afortsatak
22.01.04, 23:39
smutek, otępienie, nic mnie już nie bawi, nie jestem zdolny do żadnych
spontanicznych reakcji....czy iśc do lekarza? czego mogę się spodziewać po
wizycie w publicznej przychodni? kiedyś już tam się wybrałem i od razu
dostałem skierowanie do szpitala co moim zdaniem było zbyt pochopne. miałem
wtedy ogromne problemy związane z fatalnymi wyborami studiów przez które
całkowicie zmarnowałem 2 lata i zanosiło się że zmarnuje następne, ale
zamiast iść do szpitala postarałem się o zmianę kierunku i udało się.
myslałem że będzie już lepiej ale nie jest. nie mogę znieść tego ciągłego
bycia w izolacji, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie żebym mógł przebywać
w jakimkolwiek towarzystwie. nie wiem co robić. chodzę na spotkania grupowe
do psychologa w poradni niepublicznej(bezpłatne) i jeśli chciałbym iść do
psychiatry to musiałbym zrezygnować z tego i przenieść swoją kartę. nie wiem
czy w ogóle warto sie leczyć, mam przekonanie że nie czeka mnie już nic
dobrego