Gość: Monika
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
09.02.02, 15:21
Od kilku tygodni nie poznaje samej siebie. Wczesniej bardzo aktywna zawodowo i
towarzysko, teraz popadłam w marazm...
Poprzedni rok był dla mnie bardzo ciezki, ale dawalam sobie rady (z
podniesionym czolem). Teraz czuje, ze sie poddaje...
Nic mi sie nie chce, z zawodowych obowiazków realizauje tylko niezbedne minimum
(a mam wlasna firma, wiec dlugo tak nie pociagne), najchetniej caly czas bym
spala (ale rzadko mi sie to udaje - nawet w nocy rzadko spokojnie spie), nie
widze przed soba zadnych perspektyw...
Nic mi sie nie chce i nie widze przed soba żadnych celów...
Praca, która jeszcze niedawno sprawiala mi dzika satysfakcje, dzis mnie drazni,
wykonuje ja z obrzydzeniem...
Nie mam ochoty z nikim sie spotykac, z nikim rozmawiac...
Jak z tego wybrnąć???? Jak długo da sie tak żyć????
Jak sobie pomóc???
Zrezygnowana Monika