Dodaj do ulubionych

wyniki mojej mamy-martwię sie

12.05.10, 13:14
Jak sama zaczęłam się diagnozować to siłą zaciągnęłam mamę na usg i oto jego
wynik:

Tarczyca dwupłatowa położona typowo. Płat prawy o wym. 15x14x53 mm. Płat lewy:
7x14x43 mm. Cieśń: 2,9 mm.
Tarczyca niepowiększona o prawidłowej echogeniczności miąższu.
W prawym płacie w części dolnej okrągłe ognisko hypoechogeniczne ze
zwapnieniem o wymiarach 5 mm.
W lewym płacie w części środkowej guzek normoechogeniczny o wymiarach 14x10mm
i nieco powyżej hipoechogeniczny około 4mm.
Poza tym tarczyca bez zmian ogniskowych litych i torbielowatych.
W obu płatach widoczny prawidłowy przepływ.
Powiększonych węzłów chłonnych na szyi nie uwidoczniono.
Dalsza diagnostyka.
Wydano 7 zdjęć.

Wg moich wyliczeń objętość to ok 7,6ml, ale duży kawał zajmuje guzek.

Krwi jeszcze nie robiła, u endo nie była. Mama martwi się o wszystkich, a nie
o siebie więc trzeba ją końmi ciągnąć gdziekolwiek. Ponad msc temu internista
zlecił tsh, które jest 1,5 więc ok i z jego strony sprawa zamknięta. Gdyby nie
ja to tego usg by nie było, a jak widać było konieczne.
Podejrzewam, że biopsja będzie konieczna ale spójrzcie na ten wynik jeszcze
przed lekarzem. Będę wdzięczna za fachowe komentarze, bo jak czytam "guzek" to
dreszcz mnie przechodzisad Czy taki obraz jest typowy dla hashi?
Obserwuj wątek
    • psychofinka Re: wyniki mojej mamy-martwię sie 12.05.10, 20:59
      Witaj, nie jestem nawet przekonana o konieczności biopsji. Ja mam Hashi z nieco
      większym otorbionym guzkiem, miałam biopsję, nic złego nie wykazała, moja nowa
      (bardzo dobra) endo stwierdziła później, że ta biopsja nie była konieczna. Muszę
      co jakiś czas robić USG.
      Węzły i przepływ u Twojej Mamy są ok, więc spokojnie.
      Poza tym, jeśli nawet guzek byłby z tych wrednych, to w przypadku tarczycy nie
      ma się czego obawiać, bo w najgorszym razie się wytnie dziada i nic nie powinno
      się dziać, poza leczeniem, oczywiście.
      • czupakabra27 Re: wyniki mojej mamy-martwię sie 13.05.10, 10:05
        Dziękuję za słowa wsparciasmile
        Zmartwienie stąd, że mama miała 30 lat temu guza ślinianki. Takiego co to
        jeszcze nie był złośliwy, ale miał wielkie szanse. Został wycięty i od tego
        czasu wszystko ok.

        Mama ma teraz wyraźne objawy niedoczynności, a kiedyś nadczynności, która nigdy
        nie była leczona. W forumowym teście wychodzi jej 45pktsadNajgorsze jest totalne
        osłabienie i problemy z rytmem serca. Ma bardzo niskie ciśnienie + wysokie
        tętno. Kilka razy wzywaliśmy do niej pogotowie bo jakby nie leżała to by się
        przewróciła. Samo serce jest zdrowe, ale mimo że wykonująca echo lekarka
        stwierdziła, że takie zaburzenia to od tarczycy i że to samo zasugerowała
        kardiolog to zlecenia na badania krwi mama nie dostała. Ani żadnego leczenia
        oczywiściesad Hasłem "taka pani uroda" lekarz wystawia sobie jak najgorsze
        świadectwo.

        Czyli teraz cały pakiet bad. krwi i sensowny lekarz.
        • psychofinka Re: wyniki mojej mamy-martwię sie 17.05.10, 21:13
          Tak, koniecznie wyniki krwi, jakie - to już pewnie na forum doczytałaś smile
          Wszystkie możliwe, bo skoro Mama tak źle się czuje, to trzeba się wziąć za jej
          zdrowie smile Niestety, na skierowanie nie ma co liczyć...
          No i - koniecznie dobry endo. A skąd jesteście?
          • czupakabra27 Re: wyniki mojej mamy-martwię sie 21.05.10, 14:23
            Jesteśmy z Wawy. Oczywiście plan tego co trzeba zrobić krok po kroku jest.
            Wszystko dzięki forum. Ciąg dalszy to kwestia kasy i nastawienia mamy na to, że
            nie tylko ja i moje problemy się liczą ale jej także.
            Jest nadzieja, że państwowy lekarz przyjmie mamę już w czerwcu. Jeśli okaże się
            to niewypał pójdziemy prywatnie.
            Na pewno w późniejszym czasie trzeba będzie jeszcze sprawdzić nadnercza i zespół
            uciskowy pnia trzewnego. Zbyt wiele rzeczy pasuje. Bo guzki to sprawa oczywista,
            widać je i żaden lekarz nie zaprzeczy ale wydaje mi się, że to tylko wierzchołek
            góry lodowej.
            • czupakabra27 krew_cz1 03.06.10, 14:27
              Wyniki bad krwi z 3.06.2010:
              TSH - 0,52
              FT3 - 2,84 (2,0-4,4) 35%
              FT4 - 1,13 (0,93-1,7) 26%

              Widzę że FT3/FT4 choć nie są imponujące to przemiana jest ok, ale TSH? O co
              chodzi? Jakieś 3 msc temu było 1,3. Dlaczego tak spadło? Bez żadnych leków.
              Myślałam, że u ludzi po 60-tce TSH ma naturalną tendencję do podwyższania się.
              Proszę o komentarze bo zgłupiałam.

              Ferrytyna, aTPO, aTG będą 8 czerwca.
              • czupakabra27 Re: krew_cz1 03.06.10, 14:35
                Czy przy takim wyniku zrobić TRAB?
                • czupakabra27 skłamałam 04.06.10, 11:17
                  Przez przypadek źle podałam wyniki z końca lutego. TSH było 0,42. Czyli wiele
                  się nie zmieniło.
                  Dziwię się, że przy takim wyniku lekarka pierwszego kontaktu nie dała
                  skierowania do endokrynologa i chociaż na usg. Jeśli się wyznaje TSHcentryzm i
                  ma przed sobą wychudzoną kobietę po 60-tce, z trudem łapiącą oddech, z szybkim
                  nieregularnym tętnem i wiecznie zmęczoną to nadczynność chyba powinna przyjść na
                  myśl?
                  Nic nie powinno mnie już zdziwić, a jakoś ciągle dziwisad
                  • maheda Re: skłamałam 05.06.10, 14:48
                    czupakabra27 napisała:

                    > skierowania do endokrynologa i chociaż na usg. Jeśli się wyznaje TSHcentryzm i
                    > ma przed sobą wychudzoną kobietę po 60-tce, z trudem łapiącą oddech, z szybkim
                    > nieregularnym tętnem i wiecznie zmęczoną to nadczynność chyba powinna przyjść n
                    > a
                    > myśl?

                    Co Ty, przecież norma jest od 0,3 - zatem Twoja mama mieści się w normie, jeśli
                    już mówimy o TSHcentryzmie tongue_out

                    A swoja drogą - przy takich wynikach hormonów, jakie ma Twoja mama, to
                    nadczynność nie wchodzi w grę. Za niskie stężenia. Więc chyba lepiej, że nikt
                    jej nie podawał tyreostatyków?...
                    • czupakabra27 Re: skłamałam 05.06.10, 17:31
                      No tak, tak wiem że to nie nadczynność ale chodzi mi o to, że jakby lekarz dał
                      zlecenia na usg i do endokrynologa, to wcześniej weszłybyśmy w temat tarczycowy.
                      Nie wierzę, że ktoś mógłby dać leki niszczące tarczyce bez badania ft3, ft4.
                      Ciekawe co wykażą badania na przeciwciała. Wizyta u endo mamy nie minie, bo
                      tarczyca mała, są te guzki i pewnie bez biopsji się nie obejdzie.
                      • czupakabra27 wyniki_krwi_2 08.06.10, 14:00
                        No i mamy resztę wyników:
                        aTPO - 33 przy normie do 60
                        aTG - 56 przy normie do 60
                        ferrytyna 76 przy normie do 115


                        • czupakabra27 B12 20.09.10, 17:57
                          Wygląda na to, że mimo jesteśmy z mamą zaprogramowane na mięsożerność B12 nas nie lubi. Mama właśnie odebrała wynik:
                          228 przy normie 189 - 883 czyli 5,6% normy sad
                          Szczęście w nieszczęściu jest takie, że już kiedyś miała atak korzonków i teraz będzie wiedziała jak zasymulować, bo przecież pokazywanie lekarzowi takiego wyniku mija się z celem. Nieważne, że ciągle są problemy z sercem - nieregularne bicie, kołatanie - jeśli wynik w normie. Ciekawostką jest to, ze ostatnio mama jadła sporo tatara - bo stwierdziła, ze czuje ze ją to ogólnie wzmocnismile Niby jest trochę lepiej, ale strach pomyśleć jakie obie miałybyśmy wyniki będąc wegetariankami.

                          Nie wiecie jak dawkuje się B12 przy korzonkach? Po 1000 jednostek mam nadzieję.
                          • harmoniak Re: B12 22.09.10, 09:23
                            Hm, pomysł z korzonkami może być skuteczny, ale ja odradzam. Bo czy jednorazowa seria zastrzyków wystarczy, żeby uzupełnić niedobór?

                            Lekarza rodzinnego naprawdę można przekonać do przepisania zastrzyków, tylko trzeba trochę go przycisnąć, a ostatecznie postawić pytanie: "czy te zastrzyki mi zaszkodzą?". Odpowiedź: nie. No to czemu ich nie przepisać?

                            Niestety lekarze wolą przepisywać antybole i inne świństwa niż zwyczajne witaminki.
                            • czupakabra27 Re: B12 22.09.10, 12:17
                              Myślę, że na początek każda z nas zastosuje inną strategię. Ja "po bożemu" spróbuję przekonać internistę, tym bardziej że w październiku zrobię sobie Castla i przeciwciała przeciwokładzinowe i powtórzę B12. Mama niech zasymuluje te korzonki, bo lekarkę ma łagodną, ale leczącą "pod sznurek".
                              Faktem jest, że jak chodziłam do szkoły podstawowej mama miała tragiczne problemy z zasłabnięciami, brakiem energii. Nawet gorsze niż teraz, a była dużo młodsza. Wzywałam do niej pogotowie nieraz. Na nogę stawiały ją jedynie mieszanka witamin B z B12 + cocarboxylaza. Coś w tym musi być.

                              Harmoniak, czy Ty regularnie bierzesz serie zastrzyków? Jak to u Ciebie wygląda pod względem częstotliwości ich przyjmowania?
                              • harmoniak Re: B12 26.09.10, 09:39
                                U mnie przyczyną spadania b12 jest prawdopodobnie tylko Hashimoto. P. Castla wyszły mi ujemne, przeciwko kom. ok. ż. nie robiłam, w gastro zapalenie wywołane h. pylori, ale brak zapalenia zanikowego. 2 lekarzy powiedziało, że h.pylori u mnie raczej nie odpowiada za niską b12. W związku z tym badam b12 co 2-3 miesiące, jak jest przy dolnej granicy to ide do rodzinnej, pokazuję spadek poziomu i dostaję 5 zastrzyków 1000mcg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka