Dodaj do ulubionych

Troczki. Po cóż one?

10.11.10, 21:24
Serio pytam. Nowa sukienka. Troczki - rodzaj dużych tasiemkowych pętelek - wszyte w okolicy pach. Po co? Przewlekłam przez nie ramię, to mi się zsunęły i zwisały na zewnątrz (bo sukienka bez rękawów, princeska). No to po cóż one? Do tej pory w kupowanej odzieży skrupulatnie toto odcinałam, ale może błędnie czyniłam?
Obserwuj wątek
    • iwu Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 22:14
      Może ma się toto przydać przy wieszaniu na wieszaku? Żeby zaczepić o ten haczyk coby nie spadało.
      • misiania Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 22:22
        Rozważałam tę możliwość. Rozważałam ją, patrząc na sukienkę, która sobie wisi na wieszaku na ramionkach, bez potrzeby wykorzystania troczków. Nawet rozważałam opcję, że te troczki to tak (teraz będzie trudno zrozumieć tym, co w sukienkach nie chodzą) trzeba na krzyż zaczepić o wieszadełko wieszaka. Żeby się sukienka nie rozciągała jak wisi na wieszaczku. Ale to naciągane na siłę wytłumaczenie jest. Troczki nie na krzyż, a sukienka sobie wisie i się sama z siebie nie rozciąga.
        • iwu Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 22:58
          Przy sukience to jeszcze, ale po co komu tasiemka naszyta wzdłuż kołnierza swetra od wewnątrz? Też żeby wieszać? Tylko że ja nie wieszam swetrów na wieszaku, bo nie chcę mieć tzw cycków na ramionach.
          • misiania Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 23:14
            znaczy właśnie miałam wrażenie, że z tymi troczkami spotykałam się wcześniej, właśnie w bluzkach, i one były jakoś tak usadowione w zadziwiający sposób... sposób, który sprawiał wrażenie, że ktoś to głęboko przemyślał i wiedział, czemu to czyni. a mi to było potrzebne jak futro z norek. i te troczki odcinałam, udając, że nigdy ich nie było (żeby nie wyjść na tłumoczkę nieobeznaną z modą, jaką de facto jestem)
            • misiania Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 23:16
              w sensie w bluzkach były usadowione wzdłuż linii barków. czyli pewno w tak, jak w tych iwowych swetrach :)
              • iwu Re: Troczki. Po cóż one? 10.11.10, 23:24
                Ja też je odcinałam, ale może miliony przyszywaczy troczków się nie mylą?
                • ten_azorek Re: Troczki. Po cóż one? 11.11.10, 11:43
                  Odcinam.
                  W każdej sukni wieczorowej, takiej do ziemi - jakiej potrzebuję do pracy - jest pełno dziwnych tasiemek, tajemnicze urządzenia do wieszania na sobie? Na wieszaku?

                  Bywa to to w t-shirtach, topach, swetrach. Czasem kupuję coś w ciuchbudzie - znaczy ktos nosił - i troczki są, znaczy użuwał...Nie rozumiem.
                  • ten_azorek Re: Troczki. Po cóż one? 11.11.10, 11:44
                    Używał, nie użuwał...sorry
                    • aaricia_szalona Re: Troczki. Po cóż one? 11.11.10, 11:57
                      O wreszcie ktoś poruszył temat. Problem troczków (zwłaszcza w swetrach) nurtuje mnie od dawna.
                      Odcinam i daje do zabawy kocie. Kota lubi tasiemki. Może one temu służą. Tylko po co przyszyte? Mogliby je luzem dodawać.
                      • nessie-jp Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 17:21
                        > Odcinam i daje do zabawy kocie. Kota lubi tasiemki. Może one temu służą.

                        Aaaa! Niesłusznie! Kotu tasiemki i nitki bardzo szkodzą, zwłaszcza z syntetyku. Połknięte, powodują zapalenie jelita i szybkie zejście śmiertelne kici :( Zalecana ostrożność.

                        Moja kota otrzymuje tasiemki pod ścisłym nadzorem człowieka. Jak próbuje zeżreć, to bezlitośnie z gardła wyciągam.

                        (Kiedyś połknęła i musiałam nad każdą kupką ze szpatułką pracować, sprawdzając, czy aby na pewno nic z tasiemki w kocie nie zostało...)
    • sootball Re: Troczki. Po cóż one? 11.11.10, 14:35
      do wieszania się przydają, nie znoszę kiedy ta sama bluzka spada z wieszaka za każdym razem, keidy otworzę szafę i na nią popatrzę.
      Z drugiej strony, nic tak swobodnie a malowniczo nie wystaje/dynda/powiewa w okolicach pach, ma przy tym tę właściwość, że wystaje tym bardziej, im bardziej się o tym zapomniało.
      • jedzoslaw Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 11:20
        Najgorsze jednak są te tasiemki-metki u T-shirtu, przyszyte na karku. Drapią straszliwie. To chyba rodzaj zemsty ze strony tzw. anonimowych chińskich rączek, bowiem gdy usiłujesz to wyrwać to często przy okazji wypruwasz pokaźnej wielkości dziurę.
        • tamitthecat Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 13:43
          troczki służą do wieszania odzieży- ja na przykład pasjami uwielbiam bluzki z dużymi dekoltami albo asymetryczne i wtedy troczki ( choć rzeczywiście zamotać je czasem trzeba) to jedyny sposób by toto się z wieszaka nie zsuwało...i jeszcze mam wrażenie że troczki bywają pomocne przy chemicznym praniu odzieży- mam parę rzeczy podobno li tylko do prania chemicznego ( nigdy się do tego nie stosuje - jak ciuch delikatny to czasem po prosu ręcznie piorę, jak jedwabny to do tego w szamponie dobrym )i one zawsze "obtroczkowane" na full są
          W długich sukniach ( balowych i ślubnych ) troczki mogą służyć też to podpięcia, skrócenia...mam letnią maxi dress którą można podpinać i ona ma 2 pary troczków w spódnicę wszyte plus parę do wieszania koło pach!
          Zaś szew przykryty tasiemką to raz wzmocnienie szwu a dwa zabezpiecznie przed drapaniem...nici do dzianin bywają dziwne czasem , a jak ktoś jest dotykowym nadwrażliwcem to to jest męka. I generalnie takie pierdoły świadczą o tym że ktoś ten ciuch fachowo zaprojektował, podwyższają jego jakość ( cenę niestety też ) koszule z bazarku albo h&m raczej takich udziwnień nie miewają
          • misiania Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 14:12
            No tak, ale z drugiej strony to jakimś automatyzmem mi zalatuje. Wszyjmy troczki, uzasadnimy tym cenę, mimo, że sukienka świetnie sobie wisi na wieszaku bez plątania troczków wokół wieszadełka, bo mało wiotka ona jest... A w haemie kiedyś właśnie kupiłam bluzkę z troczkiem, biegnącym wzdłuż karku, dwa końce troczka przyszyte były gdzieś tak jakoś w okolicach barków. nie było to wzmocnienie szwu, oprócz miejsc wszycia troczek sobie luzem zwisał. jakbym go przełożyła przez głowę, to na upartego tworzyłby rodzaj garoty :))))
            • tamitthecat Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 15:25
              wzmocnienie szwu to takie tasiemki (choć ja w sweterku który mam na sobie mam wszytą aksamitkę)naszte NA szwie na stałe, ta moja aksamitka to na przykład zbiera zmechacenia...a ten dlugi troczek to chyba głównie dla wygody ekspozycji - takie bluski w sklepie nie spadają z wieszaków
        • 3.14-roman Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 23:55
          Zgadzam się co do metek. Wrrrr... dlaczego nie można ich przyszywać na dole T-shirta?
          • one_slip Re: Troczki. Po cóż one? 17.11.10, 18:28
            Oj, to chyba nie miałeś metki w okolicy talii nigdy przy mniej luźnej koszulce - w sieciówkach wszywają tam te wszystkie bardzo skomplikowane metki, gdzie nawet w filipińskim, malajskim i urdu jest napisane, z czego jest zrobiona koszulka, jak ją prać, jak jej nie prać, keep away of fire itp. Szału można dostać jak przy każdym ruchu toto się ociera - a po obcięciu - zostają ostre fragmenty i nadal można dostać szału :( ja bym te wszystkie napisy drukowała na tkaninieod wewnątrz po prostu.
            • 3.14-roman Re: Troczki. Po cóż one? 18.11.10, 23:38
              Nawet mam taką na sobie, ale dziwnym trafem mnie nie drapię.

              Ale myślę, że sąsiad Miauczyńskiego miał racje- te metki, skarpetki, to jest spisek Chińczyków, którzy w ten sposób obniżają morale polskiego narodu :)
    • nessie-jp Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 17:23
      Troczki służą sklepom.

      Służą zaś do tego, żeby klientkom trudniej było zrzucić suknię z wieszaka na ziemię, jak zawadzą rozłożystym bioderkiem.

      Suknia umotana troczkami wokół haczyka wieszaczka staje się zasadniczo niezrzucalna.

      Inne sztuki odzieży tak samo. W domu się te troczki odcina i robi z nich krawaciki na małe plastikowe ludziki.
      • aaricia_szalona Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 20:53
        Nessie, kota jest niejadem tak wielkim, że nawet rzeczy do jedzenia przeznaczone wypadałoby jej do gardła na siłę wpychać.
        Jednakowoż tasiemkę zabawie służącą , za drugi koniec pańcia trzyma, na wszelki wypadek. A nuż kota poczuje apetyt wilczy ;)
      • rennya Re: Troczki. Po cóż one? 17.11.10, 19:05
        No no. Sklepom własnie jak na mój gust (te spod pachy i przy szyi/na karku).
        Spodnie i spódnice - są takie wieszaki, że można za te troczkopętelki powiesić.
    • singapore_sling Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 17:25
      a troki od kaleson to wystaja ze spodni starym kawalerom - po tym sie ich poznaje ;)
      • sootball Re: Troczki. Po cóż one? 12.11.10, 21:30
        ...i jeszcze po oczach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka