mm-cc
27.10.09, 17:52
I czy wogóle się leczycie?
Ja chyba ze dwa lata barowałam się z moim smutkiem, myślałam, że tak
musi być, a myśl o pójściu do lekarza nawet mi nie zaświtała.
Teraz, od ponad miesiąca biorę fluoksetynę i jest lepiej, chociaż -
może na szczęście - żadnej euforii nie odczuwam. Po prostu już nie
jestem zdołowana, ale stresuję się po staremu. Przejmuję się pracą,
terminami, kontrolami. To chyba normalne? A może nie?
Lekarz mówi, że nie jest ze mną tak źle, ale nie bardzo wiem, jak
mam to rozumieć:)) Na następnej wizycie zapytam...