Dodaj do ulubionych

Lekarze nakrzyczeli na nich za ratowanie

    • Gość: grrr... Zostawcie ratownikow w spokoju! IP: *.15.11.tuwien.teleweb.at 16.10.10, 08:52
      Ludzie dajcie spokoj tym ratownikom!

      Nie po to sie szkoli tych ludzi, zeby w razie potrzeby sympozjum lekarskie pasazerow autobusu sie mieszalo i "ratowalo" albo udzielalo opinii na temat ich pracy. Zle udzielona pomoc tylko moze nie tylko zaszkodzic, ale wrecz usmiercic ofiare!
      Jezeli lekarz sie wsciekl na ratownikow, ktorzy przedstawili sie jako "studentow medycyny", to pewnie mial racje bo oni powinni wiedziec co robic, a nie pacjenta z drgawkami podejrzewac o zawal serca!

      A jak tacy madrzy sa krytycy ratownikow to niech zrobia sobie nastepna operacje w autobusie. Latwo jest obrzucac lekarzy blotem, poczekajcie az strach o wlasne zycie i zdrowie zaswieci w oczy - to sie zesr... w gacie i nabierzecie szacunku.
      • aelithe Re: Zostawcie ratownikow w spokoju! 16.10.10, 10:47
        wybacz ; ale zespół ratunkowy ma zająć się ratowaniem pacjenta.
        Ma zebrać jak najwięcej informacji; a nie obrażać osoby, które próbowały leczyć.

        Niestety komentowanie działań innych jest dużym problemem lekarzy z europy wschodniej, nie tylko z Polski.
      • three-gun-max Re: Tym "ratownikom" to kopa z roboty dać 16.10.10, 14:47
        Nie wiem jak ratownicy ale większość doktorków z karetek to wąsate przygłupy sprawiające wrażenie świeżo oderwanych od pługa. Jak im nie dasz do kieszeni to powinieneś się cieszyć jeśli cie nie sprzedadzą jako kolejnej "skóry".
      • Gość: m Re: Zostawcie ratownikow w spokoju! IP: 77.236.26.* 17.10.10, 18:04
        Słucha durniu, byłem świadkiem tej sytuacji i życzę Ci, takich "ratowników", o których piszesz.Ta kobieta żyje dzięki tym chłopakom, nie temu konowałowi, którzy raczyli przyjechać po 0 minutach od zawiadomienia.
        • Gość: m Re: Zostawcie ratownikow w spokoju! IP: 77.236.26.* 17.10.10, 18:04
          po 20 minutach
          • astrum-on-line Re: Zostawcie ratownikow w spokoju! 17.10.10, 19:06
            Karetka przyjechała po 20 minutach? To kobieta ma szczęście, że w tramwaju był ktoś, kto jej udzielił pomocy....
    • Gość: Gość Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 08:54
      A MOŻE BY TAK KURS BLS DLA PANI KOORDYNATOR ZORGANIZOWAĆ....
      • Gość: GOŚĆ Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 94.254.202.* 16.10.10, 12:25
        I dla lekarzy karetek też... 30 lat temu na studiach uczyli inaczej ;)
    • Gość: Motłoch ratowniczy Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 10:17
      Przecież AED może używać średnio inteligentny szympans(nie obrażając szympansa).A co to oznacza?Że lekarz a nie doktor(bo to tytuł naukowy a żaden z wyżej wymienionych takowego nie posiada) biorący udział w akcji na miejscu i lek.Koordynator KPRu są mnie inteligentni niż statystyczny szympans a wiedza o AED to podstawy udzielania pomocy która powinny posiadać osoby z wyższym wykształceniem medycznym szczególnie ci pracujący w zespołach ratownictwa medycznego.I za co oni biorą po 40-45 zł/h pracy?No za co?
      • practicant AED a padaczka 16.10.10, 10:51
        No szympans,to sie popisales...ale luzik-ratownicy zawsze uwazaja,ze sa lepsi od lekarzy.Nie wiem,skad to sie bierze-jakis kompleks...?
        Drgawki/padaczka?/ to skurcze miesniowe.Skurcze miesniowe zmieniaja zapis EKG."Studenci" montuja AED,ktory odczytuje zapis EKG jako...migotanie komor-odpala sie,a pacjentka sie zatrzymuje,tym razem naprawde.
        AED to tylko maszyna,nie mozesz w nia wklepac wszystkich mozliwych sytuacji klinicznych-od tego jest BLS,ktory ma jakies 90% spoleczenstwa /PO w ogolniaku,kursy prawa jazdy/,zeby takie sytuacje sie nie zdarzaly.A tutaj ludkowie nawet nie wiedza,co to jest ten AED,oprocz tego,ze "maszyna do leczenia"...

        Widac,nawet do poziomu "szympansa" trzeba dorosnac...
        • Gość: Wiesz kto Re: AED a padaczka IP: 94.254.202.* 16.10.10, 12:10
          To pisał taki owłosiony niczym szympans i kompleksy ma na pewno, bo pokazał to nie raz...
        • Gość: Swiadek Re: AED a padaczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 13:25
          karetka jechała 20min, kobieta najpierw była 10min w tramwaju aż drgawki ustały, potem zaczęła sinieć i dopiero potem wyniesiono ją na zewnątrz i podłączono aed. nikt nie wiedział czy oddycha, wyglądało na to że nie. wiec nikt nie podłączal aed to "trzepiącego" się pacjenta... Spytajcie innych świadków jeśli nie wierzycie. nie teoretyzujcie i nie wprowadzajcie ludzi w błąd. a czemu aed kazał defibrylować? spytajcie urządzenia...
      • pct3 Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze 16.10.10, 17:34
        Że lekarz a nie doktor(bo to tytuł naukowy a żaden z wyżej wymienionych takowego nie posiada)

        doktor to nie jest tytuł naukowy.
    • Gość: rez. Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 217.17.47.* 16.10.10, 11:16
      Stare defibrylatory nie decydowały kiedy dać impuls. Lekarz nie znał widocznie tych nowych idiotenaparatów. Dla niego była to ewidentna padaczka, która defibrylacji nie wymaga. Urządzenie mogło zadziałać, gdyż podczas napadu może dojść do zaburzeń rytmu, najczęściej niegroźnych. Zrobili dobrze. Lekarz nie powinien sie unosić, o ile to on był w karetce, bo coraz częściej sami ratownicy jeżdżą.
      • Gość: Kolega po fachu Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 94.254.202.* 16.10.10, 12:14
        Oczywiście, że lekarz, tylko chirurg, który standardy pierwszej pomocy zna nieco nieaktualne, podobnie jak pani wymieniona dochtór Kijak. Ale jak się jeździ w pogotowiu tyle lat, to się uważa, że już uczyć się nie trzeba, a medycyna idzie do przodu... Ale pani doktor woli zamknąć się w swoim pokoju, kopcić fajki, aż można siekierę powiesić i ciupie w kulki na komputerze...
    • alicia.online Primum non nocere 16.10.10, 12:06
      Od lekarzy żąda się "Przede wszystkim nie szkodzić", a przygodni ratownicy mogą szkodzić?
      Znów szum medialny, a właściwie nie wiadomo co się stało. Po pierwsze - czy w ogóle w karetce był lekarz? teraz zwykle są tylko ratownicy, ale już lekarzom "wrzucono" nie pytając o ich racje. Po drugie z opisu wynika, że mógł to byc napad padaczkowy i defibrylator był niepotrzebny. Po trzecie - jak ktoś był takim bohaterem, by uzyc defibrylatora, to czemu nie mial odwagi opisac wszystkiego ratownikom?
      • Gość: W temacie Re: Primum non nocere IP: 94.254.202.* 16.10.10, 12:23
        Następna zakompleksiona pani "doktor" się znalazła. O zdanie pytać? A czy ktoś mnie pyta o zdanie, jak lekarz konował właśnie mi zadzkodził, a przyrzekał, że nie będzie szkodzić? Można sobie to wsadzić... Wg ustawy przygodny ratownik może szkodzić, o ile się trzyma standardów. Był nieprzytomny, wezwał pomoc, zastosował AED... a że nie odróżnił ataku epi, to na szkoleniu może nie było, bo nie każdy harcerzyk o tym uczy. Poza tym, laik, który był przerażony całą sytuacją (bo atak epi wygląda niefajnie) i jeszcze na niego ktoś mordę wydarł, że jest debilem, to się nie dziwię, że bał się odezwać...
    • Gość: nikt Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.chello.pl 16.10.10, 13:38
      bb
    • Gość: mam was w dup... Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.10.10, 13:58
      Nie pomagam jeszcze mnie oskarżą bo Polska to dziki kraj.Polska to dziki kraj,bezprawia,w moimi mieście osoby popełniające przestępstwa nie są skazywane z uwagi na powiązania prokuratury z biznesmenami.Samo życie.Znam osobę z osiedla,która nie została skazana za udział w bójce,ojciec tego sprawcy opłacił organy państwowe i po sprawie.Nie ma na to dowodów.Są za to świadkowie jego koledzy uczestniczący w tym zdarzeniu.Powtarzam jeszcze raz zanim nastąpi poprawa w tym zacofanym kraju musi minąć 50 lat.

      Najpierw muszą pozdychać komunistyczne mózgi,które nie zostały przygotowane do życia w obecnym systemie demokratycznym.Czyli pokolenie naszych dzieci doświadczy poprawy tak sądze.Polska to kraj katolickich bezdusznych gnojków,którzy nawet nie zaglądali do Biblii aby móc kazanie w kościele zrozumieć.Mam w dupie to wszystko i was także.
    • three-gun-max Państwowe dziadostwo 16.10.10, 14:34
      Dziady z państwowej służby zdrowia pewnie były szkolone gdzieś w akademiach medycznych ZSRR i wszelkie uzupełnianie wiedzy traktują jako zło.

      Dlatego zawsze uważałem, że lepiej jest niczego nie widzieć bo jeszcze cie inne państwowe dziady zapuszkują.
      • Gość: państwowy dziad Re: Państwowe dziadostwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.10, 18:57
        Te dziady jak nas nazywasz pajacu codziennie ratują kilka żyć. AED może obsłużyć małpa a nawet taki ktoś jak ty. Podstawową zasadą jest tylko to aby nie defibrylować żywych ludzi. Ciekawe czy tak samo byś gadał gdyby ktoś trzepnął prądem twoją matkę.
        • 1_am Re: Państwowe dziadostwo 17.10.10, 03:05
          "Podstawową zasadą jest tylko to aby nie defibrylować żywych ludzi".

          Hmmm... A ja myślałam, że defibrylacja życie ratuje, a nie przywraca. Ale skoro przywraca, to koniecznie ten wynalazek opatentuj, po uprzednich wszechstronnych testach na osobach ze stwierdzoną śmiercią pnia mózgu. Jeśli wyniki będą obiecujące, to Nobla w dziedzinie medycyny już masz w kieszeni!

        • three-gun-max Re: Państwowe dziadostwo 18.10.10, 12:54
          Urządzenie nie trzepnie prądem kogoś, kto tego nie potrzebuje. No ale jęsli kończyło się akademie medyczną w związku radzieckim 40 lat temu to można tego nie wiedzieć.

    • Gość: Max Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 188.33.54.* 16.10.10, 14:57
      Głupich nie sieją, sami nie chcą sie uczyć ani podnosić kwalifikacji... bidulki dochtórki...
      A pracodawca z Łazarza ma problem , może nawet wysłał swoich pracowników na kurs, ale kto by tam korzystał z takiego dobrodziejstwa darmowego, lepiej gdzieś w tym czasie do nowego samochodu dla dziecka dorobić... a nie bzdur słuchać...
      To efekty takiej postawy jaśnie "oświeconych" medyków z pogotowia... Ooops, a może ktoś zapomniał ich na szkolenie zaprosić... Nooo, to inna sprawa...! Przecież o takim urządzeniu nikt w służbie zdrowia nie słyszał... to niby jak lekarze mogą sie znać... Czy oni są "duchem świętym" żeby o wszystkim wiedzieli ??? Albo jakiś obowiązek uzupełniania wiedzy fachowej...??? Eeee... zawracanie głowy... zapewne połowa dopiero teraz dowiaduje się że coś takiego w Krakowie zamontowano... o ile czytali ten tekst...
    • Gość: max Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 77.236.26.* 16.10.10, 18:02
      ...zatem od początku...
      ...byłem świadkiem tego zdarzenia, wracałem z pracy, około 15 znalazłem się na przystanku w podziemiach Galerii Krakowskiej.
      ..na przystanku stał tramwaj linii 51, wsiadłem, nie jechał, jakieś zamieszanie w przedziale, w którym byłem..na podłodze leżała kobieta, około 35, 40 lat, nieprzytomna..
      ...większość pasażerów wysiadła, mała grupka została,dwóch młodych ludzi zaczęło reanimację, bezskutecznie...postanowiono wynieść nieprzytomną z wagonu na peron. Na peronie, nie w tramwaju, odbywała się reanimacja. To pierwsza nieścisłość - rzecznika Pogotowia. Kobieta była reanimowana na peronie.
      Pan motorniczy wcale nie odjechał, przejechał tylko kilka metrów, aby udostępnić wjazd ewentualnej karetki, chodził zdenerwowany wzdłuż wagonów i wydarł się na grupkę pasażerów, że nie wezwali pomocy, "bo wszyscy przecież mamy komórki"...wreszcie gdzieś zaczął dzwonić...
      Druga nieścisłość - rzecznika MPK, motorniczy cały czas był w pobliżu reanimacji, nie miał pojęcia jak się zachować, początkowo nawet nie wpadł na pomysł, aby wezwać pomoc
      Karetka przyjechała po około 20 minutach, to są te chwile w pojęciu rzecznika Pogotowia...
      W tym czasie dwaj młodzi ludzie prowadzili reanimację, kobieta była kompletnie nieprzytomna, nie reagowała, ktoś zawołał o defibrator, stłukłem szybkę po klucz, inny mężczyzna wyjął go i podał reanimującym.
      Karetka przyjechała około 15.20-25, lekarz - facet szpakowaty, po 50, brodaty, zwyzywał chłopaków od idiotów.
      Całość tego zdarzenia musi byś zarejestrowana na monitoringu dworca - tam są co najmniej dwie kamery.
      Ochrona dworca nie reagowała.
      Według relacji jednego z reanimujących kobieta nie oddychała i nie wyczuwali pulsu, możliwe, że to oni przywrócili akcje serca, widziałem,że postępowali zgodnie ze wskazaniami defibratora.
      Wnioski i pytania:
      - obsługa MPK nie zna procedur postępowania w takich przypadkach;
      - ochrona stacji także ich nie zna;
      - rzeczniczka pogotowia przedstawia racje lekarza, kłamliwe (życzę, aby nikt z poszkodowanych nie miał z nim więcej doczynienia);
      - jeśli defibratory mogą być zagrożeniem dla życia, to po co one są?
      - jak zatem mamy udzielać pomocy w tego typu przypadkach?

      • Gość: szymon bielecki Re: Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani prze IP: 109.243.165.* 21.10.10, 11:49
        poproszę o kontakt na Camerator@poczta.pl
    • Gość: Myślcie Re: Lekarze nakrzyczeli na nich za ratowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.10, 19:02
      AED jest po to stworzone żeby użyć go bez pomocy lekarza...Myślcie ...to nie boli. Jest kobieta, choruje na padaczkę i nawet mimo najlepszego leczenia ma ataki, bo tak się niestety dzieje. Ma kolejny napad w swoim życiu.Po 15 min dochodzi do siebie, otrzepuje ciuchy i idzie, ale nie znalazł się półmózg który teraz nie ma ochty się przyznać, przedstawić, powiedzieć "to ja jestem tym bochaterem" któy postanowił potraktować ją prądem.
    • Gość: MAX Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 77.236.26.* 17.10.10, 18:19
      JESZCZE RAZ..pogotowie przyjechało po około 20 minutach od zdarzenia...w tym czasie kobieta leżała nieprzytomna na peronie..dwóch młodych ludzi ją ratowało, użyli deflibrylatora, zgodnie z "jego" wskazówkami..monitoring dworca może to wykazać..lekarz zachował się typowo - jak kawał chama, zrugał ich od najgorszych...rzecznik pogotowia kręci..
    • Gość: max Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: 77.236.26.* 17.10.10, 18:44
      Zatem jeszcze raz - zdarzenie miało miejsce około 15....karetka pojawiła się około 15.20. Kobieta była całkowicie nieprzytomna, nie reagowała na bodźce zewnętrzne. Nie miała drgawek.Leżała bezwładnie. Ratujący ją postępowali zgodnie ze wskazówkami defibrylatora. Sprawdzali czynności życiowe ratowanej osoby, nawet krzyczeli o lusterka, aby sprawdzić oddech. Co mieli robić ci, którzy byli świadkami tej sytuacji? Iść na zakupy? Z większości komentarzy wygląda na to, że tak.
      I życzę kontestatorom kontaktu z tym panem lekarzem z karetki. Łódzkie pogotowie - takie też było.
    • Gość: zbikowa Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.10, 20:13
      widze że pani lek.Kijakowa bardzo dobrze zna zasade działania AED , powinna sie udac na podstawowy kurs BLS AED.W Krakowie jest pare firm które jej pomogą zrozumiec działanie tej zaawansowanej aparatury.
    • Gość: ratownik Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 09:15
      art. 168 KK pkt.1. Więc pomocy udzielali. A Pan likorz z KPR-u i jego załoga powinni wybrać się na kurs BLS-AED i tam dowiedzą się jak działa urządzenie. Pani koordynator wykazała się całkowitym brakiem kompetencji bo wypowiadając się dla mediów wystarczyło wcześniej skorzystać z internetu i coś na temat AED przeczytać a nie mówić głupot i pokazywać swojego niedouczenia. Brawo dla tych PANÓW którzy zdecydowali się zadziałać.
    • Gość: Medyk Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.10, 10:23
      Lekarze wiedzą tylko jedno. Są mądrzejsi od całej reszty społeczeństwa.
    • Gość: policzanin AED nie oddaje impulsu jezeli nie ma wskazan. IP: *.superkabel.de 19.10.10, 22:54
      Skoro AED zalecil oddanie "strzalu" to znaczy, ze byl on wskazany. Zamiast sie cieszyc, ze ludzie maja pojecie o istnieniu AED to robi sie wielki szum. Nic dziwnego, ze na miejscu nikt nie chcial sie przyznac, ale jak wiedzial o AED i co to jest, to wiedzial na pewno jak sprawdzic puls (zreszta, tego ucza juz w przedszkolu). Lekarzom proponuje szkolenie...
    • Gość: hej Re: Lekarze nakrzyczeli na nich za ratowanie IP: *.chello.pl 20.10.10, 16:12
      Nie było sprawdzenia oznak zycia komputer przy drgakach moze sie pmylic
    • Gość: medstudent Chcieli ratować kobietę, zostali zrugani przez ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.10, 21:59
      AED to sprzęt do użytku przez totalnych laików. Wszystko pokazane jest na obrazkach po kolei, a urzedzenie samo decyduje czy istnieje potrzeba defibrylacji czy nie. Kiedy występowały drgawki nie powinno się nawet załadować, bo zaburzenia mioelektryczne zagłuszają aktywność serca. Swoją drogą ci studenci to nieźli idioci, ja nawet będąc na pierwszym roku (teraz jestem na III UJCM) nie pomyślałbym o zatrzymaniu krążenia w czasie drgawek. Kobieta albo miała atak epilepsji (w tym tunelu miga sporo świateł) lub to cukrzyczka, i spadł jej cukier -stąd drgawki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka