gaika
30.04.11, 23:00
Nad moim biurkiem wisi strzęp. Na chwilę tylko był pinezką przypięty, ale ta chwila jakoś trwa i trwa, a wymięty strzęp - pierwsza strona "Wyborczej" z 18 marca - nadal wisi. Tytuł: "Przyjmę każdą pracę" i trzy liczby: 2210 (średnio za taką pensję miesięcznie na rękę młodzi poszliby do pracy), 1894 (tyle wystarczyłoby kobietom) i 2515 (tyle średnio chcą mężczyźni). Pomnożyć? Podzielić? A niech tam, odejmę sobie. Wychodzi mi, że różnica płci - współczynnik gender - da się w "straconym pokoleniu" dokładnie policzyć i wynosi 621 zł.
wyborcza.pl/1,75515,9510771,Czy_zarobki_maja_plec_.html
W jednym z 'cywilizowanych' krajów, na pewnej uczelni spotykają się regularnie pracownice tejże. Zloty kobiet mają na celu dyskutowanie nad dyskryminacją płciową i nierównych możliwościach robienia kariery w nauce.
Wyraźnie znajdują się te panie o poziom wyżej niż Polki: mają bowiem świadomość. My ten etap mamy jeszcze przed sobą.