Dodaj do ulubionych

A propos powodzi

19.05.10, 17:42
Wzorując się na niedoścignionym wzorze Czcigodnego Diabolla postanowiłem i ja
polecić Szanownym Forumowiczom tekst, który wyjątkowo mi się spodobał. Tekst
jest liberalny (w normalnym, a nie lewicowym tego słowa znaczeniu). Polecam
zwłaszcza forumowiczowi Grzespelcowi, żeby zobaczył na czym polega tak
naprawdę myślenie liberalne (tak a propos podniesionej przez Ciebie swego
czasu tezy co do rzekomego egalitaryzmu liberalizmu).


----
Państwo i tak zapłaci?
Piotr Gabryel, Rzeczpospolita z 18 maja 2010:

"Trzeba było się ubezpieczyć" – to zdanie wypowiedziane przez premiera
Włodzimierza Cimoszewicza wiosną 1997 roku, w trakcie powodzi stulecia, z
pewnością kosztowało Sojusz Lewicy Demokratycznej niejeden punkt procentowy
poparcia w wyborach parlamentarnych, do których doszło kilka miesięcy później.
A i samemu Cimoszewiczowi nie ułatwiło kariery.

Politycy wyciągnęli z tamtej lekcji – czego można się było, niestety,
spodziewać – naukę odwrotną do społecznie pożytecznej, choć bez wątpienia
oczekiwaną przez znaczną część wyborców. Mianowicie, niemal jak jeden mąż,
utwierdzili się w przekonaniu, że wyborcom nie opłaca się mówić ani tym
bardziej zalecać niczego, czego nie chcieliby usłyszeć, nawet jeśli jest to
tak podstawowym obowiązkiem wobec zdrowego rozsądku jak ubezpieczenie swego domu.

W ten sposób Włodzimierz Cimoszewicz – przypadkiem, bo przecież najpewniej
miał na celu coś całkiem przeciwnego – przyczynił się do umocnienia
społecznego przyzwolenia dla braku elementarnej odpowiedzialności. Od tamtej
pory ów feler nieodpowiedzialności nie dość, że szerzy się w naszym kraju
niczym zaraza, to jeszcze dostępuje zaszczytu przeistoczenia w cnotę.

Jest bowiem po ludzku całkiem zrozumiałe, że nie warto ubezpieczać siebie i
swego mienia, skoro tak czy owak podatnicy – pod presją specyficznie
pojmowanej poprawności politycznej – w przypadku klęski żywiołowej będą
musieli się zrzucić na pomoc dla osób tym zdarzeniem dotkniętych. Na tle ludzi
wspieranych publicznymi pieniędzmi ci, którzy się od nieszczęścia
ubezpieczyli, wychodzą więc coraz częściej na dziwaków, ba, nieledwie frajerów.

Ale i to nie wszystko. W końcu po co włodarze miast i gmin mają zapobiegliwie
myśleć o umacnianiu brzegów i mostów, o utrzymywaniu w należytym stanie
przepustów wodnych, o budowie zbiorników retencyjnych, po co mają wydawać na
to gminne pieniądze, skoro państwo i tak w razie katastrofy zapłaci za naprawę
uszkodzonych urządzeń.

Opublikowany niedawno raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący karygodnych
zaniedbań w przeciwdziałaniu powodziom w województwach małopolskim i
świętokrzyskim nie pozostawia w tej kwestii cienia złudzeń. A przebieg
ostatniej wizyty premiera Tuska na ogarniętych powodzią terenach nie daje
żadnej nadziei na przełamanie dławiącej Polskę dyktatury nieodpowiedzialności.
www.rp.pl/artykul/9158,481654_Panstwo_i_tak_zaplaci___.html


G.
Obserwuj wątek
    • grzespelc Re: A propos powodzi 19.05.10, 22:00
      Nie da się ukryć - pan Cimoszewicz to prawdziwy liberał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka