26.07.21, 11:44
Zdumiewające. Okazało się, choć było wiadomo od lat, przynajmniej jeśli chodzi o Polskę, że bogaci płacą niższe podatki niż biedni lub nie płacą wcale. Oczywiście gdyby była jedna jednakowa stawka dla wszystkich wszyscy płaciliby określony procent i milioner lub miliarder płaciłby więcej niż biedota. Dla bolszewików i neobolszewików te nie jest oczywiste. Oni wiedzą, że w mętnej wodzie łatwiej ryby łowić i szwindle ukryć, więc komplikują system podatkowy, wprowadzają dodatkowe stawki, progi, pilnie bacząc, by system ulg i zwolnień był tak skrojony, by im wyższy zarobek, tym niższy podatek był do zapłacenia. I to według nich jest sprawiedliwe. Szaty rozdzierać zaczynają dopiero wtedy, gdy okazuje się, że korzystają na tym inni, nie oni.

Kołodko swego czasu nazwał tych, którzy korzystali z przysługującej im ulgi za darowizny złodziejami. To miała być ulga dla swoich. Wścibscy dziennikarze ją jednak wytropili, ujawnili, a rodacy zaczęli masowo z niej korzystać. No i teraz okazuje się, że bogaci nie płacą! Skandal! Co trzeba zrobić? Uprościć system podatkowy i zlikwidować przywileje? Absolutnie nie! Jeszcze bardziej go skomplikować, żeby było jeszcze bardziej sprawiedliwie i żeby można było jeszcze bardziej rozdzierać szaty bez końca uprawiając bolszewicko-populistyczną propagandę.

Wzruszająca jest wiara autora publikacji w socjalistyczne statystyki. Choć żone Gierka było stać na cotygodniowe loty do Paryskiego fryzjera, to

CytatW Stanach Zjednoczonych w 1979 roku najbogatszy 1 proc. społeczeństwa inkasował około 10 proc. narodowego dochodu, a w 2019 roku już około 20 proc. W Polsce od czasów transformacji udział najbogatszych 10 proc. społeczeństwa w krajowym dochodzie wzrósł z poziomu około 20 proc. do 40 proc.

Dane podawane przez narodowo-socjalistyczny rząd dziś są równie wiarygodne, co niedawno wykazał NIK w raporcie o wykonaniu budżetu za zeszły rok.

Zanim wpadnie się w czarną rozpacz warto zwrócić uwagę, że bogaci nie płacą nie dlatego, że im się nie chce, ale dlatego, że ustawodawca im to umożliwia. Innym przykładem, o którym pismaki nie chcą wspominać są tak zwane prawa autorskie, które nie służą ani autorom, ani twórcom, lecz właścicielom koncernów rozrywkowych. Dopóki więc po stronie polityków, ustawodawców, nie będzie "woli politycznej" by cokolwiek zmienić, dopóty będzie można napuszczać biednych na bogatych. Gdy PiS obiecało, że obłoży podatkami wielkie sieci drobni przedsiębiorcy klaskali uszami z radości. Przestali, gdy okazało się, że system opodatkowujący jednych a innych nie jest niesprawiedliwy i oni też musieliby płacić wyższe podatki. A oni przecież nie mogą płacić więcej, bo już teraz płacą dużo. Potwierdza to obserwację, że lepiej z mądrym zgubić, niż z głupcem znaleźć.

oko.press/najbogatsi-nagminnie-unikaja-placenia-podatkow-czas-na-podatkowa-sprawiedliwosc/
Obserwuj wątek
      • oby.watel Re: Po datki 26.07.21, 13:13
        Gdybyś przyjacielu czytał co piszę z większym zrozumieniem, to byś nie twierdził, że coś odkryłem, ponieważ od początku twierdziłem, że bolszewicka mania komplikowania systemu podatkowego służy wyłącznie bogatym. Zdumiewa mnie nie to, że biedni płacą więcej, bo to wiadomo od dawna, ale to, że neobolszewiccy dziennikarze z regularnością szwajcarskiego zegarka odkrywają to ciągle od nowa i za każdym razem są tym odkryciem poruszeni. Choć jako pismaki także przecież korzystają z ulg i zwolnień, a ich demaskatorskie chronione są przez całe ich życie i 75 lat po śmierci.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka