tchort
14.01.03, 20:05
polecam przeczytac ten tekst:
Nie ma przysz³oœci.
Ani dla œwiata,
dla œrodowiska,
nas, ciebie, czy kogokolwiek innego.
Jeœli tylko spojrzysz ponad k³amstwami, które serwuj¹ Ci massmedia zobaczysz,
¿e dziura ozonowa nie ma zamiaru sama siê wyleczyæ, lasy podzwrotnikowe wcale
nie zaczynaj¹ nagle rosn¹æ i bzdur¹ jest jakoby nie by³y zagro¿one. Te
wszystkie k³amstwa stworzone sa oczywiœcie przez media aby zadowoliæ
spo³eczeñstwo poniewa¿ spo³eczeñstwo mo¿e znosiæ problemy tak d³ugo jak d³ugo
nie dotycz¹ one ich bezpoœrednio. Tak wiêc media musz¹ k³amaæ, bo nie mog¹
sobie pozwoliæ aby ich klienci (spo³eczeñstwo) pozna³o prawdê i zdenerwowa³o
siê ni¹. Wiêkszoœæ informacji kontrolowana jest przez bardzo ma³¹ elitarn¹
liczbê "biur informacji" posiadanych przez jeszcze mniejsz¹ iloœæ bardzo
du¿ych przedsiêbiorstw i w³aœnie dlatego daje to im mo¿liwoœæ manipulowania
mediami. Osobiœcie nie s¹dzê, ¿e spo³eczeñstwo zareagowa³oby nawet jeœli
poznaliby prawdê o tym, czego mo¿emy siê spodziewaæ, poniewa¿ spo³eczeñstwo
sk³ada siê z apatycznych g³upków, którzy i tak nie wiedz¹ co maj¹ robiæ.
Ogólnie ludzie nie maj¹ si³y czy zdolnoœci aby siê zorganizowaæ, szczególnie
bez silnego lidera, a wszyscy wiemy jak nie w porz¹dku by³oby anga¿owaæ siê w
jak¹kolwiek organizacjê nie bazuj¹c¹ na systemie demokratycznym, a koncepcja
demokratycznej rewolucji jest bardzo niewiarygodna. Nawet jeœli ludzie
znaleŸliby kogoœ, kto poprowadzi³by ich daremn¹ walkê w przysz³oœci, nie
by³by on prawdopodobnie po stronie spo³eczeñstwa zbyt d³ugo, jako ¿e ka¿dego
lidera mo¿na kupiæ, spójrz zreszt¹ na USA. Wracaj¹c do tematu, poniewa¿ ma to
byæ informacj¹ na tematy w co wierzymy i do czego d¹¿ymy. Jak ju¿
wspomnia³em, nie mamy nadziei - jakakolwiek ta planeta by nie by³a a powody
jego sa jasne: œrodowisko jest praktycznie nie do odratowania, zdrowie matki
natury jest tak zepsute, ¿e prawie ka¿de nowonarodzone dziecko popada niemal
natychmiast w jak¹œ alergiê. Nawet jeœli powstrzymalibyœmy zanieczyszczenie
stan œrodowiska wci¹¿ by siê pogarsza³ i pogarsza³ minimum przez najbli¿sze
trzydzieœci lat. To prowadzi mnie do wniosków, ¿e jakiekolwiek próby
o¿ywienia naszej natury s¹ daremne. Wszystkie wielkie cywilizacje (na
przyk³ad Egipcjanie lub Inkowie) zniszczy³y siê w koñcu i nic jak na razie
nie przekona³o mnie, ¿e my nie zrobimy tego samego, przeciwnie - myœlê, ¿e
w³aœnie to zrobimy. I jeœli tylko otworzysz oczy i spojrzysz w oko³o -
przyznasz mi racjê, choæby ze wzglêdu na zanieczyszczenie o którym
wspomnia³em wczeœniej, choæ przede wszystkim uwa¿am, ¿e ludzki umys³ jest
zbytnio skupiony na sobie aby móc w przysz³oœci wspó³pracowaæ z innymi i ¿yæ
w pokoju. Wszyscy jesteœmy chciwi i sami chcemy kontrolowaæ swoje ¿ycie.
Fenomen jaki nazwaliœmy cywilizowanym ¿yciem jest w gruncie rzeczy
niemo¿liwym konceptem. Wspólnota próbuj¹ca zadowoliæ wszystkich ludzi jest w
istocie czymœ co koniec koñców zni¿y ich jeszcze bardziej poniewa¿ nie ma
z³otego œrodka na to, aby wszyscy byli jednakowo zadowoleni ze swego ¿ycia.
Wszyscy mamy swe w³asne potrzeby, czêsto ograniczane przez prawo, które
stworzone zosta³o, by chroniæ ludzi, z którymi czêsto nie chcemy mieæ nawet
nic do czynienia. Wszystkie te prawa s¹ tu aby zabezpieczyæ nasz¹ wolnoœæ a
jednak ograniczaj¹ nasz¹ wolnoœæ osobist¹. To jednak jest bardzo wa¿ne jeœli
chodzi o nasz¹ chciwoœæ i ¿¹dzê w³adzy. Prawda i powody s¹ bardzo proste -
aby zdobyæ w³adzê musisz byæ bogaty i potê¿ny na tyle by spo³eczeñstwo nie
mog³o sobie pozwoliæ na utratê Ciebie. Czujê, ¿e jest bardzo wa¿ne aby
zrozumieæ, ¿e ci, którzy ustanawiaj¹ prawo s¹ w istocie najbardziej zboczeni
ni¿ Ci, którzy te prawa bêd¹ ³amaæ dlatego zawsze bêdzie droga aby obejœæ
prawo dopóki bêdziesz wystarczaj¹co potê¿ny i bogaty aby w³aœciwie rozegraæ
swe karty. Oczywiœcie nie mówiê, ¿e to Ÿle, nie mam tylko nadziei, ¿e z takim
systemem sprawiedliwoœci moglibyœmy kiedykolwiek funkcjonowaæ jako prawdziwe
spo³eczeñstwo. Nie chcê ¿adnego lidera, który mnie zniszczy. Chcê to zrobiæ
sam. Moim celem jest byæ jednym z tych, którzy przyczyni¹ siê do koñca
ludzkoœci. To w³aœnie jest przyczyn¹ tego, ¿e nie respektujemy nikogo ani
nikomu nie ufamy. Po prostu s¹dzê, ¿e ludzie w takim œmierdz¹cym miejscu jak
Ziemia s¹ tak fa³szywi, niewiarygodni i hipokrytyczni, ¿e powinni byæ wszyscy
zg³adzeni. Musimy znaleŸæ jedn¹ osobê na której mo¿emy naprawde polegaæ,
niekoniecznie kogoœ z kim spêdzamy du¿o czasu (zauwa¿, ¿e nie nazywamy
ich "przyjació³mi"). Ludzie generalnie w ogóle nie maj¹ duchowych lub
intelektualnych ambicji a ci, którzy mówi¹, ¿e je maj¹ s¹ w istocie tak
g³upi, ¿e wierz¹, ¿e ¿ycie na Ziemi mo¿e siê poprawiæ. Jeœli ktoœ powa¿nie
myœli nad ratowaniem œwiata trzeba to uznaæ za naprawdê krañcowy akt g³upoty.
Jakkolwiek s¹ ludzie, którzy wierz¹, ¿e mo¿na przetrwaæ ale ich powodem jest
wiara, ¿e moglibyœmy ocaliæ Ziemiê jeœli bêdziemy pracowaæ wspólnie ramiê w
ramiê i pomagaæ sobie wzajemnie. Mamy tylko jedno do powiedzienia w kierunku
takich ludzi: nie pomo¿emy wam ani teraz ani nigdy uratowaæ coœ lub kogoœ,
gardzimy wszystkimi ¿yj¹cymi stworzeniami i chcemy ¿ebyœcie zdechli.
F.Soderlund