Dodaj do ulubionych

Pod dywan i pozamiatane

22.09.13, 21:36
Utworzenie w 1998 r. drugiego filaru systemu emerytalnego oznaczało zwiększenie zarówno bieżącego deficytu, jak i oficjalnego zadłużenia sektora finansów publicznych (gdyż część składek przeznaczonych dotąd na finansowanie bieżących wypłat emerytalnych trafiła do OFE), ale zostało to zrekompensowane odpowiednim obniżeniem przyszłych zobowiązań pierwszego filaru. Łączne zadłużenie (to oficjalnie raportowane plus ukryte w pierwszym filarze) nie uległo więc zmianie.

Obniżenie składek przekazywanych do OFE w 2011 r. i dyskutowane obecnie kolejne zmiany oznaczają ruch w przeciwnym kierunku: obniżanie oficjalnie raportowanego deficytu i zadłużenia sektora finansów publicznych (zarówno według metodologii krajowej, jak i ESA 95) kosztem powiększenia przyszłych zobowiązań pierwszego filaru, czyli długu ukrytego. Pozwoli to oddalić w czasie perspektywę przekroczenia konstytucyjnych i ustawowych pułapów zadłużenia bez potrzeby podejmowania bolesnych politycznie działań dostosowawczych po stronie wydatków i dochodów publicznych. Faktyczny stan finansów publicznych nie poprawi się jednak, jedynie część zadłużenia zostanie "zamieciona pod dywan".

Szkoda, że ten aspekt proponowanych zmian w OFE jest stosunkowo rzadko podnoszony w debacie publicznej. Ich autorom zarówno w 2011 r., jak i obecnie udało się skierować dyskusję na boczne tory, np. efektywności funkcjonowania OFE i kosztów zarządzania ich aktywami, podczas gdy przyczyny i cel proponowanych zmian są zupełnie inne (kreatywna księgowość budżetowa). Co więcej, nawet wielu przeciwników zmian, którzy (słusznie) podkreślają znaczenie OFE dla rozwoju rynku kapitałowego w Polsce lub stabilności podstawowych reform systemowych, jest gotowych poważnie traktować wątpliwą argumentację o negatywnym wpływie drugiego filaru systemu emerytalnego na stan finansów publicznych.
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 22.09.13, 21:36
      wyborcza.biz/biznes/1,101716,14611311,Emerytury_zepchnieto_na_boczny_tor.html
    • grzespelc Re: Pod dywan i pozamiatane 22.09.13, 21:49
      Moim zdaniem jednak problem nie jest w żaden sposób związany z OFE, tylko z ogólnym stanem finansów. OFE to tylko jeden z możliwych sposobów sensownego zabezpieczenia przyszłości. Ma sens pewien wysiłek, żeby potem było lepiej, tylko proszę mi potem nie narzekać, że nie budujemy autostrad.
      • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 22.09.13, 22:05
        Problem jest jak najbardziej związany z OFE. To są środki przeznaczone na określony cel i rząd nie ma prawa ich przeznaczać na inny ani spłacać nimi swoich długów.
    • diabollo Re: Pod dywan i pozamiatane 23.09.13, 08:02
      Czcigodny Oby.watelu,

      A czy możesz mi powiedzieć w krótkich żołnierskich słowach, jakie korzyści dla polskiego społeczeństwa zakładało wprowadzenie OFE (oprócz kłamstw typu "emerytura pod palmami" dla przyszłych emerytur czy "oszczędzanie na własną emeryturę")?

      Bo sam chyba rozumiem intencje pomysłodawców wprowadzenia OFE, ale według mnie zakładały one wyruchanie polskiego społeczeństwa.

      Kłaniam się nisko.
      • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 23.09.13, 12:12
        Ależ drogi Diabollo! Nie ma sprawy. Wytłumaczę Ci co sobie tylko będziesz życzył.

        Jedno mi tylko wyjaśnij, proszę. Dlaczego tylko te reklamy pamiętasz i piętnujesz? Dlaczego nie narzekasz na reklamy podpasek na tle palm? Albo na obiecujące nieograniczony wzwód suplementy diety?

        Demografia — z wielu przyczyn — jest nieubłagana. Z tego względu system repartycyjny runie i pociągnie za sobą budżet państwa, bo emerytury gwarantuje państwo. Rozwiązania są dwa. Pierwsze polega na tym, że państwo będzie wypłacać stałą, jednakową dla wszystkich kwotę, za którą da się skromnie żyć. Tylko jak to powiedzieć uprzywilejowanym, że będą dostawali tyle, co wszyscy?

        Postawiono więc na drugie rozwiązanie. Ponieważ system stojący na jednej, repartycyjnej nodze, jest nie do utrzymania wymyślono podział ryzyka — dodano drugą, kapitałową nogę. Na czym polegała zbrodnia i przekręt? Na wyjęciu tych pieniędzy z łap polityków.

        Można sobie wyobrazić system, który według polityków nie jest przekrętem — lokowanie tych środków w budżecie na specjalnym subkoncie lub w ZUS-ie na specjalnym subkoncie. To dawałoby gwarancję, że tych pieniędzy dawno już by nie było, a stan konta emeryta wynosiłby dokładnie 0 (zero). Jak teraz jest na koncie w ZUS-ie.

        Oczywiście zamiast prywatnych funduszy emerytalnych można sobie wyobrazić państwowe fundusze emerytalne. Różnica między nimi polegałaby na tym, że teraz nie wiadomo gdzie mieszczą się fundusze, a gdyby były państwowe ich okazałe siedziby byłyby rozpoznawalne na pierwszy rzut oka.

        Przedstawiałem wyliczenia, że 100 zł odkładane w banku na procent składany da po 40 latach kwotę, za którą da się przeżyć kilkanaście lat. Wymyślono fundusze inwestycyjne po to, żeby kapitał pracował na emerytów, a nie leżał na koncie w banku i pracował na jego zarząd.

        Oczywiście popełniono wiele błędów, jak chociażby ustanawiając absurdalnej wysokości marżę płacona od składek, a nie od zysku. Ale po to wybieramy władzę i płacimy jej, żeby ta władza takie niedoróbki poprawiała, a błędy korygowała.

        Podsumowując — jeśli w umowie masz określony rodzaj i wysokość premii, nie jesteś oszustem i złodziejem, gdy tę premię otrzymujesz i chowasz do kieszeni. Zasady działania OFE nie przyniósł nam anioł lub inny nadprzyrodzony osobnik na kamiennych tablicach, ale polski rząd i polski sejm. Łapy w górze za tym rozwiązaniem trzymali zarówno D. Tusk, jak i J. Vincent Rostowski.

        OFE nie miały za zadanie zastąpić ZUS-u, ale go wesprzeć. Dlatego obowiązujący dotychczas system zdefiniowanego świadczenia zmieniono na system zdefiniowanej składki — emerytura zależny od kwoty jaką zgromadził pracownik, a nie od tego, co ustalili politycy. Oczywiście ten system też popsuto dlatego ZUS więcej wydaje niż otrzymuje.

        Docelowo system miał działać tak, że większą cześć emerytury zapewniać miał ZUS, a mniejszą OFE. A w miarę spadku liczby pracujących proporcje będą się odwracać. Oczywiście o dotychczasowych wysokościach emerytur należy zapomnieć.

        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania wal śmiało.
        • diabollo Re: Pod dywan i pozamiatane 24.09.13, 08:25
          Czcigodny Oby.watelu,

          Demografia, demografią, ale wypada zadać pytanie, że skoro PKB rośnie jak na drożdżach, mniej zatrudnionych wytwarza więcej dóbr i usług, to dlaczego społeczeństwo miałoby nie być w stanie nawet przy zwiększającej się liczbie staruchów zapewnić im przyzwoity byt.

          Bo by oznaczało konieczność większych transferów, a trynd Balcerowicziowo-Maryjanowo-Millerowo-Kaczyński był odwrotny: zmniejszamy podatki i składki ubezpieczeniowe, bo lubimy robić dobrze Świętym Krowom Transformacji Ustrojowej: Przedsiębiorcom, jaśnie panom, nie zmuszając ich w zamian do niczego, lubimy jak na swoich folwarkach zbijają europalety płacąc ludziom nędzne grosze, wszak te nędzne grosze są gwarancją Polskiej Konkurencyjności...

          O "tłustych szujach" od OFE rozpisałem się już aż za dużo, ale prof. Leszek B z dr. Maryjanem K. tacy głupi chyba nie byli, żeby nie rozumieć, że przy swoich tryndach zmniejszania transferów od jaśnie panów do niższych klas społecznych i jeszcze w starzejącym się społeczeństwie, emerytury dramatycznie pierdolną.

          Co zrobili panowie Leszek B. i Maryjan K.?
          Stworzyli bezsensowny i kosztowny system, którym stwarzał wrażenie (oczywiście to wrażenie było nieprzypadkowe, było wynikiem wielkich kampanii propagandowych), że każdny "oszczędza na swoją emeryturę", jak w podstawówce w SKO (każdy kto chodził do podstawówki za komuny, wiedział o co chodzi).
          Owo kłamstwo było genialne, bo rozwiązywało przyszły problem co raz bardziej głodowych emerytur dla staruchów.
          Plan był taki, żeby im wtedy powiedzieć: "źle osczędzaliście, lenie patentowe, dlatego nie macie emerytury pod palmami, to tylko i wyłącznie wasz problem".

          A "tłuste szuje", Święte Krowy - Przedsiębiorcy, bogacze wszelkiej maści z pękającymi na Kajmanach kontami bankowymi biliby głośno brawo, brawo, brawo...

          Kłaniam się nisko
          • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 24.09.13, 11:58
            Nie przeraża Cię, że o OFE powtarzasz takie same truizmy, spiski i banialuki jak moherowy beret o katastrofie smoleńskiej? Wystarczy kilka nazwisk zmienić i kilka słów i już mamy tekst o paskudnym Tusku, który z Putinem działając wspólnie i w porozumieniu sprokurowali bezsensowny i koszmarny zamach. I tak jak do moherowych beretów żadne fakty nie trafiają, tak i Ciebie nic nie przekona, bo Twoja wiara jest głęboka i niezmącona.


            Zanim się na mnie oburzysz za "atak" ad personam spróbuj tytułem eksperymentu pooperować konkretami, zamiast lecieć Macierewiczem przedstawisz jakieś fakty na poparcie swoich tez? Bo jak Macierewicz oskarżasz polskie władze i polski parlament o przestępstwo nie mając nic na poparcie swoich oskarżeń.

            Zwróć uwagę, że w dawnych czasach obowiązywała dziesięcina. Jak pamiętasz z podręczników to był wyzysk i zbrodnia, gdy najpierw pleban brał 10%, a potem pan swoje 10% z tego co zostało. W sumie zabierano 19%. Teraz sam VAT to 23%. Podatek osobisty to dokładnie tyle ile brali pleban z panem - 19%. Tyle, że wraz z ZUS-ami i innymi składkami to bez mała 40% (najniższa płaca brutto, czyli tyle ile pracownik kosztuje pracodawcę, to dziś 1929,76zł, zaś pracownik dostaje na rękę 1181,38 zł; oczywiście, żeby sprawę zagmatwać i zgodnie z tak zwaną kreatywną księgowością oficjalne "brutto" wynosi w tym przypadku 1600 zł).

            Jednej rzeczy nie rozumiem, drogi Diabollo. Nie cierpisz Kaczyńskiego, a dwom a rekami podpisujesz się pod jego pomysłami zwiększenia podatków i składek. Wyjaśnij przy okazji jak to się stało, że podniesienie VAT-u o 1% zamiast zwiększyć dochody budżetu zmniejszyło je? Dlaczego podniesienie cen na papierosy skutkuje wzrostem dochodów mafii, a nie państw i to w całej Unii?
          • grzespelc Re: Pod dywan i pozamiatane 24.09.13, 12:28
            jak w podstawówce w SKO (każdy kto
            > chodził do podstawówki za komuny, wiedział o co chodzi).

            hehehe smile

            coś jakby w tym jest... aczkolwiek SKO to był przekręt oczywisty i o wiele bardziej bezczelny.
            • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 24.09.13, 13:09
              I Ty też? Wiesz, że był przekręt bo Kaczyński i Tusk tak powiedzieli, ale nie wiesz na czym polegał? Tusk wie, dlatego głosował za. Przekręt polega na tym, że najpierw pracujących zmusza się do oszczędzania jak w SKO, a gdy już uskładali okrągłą sumkę, to pod byle idiotycznym pretekstem ich oszczędności się nacjonalizuje. W SKO nie było tego ostatniego "etapu", bo wszystko już było znacjonalizowane.
              • diabollo Re: Pod dywan i pozamiatane 25.09.13, 08:22
                oby.watel napisał:

                > I Ty też? Wiesz, że był przekręt bo Kaczyński i Tusk tak powiedzieli, ale nie w
                > iesz na czym polegał? Tusk wie, dlatego głosował za. Przekręt polega na tym, że
                > najpierw pracujących zmusza się do oszczędzania jak w SKO, a gdy już uskładali
                > okrągłą sumkę, to pod byle idiotycznym pretekstem ich oszczędności się nacjona
                > lizuje. W SKO nie było tego ostatniego "etapu", bo wszystko już było znacjonali
                > zowane.

                Czcigodny Oby.watelu,

                Rzeczywiście nasza rozmowa zaczyna przypominać "dialog" pana Laska z panem Maciarewiczem.

                Tłumaczyłem Ci już, że podatki jak i obowiązkowe składki ubezpieczeniowe (które są niczym innym jak formą podatków) są transferami publicznych pieniędzy, które państwo ściąga z płatników i na bieżąco pokrywa nimi swoje zobowiązania, czyli wydaje na szkoły, służbę zdrowia, policję wojsko, etc, i właśnie na aktualne emerytury.

                W III RP nie zdarzły się jeszcze nadwyżki budżetowe (a propos, nadwyżdki budżetowe i tak też jakoś trzeba wydać, ale to inna bajka, Polski ten problem nie dotyczy). Zawsze mieliśmy deficyt, czyli Polska pożycza jeszcze część pieniędzy na pokrycie państwowych zobowiązań.

                Dlatego, czcigodny Oby.watelu, żadnych "oszczędności na emerytury" nie ma.
                Tak było, jest i będzie bez względu na to, czy przy transferach emerytalnych siedzą podpięte są jeszcze "tłuste szuje", które miliardy z tych funduszy chowają sobie do kieszonek, czy też nie siedzą.

                Płacenie składek emerytalnych to utrzymywanie aktualnych emerytów, żadne "oszczędzanie na indywidualnych kontach". "Indywyidualne oszczędzanie" to zwykłe kłamstwo, absurd przeczący faktom; dziwię się, że tak skuteczny.

                Dyskutowanie o faktach jest zawsze nudne, ale w tym przypadku (podobnie jak generalnie spustoszenia w mentalności i postrzeganiu rzeczywistości polskiego społeczeństwa wywołane ideologią turbokapitalizmu) sprawa jest o tyle poważna, bo ma swoje niebezpieczne konsekwencje nie tylko społeczne, ale i polityczne.

                "Ciemny lud", który tak czy siak nic z makroekonomii nie rozumie, rozumie jednak, że Polska w ostatnich dekadach podwoiła swoje PKB, na ulicy widzi jeżdżące porche i ferrari, tylko się okazuje, że "zaoszczędzone pieniędze na emerytury" gdzieś "wcięło" i emerytura kroi i się głodowa z i tak przecież głodowej pensji.

                I tutaj pojawia się frustracja, zaufanie do własnego państwa (w Polsce zawsze problematycze) szoruje dno, pojawiają się pytania "kto za tym wszysktim stoi?". Kościół Ginekologiczno-Katolicki ze swoimi demiurgami w kieckach i prawicowymi populistami stara się zarządzać tymi nastrojami zwykłym, starym nacjonalistyczno-katolickim faszyzmem...

                Turbokapitalizm jest niebezpieczny, bo (jak uczy Historia, ale i aktualne życie polityczne) w konsekwencji prędzej czy później prowadzi do faszyzmu albo jakiegoś zamordyzmu.

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 25.09.13, 12:48
                  Czym się różni prawda objawiona od prawdy? Z prawdą objawiona nie ma dyskusji.
                  Prawda objawiona: Na szybie objawiła się matka boska z dzieciątkiem w dłoni.
                  Prawda: Szyba była od lat nie myta.

                  Prawda objawiona: żadnych "oszczędności na emerytury" nie ma.
                  Prawda: Oszczędności na emerytury są i rząd właśnie zamierza je roztrwonić. Po tym zabiegu zaiste żadnych oszczędności na emerytury nie będzie.

                  Wiara antyOFE jest tak głęboka, czysta i niepokalana, że nie mąci jej nawet fakt, ze skok na kasę, której nie ma, pozwoli obniżyć dług publiczny aż o 7%! Takich cudownych właściwości nie mają pieniądze, których nie ma w ZUS-ie, KRUS-ie, a nawet budżecie. Ta cudowna cecha cechuje wyłącznie oszczędności w OFE, których nie ma.

                  Obowiązkowe składki są formą podatków, ale są to podatki celowe. Rząd komunistyczny tak właśnie traktował składki w ZUS-ie. Znacjonalizował je, roztrwonił, bo przecież wszystko jest nasze, wspólne. Socjaldemokrata z duszą komunisty myśli podobnie. Co z tego, że w OFE są pieniądze, którzy pracownicy pod przymusem odkładali jako zabezpieczenie na starość, skoro mi forsy brakuje już teraz? Zabiorę im, a ich napuszczę na grubych krwiopijców z cygarem, którzy żerowali na ich pieniądzach. Tak naprawdę robili to, co żeśmy z Vincentem uchwalili, ale po co o tym wspominać? Działało za komuny i pozwoliło rozprawiać się ze spekulantami, kułakami i wszelkiej maści burżujami okradającymi klasę robotniczą, zadziała i teraz. Zwłaszcza na tych, którzy mają serce po lewej stronie i mierzi ich, jak ktoś ma więcej od nich.

                  Two. Leszek Müller nie raczył obniżyć drakońskich marż ani zmienić zasad funkcjonowania OFE. Choć był do tego zobligowany ustawowo. Dopiero gdy go towarzysze pogonili tow. Belka Marek raczył te marże nieco ściąć. Ale też nie za dużo. Ani Kaczyńskiemu ani Tuskowi też sposób działania OFE nie przeszkadzał, dopóki nie okazało się, że para Donald-Jacek jedyne co potrafi to pożyczać na krechę i trwonić.

                  Drogi Diabollo! Osobiste pytanie. Teraz w budżecie brakuje bez mała biliona złotych. W ZUS-ie zaś na kontach obywateli, jako zobowiązania, zapisane jest ponad dwa biliony zobowiązań. Odpowiedz w krótkich, żołnierskich słowach ile będzie wynosić emerytura, gdy Tusk zostawiwszy zrujnowana ojczyznę uda się na zasłużony odpoczynek? Dla ułatwienia dodam, że już dziś odsetki od długu to ponad 40 miliardów rocznie. I drugie pytanie - jak szybko będzie rozwijało się państwo, które musi przeznaczać ponad 4% PKB na obsługę samych odsetek od długów? W odpowiedzi możesz uwzględnić nieistniejące pieniądze z OFE. Starczy ich do końca kadencji? Uda się kupić za nie poparcie na tyle duże, by móc jeszcze przez cztery lata zadłużać kraj w coraz większym tempie?
                  • oby.watel PS 25.09.13, 12:57
                    Polska objęta jest unijną procedurą nadmiernego zadłużenia. Dobre stosunki p. přemieřa z Merkel, z Unia Europejską — p. Buzek jest z PO — pozwalają olewać Unię i nadal zadłużać kraj w szalonym tempie. Co prawda chyba cierpliwość się powoli wyczerpuje, bo coraz wyraźniej Unia domaga się respektowania prawa i wypełniania zobowiązań. Już teraz nakładane na Polskę kary są coraz dotkliwsze. Być może \rządowi uda się jakoś doczołgać do wyborów, ale następny będzie miał przechlapane. Bez znaczenia czy to będzie rząd Tuska czy Nietuska.
    • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 25.09.13, 19:27
      Gdy do muru przyprzeć klechę, zapytać o konkrety klecha robi się niemiły lub udaje, że nie dosłyszał pytania. Tak samo polscy politycy. Jarosław Kaczyński niejednokrotnie dawał do zrozumienia, że wie, ale nie powie o spiskach,i niebywałych przekrętach. Chociażby raport o WSI miał sprawić, że wszyscy z butów wyskoczą jak się dowiedzą. I prawie się udało - rozległ się powszechny rechot, a zamiast wyskoczyć z butów wszyscy tarzali się ze śmiechu. Teraz do religi smoleńskiej doszła religia anytyOFE.
      • diabollo Re: Pod dywan i pozamiatane 25.09.13, 21:49
        Mylisz się, czcigodny Oby.watelu.

        PISS-Prezes nie atakuje rządu z flanki "Tusk kładzie łapę na naszych pieniądzach z OFE", bo pewnie przypuszcza, że ma szanse samemu rządzić RP.
        Jest mu zatem na rękę, żeby to pan Tusk pozamiatał ten piramidalny absurd ekonomiczny w postaci OFE, wszak jak widać na Twoim przykładzie posiadający licznych i gorliwych wyznawców. Odpornych na argumenty i podstawy makroekonomii. Reagujących emocjonalnie na likwidację systemu przekładającego z kupki na kupkę i zagmatwającego (a co za tym idzie w zajebiście kosztownego) zbyt dużą część strumieni transferów finansów publicznych.

        A tak czy siak, każdy rząd w zadanej sytuacji musiałby teraz czy w przyszłości OFE pozamiatać.

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 25.09.13, 23:27
          diabollo napisał:
          > widać na Twoim przykładzie posiadający licznych i gorliwych wyznawców.
          > Odpornych na argumenty i podstawy makroekonomii. Reagujących
          > emocjonalnie na likwidację systemu przekładającego z kupki na kupkę
          > i zagmatwającego (a co za tym idzie w zajebiście kosztownego) zbyt
          > dużą część strumieni transferów finansów publicznych.

          Kpisz czy o drogę pytasz? Jakie argumenty? Typu "na skrzydłach widać liczne ślady wybuchów dynamitu"? Podlinkuj choć jeden argument z naszej rozmowy, w którym padały z Twojej strony jakieś konkrety, argumenty nie będące oskarżaniami pod adresem nieokreślonych złodziei i malwersantów którzy wymyślili przekręt stulecia.

          Stale powtarzasz jako prawdę objawioną, że w tym systemie nie ma żadnych pieniędzy. To może wyjaśnij chociaż co jest przekładane z kupki na kupkę? Dlaczego system, w którym nie ma żadnych pieniędzy tak potwornie rujnuje finanse państwowe, a na przykład kosztujący 16 miliardów KRUS nie. Ile więc konkretnie kosztuje system, w którym nie ma żadnych pieniędzy? Czy gdyby pieniądze emerytów zamiast na konto w OFE trafiały na konto w PKO BP, to też by rujnowały budżet państwa? W ogóle wyjaśnij mi tę wielką tajemnicę Twojej głębokiej wiary: jakim cudem coś co obywatel państwu płaci zadłuża państwo? Wynika z tego, że żeby nie pogrążać swojego państwa, żeby go nie rujnować odpowiedzialny obywatel powinien pracować na czarno. Bo uczciwe płacenie podatków i składek doprowadza to państwo do ruiny!

          Pozwól, że zacytuję artykuł p. Jarosława Ryby z bankier.pl

          Rząd manipuluje obywatelami, aby przeprowadzić zaplanowaną eutanazję OFE. Wszystko dla naszego dobra. Takie są wnioski z przełomowego wywiadu z doradcą premiera dr. Bogusławem Grabowskim, który ukazał się w "Gazecie Wyborczej". Po raz pierwszy strona rządowa tak otwarcie mówi o swoich intencjach względem przyszłych emerytów.

          Dr Bogusław Grabowski jest członkiem doradzającej premierowi Rady Gospodarczej, byłym prezesem PTE Skarbiec-Emerytura i byłym członkiem Rady Polityki Pieniężnej.

          - Nieograniczanie transferów do OFE oznaczałoby albo podwyższenie płaconych podatków, albo cięcie wydatków z budżetu. Ale wydatków nie ma jak obniżać. Jeżeli teraz nie zwiększymy środków na współfinansowanie projektów unijnych, to nie wykorzystamy pieniędzy z Unii Europejskiej - tłumaczy Grabowski. Mając do wyboru albo OFE, albo wkład własny do unijnych dopłat, rząd wybrał mądrze. W długiej perspektywie pieniądze zainwestowane razem z funduszami strukturalnymi i spójnościowymi zwrócą się z nawiązką przez poprawę efektywności firm, a dzięki temu sumarycznie wyższe podatkowe wpływy budżetowe.

          Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak właśnie wyglądał dylemat. Dlaczego w 2013 r. stoimy pod ścianą i musimy sięgać do emerytalnych zaskórniaków, aby dorzucić swoją część składki do wielkiego projektu modernizacyjnego, który wywalczyliśmy w UE? Być może dlatego, że od 2007 r. do dziś państwowy dług publiczny urósł z 527,4 mld zł do 876,4 mld zł (według FOR-u).

          Czy to wina rządu? Nie, bo odpowiedzialność spoczywa na nas wszystkich. - Polacy nie identyfikują się z własnym państwem. Przecież wszyscy opowiadają, że to dziura rządu, dziura premiera Donalda Tuska, dziura ministra finansów Jacka Rostowskiego, że rząd zabiera nasze pieniądze. [...] Przecież to są nasze finanse publiczne, nasze dochody i wydatki i nasza dziura budżetowa - mówi Bogusław Grabowski. I znów pełna zgoda, bo jeżeli myślimy o społeczeństwie obywatelskim poważnie, to obywatele są odpowiedzialni za swoje wybory.

          Takie założenie budzi jednak kontrowersje. Według Grabowskiego dziura budżetowa jest nasza, ale pieniądze w OFE to nie są nasze prywatne oszczędności, to element powszechnego państwowego obowiązkowego systemu emerytalnego, więc państwo może zrobić z nim, co uważa za stosowne. I mimo że obywatele odpowiadają za wspólny budżet i swoje wybory, to nie są odpowiedzialni na tyle, aby tak mądrze jak rząd decydować o kształcie własnych (lub, zgodnie z retoryką rządu, nie własnych, tylko państwowych) emerytur. - Tak naprawdę to trzeba by zlikwidować cały filar kapitałowy, bo w całości budowany jest z kredytu. Ale jak to ludziom wytłumaczyć? Zburzylibyśmy całe zaufanie do państwa i równowagę na rynku akcji - mówi Grabowski.

          Rząd wyszedł z założenia, że skoro nie można ludziom łatwo wytłumaczyć, że 14 lat temu ktoś zaproponował system emerytalny, na który nas nie stać, to nie tłumaczmy tego w ogóle. Przecież trzeba by się było przyznać, że klasa polityczna i wszyscy eksperci pracujący nad reformą emerytalną 1999 są omylni. Jeszcze ktoś mógłby pomyśleć, że mylą się również tym razem. Strategia rządu to ni mniej, ni więcej tylko manipulacja społeczeństwem, aby ratować finanse publiczne i wyjść z tego z twarzą.

          Rząd dzięki sztuczce socjotechnicznej rozmontuje większość II filaru i nie weźmie za to odpowiedzialności. To patologiczna sytuacja, w której rządzącym zależy na tym, aby jak najmniej ludzi podjęło jakikolwiek wybór. Państwo będzie czerpać korzyści z braku partycypacji obywateli w życiu publicznym, czyli z postawy antypaństwowej. A przecież społeczna legitymizacja procesów publicznych jest podstawą dojrzałych demokracji. Jeżeli rząd traktuje to jako zbytek, niech nie dziwi się potem, że, jak ujął to dr Grabowski, Polacy nie identyfikują się z własnym państwem.

          Filar emerytury kapitałowej należy wzmacniać, a nie rozmontowywać. To nie żaden luksus, jak chcą nam wmówić politycy, ale konieczność dywersyfikacji źródeł emerytury w obliczu potencjalnych przyszłych problemów ZUS-u i szansa dla wszystkich obywateli, aby dzięki akcjom spółek publicznych solidarnie czerpać korzyści z zysków generowanych przez flagowe przedsiębiorstwa rodzimej gospodarki. Dlatego w OFE chce pozostać 73% ankietowanych w portalu Bankier.pl, a więc w grupie, która ma ponadprzeciętną wiedzę ekonomiczną i bardzo często praktyczne doświadczenie giełdowe. Obywatelom, którzy tej wiedzy nie mają i nie będą w stanie podjąć samodzielnie decyzji, rząd funduje przymusową wycieczkę do ZUS-u.

          Reforma emerytalna Jana Rostowskiego byłaby naprawdę korzystna dla finansów publicznych, gospodarki i obywateli zarazem, gdyby umorzyć część obligacyjną OFE (nieefektywna inwestycyjnie) i rozluźnić zasady inwestycyjne funduszy. To ostatnie po to, aby przy mniejszym kapitale do zarządzania nadać im bardziej agresywny profil, co zrównoważy efekt ograniczenia składki na wynik końcowy. Ale przyszłe składki uczestników systemu, którzy nie podejmą decyzji, należałoby zachować w OFE. Nie można pozwolić na to, żeby na przykład powracającym z emigracji obywatelom oświadczyć, że podczas ich nieobecności znacjonalizowano ich przyszłe emerytury. Jesteśmy w UE, a nie w ZBiR. Takie zmiany wymagają wyraźnej zgody obywatela, a nie tylko braku sprzeciwu!

          Przy tym należałoby przeprowadzić uczciwą debatę publiczną o korzyściach i kosztach pozostania w OFE. Czarny PR, który rząd prowadził wobec OFE, to propaganda, a nie uczciwe informowanie obywateli. Ale władza chce zaoferować tylko pozorny wybór, bo tak naprawdę to OFE należałoby zlikwidować - ujawnia Grabowski.


          Z kolei w felietonie "Polscy pazerni politycy - nie są sami", który ukaże się w październikowym numerze magazynu „Forbes”, redaktor naczelny pisma nie patyczkuje się z polską ekipą rządzącą. Przyjęty przez rząd Donalda Tuska wariant nazywa „godnym raczej Argentyny”.

          - Rząd nazywa nacjonalizację mianem „reformy emerytalnej”. Duchy Stalina i Lenina muszą się uśmiechać – pisze Forbes komentując plany przejęcia przez ZUS obligacji zgromadzonych w OFE.
          • grzespelc Re: Pod dywan i pozamiatane 27.09.13, 00:01
            > Reforma emerytalna Jana Rostowskiego byłaby naprawdę korzystna dla finansów pub
            > licznych, gospodarki i obywateli zarazem, gdyby umorzyć część obligacyjną OFE (
            > nieefektywna inwestycyjnie) i rozluźnić zasady inwestycyjne funduszy.

            No przecież to własnie chcą zrobić!
            • oby.watel Re: Pod dywan i pozamiatane 27.09.13, 00:19
              Owszem to chcą zrobić, ale nie chcą zrobić drugiej części, która jest warunkiem, żeby to co chcą zrobić miało sens. Wyrywanie z kontekstu zawsze działa na korzyść wyrywającego. I zwie się manipulacja.
    • oby.watel Pod sumowanie 27.09.13, 13:17
      Czas na podsumowanie:

      Nie ulega wątpliwości, że był zamach (Smoileńsk '10).

      Nie ulega wątpliwości, że był przekręt (OFE '99).

      Aborcja to morderstwo (cały czas).

      In vitro bruździ (objawienie).
      • diabollo Re: Pod sumowanie 27.09.13, 17:30
        Czcigodny Oby.watelu,

        w temacie OFE i Smoleńska, pan Miller:

        www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130926/miller-lekarstwo-na-dlug-rozwoj-gospodarczy-nie-ciecia

        Kłaniam się nisko.
        • oby.watel Re: Pod sumowanie 27.09.13, 17:41
          Masz gorączkę? Lekarstwem na nią jest zdrowy tryb życia a nie pójście na skróty. Termometrowi musi towarzyszyć pomiar tętna, pomiar ciśnienia, badanie słuchu, prześwietlenie goleni, wymaz z pochwy, bo inaczej ten ten termometr to będzie wyłącznie dogmatyzm.

          My w ogóle chcielibyśmy likwidacji OFE w ich obecnym kształcie, ale ponieważ jakaś część Polaków chce ich zachowania i odrzuciłaby tak radykalną propozycję, to uważamy, że wprowadzenie dobrowolności jest najlepszym rozwiązaniem.

          My w ogóle dużo chcemy jak nie rządzimy. Bo jak rządzimy to chcemy tylko profitów jakie daje władza. Dlatego nawet marży pobieranej przez OFE nie obniżyłem, bo to w końcu są towarzysze....
        • turbinowy Pierdu, pierdu 27.09.13, 18:13

          Ze smakowitego wywiadu:
          Miller:
          "Też mam wątpliwości, co do potencjału kadrowego i programowego Platformy w tym obszarze. "

          Ja nie mam wątpliwości w powyższej kwestii w przypadku SLD.
          W tym towarzystwie jeszcze chyba jako jeden kumaty pozostał pan Gadzinowski.
          Żeby cokolwiek zrobić trzeba mieć takich więcej. Ale jak się ma taki ambit jak pan Miller, to mus było wywalić pana Kalisza.

          "Inwestujesz w technologie, sprzyjasz badaniom naukowym, dbasz o to, żeby twoja produkcja miała związek z innowacyjnością, otrzymujesz zachętę finansową od państwa. Dwa – konieczne jest wejście przez Polskę na ścieżkę szybkiego rozwoju, dzięki czemuś, co można nazwać motorami rozwoju. Ja te motory rozwoju widzę w inwestycjach publicznych.
          (...)
          Co by pan zrobił, żeby nie zostawić tych środków i tych benefitów przeciwnikowi politycznemu?

          Sądzę, że jakieś kosmetyczne zabiegi waloryzacyjne czy podatkowe Tusk w roku wyborczym wykona, ale one powinny osłaniać inwestycje długofalowe, inwestycje w rozwój. Nie można tych wszystkich pieniędzy po prostu przejeść, jeśli myślimy poważnie o nowoczesnym państwie. "

          Konkrety? konkrety!!!
          Jak firma np. ma współpracować z uczelnią to zanim będzie jakiś efekt już musi płacić podatki. A co z ryzykiem takich przedsięwzięć?
          Zmieniamy to?
          Albo potrzebujemy inwestycji w poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego. Ryzyko i do tego kosztowne.
          "Norwegowie powiedzieliby: jeśli zaryzykowałeś, poniosłeś straty, nie trafiłeś, odpisz to sobie od podatku. Tak długo, jak gospodarujesz w Norwegii, przeznaczasz pieniądze na kolejne inwestycje i ponosisz koszty, idziemy ci na rękę. To bardzo korzystne rozwiązania, bo sprzyjają temu, by kapitał nie wyjeżdżał, tylko był inwestowany na miejscu, napędzając gospodarkę."
          www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/jestesmy-najsilniejszym-graczem
          Tylko Polska to nie Norwegia, Korea, Niemcy, Szwecja (tu dopiszcie albo skreślcie jakieś państwo) i my pytamy Millera co robić!!!
          • turbinowy Re: Pierdu, pierdu 27.09.13, 18:26
            Moje oceny są w sumie nieistotne ale np. Business Centre Club mają swoją wagę:
            "W Teatrze Wielkim w Warszawie podczas sobotniej Wielkiej Gali Business Centre Club ogłoszono wyniki XX edycji konkursu Lider Polskiego Biznesu. Tegoroczną Nagrodę Specjalną BCC odebrał były premier Leszek Miller. Wyróżniono go, m. in., "za osobiste podjęcie w 2003 roku decyzji o obniżeniu podatku dla przedsiębiorców z 27 proc. do 19 proc. zwiększającym wpływy do budżetu państwa".
            Millera wyróżniono także za doprowadzenie do uchwalenia pierwszej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej na warunkach korzystnych dla polskiej gospodarki i pracodawców". "


            www.polskatimes.pl/artykul/360070,leszek-miller-dostal-nagrode-specjalna-business-centre-club,id,t.html?cookie=1
            Jaki biznes, taka lewica - A to Polska właśnie...
            • oby.watel Re: Pierdu, pierdu 27.09.13, 19:23
              Obniżając podatki Miller nie zauważył marży pobieranych przez OFE, które teraz staja mu kością w gardle i solą w oku. A mógł od razu zmienić zasady, nie czekając aż go wywalą i zastąpią Belką.
            • diabollo Re: Pierdu, pierdu 27.09.13, 21:00
              Hehe, czcigodny Turbinowy, wszak wypada się cieszyć, kiedy cyniczni politycy "lewicowi" zaczynają mówić ludzkim głosem...

              Kłaniam się nisko.
              • oby.watel Re: Pierdu, pierdu 27.09.13, 23:33
                O święta naiwności! On nie zaczął mówić ludzkim głosem, ale tuskim głosem, bo liczy na stanowisko w rządzie i SLD w koalicji. Tow. Arłukowicz Bartosz już tam na niego czeka.
                • turbinowy Re: Pierdu, pierdu 28.09.13, 09:30
                  A pamiętacie plan Hausnera?
                  m.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/plan-hausner/
                  Wszak powstał za miłościwie nami rządzącego SLD pod światłym przewodnictwem Pana/towarzysza (niepotrzebne skreślić) Leszka Millera.
                  • oby.watel Re: Pierdu, pierdu 28.09.13, 12:13
                    Plan Hausnera był nie do przełknięcia dla mającego serce po lewej tow. Millera Leszka i towarzyszy wokół. Dlatego Miller Leszek nie poprzestał na wywaleniu planu do kosza, jak Tusk raportu, który przygotował Boni M., ale popsuł reformę służby zdrowia i reformę emerytalną wyjmując z systemu górników i mundurowych. Jedno różniło premiera Millera od premiera Tuska — Miller nie opowiadał, że jest twardy i odważny jak z gaciami pełnymi... strachu ustępował hałasującym górnikom czy funkcjonariuszom.
                    • diabollo Re: Pierdu, pierdu 29.09.13, 01:49
                      Czcigodny Oby.watelu,

                      Z prostego faktu urodzenia się w Europie Wschodniej wszyscy mamy przejebane: jeżeli chodzi o tożsamość, kwestie zabobonów religijnych, dziedzictwo niewolnictwa, które nie jest żadną Historią, jak wszystkiego czego historycznie dotknąć: od przejęcia chrześcijaństwa przez czeskiego rębajłę niejakiego Mieszka po Holokaust, problemy z abberacją w postrzeganiu rzeczywistości, krótko mówiąc, pierdolec peryferiów cywilizacji...

                      A przecież Polska chyba już takim "przedmórzem" (peryferią) cywilizacyjną chyba być przestaje, albo już dawno nie jest?

                      Czcigodny Oby.watelu, nikt nikogo za likwidację OFE nie powiesi.
                      To był fatalny błąd, za który i tak nikt nie odpowie. Byliśmy tacy głupi, że głęboko wierzyliśmy w turbokapitalizm w latach dziewięćdziesiątych, kurwa, nie ma co beczeć, tylko zmądrzeć.

                      Dlaczego w Polsce ciągle jak nie "masoni" i "Żydzi" to "Smoleństk", jak nie "agenci" czy "TW", to "towarzysze", jak nie straszny "Kaczor" to jeszcze gorszy "Donald"...?

                      Nawet w teorii zabobonu katolickiego, który mentalnie zarządza polskim społeczeństwem od przedszkola do umieralni w hospicjum (tylko dla bogaczy), manicheizm jest be (chociaż teoria teorią, a praktyka kato-zabobonu praktyką).

                      Kłaniam sie nisko.
                      • oby.watel Re: Pierdu, pierdu 29.09.13, 13:37
                        OFE to był fatalny błąd a Maryja była dziewicą. To prawdy objawione z którymi nie ma dyskusji. Ale to stanowi wyjaśnienie szerszego problemu — człowiek wierzący wierzącym pozostanie, bo po prostu musi w coś wierzyć. Jak nie w dziewictwo Maryi, to w fatalny błąd w OFE. Oczywiście próżno oczekiwać, żeby prawdy objawione, które głosi, w jakiś sposób uprawdopodobnił. Bo na tym właśnie polega wielka tajemnica wiary — im większa brednia tym głębsza w nią wiara.

                        Socjalizm to pochodna chrześcijaństwa, więc tym łatwiej w jego hasła uwierzyć.
                        • diabollo Re: Pierdu, pierdu 30.09.13, 22:08
                          Czcigodny Oby.watelu,

                          To nie są żadne "prawdy objawione". Weź sobie jakikolwiek podręcznik od podstaw makroekonomii i sobie poczytaj. O PKB, o budżecie państwa, o deficycie bużetowym, ewentualnie nadwyżkach budżetowych, o długu finansów publicznych, etc.

                          A propos dzisiaj prof. B. zrobił nowy happening ze swoim "zegarem".
                          Ponieważ proponowana przez rząd likwidacja (czy zdecydowane przycięcie) OFE spowoduje redukcję długu finansów publicznych (i zegar musiałby się cofonąć), pan profesor podkręcił "zegar" tzw. "długiem ukrytym", czyli zobowiązaniami państwa wobec przyszłych emerytów.

                          Po pierwsze jak wiadomo przyszłe zobowiązania będą miały - przynajmniej w dużej części (miejmy nadzieję) pokrycie w postaci przyszłych składek, więc chyba mierzenie tego długu ukrytego bez znajomości przychodów ze składek ubezpieczeniowych w przyszłości przypomina wróżenie z fusów...

                          Po drugie dług ukryty (czy też przerzucenie długu publicznego w postaci obligacji skarbowych na zadłużenie wynikające z OFE) ma pewną fantastyczną zaletę: nie trzeba od niego płacić bierzących odsetek jak za wszystkie obligacje skarbowe.

                          Tego niestety pan profesor-lobbysta-agitator nie wyjaśnia "ciemnemu mieszczaństwu", które znowu najwyraźniej robi w majtki z zachwytu nad "mądrościami" pana profesora B.

                          Wracając do pytań o przyczyny, dlaczego polska "klasa polityczna" w tandemie dr Maryjan z prof. Leszkiem ulegając lobbingowi "słustych szuj" wprowadzili OFE (przy okazji robiąć propagandowy majstersztyk).

                          Jak już wyjaśniłem, kluczowe było kłamstwo o "indywidualnym oszczędzaniu" na "indywidulanych kontach", co zrzucało odpowiedzialność na głodowe emerytury na samych emerytów. Planowano im powiedzieć: "nie rzucajcie się, lenie, że nie macie emerytur pod palmami bo chujowo oszczędzaliście na tych swoich indywidualnych kontach indywidualnych oszczędności, więc sami jesteście sobie winni".

                          Jak już też wyjaśniłem, emerytury zawsze będą zależały od demografii i rozmiaru PKB (czyli wartości wszystkich dóbr i usług w oficjalnym obiegu ekonomicznym) oraz od tego jaką część tego PKB przeznaczy się na staruchy, które przekroczyły wiek emerytalny.

                          A cały dowcip plegał na tym, żeby transfery publiczne zmniejszać, czyli zmniejszać część owego PKB do podziału na socjal.
                          A dlaczego zmniejszać transfery przy wszak rosnącym PKB? Żeby zmniejszać podatki i składki.

                          OFE długofalowo miały być po to, żeby politycy nie musieli zwiększać podatków. Żeby mogli robić to co lubią najbardziej: zmniejszać podatki.

                          Teraz zastanów się chwilę nad tym, a tutaj pozwolę sobie wyjść nawet poza zagadnienia makroekonomii państwa, przechodzimy do globalnej makroekonomii... otóż jak myślisz, skąd się biorą pieniądze (prawdziwe pieniądze, żywa gotówa mająca realne odbicie w prawdziwych, aktualnie wytwarzanych dobrach i usługiach), które państwo pożycza finansując swój deficyt budżetowy?

                          Najwyraźniej państwo ściąga za niskie podatki wobec swoich wydatków, więc ma deficyt, ale "ktoś" inny ma NADWYŻKI, które oddaje państwu na procent. Równowaga zostaje zachowana. Tylko skąd te nadwyżki?

                          Pan profesor Leszek robi swoje happeningi z "zegarami zadłużenia", bo chce namówić polityków do cięcia wydatków, czyli zmniejszania i tak już chujowych emerytur, pensji policji, nauczycieli, etc. Dzięki temu sprytnemu rozwiązaniu, myśli sobie profesor-akwizytor, politycy nie zwiększą obciążeń podatkowych. Profesor zwyczajnie robi dobrze interesikom tych, dla których pracuje.

                          A przecież jeżeli sobie wyobrazimy hipotetyczną sytuację, że państwo tak zwiększa podatki posiadaczom nadwyżek finansowych, tak że:
                          a. zmniejsza (a może niweluje) deficyt budżetowy, w konsekwencji zmniejsza dług publiczny
                          b. dostępne nadwyżki finansowe są mniejsze, ale i tak podaż obligacji skarbowych jest mniejszy, więc i równowaga pozostaje zachowana.

                          Niestety w dzisiejszym świecie to tak prosto by nie zadziałało, bo właśnie mamy globalny rynek finansowy, który urósł do monstrualnych rozmiarów skomplikowania i siły.
                          Istnieją też pomiędzy państwami zbyt duże różnice w systemach podatkowych, stopniu rozwoju gospodarczego, bogactwa, etc.
                          Samodzielne państwa, tym bardziej takie jak Polska dla finansowych "tłustych szuj" są igraszką.

                          Wnioski.

                          Taki maciupeńki kroczek (wydawałby się bez znaczenia) do wręcz tylko symbolicznego uniezależniania się sektora emerytalnego od "tłustych szuj" dzięki likwidacji OFE jest krokiem w kierunku słusznym. A armaty, które wytaczają "tłuste szuje" wysyłając profesorów-agitatorów straszących Trybunałami Stanu i Konstytucyjnym są dość symptomatyczne: łatwo dać im palec, potem trzeba toczyć ciężkie boje o zwrot ręki.

                          Potrzebne są na gwałt Stany Zjednoczone Europy ze spójną gospodarczą i polityką podatkową, oczywiście realizującą strategię rozwoju gospodarczego całości przy szczególnym uwzględnieniu rozwoju krajów niedorozwiniętych.
                          Polityka, która przycięłaby odpowiednimi i zwiększonymi nadwyżki finansowe, które teraz hulają po całym świecie i potrafią huśtać sporymi państwami, niektóre wywracać. Takie Stany Zjednoczone Europy byłyby partnerem, żeby rozmawiać o regulacjach globalnego sektora finansowego z USA czy Chinami, które same mają swoje problemy z tym globalnym rynkiem finansowym.

                          Kłaniam się nisko.
                          • oby.watel Wiara czyni cuda tylko w głowach wierzących 01.10.13, 12:27
                            diabollo napisał:

                            > To nie są żadne "prawdy objawione". Weź sobie jakikolwiek podręcznik od podstaw
                            > makroekonomii i sobie poczytaj. O PKB, o budżecie państwa, o deficycie bużetowym,
                            > ewentualnie nadwyżkach budżetowych, o długu finansów publicznych, etc.

                            Jaki jest związek emerytury z budżetem? Budżet państwa tworzą podatki, a nie składki emerytalne. To są dwa różne systemy, niezależne od siebie. Jeśli państwo dopłaca do systemu emerytalnego, to znaczy, że system emerytalny jest wadliwy.

                            > A propos dzisiaj prof. B. zrobił nowy happening ze swoim "zegarem".
                            > Ponieważ proponowana przez rząd likwidacja (czy zdecydowane przycięcie) OFE
                            > spowoduje redukcję długu finansów publicznych (i zegar musiałby się cofonąć),
                            > pan profesor podkręcił "zegar" tzw. "długiem ukrytym", czyli zobowiązaniami
                            > państwa> wobec przyszłych emerytów.

                            Nie. Nie spowoduje redukcji długu finansów publicznych . Tłumaczył to Belka, szef NBP. Chodzi o to, że Eurostat nakazał wliczanie wydatków na OFE do deficytu i to uniemożliwiło kontynuację tego systemu. To co robi rząd to po prostu przekładanie długu z jawnej kieszeni do ukrytej. Nie chcę być złośliwy, ale chyba tylko bardzo naiwny wierzy w to, że jak się z pozycji ma zabierze i zapisze na pozycji winien, to komuś się od tego polepszy. Innymi słowy rząd by OFE nie tknął, gdyby Eurostat także ZUS i KRUS traktował jako część sektora finansów publicznych. Gdyby tak nakazał liczyć to dług Polski poszybowałby z niecałych 60% do całych 200%.

                            > Po pierwsze jak wiadomo przyszłe zobowiązania będą miały - przynajmniej w dużej
                            > części (miejmy nadzieję) pokrycie w postaci przyszłych składek, więc chyba mie
                            > rzenie tego długu ukrytego bez znajomości przychodów ze składek ubezpieczeniowy
                            > ch w przyszłości przypomina wróżenie z fusów...

                            Nadzieja jest matka wyrodną. Nie będą miały, bo człowiek to nie królik a Ziemia nie jest nieograniczona. Już dziś miliardy głodują. Nam tutaj na razie ptasiego mleczka brakuje. Tak przynajmniej nam się wydaje, bo mamy wybór. Możemy jeść co tylko zapragniemy, ale jak zaczniemy dociekać, to się okaże, że jemy głównie zagęstniki i polepszacze. Wiara w to, że w przyszłości ludzi na Ziemi może być i pięć razy tyle jak obecnie jest równie racjonalna jak wiara w to, że bozia nie da człowiekowi zrobić krzywdy i na pewno uratuje jeśli nie wszystkich, to przynajmniej zaprzyjaźnioną rodzinę.

                            > Po drugie dług ukryty (czy też przerzucenie długu publicznego w postaci obligacji
                            > skarbowych na zadłużenie wynikające z OFE) ma pewną fantastyczną zaletę: nie
                            > trzeba od niego płacić bierzących odsetek jak za wszystkie obligacje skarbowe.

                            Bzdura na resorach. Dług ukryty to taki sam dług, który także przyrasta. I to szybciej niż nieukryty, bo przecież rząd chełpił się, że "stopa zwrotu" w ZUS-ie jest wyższa. Proponuję zaciągnąć dług, go ukryć przed żoną i sprawdzić czy dzięki temu zabiegowi nie trzeba od niego płacić odsetek.

                            > Tego niestety pan profesor-lobbysta-agitator nie wyjaśnia "ciemnemu mieszczaństwu",
                            > które znowu najwyraźniej robi w majtki z zachwytu nad "mądrościami" pana profesora B.

                            Nie może ciemnemu mieszczaństwu wyjaśniać, że schowanie czegoś to same profity. Tę bzdurę ciemne mieszczaństwo wymyśliło samo i głęboko w nią wierzy. Potrzebny jest tylko jakiś profesor Binienda, żeby ją uwiarygodnić.

                            > Wracając do pytań o przyczyny, dlaczego polska "klasa polityczna" w tandemie dr
                            > Maryjan z prof. Leszkiem ulegając lobbingowi "słustych szuj" wprowadzili OFE (
                            > przy okazji robiąć propagandowy majstersztyk).
                            >
                            > Jak już wyjaśniłem, kluczowe było kłamstwo o "indywidualnym oszczędzaniu" na "i
                            > ndywidulanych kontach", co zrzucało odpowiedzialność na głodowe emerytury na
                            > samych emerytów. Planowano im powiedzieć: "nie rzucajcie się, lenie, że nie macie
                            > emerytur pod palmami bo chujowo oszczędzaliście na tych swoich indywidualnych
                            > kontach indywidualnych oszczędności, więc sami jesteście sobie winni".

                            Banki są dowodem na to, że oszczędzanie to żaden przekręt. Przekrętem były zasady i gigantyczna marża. Marżę udało się obniżyć, zasady pozostały bez zmian — nadal pobierana jest od składek, a nie — jak nakazuje logika — od zysku. Natomiast prawdą jest, że to są realne pieniądze w postaci papierów wartościowych. Rząd, który wyskrobał do spodu wszelkie możliwe fundusze celowe dostrzegł jeszcze żywa gotówkę w OFE. No to po nią sięga, bo ma większość. A niektórzy podskakują z radości, że się pozbędą oszczędności.

                            > Jak już też wyjaśniłem, emerytury zawsze będą zależały od demografii i rozmiaru
                            > PKB (czyli wartości wszystkich dóbr i usług w oficjalnym obiegu ekonomicznym)
                            > oraz od tego jaką część tego PKB przeznaczy się na staruchy, które przekroczyły
                            > wiek emerytalny.

                            System emerytalny oparty na solidarności pokoleń runie. Bo coraz większą część PKB trzeba będzie przeznaczać na staruchy. A że skok na OFE to żadne rozwiązanie dowodzi budżet na przyszły rok — niewiele poniżej 50 miliardów. I o to tak naprawdę chodzi — by móc za pieniądze emerytów kupić sobie czas do wyborów. I być może znowu je wygrać.

                            [przekroczono limit długości wypowiedzi]
                            • oby.watel Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 12:48
                              > A cały dowcip plegał na tym, żeby transfery publiczne zmniejszać, czyli zmniejs
                              > zać część owego PKB do podziału na socjal.
                              > A dlaczego zmniejszać transfery przy wszak rosnącym PKB? Żeby zmniejszać podatki
                              > i składki.

                              > OFE długofalowo miały być po to, żeby politycy nie musieli zwiększać podatków.
                              > Żeby mogli robić to co lubią najbardziej: zmniejszać podatki.

                              Owszem. Ponieważ dalsze podnoszenie składek jest niemożliwe. Dziś obciążenia przekraczają 40%, a jeszcze nie tak dawno sięgały 60%. I mimo tak wysokich obciążeń Polska wcale nie rozwijała się szybciej, a ludziom wcale nie żyło się lepiej.

                              > Teraz zastanów się chwilę nad tym, a tutaj pozwolę sobie wyjść nawet poza zagad
                              > nienia makroekonomii państwa, przechodzimy do globalnej makroekonomii... otóż j
                              > ak myślisz, skąd się biorą pieniądze (prawdziwe pieniądze, żywa gotówa mająca r
                              > ealne odbicie w prawdziwych, aktualnie wytwarzanych dobrach i usługiach), które
                              > państwo pożycza finansując swój deficyt budżetowy?
                              >
                              > Najwyraźniej państwo ściąga za niskie podatki wobec swoich wydatków, więc ma de
                              > ficyt, ale "ktoś" inny ma NADWYŻKI, które oddaje państwu na procent. Równowaga
                              > zostaje zachowana. Tylko skąd te nadwyżki?

                              Państwo nie ściąga za niskie podatki, tylko za dużo wydaje. To dotyczy i budżetu państwa i budżetu Kowalskiego. A najlepszym przykładem jest Amber Gold, który wiecej był winien niż doń wpływało. Dokładnie tak samo jak państwo i ZUS.

                              > Pan profesor Leszek robi swoje happeningi z "zegarami zadłużenia", bo chce
                              > namówić polityków do cięcia wydatków, czyli zmniejszania i tak już chujowych
                              > emerytur, pensji policji, nauczycieli, etc. Dzięki temu sprytnemu rozwiązaniu, myśli
                              > sobie profesor-akwizytor, politycy nie zwiększą obciążeń podatkowych. Profesor
                              > zwyczajnie robi dobrze interesikom tych, dla których pracuje.

                              Upraszczasz. Dwie liczby: Obsługa zadłużenia to w tej chwili ponad 40 miliardów złotych. Dopłata do KRUS to w tej chwili ponad 15 miliardów złotych. To nie OFE są winne temu, że na wszystko brakuje.

                              > A przecież jeżeli sobie wyobrazimy hipotetyczną sytuację, że państwo tak zwiększa
                              > podatki posiadaczom nadwyżek finansowych, tak że:
                              > a. zmniejsza (a może niweluje) deficyt budżetowy, w konsekwencji zmniejsza dług
                              > publiczny
                              > b. dostępne nadwyżki finansowe są mniejsze, ale i tak podaż obligacji skarbowych
                              > jest mniejszy, więc i równowaga pozostaje zachowana.

                              Państwo totalitarne jak najbardziej może tak zrobić. Rumunia spłaciła swoje długi. Mimo to bieda tam aż piszczała. Pozwól sobie przytoczyć dwie liczby: Obsługa zadłużenia to w tej chwili ponad 40 miliardów złotych. Dopłata do KRUS to w tej chwili ponad 15 miliardów złotych. A do zadłużenia dopiszemy kolejne 50 miliardów w tym roku, 50 miliardów w przyszłym i — zakład? — 100 miliardów w 2015. Czy poza skokiem na kasę OFE widzisz jakieś sensowne reformy skutkujące w przyszłości zmniejszeniem wydatków? Bo szalone zadłużanie się to coraz większy ciężar.

                              > Niestety w dzisiejszym świecie to tak prosto by nie zadziałało, bo właśnie mamy
                              > globalny rynek finansowy, który urósł do monstrualnych rozmiarów skomplikowani
                              > a i siły.
                              > Istnieją też pomiędzy państwami zbyt duże różnice w systemach podatkowych, stop
                              > niu rozwoju gospodarczego, bogactwa, etc.
                              > Samodzielne państwa, tym bardziej takie jak Polska dla finansowych "tłustych sz
                              > uj" są igraszką.

                              No właśnie. A ponieważ żyjemy we współczesnym świecie, więc musimy się dostosować do narzuconych przezeń reguł. Pan płemieł pieprzy o dywersyfikacji rynku energii i jednocześnie stawia na węgiel. Czyli uzależnia nas znowu od Rosji, bo stamtąd sprowadzamy coraz więcej tego surowca.

                              > Wnioski.
                              >
                              > Taki maciupeńki kroczek (wydawałby się bez znaczenia) do wręcz tylko symboliczn
                              > ego uniezależniania się sektora emerytalnego od "tłustych szuj" dzięki likwidac
                              > ji OFE jest krokiem w kierunku słusznym. A armaty, które wytaczają "tłuste szuj
                              > e" wysyłając profesorów-agitatorów straszących Trybunałami Stanu i Konstytucyjn
                              > ym są dość symptomatyczne: łatwo dać im palec, potem trzeba toczyć ciężkie boje
                              > o zwrot ręki.

                              Tłuste szuje, gdy im stworzyć warunki, dbają o interes klientów, bo od tego zależy ich los i dochody. Państwowe szuje nie dbają o nic, bo jak nawet państwo doprowadzą do ruiny,m to i tak na jakiejś ciepłej posadce wylądują. Na wschodzi ćwiczyli to prawie 80 lat, my 45, a na dalekim wschodzi ćwiczą to teraz. Marzy Ci się znowu ocet w sklepach? Bo ZAWSZE było tak, że ci co opowiadali o równości i równych żołądkach pławili się w luksusach, a reszta przymierała głodem pracując za kilka dolarów.

                              > Potrzebne są na gwałt Stany Zjednoczone Europy ze spójną gospodarczą i polityką
                              > podatkową, oczywiście realizującą strategię rozwoju gospodarczego całości przy
                              > szczególnym uwzględnieniu rozwoju krajów niedorozwiniętych.
                              > Polityka, która przycięłaby odpowiednimi i zwiększonymi nadwyżki finansowe, któ
                              > re teraz hulają po całym świecie i potrafią huśtać sporymi państwami, niektóre
                              > wywracać. Takie Stany Zjednoczone Europy byłyby partnerem, żeby rozmawiać o reg
                              > ulacjach globalnego sektora finansowego z USA czy Chinami, które same mają swoje
                              > problemy z tym globalnym rynkiem finansowym.

                              Owszem, potrzebne są Stany Zjednoczone Europy. Ale nie powstaną dopóty, dopóki Europejczycy będą bardziej Niemcami, Polakami, Anglikami, Francuzami niż Europejczykami, czy po prostu ludźmi. Z drugiej strony, jeśli to ma tak wyglądać...

                              > Kłaniam się nisko.

                              Uniżony sługa waszmości.
                              • diabollo Re: Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 19:21
                                Czcigodny Oby.watelu,

                                Kto między nami jest sceptykiem, a kto wyznawcą gorącej Wiary świadczą chyba nasze wpisy.

                                Twoje niektóre wypowiedzi, wręcz "powalają", cytuję:

                                "Jaki jest związek emerytury z budżetem? Budżet państwa tworzą podatki, a nie składki emerytalne. To są dwa różne systemy, niezależne od siebie. Jeśli państwo dopłaca do systemu emerytalnego, to znaczy, że system emerytalny jest wadliwy."

                                "Banki są dowodem na to, że oszczędzanie to żaden przekręt".

                                "System emerytalny oparty na solidarności pokoleń runie. Bo coraz większą część PKB trzeba będzie przeznaczać na staruchy".

                                "Ponieważ dalsze podnoszenie składek jest niemożliwe."

                                "Państwo nie ściąga za niskie podatki, tylko za dużo wydaje. To dotyczy i budżetu państwa i budżetu Kowalskiego. A najlepszym przykładem jest Amber Gold, który wiecej był winien niż doń wpływało. Dokładnie tak samo jak państwo i ZUS."

                                No i najsmakowitsze:

                                "Tłuste szuje, gdy im stworzyć warunki, dbają o interes klientów, bo od tego zależy ich los i dochody. Państwowe szuje nie dbają o nic, bo jak nawet państwo doprowadzą do ruiny,m to i tak na jakiejś ciepłej posadce wylądują. Na wschodzi ćwiczyli to prawie 80 lat, my 45, a na dalekim wschodzi ćwiczą to teraz. Marzy Ci się znowu ocet w sklepach? Bo ZAWSZE było tak, że ci co opowiadali o równości i równych żołądkach pławili się w luksusach, a reszta przymierała głodem pracując za kilka dolarów."

                                Czcigodny Oby.watelu, ta nasza miejscami śmieszna, miejscami napuszona dyskusja nie byłaby tak ważna, gdyby nie to, że "turbokapitalizm", w którego tak gorąco wierzy pewnie spora część polskiej inteligencji jest powrotem do XIX wieku.

                                I gdybyśmy byli cynikami to XIX wiek z aktualnymi zabawkami mógłby nam może odpowiadać (chuj z nierównościami, chuj z pałacami sąsiadującymi z czworakami, chuj z niewolnictwem czy "siłą pociągową" za czapkę śliwek), jest tylko jedno ale...

                                XIX wiek skończył się hekatombą milionów niewinnych ofiar masowych zbrodni w wieku XX.

                                Głupi Amerykanie, którzy wymyślili turbokapitalizm i narzucili go całemu światu owych doświadczeń nie znają, ale my w Europie? My z Polski?
                                To jest dopiero głupota.

                                A propos, turbokapitalizm w USA w tych dniach dostaje kolejnych paroksyzmów na bazie chorych finansów i długu publicznego chłostanego przez nieściągnięte podatki od "tłustych szuj", które prędzej wysadzą swoją "kochaną Amerykę", niż pozwolą na opodatkowanie gigantycznych korporacyjnych nadwyżek...

                                No więc na zakończenie pozwolę sobie przypomnienie starego wątku o problemach amerykańskich:

                                forum.gazeta.pl/forum/w,95165,146311945,146311945,Dlaczego_republikanom_zalezy_na_wysokim_bezrobociu.html

                                Kłaniam się nisko.
                                • oby.watel Re: Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 19:38
                                  Cieszę się, że spodobały Ci się "smakowite kąski". Trochę mi żal, że się do nich nie odniosłeś. Żal, ale spodziewałem się tego, że się nie odniesiesz. Tak jak wcześniej poprosiłeś o wyjasnienia, po czym włączyłeś samograja o szujach i turbokapitalizmie. Chciałbym Ci przypomnieć, o czcigodny, że turbosocjalizm też ma na sumieniu miliony. A rozsądek to nie potępianie w czambuł wszystkiego, ale wykorzystywanie tego co najlepsze i odrzucanie tego co się nie sprawdziło. Socjalizm w Szwecji sprawdził się. Ale Szwedzi to nie Polacy. Dlatego w Polsce im mniej państwa, tym lepiej. Nie możesz ścierpieć, że OFE są prywatne. Ale przekręty w ZUSie, upolitycznienie go nie przeszkadza Ci. Rolniczy system emerytalny, w którym niemal 100% wypłat fundują podatnicy nie przeszkadza Ci także. I słusznie, że Ci nie przeszkadza, bo czerpią z niego garściami różnej maści oszuści. A skoro tak, to żaden rząd nie odważy się tego tknąć. Jak to działa mieliśmy okazję przekonać się na przykładzie taśm PSL i szlochu pana premiera na nasiadówce partyjnej, gdzie łkał, że PSL jest pazerne, chce tylko stanowisk, a on jest tylko premierem i nic nie może zrobić, bo jak coś zrobi, to go mogą odspawać od stołka, a on już się z nim zżył.
                                  • diabollo Re: Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 20:06
                                    oby.watel napisał:

                                    > Cieszę się, że spodobały Ci się "smakowite kąski". Trochę mi żal, że się do nic
                                    > h nie odniosłeś. Żal, ale spodziewałem się tego, że się nie odniesiesz. Tak jak
                                    > wcześniej poprosiłeś o wyjasnienia, po czym włączyłeś samograja o szujach i tu
                                    > rbokapitalizmie. Chciałbym Ci przypomnieć, o czcigodny, że turbosocjalizm też m
                                    > a na sumieniu miliony. A rozsądek to nie potępianie w czambuł wszystkiego, ale
                                    > wykorzystywanie tego co najlepsze i odrzucanie tego co się nie sprawdziło. Socj
                                    > alizm w Szwecji sprawdził się. Ale Szwedzi to nie Polacy. Dlatego w Polsce im m
                                    > niej państwa, tym lepiej. Nie możesz ścierpieć, że OFE są prywatne. Ale przekrę
                                    > ty w ZUSie, upolitycznienie go nie przeszkadza Ci. Rolniczy system emerytalny,
                                    > w którym niemal 100% wypłat fundują podatnicy nie przeszkadza Ci także. I słusz
                                    > nie, że Ci nie przeszkadza, bo czerpią z niego garściami różnej maści oszuści.
                                    > A skoro tak, to żaden rząd nie odważy się tego tknąć. Jak to działa mieliśmy ok
                                    > azję przekonać się na przykładzie taśm PSL i szlochu pana premiera na nasiadówc
                                    > e partyjnej, gdzie łkał, że PSL jest pazerne, chce tylko stanowisk, a on jest t
                                    > ylko premierem i nic nie może zrobić, bo jak coś zrobi, to go mogą odspawać od
                                    > stołka, a on już się z nim zżył.

                                    Nie wiem, czcigodny Oby.watelu, czy dorosłem czy nie dorosłem.
                                    Powtarzałem moje argumenty, Ty powtarzasz swoje.

                                    Chyba nie ma sensu tego ciągnąć dalej.
                                    Zajmijmy się utyskiwaniem na PISSdę, (wcześniej mieliśmy Samoobronę), odradzający się oenerowski faszyzm czy barbarzyństwo katolickiego zabobonu w Polsce.

                                    Jak to mawiał pan prawak Kisiel: "to nie kryzys to rezultat".

                                    Mylimy skutki z przyczynami, ot problem polskiego "oświeconego" mieszaństwa, (a propos przedwojenny faszyzm ND, ONR, etc, to były wykwity ówczesnej katolickiej yntelygencj).

                                    Jeżeli chodzi o rewolucję bolszewicką w Rosji czy późniejsze zbrodnie stalinowskie, to znowu jak można mylić skutki z przyczynami i nie rozumieć, że to był straszny, społeczno-polityczny odpierdol (backlash) na niewolniczych peryferiach XIX wiecznego turbokapitalizmu?

                                    Po jakiego chuja w tych naszych szkołach kazali (każą?) czytać tego Żeromskiego?

                                    Kłaniam się nisko.
                                    • oby.watel Re: Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 20:21
                                      Gdzieś napisałem o dorastaniu? Napisałem tylko, iż z przerażeniem konstatuje, że wiara to nie tylko Maryja dziewica i nieślubne dziecko, ale także inne sprawy, ich ogląd, zrozumienie, powiązanie. Dlatego jedni usprawiedliwiają zbrodnie reżimów lewicowych, a inni prawicowych.

                                      Masz rację, że mylimy skutki z przyczynami. Ale częściej podkreślamy KTO mówi, a nie CO mówi. Dla Kaczyńskiego inny jest godny pogardy, dla Millera inny. Ale jeśli chodzi o żłób, to tu większych różnic między nimi nie ma. Także i Ty i ja mamy swoich negatywnych bohaterów. Ale zdumiewa mnie, że nie lubisz — użyjmy tego eufemizmu — tych samych ludzi, których nie lubi Kaczyński i nie lubił Lepper. Mnie to nie przeszkadza. A Tobie?
                                      • diabollo Re: Cudów wiary ciąg dalszy 01.10.13, 22:16
                                        O, tak, czcigodny Oby.watelu, przeczytałem "nie dorosłeś", a Ty napisałeś "nie odniosłeś" się...

                                        Najwyraźniej potrzebuję już okularów. Przepraszam.

                                        Kłaniam się nisko.
                            • grzespelc Re: Wiara czyni cuda tylko w głowach wierzących 02.10.13, 15:43
                              "Chodzi o to, że Eurostat nakazał wliczanie wydatków na OFE do deficytu i to uniemożliwiło kontynuację tego systemu"

                              Czyli decyduje statystyka. A my sie kurna ścieramy. Kurna, chyba sie napiję wieczorem...
                              • oby.watel Re: Wiara czyni cuda tylko w głowach wierzących 03.10.13, 01:06
                                Oczywiscie, że decyduje księgowość. Na tym to polega. Przecież Rostowski od dawna stosuje kreatywną księgowość.
                              • oby.watel Re: Wiara czyni cuda tylko w głowach wierzących 03.10.13, 01:09
                                Gdyby Eurostat nie doliczał do długu składek na OFE, to nic by się w OFE nie działo i nie rujnowałyby budżetu. Unia to niezły Związek Radziecki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka