Dodaj do ulubionych

Kim był Jezus?

26.10.05, 14:24
Jedni mówią,że Bogiem Wszechmocnym,inni,że tylko prorokiem inni że zwykłym
człowiekiem.Jaka jest prawda?
Prawda zawarta jest w Bibilii.A w Biblii pisze,że był jednorodzonym Synem
Bożym,jedynym stworzonym przez Jehowę stworzeniem.Jest także pierworodnym
wśród wszystkich stworzeń.Za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko
inne w niebie i na ziemi.Jezus jest drugą największą we Wszechświecie po
Bogu osobą.Tego Syna Bóg posłał na ziemię aby oddał życie na okup za ludzkość
i w ten sposób otworzył im drogę do życia wiecznego dla osób okazujących wiarę
Ten sam Syn przywrócony do chwały niebiańskiej panuje jak Król i jest
upoważniony do wytracenia wszystkich złych oraz zrealizowania pierwotnego
zamierzenia swego Ojca.
Hebrajska forma imienia Jezus ma znaczenie"Jehowa jest zbawieniem".A słowo
Chrystus to hebrajskie Ma.szi'ach/Mesjasz/,to jest "Pomazaniec".
Obserwuj wątek
    • crax Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 14:37
      Abstrahując od treści wypowiedzi... wytłumacz mi jedną rzecz: Najpierw zadajesz
      pytanie, po czym natychmiast sama sobie na nie odpowiadasz. Po co zadajesz
      pytanie, na które znasz odpowiedź?

      P.S. Mała uwaga. Nie "w Biblii pisze" tylko "w Biblii jest napisane"
      Pozdrawiam
      • rek2 Re: Kim był Jezus? 27.03.06, 10:27
        crax napisał:
        > P.S. Mała uwaga. Nie "w Biblii pisze" tylko "w Biblii jest napisane"
        > Pozdrawiam

        Śmieszne jest gdy ktoś poucza, sam się myląc jednocześnie. Język polski ma taką
        własności, że jest aktywny, a co za tym idzie jak najbardziej poprawne jest
        powiedzenie "w Biblii pisze". Równie poprawne jest - "w Biblii jest napisane".
        Polecam Miodka smile
    • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 14:46
      A w Biblii pisze,że był jednorodzonym Synem
      > Bożym,jedynym stworzonym przez Jehowę stworzeniem

      No, było jeszcze trochę tych stworzeń...

      Czy nalezy wobec tego rozumieć, że wasze SJ stanowisko jest takie, że Jezus był
      primus inter pares niejako (bo wiadomo i o innych istotach zwanych synami
      bożymi) z racji urodzenia? Coś jak Metatron?

      I jeszcze techniczna sprawa. Do czasu Marii był duchem, czy też miał jakąś
      cielesną postać? Wiesz, teraz było dużo filmów i książek o różnych takich
      mozliwościach, więc interesuje mnie też, jak się uważa.
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 16:19
        Jezus był JEDYNYM stworzeniem ,stworzonym osobiście przez Boga.Dlatego był
        nazwany jednorodzony Syn Boży.Inne stworzenia duchowe czyli aniołowie i ludzie
        byli stworzeni za pośrednictwem Jezusa.
        Hebrajczyków 1:2
        "przy końcu tych dni przemówił/Bóg/ do nas za pośrednictwem Syna ,którego
        ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy".
        Kolosan 1:15-16
        "On /Jezus/ jest obrazem niewidzialnego Boga ,pierworodnym wszelkiego
        stworzenia,bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w
        niebiosach i na ziemi,co widzialne i co niewidzialne-czy to trony,czy
        zwierzchnictwa,czy rządy czy władze.Wszystko inne zostało stworzone poprzez
        niego i dla niego".
        Jezus był i jest "drugi po Bogu".Do czas urodzenia na ziemi był duchem w niebie
        i miał nawet swoje imię :Michał.
        • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:05
          A ja myślałem, że jednorodzony to z tego powodu, że się urodził. To znaczy was
          nie dotyczy to w credo: :"zrodzony a nie stworzony"?

          Na jakiej podstawie opierasz stwierdzenie, że Jezus i Michał to ta sama istota?
          • tessa18 Jezus i Michał 26.10.05, 22:33
            Imię Michał pojawia się 5 razy
            Daniela 10:13,12:1,Judy 9,Daniela 10:21,Objawienie 12:7
            Te wersety donoszą że w obronie ludu Bożego walczył z demonami.Nazwany
            został"Jednym z najprzedniejszych książąt","wielki książę który stoi dla dobra
            synów twego ludu".Nazwany też jest archaniołem Michałem.
            Kim jest ten archanioł?
            W I Tesaloniczan 4:16 rozkaz Jezusa o rozpoczęciu zmartwychwstania przyrównano
            do "głosu archanielskiego".Słowo archanioł w Biblii nigdy nie występuje w
            liczbie mnogiej.Oznacza to,że jest jeden archanioł.
            Ponadto wypowiedż skierowana do Jezusa w Psalmie 110:1 i walka Michała w
            Objawieniu 12:7-12 wskazuje,że jest to ta sama osoba.
            Także inne wersety na to wskazują:
            Jezusowi podlegają aniołowie tak jak Michał jest dowódcą aniołów--
            Mateusza 13:41,16:27,24:31
            II Tesaloniczan 1:7,I Piotra 3:22
            Aniołowie to "wojska Jehowy".A Michał jest księciem tych wojsk.
            Jozue 5:14,Izajasza 9:6,Ezechiela 34:24,
            Ponadto Jezus jest tym aniołem ,który wyprowadził Izraelitów z niewoli w
            Egipcie do ziemi obiecanej
            II Mojżeszowa 14:19,23:20,21
            słowa:"w nim jest moje imię" wskazują na Jezusa.
            W Objawieniu 19:11-16 przedstawiono Jezusa jak dowodzi zastępami niebiańskimi
            w wojnie przeciwko narodom.Podobna wojna wcześniej rozegrała się w dziedzinie
            duchowej w niebie,a dowódcą był Michał.
            Stąd wniosek,że Michał i Jezus to ta sama osoba.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 09:17
            Credo jest wymyślone przez ludzi,ja opieram się na Biblii.
            Biblia podaje:
            Objawienie 3:14
            "Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:To mówi Amen,Świadek wierny i
            prawdomwóny,początek stworzenia Bożego".
            Słowo Amen oznacza Jezusa II KOryntian 1:20,zatem to Jezus jest początkiem
            stworzenia Bożego.Jest pierwszym stworzeniem Bożym.
            W Objawieniu 4:11 czytamy,że Bóg Jehowa stworzył "wszystko".Także Jezusa.
            Porównaj też Kolosan 1:15,Przysłów 8:22 gdzie mądrość jest uosobieniem Jezusa
            I KOryntian 1:24.
        • tatsumi1karasawa Re: Kim był Jezus? 27.03.06, 15:34
          Śmieszy mnie,że bezgranicznie wierzysz we wszystko co jest w Piśmie
          napisane.Zwłaszcza,że większość prawdziwych autorów jest nie znana. Opisują
          fakty z życia Jezusa z drugiego,a nawet z trzeciego żródła i to wiele lat po
          jego śmierci.Jest to czas wystarczający aby dowolnie mitologizować Jezusa,jego
          rodziców,jego związków z Bogiem itp.Zamiast bezgranicznie wierzyć w NT
          zastanów się,dlaczego jest taki dokładny? Dlaczego niektórzy autorzy chcieli z
          Jezusa stworzyć istotę boską.
      • tessa18 Henoch 26.10.05, 22:13
        Metatron ,takie imię nie występuje w Biblii.Na ziemi żył Henoch siódmy potomek
        po Adamie,chodził z Bogiem,był jego rzecznikiem,bo ostrzegał ludzi przed zagładą
        Jest o tym mowa w Judy 14.Był jednak tylko człowiekiem i umarł.Nie poszedł do
        nieba jak niektórzy sądzą,bo sam Jezus powiedział,że:
        "Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego ,który z nieba zstąpił -Syna
        Człowieczego."
        Jedynym który poszedł do nieba był do czasów Jezusa sam Jezus-Syn Człowieczy.
        Przed Jezusem nikt do nieba nie poszedł.Wszyscy umarli czekają na
        zmartwychwstanie.
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 16:42
        Jednorodzony to oznacza,że był JEDYNYM SYNEM stworzonym bezpośrednio przez
        samego Boga.W Biblii słowo jednorodzony odnosi się do jedynego syna.Na przykład
        W Księdze Przysłów 8:22 Jezus jako uosobiona mądrość tak mówi:
        "Jehowa mnie utworzył jako początek swej drogi,najwcześniejsze ze swych dzieł."
        Inne przekłady oddają te słowa w ten sposób:
        "Pan mnie stworzył ,swe arcydzieło,jako początek swej mocy,od dawna,od wieków
        jestem stworzona od początku nim ziemia powstała."
        W stwarzaniu Jezusa Bóg brał bezpośredni udział,natomiast w stwarzaniu
        wszystkiego innego posłużył się swym jednorodzonym Synem.
        Kolosan 1:15-16.Jezus został nazwany obrazem niewidzialnego Boga.Boga nikt
        nigdy nie widział,a Jezusa ludzie wiedzieli,Jezus doskonale odzwierciedlał
        osobowość samego Boga,ponieważ jest istotą która najdłużej znała Ojca i
        przebywała w jego pobliżu.Jana 1:18.
        Jezus też został nazwany pierworodnym Synem Bożym.Biblia używa tego wyrażenia
        tylko do Syna.Przed pojawieniem się tego wyrazu w Kolosan 1:15 występuje ono w
        Biblii 30 razy.I w każdym przypadku odnosi się do grupy jakichś stworzeń.
        Na przykład "pierworodny Izraela" to jeden z synów Izraela,"pierworodny
        faraona"to ktoś z rodziny faraona.Tak samo pierworodny Syn Boży Jezus jest
        jednym z jego synów czyli osób duchowych w niebie.
        • wanda43 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:15
          Ech!Nie znam na pamiec cytatow,ale z tego co zapamietalam ze Starego
          Testamentu,nigdzie tam nie jest powiedziane,ze oczekiwanym
          Zbawiciele-Chrystosem-Mesjaszem ma byc akurat Jezus.Co do Nowego Testamentu,to
          jest dla mnie malo wiarygodny.Szczegolnie te wybrane i przerabiane
          ewangelie,pisane przez niewiadomo kogo.A po przeczytaniu ich,doszlam do
          wniosku,ze nawet,jezeli przyjmiemy,ze Jezus zyl,to byl niewątpliwie mądrym
          rabbim=nauczycielem i takim samym dzieckiem bozym jak ja.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:00
            Jezus na pewno nie był kimś takim jak ty i ja.Miał nadzwyczajną moc czynienia
            cudów.Uzdrawiał chorch i wskrzeszał umarłych.Uzdrowił nawet ślepego od urodzenia
            i wskrzesił Łazarza.My tego nie potrafimy,a on potrafił,bo miał taką moc
            czynienia cudów od samego Boga.
            W Starym Testamencie jest wiele proroctw o przyszłym Mesjaszu.Miał pochodzić z
            rodu Dawida,miał urodzić się w Betlejem,miał być zabity a trzeciego dnia
            zmartwychwstać.Wszystko to spełniło się na Jezusie.
            Był też podany rok jego pojawienia się jako Mesjasza.Uważni czytelnicy o tym
            wiedzieli i "lud trwał w oczekiwaniu".Więcej proroctw o Jezusie napisałam w
            temacie "Czy Jezus na coś chorował".Nie chciałabym się powtarzać.
            Co ciekawe i co ty też spostrzegłaś,to to,że Jezusa nazywano nauczycielem a nie
            cudotwórcą.Ponieważ rzeczywiście był wyśmienitym nauczycielem,niezwykle mądrym
            człowiekiem.
            • seth.destructor Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:16
              Hmm, ani Kaszpirowski, ani uri geller, mimo iż jakies tam nadzwyczajne
              zdolności posiadali, nie byli uważani za Synów Bożych. Hinduscy guru opowiadają
              o sobie, że lewitują, eksterioryzują się i tym podobne, filipińscy healerzy
              leczą dotykiem, a ukraińskie babuszki używaja do tego celu zbukłych jajek...

              Pamiętam z książki "Ja, klaudiusz" Gravesa, że Herod (ten drugi) też się
              urodził w Betlejem i uważał się za Mesjasza i nawet chciał coś tam
              przedsięwziąć, ale pojawiła się sowa jako zły znak i po paru dniach umarł.
              Uznano to za karę za blużnierstwo. Graves opierał się na faktach historycznych.

              Tymczasem u Swetoniusza Kl. 25 znajduje się wzmianka o tym, że w 50 roku n.e
              Klaudiusz wygonił Żydów z Rzymu, po wichrzyli podżegani przez jakiegos
              Chrestosa.
            • wanda43 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 19:04
              Zwoje odnalezione w Qumran datowane sa na conajmniej 150 lat prze narodzeniem
              Jezusa.Znasz Tesso pismo, przeczytaj ten link ponizej.Napewno sama przyznasz,ze
              przytaczane tam fragmenty pism essenskich sa bardzo podobne do tekstow ewangelii
              powstalych ponad 200 lat pozniej.Czy ciebie to nie zastanawia?Czy nie bierzesz
              pod uwage,ze ewangelie ktos napisal na podstawie tych wczesniejszych o
              przynajmniej 2 setki lat pism essenskich?
              Ja w odroznieniu od ciebie nie wierze bezgranicznie w Biblie,a juz zupelnie w
              Nowy Testament.Bardziej przemawia do mnie,ze Pawel-Szawel stworzyl
              religie,czyniąc z rabiego Jezusa syna Bozego i podpierając sie ewangeliami
              napisanymi na podstawie pism essenskich.
              www.racjonalista.pl/kk.php/s,3394
              • tessa18 Esseńczycy 28.10.05, 09:05
                Gdy Jezus przyszedł na ziemię,Żydzi nie stanowili jednej zjednoczonej
                religii.Byli ugrupowani w
                stronnictwa,faryzeusze,saduceusze,esseńczycy.Stronnictwo esseńczyków liczyło
                jak podaje Flawiusz około 4 tys. a ich grupa mieszkająca w Qumran była jeszcze
                mniejsza.Esseńczycy pojawili się prawdopodobnie po powstaniu Machabeuszów w II
                wieku pne.O istnieniu tej grupy donosi Józef Flawiusz,który szczegółowo opisuje
                czym różniły się ich poglądy religijne od poglądów faryzeuszów i saduceuszy.
                Nie którzy sądzą że chrystianizm narodził się właśnie w Qumran.Jednakże poglądy
                religijne tamtejszej wspólnoty pod wieloma względami odbiegały od poglądów
                Jezusa i pierwszych chrześcijan.Zbieżność niektórych wypowiedzi da się łatwo
                wytłumaczyć ,gdyż one opierają się na Pismach Hebrajskich.
                Jak znajdę czas to uzasadnię to w oparciu o Biblię.
                Pisma z Qumran zawierają niezwykle surowe przepisy dotyczące sabatu,wskazują na
                obsesyjne przestrzeganie czystości ceremonialnej,Esseńczycy izolowali się od
                społeczeństwa,wierzyli w przeznaczenie,nieśmiertelność duszy,a także obstawali
                przy celibacie oraz mistycznych koncepcjach czczenia Boga razem z aniołami.
                Te ich wierzenia są sprzeczne z wierzeniami pierwszych chrześcijan.
                Mateusza 15:1-20, Łukasza 6:1-11, Mateusza 5:14-16, Jana 11:23,24, Kolosan
                2:18, I Tymoteusza 4:1-3.
                Jaki stąd wniosek?Taki,że nauki Jezusa nie pochodzą od grupy z Qumran.
                • wanda43 Re: Esseńczycy 28.10.05, 14:55
                  Nie pisalam o naukach Jezusa,bo takich nie ma.Zwyczajnie NIE MA.Nie ma zadnego
                  pisma,zadnego sladu pisanego, pozostawionego przez niego.Dziwne,bo skoro nauczał
                  powolując sie na prawo,musial je znac,musial wiec byc czlowiekiem potrafiącym
                  przynajmniej czytac i pisac.Są ewangelie opisujące i jego i jego nauki.Tylko
                  tyle.Ile w nich prawdy, a ile zmyslen i upiekszeń?
                  • tessa18 Re: Esseńczycy 28.10.05, 21:27
                    Nie zgadzam się,że nie ma nauk Jezusa.Nauki Jezusa spisali ewangeliści.
                    Łukasz zaczynając pisać swoją ewangelię zaczął ją słowami:
                    "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach,które się dokonały
                    pośród nas tak jak nam przekazali ci,którzy od początku byli naocznymi
                    świadkami i sługami słowa.Postanowiłem i ja zbadać dokładnie wszystko od
                    pierwszych chwil i opisać ci po kolei Teofilu abyś się mógł przekonać o
                    całkowitej pewności nauk których ci udzielono."Łukasza 1:1-4
                    Zatem sprawozdania ewangeliczne nie były zmyślonymi bajkami,lecz kroniką
                    wydarzeń które rzeczywiście sią rozegrały.Słowa "postanowiłem zbadać dokładnie"
                    wskazują na rzetelność tych informacji.Łukasz najpierw głęboko wniknął w dane
                    zagadnienie zanim je opisał.
                    Jak wiadomo relacje te zawierają nauki Jezusa.Dlaczego można tak powiedzieć z
                    całą pewnością?Ponieważ Jezus nauczając zostawił po sobie uczniów,którzy mieli
                    za zadanie nauczać innych.Gdy rozstawał się z nimi jego ostatnie słowa brzmiały:
                    "Idżcie więc i nauczajcie wszystkie narody,udzielając im chrztu w imię Ojca i
                    Syna i Ducha Świętego.Uczcie ich przestrzegać wszystkiego ,co wam przekazałem".
                    Mateusza 28:19-20
                    Zatem Jezus nie musiał sam spisywać swych nauk.Nie miał za bardzo na to
                    czasu,bo jego działalność miała trwać 3,5 roku.Czas naglił.Jego nauki pozostały
                    w jego uczniach.Byli oni jakby żywym listem pisanym przez mistrza.
                    Póżniej gdy już Jezus nie żył,apostoł Piotr wspominał wielokrotnie jego nauki.
                    Gdy wiedział,że niedługo umrze napisał takie słowa:
                    "Oto dlaczego będę zawsze wam przypominał o tym ,choć tego świadomi jesteście i
                    umocnieni w obecnej prawdzie.Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć dopóki
                    jestem w namiocie,bo wiem,że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu,jak to nawet
                    Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać.Starać się zaś będę ,abyście zawsze mieli
                    sposobność po moim odejściu o tym sobie przypominać.Nie za wymyślonymi bowiem
                    mitami postępowaliśmy wtedy,gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego
                    Jezusa Chrystusa,ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości."
                    II Piotra 1:12-16
                    Piotr był naocznym świadkiem tamtych wydarzeń i jego przekaz nie był zmyśloną
                    bajką lecz prawdą o Jezusie i jego naukach.Nie są to zmyślenia ani upiększenia.
                    Gdyby tak było,nie znajdowałaby się w nich na przykład relacja o kłótni
                    apostołów który z nich jest większy.Nie znalazłaby się relacja o zaparciu się
                    Piotra ,nie znalazłaby się relacja o wypędzeniu przekupniów ze świątyni.
                    Relacje ewangeliczne nie tuszują złych stron osobowości uczniów
                    Jezusa ,pokazują jacy byli oni naprawdę.Uważne zbadanie tej sprawy i jej
                    przemyślenie,wskazuje na ich prawdziwość.
    • miriam_73 Zieeeeew, 26.10.05, 14:53
      Tessa, powtarzasz się i to już jest nudne.

      Co do meritum:
      www.apologetyka.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=103&Itemid=64
      • tessa18 Pan Bednarski 26.10.05, 18:57
        Pan Bednarski porusza zbyt wiele tematów aby można było na wszystkie
        odpowiedzieć
        Odpowiem na pierwszy punkt.
        Biblia uczy,że istnieje jeden Bóg prawdziwy.I jasno wyjaśnia kto jest tym
        Bogiem.W księdze Izajasza 28:16 pisze tak:
        "Przeto tak mówi Pan /inne przekłady Jahwe lub Jehowa/Bógsurprisedto ja kładę na
        Syjonie kamień,kamien dobrany,węgielny,cenny do fundamentów założony".
        To sam Bóg położył kamień,a dalsze księgi wyjaśniają kim okazał się ten kamień.
        Tym kamieniem węgielnym okazał się sam Jezus.Mateusza 22:42-44.W tym fragmencie
        sam Jezus powołuje się na to proroctwo z księgi Izajasza.Ci z Żydów którzy nie
        uznali Jezusa za Mesjasza niejako roztrzaskali się o ten kamień.Tym kamieniem
        nie był Piotr ,lecz Jezus.Mateusza 16:18,Efezjan 2:20
        "i zostaliście zbudowani na fundamencie apostołów i proroków ,przy czym
        fundamentowym kamieniem narożnym jest sam Chrystus."
        Tak więc to Bóg posłał Jezusa na ziemię i Jezus był kamieniem węgielnym kościoła
        Czy Jezus mógł być Bogiem który samego siebie posłał? Nie,był inną osobą bo
        posyłający i posłany są dwiema różnymi osobami.Nie był Bogiem Wszechmocnym
        równym Ojcu.Sam powiedział:"Ojciec jest większy niż ja".Jana
        Pan Bednarski pisze:"Świadkowie Jehowy uczą,że Jezus nie jest Bogiem a
        jeżeli ,to przezmałe "b".
        Skoro jest jeden Bóg prawdziwy,to boskość wszystkich innych nie dorównuje temu
        jednemu.
        Sam Jezus tak nauczał.Kiedy pewien człowiek zapytał:
        "Nauczycielu dobry,co mam czynić ,aby osiągnąć życie wieczne?"
        Jezus odpowiedział:"Czemu nazywasz mnie dobrym?Nikt nie jest dobry ,tylko sam
        Bóg".Marka 10:18
        Gdyby Jezus był tym Bogiem,to z pewnością inaczej by odpowiedział.
        Sam Jezus nazwał swego Ojca "jedynym prawdziwym Bogiem".Jana 17:3
        Gdyby on sam był tym Bogiem inaczej by powiedział.
        Żadem werset biblijny nie potwierdza bóstwa Jezusa na ziemi.Wprost przeciwnie
        wszystkie wersety odnoszące się do Jezusa na ziemi nazywają go człowiekiem.I
        Tymoteusza 2:5. Sam Jezus też wiele razy nazywał siebie "synem
        człowieczym".Jezus był w niebie
        Bogiem Mocnym,a nie Wszechmocnym.Izajasza 9:6
        Jeśli znasz wersety mówiące ,że Jezus był na ziemi Bogiem to je przytocz,czekam.
        • tessa18 Re: Pan Bednarski 26.10.05, 19:47
          Jezus i Bóg mają podobne cechy więc nic dziwnego,że mają podobne tytuły.Jednak
          są pewne tytuły,które przysługują TYLKO OJCU.Tymi tytułami są:Bóg Wszechmocny,
          Król Wieczności,Alfa i omega,
          Pan -Jezusa nazwał i uczynił Panem sam Bóg."Dano mi wszelką władzę w niebie i
          na ziemi".Kto mu dał tą władzę?Sam Bóg Jehowa.
          Dzieje Apostolskie 2:36"Dlatego niech cały dom Izraela wie na pewno,że Bóg
          uczynił go zarówno Panem jak i Mesjaszem-tego Jezusa którego wy zawiesiliście
          na palu".
          Zatem ten tytuł Pan nadał Jezusowi sam Ojciec.
          I Jana 5:20 i Jana 17:3 odnoszą się do Jehowy a nie do Jezusa.Czytaj kontekst
          tych wersetów.
          W pierwszym to Jezus modli się do swego Ojca i nazywa go jedynym prawdziwym
          Bogiem,a w drugim jest mowa o Jezusie ,który przyszedł aby obdarzyć nas
          zdolnością myślenia,abyśmy poznali kto jest prawdziwym Bogiem.Dalej pisze:"I
          jesteśmy w jedności z tym prawdziwym/Jehową Bogiem/poprzez jego Syna ,Jezusa
          Chrystusa.To jest prawdziwy Bóg i życie wieczne.Z kontekstu wynika,że
          prawdziwym Bogiem jest Ojciec,a Jezus jest pośrednikiem zgodnie ze słowami z I
          Tymoteusza 2:5
          Tytusa 2:13
          Różne przekłady różnie tłumaczą ten fragment.
          Biblia Warszawska "Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały
          wielkiego Boga i Zbawiciela naszego,Chrystusa Jezusa".
          Kowalski i NW "Oczekując szczęsnej nadziei i chwalebnego ujawnienia się
          wielkiego Boga,a także naszego Zbawcy Chrystusa Jezusa".
          Który przekład jest zgodny z wypowiedzią z Tytusa 1:4 "gdzie jest mowa o Bogu
          Ojcu i Chrystusie Jezusie ,Zbawicielu naszym?
          Chociaż Pismo Święte mówi też o Bogu jako Zbawcy,to jednak werset ten wyrażnie
          oddziela Go od Chrystusa Jezusa przez którego Bóg zapewnia zbawienie.
          Niektórzy sądzą,że Tytusa 2:13 Chrystus jest zarówno Bogiem i Zbawcą.Tak
          przetłumaczono ten werset w BT.Ale odstąpiono od tej reguły w II Tesaloniczan
          1:12 a także w wielu innych wersetach Biblii.
          Rzymian 9:5 BT"Do nich należą praojcowie ,z nich również jest Chrystus według
          ciała ,który jest ponad wszystkim,Bóg błogosławiony na wieki .amen".
          W NW ostatnie słowa tego wersetu brzmią:"Z nich Chrystus pochodzi według ciała:
          Bóg który jest nad wszystkim ,niech będzie błogosławiony na zawsze.Amen."
          Czy w tym wersecie jest powiedziane,że Chrystus jest "ponad wszystkim"i dlatego
          jest Bogiem,czy też czytamy,że Bóg i Chrystus są różnymi osobami i że Bóg jest
          ponad wszyskim?
          Które tłumaczenie jest zgodne z Rzymian 15:5,6 gdzie najpierw odróżnia się Boga
          i Ojca Pana naszego Jezusa ,a potem usilnie zachęca do wielbienia Boga?
          cdn.
          • tessa18 Re: Pan Bednarski 26.10.05, 22:01
            Pan Bednarski podaje dalsze wersety:
            II Piotra 1:1
            "Szymon Piotr ,sługa i apostoł Jezusa Chrystusa,do tych którzy dzięki
            sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela ,Jezusa Chrystusa otrzymali wiarę
            równie godną czci jak i nasza:"
            Można ten werset rozumieć dwojako:Albo ,że Piotr wymienia Boga naszego i ma na
            myśli Jehowę,następnie wymienia Zbawiciela Jezusa.
            Można też rozumieć,że to Jezus jest Bogiem i Zbawicielem.
            Następny werset wyjaśnia to jaka interpretacja jest właściwa.Brzmi on:
            II Piotra 1:2
            "Łaska wam i pokój niech będą udzielone obficie przez poznanie Boga i Jezusa
            Pana naszego.".
            Piotr wymienia dwie osoby,Boga i Jezusa ,tak samo jak Jezus wymienił dwie
            osoby,od poznania których zależy nasze życie wieczne.
            Jana 17:3
            "A to jest życie wieczne,aby poznali ciebie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa
            Chrystusa którego posłałeś".Spójnik "i" oznacza wymenienie dwóch osób.
            Zachodzi pytanie jakiego Boga czcili chrześcijanie w I wieku? Na pewno nie był
            to Jezus,gdyż powiedział:"Nie przyjmuję czci od ludzi"Jana 5:41.Tym Bogiem był
            Bóg Żydów Jehowa.Paweł głosił,że Bóg Jehowa posłał swego Syna i dzięki wierze w
            niego ludzie mogą dostąpić wybawienia.Ale nie tylko w niego.Jezus zaznaczył,że
            potrzebna jest wiara w Boga i wiara w Jezusa.Jana 14:1"Wierzcie w Boga i we
            mnie wierzcie".
            Pan Bednarski łączy werset pierwszy z trzecim,który brzmi:
            "jako że jego Boska moc wspaniałomyślnie obdarzyła nas wszystkim ,co dotyczy
            życia i zbożnego oddania,przez dokładne poznanie tego,który nas powołał przez
            chwałę i cnotę".
            Boska moc uwidaczniała się w Jezusie na wiele sposobów ,była to moc czynienia
            cudów,moc uzdrawiania i wskrzeszania umarłych.Jednak nic nie czynił z własnej
            inicjatywy,i otrzymał tą moc od samego Boga Ojca.
            Dzieje Apostolskie 2:22 czytamy,że Jezus dokonywał cudów dzięki Bogu/a ściślej
            Bóg dokonywał cudów przez niego/.Ale podobną moc mieli też inni
            apostołowie ,gdyż czynili także cuda,uzdrawiali,wskrzeszali umarłych tak jak
            Jezus.W jaki sposób moc Boża strzegła lud Boży?Napisał o tym Piotr w I Piotra
            1:3-5 ."Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana ,Jezusa
            Chrystusa,gdyż stosownie do swego wielkiego miłosierdzia dał nam ...nowe
            zrodzenie do żywej nadziei....Jest ono/dziedzictwo/w niebiosach zachowane dla
            was strzeżonych mocą Bożą przez wiarę ku wybawieniu ,które jest gotowe by je
            objawiono w czasie ostatnim".
            To Bóg powołuje ludzi do tej nadziei ,nie Jezus i to dzięki mocy od Boga są oni
            strzeżeni przez wiarę.Sam Jezus powiedział:Nikt nie może przyjść do mnie,jeśli
            Ojciec go nie pociągnie".To Bóg pociąga ludzi do swego Syna i to Bóg jest dawcą
            wszelkiego dobrego daru.
            Następny werset II KOryntian 4:6
            "Albowiem Bóg ,Ten który rozkazał ciemnościom ,by zajaśniały światłem,zabłysnął
            w naszych sercach by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu
            Chrystusa".
            W przekładzie NW
            "Bo właśnie Bóg rzekł:"Z ciemności niech zajaśnieje światło",on też oświetlił
            nasze serca ,by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze
            Chrystusa".
            W tym wersecie jest cytat z Pism hebrajskich,co jest zaciemnione w przekładzie
            Biblii Tysiąclecia.Inne wersety mówią,że Jezus jest odbiciem chwały Bożej i
            obrazem niewidzialnego Boga.Sam Jezus powiedział,że kto go zobaczył,zobaczył
            Ojca.Mógł tak powiedzieć,bo doskonale odzwierciedlał osobowość Boga Jehowy.Ale
            nie był tym Bogiem,był tylko odbiciem,tak jak syn jest podobny do swego Ojca,a
            nie dorównuje mu mądrośćią,wiedzą,wiekiem,potęgą ,mocą.Tak samo Jezus nie
            dorównuje swemu Ojcu pod względem wieku,mądrości,wiedzy....
            cdn.

        • miriam_73 Re: Pan Bednarski 27.10.05, 09:58
          Pan Bednarski i wielu innych jednoznacznie wskazuje, wspierająć się Pismem Św.,
          że twierdzenie iż Chrystus nie jest Bogiem jest nieprawdziwe. Ale wy ŚJ i tak
          wiecie lepiej.

          A swoją drogą Tesso, z czego Ty w tej chwili cytujesz? Z BNŚ? Bo mi sie treść
          twoich cytatów zupelnie nie zgadza ani z Brytyjką ani z BT.
          • tessa18 Re: Pan Bednarski 27.10.05, 11:14
            O który konkretnie werset ci chodzi?Cytuję z różnych przekładów,BT,Przekładu
            Nowego świata,to najczęściej cytowane przekłady.
            Przeczytaj sobie w swojej Biblii:
            Izajasza 42:1-8
            W przekładzie Nowego Świata brzmi on tak:
            "Oto mój sługa ,którego mocno trzymam!Mój wybrany ,którego moja dusza obdarzyła
            uznaniem.Włożyłem w niego mego ducha.On przyniesie narodom sprawiedliwość.Nie
            będzie wołał ani podnosił głosu na ulicy.Zmiażdżonej trzciny nie złamie,a
            gasnącego lnianego knota nie zgasi.W wierności wobec prawdy przyniesie
            sprawiedliwość.Nie przygaśnie ani nie będzie zmiażdżony,dopóki nie ustanowi
            sprawiedliwości na ziemi,a wyspy będą oczekiwać jego prawa.Oto co rzekł
            prawdziwy Bóg,Jehowa,Stwórca niebios ,Wspaniały,który je rozpina;Ten ,który
            rozpościera ziemię i jej plon,Ten ,który daje dech ludziomna niej i ducha
            tym,którzy po niej chodzą:"Ja ,Jehowa powołałem cię w prawościi ująłem za
            rękę.I będę cię strzegł i dam cię jako przymierze ludu,jako światło
            narodów,abyś otworzył oczy ślepe,wyprowadził z lochu więżnia z domu aresztu -
            siedzących w ciemności.Jam jest Jehowa.To jest moje imię i chwały mojej nie
            oddam nikomu innemuani mej sławy rytym wizerunkom".
            Kim jest sługa?
            Czy sługa Boga Jehowy jest Bogiem prawdziwym?
            Jezus jest Potężnym Bogiem,ale nie jedynym prawdziwym.Nie jest Stwórcą,lecz
            mistrzowskim wykonawcą.
            Objawienie 4:11
            "Godzien jesteś Jehowo,Boże nasz przyjąć chwałę,szacunek i moc,ponieważ tyś
            stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone."
            Natomiast o Jezusie pisze:
            "Kiedy przygotowywał niebiosa ,ja tam byłam,gdy ustanawiał okrąg na obliczu
            wodnej głębiny,gdy dawał morzu swe rozporządzenie,by wody nie przekraczały jego
            rozkazu,gdy ustanawiał fundamenty ziemi ,wtedy ja byłam obok niego mistrzowskim
            wykonawcą i byłam kimś ,kogo dzień w dzień szczególnie miłował,ja zaś wciąż się
            przed nim weseliłam.."
            Jezus jest uosobieniem mądrości I Koryntian 1:24,i został nazwany mistrzowskim
            wykonawcą a nie Stwórcą.Stwórcą wszystkiego/także Jezusa/ jest Jedyny Prawdziwy
            Bóg Jehowa.
              • tessa18 Re: Pan Bednarski 28.10.05, 20:34
                Co uważasz za konsekwencję w cytowaniu? Podaję zawsze werset jaki cytuję i
                każdy może go sprawdzić w swojej Biblii,może też sprawdzić w innych przekładach
                bo posiada internet,a w internecie są wszystkie przekłady.Są nawet strony
                porównujące różne przekłady.
            • tessa18 nauki katechizmu 27.10.05, 11:52
              Istnieje zasadnicza różnica między Ojcem i Synem.
              Z katechizmu opracowanego przez Piotr kardynał Gasparri wyd Te Deum Wa-wa 1999.
              str 21 rozdział III
              Bóg jest:
              1."Wieczny,bo ani nie ma ani mieć nie może pocz ątku ni końca,ni następstwa."
              Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest wieczny,to Jezus nie jest Bogiem,bo miał początek
              i umarł zatem był czas gdy nie istniał przez trzy dni.A Biblia o Bogu pisze,że
              Habakuka 1:12 "Czyż nie istniejesz od dawien dawna Jehowo?Boże mój ,Święty
              mój,ty nie umierasz Jehowo,na sąd to ustanowiłeś ...."
              Zatem stąd wniosek,że Jezus nie jest tym Bogiem o którym pisze Habakuk,bo Jezus
              umarł.
              2.Katechizm:"Bóg jest wszystkowiedzący".
              Mój komentarzsmirkkoro tak to Jezus nie jest Bogiem ,ponieważ nie wie wszystkiego.
              Na przykład nie wiedział kiedy będzie koniec świata.
              "Mateusza 24:36 "O dniu i godzinie nie wie nikt-ani aniołowie niebios,ani
              Syn ,tylko sam Ojciec".
              3.Bóg jest niezmierzony ,bo jest w niebie,na ziemi i na wszystkich
              miejscach,które są i być mogą.
              Mój komentarz:Jest to bzdura,która zaciemnia prawdę o Bogu.Bóg nie jest
              niezmierzony w tym sensie.Biblia uczy,że Bóg mieszka w niebie,a do
              urzeczywistniania swych zamiarów posługuje się posłańcami:aniołami i swych
              duchem świętym czynną mocą Bożą.Bóg nie może być jednocześnie we wszystkich
              miejscach we wszechświecie,bo jest OSOBĄ.Jezus kazał się modlić "Ojcze
              nasz,któryś jest w niebie".Niebo to miejsce przebywania Boga.Bóg nie przebywa
              na ziemi.
              4."Sprawiedliwy,bo oddaje każdemu według jego zasług w tym ,lub z pewnością w
              przyszłym życiu".
              Bóg jest sprawiedliwy,ale nie chodzi o zasługi.To faryzeusze obłudnicy
              wskazywali na zasługi.Byli pyszni i zarozumiali.U Boga nie liczą się
              zasługi,lecz serce,pobudki.I Samuela 16:7.Nie można sobie "zasłużyć" na życie
              wieczne.Jesteśmy zbawieni dzięki niezasłużonej życzliwości a nie dzięki uczynkom
              5."Dobry".
              Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest dobry,to Jezus nie jest Bogiem.Ponieważ tak rzekł
              do pewnego człowieka:
              "A gdy wyruszał w drogę pewien człowiek podbiegł i padłszy na kolana zadał mu
              pytanie:"Dobry Nauczycielu,co mam czynić ,żeby odziedziczyć życie wieczne?"
              Jezus mu odrzekł:"Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz
              jednego Boga."Marka 10:17-18
              Według słów Jezusa nie jest on prawdziwym jedynym Bogiem.Tym Bogiem jest Ojciec
              Jezusa Jehowa Bóg.
              • seth.destructor Re: nauki katechizmu 27.10.05, 13:18
                Mój komentarzsmirkkoro Bóg jest wieczny,to Jezus nie jest Bogiem,bo miał początek
                > i umarł zatem był czas gdy nie istniał przez trzy dni.

                To jest chybiony argument. Fakt, że opuścił ciało nie znaczy, że przestał
                istnieć.
                  • seth.destructor Re: nauki katechizmu 28.10.05, 01:15
                    Na podstawie logiki. Używa się słowa zmartwychwstał, a nie narodził się albo
                    powstał z nicości ponownie. Początkowo nie miał postaci cielesnej, aż urodził
                    się za sprawą Marii. Później opuścił ciało i przejął je ponownie po "trzech"
                    dniach. pochodził sobie, pochodził, no i pofrunął do nieba z ciałem czy jakoś
                    tak.
                    Technicznie mogę to porównac do wyczynów indyjskich bogów i takich tam fakirów.
                    Nie jestem do końca pewien, jak było z cielesnością Jezusa po zmartwychwstaniu -
                    pojawiał się zamiast przychodzić i nawet Tomasz myślał, że jest on
                    dybukiem..., no Jezus mu to udowodnił, ale nawet dzisiejsza nauka mówi, że
                    można wywołać w mózgu wrażenia zmysłowe za pomocą np. hipnozy.

                    Nie ma też ostatecznych dowodów na to, że np. ciała Jezusa nie opanował jakiś
                    demon, w końcu jest to schemat znany z filmów o żywych trupach. Technicznie po
                    zmartwychwstaniu Jezusa można uznać za zombie. Jakoś ewangeliści stają się
                    lakoniczni - coś tam mówił, coś tam robił, ale nic konkretnego nie opisują poza
                    Janem chyba. Aż dziwne, bo już taki Łazarz wskrzeszony powinien być na ustach
                    Zydów, tam jacyś święci powstali z grobów no i sam Rabbi... takie historie
                    przekazuje się jak urban legends - a tu nic, żadnych wzmianek, że żywe trupy
                    chodzą sobie po Palestynie, żadnych plotek, legend i mitów... dziwne.
                    • tessa18 Nauki Biblii 30.10.05, 18:03
                      Słowo zmartwychwstał oznacza,że "powstał z martwych".Umarł i przez trzy dni
                      leżał w grobie.Śmierć jest przeciwieństwem życia.Ustają procesy życiowe
                      człowiek traci świadomość po pewnym czasie obraca się w proch.To jest śmierć
                      stan nieświadomości.Potwierdza to Biblia.
                      Kaznodziei 9:5
                      "Bo żyjący są świadomi,że umrą ,lecz umarli NICZEGO NIE SĄ ŚWIADOMI,ani już nie
                      mają zapłaty gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie."
                      Umarli nie mają żadnej zapłaty,nie cierpią po śmierci ani nie zaznają szczęścia.
                      Czekają na zmartwychwstanie.Jezus zmartwychwstał po trzech dniach,a przez te
                      trzy dni leżał w grobie.
              • miriam_73 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 13:36
                Chrystus jest Bogiem, rozmawialiśmy o tym na forum wielokrotnie. Powielasz sie
                Tesso, co komputer ci się zaciął?
                www.trinitarians.info/loadg.php?dzialID=4#pddz1
                www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=183
                www.trinitarians.info/load.php?obronawiaryID=196
                    • tessa18 Re: nauki katechizmu 27.10.05, 20:33
                      Gdzie w Biblii jest wyrażnie powiedziane,że Bóg jest jeden w trójcy?
                      Ja takiej wypowiedzi nie znalazłam.
                      W Biblii jasno są wyłożone nauki co do zmartwychwstania umarłych,co do życia
                      wiecznego,ale nauki o Trójcy po prostu NIE MA.
                      • miriam_73 Ale to już było 27.10.05, 21:40
                        Tesso, nie udawaj idiotki, miesiąc temu był taki wątek. Poszukaj sobie,
                        poczytaj. Zajrzyj na serwisy apologetyczne, np. tutaj:
                        watchtower.org.pl/jz-trojca.php
                        www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_44.htm
                        watchtower.org.pl/iszbin/trojca.htm
                        www.apologetyka.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=98&Itemid=64
                        itd, itd.


                        Moje Podróże
                        community.webshots.com/user/miriam_1973-date
                            • celsusz Re: Ale to już było 27.10.05, 22:01
                              Sądzisz,że nie czytałem tego ? No i co z tego ? To co jest napisane w ewangeliach
                              to liczne przeróbki,poza tym przypomnij sobie kiedy powstały ewangelie
                              w jakim języku były napisane i kto dokonał przekładu nie mówiąc już o autenty-
                              czności ewangelii,szczególnie tej ostatniej.
                              Kiedy wprowadzono dogmat o Trójcy i jak do tego doszło ?
                                • celsusz Re: Ale to już było 27.10.05, 22:11
                                  Nieprawda - nie znasz w tym wypadku historii chrześcijaństwa.Przeczytaj
                                  a przyznasz mi rację.Jeżeli sądzisz,że nie wiem co to jest dogmat - to
                                  oświeć mnie.I powiedz mi kiedy ten dogmat tj.konkretnie o Trójcy powstał.
                                  ŚJ i nie tylko oni nie dokonali przeróbki Biblii co do zapisu,że Bóg
                                  jest jeden.
                                • serhamesar Re: Ale to już było 27.10.05, 22:24
                                  miriam_73 napisała:
                                  "wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła."

                                  Nieprawda.
                                  325 r - Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
                                  i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
                                  dotychczas czczonego Mitre.
                                  381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
                                  Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
                                  soborze w Konstantynopolu.
                                  • vivani Re: Ale to już było 27.10.05, 22:54
                                    > miriam_73 napisała:
                                    > "wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła"
                                    -----
                                    sehamesar napisał:
                                    > Nieprawda.
                                    -----
                                    Ach! Ci poganiesmile Gotowi są nawet księdza uczyć pacierzawink

                                    Koniec świata bliskiwink
                                      • celsusz Redo vivani 27.10.05, 23:16
                                        Celsusz napisał:

                                        Nieprawda - nie znasz w tym wypadku historii chrześcijaństwa.Przeczytaj
                                        a przyznasz mi rację.Jeżeli sądzisz,że nie wiem co to jest dogmat - to
                                        oświeć mnie.I powiedz mi kiedy ten dogmat tj.konkretnie o Trójcy powstał.
                                        ŚJ i nie tylko oni nie dokonali przeróbki Biblii co do zapisu,że Bóg
                                        jest jeden.


                                        serhamesar,potwierdził i przytoczył fakty z historii.
                                        Uważasz,że ateiści nie znają historii chrześcijaństwa,Biblii,ewangelii ?
                                        • vivani Re: Redo vivani 27.10.05, 23:37
                                          celsusz napisał:

                                          > serhamesar,potwierdził i przytoczył fakty z historii.
                                          > Uważasz,że ateiści nie znają historii chrześcijaństwa,Biblii,ewangelii ?
                                          -----
                                          Celsuszu. Chyba opatrznie zrozumiałeś mój list. Ja wyrażam w nim swój podziw
                                          dla Twojej i Serhamesara wiedzy na temat Biblii i chrześcijaństwa w ogóle.
                                          Stąd stwierdzenie, że moglibyście księdza pacierza uczyćwink
                                          Pozdrawiam wszystkich uduchowionychsmile i wierzących inaczejwink)


                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 00:09
                                    Nie ptaszyno. Sobór w Nicei jedynie usankcjonował (podnoszą do "rangi" dogmatu
                                    to co leżało u podstaw wiary Kościoła od jego początków. W obliczu szerzących
                                    się herezji, w szczególności arianizmu.
                                    • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 01:57
                                      miriam_73 napisała:

                                      "Nie ptaszyno. Sobór w Nicei jedynie usankcjonował (podnoszą do "rangi" dogmatu
                                      to co leżało u podstaw wiary Kościoła od jego początków. W obliczu szerzących
                                      się herezji, w szczególności arianizmu."


                                      Alez gołabeczko, ja tylko cytuje za: "Sobory Powszechne" wydane przez, UWAGA:
                                      Towarzysto Jezusowe, ksiadz Adam Żak smile
                                      Zaprzeczasz kosciołowi kk ? za to grozi klatwa i ekskomunika, uwazaj smile
                                      Zreszta nad tym czy jezus był bogiem było głosowanie i koleś przeszedł ledwo
                                      ledwo.

                                      To wcale nie lezało u podstaw koscioła tak na marginesie, tak naprawde do VI
                                      wielu arianie nawet byli wieksi od koscioła rzymskiego. zeby dalego nie szukać:
                                      jakbys poczytała kto obsadzał biskupstwa w europie zachodniej w 5 czy w 6 wieku
                                      to zobaczysz ze nie były obsadzone wcale albo były obsadzone przez arian.
                                      Scierało sie kilka frakcji, wygrała chyba najgorsza...
                                            • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 09:36
                                              miriam_73 napisała:

                                              > do serhamera

                                              Moze nie cytuje a podaje za.
                                              Zreszta zródeł jest wiele, w tym jak najbardziej uznawanych przez kk.
                                              Wystarczy poszukać w ksiazkach historii dla 1. roku.
                                              • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 09:46
                                                Rzecz w tym, że nie podajesz....

                                                Żródeł jest bardzo wiele, sa bogate, zawierają m. in. bardzo bogate omówienia
                                                kształtowania się Kościoła np. w pierwszych wiekach. Plus teksty źródłowe. To
                                                bie radzę zatem dobrze poszukać i poczytać.
                                                • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 13:20
                                                  miriam_73 napisała:

                                                  > Rzecz w tym, że nie podajesz....

                                                  Nie no, moment. W tym watku:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31114923
                                                  wyraznie napisałem gdzie mozna znalesc te informacje.

                                                  Jesli gdzies nie podaje a ktos jest zainteresowany to mozna zapytac smile
                                                  Zawsze moge odesłać do "Kryminalej Hitorii Chrzescijanstwa" lub "Swiety Graal
                                                  Swieta Krew" i czy innych pozycji tych autorów ale wiem że wiele osób z
                                                  klapkami na oczach po prostu je odrzuci po samych tytułach lub autorach.

                                                  Poza tym tak jak juz pisałem do tessy - ja nie chce nikogo przekonywac i tracic
                                                  czas na szukanie zródel i przypominanie sobie "gdzie ja to przeczytałem". Jak
                                                  ktos jest zainteresowany sam siegnie smile Albo zapyta
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 14:48

                                                    "miriam_73 napisała:

                                                    > Niezupełnie. Ty jedynie przedstawiłeś coś w rodzaju własnej interpretacji
                                                    > książki na która się powołałeś"

                                                    Jakbys była uprzejma powiedzieć co konkretnie nadinterpretowałem ?
                                                    Napisałem:
                                                    325 r - Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon pisma "swietego"
                                                    i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z Betlejem ma zastapic
                                                    dotychczas czczonego Mitre.
                                                    To ze ma zastapic Mitre chyba akurat tam nie ma ale jest to chyba oczywiste ?.
                                                    Reszta jest w "soborach powszechnych".
                                                    381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
                                                    Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
                                                    soborze w Konstantynopolu.
                                                    Nic od siebie nie dodałem tutaj. Dokładnie tak stoi w "soborach..."
                                                    To samo pisze Karlheinz Deschner jesli potrzebujesz innego źródła.

                                                    Jesli juz do tego wracamy to w tej samej ksiazce stoi iż arianie do pewnych
                                                    decyzji zostali zmuszeni siłą przez cesarza.
                                                    I sie dziwić, że akurat mamy kk w takiej formie a nie innej. Po prostu ten kto
                                                    miał wtedy władze skłaniał sie ku obecnej interpretacji bo zawsze łatwiej
                                                    rzadzic ludzmi którym sie mówi co maja mysleć i czuć. Potem wystarczy wyciąć
                                                    opornych i po sprawie.

                                                    Zreszta wbrew temu co pisałaś pare postów wczesniej poglady na sprawy boskosci
                                                    jezusa i trójcy swietej dopiero sie wtedy kształtowały:
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Arianie
                                                    Podałem pare linków czy tytułów. Prosze podaj źródło z którego brałaś
                                                    twierdzenie że wiara w trójce istniała od poczatków koscioła jak twierdzisz
                                                    tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31106071
                                                    chetnie poczytam smile
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:16
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    > a gdzie ja powiedziałam że nadinterpretowałeś, co?


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=31019245&a=31135387
                                                    to podaj gdzie wstawiłem własna interpretacje. Na to samo wychodzi.
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:15
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    "Na której stronie?"

                                                    Moze jeszcze linijke podac.
                                                    Tak jak juz komuś napisałem nie jestem sekretarka. Jak bedziesz chciała,
                                                    siegniesz, o kazdym soborze jest tak do 10 stron. Rodziały sa opisane po
                                                    nazwach soborów.
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 16:46
                                                    Wiesz, co do żródeł to pewnie musiałabym Ci przepisać tytuły wszystkich
                                                    podręczników do patrystyki i szeregu innych publikacji dot. historii Koscioła.
                                                    Wieczorem, jak mi starczy sił, pobawie sie w analize zawartości moich półek.
                                                    Plus dokumenty źródłowe.

                                                    Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę.
                                                  • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 16:55
                                                    Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę.

                                                    A ty nie rozśmieszaj mnie twoimi stronami apologetycznymi.
                                                    K.H.Deschner studiował prawo,teologię,filozofię,literaturoznastwo
                                                    i historię.Jest znienawidzony przez krk dlatego,że pisze to, co im
                                                    nie odpowiada - mianowicie prawdę.
                                                    Podać ci licznych teologów,którzy na przestrzeni ok.100 lat,krytykowali
                                                    krk i jego dogmaty ?

                                                    Ty też mnie rozśmieszasz.Piszę choć wie,że post nie był do mnie.
                                                  • miriam_73 Re: Ale to już było 28.10.05, 17:12
                                                    Znam wielu teologów krytycznych wobec KRK. Natomiast "tfurczość" Karla Heinza
                                                    Dreschnera (zwłaszcza sławetna Kryminalna Historia Koscioła jest nafaszeroana
                                                    błędami i przeinaczeniami, brakiem uzasadnienia swoich twierdzń, nie podawaniem
                                                    źródeł itd.)

                                                    A tak poza tym ten pan studiował telogię i filozofię dokładnie ok. roku, czy
                                                    też raczej jak sam pisze w swojej oficjalnej biografii "uczestniczył w
                                                    wykładach" z tego zakresu.
                                                  • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 17:54
                                                    Prawda ,brak w niej dogmatów.Zaś radosna "tfurczość" apologetów
                                                    chrześcijańskich nafaszerowana jest prawdą jak indyk lub kaczka
                                                    granatami.

                                                    Die Grenzen meiner Sprache sind die Grenzen meiner Welt.
                                                  • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 18:20
                                                    miriam_73 napisała:

                                                    > Wiesz, co do żródeł to pewnie musiałabym Ci przepisać tytuły wszystkich
                                                    > podręczników do patrystyki i szeregu innych publikacji dot. historii
                                                    Koscioła.
                                                    > Wieczorem, jak mi starczy sił, pobawie sie w analize zawartości moich półek.
                                                    > Plus dokumenty źródłowe.

                                                    Nie musisz. Chciałem Ci tylko pokazac czemu ja czasami nie podaje źródeł, za
                                                    duzo szukania na półce a za mało czasu. Jak widze masz to samo smile
                                                    I nie w ksiazkach trzeba by szukac a w biblii, a tam to juz kwestaia
                                                    interpretacji. Ale ta interpretacja miała miejsce w 3-4 wieku tak jak było w
                                                    załaczonym przeze mnie linku a arianach a nie od pczatku koscioła.

                                                    "Co do Deschnera - nie rozśmieszaj mnie proszę."

                                                    Co konkretnie nie tak z tym panem ?
                                                  • serhamesar Re:do serhamesar 28.10.05, 19:53
                                                    celsusz napisał:

                                                    > Poczytaj też moje posty.Ja już Miriam odpowiedziałem


                                                    Aaaaaaaaaaa, sorki. Wpadłem tylko na moment na forum wtedy i tak wybiórczo
                                                    poleciałem smile
                                          • serhamesar Re: Ale to już było 28.10.05, 09:51
                                            miriam_73 napisała:

                                            "PS. Książka na którą się powołujesz to książka Klausa Schatza, wydana przez SJ-
                                            ów (WAM), w przekładzie o. Zakrzewskiego. Żak jako prowinjał dał na to jedynie
                                            NO."

                                            Uznawana jak najbardziej przez kk i episkopat:
                                            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TT/sobory.html
                                            na tyle znany tytuł ze wyrzuca jako pierszy w google.
                                            Zeby nie było stronka i fundacja opoka jest powołana przez episkopat:
                                            www.opoka.org.pl/info/o_nas.html
                                            Ale nie o to chodzi. Z poprzedniego postu Celsusza z linkiem do wikipedii
                                            wynika mniej wiecej to samo. Arianie wcale nie byli herezja, po prostu mieli
                                            inne podejscie do wiary. Głowy nie dam ale pojecie herezji chyba wprowadzono
                                            juz po 6 czy 7 wieku, aczkolwiek pewny nie jestem.
                                            Swoja droga arianizm był ruchem ktory po prostu przegrał walke polityczna i
                                            zwyciezyła "jedyna sluszna interpretacja". Aby zapobiec dlaszym tego typu
                                            pogladom zar=grazajacych pozycji rzymu ktorys tam papiez wprowadzil zakaz
                                            samodzielnego czytania biblii (!) przez wyznawcow.

                                  • stek22 Re: Ale to już było 27.03.06, 19:02
                                    Zgadza się całkowicie. Konstantyn wymusił aby Jezusa zaczęto traktować jako
                                    Boga, jako część Boga, niech będzie iż trójjedyny Bóg. A było mu to potrzebne z
                                    prostego prozaicznego powodu.
                                    Koncepcja Jezusa - syna bożego nie pasowała Konstantynowi, gdyż według jego
                                    mocarstwowej polityki reaktywacji potęgi Rzymu nie mógł mieć na ziemii
                                    konkurentów. Konstantyn chciał zebrać i wykorzystać wszystkie religie. Nie jest
                                    udowodnione iż nawet na łożu śmierci się nawrócił na chrześcijaństwo. To
                                    Konstantyn cesarz miał być odzwiercieleniem/emanacją Boga (a jakiego mniejsza z
                                    tym, chciał mieć łaskę wszystkich) na ziemii. I konkurenta wypchnął do nieba.

                                    Dla zamotania tematu należy pamiętać o tzw. "czwartym elemencie trójcy"
                                    To jest ciekawostka, żydzi na początku czcili 4 bóstwa, i to ich na początku
                                    oznaczał tetragram JHWH, bo dojść do koncepcji jednego boga. Chrześciaństwo na
                                    odwrót.
                                    W VI wieku p.n.e., gdy Izraelici stali się niewolnikami
                                    Nabuchodonozora,zrezygnowali z kananejskich imion El Eljon i El Szaddai i w
                                    owym czasie nazywali swego Boga Jahwe. Imię to pochodzi od czterospółgłoskowego
                                    hebrajskiego rdzenia „JHWH" (czyli spółgłoski Jod-Haj-Waw-Haj) do którego
                                    dodawano dwie samogłoski - stąd Jahwe lub Jehowa. Pierwotnie owe cztery
                                    spółgłoski (które ostatecznie stały się akronimem Jedynego Boga) symbolizowały
                                    czterech członków Niebieskiej Rodziny: J to El Ojciec; H to Matka; W odpowiada
                                    Synowi Baalowi, a H Córce Anat. Asztoret (Panią Morza Aszera, Przodkinię Bogów)
                                    często nazywano Elat, a miała ona podobno z Elem-Jahwe siedemdziesięciu
                                    potomków, w tym Baala, Anat i ich braci Mota i Jamma. W Starym Testamencie
                                    czytamy, że około 1100 roku p.n.e. „synowie Izraela usunęli Balów i Asztarty i
                                    służyli tylko samemu Panu" (Pierwsza Księga Samuela 7:4), lecz już wkrótce
                                    potem kult Asztoret powrócił wraz ze zbudowaniem Świątyni Salomona. Pierwsza
                                    Księga Królewska (11:5) donosi, że król Salomon zaczął czcić Asztoret. Jako
                                    najważniejsza małżonka Jahwe, Asztoret stanowiła integralną część życia
                                    religijnego Judy aż do reformatorskich poczynań króla Jozjasza w okresie
                                    inwazji Babilonu.
                                • celsusz Re: Ale to już było 28.10.05, 15:25
                                  miriam_73 napisała:

                                  > a przekład ŚJ nie jest przeróbką?
                                  > wiara w Trójcę istniała od początku Kościoła.
                                  >
                                  > Wiesz co to jest dogmat?
                                  --------------------------------------------------------
                                  Właśnie, jak ty chcesz prowadzić konstruktywną polemikę.Dla mnie możesz być
                                  nawet profesorem uniwersytetu.Jeżeli jednak posłgujesz się dogmatem,to
                                  siła twojej argumentacji maleje do zera.
                                  Dogmat to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte
                                  bezwarunkowo (bez dowodu i nie podlegające dyskusji)
                                  Zaprzeczałaś,że nie byłaś poddana indoktrynacji przez krk,właśnie udowodniłaś
                                  że jest przeciwnie.
                                  Wprasowano wam w mózg dogmat i dobrze wam z tym inaczej nie potraficie myśleć.

                                  Właśnie ŚJ,żydzi,muzułmanie,arianie,antytrynitarianie,serhamesar,ja mamy
                                  rację a nie ty i chrześcijanie.Zaś chrześcijaństwo jest tak samo sektą
                                  jak ŚJ.Odsyłam cię do wątku mesjasz Moon,gdzie próbowałem uzasadnić
                                  to chelseaa,podając żródła.

                                  Wy chrześcijanie dlatego macie taką pogardę dla sekt i dla ŚJ w szczególności
                                  gdyż gnębi was komoleks iż sami jesteście sektą.
                                  Wiem,wiem sama myśl o tym burzy wam krew ale tak jest.
                                  Zaś w tym przypadku rację ma tessa 18, NIGDZIE W BIBLI NIE JEST NAPISANE
                                  O TRÓJCY.

                                  Wysoki sądzie,proszę o zamknięcie przewodu sądowego i wydanie wyroku.
                        • tessa18 Nie szkodzi,że było 28.10.05, 09:29
                          Ja wracam do tego wątku.Ty jak chcesz to się przyłącz jak nie ,nic ciebie nie
                          zmusza do dyskusji.
                          Czy do naszego zbawienia konieczne jest poznanie kim jest Bóg?
                          Ja myślę,że tak.
                          Dlatego ważna jest odpowiedż na pytanie:kim on naprawdę jest,a nie kim
                          przedstawiają go ludzie.
                          Jaka jest definicja Boga według kościoła katolickiego?
                          "Jezus jest Bogiem,Ojciec jest Bogiem,DuchŚwięty jest Bogiem,ale nie ma trzech
                          Bogów,tylko jeden w trójcy.Wszyscy są sobie równi,wszyscy są wieczni,jednakowo
                          mądrzy".
                          Ja wykazałam,że Jezus nie jest rówwny wiekiem ze swoim Ojcem bo miał
                          początek,nie jest jednakowo mądry,bo nie wie tego ,co wie Bóg,Sam Jezus
                          mówił,że Ojciec jest od niego większy.
                          To zaprzecza tej definicji.
                          Ty dalej udowodnij,że Duch Święty jest Bogiem.Czekam.
                      • celsusz Re: nauki katechizmu 27.10.05, 21:47
                        tessa18 napisała:

                        > Gdzie w Biblii jest wyrażnie powiedziane,że Bóg jest jeden w trójcy?
                        > Ja takiej wypowiedzi nie znalazłam.
                        > W Biblii jasno są wyłożone nauki co do zmartwychwstania umarłych,co do życia
                        > wiecznego,ale nauki o Trójcy po prostu NIE MA.
                        -------------------------------------------------------

                        Tutaj się z Tobą zgadzam,nie ma takiego zapisu i pierwsi chrześcijanie
                        przez 300 lat nie uznawali Trójcy. Wysoki Sądzie świadek ma rację w Biblii
                        na,którą powołują się również chrześcijanie NIE MA POJĘCIA TRÓJCY.
                        Proszę powołać w tej sprawie na świadków przedstawicieli religii judaistycznej
                        i religii islamu,którzy również to potwierdzą.
                        Proszę o wpisanie do protokołu rozprawy,że chrześcijanie nie znają Biblii
                        która mówi,że Bóg jest jeden.
                        Najgorsze,że musi wam to uświadomić ateista.
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:31
        Jezus sam o sobie tak mówił:"Ja jestem światłem świata .Kto idzie za mną ,ten
        na pewno nie będzie chodził w ciemności,lecz posiądzie światło życia".
        Więc nie tylko był oświeconym przez Boga człowiekiem,ale oświecał innych swym
        światłem.Zanim Jezus przyszedł na ziemię,ludzie byli w opłakanym stanie
        duchowym w kraju szerzyła się przemoc,przekupstwo,nawet ci,co mieli za zadanie
        paść trzodę Bożą zawiedli.
        Zepsucie w narodzie Izraelskim trafnie opisuje Jeremiasz w swej księdze.
        Zaparli się Jehowy,5:20-28,nie bronili w sądzie niewinnych,w Jerozolimie
        panowało zepsucie,6:13-15,mówili tylko o pokoju,choć go nie było,rozplenił się
        kult "królowej niebios" 7:8-11,16-20,składali ofiary innym
        bogom,kradli ,mordowali,cudzołożyli,przysięgali fałszywie.Do takiej erozolimy
        przyszedł Jezus ze swoimi naukami o pokoju,miłości i uczciwości.Rzeczywiście
        przyniósł zdrowe nauki ,które prostowały sposób myślenia niektórych .
        • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 17:47
          Tak bardzo pojmujesz Jezusa "dosłownie" tzn. nie piszesz o tym co TY czujesz,
          jak TY Go odbierasz. Może faktycznie trafił w okres, w którym ludzie
          potrzebowali kogoś, kto pokaże im inną drogę, był w odpowiednim miejscu w
          odpowiednim czasie i wywarł na ludziach ogromne wrażenie. Przyczynił się do
          pojmowabnia świata bardziej hmmm... mistycznie(?) Dał pewne wskazówki, bardzo
          mądre, wg których człowiek może odnaleźć swoją drogę, ale to były wskazówki, a
          nie konkretna droga.
          • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:12
            Dlaczego sądzisz,że nie była to konkretna droga?
            On po prostu wskazał jak trzeba żyć,jakimi zasadami kierować się w życiu aby być
            szczęśliwym,zadowolonym z życia,mieć czyste sumienie i podobać się Bogu.
            Jego uczniowie jego nauki wprowadzali w czyn i żyli według nich.Była to ich
            droga życiowa.Nawet pierwszych chrześcijan nazywano "Drogą".
            Ja osobiście uważam ,że Jezus był wspaniałym człowiekiem,pełnym
            poświęcenia,dobroci i miłości dla ludzi.Umiał wczuć się w położenie innych
            ludzi,umiał im współczuć i niósł im praktyczną pomoc.Poświęcił dla ludzi
            wszysko co miał,swój czas i swe życie.Jego nauki wywarły wielki wpływ na sposób
            myślenia wszystkich ludzi na świecie.Chociażby złota reguła,"cokolwiek chcecie
            aby ludzie wam czynili,podobnie i wy im czyńcie".
            Gdyby wszyscy zastosowali się do niej ,o ileż piękniejsze byłoby życie!
            • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 18:30
              Dlaczego sądzę, że nie wskazał konkretnej drogi? Właśnie dlatego, że wskazał
              jakimi zasadami sie kierować w życiu aby być szczęśliwym. Złata reguła załatwia
              wszystko, bo kiedy postępowalibyśmy tak, jak byśmy chcieli żeby ludzie z nami
              postępowali, to nie byłoby wojen, nienawiści, kłamstwa itd. itd. - można
              wymieniać i wymieniać (Mat. 7:12 - mój ulubiony werset). Zauważ, że Jezus nie
              mówi, że tak a tak masz postępować, to zawsze są "złote środki". Poza tym "Bóg
              nie ma względu na osobę, lecz w każdym narodzie miły jest mu ten, kto się go
              boi". Co to znaczy "bać się Boga"?
              • tessa18 Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 23:09
                Jezus nie nakazuje,on zaprasza.Od nas zależy czy z zaproszenia skorzystamy.
                Powiedział o dwóch drogach jednej wąskiej ,która niewielu znajduje i która
                prowadzi do życia.Druga szeroka ,wielu nią idzie ale prowadzi do śmierci.
                Czym jest ta droga o której mówił Jezus,czy nie jest to styl życia który
                obieramy w życiu?ŁAtwo,wygodnie jest postępować według własnych mierników,a
                trudno jest podporządkowac się regułom ustanowionym przez Boga.Na przykład ktoś
                kiedyś zapytał:"Kto przestrzega 10 przykazań"? I to pytanie zostało bez
                odpowiedzi.
                Bóg nie jest stronniczy tak jak ludzie.Ludzie patrzą inaczej na swych bliżnich
                niż Bóg.Bóg patrzy na serce,czyli wnętrze człowieka.Natomiast ludzie często
                kogoś oceniają na podstawie pozorów.Patrzą czy ktoś ukończył studia,czy jest
                bogaty,czy jest elokwentny,itp.
                Natomiast u Boga liczy się tylko serce,jakim ktoś jest "wewnętrznym człowiekiem
                serca".Dlatego "Bóg nie ma względu na osobę".
                Co to znaczy bać się Boga?
                Na pewno nie oznacza to panicznego lęku przed karą.Nie jest to zdrowa bojażń.
                Właściwa bojażń Boża oznacza zdrowy lęk przed wywołaniem niezadowolenia Boga
                wskutek naszego złego postępowania.Wypływa ona z właściwych pobudek,nie z lęku
                lecz z miłości do Stwórcy.Tak jak dziecko ,które kocha swego Ojca boi się
                zrobić coś złego,nie z tego powodu,że Ojciec je ukarze,lecz dlatego,że kocha
                Ojca i nie chce go zasmucić.
                • sliwka1977 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 09:29
                  Zdrowa bojaźń? Jezeli robisz coś ze strachu, to nie wypływa to z Ciebie, z
                  wnętrza. Robisz, bo boisz się czyjegoś niezadowolenia? To nie jest miłość.
                  Jeżeli postępujemy zgodnie z naszymi przekonaniami, to czego się bać?
                  • tessa18 zdrowa bojażń 29.10.05, 20:32
                    Są dwa rodzaje bojażni,pierwsza polega na strachu przed karą .Robię coś,bo boję
                    się że ktoś mnie ukarze.Inny rodzaj bojażni to głęboki respekt,podziw,szacunek
                    dla kogoś.Robię coś,bo odczuwam właśnie ten rodzaj bojażni.Nie wypływa to ze
                    strachu,lecz z szacunku i miłości.
                    Właśnie ten drugi rodzaj bojażni jest opisany w Biblii.
                    Oto kilka wersetów o tym rodzaju bojażni:
                    Psalm 111:10 "Bojażń przed Jehową jest początkiem mądrości"
                    Przysłów 8:13 "Bojażń przed Jehową oznacza nienawidzenie zła"
                    Kaznodziei 12:13 "Konkluzja sprawy po wysłuchaniu wszystkiego jest następująca:
                    Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań.Na tym bowiem polega
                    cała powinność człowieka".
    • polynomial Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 19:23
      "Jezus był i jest "drugi po Bogu".Do czas urodzenia na ziemi był duchem w niebie
      i miał nawet swoje imię :Michał. " - Michał (Mika'el - imię to znaczy "Któż jak
      Bóg") o którym wspominasz był jednym z siedmiu (obok znanych z imienia Gabriela,
      Uriela i Rafaela) archaniołów wymienianych w Bibli.
      Archanioł to inaczej tytuł "księcia anielskiego". W Księdza Daniela, rodz. 10,
      werset 13 napisano następujące słowa: (...)Wtedy przybył mi z pomocą Michał,
      jeden z pierwszych książąt.(...).
      Jezus nie może być archaniłem (księciem aniołów), bo w Liście do Hebrajczyków
      rozdziale drugim i wersecie piątym czytamy: "Nie aniołom bowiem poddał przyszły
      świat, o którym mówimy."
      Po za tym archaniołowie wymienieni w Apokalipsie grają na trąbach. Wyobrażasz
      sobie Jezusa grającego na trąbie?!
      A gdybyś miała jeszcze wątpliwości to polecam następujący tekst z tego samego
      listu, rozdział pierwszy, wersety od piątego do siódmego:
      "Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, Jam
      Cię dziś zrodził? I znowu: Ja będę Mu Ojcem,a On będzie Mi Synem.Skoro zaś znowu
      wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: Niech Mu oddają pokłon wszyscy
      aniołowie Boży!"
      • tessa18 Imię Jezusa 26.10.05, 20:39
        Gdzie w Biblii znalazłeś imiona Rafaela,Uriela? Napisz.
        Ja znam imiona dwóch:Michała i Gabryjela.W Biblii jest TYLKO JEDEN archanioł
        Michał.Jest on przywódcą innych aniołów.
        Owszem nie aniołom poddał świat ,tylko komu? Miał na myśli ludzi.Dalsze wersety
        tak brzmią:
        "Gdyż nie aniołom podporządkował przyszłą zamieszkaną ziemię o której
        mówimy.Lecz pewien świadek dał gdzieś dowód ,mówiąc:"Czymże jest człowiek że o
        nim pamiętasz lub syn człowieczy że się o niego troszczysz?Uczyniłeś go
        niewiele mniejszym od aniołów ,ukoronowałeś go chwałą i szacunkiem oraz
        ustanowiłeś go nad dziełami swych rąk.Wszystko podporządkowałeś pod jego
        stopy....".
        W tych wersetach jest mowa o człowieku,a ściślej o Jezusie.Jezus sam siebie
        NIGDY nie nazwał Bogiem,ale często nazywał siebie "Synem człowieczym".
        Biblia opisuje Jezusa z trąbą.Ten opis jest w I Tesaloniczan 4:16.
        Sam Pan zstąpi z nieba z nakazującym wołaniem ,z głosem archanielskim oraz z
        trąbą Bożą i ci co umarli w jedności z Chrystusem powstaną pierwsi".
        Głos Jezusa tu przyrównano do głosu archanielskiego.On właśnie jest tym
        archaniołem.A ponieważ jest tylko jeden archanioł Michał,to Jezus w swym
        przedludzkim bycie miał imię Michał.Jezus nie jest aniołem tylko archaniołem w
        tych wersetach które podałeś jest wykazana wyższość Jezusa nad innymi aniołami.
        "Stał się lepszy od aniołów bo odziedziczył imię wspanialsze od ich imienia."
        Jakie to imię?Nie jest to imię Jezus,bo imię to znaczy "Bóg z nami".
        Wielu Izraelitów nosiło podobne imiona.Na przykład Eliezer znaczy "Bóg mój
        wspomożyciel",Eliata znaczy "Bóg przybył",Jehu znaczy "On jest Jehowa",Eliasz
        znaczy "Moim Bogiem jest Jehowa",Ezechiel znaczy "Bóg wzmacnia".
        Jednak Bóg miał zamiar obdarzyć Jezusa imieniem przewyższającym każde inne imię.
        Kto z was wie jakie to imię? Filipian 2:9-10.
        • polynomial Re: Imię Jezusa 26.10.05, 21:12
          Napisałaś tak: Nie jest to imię Jezus, bo imię to znaczy "Bóg z nami".

          Kilkanaście postów wyżej pisałaś (zgodnie z prawdą), że imię Jezus (Jeszua)
          oznacza "Jehowa zbawieniem". Skąd ta niekonsekwencja?
          W rzeczywstości imię "Bóg z nami" to po hebrajsku Emanuel.
          A do tematu archaniołów powrócimy.
          • polynomial Re: Imię Jezusa 26.10.05, 21:29
            Na koniecjeszcze jeden cytat:
            O powtórnym przyjściu Chrystusa:

            1List do Tesaloniczn, 16 werset: Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na
            głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.

            "Pan" - to Jezus Chrystus, "zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła". W tym
            zdaniu wydarzenia odnoszą się do dwóch postaci.
            • tessa18 Re: Imię Jezusa 28.10.05, 10:18
              Inne przekłady inaczej oddają ten werset.
              NW "ponieważ sam Pan zstąpi z nieba z nakazującym wołaniem z głosem
              archanielskim oraz trąbą Bożą..."
              Jest tu jedna osoba Jezus,jednocześnie archanioł.Ta interpretacja jest zgodna z
              całą Biblią.
              W Objawieniu 20:1 jest wizja pewnego anioła
              "I ujrzałem anioła zstępującego z nieba z kluczem od odchłani i wielkim
              łańcuchem w swej ręce."
              Kim był ten anioł?
              Kto ma klucz od otchłani?Musi to być potężny anioł skoro potrafi rozprawić się
              z arcywrogiem Jehowy.
              "I schwytał smoka pradawnego węża którym jest Diabeł i Szatan i związał go na
              tysiąc lat".
              Inny werset Objawienia donosi:
              "I ujrzałem gwiazdę ,która spadała na ziemię i dano gwieżdzie klucz od czeluści
              otchłani".Objawienie 9:1
              Kogo symbolizuje ta gwiazda?
              oto pomocnicze wersety:
              I Koryntian 15:25, Kolosan 1:13, Objawienie 22:16, Objawienie 1:18
              Czy nie nasuwa się stąd wniosek,że Jezus jest tym aniołem?
    • polynomial Re: Kim był Jezus? 26.10.05, 21:53
      Jeszcze jeden cytat:

      Dn 10:13 BT "Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez
      dwadzieścia jeden dni. Wtedy przybył mi z pomocą Michał, jeden z pierwszych
      książąt. Pozostawiłem go tam przy królach Persów."

      Proszę zwrócić uwagę! "Jeden z pierwszych książąt...", a nie "pierwszy".
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 09:40
        Należy uwzględnić kontekst tej wypowiedzi.O jakich książąt chodzi.Czy byli to
        inni archaniołowie?Czy ktoś inny?
        Kontekst brzmi ,tak wypowiedział się anioł do Daniela:
        "Ale książę królestwa perskiego przeciwstawił się mi przez dwadzieścia jeden
        dni,a oto przybył mi z pomocą Michał ,jeden z najprzedniejszych książąt,ja zaś
        pozostałem tam przy królach Persji".
        Czy ci książęta byli anielskimi opiekunami czy demonicznymi władcami?
        Z tej wypowiedzi wynika,że anioł Boży gdy zmierzał do Daniela,by do niego
        przemówić napotkał sprzeciw ze strony "księcia królestwa perskiego".Po 21
        dniach zmagań otrzymał pomoc od Michała "jednego z najprzedniejszych książąt" i
        tylko dzięki temu mógł kontynuować swą misję.Ów anielski posłaniec
        stwierdził,że jeszcze będzie musiał walczyć z innym wrogiem "księciem Grecji".
        Pisze to w wersecie 20."Czy naprawdę wiesz ,dlaczego do ciebie przyszedłem?A
        teraz wróce by walczyć z księciem Persji".Niełatwe zadanie nawet dla anioła.
        Ale kim byli ci książęta Grecji i Persji?
        Czy to znaczy,że Jehowa ustanowił też aniołów nad państwami takimi jak Grecja i
        Persja?Aby kierowali biegiem ich spraw?
        Z nauk Jezusa wynika,że nie.Jezus uczył,że "moje królestwo nie jest z tego
        świata"Jana 14:30,18:36,"władca świata nie ma nic we mnie",Jan pisał w I Jana
        5:19 "cały świat podlega mocy niegodziwca".
        Jest zatem rzeczą oczywistą,że narody tego świata nigdy nie były i nie są
        poddane kierownictwu i władzy Boga i Chrystusa.Bóg wprawdzie pozwala im istnieć
        i zajmować się sprawami ziemi,lecz bynajmniej nie ustanawia nad nimi swoich
        aniołów.Wszelkich książąt mógłby im przydzielić tylko "władca tego
        świata"Szatan Diabeł.Byliby zatem to demoniczni władcy nie zaś anielscy
        opiekunowie.Ponadto z księgi Daniela dowiadujemy się,że ci książęta
        przeciwstawiali się aniołowi posłanemu przez Boga do Daniela.Dlaczego?
        Ponieważ Daniel za pośrednictwem tego anioła dostał od Boga niezwykle ważne
        proroctwa dotyczące władzy nad światem.Szatan nie chciał widocznie dopuścić aby
        te proroctwa zostały wyjawione Danielowi i stąd ten sprzeciw.
        Tak więc za widzialnymi władcami stoją niewidzialni demoniczni mocodawcy
        czyli "książęta",a w konfliktach między narodami biorą udział nie tylko ludzie.
        Zobacz też Mateusza 4:8-9,Objawienie 13:2 i wyciągnij wnioski.
        • tessa18 Jeden archanioł 27.10.05, 09:58
          Choćbyś szukał ,nie znajdziesz w Biblii wzmianki o innych archaniołach.Tylko w
          Judy 9 jest wzmianka o archaniele Michale.Michała nazwano;"jednym z
          najprzedniejszych książąt"oraz "waszym księciem".Póżniej opisano go
          jako "wielkiego księcia który stoi dla dobra twego ludu"czyli ludu
          Daniela.Daniela 10:21,12:1
          Wynika z tego,że Michał to ten sam anioł ,który z woli Jehowy wyprowadził
          Izraelitów z niewoli i prowadził przezpustkowie.Wyjścia 23:20-23,32:34, 33:2
          Dodatkowym potwierdzeniem słuszności takiego wniosku jest fakt,że "archanioł
          Michał miał zatarg z diabłem i toczył spór co do ciała Mojżesza".Judy 9
          Ze względu na pozycję i moc Michał jest "archaniołem",czyli naczelnym ,głónym
          aniołem.Słowo arch znaczy naczelny.W I tesaloniczan 4:16 opisano Jezusa jako
          archanioła.
          O przedludzkim bycie Jezusa świadczą wersety:
          Jana 17:5,Galacjan 4:4,Przysłów 8:22-31,Hebrajczyków 1:2,
          Filipian 2:9
          "Dlatego Bóg wyniósł go na wyższe stanowisko i życzliwie dał mu imię ,które
          przewyższa wszelkie imię."
          Z tego wesetu wynika,że Jezus poprzednio zajmował w niebie niższe stanowisko.
          A Bóg wyniósł go na wyższe.Przed przyjściem na ziemię był archaniołem Michałem
          a po wniebowstąpieniu kim jest w niebie?Kimś wyższym niż archanioł,ale kim?
          • polynomial Jezus Michałem po awansie? 27.10.05, 17:57
            Z tego wesetu wynika,że Jezus poprzednio zajmował w niebie niższe stanowisko.
            A Bóg wyniósł go na wyższe.Przed przyjściem na ziemię był archaniołem Michałem
            a po wniebowstąpieniu kim jest w niebie?Kimś wyższym niż archanioł,ale kim?

            1).No, nie!
            Przepraszam, ale teraz piszesz nonsensy! Jeśli, jak twierdzi Jan Ewangelista, na
            początku było Słowo, a jak sama doskonale wiesz Słowo jest tożsame z Jezusem, to
            staje się niemożliwością aby Jezus miał w owym czasie kogoś równorzędnego w
            niebie i awansował na wyższe stanowisko, bo był pierwszy (lub jak chcą Katolicy
            -równorzędny) po Bogu.
            Po za tym sama sobie przeczysz, bo albo był jedynym najwyższym aniołem
            (archaniołem) i wtedy o jakimś awansie nie ma mowy, albo było kilku archaniołów
            z których jeden Michał awansował.
            I jeszcze jedno jeśli Jezus awansował, to po co miałby się degradować do roli
            podrzędnego Archanioła występującego w Objawieniu Jana??? Po co miałby sam sobie
            grać na trąbie jako niższej rangi sługa Boga???
            Z resztą skąd ten, dosyć karkołomny pomysł z awansem? smile))

            2. Wiedzę o innych archaniołach czerpiemy z Bibli. Wymienieni są w liczbie
            mnogiej, więc jest ich co najmniej dwóch. Ich imiona, takie jak Rafael czy Uriel
            podaje żydowska tradycja.

            PZDR
            • tessa18 Re: Jezus Michałem po awansie? 27.10.05, 20:45
              Ja nie pisałam,że Jezus przed przyjściem na ziemię miał z kimś równorzędne
              stanowisko.Na początku było Słowo a Słowo było U BOGA.Jezus nie był tym
              Bogiem,bo był u kogoś wyższego od siebie.Był u Boga.
              Miał określoną pozycję w niebie.Była to wysoka pozycja archanioła.Jednak Bóg
              postanowił jeszcze go wywyższyć w stosunku do poprzedniej pozycji.
              Nic tutaj nie ma sprzecznego.
              Można być premierem i awansować na prezydenta.
              Nie ja wymyśliłam ten awans tylko słowa te zostały zapisane w Biblii.
              Podaj wersety GDZIE???? podane są te imiona archaniołów.Tradycja żydowska mnie
              nie obchodzi,bo Jezus potępił tradycję żydowską.Dla mnie wiarygodna jest tylko
              Biblia.
            • tessa18 Biblia nie wymienia innych archaniołów 28.10.05, 11:01
              Biblia i tradycja ludzka to dwie różne sprawy.Jezus powiedział do faryzeuszy:
              "Unieważniliście Słowo Boże przez swoją tradycję".
              W Biblii tak pisze:
              "Dlatego Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię".
              Ktoś wywyższony ,musiał mieć wcześniej niższą pozycję.To logiczne.Jaką miał
              Jezus pozycję w niebie przed przyjściem na świat już powiedzieliśmy.Był
              archaniołem Michałem.Nie był jednym z wielu ale jedynym archaniołem.Biblia
              wymienia słowo archanioł w liczbie pojedynczej.
              • kociak40 Re: Kim był Jezus? 27.10.05, 23:35
                ".......Jezus nie był tym
                Bogiem,bo był u kogoś wyższego od siebie.Był u Boga.
                Miał określoną pozycję w niebie.Była to wysoka pozycja archanioła.Jednak Bóg
                postanowił jeszcze go wywyższyć w stosunku do poprzedniej pozycji." - Tessa

                Pani Tesso, niezwykle komplikuje się przez panią sprawa. To w końcu kim
                był Jezus? Był wysokiej pozycji archaniołem? Po co Bogu archanioły?
                Bóg czuł się samotny? Wprowadza pani całą ziemskiego pojęcia hierarchie,
                okazuje się, że nawet w niebie nie ma sprawiedliwości, są "równi" i "równiejsi",
                różne pozycje, koterie. Przemyślała pani tą sprawę?
                • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 08:36
                  Czy sprawiedliwość polega na równości?Wszyscy równi,urawniłowka jak w
                  komunizmie?Dziwny pogląd na sprawiedliwośćsmile
                  Sprawiedliwość to coś zupełnie innego.Tutaj chodzi o władzę,kto sprawuje władzę
                  nad wszechświatem.Jak pan zapewne wie,bez władzy szerzy się anarchia.
      • tessa18 Re: Kim był Jezus? 28.10.05, 11:04
        O Arianach była już mowa na tym forum.Zdaje się pod tytułem o historii Kościoła
        katolickiego.Z powodu Arian cesarz Konstantyn zwołał pierwszy sobór na którym
        uznano Jezusa za równego Bogu.
      • celsusz Re:Tessa 18 28.10.05, 15:48
        Przepraszam,kliknąłem enter.
        Zaś do ciebie tessa 18 mam wyjaśnie dlaczego pytałem o kolizje
        galaktyk i o końcu naszej gwiazdy słońca.
        Otóż jako fizyk wiesz,że grozi ludzkości (wprawdzie w odległej przyszłości)
        jeszcze przed" śmiercią" słońca jako gwiazdy,która napewno zakończy jakikolwiek
        żywot na tej planecie,zderzenie się z galaktyką Andromedy.Wprawdzie naukowcy
        sprzeczają się o czas tego zderzenia,jednak pewne jest,że obie galaktyki
        zbliżaja się do siebie.
        Prędzej czy póżniej dojdzie do tego zderzenia,przypuszczalnie za ok.200 mln.
        lat świetlnych - ale dojdzie.Konskwencje tego zderzenia ?
        To będzie coś, co zmieni wszystko mówiąc językiem laika.

        Ludzkość,do tego czasu powinna opuścić naszą galaktykę.Gdyby nie religie
        gdyby nie krk,który tłumił od początku swojego istnienia wszelkie przejawy
        wiedzy,nasza cywilizacja byłaby już na wiele wyższym poziomie.

        Zamiast więc uwielbiać jakiegoś bożka,zajmnijmy się sobą,gdyż nikt nam
        nie pomoże jeżeli nie zrobimy tego sami.Na razie prawie 2000 lat to czas
        strat a nie zysków.Ten czas trzeba nadrobić.
        • celsusz Re:Tessa 18 28.10.05, 16:39
          Wiem,że ziemi mogą gozić jeszcze inne katastrofy jak choćby uderzenie komety
          kóre może spowodować koniec życia na ziemi.

          Grozi nam przed : śmiercią " słońca jako gwiazdy,katastrofa taka jaka
          prawdopodobnie wydarzyła się na Marsie.Wzrost temperatury naszej gwiazdy
          który jest faktem już dostrzeżonym przez naukowców może za ok.miliard lat
          zmienić naszą ziemię w Marsa,tj.planetę gdzie nie będzie życia.

          Fizycy są zdania,że ekspansja (rozszerzanie)wszechświata od jakiegoś
          czasu przyśpiesza.Wiesz czym to grozi.Jeżeli wszechświat będzie przyśpieszał
          może dojść do tego,że przezwycięży grawitację.Grozi to śmiercią całego
          wszechświata.Ja wiem,że można powiedzieć nie nasze zmartwienie,to przyszłość
          ale jednak jak najbardziej prawdopodobna.
          Człowiek musi poświęcić wszystkie siły i środki nauce a nie religii
          i czczeniu złotego cielca.Każda "złotówka" na kościoły to strata pieniędzy
          które można byłoby poświęcić na naukę.
          Trzeba robudować i zainwestować w matematykę,fizykę,chemię,biologię,astronomię
          a nie karmić tych,którzy karzą wam wierzyć,że Bóg wam pomoże.
          NIE POMOŻE - bo go nie ma.Musimy sami sobie pomóc.

          I WIERZYĆ W JEDNEGO BOGA - NAUKĘ !!!!!!!!!!! innego nie ma.
        • tessa18 Re:Tessa 18 29.10.05, 20:44
          Ja ci dałam linka odnośnie kolizji galaktyk.Nie musi być aż tak żle jak to
          sobie wyobrażają katastrofiści.Kolizja galaktyk polega głównie na "Przenikaniu
          obu galaktyk".Biorąc pod uwagę ogromne odległości między gwiazdami nie będzie
          to klasyczne zderzenie jak dwóch piłeczek ping-ponga.Jak poczytasz ten link to
          dowiesz się,że takie zderzenie może zaburzyć co najwyżej gwiazdy na obrzeżach
          galaktyki,a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku
          galaktyki,więc nic mu nie grozi.Zresztą sam Bóg nie dopuści by jego dzieło
          cudna planeta ziemia -klejnot wśród innych planet uległa zagładzie.
          • celsusz Re:Tessa 18 29.10.05, 22:33
            tessa18 napisała:

            > Ja ci dałam linka odnośnie kolizji galaktyk.Nie musi być aż tak żle jak to
            > sobie wyobrażają katastrofiści.Kolizja galaktyk polega głównie na "Przenikaniu
            > obu galaktyk".Biorąc pod uwagę ogromne odległości między gwiazdami nie będzie
            > to klasyczne zderzenie jak dwóch piłeczek ping-ponga.Jak poczytasz ten link to
            > dowiesz się,że takie zderzenie może zaburzyć co najwyżej gwiazdy na obrzeżach
            > galaktyki,a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku
            > galaktyki,więc nic mu nie grozi.Zresztą sam Bóg nie dopuści by jego dzieło
            > cudna planeta ziemia -klejnot wśród innych planet uległa zagładzie.
            ----------------------------------------------------------

            Nieprawda Tesso,zderzenie galaktyk nie polega tylko na zderzeniu się gwiazd na
            obrzeżach.Linki mi własciwie nie były potrzebne,czytałem prace C.Sagana
            S.Hawkinga,J.D.Barrow,Lee Smolina.Trinh Xuan Thuan, i wielu, wielu innych.
            Słońce zaś jak każda gwiazda wyczerpie kiedyś swoje paliwo i życie na ziemi
            przestanie istnieć.Przestanie o wiele prędzej,gdyż :śmierć: słońca potrwa
            ok.4 miliardów lat,ża ok. 1 miliard lat temperatura wzrośnie tak,że wyparują
            oceany,a na ziemi przestaną istnieć formy jakiegokolwiek życia.
            To nie science-fiction,to nauka.

            S.Hawking w swojej słynnej książce "Krótka historia czsu" usiłuje znależć
            odpowiedż na słynne pytanie Einsteina,czy Bóg miał swobodę w tworzeniu
            Wszechświata.Próbuje jak sam stwierdza wprost,zrozumieć umysł Boży.
            To sprawia,że konkluzja-przynajmniej obecna jest tym bardziej zaskakująca

            WSZECHŚWIAT NIE MA GRANIC W PRZESTRZENI,NIE MA POCZĄTKU I KOŃCA W CZASIE
            NIE MA TEŻ W NIM NIC DO ZROBIENIA DLA STWÓRCY !!!

            P.S
            Nasze słońce nie znajduje się w środu galaktyki lecz na obrzeżach galaktyki
            Drogi Mlecznej.O zderzeniach Galktyk i ich konsekwencjach napiszę ci w następnym
            poście.
            • tessa18 Re:Tessa 18 30.10.05, 18:48
              www.astronomia.pl/droga_mleczna/index.php?id=145
              Jednak Słońce znajduje się bliżej środka Galaktyki.Ziemia istnieje już miliardy
              lat,a nic nie zagroziło jej istnieniu.To czy Słońce się wypali nie jest
              problemem dla Stwórcy,może on tak pokierować sprawami,by ziemia istniała
              wiecznie.Sam Einstein nie wierzył w osobowego Boga próbował zrozumieć powstanie
              wszechświata,ale niektóre jego poglądy nie były zgodne z prawdą.Ja wierzę
              bardziej Bogu niż ludziom którzy często się mylą.
              • celsusz Re:Tessa 18 30.10.05, 19:07
                Jeżeli wierzysz bogu to dlaczego piszesz,że słońce znajduje sie bliżej
                środka galaktyki.Skąd caerpiesz taką informację.Słońce znajduje się
                w odległości ok.30 tysięcy lat od centrum naszej galaktyki i ok.3 tys.lat
                świetlnych (w obu przypadkach) od obrzeży dysku naszej galaktyki.
                Twoja wiedza jest porażająca.Uczeń gimnazjum dostałby za takie stwierdzenie
                jedynkę.
                Mam ci powiedzieć jeszcze jak dokonano tego pomiaru ?
              • serhamesar Re:Tessa 18 30.10.05, 23:02
                tessa18 napisała:

                > www.astronomia.pl/droga_mleczna/index.php?id=145
                > Jednak Słońce znajduje się bliżej środka Galaktyki.

                Tessa, naucz sie liczyć smile 28 od centrum, 22 od brzegu. To gdzie ma bliżej ? smile
              • serhamesar Re:Tessa 18 30.10.05, 23:09
                tessa18 napisała:
                "To czy Słońce się wypali nie jest problemem dla Stwórcy,może on tak pokierować
                sprawami,by ziemia istniała wiecznie."

                Co do słońca:
                www.wiw.pl/astronomia/0707-slonce.asp
                Co do tego co może a co nie to mam pytanie ze skoro jest taki wszechwładny to
                czemu pozwala istnieć szatanowi ? Skoro wszystko zalezy tylko od jego woli to
                mogłby go zdmuchnac, czy sie myle ?
                No walczy z nim i walczy a konca nie widac. Nie taki wszystkomogacy jak tyle to
                juz trwa, nie ?
          • serhamesar Re:Tessa 18 29.10.05, 23:59
            tessa18 napisała:
            "a wiadomo,że nasze Słońce znajduje się prawie po środku galaktyki"

            Tessa, nie ośmieszaj sie. Do centrum galakyki to mamy kawał drogi.
            Jesteśmy "na przedmieściach".
    • celsusz Re: Kim był Jezus? 29.10.05, 09:27
      Chrystus stał się bóstwem państwowym za sprawą Konstantyna Wielkiego. Sam
      cesarz czcił popularne w tym okresie na terenie Rzymu Zwycięskie Słońce –
      utożsamiane z Mitrą, monoteistycznym bóstwem pochodzącym z Iranu. Wcześniej
      zwracał się o opiekę do ubóstwianego patrona cesarzy – Herkulesa. W 310 roku
      ukazał mu się, zapowiadając długie rządy, bóg Apollo (też bóstwo solarne). W 312
      roku – Konstantyn zobaczył na niebie znak Chrystusa, który pomógł cesarzowi
      wygrać bitwę. I mimo że sam nie był chrześcijaninem – ochrzczono go dopiero na
      łożu śmierci – to jednak cesarz Konstantyn jest właściwym twórcą podstaw
      chrześcijańskiej dogmatyki. Widząc popularność nowej religii, a prawdopodobnie
      również pod wpływem doznanego widzenia, przerywa w 313 roku prześladowanie
      chrześcijaństwa i zrównuje je w prawach z innymi kultami. Odbywa się to na
      zasadzie ugody z biskupami, którzy w zamian za tolerancję uznają milcząco
      boskość cesarza noszącego oficjalny tytuł „zbawcy”. Ma to daleko idące
      konsekwencje, ponieważ cesarz zostaje w ten sposób formalnym zwierzchnikiem
      chrześcijańskich wspólnot. Biskupowi Rzymu, Sylwestrowi I, nadaje dobra tworząc
      podwaliny przyszłego bogactwa Kościoła. Dla ujednolicenia świąt przestrzeganych
      na terenie cesarstwa, jako dzień wolny od pracy, poświęcony Zwycięskiemu Słońcu,
      ustala niedzielę, (która w wielu językach Europy nazywana będzie potem „dniem
      słońca”wink, zastępując sobotę świętowana dotąd przez chrześcijan razem z żydami.
      Ostatecznym podsumowaniem dokonanych przez Konstantyna reform
      chrześcijaństwa jest zwołany na jego życzenie w roku 325 Sobór w Nicei. Ustala
      on „nicejski symbol wiary”, który w różnych kościołach obowiązywać będzie przez
      następne dwa tysiąclecia tworząc ich zasadniczą podstawę dogmatyczną. Dawny
      judaistyczny jedyny Bóg, którego pozycję systematycznie osłabiał kult Jezusa
      Chrystusa, przekształca się w Trójcę Świętą. Jest to rozwiązanie kompromisowe,
      godzące sprzeczne tendencje tak, aby mogło być zaakceptowane przez wyznawców
      rozmaitych religii.
      Bóg Ojciec jest dawnym, monoteistycznym bóstwem odpowiadającym, na
      przykład, wyobrażeniom żydów.
      Jezus Chrystus, wynik długiej ewolucji postaci historycznego Jezusa z
      Galilei, staje się panem świata i bóstwem światłości zaspakajający wiarę
      czcicieli światła, dualistów, wyznawców Zwycięskiego Słońca i chrześcijan.
      Uczestnicy Soboru ustalają w głosowaniu, że Jezus miał podwójną naturę, boska i
      ludzka, w tajemniczy sposób zjednoczone ze sobą, co ma ostatecznie zakończyć
      spory na ten temat. Tajne głosowanie rozstrzyga też genealogie Jezusa dopisaną
      do Ewangelii Mateusza. Zachowane dotąd dane o historycznym Jezusie zostają
      ocenzurowane, a największy udział w tworzeniu jego nowego, już zupełnie
      fantastycznego, wizerunku ma mitraizm. Oto przykład mitraistycznego tekstu
      religijnego: „Jeśli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie
      będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje
      ciało i pije moja krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę”. Porównajmy te
      słowa z późniejszym tekstem Nowego Testamentu (na przykład Mt. 26, 26-28),
      wnioski nasuną się same. Znamienne, że wczesnochrześcijański myśliciel Tertulian
      przeklął te słowa widząc w nich zapożyczenie pogańskiego rytu.
      I wreszcie trzeci składnik Trójcy to Duch Święty, raczej nieokreślona boska
      energia, wyraźnie nawiązująca do neoplatońskich emanacji. Ma ona jednak swoje
      dalekie korzenie w sumeryjsko – babilońskim duchu unoszącym się nad pierwotnymi
      wodami świata oraz w żydowskiej Biblii, gdzie często pojawia się duch zsyłany
      przez Boga, a potem w Ewangeliach i w Dziejach Apostolskich.
      Oczywiście tak pojmowany jedyny Bóg, mimo formalnych deklaracji
      uczestników soboru, nie ma już wiele wspólnego z niemal czystym monoteizmem
      żydów. Dlatego też koncepcja Trójcy Świętej spotyka się potem z ciągłymi
      krytykami i zarzutami (choćby ze strony muzułmanów), że wprowadza wielobóstwo.
      Jednak, w gruncie rzeczy, idea trójcy nie jest niczym nowym. Podobne „sojusze”
      pomiędzy bogami znamy, na przykład, z Egiptu (trójca Re – Amon – Ptah),
      utożsamianie ze sobą różnych bóstw było nagminną praktyką w Grecji i Rzymie
      (Zeus – Jupiter, Afrodyta – Wenus), a inne trójce bogów stanowiących jedność
      pojawiały się także w hinduizmie (Brahma – Wisznu – Sziwa).
      Jeszcze jedną konsekwencją Soboru Nicejskiego stało się ustalenie listy
      pism uznanych za święte, kanoniczne. Wszystkie inne odrzucono, ponieważ nie
      pasowały do założonego wizerunku Galilejczyka i jego nauk. Obraz prawdziwego
      Jezusa znika ostatecznie pod wizją Chrystusa – zbawiciela świata i bóstwa –
      lansowana w tych wybranych i zaakceptowanych tekstach.
      L.Żukowski