Jak sama zaczęłam się diagnozować to siłą zaciągnęłam mamę na usg i oto jego
wynik:
Tarczyca dwupłatowa położona typowo. Płat prawy o wym. 15x14x53 mm. Płat lewy:
7x14x43 mm. Cieśń: 2,9 mm.
Tarczyca niepowiększona o prawidłowej echogeniczności miąższu.
W prawym płacie w części dolnej okrągłe ognisko hypoechogeniczne ze
zwapnieniem o wymiarach 5 mm.
W lewym płacie w części środkowej guzek normoechogeniczny o wymiarach 14x10mm
i nieco powyżej hipoechogeniczny około 4mm.
Poza tym tarczyca bez zmian ogniskowych litych i torbielowatych.
W obu płatach widoczny prawidłowy przepływ.
Powiększonych węzłów chłonnych na szyi nie uwidoczniono.
Dalsza diagnostyka.
Wydano 7 zdjęć.
Wg moich wyliczeń objętość to ok 7,6ml, ale duży kawał zajmuje guzek.
Krwi jeszcze nie robiła, u endo nie była. Mama martwi się o wszystkich, a nie
o siebie więc trzeba ją końmi ciągnąć gdziekolwiek. Ponad msc temu internista
zlecił tsh, które jest 1,5 więc ok i z jego strony sprawa zamknięta. Gdyby nie
ja to tego usg by nie było, a jak widać było konieczne.
Podejrzewam, że biopsja będzie konieczna ale spójrzcie na ten wynik jeszcze
przed lekarzem. Będę wdzięczna za fachowe komentarze, bo jak czytam "guzek" to
dreszcz mnie przechodzi

Czy taki obraz jest typowy dla hashi?