Dodaj do ulubionych

Sąd biskupi się zebrał i orzekł

10.01.10, 22:21
Kochani, sorki za nieco dziwna nazwe wątku. Otóż pragne poinformować
tych, którzy wiedzą o moich perypetiach, że sąd biskupi pierwszej
instancji uznał moje małzestwo z eksem na nieważne. Uzasadnienia nie
znam, jesli chciałabym poznac, mam wpłacić kasę w kurii, ale nie
zamierzam smile
Teraz rozpatrzy, oby bz zmian, druga instancja. O dziwo, teraz już
sad miał zaadresować list na nazwisko które noszę, czyli to po mezu.
Przez ostanie trzy lata adresował uparcie na panieńskie, którego nie
noszę od 11 lat smile
Jestem zadowolona i to bynajmniej nie dlatego, ze oto za chwilke mam
na dzieję bede kanonicznie wolna, bo mnie to do niczego sie nie
nada. Po prostu mój eks przestanie mnie zadreczac telefonami,
mailami i moich rodziców. Dotychczas to czynił, bo uważał mnie za
swa zone, po 6 latach od rozwodu. Teraz, kiedy wyrocznia orzekła,
zem żona nie jest licze, ze da mi juz spokój.
Wiem, ze to niezgodne z tematyka forum, ale chciałam się ta radosną
nowina smile podzielić.
Obserwuj wątek
    • karafka_do_wina Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:30
      jednak nie trafilam z tymi trojaczkami wink

      bardzo sie ciesze i gratluje ci serdecznie (wiem, wiem... to jak gratulowanie
      rozwodu, glupio brzmi wink)
      • kora3 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:38
        Nie brzmi głupio smile
        Rozwodu też mi gratuowano i to całkiem normalne, gdy człowiek
        dostaje to, co chce doistać smile
        na tym orzeczeniu mi zalezało, zeby sie ode mnie odczepi ks mąż i
        tzw. tesciowie smile
        Dzieki za gratki smile
        • a000000 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:58
          Koro, cieszę się... oby druga instancja podzieliła przekonanie o nieważności
          związku... nareszcie się uwolnisz ostatecznie.
          • kora3 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:02
            o cześc Azerko smile
            no mam nadzieje, ze ten człowiek i jego rodzinka przestanie wreszcie
            dreczyć moich rodziców - tyle z tego uzyskam i to mi wystarczy smile
            • a000000 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:33
              kora3 napisała:

              > no mam nadzieje, ze ten człowiek i jego rodzinka przestanie wreszcie
              > dreczyć moich rodziców

              i o to właśnie chodzi - aby tamta strona pojęła, że związek jest niebyły,
              nieważny od zawsze...

              Od tej pory nie tylko będziesz się czuła wolna, ale będziesz i prawnie i
              kanonicznie wolna. Cieszę się.
              • kora3 Miła Azerko :) 11.01.10, 00:08
                doprawdy do poczucia wolnosci danej mi od zawsze i na zawsze smile nie
                potrzeba mi zadnego papieru z Kuriismile
                Kanoniczna wolnośc, czy jej brak- to znaczy uznawanie, ze jestem
                czyjaś żoną, albo nią nie jestem przez instytucje, która na moje
                życie nie ma żadnego wpływu jest mo i było całkowicie obojetne.
                Jakiez to bowiem ma dla mnie znaczenie? Żadne.

                Jedyne na co to ma wpływ, to na postrzeganie mnie przez
                schozofrenika, dla którego tylko taki papier jest podstawa, zeby
                uznał, ze nie ejstem jego zona. Gdybym byla osobą złosliwą, o co
                nieraz mnie na tamtym foum posądzanosmile to nagrywałabym jego próby
                rozmów ze mną, a moich rodziców poprosiła o nagrywanie ich przez
                nich i za każdym razem dzwonila na policje,ze wariat nam zyc nie
                daje. Pewnie za któryms razem by go znów wpakjowano do psychiatryka
                i tyle. A jego mamusie i tatusia niezgiagnozowanych dotychczas
                czekałaby moze grzwna za zakłocanie spokóju, albo diagnoza.
                Nie robilam tego. Ja nie odbierałam, rodzice odkladali słuchawke,
                jak przyjechał ze swoim ojcem nie otworzyli za moją poradą.

                Wiem, ze to człowiek chory, ale bez przesady, zeby komuś zakłocać
                spokój we wlasnym domu, czy miejscu pracy.
                Tylko to, ze jest szansa, iż się ode mnie i mojej rodziny odczepia
                raz na zawsze mogę zyskac tym papierem. Nic on z moją wolnoscią
                wspólnego nie ma smile
                Dla mnie liczy się stan prawny, a ja jestem oo rozwodzie już 6
                lat smile
                • a000000 Re: Miła Azerko :) 11.01.10, 09:48
                  kora3 napisała:


                  > Jedyne na co to ma wpływ, to na postrzeganie mnie przez
                  > schozofrenika, dla którego tylko taki papier jest podstawa, zeby
                  > uznał, ze nie ejstem jego zona.

                  I znając Twoją, Korciu, sytuację - o tej wolności mówię właśnie. Co Ci już
                  tłumaczyłam wielokroć.
                  • kora3 Re: Miła Azerko :) 11.01.10, 10:20
                    fajnie, ze sie rozumiemy smile
                    mam nadzieje, że to pomoże, choc pewnosci nie mam i miec nie mogę w
                    sytuacji konfrontacji z wariatem Azerko.
                    • a000000 Re: Miła Azerko :) 11.01.10, 12:59
                      kora3 napisała:

                      >pewnosci nie mam i miec nie mogę w
                      > sytuacji konfrontacji z wariatem Azerko.

                      dlatego właśnie tak ważne jest kanoniczne orzeczenie o nieważności - Twój były
                      to fanatyk i mam nadzieję, że zdanie kościoła go przekona.
                      • kora3 Re: Miła Azerko :) 11.01.10, 13:37
                        no ja też mam nadzieję,ale zważ na to, ze to schizofrenik, jego
                        rozumowanie nawet w zakresie fanatyzmu bywa nielogiczne
                        • kora3 no i widzisz Azerko - miałam rację 11.01.10, 14:27
                          przed chwilką odebralam telefon. dowiedzialam się, ze jestem
                          wcieleniem szatana i nawet na sąd biskupi dzialam, bo tam siedzą
                          męzczyźni smile
                          qrczę, ja się chyba nie doceniam smile
                          przypuszczam, ze mój eks w odróznienu ode mnie zapoznał się z
                          uzasadnieniem i sądzę,ze moze ono być dlań niekorzystne, na co bez
                          wątpienia wpływ ma mój urok osobisty, którym zwiodlam kanoników nie
                          widzianych na oczy i wzajemnie smile

                          Jeśli wniesie apelację mam to już gdzieś, odpisze, ze nie bedde
                          uczestniczyć, bo nic wiecej do powiedzenia nie mam
    • uffo Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:32
      no to gratulacje i Wszystkiego Najlepszego w usankcjonowanej sakralnie
      Wolnosci! Ale swoja droga, to rozbojniki ze zadaja pieniedzy za
      zapoznanie sie z uzasadnieniem. Na wszystkim dra kase.
      • kora3 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:40
        Uffuś smile hehe ja wolna jestem od zawsze, niewonikiem niczego i
        nikogo nie umiałabym być smile
        Teraz icze, ze wariat da mi spokój, wraz z rodzina, bo zareczał
        moich rodziców, nie mogac zadreczać mnie.
        Ale wielkie dzieki ...
        Co do kasy - nie chodzi o duza sumę, ale napasać kurii nie mam
        zamiaru. Uzasadnienie mnie nie interesuje, tylkoi spokój smile
        Dzieki poza tym smile
        • uffo Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:25
          nawet przez mysl mi nie przeszlo ze dopiero teraz uzyskalas wolnosc,
          tylko to Jej, zawsze przeciez obecnej, usankcjonowanie
          instytucjonalne, i po czesci spoleczne.Dzieki czemu pewne
          typoszczaki beda laskawszym okiem akceptowac Twoja wolnosc, z racji
          ich zniewolenia auturytetem instytucjonalnym. Wiadomo, co Bog laczy,
          to miedzy Bogiem a czlowiekiem. A przysiegi po co, nie wiem,
          przeciez tez zakazane gdzies tam w Biblii. Ja zawsze zylem na kocia
          lapke, czyli wedlug mnie, po Bozemu. A ozenilem sie tylko raz, i to
          tylko dla pieniedzzy, azeby ktos dostal staly pobyt. Do zwiazkow
          cyrograficznych nigdy nie przywiazywalem wiekszej wagi. Ale zalezy
          od ludzi. Mozna byc w zwiazku legalnym i wolnym jednoczesnie, nie o
          to chodzi, ale cyrografy i tradycje kusza poczucie posiadania i
          przedmiotowego traktowania drugiej osoby.
          • kora3 Uffo 11.01.10, 00:14
            uffo napisał:

            > nawet przez mysl mi nie przeszlo ze dopiero teraz uzyskalas
            wolnosc,
            > tylko to Jej, zawsze przeciez obecnej, usankcjonowanie
            > instytucjonalne, i po czesci spoleczne.

            Społecznie to Uffo bez znaczeniasmile Nie obracam się w środowisku
            ludzi, dla których status kmałzonka anonicznego miałby jakieś
            znaczenie prywatnie. A zawodowo to nie ma nic do rzeczy. Zresztą na
            czole nie bede mieć wytauowanesmile, ze stwierdzono oto nieważnosc mego
            mazłeństwa z tym panem, wiec nawet dla kogoś kto byłby tym
            zainteresiwany bedzie to niewiadome smile


            Dzieki czemu pewne
            > typoszczaki beda laskawszym okiem akceptowac Twoja wolnosc, z
            racji
            > ich zniewolenia auturytetem instytucjonalnym.

            Wiesz, jak wyzej smile a poza tym, to szczerze mam gdzieś, czy jakiś
            typoszczak bedzie akceptował moją wolnosć. Cóż mi na tym zależy?
            Moze sobie nieakceptowac do woli smile przecież to dla mnie bez
            znaczenia smile to jego problem smile

            Ja zawsze zylem na kocia

            ja sie raz dałam namówić do zlego pt. małzeństwo smile
            . Mozna byc w zwiazku legalnym i wolnym jednoczesnie, nie o
            > to chodzi,

            wolne związki sa jak najbardziej legalne smile
            • uffo Droga Korciu 11.01.10, 02:01
              to wspaniale, ze masz takie otoczenie, i odpornosc psychiczna. Ja
              mialem troche inne doswiadczenia, dlatego byc moze zbytnio sie
              ucieszylem utozsamiajac Twoj sukces otrzymania glejtu koscielnego
              rozwodu, z przykrosciami z jakimi ja mialem do czynienia dawno temu
              w Polsce.
              W Niebie natomiast,jak lucyferyczna gwiazdka poranna na to wskazuje,
              czyli w spelnieniu, podobno nie ma zadnych cyrografow slubnych,
              ludzie sa ze soba, albo nie sa, na zasadach bardziej spontanicznych
              niz racjonalnie lub irracjonalnie nakazanych. Tak mi podpowiada moja
              intuicja. Z moich jednakze doswiadczen pamietam z jaka niechecia w
              Polsce patrzyli na mnie sasiedzi w kamienicy, jakie opinie miala
              rodzina o moim zwiazku, i jak usilnie ingerowala, inwigilowala,
              szczegolnie w trosce o tzw. dobro dzieci. Nie demonizujac wspomne
              tylko iz ludzie moga projektowac negatywna energie na drugich,
              nieswiadomie, nawet szczerze ich kochajac.Znam nawet taki skrajny
              przpadek, ale nie bede sie rozgadywac nie na temat. Kultura masowa
              danego narodu przenika nas jak powietrze i wplywa niezauwazalnie,
              tworzac delikatne cisnienie wewnetrzno-zewnetrzne, kotre moze
              dzialac jak tortura chinska, po kropelce. Wierze w cos takiego jak
              'podswiadomosc kolektywna' danej kultury, i ze jesli sie za bardzo
              od niej odstaje to czlowiekowi troche za czesto noga sie pojwija,
              jakos tak, dziwnym trafem, przypadkiem, byleby tylko potwierdzilo to
              grzesznosc danych zachowan, zbyt zindywidualizowanych, i utrzymalo
              nienaruszalnosc struktury kulturowej, zdominowanej przez katolicyzm.
              W ten sposob zreszta Wolna Polska mnie wyplula,swojego czasu, dzieki
              Bogu, az znalazlem sie w kraju gnostykow i odszczepiencow. Ale tak
              czy siak, ciesze sie Twoja satysfakcja, mala czy duzo, ale zawsze
              wlasna, cos tam znaczaca. Mysle ze to przeciez unikat dostac taki
              glejt rozwodowy.
              • kora3 miły Uffo :) 11.01.10, 10:15
                uffo napisał:

                > to wspaniale, ze masz takie otoczenie, i odpornosc psychiczna. Ja
                > mialem troche inne doswiadczenia, dlatego byc moze zbytnio sie
                > ucieszylem utozsamiajac Twoj sukces otrzymania glejtu koscielnego
                > rozwodu, z przykrosciami z jakimi ja mialem do czynienia dawno
                temu
                > w Polsce.

                powiem Ci Uffo tak zupełnie szczerze. Rozumiem Cię i wcale sie nie
                obruszyłam na Ciebie za te słowa, jesli tak odebrałes to, to wybacz.
                Bardziej się szczerze powiem "zjeżyłam" na to co pisała Azerka, bo
                ja znam długo i doskonale wie, jakie mam poglady w temacie, ale moze
                tez niesłusznie tak mysle.

                Z ręką na sercu i bez ściemy Uffciu: w swoim srodowisku NIGDY nie
                zaznałam żadnej przykrości, niecheci itp. w związku z tym, ze jestem
                rozwiedziona, czy też w związku z tym, ze żyje w konkubinacie. Moja
                najbliższa rodzina naturalnie zachwycona faktem, ze moje małżeństwo
                sie nie ułożyło nie była, ale to z takiego własnie powodu: kto by
                chciał, zeby jego dziecku czy rodzeństwu rozpadł się owazny związek.
                Natomiast z całego serca popoerali moja decyzje o rozwodzie i
                cieszyli się, gdy juz było po nim.

                Sąsiedzi smile Cóz - mieszkając 12 lat w tym bloku, w tym 4 z mezem
                poznałam zaledwie kilka osób. Tyleż się interesowano naszym
                zwiazkiem, że jakieś 4 miechy po wyprowadzce mojego eksa znajomy
                sasiad zapytał mnie, czy mogę oddać mezowi płyte czy coś tam, bo on
                zapomniał. Powiedziałam, ze mogę smile - chłopisko nawet nie wiedziało,
                ze kolo już tu nie mieszka. Ot i tyle.

                Potem ja się wyprowadziłam do innego regionu, i zamieszkalam z moim
                ówczesnym partnerem. Nikt mnie nie pytał jaki mam stan cywilny,
                naturalnie ejgo rodzina wiedziała ze jestem w trakcie rozwodu.
                Prawdę mówic to jego matke interesowało tylko, czy jej syn był
                przyczyną rozpadu mojego małzeństwa. Zgodnie z prawdą powiedziałam,
                ze nie i wiecej do tego tematu nie powracano nigdy. Rodzice mojego
                byłego partnera sa dosc konserwatywni, ale nie na tyle, by wtrącac
                sie w zycie dorosłego syna w takim aspekcie. traktowali mnie zawsze
                ciepło i miło. Do teraz, choć nie jesteśmy już razem nasze stosunku
                sią bardzo dobre, a czasem się spotykamy.

                W moim zawodowym i towarzyskim kregu rozwodnik, czy osoba
                niezwiazana z kosciolem , ewentualnie dwa w jednym to zadne dziwo smile
                nawet tu, w regionie, gdzie rzekomo biskup rządzi smile

                Jakieś poradczne moze były przypadki wscibstwa i nie tak dawno
                propozycja ze strony pewnej damy, że moglibyśmy z moim aktualnym
                partnerem przystąpić do duszpasterstwa zw. niesakramentalnych, ale
                szybko zbyłam te propozycje i po sprawie. pani nie nalezała do kregu
                mi bliskiego.

                Z dalszego kregu ludzi, którz znają mnie i byłego partnera sporo
                myslalo, ze bylismy małzeństem i się rozstaliśmy smile Choć nigdy
                czegos takiego bodaj nie sugerowałam ani ja ani on ...

                w srodowisku zaowdowym mojego obecnego faceta ludzie jak
                przypuszczam wiedzą, ze żyjemy w konkubinacie, bo on jest od dawna
                rozwiedziony, a slubu nie było, wiec wiadomosmile z tego co wiem, nie
                ejsteśmy jedyni. Nigdy nawet gestem nikt nie dał poznac, ze mu się
                to nie podobasmile liczę, ze dlatego, ze ma to gdzies, ale sądze, ze
                moze to wynikac z instyktu samozcowawczego tez smile - robienie uwag na
                taki temat swemu przełozonemu i jego kobiecie to raczej
                nieszczególnie madre, nie?smile

                tak to z grubsza wyglada Uffciu smile Nie dam głowu, ze jakas tam
                Kowalska nie podnieca się faktem, iz zyje "w grzechu", albo go nie
                komenci, ale nie słyszałam. Nawet jesli tak jest - na zdrowie. Tak
                mam od dziecka, ze nie przejmuje sie takimi rzeczami, jesli nie mają
                wplywu na moje życie, a takie cos nie ma smile

                Nie opowiadam jakiemus szerokiemu gronu o swoim zyciu, ale też nie
                ukywam się. Im bardzuej się ktos chowa, tym ludzie bardziej węszą smile
                ja się nie mam czego wstydzić, wiec niczego nie ukrywam, natomiast
                zawsze zwazam dlaczego ktos o cos pytai jakie ma ku temu powody.

                Parę lat temu moją mame zaczepiła jakaś znajoma i wypytywała o to,
                czy na się naprawdę rozwiodlam. Ludzie nie maja nic do roboty,
                zwazywszy na to, ze moja matka słabo te babine z osiela kojarzyła, a
                ja wcale. Mogła mnie pamietać jako nastolatke w najlepszym
                przypadkusmile

                Moja mama spokojnie oświadczyła, ze nie jest moim rzecznikiem
                prasowym i nie udzilono jej kompetencji do odpowiedzi na takie
                pyatania, ale słuzy uprzejmie moim numerem telefonu. Pani nie
                chciałasmile szkodasmile

                Chyba mam po prostu szczescie Uffo. Raz do ludzi, dwa do rodziców,
                którzy mnie nauczyli, ze moje zycie jest moje, a wscibskimi nie
                warto sobie zaprzatac głowy.
                Podobnie ma joja siostrasmile Ją jakaś sasiadka w jej miejscu
                zamieszkania kiedyś zapytała, taka z osiedla smile "O pani jest w ciąży
                pani K. A slubu chyba jeszcze nie było?"
                Moja siostra wówczas sposobiaga się do owego slubu
                odpowiedziala: "Nie, połknełam nieduży arbuz proszę pani. A w ciaże
                nie zachodzi się wskutek slkubu. Nie wiedziala pani?"
                Teraz pani ja omija smile

                Pozdrawiam
                • kora3 jeszcze jedni Uffo 11.01.10, 11:29
                  ja wiem, ze łatwo się mówi komuś "gwiżdz na to", gdy samemu sie
                  gwiżdze bez problemu. A zapewne bardzo trudno jest gwizdać, gdy
                  nieprzyjemne zachowanie oszołoma jakiegoś dotyka z powodu naszego
                  życia naszych bliskich, zwłaszcza dzieci.
                  Ale uleganie i postepowanie wbrew sobie w takich sytuacjach, byle
                  komuś zamknąc dziób jest w moim odczuciu kardynalnym błedem, takze
                  wychowawczym. Wówczas uczymy kolejnego człowieka, dziecko,że trzeba
                  się za wszelką cenę dostosować do wymogów innych względem naszego
                  życia. A przecież dzecko w zyciu spotka środowiska rózne. Jesli
                  bedzie w kazdym szukalo akceptacji i do kazdego bedzie się chciało
                  dostosować, nic dobrego z tego nie wyniknie.

                  pamietam taką scenkę z mojego dzieciństwa, miałam moze z 10 lat.
                  Pani w szkole zawołala do mnie "Korciu, tatuś po Ciebie przyszedł" -
                  mój biologiczny ojciec już nie żyl od dosc dawna, chodziło o
                  drugiego meza mamy, który od pierwszej chwili był dla mnie tatą.
                  Kolezanka z klasy stwierdziło, ze to nie ejst Korci tatus, bo Korci
                  tatus umarł, a Korcia udaje, ze ma tatusia. Gdyby mnie mama nie
                  przygotowała na taką ewentualnosc, jak ten wystep pewnie byłoby to
                  dla mnie b. przykre, a tak - nie było.
                  Przed nikim nie udawaliśmy, ze mój ojczym jest moim biologicznym
                  ojcem. Nosiłam inne nazwisko, a mieszkaliśmy na osiedlu, gdzie
                  dzieciństwo soędzila moja mama, ludzie wiedzieli, ze młodziutko
                  owdowiała. jak widać "wyrazy współczucia, taka tragedia, jeszcze
                  sobie pani ułozy zycie" to była poza u niektórych smile
                  Musiano bowiem w domu tej dziewczynki komentować fakt
                  owego "ułozenia sobie", skąd bowiem takie słowa u dziecka?
                  pamietam to dobrze, usmiechnęłam się do niej. Wybałuszyła oczy. a
                  mnie było jej zal. Mieszkala w bloku obok i miała tatusia, takiego
                  prawdziwego, rodzonego. Widywałam go czesto leżacego na podwórzu,
                  pił. Niektóre dzieci nie szczedziły jej złosliwosci z tego powodu.
                  Chciała po prostu skierować agresje i smiech szyderczy na kogoś
                  innego w temacie tatusia.
                  tak to bywa z dziećmi. Czyja to wina? Matki, bo nie powiedziala
                  dziecku, ze o nie jego wna, ze ojciec chleje i leży pod płotem i nie
                  musi się wstydzic i tlumaczyc z tego.
                • uffo Re: miła Korciu :) 11.01.10, 14:38
                  o nie to ja przepraszam że wtrącam swoje trzy grosze zaogólnień,
                  które chcąc nie chcąc nie oddają sprawiedliwości szczegółom życia.
                  Zresztą każdy ma swoją opoowieść. I każda jest cząstką prawdy.Ja w
                  czasie Komuny szalałem antykonwencjonalnie i to może prowokowało do
                  ekstremalnych reakcji.Zresztą lata 70-siąte to był ciągle czas
                  początków wyłamywania się z konwencji. Dziwny jest ten świat, i
                  przedziwne jak różnie układają się ludzkie losy. Komuno/Katolicyzm
                  to też była właśnie taka absurdalna łamigłówka dla monolitycznej
                  mentalności, ucząca większej tolerancji na większą skalę społeczną.
                  Dzięki czemu dzisiaj jest na pewno inaczej, większy dystans wobec
                  inności i dziwności, mniejsza ingerencja emocjonalna w to co ktoś
                  robi, jak żyje, większe zrozumienie, przepływ informacji, komputery,
                  internet. Dzisiaj ludzi nie tak łatwo zaszokować, tyle szoków już
                  było. Na mnie sąsiedzi nasyłali policję, pisali petycje, w USC
                  figuruję do dzisiaj jako osoba martwa, bo urzędniczka dopatrzyła się
                  błędnej pisowni w moim nazwisku, a więc nie miałem prawa otrzymać
                  paszportu, za co powinienem odpowiadać przed sądem, więc mnie
                  'uśmierciła' na papierze, ot, żeby utrudnić mi życie, albo żeby
                  udowodnić swoją absurdalną rację. Mój ojczym był dzielnicowym
                  alkoholikiem, więc nawet jak się awanturował i dzwoniłem na policję,
                  to przychodzili jego kolesie i szli razem chlać dalej. I takie tam
                  podobne.Za moich czasów wystarczyło chłopakowi ubrać czarny długi
                  płaszcz i juz było sie jednocześnie 'księdzem i pedałem'. W każdym
                  razie wszystko dobre co dobrze się kończy, a jak to dobre potrwa
                  trochę dłużej, to jeszcze lepiej! wink
                  • kora3 Ależ Uffuś 11.01.10, 14:51
                    pisz, pisz pisz...
                    ja uwielbiam ludzkie historie, za co nieraz byłam "kamieniowana"
                    hehe na KiR-ze. mie tylko takie interesują w sumiesmile kilometrowe
                    wywody z linków jakoś mnie mniej krecą,zeby nie rzec - nudzą smile
                    pisz!
      • a000000 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 22:57
        uffo napisał:

        Ale swoja droga, to rozbojniki ze zadaja pieniedzy za
        > zapoznanie sie z uzasadnieniem. Na wszystkim dra kase.

        sądy cywilne za uzasadnienie wyroku na piśmie też biorą kasę - za każdą stronę.
        • uffo Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:09
          no przecie mowie ze rozbojniki, wszystkie instytucje zerujace na
          ludkach.
          • a000000 Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:27
            uffo napisał:

            > no przecie mowie ze rozbojniki, wszystkie instytucje zerujace na
            > ludkach.

            no ale przecież ktoś musi im zapłacić za wykonaną pracę... pisanie uzasadnienia
            to nie jest czynność rutynowa należąca do czynności procesowych - powstaje na
            pisemne żądanie strony - sędzia musi to napisać, ktoś musi wydrukować, stracić
            czas, toner, papier, prąd, znaczek na wysłanie.... wszystko kosztuje,
            niestety... a krasnoludki rachunków płacić nie chcą.

            A że sądy to rozbójniki to najprawdziwsza prawda... tam nie ma sprawiedliwości -
            jest prawo.
            • uffo Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 10.01.10, 23:42
              Bog stworzyl czlowieka szczesliwym, ale cwaniacy uczynili go biednym.
    • janek_hus Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 11.01.10, 09:14
      Ile kosztuje cały proces unieważnienia małżeńśtwa i ile trwa? Znajoma się właśnie nad tym zastanawia, ale boi się formalności, czasów i kosztów, ale nowy partner naciska.
      • kora3 Szanowny Janku 11.01.10, 09:36
        janek_hus napisał:

        > Ile kosztuje cały proces unieważnienia małżeńśtwa i ile trwa?

        Mogę powiedzieć tylko to, co wiem z własnego doswiadczenia. Z tym,
        ze u mnie pozew złozył eks. o ile wiem uczynił to na samym poczatku
        2007 roku. Przesłuchanie miałam w marcu tegoż roku, badanie
        psychologiczne w połowie roku 2008. Z dokumentacją w postaci pozwu i
        zeznań swiadków mogłam zapoznac sie wiosną 2009. Orzeczenie I
        isntancji wysłano do mnie z datą ostatniego grudnia zr.
        Tak to czasowo wygladało. Ile zajmie II instancji rozpatrzenie
        stanowiska pierwszej, nie mam bladego pojecia

        Co do kosztów natomiast niewiele pomogę. Pozew wniósł mój eks i on
        też wniósł zapewne oplatę, nie mam pojecia w jakiej wysokosci. Póki
        co koztowało mnie to tyle co na znaczki pocztowe i listy polecone,
        poniewaz mieszkam od paru lat z dala od kuri prowadzacej sprawe.
        Przesłuchanie i psychologa miałam tutaj, to normalna procedura, że
        jest się przesłuchiwanym i badanym w miejscu zamieszkania, to jst w
        najbliższej mu kurii, wsyatrczy napisac, ze mieszka sie poza
        obszarem działania kurii prowadzacej. To samo tyczy się świadkow.

        Czyli podsumowując: trzy lata u mnie od złozenia do orzeczenia
        pierwzej instancji.
        Koszty po stronie pozwanej: żadne. Gdybym chciała odpis orzeczenia
        to kosztowałoby mnie to niecałą stówę, a wiec grosze.

        Pzrypuszczam, ze zadnych kosztów już nie poniosę, bo nie mam
        zamiarusmile Tyle w kwestii Twoich pytań. Jeśli znajoma miałaby skladac
        pozew to nie wiem na jakie koszty musiałaby sie przygotowac. Trzeba
        zapytac o to w Kurii, sadze,z e nie ejst to tajna info. W ogóle
        najpierw nalezałoby zbadać, czy są podstaw do stw. niewaznosci,
        inaczej szkoda czasu.

        Sasm proces dla strony uciązliwy nie jest, natomiast z racji
        niedbalstwa (tak było u mnie) oraz standardowego braku konfrontacji
        stron i swiadków nietrudno w nim o przeklamania i zyczajne wymysły.
        Mozna się do nich odnosic, ale po zapoznaniu sie z aktami, których
        nie mozna skopiować (pytałam) i pisemnie, wyłącznie.

        Moja osobsta rada dla znajomej: jeśli od wyniku tego procesu ktos
        uzalezniałby zycie z nią racze sobie dać z tym koms spokój. z
        przyczyny technicznej: te procesy trwają latami a wynik jest zawsze
        niewiadomą i z przyczyny czysto emocjonalnej: jeśli ktos swe uczucia
        uzależnia od stanu kanonicznego wybranki to stan ten jest od niej
        wazniejszy i trza wiac.

        To tyle
        Pozdrawiam serdecznie



        Znajoma się właśn
        > ie nad tym zastanawia, ale boi się formalności, czasów i kosztów,
        ale nowy part
        > ner naciska.
    • diabollo Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 11.01.10, 20:34
      Gratuluję, przepiękna Koro. No i w ogóle witam to długim czasie.
      Kłaniam się nisko.
      • kora3 :) 11.01.10, 21:28
        czesc o przeprzystojny smile miło znów widziec forumowo smile
    • king.james Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 13.01.10, 14:26
      No to pogratulować wink
    • baba-jaga Re: Sąd biskupi się zebrał i orzekł 17.01.10, 18:15
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka