Dodaj do ulubionych

czy iść do psychiatry?

22.01.04, 23:39
smutek, otępienie, nic mnie już nie bawi, nie jestem zdolny do żadnych
spontanicznych reakcji....czy iśc do lekarza? czego mogę się spodziewać po
wizycie w publicznej przychodni? kiedyś już tam się wybrałem i od razu
dostałem skierowanie do szpitala co moim zdaniem było zbyt pochopne. miałem
wtedy ogromne problemy związane z fatalnymi wyborami studiów przez które
całkowicie zmarnowałem 2 lata i zanosiło się że zmarnuje następne, ale
zamiast iść do szpitala postarałem się o zmianę kierunku i udało się.
myslałem że będzie już lepiej ale nie jest. nie mogę znieść tego ciągłego
bycia w izolacji, ale jednocześnie nie wyobrażam sobie żebym mógł przebywać
w jakimkolwiek towarzystwie. nie wiem co robić. chodzę na spotkania grupowe
do psychologa w poradni niepublicznej(bezpłatne) i jeśli chciałbym iść do
psychiatry to musiałbym zrezygnować z tego i przenieść swoją kartę. nie wiem
czy w ogóle warto sie leczyć, mam przekonanie że nie czeka mnie już nic
dobrego
Obserwuj wątek
    • nonieno Re: czy iść do psychiatry? 24.01.04, 20:53
      Powinienes poszukać dobrego psychoanalityka i nie zrażać się zbyt szybko. Z
      tego co piszesz to twój problem nie jest jakoś wyjątkowo niespotykany.

      pzdr.
      • looserka Re: czy iść do psychiatry? 24.01.04, 21:17
        A po co od razu psychoanalityk? Psychoanaliza kosztuje kupę kasy i trwa lata.

        Nie rozumiem też dlaczego chcąc skonsultować się z psychiatrą musisz rezygnować
        z terapii grupowej - toż to jakaś paranoja. Jak długo już korzystasz z tej
        formy terapii? Pytam ,bo oczekiwanie jakichś spektakularnych efektów po kilku
        spotkaniach jest błędem, każda psychoterapia grupowa wymaga czasu, zwykle trwa
        kilka miesięcy. Cierpliwości.
        • afortsatak Re: czy iść do psychiatry? 24.01.04, 23:03
          byłem na kilku spotkaniach i mam raczej mnieszane uczucia. nie sposób
          opowiadać tam o wszystkich problemach ale już w jakims stopniu przyzwycziłem
          się do tej grupy. prowadzący nie sugerował mi że powinienem brać jakieś leki
          chociaż jestem zdecydowanie w najgorszym stanie ze wszystkich. może jednak
          jakiś środek pomógłbymi w zwalczeniu tego osłabienia? nie mogę nawet
          powiedziec że najchętniej spałbym przez cały czas bo i sen wydaje się nie mieć
          sensu. to wszystko przez to że miałem jakis pomysł na siebie a teraz już nie
          mam, nie mam żadnej myśli ptrzewodniej, żadnych znajomych a jedyne co mam to
          kompleksy. wiem ze to jest niczym wobec cierpienia świata, ale co z
          tego?
    • empeka Re: czy iść do psychiatry? 24.01.04, 23:32
      Do Poradni Zdrowia Psychicznego idzie się "z ulicy" - żadnej karty nie musisz przenosić.

      Jeśli masz depresję, co może stwierdzić tylko psychiatra, to psychoterapia byłaby tylko dodatkiem,
      a podstawowe leczenie polegałoby na farmakoterapii.
      Psychoterapia bardzo pomaga w takich stanach (po pewnym czasie, jak tu już inni pisali), ale nie
      wystarcza.

      Pozdrawiam
      Marta
      • afortsatak Re: czy iść do psychiatry? 28.01.04, 22:30
        w rejestracji każą mi przenieść tą kartę z poradni niepublicznej bo innaczej
        mnie nie przyjmą
        i jescze jedno: czy fakt pobytu w szpitalu psychiatrycznym jest w jakiś sposób
        przywoływany przy każdej okazji (np. przy podejmowaniu pracy)?
    • novika7 Re: czy iść do psychiatry? 24.01.04, 23:47
      Według danych Transparancy International z 2003r. 85% osób z zaburzeniami
      depresyjnymi popełnia samobójstwo po jednej z wizyt w publicznej przychodni
      zdrowia psychicznego - dane te dotyczą Polski, statystyki dotyczące gabinetów
      prywatnych są o wiele łaskawsze i wynoszą "tylko" 30%.
      • empeka Re: czy iść do psychiatry? 25.01.04, 14:09
        Novika jak zwykle strzela w dziesiątkę.

        Związek samobójstw z wizytami w prywatnym lub państwowym gabinecie, szczególnie po raz
        pierwszy nigdy nie został udokumentowany.

        Poza tym bardzo by się populacja depresyjnych, przeradzających się w samobójców mnożyła w
        naszym kraju, bardziej niż króliki, skoro każde 25% niesamobójców państwowych zapełnia wciąż
        tak szczelnie Poradnie Zdrowia Psychicznego. Wystarczy tam zajrzeć.
      • looserka Re: czy iść do psychiatry? 25.01.04, 14:29
        No to podaj Noviko ,jeśli łaska, dokładne źródło, z którego zaczerpnęłaś
        te "rewelacje"...
      • awanturka Re: czy iść do psychiatry? 25.01.04, 17:14
        Też jestem ciekawa tych danych. Z reguły jestem ostrożna w stosunku do takich rewelacji dopóki nie poznam dokładnie zródła badan, łcznie z zastosowana metoda, wielkoscia próby, sposobem opracowania wyników. Nie twierdzę, ze te wyniki sa calkowicie nieprawdopodobne, ale mam jednak co do ich wiarygodności duże watpliwości. Więc proszę o dokładne podanie namiarów na żródło.
      • atropos Re: czy iść do psychiatry? 28.01.04, 22:41
        85 %? Znalazłas to w internecie? Podaj, proszę, link.
    • iwona.grobel Re: czy iść do psychiatry? 30.01.04, 13:39
      Proszę ponownie pójść do psychiatry. Warto się leczyć.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • blondbarbie Re: czy iść do psychiatry? 05.02.04, 15:46
      nie wiem w jakim mieszkasz mieście, ale u mnie przychodnia i szpital są w
      jednym budynku (zarówno oddziały całodobowe i dzienny). i właśnie oddział
      dzienny jest tym gdzie prowadzi się psychoterapie.co do psychoterapi to po
      pierwsze musisz zacząć brac leki żeby chciało Ci się cokolwiek robić - czyli
      zacząć pracować nad sobą. zresztą jak nie masz motywacji i nie wierzysz w jej
      sens to nie masz po co się katować. a co do szpitala....nikt Ci nie przybija
      pieczątki na czole, że byłeś w szpitalu. przecież nie musisz wszystkim mówić
      że miałeś operowany wyrostek - tak samo jest z depresją. znam lekarzy i
      nauczycieli ze schizofrenią, którzy normalnie pracują. trzymam kciuki
    • ajlii Re: czy iść do psychiatry? 05.02.04, 23:42
      Ja tylko chciałam coś dodać co do zmiany studiów, jeśli można...
      Po 4 latach studiowania (powinnam zacząć 5 rok) zostałam wyrzucona ze studiów,
      po cześci z powodu choroby (dyrektorka instytutu wyśmiała mnie po prostu).
      Wzięłam więc dokumenty i zaniosłam na inny wydział, na kierunek o którym
      zawsze marzyłam. Cudem przyjęli mnie bez egzaminów. Studiuję tam od pół roku,
      ma świetne oceny w tej sesji. Też mi się wydawało że zmarnowałam parę lat
      (matka podliczyła mnie finasowo - ile wydała na moje studia: utrzymanie,
      książki itp.). Ale w pewnym momencie zauważyłam, ze wiedza z poprzedniego
      kierunku bardzo, ale to bardzo pomaga mi na obecnym - mimo iż na pozór nie
      mają one ze sobą nic wspólnego. Inni studenci nie mają takich możliwości,
      doświadczeń, nie mogą spojrzeć na pewne problemy z takiej perspektywy co ja.
      Nie uważam już ze zmarnowałam 4 lata... i myslę że Ty też nie zmarnowałeś tego
      czasu. W końcu naszej wiedzy nie określa jedynie liczba zdobytych "papierków",
      ale sposów w jaki myślimy, patrzymy na pewne sprawy. Życzę Ci powodzenia i
      wiele wytwałości na nowych studiach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka