onemama
23.03.10, 08:56
Z jednej strony jest lepiej - śpię, nie latam na wysokości lamperii a strach
nie determinuje mojego życia. Ale z drugiej strony wcale nie jest lepiej -
oszukuję wszystkich że jest lepiej - tego oczekują, oszukuję samą siebie że
jest lepiej. A w środku wyję ze strachu i rozpaczy. Nie czuję że żyję, boję
się życia teraz, po. Zaczynam coraz bardziej martwić się o to co dalej.
Przez te "eksperymenty" lekowe, przez całą chorobę zaniedbałam życie, parę
spraw odpuściłam, niektóre poważniejsze niektóre mniej poważne. Teraz nadszedł
strach i panika. A nie mam siły ponaprawiać tego.
Z jednej strony czuję że muszę się z mobilizować, że muszę żyć, ale z drugiej
wiem że to bzdura, że nie za bardzo jest lepiej. Ech nienawidzę siebie.