Dodaj do ulubionych

A strach przed znajomymi

07.01.04, 15:16
Co to jest? Unikanie ludzi, ktorych się zna . Przechodzenie na druga stronę
ulicy tylko dlatego, żeby nie poczuć się głupio nie umiejąc zamienić z nimi
słowa. Klepanie "o pogodzie" w sytuacjach, gdy już się na kogoś wpadnie. I
potem wstyd przed samym sobą.
Obserwuj wątek
    • marny_koniec Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 15:26
      A to inne moje objawy, które cytuje z innego wątku, bo i tak ni mam nadzieji,
      że jakiekolwiek zmiany mają sens.

      U mnie trwa to 28 lub więcej lat i już się nie boję. Po prostu - nienawiść i
      agresja. Ratuj się chłopie. Ja czekam tylko , aż to się niebawem skończy.


      Nie jest jeszcze za późno. Masz życie towarzyskie. Ja miałem jednego
      przyjaciela w życiu. Zginęła w himalajach.
      Potrafisz rozmawiać. Ja tylko jak wypiję. Potem zostaje tylko wstyd.
      Na ludzi potrafię nabluzgać z byle powodu. Zawsze jestem opryskliwy. Straciłem
      przez to pracę. Nie potrafię innaczej. Gorycz jaka się we mnie zebrała przez te
      wszystkie lata nie pozwala mi żyć innaczej. Najgorsza jest jednak świadomość
      tego. I świadomość, że mam rodzinę, której nie mogę zostawić(małe dzieci).
      I nie ma strachu. Jest tylko złość i żal tak głęboki, że aż chce się wyć i
      niszcyć.
      I nie trwa to od jakiegoś czasu, tylko ciągle z momentami wyciszenia, lecz nie
      zmiany.



      • katara Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 15:43
        Znam ten żal i tą gorycz. Zbyt wiele razy byliśmy oszukani, odtrąceni, nie wiem
        co jeszcze. Pewne poczucie braku akceptacji, innych, i samych wobec siebie.
        Czasem myślę że to my sami jesteśmy dla siebie największymi katami, a dlaczego,
        nie wiem. Jak ktoś mi to powie będę wdzięczna. Czasami jak mam zły dzień, wyjdę
        na ulicę, ale najchętniej ide tędy, którędy wiem, że nikt mnie znajomy nie
        spotka. To idiotyczne zachowanie. Wydaje mi się, że jak ten ktoś znajomy spotka
        mnie w takim stanie, to już nie będzie chciał sie ze mną spotykać. To
        irracjonalne, ale tak czasem się zachowujemy. Nie jestem pewna na 100% ale to
        chyba niewłaściwe zachowanie, czasem byłoby lepiej kogoś znajomego spotkać i na
        przykład powiedzieć mu, że czujemy się dzisiaj fatalnie. Ucieczki, no cóż....
        • rumiankowa Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 16:37
          katara napisała:

          > Czasem myślę że to my sami jesteśmy dla siebie największymi katami, a
          dlaczego, nie wiem.

          A bo czesto jestesmy. Kiedys, ktos.. a teraz juz my sami.
          Karzemy sie za wszystkich ludzi, ktorzy wyrzadzili nam krzywde - bo ich nie
          mozemy ukarac.

          Zamiast powiedziec matce jak nas skrzywdzila to dowalamy sobie. Bo latwiej, bo
          szybciej, bo jestesmy latwiej dostepni.
          • marny_koniec Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 16:44
            nikt mnie nigdy nie skrzywdził
            • rumiankowa Re: A strach przed znajomymi 09.01.04, 21:08
              marny_koniec napisał:

              > nikt mnie nigdy nie skrzywdził

              Sorry, ale nie wierze. Nie ma takiego czlowieka na swiecie.
    • rumiankowa Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 16:44
      A to bardzo proste. Przecież czujemy, że jesteśmy beznadziejni, nie umiemy
      rozmawiac, wygladamy okropnie itd. Ludzi sie boimy, unikamy. A juz szczegolnie
      znajomych - bo w przeciwienstwie do kontaktow z nieznajomymi w sklepie czy
      urzedzie - z nimi nalezaloby porozmawiac. A my wlasnie rozmawiac sie boimy. Bo
      zobacza jacy jestesmy (a oczywiscie czujemy, ze jestesmy beznadziejni) - po co
      komus taka konfrontacja?
      • marny_koniec Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 16:50
        Nigdy nie miałem kompleksu na punkcie swojego wyglądu, czy inteligencji.
        Natomiast przez całe życie towarzyszy mi poczucie braku akceptacji ze strony
        innych.
        • michaell13 Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 22:09
          To musi mieć jakieś korzenie.Nikt nie jest na tyle zły,żeby być kompletnie
          odrzuconym.Może spowodowali to rodzice,może alkohol,może nawarstwiające się
          urazy.Może nie wiesz,że ktoś cię skrzywdził i całą winę przypisujesz sobie.Te
          bluzgi i nienawiść to poczucie krzywdy.Musisz mieć jakieś pokłady dobra,o
          których nie wiesz.Szukaj ich w sobie.Szukaj miłości-ona rozpuszcza każdy
          gniew.Mówi ci to ten,który sam to ma.
        • michaell13 Re: A strach przed znajomymi 07.01.04, 22:22
          A poza tym q..wa nasze zaburzenia są adekwatne do zaburzeń w rodzinie w jakiej
          się wychowaliśmy.
        • rumiankowa Re: A strach przed znajomymi 09.01.04, 21:11
          marny_koniec napisał:

          > Nigdy nie miałem kompleksu na punkcie swojego wyglądu, czy inteligencji.
          > Natomiast przez całe życie towarzyszy mi poczucie braku akceptacji ze strony
          > innych.

          To dlaczego (jak sadzisz), ze Cie nie akceptuja? Masz jakis inny "feler"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka