misiania
01.06.14, 15:47
Przed chwilą dwóch małolatów błąkało się po osiedlowym sklepie w poszukiwaniu otwieracza do butelek. Albowiem nabyli colę w butelce zamkniętej kapselkiem. No i by się tej coli nie napili, bo otwieracza akurat pani sklepowa pod ręką nie miała. Ciocia Misiania pokazała im, jak się otwiera butelkę o drzwi, ale przecież to nie moje zadanie. Gdzie byli rodzice, pytam ja się?