Dodaj do ulubionych

Gen Wyborczy

04.12.14, 19:54
nienawidzi lewicy?
Prof. Jonathan Haidt: – Bo w lewicy widzi źródło śmiertelnych zagrożeń.

Lewica w prawicy też.
Lewica widzi w prawicy przede wszystkim obrońcę nieznośnej rzeczywistości.

Na jedno wychodzi.
Nie całkiem. Racjonalnie czy intelektualnie po obu stronach oznacza to podobny krytycyzm. Ale emocjonalnie to jest co innego. Zagrożenia łatwiej wywołują intensywne emocje niż zło, które już znamy. Dlatego prawica jest bardziej emocjonalna, a politykom prawicy łatwiej jest wywołać emocje we własnym elektoracie.

Lęk bardziej pobudza niż nadzieja?
Nieznane bardziej niepokoi niż znane. Lewica walczy ze znanym złem, prawica stawia opór nieznanemu złu, które może być stworzone przez zmianę. Dlatego cokolwiek w jakimś kraju lewica proponuje, konserwatyści zawsze powtarzają, że rzeczywistość jest bardzo złożona, skutki uboczne przeważają nad zamierzonymi, że może być jeszcze gorzej i że „mądrość pokoleń”, która ukształtowała ludzkie społeczeństwa, jest głębsza, niż się wydaje, a dążąca do zmiany lewica to banda aroganckich, lekkomyślnych niszczycieli wielopokoleniowej spuścizny.

To by się zgadzało, gdyby nie Reagan, Thatcher, Bush junior, neoliberałowie i neokonserwatyści – twardzi prawicowcy obiecujący zasadniczą zmianę.
Ale oni proponowali zmianę polegającą na likwidacji zmian, które wprowadziła lewica. W istocie chodziło o zerwanie z „socjalistycznym eksperymentem”. To nie była rewolucja, tylko kontrrewolucja, mająca z naszej rzeczywistości usunąć znienawidzony przez prawicę kolektywizm.

Konserwatywna kontrrewolucja przeszła przez cały Zachód. Ale niewiele jest krajów, w których podzieliła całe społeczeństwa tak bardzo, jak w USA i Polsce.
W USA emocjonalna polaryzacja polityczna jest nowym zjawiskiem. Amerykański Generalny Sondaż Wyborczy pokazuje, że jeszcze w latach 70. republikanie zasadniczo lubili demokratów i vice versa. Prawicowe lub lewicowe poglądy dzieliły ludzi merytorycznie, ale nie emocjonalnie. To się radykalnie zmieniło w latach 90. Od 20 lat polityczne różnice wywołują coraz większą wrogość, która paraliżuje amerykańską politykę. Uniemożliwia kompromis, który jest istotą demokracji. Polaryzacja sprawia, że nasza polityka przestaje być przestrzenią uzgadniania interesów i celów,

Całość

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1599399,1,jonathan-haidt-o-lewicy-prawicy-i-wyludnionym-centrum.read?print=true
Obserwuj wątek
    • chickenshorts Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 08:09

      Kolejna odsłona klasycznego zmagania między uniwersalizmem a zaściankowością. Lewica tradycyjnie ciąży ku uniwersalizmowi. Prawica historycznie ciąży ku parafiańszczyźnie.

      Z czego to wynika?

      Jako psycholog mam tu dla historyków i politologów bardzo ważną wiadomość. Jednym z najważniejszych odkryć psychologii moralnej ostatnich 15 lat jest to, że podział na prawicę i lewicę jest niemal całkowicie dziedziczny. Bliźniaki jednojajowe, które posiadają identyczne geny, nawet jeśli wychowują się w zupełnie innych warunkach, mają bardzo podobne postawy ideologiczne. A bliźniaki dwujajowe, które posiadają tylko połowę wspólnych genów, mają często bardzo różne postawy, choć wychowują się razem.

      Są geny prawicy i lewicy?
      Są geny wrażliwości na zagrożenia i geny otwartości na nowe doświadczenia. Różnice genetyczne powodują, że mózgi osób o różnych poglądach mają inną biochemię i działają inaczej. Trzy lata temu Peter Hatemi ogłosił wyniki badania 13 tys. Australijczyków o różnych poglądach politycznych. Pokazały one, że prawica istotnie różni się od lewicy poziomem wydzielania serotoniny i glutaminianu, które decydują o reakcji mózgu na zagrożenie i lęk. Prawica intensywniej reaguje na niebezpieczeństwa, zarazki, a nawet na hałasy.


      Interesujące. Jednak determinizm biologiczny?
      W Prawym umyśle Haidt cytował wyniki badań Richarda Sosis nad amerykańskimi komunami XIX w., jako naturalnymi eksperymentami w kooperacji nie opartej na związkach pokrewieństwa. Przebadał ok. 200 tzw. wspólnot (religijnych i nie-religijnych, opartych głównie na ideach socjalizmu), a jednym z pytań było jaki rodzaj komuny żył dłużej. Wyszło mu, że 20 lat po założeniu ciągle funkcjonowało 39% religijnych wspólnot w porównaniu z jedynie 6% komun świeckich. Szukając tajemniczego elementu, który decydował o długości życia komun, przekwantował wszystko, co mógł znaleźć o tych wspólnotach. I znalazł master parametr: ilość kosztownych poświęceń/ofiar (takich jak zakaz alkoholu i tytoniu, okresu postu, odcinanie się od rodziny na zewnątrz, itp...). Dla religijnych wspólnot rezultat wyglądał po prostu linearnie - im więcej surowości i poświęcenia, tym dłużej trwały.

      Ale w przypadku komun świeckich sprawy się komplikowały: nawet większa ilość wymogów poświęcenia nie przedłużyła im życia. Większość się zwinęła w ciągu nie więcej niż 8 lat.

      Wnioski nasuwają się same. Tak, tak, wiara czyni cuda, ale najpierw czuba... Bo kiedy świecka organizacja domaga się od członków społeczności ofiar i poświęceń, ci będą kombinować po linii koszt-korzyść. Haidt podsumował to mniej więcej tak: te właśnie rytualne praktyki, wyśmiewane przez Nowych Ateistów jako irracjonalne, kosztowne i nieopłacalne okazują się odpowiedzią na najtrudniejszy problem ludzi - kooperacja bez pokrewieństwa. Wygląda na to, że (religijna) prawica przetrwa...
      • podjadek57 Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 11:35
        "Są geny wrażliwości na zagrożenia i geny otwartości na nowe doświadczenia. Różnice genetyczne powodują, że mózgi osób o różnych poglądach mają inną biochemię i działają inaczej."

        No to mamy pozamiatane. To mi wiele wyjaśniło (ta konstatacja nie jest jakąkolwiek i do kogokolwiek wycieczką). Nauka to potęga.
        I jest biznes:
        Aaaaaaaaby geny wrażliwości i otwartości zbadać...
        • gaika Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 22:27
          podjadek57 napisał:

          > No to mamy pozamiatane. To mi wiele wyjaśniło (ta konstatacja nie jest jakąkolw
          > iek i do kogokolwiek wycieczką). Nauka to potęga.
          > I jest biznes:
          > Aaaaaaaaby geny wrażliwości i otwartości zbadać...

          No aż tak daleko z determinizmem biologicznym bym się nie posuwała: mamy mocno podmiecione, ale jeszcze jakiś zwrot 'w ramach' jest możliwy.

          Może taka wizualizacja: mąż i żona, dziecko i rodzice bez dwóch zdań wchodzą w relacje z jakimś genetycznym gotowcem i ograniczoną możliwością wpływu, z czego nie wynika jednak, że nie będzie miało znaczenia, jak będziemy traktować druga połówkę, czy potomstwo (np. lać i poniżać). Wciąż pozostaje pole do porozumienia i jakiegoś wpływu (wcześniej zrozumienia)-tak jak i na poletku politycznym.
      • gaika Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 22:35
        Ano właśnie dlatego, że inny zestaw wartości jest bliski prawakom i lewakom i jak z tychże badań wynika, silniej zespalają wartości prawackie (np. waga autorytetów), logiczne jest zatem trwanie wspólnot religijnych opartych na autorytecie czy autorytaryzmie.
        Jednak z drugiej mańki, jeśli popatrzymy na kraje tzw. liberalne poziom przemocy radykalnie spada, poziom religijności spada, wartości liberalne są w cenie, a społeczeństwa raczej stają się bardziej niż mniej szczęśliwe.
    • diabollo Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 20:37
      A pozwolę sobie bardzo merytorycznie napisać, że intuicja mi mówi, że pan Haidt cokolwiek pierdoli głupoty, jeżeli chodzi te genetyczne źródła postawy Oświecenie - Zakutapała.

      Różne skupiska ludzkie żeby coś zmienić muszą się porzadnie wkurwić, przynajmniej musi sie wkurwić odpowiednio duża "masa krytyczna" owej populacji; z genetyką to chyba ma nie tak dużo wspólnego.
      Może jestem staroświecki, ale właśnie intuicyjnie bardziej bym ufał staremu, dobremu Marxowi, że "byt kształtuje świadomość", etc.

      A poza tym u pana Haidta sporo ogólnych słusznych słuszności (w Ojczyźnie niekoniecznie oczywistych), które zasługują na powtarzanie, powielanie i kopiowanie i bronią cały wywiad pomiomo moich poważnych obiekcji.

      Kłaniam się nisko.
      • chickenshorts Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 21:39
        diabollo napisał:

        > A pozwolę sobie bardzo merytorycznie napisać, że intuicja mi mówi, że pan Haidt
        > cokolwiek pierdoli głupoty, jeżeli chodzi te genetyczne źródła postawy Oświece
        > nie - Zakutapała.

        Tyle że on tego wcale nie mówi. Wszystko co mówi o genach to to, że są geny wrażliwości na zagrożenia i geny otwartości na nowe doświadczenia. Różnice genetyczne powodują, że mózgi osób o różnych poglądach mają inną biochemię i działają inaczej. Otwartość no nowe doświadczenia może (ale nie musi) cechować i Oświeceniowca i Zakutąpałę, chociaż tego drugiego chyba rzadziej.

        Mnóstwo Węgrów się wkurwiło w '56 jak i Czechów '68 i wielkich zmian nie osiągneli. A później przyszedł naiwny 'odnowiciel' pan Gorbaczow i wszystko się zmieniło.
      • gaika Re: Gen Wyborczy 05.12.14, 22:19
        Nie do końca zakuta, bo nawet jeśli 'siłom' przeprowadzić zmiany, to nie znaczy, że postawy czy przekonania ulegną zmianie. A generalnie istotą rzeczy jest znajdowanie wspólnego poletka (nie przemocą), bo jeśli zmiana jest obarczona lękiem, to w ramach ochrony poczucia bezpieczeństwa sensowniejsza i tak (z pkt. widzenia biologii) byłaby konserwa. Cała sztuka, żeby konserwie uchylić puszkę i też, choć po części, naturę puszki pojąć. Oświecony z Zakutąpałą nie spotkają się może na innej planecie ale np. już poza puszką, choć jeszcze blisko niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka