Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ratujmy Beskidy

    16.11.06, 22:30
    Szanowni Państwo,

    Ze zgrozą przeczytałem artykuł w "Dużym Formacie", dodatku do "Gazety
    Wyborczej" w dn. 13.11.2006 r., a także wszelkie dostępne fora na temat,
    na których roiło się od agresywnych wypowiedzi zwolenników crossowego
    rozjeżdżania lasów. Na szczęście również było wiele rozsądnych
    wypowiedzi. Nie mogę obojętnie przejść obok tego, co przeczytałem.
    Dlatego chciałbym wypowiedzieć się na powyższy temat.

    Fakt, iż agresywni, butni użytkownicy quadów oraz motocykli nie mają
    jakiegokolwiek szacunku dla przyrody, dla innych turystów, ale i dla
    prawa nie dziwi. Są to bogaci, bezwzględni egoiści nastawieni wyłącznie
    na hedonistyczne spełnianie swoich zachcianek, kierujących się zasadą
    "po nas choćby potop", do tego niebezpieczni. Cóż, takiego elementu w
    naszym społeczeństwie nie brakuje i w innych sferach życia społecznego -
    żadna nowość.

    Najbardziej bulwersującym jest jednak fakt totalnej niemocy władz
    odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, dopuszczającej do EWIDENTNEGO
    ŁAMANIA PRAWA. I nie obwiniam tu broń Boże leśników, ani dyrekcji Parków
    Narodowych czy Krajobrazowych, ani strażników leśnych, którzy mają
    związane ręce, ale cały system prawny postawiony na głowie,
    dopuszczający do takich działań i do egzekwowania wyłącznie groteskowo
    niskich kar, mam pretensję do policji, która w tej sprawie wydaje się
    zupełnie zagubiona, wręcz między wierszami w/w artykułu czuć zupełną
    indolencję. Mam pretensję o to że życie turysty pieszego jest mniej
    ważne, aniżeli życie bandziora, o to że nawet śmierć niewinnej osoby nic
    nie zmieniła. Mam pretensję do ustawodawcy, który tworząc takie
    instytucje jak parki narodowe, parki krajobrazowe, rezerwaty przyrody,
    strefy chronionego krajobrazu oraz inne formy ochrony przyrody nie wziął
    pod uwagę, że tworzenie takich instytucji w przypadku łamania prawa
    przez crossowców jest jałowe, że nie stworzono odpowiednich mechanizmów
    dla egzekwowania odpowiednich kar i środków zaradczych. Gorczański Park
    Narodowy nie jest już de facto Parkiem Narodowym, ale areną imprez dla
    zmotoryzowanych. Mam pretensję do tej części społeczeństwa, która
    sympatyzuje z crossowcami, uważając że przyroda Polska - nasz największy
    ponadczasowy i bezcenny skarb jest nic nie wart i dla których prawo jest
    taką samą przeszkodą jak turysta na szlaku, wystarczy przestraszyć i
    lekko wyminąć.

    Postępująca degradacja Beskidów i nie tylko Beskidów oraz bezczynność
    większości władz każe nam wypatrywać niedługo pierwszych "easyriderów"
    na stokach Tatr: w dolinach prowadzących, np. do Murowańca,
    Kościeliskiej czy Chochołowskiej może też zawitają do Puszczy
    Białowieskiej czy na bagna Biebrzy.

    Nie wierzę też za bardzo w możliwość kompromisu z całą grupą crossowców,
    lecz jedynie z jej częścią, którą każdy normalny człowiek szanuje, która
    jest zorganizowana w kluby czy związki i która sama rozumie potrzebę
    dbania o środowisko gór i lasów, a nie jego prymitywnej, agresywnej
    degradacji i która przestrzega prawa. To dla tej części winny powstawać
    takie miejsca obok głównych miast Polski. Stanowiłoby to pewne
    rozwiązanie problemu oraz na jakiś czas oddaliło groźbę degradacji
    parków narodowych, krajobrazowych i rezerwatów. Niestety druga połowa -
    znakomita większość (wynika to z artykułu oraz postów np. na
    serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3709944.html czy
    miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3701883.html ) nie jest
    zainteresowana takim rozwiązaniem, wprost przeciwnie. Obnosi się ze
    swoją pogardą dla przyrody, turystów, prawa i deklaruje wręcz, często w
    sposób chamski, chęć dalszych działań i to jeszcze w większym wymiarze.

    Dla wielu z nich dodatkowym zastrzykiem adrenaliny stanowi właśnie
    nielegalna forma crossu.

    W związku z tym mam konkretne pytania do odpowiednich instytucji oraz
    zwolenników tego "sportu".

    1. Czy docelowo Gorczański Park Narodowy, Babiogórski Park Narodowy,
    Żywiecki Park Krajobrazowy, Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego mają
    przestać spełniać swoją ustawową funkcję?

    2. Czy władze mają jakiś konkretny i bardziej zdecydowany zamiar zmienić
    podejście do nielegalnych crossowców?

    3. Czy crossowiec jeżdżący po Parku Narodowym czuje jakiś związek z
    przyrodą (to pytanie skierowane do niego)?

    4. Dlaczego w innych państwach prawo w Parkach Narodowych jest bardziej
    egzekwowane, a w Polsce nie?

    5. Dlaczego takich amatorów, niebezpiecznej dla środowiska i ludzi
    jazdy, nie karze się jako pospolitych potencjalnych sprawców
    wypadków (jak na drogach) i dodatkowo niszczycieli parków narodowych ?

    Chciałem i musiałem napisać to co powyższe gdyż, sumienie nie
    pozwoliłoby mi przejść obojętnie wobec tak totalnie masowego niszczenia
    górskiej przyrody, w formie najgorszej jaka dotychczas miała miejsce.

    Na koniec apeluję do wszystkich, również do normalnych motocyklictów,
    którym nie jest obojętny los naszych lasów i gór, którzy mają dość
    hałasu, rozjeżdżania przyrody, którzy bezpiecznie chcą chodzić po
    szlakach, którzy mają dość łamania prawa i przymykania oczu na wybryki
    crossowców i użytkowników skuterów śnieżnych o jednoczenie się i nacisk
    na władze samorządowe i centralne, ale również i o rzeczowy dialog z
    crossowcami. Ja w każdym razie jestem chętny.

    Pozdrawiam

    Paweł Krzyżanowski

    pawelzsopotu@wp.pl
    Obserwuj wątek
      • bambok Re: Ratujmy Beskidy 20.11.06, 22:17
        Adresy, na które należy przesłać poparcia dla tego pisma:

        Glowny.Konserwator.Przyrody@mos.gov.pl
        Minister@mos.gov.pl

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka