Dodaj do ulubionych

Problem społeczny :)

06.11.10, 12:00
Na kanwie, ze tak powiem, wątku o zalazie paleniasmile postanowiłam Was zapytać, czy zwracacie uwagę ludziom, którzy przeszkadzają Wam (poza paleniem, bo to już wiemysmile) w miejscach publicznych Np. zdejmujacym w pociągu buty (tak, tak są tacy), niepilnującym dzieci, które dokazują, czy też smierdzącym potem, alebi zbyt wyperfumowanym?


ja się przyznam, ze :
- zwraca,m uwagę obsługi lokalu na dokazujące i przeszkadzające dzieci
- zdejmujacym buty w pociagu - zawsze i bezwglednie, na ogół są zdumieni i oburzeni, czesto niekulturalni
- osób smierdzacych potem i zbyt uperfumowanych unikam, ale jesli mimo dawania im do zrozumienia ze nie szukam ich towarzystwa nie chcą zrozumiec, mówię

a jak z Wami?
Obserwuj wątek
    • niedobraciocia1 Re: Problem społeczny :) 07.11.10, 13:41
      Ja wychodząc na spacer z psem, zwracam uwagę ludziom, którzy wyprowadzają swoje psy bez smyczy lub takim którzy zostawiają otwarte bramy a ich agresywne kundle atakują mnie i mojego psa. Gdyby np te psiaki bez smyczy reagowały na przywołanie przez właściciela to jeszcze ok, ale najczęściej takie kundle przyczepiają się- mój pies warczy, ja się boje ugryzienia a właściciel gapi się jak głupek...
      • kora3 prawde mowiac :) 07.11.10, 14:57
        to ja się przyznam: mamy psa, a raczej suke, ale ja z nia nie wychodze , a jesli to sporadyczniesmile
        Psisko rasy jest sporej, musi się jak to mawiają wybiegac, ale ma gdzie poza miejscami uczesczanymi przez ludzi i inne psy osobscie ugryienia psa sie nie boję, w ogóle psy mnie lubia, a ja jesmile , ale kiedy mój facet wyprowadza naszą sukę w miejsca uczesszczane pzrez ludzi i innne psy zawsze jest ona na smyczy I nic to, ze jest łagodna, ktos moze tego nie wiedziec i przestraszyc się, a poza tym to jst pies, moze ja nagle cos rozdraznic i nie bedzie lagodna.
        • grgkh Re: prawde mowiac :) 07.11.10, 18:48
          kora3 napisała:

          > osobscie ugryienia psa sie nie boję

          Zmienisz zdanie, gdy trafisz na nieszczepioną bestię. Czego Ci nie życzę.
          • kora3 Re: prawde mowiac :) 07.11.10, 19:06
            grgkh napisał:
            >
            > Zmienisz zdanie, gdy trafisz na nieszczepioną bestię. Czego Ci nie życzę.

            >

            ło matko, ale ty jestes dosłowny smile przecież na pewn, jakby mnie gonił jakiś pies, szczepion, czy nie, wiałabym smile

            Tak się sklada, ze ugryziona przez psa zostałam razsmile wstyd mi się przyznać, bo do niedawna moje konto było czystesmile a stykam się z psami róznych, nawet ogromnych,m jak mastif tybetański ras smile Trzy lata temu szczeniak tej rasy, wazący prawie 100 kilo, obalił mnie na ziemie i starannie onblizał na jednej z wydtaw walsiciel zamarł smile bo pies mu sie zerwał To mi sie czesto w ogóle zdarza, ze własciciel mowi, iz pierwszy raz widzi, zeby jego pies tak entuzjastycznie reagował na nieznaną osobe A ugryzła mnie wredna suka, "marki" ratlerek, mojej znajomejsmile
            • grgkh Re: prawde mowiac :) 08.11.10, 21:15
              kora3 napisała:

              > grgkh napisał:
              > >
              > > Zmienisz zdanie, gdy trafisz na nieszczepioną bestię. Czego Ci nie życzę.
              >

              > >
              >
              > ło matko, ale ty jestes dosłowny smile przecież na pewn, jakby mnie gonił jakiś pi
              > es, szczepion, czy nie, wiałabym smile

              Ale wianie to nie jest tryb dokonany.

              Rozpatrzmy do końca sytuację, gdyby pies był szybszy od Ciebie. Wiesz, on ma cztery nogi, a Ty tylko dwie... Słyszałem o teorii, która mówi, że wtedy prędkość jest dwa razy większa. Zresztą tak na ogół jest. Nie znam przypadku, gdy gość dogonił psa, na ogół jest na odwrót.

              No więc oczekuję na rozwinięcie Twojej odpowiedzi.

              > Trzy lata temu szczeniak tej rasy, wazący prawie 100 kilo,
              > obalił mnie na ziemie i starannie onblizał

              Nie znalazłem w żadnym słowniku "onblizywania" i aż się boję, co by to miało znaczyć. Mam nadzieję, że nie ma nic wspólnego z zoofilią, bo to forum mogą czytać dzieci.

              > na jednej z wydtaw walsiciel zamarł smile bo pies mu sie zerwał

              Zamarł na śmierć?

              > To mi sie czesto w ogóle zdarza, ze w
              > łasciciel mowi, iz pierwszy raz widzi, zeby jego pies tak entuzjastycznie reago
              > wał na nieznaną osobe A ugryzła mnie wredna suka, "marki" ratlerek, mojej znajo
              > mejsmile

              Ale była szczepiona? Czy zaniedbałaś sprawdzenie tego?
              • kora3 Re: prawde mowiac :) 08.11.10, 21:37
                grgkh napisał:
                >
                > Rozpatrzmy do końca sytuację, gdyby pies był szybszy od Ciebie. Wiesz, on ma cz
                > tery nogi, a Ty tylko dwie... Słyszałem o teorii, która mówi, że wtedy prędkość
                > jest dwa razy większa. Zresztą tak na ogół jest. Nie znam przypadku, gdy gość
                > dogonił psa, na ogół jest na odwrót.


                Ło matko, ales dzis czepliwy Jasne, gdyby ies mnie chcial ugrtźć to nie musiałby anwet mnie gonićsmile Ugryźć moze i na smyczy, nie?smile
                >
                > Nie znalazłem w żadnym słowniku "onblizywania" i aż się boję, co by to miało zn
                > aczyć. Mam nadzieję, że nie ma nic wspólnego z zoofilią, bo to forum mogą czyta
                > ć dzieci.


                a to problem rodziców tych szczeniaków, to jest dziecismile niech ich pilnyja, co robia wieczorem przy kompach smile

                >>
                > Zamarł na śmierć?

                nie, na chwilkesmile

                >
                > Ale była szczepiona? Czy zaniedbałaś sprawdzenie tego?

                skadze, koleznka zaraz sama okazał zaswiadczenie, jescze zabrala je na pogotowie, bo miałam szyty palec smile
                >
                • grgkh Re: prawde mowiac :) 08.11.10, 22:03
                  kora3 napisała:

                  > grgkh napisał:
                  > >
                  > > Rozpatrzmy do końca sytuację, gdyby pies był szybszy od Ciebie. Wiesz,
                  > on ma cz
                  > > tery nogi, a Ty tylko dwie... Słyszałem o teorii, która mówi, że wtedy pr
                  > ędkość
                  > > jest dwa razy większa. Zresztą tak na ogół jest. Nie znam przypadku, gdy
                  > gość
                  > > dogonił psa, na ogół jest na odwrót.

                  >
                  > Ło matko, ales dzis czepliwy

                  Nie czepliwy, tylko precyzyjny.

                  > Jasne, gdyby ies mnie chcial ugrtźć to nie musiałb
                  > y anwet mnie gonićsmile

                  Musiałby, bo przecież deklarowałaś uciekanie. Mam poszukać?

                  > Ugryźć moze i na smyczy, nie?smile

                  Może Cię gonić i ze smyczą powiewającą za nim w locie lub ciągnąc po glebie wiotką i letką właścicielkę swoją.

                  > > Nie znalazłem w żadnym słowniku "onblizywania" i aż się boję, co by to
                  > miało zn
                  > > aczyć. Mam nadzieję, że nie ma nic wspólnego z zoofilią, bo to forum mogą
                  > czyta
                  > > ć dzieci.

                  >
                  > a to problem rodziców tych szczeniaków, to jest dziecismile niech ich pilnyja, co
                  > robia wieczorem przy kompach smile

                  Ale co to znaczy "onblizywać"? Nadal tego nie wyjaśniłaś.

                  > >>
                  > > Zamarł na śmierć?
                  >
                  > nie, na chwilkesmile

                  Uff, kamień mi spadł z serca.

                  > > Ale była szczepiona? Czy zaniedbałaś sprawdzenie tego?
                  >
                  > skadze, koleznka zaraz sama okazał zaswiadczenie, jescze zabrala je na pogotowi
                  > e, bo miałam szyty palec smile

                  Przyszyli? Zrósł się? Dobrze, że pies go wcześniej nie połknął.
        • niedobraciocia1 Re: prawde mowiac :) 08.11.10, 11:36
          Ja mam spaniela- też suczkę. Zatem to taki mały, rudy wariat- musi się wybiegać. Idę z nią zatem w głąb lasu,tam gdzie nie ma ludzi i wtedy biega sobie do woli. Ale kiedy tylko zbliżam się do ścieżek, gdzie mogą pojawić się ludzie to od razu biorę ją na smycz. Bo choć nigdy nie ugryzła nikogo to skąd mogę wiedzieć, czy to nie będzie pierwszy raz? Jak idę sama to się tak nie boję innych psów, ale jak idę z nią to jest inaczej. Nie widziałam jeszcze żeby pies z suczką się gryzł, ale suka z suką... to już inna bajka. Już nie raz omal nie zostałyśmy pogryzione obie (na szczęście zawsze noszę w kieszeni kamyki do samoobrony). Wkurza mnie to, że ludzie tak nie dbają o bezpieczeństwo innych. Na moim osiedlu pełno jest takich kundli biegających sobie luzem- i weź tu przejdź z psem.Albo ludzie zostawiają pootwierane bramy a po podwórku łażą agresywne psy. Ostatnio omal nie zostałam pogryziona przez dwie agresywne jamniczki bo wypadły zza bramy, nawet nie wiedziałam kiedy...
    • grgkh Re: Problem społeczny :) 07.11.10, 18:47
      kora3 napisała:

      > Na kanwie, ze tak powiem, wątku o zalazie paleniasmile postanowiłam Was zapytać, c
      > zy zwracacie uwagę ludziom, którzy przeszkadzają Wam (poza paleniem, bo to już
      > wiemysmile) w miejscach publicznych Np. zdejmujacym w pociągu buty

      I zakładającym sobie kapcie też? Jeśli mam jechać wiele godzin to uważam, że wolno mi to zrobić, ale moje stopy nie śmierdzą wink, bo dbam o to. I nie podsuwam ich nikomu, robię to dyskretnie.

      > (tak, tak są tacy),

      Na przykład ja.

      > niepilnującym dzieci, które dokazują, czy też smierdzącym potem,
      > alebi zbyt wyperfumowanym?

      Koro, ja rozróżniam sytuacje, w których człowiek znalazł się przymusowo i nie miał zamiaru swoja osobą powodować mojego dyskomfortu. Zdarzyło mu się. Może okoliczności jakieś dziwne poza jego kontrolą. To nie jest okazja, by się na nieszczęśniku wyżywać, zwłaszcza, że on sam może się z tym czuć nie najlepiej.

      Ale gdy ktoś zachowuje się w podobnych sytuacjach ewidentnie agresywnie, a moja uwaga może mu uprzytomnić co czyni, chętnie korzystam z okazji. Nawet, gdy jest to dla mnie nieco ryzykowne. To działanie odruchowe.

      > ja się przyznam, ze :
      > - zwraca,m uwagę obsługi lokalu na dokazujące i przeszkadzające dzieci

      Yes.

      > - zdejmujacym buty w pociagu - zawsze i bezwglednie,
      > na ogół są zdumieni i oburzeni, czesto niekulturalni

      Powinniśmy się kiedyś w takiej sytuacji spotkać. Na pewno nie pozwoliłbym Ci się przegadać.

      > - osób smierdzacych potem i zbyt uperfumowanych unikam,

      Ja podobnie.

      > ale jesli mimo dawania im do zrozumienia ze nie szukam ich towarzystwa nie
      > chcą zrozumiec, mówię

      Mam takiego kolegę. Chyba mnie właśnie zdopingowałaś, by mu o tym powiedzieć. wink

      > a jak z Wami?

      Właśnie tak.
      • kora3 Re: Problem społeczny :) 07.11.10, 19:12
        grgkh napisał:
        >
        > I zakładającym sobie kapcie też? Jeśli mam jechać wiele godzin to uważam, że wo
        > lno mi to zrobić, ale moje stopy nie śmierdzą wink, bo dbam o to. I nie podsuwam
        > ich nikomu, robię to dyskretnie.


        wiesz, ja nie chce wąchac cudzuch stóp. moze komus się zdaje, ze nie smierdzą, nie wiem, ja wiem, ze nogi po kilkunastu godzinach w butach, nawet skózranych i nawet zadbane, mogą miec woń, ja jej nie chce czuc. Moze sobie ktos zmienic poza przedziałem buyu na wugodniejsze, jego sparwa, mnie interesuje zeby nie smierdziało.

        >
        > Koro, ja rozróżniam sytuacje, w których człowiek znalazł się przymusowo i nie m
        > iał zamiaru swoja osobą powodować mojego dyskomfortu. Zdarzyło mu się. Może oko
        > liczności jakieś dziwne poza jego kontrolą. To nie jest okazja, by się na niesz
        > częśniku wyżywać, zwłaszcza, że on sam może się z tym czuć nie najlepiej.


        A kto się wyzywa? Ostatnio latem jecałam pociagiem Gosc tak walił potem, ze niedobrze mi było. Drugi gosc jadący z nami otwoeraał okno na stacjach, poyem takze miedzy nimi i chwała mu Za którymś razem smierdziuch zaprotestował, bo on ma wrazliwe gardło, a gosc mu odpalił, ze on dla odmiany nos.
        >
        > Powinniśmy się kiedyś w takiej sytuacji spotkać. Na pewno nie pozwoliłbym Ci si
        > ę przegadać



        nie gadałabtm z Toba, ylko wezwała kierownika pociagu smile

        >
        > Mam takiego kolegę. Chyba mnie właśnie zdopingowałaś, by mu o tym powiedzieć. ;
        > )
        powodzenia smile
        >
        .
        >
        • oby.watel Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 18:30
          Ludzie śmierdzą, bo taka jest natura. Po prostu. Jedni bardziej, drudzy mniej. Zazwyczaj człowiek własnego smrodu nie czuje, więc myśli, że pachnie. Zwracanie uwagi "śmierdzącemu" jest bardzo ryzykowne, bo można się nieźle naciąć. Poza tym pani lub pan roztaczający woń perfum aż dech zapiera, w miarę upływu czasu - cały czas mówię o długiej podróży - potem zmieszana z potem tworzy mieszankę nie do wytrzymania.

          Jest też inna strona medalu. Gdy mam bardzo długo przebywać w przedziale nie widzę powodu, by przez kilka czy kilkanaście godzin trzymać nogi w butach. Właśnie dlatego, żeby współpasażerom nosów nie pourywało. W ostatnie wakacje wraz z rodziną w przedziale zdjęliśmy buty, na co jedyna współpasażerka zareagowała oburzonym spojrzeniem. Wolę nie opisywać jak pachniały jej stópki i inne pupki po ośmiu godzinach jazdy. Ale na pewno bardziej intensywnie niż nam. Co zresztą sama poczuła, gdy się schyliła, żeby podnieść to, co jej upadło. I poczuła swoje stopy, a nie nasze, choć były tuz obok.

          Wniosek: Zanim zwrócisz komuś uwagę sprawdź, czy sam/a nie wydzielasz intensywnej woni.
          • kora3 Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 19:20
            ani w tzw "gosciach" ani publicznie poza plażą zdejmowanie butów nie uchodzi. I nie przekonuj mnie Twoje nogi nie smierdząsmile albo Twojej rodziny. Na długą podróz nalezy włzyc takie buty, zeby było nich wygodnie bez ich zdejmowania, nawet po długim czasie - z tnaturalnego surowca, luźne, dobrze wyprofilowane. Buty w przedziale kolejowym zdejmuje tylko cham
            • oby.watel Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 19:53
              Dziękuję bardzo. Ale wole na końcu podróży być chamem, niż cuchnąć. Skoro już w pociągach palić nie wolno, to może teraz należy wprowadzić wagony dla chamów zdejmujących buty i dla kulturalnych pachnących? Jak sądzisz?
              • kora3 Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 20:23
                oby.watel napisał:

                > Dziękuję bardzo. Ale wole na końcu podróży być chamem, niż cuchnąć. Skoro już w
                > pociągach palić nie wolno, to może teraz należy wprowadzić wagony dla chamów z
                > dejmujących buty i dla kulturalnych pachnących? Jak sądzisz?


                Obywatelu, jestesmy na forum, uwazam, ze mzna nie owujac w bawełne. sprawa wyglada tak: jesli komus ekstremalnie cuchną stopy, to bedą cuchneły w butach i bez nich. Jesli ma w moare normalne pocenie stop człowiek i dba o siebue normalnie, tj, codzienne minimum dwikrotne w czssie nieuaplnym branie prusznica i balsam do stop, a takze skarpetki i buty naturalne i nie za ciasne, to jego stopy zaczynają woniec niemile dopiero po pewnym, dłuzszym czasie.
                Przy zdjeciu butów smród rozchodzi sie bardziej, niż wówczas gdy noga tkwi w nim (szczególnie, gdy jest to buy zakryty), no taka prawda. Najfajniej byłoby móc dac nogom odpocząc i nie smrodzić. Jest na to sposób, ale wymaga wysiłku.
                Ja na przyklad nie lubie mieć w domu i kogoś zapylonych stóp, a takowe bywają latem, gdy sie ponbiega po miescie. Przychodzac wiec do kogoś do domu, oczywiscie nie zdejjmuję biitów, ale zaraz ide skorzystać z łazienki. Najlepiej jest, zeby nierobić rozgazdiaszu w niej i chpalania skorzyustac z odzwiezającuch chusteczek, tylko nie po łebkach. potem mozna wetrzec odrobine kremu do stóp, przetrzec sandałki i już. To samo, z mienszym komfortem da sie zrobić w kolejowej toalecie.
                Wówzcas masz pewnosc, ze nie cuchniesz i masz spokój smile ale nadal nie parwnia cie to do zedejmowania obuwia. Mozesz je natomiast zmienic. ibuwie zasadniczo zdejmuje sie w sytuacjach osobistych oraz szczególnych :plaza, basen. Przedział kolejowy to nie kanapa w Twoim pokoju, jesli sa yam osoby obce, to miejsce publiczne, wiec nic nie uprawnia cię do zdejmowania butów, a takze garderoby poza ta, która w kazdej inne j sytuacji wypada zdjać.

                Powołujesz się na pozornie logiczny argument, długotrwała podroz. Argument jest pozornie logiczny, bo po pierwsze na podróz, zwłaszcza długą mozemy się ubrać tak, by nam bylo wygodnie. W odróznieniu, po drugie, od np dłuuugiej konferencji. Czy na tejże zdejmujesz obuwie, koszulę przy innych uczetniskach? No nie Na bywa bardziej niewygodnie, bo i strój jest wymagany inny i nie mozeszw dowoljen chwili wtac, przejsc sie bez celu itd.

                Wspomniałe, ze mzona by wydzielić przedziały dla smrodziarzysmile mozna, a nawet jest na to b. prosty sposób: kto chce sie czuc tak komfortowo, ze chce sie rozbierac do rosiłu, zdejmowac buty itd. moze to robic- wystarczy wykupic sobie wszystkie miejsca w przedzialesmile Przed jego opuszczeniem wypadałoby wywietrzyć i tylesmile

                Mozesz sie obrazac, albo nie, ale zasady sa jakie sa i mnie wychowano w takich zasadach. Czlowiek przyzwoity nie zdejmuje butów (poza ekstremalnymi sytuacjami) "w gosciach", nie je głoscno, nie zwraca uwagi na cudza niedyspozycję mówiac usłoznie na zdrowie, nie je siekanego miesa, ani nalesników nozem, nie pcha tak duzo jedzenia do ust, by nadymały mu się policzki, nie podaje kawy w szklankach, nie rozbiera sie poza sytuacjami intymnymi i stosownymi do tego "do rosołu", nie kładzie łyzki z cukiernicy do swojej filizanki
                , nie bierze drugiej dokladki i nie zacheca do niej, nie podejmuje cznnosci, które w innych moga wzbudzac obrzydzenie, albo stawiac ich w niezrecznej sytuacji - jest tego cały szereg smile

                Nikt mnie nie przekona, ze tak jest fajniej i nikomu to nie wadzi smile Mnie - wadzi. i czesc. Jesli mi osobiscie to przeszkadza np. mówiąc kolokwialnie smierdzi, to to mówię, a jesli mi osobiscie nie przeszkadza (np łyzkka z cukiernicy ląduje w czyjesc filizance) to sobe wtrabiam zdanie o tej osobie i tyle, konotujac, by jej towarzysko, w mare mozliwosci unikać smile

                >
                • oby.watel Koro, nie osmieszaj się 08.11.10, 20:49
                  Nie obrażam się. W Twoich ustach przygana to wręcz komplement. Z doświadczenia wiem jak z nogami bywa. Z tego względu w lecie gdy tylko się da nie używam butów. Ale czasem się nie da. Chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Nie chodzi o zdejmowanie butów i trzymanie ich przed przedziałem. Chodzi mi o popuszczenie sznurówek i/lub wyjecie nóg z butów i położenie na butach. Nie na siedzeniu, albo komuś pod nosem. Dyskretnie. Ponieważ wiem, że gdy będę trzymał nogi w butach, to po kilku godzinach smród będzie co najmniej taki, jak wydzielała kulturalna pani z opisu powyżej. I nie pomoże wizyta w cuchnącej wagonowej toalecie wiecznie bez wody.

                  Są rzeczy, których robić nie wypada. A moim zdaniem bardziej nie wypada śmierdzieć. Dlatego gdy Cię rozsadzają gazy, to udajesz się do ubikacji, a nie popuszczasz w przedziale udając, że to nie Ty. Tak samo sprawa ma się z śmierdzącymi nogami. Dla mnie chamem jest nie ten, który robi wszystko, by nie być uciążliwy dla współpasażerów, a ten, kto trzymając się sztywno "wytycznych" właśnie jest uciążliwy. To wszystko, potrójnie kochana Koro.
                  • kora3 Moze dla Ciebie zasady sa smieszne 08.11.10, 20:58
                    oby.watel napisał:

                    Chodzi mi o popuszczenie szn
                    > urówek i/lub wyjecie nóg z butów i położenie na butach. Nie na siedzeniu, albo
                    > komuś pod nosem. Dyskretnie. Ponieważ wiem, że gdy będę trzymał nogi w butach,
                    > to po kilku godzinach smród będzie co najmniej taki, jak wydzielała kulturalna
                    > pani z opisu powyżej. I nie pomoże wizyta w cuchnącej wagonowej toalecie wieczn
                    > ie bez wody.


                    Popuszczenie sznurówek dopiszczam, wuciąganie stóp z butów, nie. Pani nie wachałam, ani ciebie, wiec sie nie wypowiem Wizyta w toalecie pomoze - sa chusteczki odsiwezające - tanie, łatwodosteone. Nie musisz uzywać wody. Warto natoomist uzyc talku - łagodzi ucuski otarcia i ladnie pachnie, pochałaniąc czesc potu

                    >
                    który robi wszystko, by nie być uciążliwy
                    > dla współpasażerów, a ten, kto trzymając się sztywno "wytycznych" właśnie jest
                    > uciążliwy. To wszystko, potrójnie kochana Koro.


                    Masz mylne pojecie o zasadach sv obywatelu, one nie sa po to, by komus dowalc, ani "zeby sie rzymać" tylko po to, by własnie nam i innym z nami było wygodnie. Ludziom z nimi niekoniecznie za pan bray wydaje się,ze to ajkeiś chomato, które bez celu musi uwierac, a tymczasem to najłatwiejsze pod słońcem: zawsze wiesz, ajk się zachowac, nie musisz kombinowac. smile I nie popelniasz gaf smile

                    Moze dla Ciebie zasady sa smieszne, dla mnie są naturalnesmile
                    • grgkh Re: Moze dla Ciebie zasady sa smieszne 08.11.10, 21:06
                      kora3 napisała:

                      > Popuszczenie sznurówek dopiszczam,

                      Dopieszczasz? Kokietka pociągowa.
                      • kora3 Re: Moze dla Ciebie zasady sa smieszne 08.11.10, 21:23
                        grgkh napisał:


                        >
                        > Dopieszczasz? Kokietka pociągowa.


                        wole byc konietka niż brudasem . sorry, ale zaden z was jakoś nie wspomnial,ze pRZED tym zdejmowaniem butów pasowałoby nogi przemyć, choćby tymi chusteczkami
                        >
                        • grgkh Re: Moze dla Ciebie zasady sa smieszne 08.11.10, 21:58
                          kora3 napisała:

                          > grgkh napisał:

                          > Dopieszczasz? Kokietka pociągowa.
                          >
                          > wole byc konietka niż brudasem . sorry, ale zaden z was jakoś nie wspomnial,ze
                          > pRZED tym zdejmowaniem butów pasowałoby nogi przemyć, choćby tymi chusteczkami

                          Bo to jest tak oczywiste, że nie trzeba o tym wspominać. Jak mogłaś wątpić w nasze zasady higieny? To nam ubliża. sad
                          • kora3 wiesz co ? 08.11.10, 22:12
                            grgkh napisał:
                            >
                            > Bo to jest tak oczywiste, że nie trzeba o tym wspominać. Jak mogłaś wątpić w na
                            > sze zasady higieny? To nam ubliża. sad


                            Ze sposobu, w jaki sie obaj wypowiadacie na ten temat , wniesc mzona, ze nie tylko to nie ejst oczywiste dla Was, ale wrecz chyba jest to nowinasad jesli się mysle, a bardzo chciałabym, to szacunek i chwała wam za to, bo bylibyscie niewatpliwie unikatami Niestety mój drogi, ale nasze spoleczeństwo (mówie teraz ogólnie) jest spoleczeństwem brudasówsad

                            Na forum kobieta kiedys jakas "dama " załozyła wątek o tym, ze są na swievie dziwaczni ludzie, którzy ... biorą rano prysznic Rozwazała, jakie to szkodliwe, jak moze zawiac, podwiac i zaszkodzić, a to zbedne, bo noca się nie brudzimy.

                            Kiedys z higiena Polaków było jeszcze gorzej Teraz zmnejszyla się radykalnie liczna tłustych głow z łupiezem, ale dla wiekszosc choc wlosy sa czyste, majtki czy rajstopy, czy skarpetki moga byc przedczorajsze, a koszula, czy bluzka, spzed trzech dnisad
                            Ostatnio mialam okazje siedziec obok goscia - wygolony, wypachniony, a w uczach "mód" błeee

                            Stan polskiej (i nie tylko higieny) podsumowac moga słowa "Kopcuszka" przerobionego przez chyba Chotomska puenta jest taka: "Nie pomoze dobra wrózka, gdy u panny brudna nózka" sad
                            >
                • grgkh Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:03
                  kora3 napisała:

                  > oby.watel napisał:
                  >
                  > > Dziękuję bardzo. Ale wole na końcu podróży być chamem, niż cuchnąć. Sk
                  > oro już w
                  > > pociągach palić nie wolno, to może teraz należy wprowadzić wagony dla ch
                  > amów z
                  > > dejmujących buty i dla kulturalnych pachnących? Jak sądzisz?

                  >
                  > Obywatelu, jestesmy na forum, uwazam, ze mzna nie owujac w bawełne. sprawa wygl
                  > ada tak: jesli komus ekstremalnie cuchną stopy, to bedą cuchneły w butach i bez
                  > nich.

                  Nie odwracaj biednego kota ogonem, mówimy o stopach zadbanych, bo my takie właśnie mamy. smile
            • grgkh Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:01
              kora3 napisała:

              > Na długą podróz nalezy włzyc takie buty,
              > zeby było nich wygodnie bez ich zdejmowania,
              > nawet po długim czasie - z tnaturalnego surowca, luźne, dobrze wyprofilowane.
              > Buty w przedziale kolejowym zdejmuje tylko cham

              Sugerujesz jazdę w śnieżną i mroźną zimę w sandałach?

              Ale, koro....

              Jeśli buty zdejmę wtedy, gdy Ty będziesz poza przedziałem i będę występował na bosaka, to potem też mi rozkażesz je założyć? A Cejrowski, który zawsze tak chadza (widziałem to na własne oczy na ulicy), jak byłby potraktowany przez Ciebie?
              • kora3 Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:21
                grgkh napisał:

                > kora3 napisała:

                >
                > Sugerujesz jazdę w śnieżną i mroźną zimę w sandałach?

                a to nie ma zakrytych butów nie za ciasnych, ze skóry ? smile

                >
                > Ale, koro....
                >
                > Jeśli buty zdejmę wtedy, gdy Ty będziesz poza przedziałem i będę występował na
                > bosaka, to potem też mi rozkażesz je założyć? A Cejrowski, który zawsze tak cha
                > dza (widziałem to na własne oczy na ulicy), jak byłby potraktowany przez Ciebie
                > ?


                Jesli nie widzisz róznicy pomedzy ulica a malym pomieszczeniem, na ogół zamknietym, w którym otwatcie okna urywa niemal głowe, to nie masz wyobraźni smile
                Cejrowski zaden dla mnie idol, ale w moim miescie ejst koleś, który zwykle chodzi boso latem smile tez idol zaden, ale sympatyczny, nie zcuje jego nóg, wiec guzik mnie jego brak obuwaia interesi smile

                Spocone bosie nogi w przedziele kojeowym, albo w domu, jak ktos pseudokultutalny zdejmie w nim buty TEZoga smierdzieć. Nie smierdzą nogi umyte i da się to zrobic takze w pociagu. Ja z zasady butów w pociagu nie zdejmuje, ale jesli widzialabym, ze ktoś wyszedł do toalety i wraca w samdałkach czy klapkach z pachnącymi mnogami i nawet te sanali zdejmuje, to nie zwracalabtm mu uwagi, bo choc nie przepadam za takimi roznieramkami przy mnie obcych, co mi to przeszkadza? raz jeden mialam taka sytuację w pociagu - przyznaje. Pan około 50 powiedział, ze jedzie z daleka i idzie się odswiezyć. Zapytał mnie, czy przeszkadzac mi bedzie, jak zmieni obuwie na miekkie, owoedzialam ze naturalnie, nie. Poubolewał nad stanem toalety, ja też smile Zaproponowalam mu moje chusteczki J&J, ale miał własne smile , chetnie natomiast pozyczył kremu kasztanowego. smile Do dzis mailujemy, to dzieniakzr starej daty, z Kraka smile
                Reszta ludzi zdziewa buyu nie marwiąc się ze smierdzi, a to tylko kulka chwil Dla osoby, która nie ejst inwalidą przyarcie nóg chusteczkami, podobnie pach to nie problem podobnie nałozenie atyperspirantu, czu zmiana skarpet Nie wieze ze ktoś jedzie kilka godzin w jedna strone i nie ma na zmiane bielizny, ale w sumie, ...teraz to juz mnie nic nie zdziwi smile
                • grgkh Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:34
                  kora3 napisała:

                  > grgkh napisał:
                  >
                  > > kora3 napisała:

                  > > Sugerujesz jazdę w śnieżną i mroźną zimę w sandałach?
                  >
                  > a to nie ma zakrytych butów nie za ciasnych, ze skóry ? smile

                  Ja takich nie mam. Kupisz mi je?

                  > > Ale, koro....
                  > >
                  > > Jeśli buty zdejmę wtedy, gdy Ty będziesz poza przedziałem i będę występow
                  > ał na
                  > > bosaka, to potem też mi rozkażesz je założyć? A Cejrowski, który zawsze t
                  > ak cha
                  > > dza (widziałem to na własne oczy na ulicy), jak byłby potraktowany przez
                  > Ciebie
                  > > ?

                  >
                  > Jesli nie widzisz róznicy pomedzy ulica a malym pomieszczeniem, na ogół zamknie
                  > tym, w którym otwatcie okna urywa niemal głowe, to nie masz wyobraźni smile

                  To, że nie mam wyobraźni to już wcześniej wiedziałem, ale to nie powód, żebyś się publicznie ze mnie naśmiewała.

                  > Cejrowski zaden dla mnie idol, ale w moim miescie ejst koleś, który zwykle chod
                  > zi boso latem smile tez idol zaden, ale sympatyczny, nie zcuje jego nóg, wiec guzi
                  > k mnie jego brak obuwaia interesi smile

                  Dla mnie też żaden idol, ale chyba człowiek, o którym można powiedzieć, że ma zasady związane z określonym stylem życia, o którym nie powinniśmy się pogardliwie wyrażać. Trzeba to uszanować.

                  A jak ja zdejmę buty, to też nie "poczujesz" moich nóg.

                  > Spocone bosie nogi w przedziele kojeowym, albo w domu, jak ktos pseudokultutaln
                  > y zdejmie w nim buty TEZoga smierdzieć. Nie smierdzą nogi umyte i da się to zro
                  > bic takze w pociagu.

                  Chyba sobie za dużo pozwalasz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ja idę do pociągu byle jakiego z nieumytymi nogami? Zawsze je myję tuż przed wejściem do wagonu.

                  > a to tylko kulka chwil
                  > Dla osoby, która nie ejst inwalidą przyarcie nóg chusteczkami, podobnie pach to
                  > nie problem podobnie nałozenie atyperspirantu, czu zmiana skarpet

                  To oczywiste. Ja cały komplet tych czynności w podróży pociągiem robię przynajmniej raz w ciągu godziny. Szczególnie pachy i pachwiny, bardzo starannie je przecieram.

                  > Nie wieze ze
                  > ktoś jedzie kilka godzin w jedna strone i nie ma na zmiane bielizny, ale w sumi
                  > e, ...teraz to juz mnie nic nie zdziwi smile

                  Ja mam całą walizkę bielizny na zmianę. Zawsze.
                  • kora3 Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:43
                    grgkh napisał:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    >
                    > Ja takich nie mam. Kupisz mi je?

                    nie widze powodu, bym miała kupowac ci obwie, by TObie było wygodnie, ale jesli cie nie stac, daj znac, złatwie ci smile

                    >
                    > To, że nie mam wyobraźni to już wcześniej wiedziałem, ale to nie powód, żebyś s
                    > ię publicznie ze mnie naśmiewała.


                    słucham?

                    >
                    > Dla mnie też żaden idol, ale chyba człowiek, o którym można powiedzieć, że ma z
                    > asady związane z określonym stylem życia, o którym nie powinniśmy się pogardliw
                    > ie wyrażać. Trzeba to uszanować.


                    alez ja szanuje, czy zabraniam? Nie, ale nasladowac bifonady nie muszę smile

                    >
                    > A jak ja zdejmę buty, to też nie "poczujesz" moich nóg

                    mam nadzieje, watpię wszelako,z ebyśmy znaleźli sie w sytuacji stosownej do zdjecia bitów, przez nas boje, no chyna, ze wybierzemy sie na basen, ale ja nie pływam, od kilku lat, nie moge sad
                    .
                    >
                    >
                    > Chyba sobie za dużo pozwalasz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ja idę do poc
                    > iągu byle jakiego z nieumytymi nogami? Zawsze je myję tuż przed wejściem do wag
                    > onu.


                    Rozumiesz słowo "spocone"? smile
                    >
                    > To oczywiste. Ja cały komplet tych czynności w podróży pociągiem robię przynajm
                    > niej raz w ciągu godziny. Szczególnie pachy i pachwiny, bardzo starannie je prz
                    > ecieram.



                    Z tego co piszesz wunika, ze nie, nie potrzebujesz czuc się swiezo, co godzine nnie trzeba, przy noralnej potliwosci, ale jadac kilka godzin... widze, zeto ci obce ...

                    >
                    > Ja mam całą walizkę bielizny na zmianę. Zawsze.



                    wiesznie wuobrazam sobie jechac gdzieś, gdzie mam nocowac i nie keic dwóch bodaj zmian boelizny Ludzie, w jakim swiecie wy zyjecie?
                    >
                    • grgkh Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 21:55
                      kora3 napisała:

                      > nie widze powodu, bym miała kupowac ci obwie,
                      > by TObie było wygodnie, ale jesli
                      > cie nie stac, daj znac, złatwie ci smile

                      Nie powiedziałem, że za Twoje pieniądze, prawda? Tak, nie mówiłem tego. Nie czytasz uważnie i dopuszczasz się nadinterpretacji. wink Chodzi o to, że nie mam takiego obuwia.

                      > > To, że nie mam wyobraźni to już wcześniej wiedziałem, ale to nie powód
                      > , żebyś s
                      > > ię publicznie ze mnie naśmiewała.

                      >
                      > słucham?

                      Masz kłopoty ze słuchem? Mam krzyknąć to samo, co napisałem?

                      > > Dla mnie też żaden idol, ale chyba człowiek, o którym można powiedzieć
                      > , że ma z
                      > > asady związane z określonym stylem życia, o którym nie powinniśmy się pog
                      > ardliw
                      > > ie wyrażać. Trzeba to uszanować.

                      >
                      > alez ja szanuje, czy zabraniam? Nie, ale nasladowac bifonady nie muszę smile

                      Nie musisz go także dyskryminować, bo chodzi na bosaka.

                      > > A jak ja zdejmę buty, to też nie "poczujesz" moich nóg
                      >
                      > mam nadzieje, watpię wszelako,z ebyśmy znaleźli sie w sytuacji stosownej do zdj
                      > ecia bitów, przez nas boje,

                      smile

                      > no chyna, ze wybierzemy sie na basen,

                      Ależ mnie zwodzisz i kokietujesz. To tak specjalnie? A na basen, czemu nie...

                      > ale ja nie pływam, od kilku lat, nie moge sad.


                      Możemy posiedzieć i pogadać. Ale bez butów, ok?

                      > >
                      > > Chyba sobie za dużo pozwalasz. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ja idę
                      > do poc
                      > > iągu byle jakiego z nieumytymi nogami? Zawsze je myję tuż przed wejściem
                      > do wag
                      > > onu.

                      >
                      > Rozumiesz słowo "spocone"? smile

                      Zajrzałem do słownika. Rozumiałem wcześniej tak, jak było tam wytłumaczone. Jest ok.

                      > > To oczywiste. Ja cały komplet tych czynności w podróży pociągiem robię
                      > przynajm
                      > > niej raz w ciągu godziny. Szczególnie pachy i pachwiny, bardzo starannie
                      > je prz
                      > > ecieram.


                      > Z tego co piszesz wunika, ze nie, nie potrzebujesz czuc się swiezo, co godzine
                      > nnie trzeba, przy noralnej potliwosci, ale jadac kilka godzin... widze, zeto ci
                      > obce ...

                      To nie o mnie chodzi. Nie chciałbym, żeby ktoś ze współpasażerów mógł mi coś zarzucić.

                      > >
                      > > Ja mam całą walizkę bielizny na zmianę. Zawsze.

                      >
                      >
                      > wiesznie wuobrazam sobie jechac gdzieś, gdzie mam nocowac i nie keic dwóch boda
                      > j zmian boelizny Ludzie, w jakim swiecie wy zyjecie?

                      To jest bielizna, którą zmieniam wielokrotnie w pociągu, żeby komuś nie uczynić dyskomfortu zapachowego. Taki jestem.
                      • kora3 Re: Obywatelu, nie osmieszaj się 08.11.10, 22:03
                        grgkh napisał:
                        >
                        > Nie powiedziałem, że za Twoje pieniądze, prawda? Tak, nie mówiłem tego. Nie czy
                        > tasz uważnie i dopuszczasz się nadinterpretacji. wink Chodzi o to, że nie mam tak
                        > iego obuwia


                        a wono zapytac dlaczego nie masz?
                        .
                        >

                        > Masz kłopoty ze słuchem? Mam krzyknąć to samo, co napisałem?

                        owszem, mam , miałam operacje na ucho i mam na to "papiery"
                        >
                        > Nie musisz go także dyskryminować, bo chodzi na bosaka.

                        zastanów się logiczniesmile jesli ktos chodzi na bosaka tak w ogóle, to ...nie zdejmuje bitów w pociagusmile
                        >
                        > :
                        >
                        > Ależ mnie zwodzisz i kokietujesz. To tak specjalnie? A na basen, czemu nie...

                        no ja na basen niesad nie wolno mi od kilku lat, z powodu operacji ucha sad
                        >
                        >
                        > Możemy posiedzieć i pogadać. Ale bez butów, ok?

                        chodzenie w butach na basenie to raczej ani rozsadne, ani dozwolone, ani madre.

                        > >
                        >
                        >
                        > To jest bielizna, którą zmieniam wielokrotnie w pociągu, żeby komuś nie uczynić
                        > dyskomfortu zapachowego. Taki jestem.


                        watpię, a szkoda sad
                        >
          • grgkh Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 20:56
            oby.watel napisał:

            > Ludzie śmierdzą, bo taka jest natura. Po prostu.

            Dla jednych zapach jest przyjemny, a dla drugich nie. To sprawa względna. Kora nie znosi zapachu przetworów mięsnych (jak się domyślam), bo jest wegetarianką, a dla mnie takie wonie są cudownymi doznaniami.
            • kora3 Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:24
              grgkh napisał:
              .
              >
              > Dla jednych zapach jest przyjemny, a dla drugich nie. To sprawa względna. Kora
              > nie znosi zapachu przetworów mięsnych (jak się domyślam), bo jest wegetarianką,
              > a dla mnie takie wonie są cudownymi doznaniami.
              >


              Nie, nieprawda, zapach mesa nie zawsze mi przeszkazda Nie znosze od maleńkosci zapachu gotowanego, zwłaszcza tlustego miesa, a np zapach wedzenia jest dla mnie obojetny
              • grgkh Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:37
                kora3 napisała:

                > grgkh napisał:
                > .
                > >
                > > Dla jednych zapach jest przyjemny, a dla drugich nie. To sprawa względ
                > na. Kora
                > > nie znosi zapachu przetworów mięsnych (jak się domyślam), bo jest wegetar
                > ianką,
                > > a dla mnie takie wonie są cudownymi doznaniami.
                > >

                >
                > Nie, nieprawda, zapach mesa nie zawsze mi przeszkazda Nie znosze od maleńkosci
                > zapachu gotowanego, zwłaszcza tlustego miesa, a np zapach wedzenia jest dla mn
                > ie obojetny

                Ale dla mojej córki, też wegetarianki, zapachy mięsne są nie do zniesienia. I robaka w sałacie okraszonej śmietanką za nic nie zje, chociaż nie ma on zapachu.
        • grgkh Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 20:53
          kora3 napisała:

          > grgkh napisał:
          > >
          > > I zakładającym sobie kapcie też? Jeśli mam jechać wiele godzin to uważ
          > am, że wo
          > > lno mi to zrobić, ale moje stopy nie śmierdzą wink, bo dbam o to. I nie pod
          > suwam
          > > ich nikomu, robię to dyskretnie.

          >
          > wiesz, ja nie chce wąchac cudzuch stóp. moze komus się zdaje, ze nie smierdzą,
          > nie wiem, ja wiem, ze nogi po kilkunastu godzinach w butach, nawet skózranych
          > i nawet zadbane, mogą miec woń, ja jej nie chce czuc.

          I dlatego zdejmuje je wcześniej, żeby nie dopuścić do zaśmierdzenia się ich.

          > Moze sobie ktos zmienic poza przedziałem buyu na wugodniejsze,
          > jego sparwa, mnie interesuje zeby nie smierdziało.

          Jak mnie kiedyś zaprosisz do swego mieszkania i jeśli tam nie będzie klepiska - nie denerwuj się, myślę o chacie w lesie smile - to będę próbował od razu zdjąć buty.

          > > Koro, ja rozróżniam sytuacje, w których człowiek znalazł się przymusow
          > o i nie m
          > > iał zamiaru swoja osobą powodować mojego dyskomfortu. Zdarzyło mu się. Mo
          > że oko
          > > liczności jakieś dziwne poza jego kontrolą. To nie jest okazja, by się na
          > niesz
          > > częśniku wyżywać, zwłaszcza, że on sam może się z tym czuć nie najlepiej.
          >

          >
          > A kto się wyzywa?

          Nie było tego w tekscie wyraźnie? Wydawało mi się, że było.

          > Ostatnio latem jecałam pociagiem Gosc tak walił potem,

          Ale dopiero potem, a przedtem? Był wyperfumowany?

          > ze nie
          > dobrze mi było.

          A komu dziś jest dobrze? Zajrzyj do noclegowni w zimie. Nawet z domytymi nogami jest im niedobrze.

          > Drugi gosc jadący z nami otwoeraał okno na stacjach, poyem takz
          > e miedzy nimi i chwała mu

          Dobrze, że nie było zakleszczone na amen. To się zdarza w PKP, czy jak tam się toto teraz nazywa.

          > Za którymś razem smierdziuch zaprotestował, bo on ma
          > wrazliwe gardło, a gosc mu odpalił, ze on dla odmiany nos.

          I sobie pogadali o zdrowiu. Pewnie hipochondrycy.

          > >
          > > Powinniśmy się kiedyś w takiej sytuacji spotkać. Na pewno nie pozwoliłbym
          > Ci si
          > > ę przegadać

          >
          >
          > nie gadałabtm z Toba, ylko wezwała kierownika pociagu smile

          Spróbowałabyś. smile Dopiero by się działo.

          > > Mam takiego kolegę. Chyba mnie właśnie zdopingowałaś, by mu o tym powiedz
          > ieć. ;
          > > )
          > powodzenia smile

          Dziękuję. Przyda się. To bardzo delikatna misja. Mam nadzieję, że się powiedzie i pozostaniemy nadal w dobrych stosunkach.
          • kora3 Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:10
            grgkh napisał:
            >
            > I dlatego zdejmuje je wcześniej, żeby nie dopuścić do zaśmierdzenia się ich.

            wbacz nie przekonuje mnie to. Mozesz w podróz wtbac sie w buyach pzrewiewnych, na tyke wygonych, zeby stopa się w nich nie zasmierdla. Wybacz człowieku, ale czy wy ludzie nieutzwacie kremów do spóp, tallku? Dla mnie latem krem i antyperspirant do stop, a wiosna jesienią i zima tkrem i talk to cos naromalnego. Czego, jak zcego, ale tego w naszej łzience na pewno nie zabraknie.

            >
            >
            > Jak mnie kiedyś zaprosisz do swego mieszkania i jeśli tam nie będzie klepiska -
            > nie denerwuj się, myślę o chacie w lesie smile - to będę próbował od razu zdjąć b
            > uty.


            a przepraszam w jakim celu?
            >

            >
            > Nie było tego w tekscie wyraźnie? Wydawało mi się, że było.

            nie bue było, uwazam grzeczne zwrócenie uwag za normalne, a ie za wyzywanie się

            >
            > Ale dopiero potem, a przedtem? Był wyperfumowany?

            nie wiem, śmuerdzial potem

            >
            > A komu dziś jest dobrze? Zajrzyj do noclegowni w zimie. Nawet z domytymi nogami
            > jest im niedobrze.


            Nie ironizuj Bywam, zaloze się, w miejscach bardziej ekstremalnie smierdzacych ludzi, niz te, w których byłeś kiedykowiek smile Tyle, ze wówczas się na to nastwaiam, wiem ze tak bedzie i czesc, na tym polega moja prawa Prywatnie nie mam ochoty tego znosic .
            >
            > Spróbowałabyś. smile Dopiero by się działo.


            Mialabym o gdzies, ządalabym przedzialu bez rozneglizowanych psób z woniejacymi stopami, tego, czy innego smile

            >
            > Dziękuję. Przyda się. To bardzo delikatna misja. Mam nadzieję, że się powiedzie
            > i pozostaniemy nadal w dobrych stosunkach.


            Wiesz, nie kazdy smierdzacy czlowiek zdaje sobie z tego sprawe. Zwłaszcza, gdy do tej pory przy takiej samej higienie nie mial z tym nigdy problemu (albo nie zrócil mu nikt uwagi na to)
            Dlatego moze zareagowac roznie. Mje "powodzenia" yło całkiem na serio, bo aluzje ztkle niewiele dają
            >
            • grgkh Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:23
              kora3 napisała:

              > grgkh napisał:
              > >
              > > I dlatego zdejmuje je wcześniej, żeby nie dopuścić do zaśmierdzenia si
              > ę ich.

              >
              > wbacz nie przekonuje mnie to.

              W bardzo duże upały podróżuję z reguły podróżuję w samych skarpetkach, są przewiewne. I nie muszę ich zdejmować. W zimie podróżuję w sandałach. Też żeby ich nie zdejmować.

              > >
              > > Jak mnie kiedyś zaprosisz do swego mieszkania i jeśli tam nie będzie klep
              > iska -
              > > nie denerwuj się, myślę o chacie w lesie smile - to będę próbował od razu z
              > djąć b
              > > uty.

              >
              > a przepraszam w jakim celu?

              Nie wiem, w jakim celu mnie zaprosisz. To Ty powinnaś to wpierw określić. Zaprosisz mnie?

              > > Nie było tego w tekscie wyraźnie? Wydawało mi się, że było.
              >
              > nie bue było, uwazam grzeczne zwrócenie uwag za normalne, a ie za wyzywanie się

              Oj, bo sprawdzę, chyba jednak było. wink

              > > Ale dopiero potem, a przedtem? Był wyperfumowany?
              >
              > nie wiem, śmuerdzial potem

              Potem śmierdział potem, to już powiedziałaś, a czy przedtem potem Nie śmierdział?

              > > A komu dziś jest dobrze? Zajrzyj do noclegowni w zimie. Nawet z domyty
              > mi nogami
              > > jest im niedobrze.

              >
              > Nie ironizuj

              Nie pozwalasz mi? Mam dobry humor. Chcesz mi go zepsuć?

              > > Spróbowałabyś. smile Dopiero by się działo.

              > Mialabym o gdzies, ządalabym przedzialu bez rozneglizowanych psób z woniejacymi
              > stopami, tego, czy innego smile

              Bosego Cejrowskiego też byś wyrzuciła z przedziału? Czy to nie jest zachowanie nietolerancyjne?

              > > Dziękuję. Przyda się. To bardzo delikatna misja. Mam nadzieję, że się
              > powiedzie
              > > i pozostaniemy nadal w dobrych stosunkach.

              >
              > Wiesz, nie kazdy smierdzacy czlowiek zdaje sobie z tego sprawe.

              Właśnie wydaje mi się, że jest tak i w tym przypadku.
              • kora3 Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:32
                grgkh napisał:
                >
                > W bardzo duże upały podróżuję z reguły podróżuję w samych skarpetkach, są przew
                > iewne. I nie muszę ich zdejmować. W zimie podróżuję w sandałach. Też żeby ich n
                > ie zdejmować.


                dobra, a wiec mam przyjąc, ze na stacje zmierzasz prosto spod prysznica? Jesli tak, to ok. Zrzum ze mnie estetyka cztjegos odziena stóp w pociagu nie interesi, mnie obchodzi zmród. Jesli wiec jesteś swiezo spod prysznia ok, siedx sobie w skarpetkach.

                >
                > Nie wiem, w jakim celu mnie zaprosisz. To Ty powinnaś to wpierw określić. Zapro
                > sisz mnie?


                Chetnie, ale pytałam w jakim celu chcesz sciągac buty u mnie? Rozumiem, ze chcesz je zmienić na inne? Ok, nie ma sprawy smile
                >
                > Oj, bo sprawdzę, chyba jednak było. wink

                sprawdz. smile


                >
                > Potem śmierdział potem, to już powiedziałaś, a czy przedtem potem Nie śmierdzia
                > ł?


                przestań się wygłupiac, mozna było pawia puscicsad
                >
                >
                > Nie pozwalasz mi? Mam dobry humor. Chcesz mi go zepsuć?

                skądze, myslalam tylko, ze gadamy serio smile
                >
                > Bosego Cejrowskiego też byś wyrzuciła z przedziału? Czy to nie jest zachowanie
                > nietolerancyjne?


                Wiesz, na opinii Cejrowskiego mi nie zalezy, gadałam z nim i to burak pierwszej wody, sorry, ale to,z e ma program swój w publicznej nie robi na mnie wrazenia, znam paru innych co mają, a nie sa buarkami smile
                >
                > Właśnie wydaje mi się, że jest tak i w tym przypadku.

                Spróbuj zaczac jakos netruanie na ten tmat a czego konkretne otyczy problem? Pottliwosć, z higiena na biaker? ?
                >
                • grgkh Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:45
                  kora3 napisała:

                  > dobra, a wiec mam przyjąc, ze na stacje zmierzasz prosto spod prysznica? Jesli
                  > tak, to ok.

                  Tak masz przyjąć. I dogadaliśmy się. smile

                  > Zrzum ze mnie estetyka cztjegos odziena stóp w pociagu nie interesi
                  > , mnie obchodzi zmród. Jesli wiec jesteś swiezo spod prysznia ok, siedx sobie w
                  > skarpetkach.

                  Robisz się pod koniec tej rozmowy rozsądniejsza. Widać, że coś Ci ona dała. wink

                  > > Nie wiem, w jakim celu mnie zaprosisz. To Ty powinnaś to wpierw określ
                  > ić. Zapro
                  > > sisz mnie?

                  >
                  > Chetnie, ale pytałam w jakim celu chcesz sciągac buty u mnie?

                  To zależy od celu zaproszenia. Może wypadłoby je ściągać? Hę? Ale cel określ Ty.

                  > Rozumiem, ze chce
                  > sz je zmienić na inne? Ok, nie ma sprawy smile

                  Jeśli mas odpowiedni rozmiar obuwia i dasz mi gwarancję, że nie podłapię przypadkowego grzybka od jakiegoś innego, Twojego wcześniejszego gościa.

                  > > Oj, bo sprawdzę, chyba jednak było. wink
                  >
                  > sprawdz. smile

                  Sprawdziłem, było.

                  > > Potem śmierdział potem, to już powiedziałaś, a czy przedtem potem Nie
                  > śmierdzia
                  > > ł?

                  >
                  > przestań się wygłupiac, mozna było pawia puscicsad

                  Pod warunkiem, że się wozi ze sobą taki drób.

                  > > Nie pozwalasz mi? Mam dobry humor. Chcesz mi go zepsuć?
                  >
                  > skądze, myslalam tylko, ze gadamy serio smile

                  Owszem,. gadamy na serio, ale z moim dobrym humorem. Nie myśl tyle, gadaj.

                  > > Bosego Cejrowskiego też byś wyrzuciła z przedziału? Czy to nie jest za
                  > chowanie
                  > > nietolerancyjne?

                  >
                  > Wiesz, na opinii Cejrowskiego mi nie zalezy,

                  Największemu burakowi nie powinno się demonstrować nietolerancji wobec niego, nie sądzisz? To sprawa Twojej kultury. wink

                  > > Właśnie wydaje mi się, że jest tak i w tym przypadku.
                  >
                  > Spróbuj zaczac jakos netruanie na ten tmat a czego konkretne otyczy problem? P
                  > ottliwosć, z higiena na biaker? ?

                  Za szybko piszesz i nie mogę się domyślić czego dotyczy sens tego zdania.
                  • kora3 Re: Problem społeczny :) 08.11.10, 21:58
                    grgkh napisał:
                    >
                    > Tak masz przyjąć. I dogadaliśmy się. smile

                    dobra, ale po pierwsze jestes jednym z niewielu, a po drugie ja osobiscie nie toleruje, jako prywatnych znajomych ludzi zdejmujacych biyu w pociagu To dtugie jest la nas bez znaczenia, a le to pierwsze ma duze Bo 99 osób na to zdejmujacych buty w pociagu (w towarzystwie innych osób) wcale nie wyszło wlasnie spod prysznica, tylko robi to po paru godzinach godzenia w butówach i podrozy, nie umywszy tych nóg.
                    >
                    > Robisz się pod koniec tej rozmowy rozsądniejsza. Widać, że coś Ci ona dała. wink

                    owszem, przekonalam sie ze zgrozą, ilu ludzi, których mialam za kulturalnych jest na bakier z dobrym wychowaniem, ale to jak wspomniałam, sprawa drugorzedna smile

                    > >?
                    >
                    > To zależy od celu zaproszenia. Może wypadłoby je ściągać? Hę? Ale cel określ Ty

                    Hmmm do zdejmowania butów predtstynwałby cel : medyczny - odpad, nie znam sie na medycynie, joga - tez sie nie znam, jacizzi - nie mam w mieszkaniu, basen - też nie, kapiel - jesli sobie zazyczyz - gosc swoje prawa ma , poza tym nim inneg nie przychodzi mi do głowy smile
                    >
                    > Jeśli mas odpowiedni rozmiar obuwia i dasz mi gwarancję, że nie podłapię przypa
                    > dkowego grzybka od jakiegoś innego, Twojego wcześniejszego gościa


                    Nawet gdtbym miala nigy nikomu ani twardego obuwia, ani kapci uzywanych przez kogoś innego bym nue zaproponowala, ani też nie załozyła - co chyba jest oczywste
                    .
                    >
                    > Sprawdziłem, było.


                    Przytocz wasc smile
                    >
                    > Pod warunkiem, że się wozi ze sobą taki drób.

                    Te drobnice zwykle kazdy ma w zoładku smile
                    >
                    > Największemu burakowi nie powinno się demonstrować nietolerancji wobec niego, n
                    > ie sądzisz? To sprawa Twojej kultury. wink



                    Dostrzegasz róznice miedzy "demostracja nietolerancji" a zwróceniem uwagi, ze cos ci REANIE przeszkadza? Ja tak smile ?
                    >
                    > Za szybko piszesz i nie mogę się domyślić czego dotyczy sens tego zdania.

                    Masz wrazenie, ze gosc nadmiernie się poci, ze tak powiem "na swiezo", czy też ze jego "zapach" ma charakter stały i zetak powiem z kulku dni?
                    >
    • oby.watel Droga Koro stosuj zasady nie tylko w przedziale 08.11.10, 22:31
      kora3 napisała:

      > Buty w przedziale kolejowym zdejmuje tylko cham

      Ktoś Ci już zwrócił uwagę na niechlujny tekst, niepoprawiany, rojący się od błędów i literówek. Nie będę na zasadzie retorsji nazywał tego po imieniu. Ale niechlujstwo nie świadczy o kulturze. Zwracasz uwagę na drobiazgi, pouczasz innych, a sama? Ciebie zasady nie obowiązują?
      • kora3 Alez drogi Obywatelu :) 08.11.10, 22:45
        W REGULAMNIE forum nie ma słowa o literówkach Oczywiscie, robienie ich nie swiadczy o mnie dobrze, zwykle za to przepraszam, podaje powód, staram sie, ale nie moge tego zmienic.
        Jednak moje literówkowanie jest czyms innym, niż smrodzenie nogami w przedziale. Kazdy moze nie nie czytac mych postów, bez szkody czy dyskomfortu dla siebiesmile ani to przymusowe, ani konieczne.

        Smród nóg jest wg mnie mniej "drobiazgiem" niz czyjś niefajny tekstsmile - to drugie moge zwyczajnie zigmorować, jak kazdy, to pierwsze - nie
        • oby.watel Re: Alez drogi Obywatelu :) 08.11.10, 23:05
          Zgrabnie wyjaśniłaś dlaczego łamiesz zasady. Jakie jeszcze? Dlaczego jesteś tak kategoryczna w stosunku do innych, a taka pobłażliwa w stosunku do siebie? Mając w perspektywie spędzenie kilkunastu godzin w niewygodnej pozycji staram się być pobłażliwy. Nawet dla kogoś, kto mi pcha odziane w skarpety nogi na sąsiednie siedzenie. Jeśli oczywiście nie śmierdzą. Bo SV to nie KK i pewne odstępstwa w określonych okolicznościach są nie tylko dozwolone, ale niemalże konieczne.
          • niedobraciocia1 Re: Alez drogi Obywatelu :) 09.11.10, 11:17
            Popieram, ja też zdejmuję buty w pociągu, bo tak jest wygodniej i wydaje mi się bardziej higienicznie (w jakim stanie muszą być stopy obute w grube buty po iluś tam godzinach spędzonych w gorącym przedziale). Bardziej irytują mnie ludzie, którzy wychodzą z przedziału dla niepalących i zaraz przed nim, na korytarzu palą papierosy... Przecież i tak cały dym i smród wracają do przedziału...
            • kora3 Wg fantazjujecie z tym paleniem 11.11.10, 08:22
              na korytarzach smile
              ja sporo jezdze pociagami od dosc dawna, tylko na dłuzsze własnie trast i jakoś nie widuję tyvh palaczy na korytrzach, ale moze macie pecha smile

              Buty sobie mozna zmienic na lzejzsze, nikt wszak tego nie zabrania. Natomiast zdejmowanie ich (poza kuszetką) w pociagu to czyste buractwo.
              Argument o "wielogozinnym siedzeniu w grubych butach w cieołym przedziale " jest daruj, od czapysmile Do pracy zima tez udziesz w grubych butach, prawda? No i albo siedzisz potem w "grubych butach w ciepłym pokoju", albo zmieniasz buty, ale zapewne nie siedzisz bez buyów - zadnych.
              • oby.watel Re: Wg fantazjujecie z tym paleniem 11.11.10, 13:50
                Argumentacja przypominająca deliberację na temat rozwodów kościelnych i braku przymusu brania ślubów kościelnych. Równie dobrze można dowieść, że nie trzeba zdejmować butów w pociągu, bo można polecieć samolotem.
                • kora3 A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 13:56
                  ja nie - ani w pasazerkach, ani podczs lotów dla przyjemnosci

                  pdpowiadasz jak zwykle, gdy nie masz argumetówsmile Proste pytanie: czy podczas jakiegoś spotkania czy do biznesowego, czy towarzskiego zdejmujesz obuwie i pozostajesz boso? Mam na mysli naturalnie spotkanie na serio, a nie omawianie biznesiu z zoną w łozku, albo, z kolezankasmile

                  Przecież atgumentacja za zdjeciem moglaby byc taka sama - po jakie licho siedzieć w butach na konferencji? W restauracji? w kinie? smile
                  • oby.watel Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 18:06
                    Oczywiście, że nie zdejmuję butów, bo nie przyszło ani mnie, ani moim znajomym do głowy, organizować przyjęcia w pomieszczeniu 3x3 m z sześcioma, góra ośmioma miejscami siedzącymi i siedzenia bez ruchu, z krótkimi spacerami po korytarzu przez kilka godzin.

                    Poza tym oczywiście argumentacja ze zdjęciem mogłaby być taka sama - po jakie licho siedzieć w butach sześć, czy osiem godzin na konferencji? W restauracji? W kinie? W teatrze? W autobusie? W tramwaju? W pracy? W pensjonacie?
                    • kora3 Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 18:27
                      Chwila, a w samolocie to masz od metra miejsca? A na konferencji, jak siądzesz i siedzisz to masz 5 m kw dla siebie? albo w kinie?

                      Obywatelu, pozwole sobie na uwagę ogólną. Są trzy rodzaje ludzi zachowujacych się niekilturalnie.

                      Pierwsi, to sa ludzie, którzy nie wiedza jak nalezy sie zachować- tym mozna tylko współczuc.
                      Drugi rodzaj ludzi to tacy, którzy doskonale wiedza czego nie wypada robic, wiec tego nie robia, chyba ze znajdą się w towarzstwie ludzi którzy sa im obcy u wtedy moga sie zachowuwać, tak jak lubią smile
                      Trzeci rodzaj to też tacy, którzy wiedza, jak nalezy, ale zachowuja się całkiem inaczej w stosunku do ludzi, nad którymi mają przewage: fizyczna, albo zawodowa, ewnetualnie społeczną albo lczebną. Miałam okazję kiedyś współpracowac z takim gosciem, na szczescie nie bezposrednio, który swoich podwładnych trajtował jak smieci. Zstanawiało mnie, jak yakie chamidło niewychowane reprezenuje powazną firme przed koytahentami, miałam okazj kiedyś widziec: zachowywał się całkiem inaczej.

                      We wspomniaej prze cibie sytuacji, kiedy cała Twoja rodzina zdjełabuty, a kobieta wzniosła oczy do nieba, sadze, ze inacej byłoby, gdyby był innt uklad sil. Jakby to ta pani jechała w rowarzystwie a ty sam, to pewnie byś zmienił przedział, albo szybko buty załozyłsmile a jakby zamiast pani jechało 5 solidnie zbudowanych panów smile i powiedziałaby ci bez ogródek "Te kolo, wdziewj cizmy, bo smierdzi a jak nie znajdziesz je za oknem" watpie bys sie wdawał w polemikęsmile
                      A samotna kobiete mogliscie terroryzować.
                      Przznam i się, ze mnie i smuyno i straszno, gdy poznaje podobne poglady Zwłaszca, dy prezentuja je ludzie inteligentni, wydawałoby sie , obyci. Prostakowi mozna wybaczyc - nie wie moze ze tak nie należy.
                      • oby.watel Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 18:37
                        Widzisz, ja zdejmuję buty, właśnie po to, żeby NIE ŚMIERDZIAŁY. A skoro mają nie śmierdzieć, to znaczy, że w porę zdjęte NIE ŚMIERDZĄ. Ty z uporem godnym lepszej sprawy sugerujesz, że zdejmuję buty po to, by wszyscy poczuli, że już ich nie mam na nogach. Jeśli na tym polega ta wiedza "jak się zachować", to ja wysiadam i resztę drogi odbędę pieszo. Jedź dalej i niech Cię szyny szerokie prowadzą, a buty pachną zarówno na zewnątrz i wewnątrz oraz pod pachą.
                        • witekjs Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 19:16
                          oby.watel napisał:

                          > Widzisz, ja zdejmuję buty, właśnie po to, żeby NIE ŚMIERDZIAŁY. A skoro mają ni
                          > e śmierdzieć, to znaczy, że w porę zdjęte NIE ŚMIERDZĄ. Ty z uporem godnym leps
                          > zej sprawy sugerujesz, że zdejmuję buty po to, by wszyscy poczuli, że już ich n
                          > ie mam na nogach. Jeśli na tym polega ta wiedza "jak się zachować", to ja wysia
                          > dam i resztę drogi odbędę pieszo. Jedź dalej i niech Cię szyny szerokie prowadz
                          > ą, a buty pachną zarówno na zewnątrz i wewnątrz oraz pod pachą.
                          >
                          Ciekawe rzeczy, razem z ciocią tu piszesz.
                          Twoje buty "NIE ŚMIERDZĄ" bo "w porę je wietrzysz" !! {surprised
                          To interesująca hipoteza. Tyle tylko, że to Tobie tak się wydaje.
                          Inni mogą mieć zupełnie odmienne odczucia.
                          Poza tym, chodzi o zasadę, której zupełnie nie czujesz...
                          • oby.watel Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 19:33
                            Ależ czuję. Dlatego zdejmuję. I staram się nie podpuszczać podrostów z duróżą ikością litruwek.
                            • witekjs Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 20:01
                              Myślę, że nasze różnice zdań, po wczorajszych i dzisiejszych w Warszawie, są niepotrzebną i przecież niepoważną emanacją napięć, jakie w nas wszystkich powstają.
                              Żałuję, że się odezwałem w tym wątku.

                              Pozdrawiam. Witek
                              • oby.watel Re: A w samolocie, restauracji zdejmujesz? 11.11.10, 20:30
                                Ależ nie żałuj. Po prostu przeczytaj najpierw przynajmniej wpisy użytkownika, któremu odpowiadasz. Nie mówię o ostentacyjnym zdejmowaniu butów i pchaniu stóp odzianych w skarpety na sąsiednie siedzenie. Mówię o delikatnym popuszczeniu sznurówek lub dyskretnym wyjęciu stóp z butów. Oczywiście tylko wtedy, gdy wiem, ze tego nikt nie poczuje. Więc nie ma mowy, żeby to zrobić po całodziennej wycieczce.

                                Nikt tu nie protestuje jak ktoś sobie bez żenady wyciągnie wałówę i zajada nie przejmując, iż współpasażerów te zapachy mogą przyprawiać o mdłości. Ale jak ktoś zdejmie bezwonne buty, to jest na cenzurowanym.

                                A czy w restauracji zdejmuję buty? Oczywiście. Pamiętajmy o zdejmowaniu obuwia w świątyniach, tradycyjnych restauracjach, w pokojach hotelowych, jeżeli te mają tradycyjny wystrój (pamiętajmy o czystych i nie dziurawych skarpetach). Japończycy są społeczeństwem bardzo czystym.
                                • kora3 obywatelu, takie pytanie, czy kiedykolwiek jesteś 11.11.10, 22:33
                                  w stanie zmienic zdanie, albo prznac się do błędu?

                                  Umiesz spokojnie i bez emocji przyjac inne zdanie? Jesli tak to spróbuje raz jesczee: naprawde ci wierze, ze Ty do pociągu wsiadasz tuz po prysznicu Wierze ci, bo sama tak jeżdze pociagami: jade pociigiem tylko wówczas, gdy do Rodziców wybieram sie sama. Zwtkle to ranny pociag, wiec w zasadzie wstaję, kapie się, tobie makijaz, czesze się ubieram i jest zawozona na stacje, od której mam 2 kroki. Jesli jade później, to później się wybieram, bo na taki dzień juz nic nie planuję z rana. Jestem zatem czysta i swieża. powrór pdbywa się tak samo na ogół.
                                  Zdaj sobie jednak sprawe, ze wiekszosc ludzi podrózuje pociagiem po jakiś zajeciach: praca, uczelnia, konferencja. Czesto taki człowiek pare dobrych godzin jest po kapieli (jesli ja w ogóle miał, nie zcarujmy sie , nie brak u nas takich co myją sie tylko rano, bo w nocy się nie ubrudził przeciez) i cały zcas choził w tych butach, które potem zdejmje w przedziale, albo i poza nim, w wagonie taka jest prawda Grgkh napisał mądrze, ze ludzie zcesto swego zapachu, takze miłego zreszta, nie czuja. Po prostu ich nos przyzwyczaił się do ich zapachu, wszystko jedno czy jest on miły (woda toaletowa, perfumy) czy wrecz przeciwnie.
                                  Wiec pewnie takiej osobie zdaje się,ze jego nogi wyjete z butów nie wonieją, ale to nie ejst prawda. Chcesz czy nie, smród z nóg rzchodzi się bardziej po zdjeciu butów, niż wówczas, gdy moga w nim tkwi, to dosc oczywiste prawo fizykismile

                                  Doskonale rozimiem, ze nie kazdy ma mozliwosc załozenia od razu na podróz wygodnego obuwia Nic nie stoi na przeszkodzie, by je dyskretnie zmienic. Natomast zdejmowanie butów nie ejst pomijajac zapach albo jego brak ani estetyczne, ani funkcjinalne. W swiecie dobrze wychowanych ludzi nie pokazujemy sie obcemu itozeniu niekomletnie ubrani, a buty poza niektórymi sytuacjami, są czescią stroju. Dlatego nie prezentujemy sie bez nich w gosciach, nawet na tzw"domówce", ani w restauracji itd.
                                  Nie ejst to też funkcjonalne, bo w przedziale zradko podłoga jest tak czysta, by mozna było chodzic w skarpetkach, albo trzymac bodaj nogi w nich na podłodze. a do kazdego wyjscia, bodaj do toalety, trzeba buty i tak załozyć.


                                  Wspomniałes o jedzeniu, ze nikt o tym nie mówismile A bo nie było tematu dotychczas Zasady dotyczące jedzenia w pocuagu sa jasne i klarowne. z racji faktu, ze tearz nie ma w pospiehach WArsu trudno wymagac od kogis by np 12 godzin jechał bez jedzenia. Mozna zatem jesc, ale zasady sa takie same, jak w kazdym innym miejscu, poza poaroma szczegółami. Je się jak zawsze, chocho, nie mlaskając i uzywa chusteczek. Prowant który mamy na droge ma byc porzadnie i stetycznie zapakowany, unikamy potraw, które trzeba jesc sztuccami, bo ich uzycie w pociagu bywa trudne. Nie zabieramy, ani nie kupujemy na podróz potraw wudzielajacych ostrą woń: kurczak z rozna (trudny do zjedzenia bez sztucców, wiec i tak odpada), serów plesniowych, wedlin czosnkowych itd. Dla własnego już dobra rzeba zrezygmiwać z tego, co moze zabrudzić nam ubranie: sosów, arbuza, melona itd

                                  Nie wiem dlaczego przypyszczałeś, ze na głosne jedzenie smierdzacych dla innych rzezcy jest w pociagu przyzwolenie wg zasad dobrego wychowania?
                                  Natiralnym jest eż, ze człowiek kulturalny sprzata po sobie, gdy zje i nie rozrzuca wszedzie chuteczek papierów resztek itp. Z racji tego, ze kosze na smieci sa w przedzialach małe , jesli po jedzeniu zostaje wiecej smieci niz papier po kapapce wypada do wszystko spakowac do swojej torby foliowej, zawiazac, albo inaczej zamknąc i przy wysiadaniu zabrac z sobą - to sa elementarne sprawy
                                  • oby.watel Kiro, wybacz, ale nie mam już siły 11.11.10, 23:02
                                    Ile można w kółko tłumaczyć to samo? Ty masz rację. Już Ci ją przyznałem tysiąc razy. Napisałem jakie warunki muszą być spełnione. Jak grochem o ścianę. Naprawdę, wierzę, że Tobie nogi śmierdzą bez względu na okoliczności, ale nie wszyscy cierpią na taką przypadłość. NIGDZIE nie napisałem, ze chodzę w skarpetkach po przedziale. To już jest Twój osobisty wkład w dyskusję. Bo czy to ma znaczenie, co pisze rozmówca? Ważne jest co Ty masz do powiedzenia.

                                    Trudno jest powstrzymać się w przedziale od jedzenia? No, no! I już maniery poszły w kąt? Już waćpanią g... obchodzi, że pani pachnąca kanapka komuś może śniedzieć bardziej niż nogi dyskretnie schowane w kącie? Że na przykład ma uczulenie na jajka, czy kiełbasę z czosnkiem? Że kuchenne zapachy mu przeszkadzają, bo jest głodny, nie zdążył zjeść śniadania i liczył na Warsa, a tu figa? Czyżby te zasady obowiązywały, które Ci pasują?
                                    • kora3 Nie umiesz czytać? 11.11.10, 23:12
                                      napisalam ci jakie zasady jedzenia obowiazują w przedziale Waćpanna te zasady zna i znała, jak sądze wczesniej niż ty się nauczyles pisać i czytacsmile
                                      Napisałam wedliny czisnkowe o ile pamietam smile kiełbasa to jst wedlina wiesz? Człowiek uczulony na jajka na peno nie dozna wstzrasu wskutek ich zapachu, ale jaj na twardo tez nalezy inikać w pociagu, bo niekoniecznie ladnie pachną.

                                      Twoja uwaga o moich nogach swiadczy tylko o Twoim pozuimie i współczyje Ci serdecznie. Jesli ktoś na swoje złe zachowanie ma taki atgument "ze pewnie Ty smerdzisz, bo ja nie i moge zdejmowac bity" to znaczy tylko tyle, ze reprezentuje sobą pozuim przedszkolaka w duskusji, a osoby nader niekulturalnej w ogóle
                                      • oby.watel Re: Nie umiesz czytać? 11.11.10, 23:34
                                        Poziom Twojej kiltyry jest dla mnie za wysoki. Dlatego bardzo Cię przepraszam i postaram nie wchodzić Ci więcej w drogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka