Dodaj do ulubionych

popołódnie.

11.11.09, 01:44
z popołudniem się radę daje - w miarę.
ale to, co się dzieje po obudzeniu - wciąż nie do opanowania - lęki
i napięcie nie do opanowania.
mimo leków.
się często boi spać, by nie było obudzenia i tego napięcia.
każdą się liczy sekundę, by dotrwać do choćby kawalątka wieczoru, by
to puściło.
wszystko spięte do granic możliwości - nic, tylko wyłudzić receptę
na benzo, ale nie.
to nie.
tylko nie wiem, jak inaczej popuścić struny, bo się wydaje mi, że
już nie sposób z takim napięciem.
Obserwuj wątek
    • fallen86 Re: popołódnie. 11.11.09, 01:57
      przez Ó ?

      Za dużo myślisz o tym, a za mało robisz tym kierunku...
      • olga_w_ogrodzie Re: popołódnie. 11.11.09, 02:16
        wiem.
        coś się dziwnego dzieje.
        się źle ortograficznie zachowuję.
        pewności już nie mam co i jak pisac, a Bóg mi świadkiem, że zawsze
        była pewność jak napisac co.

        duzo onegdaj czytałam i byłam pewna jaka ortografia.
        tak się pogubiłam, że nawet z mi z polskim nie wychodzi.
        no - smutno tak mi.






        • olga_w_ogrodzie Re: popołódnie. 11.11.09, 02:18
          Boze - jak "połódnie" napisać mogłam.
          nie wiem.
        • ych Re: popołódnie. 11.11.09, 15:08
          > duzo onegdaj czytałam i byłam pewna jaka ortografia.
          > tak się pogubiłam, że nawet z mi z polskim nie wychodzi.

          to tylko efekt czytania netu.
          kiedy w necie byk byka bykiem pogania, to nawet wytrawny czytelnik papierowych ksiąg zaczyna się zastanawiać, co jak się pisze.
          • olga_w_ogrodzie Re: popołódnie. 11.11.09, 15:14
            napisałam w niewielkim odstępie czasu "krótki" i
            jeszcze "popołódnie".
            a mam dobrą pamięć wzrokową i powinno mi nie pasować to.
            może jest tak, jak mówisz, a może w mózgu ubytki już.
            porażka.
            • lucyna_n Re: popołódnie. 11.11.09, 16:46
              a mnie się to popołódnie nawet podoba
              • mama_anuszy Re: popołódnie. 11.11.09, 19:12
                bo to od łódki jest... ;)
                • olga_w_ogrodzie Re: popołódnie. 11.11.09, 21:15
                  pocieszające dla mnie jest, że mówicie tak, a ja myślę, że takie
                  zawirowania stresujące, iż się mi poprzestawiało.
                  coś, co oczywiste się wątpliwe staje, a nawet błędne.
                  • mama_anuszy Re: popołódnie. 12.11.09, 10:08
                    Każdy coś tam kiedyś.... Ja też ostanio napisałam że biorę
                    clonazepam i ludzie się wypowiadali , a ja przecież biore estazolam
                    i głupio mi było że wprowadziłam w błąd. Nie wiem czemu mi się
                    pokręciły te nazwy... Ale jesteśmy na tym forum, to mamy prawo
                    czasem pobełkotać ;)))
    • mskaiq Re: popołódnie. 11.11.09, 10:28
      U mnie też tak było z rana. Wtedy zaraz po wstaniu chwytałem banana
      i robiłem bieg. Nie musi być wcale długi, kilkaset metrów.
      Lęki znikną natychmiast. Jest problem z wyjściem na taki bieg,
      dlatego trzeba go zrobić natychmiast. Im mniej myślisz o tym to tym
      łatwiej wyjść.
      Jeśli chodzi o błędy to miałem taki okres kiedy popełniałem ich
      bardzo wiele. Sprawdzałem kiedy to co pisałem było istotne. Z czasem
      ten problem błędów ortograficznych zniknął. Najważniejsze jest nie
      przejmować się tym, a przede wszystkim nie można uwierzyć że to
      jakiś trwały problem wynikający z depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka