Dodaj do ulubionych

Życie jest wspaniałe

27.02.04, 11:45
Od wielu miesięcy. Odkąd postanowiłem stać się naprawdę odpowiedzialny za
swoje myśli, intencje, emocje.

Idę przez świat i nie mam wątpliwości, że mogę osiągnąć wszystko to, co sobie
zamierzyłem. Nie lękam się porażki. Ufam w swoje umiejętności i jestem za nie
wdzięczny. Wprowadzam zmiany tam gdzie nie były one możliwe.

Mój krok jest coraz lżejszy, widzę, że coraz częściej się śmieję. Jestem
zrelaksowany, moje ciało czuje sie dobrze. Towarzyszą temu okreslone myśli.
Jestem wwdzięczny. Akceptuję. Doceniam. Pragnę wspierać dobro. Zależy mi na
innych. Zależy mi na życiu. Czuję wdzięczność za to że jestem częścią życia.

Czuję się przebudzony i świadomy. Stałem się darem dla siebie i jednocześnie
dla innych.

Wreszcie, żyję chwilą obecną. Nie martwię się o nic, bo zamartwianie się nie
ma żadnej funkcji. Żyję tu i teraz. A przeszłość i przyszłość w cudowny
sposób same dbają o siebie.
Obserwuj wątek
    • morgana_le_fay Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 12:25
      Ja też. Od dawna. No dobra, może z małymi przerwami. Ale one są potrzebne,
      właśnie po to, by na nowo i na świeżo uświadamiać sobie w/w prawdy.
      No to żeśmy się pochwalili...
      Pozdrawiam.
      • rumiankowa Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 12:33
        Fajnie :) Milo bylo to przeczytac :) Ciesze sie, ze to mozliwe.
        • setralina Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 01:34
          Och to ja tez tak sie czuje, jak wypije kilka glebszych i na fevarinie ;)No to
          zem sie pochwalil, pa pa
    • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 13:18
      Więc jednak jest to mozliwe?
      Jakiz musisz byc szczęsliwy!
      Naucz mnie tego.
      • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 14:03
        kaba.a napisała:

        > Więc jednak jest to mozliwe?
        > Jakiz musisz byc szczęsliwy!
        > Naucz mnie tego

        Najważniejsza jest ufność w to, że Wszechświat i tak zapewni nam wszystko co
        dla nas najlepsze, we właściwym czasie i miejscu. Warunkiem aby tak się działo
        jest otwarcie się na to doświadczenie.

        Równie ważne jest też odpowiednie myślenie.Odpowiednie myślenie nie polega na
        patrzeniu na świat przez różowe okulary ani tymbardziej na fałszywym
        optymiźmie, przy pomocy którego uciekamy od naszych prawdziwych myśli, emocji i
        skutków działania. Odpowiednie myślenie to świadomość, iż tak naprawdę nie ma
        żadnej potrzeby aby cokolwiek nam się nie powiodło. To dokładne przeciwieństwo
        zamartwiania się i rysowania czarnych scenariuszy.

        I na koniec , a może przede wszystkim zrozumienie istoty cierpienia. Ostatnio
        pierwszy raz od wielu miesięcy miałem uczucie depresji. Myślałem wcześniej, że
        taki stan specjalnie mi już nie zagraża, ale jednak. Nie mniej, jestem
        wdzięczny bo z całej sytuacji wyciągnąłem lekcję. Dowiedziałem się gdzie są we
        mnie kolejne nie uleczone miejsca, a raczej które myśli, emocje, intencje są
        chore. A taka wiedza bardzo procentuje. Myślę, że dzięki takim lekcjom stajemy
        się bardziej wrażliwi, a wtedy nawet najmniejsze cierpienie staje się
        wystarczającą motywacją do zmiany. To dla tego Bóg pozwala na obecność depresji
        w naszym życiu.

        Pozdrawiam ciepło
        • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 15:05
          Wzruszyłam się.
          Cos mi to przypomina. Czy nie jestes pod wpływem ksiazek Paulo Coelho?
          Własnie je czytam. Pomagaja mi oderwac sie od szarej rzeczywistości i
          sprawiają, że czuje sie lepsza.
          Pozdr.
          • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 16:44
            kaba.a napisała:

            > Wzruszyłam się.
            > Cos mi to przypomina. Czy nie jestes pod wpływem ksiazek Paulo Coelho?
            > Własnie je czytam. Pomagaja mi oderwac sie od szarej rzeczywistości i
            > sprawiają, że czuje sie lepsza.
            > Pozdr.

            To co napisałaś jest dla mnie o tyle ciekawe, że nie dalej jak dwa dni wstecz,
            po obejrzeniu filmu biograficznego o Paolo Coelho uznałem, iż powinienem
            zajrzeć do jego książek. Że jego literatura prawdopodbnie wniesie coś do mojego
            życia.

            Staram się czytać dużo. Jednkaże odmiana mojego życia stała się możliwa przede
            wszystkim dzięki spotkaniu osoby, która w pewnym sensie mnie prowadzi.

            Książki numer jeden aktualnie to:
            "Serce Duszy - Świadomość Emocjonalna" - Gary Zukav
            "Zatrzymaj Świat i Wysiądź" - Elaine St. James
            "Czakry" - David Pond

            Gorąco polecam zwłaszcza pierwszą pozycję. Praca nad świadomością własnych
            emocji to pierwszy krok do jasności.

            Pzdr.

            • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 20:34
              Dzieki za lektury.
              Zajrzyj do Coelho. Na początek do <Alchemika>. Zobaczysz, jak duzo tam z tego o
              czy piszesz.
              Przeczytałam w życiu całe morze książek. Byłam zafascynowana wieloma
              autorami.Ale to co daje mi ostatnia fascynacja, przerosło moje oczekiwania.
              Pozdrawiam
              • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 16:00
                kaba.a napisała:

                > Dzieki za lektury.
                > Zajrzyj do Coelho. Na początek do <Alchemika>. Zobaczysz, jak duzo tam z
                > tego o
                > czy piszesz.
                > Przeczytałam w życiu całe morze książek. Byłam zafascynowana wieloma
                > autorami.Ale to co daje mi ostatnia fascynacja, przerosło moje oczekiwania.
                > Pozdrawiam

                Dzięki. Zajrze na pewno. Właśnie jestem w trakcie kombinowania jakiegoś
                egzemplarza. Pozdrawiam ciepło.
              • astralnie DO KABY 09.03.04, 12:29
                kaba.a napisała:

                > Dzieki za lektury.
                > Zajrzyj do Coelho. Na początek do <Alchemika>. Zobaczysz, jak duzo tam z
                > tego o
                > czy piszesz.
                > Przeczytałam w życiu całe morze książek. Byłam zafascynowana wieloma
                > autorami.Ale to co daje mi ostatnia fascynacja, przerosło moje oczekiwania.
                > Pozdrawiam

                Witaj,
                Wczoraj przeczytałem Alchemika. To były 3 godziny wspaniałęj duchowej podróży.
                Miałaś rację - książka jest godna najwyższej uwagi. Jej treść rzeczywiście
                doskonałym odzwierciedleniem tego, co dzieje się w moim życiu i tego co
                odnalazłem w innych książkach, które pomagają odmienić moje życie wprowadzając
                do niego Światło.

                Życzę Ci wielu sukcesów w dążeniu do Własnej Legendy.

                Pozdrawiam ciepło.
                • zamysza Re: DO KABY 13.03.04, 16:33
                  Przepraszam, że tak się wtrącam do rozmowy, ale polecam Ci też "Wojownika
                  Światła", bo to super książka!
    • mskaiq Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 14:03
      Jestes po stronie dobra i milosci. Wtedy kiedy Twoje mysli i emocje sa po tej
      stronie jestes radosny i szczesliwy. Wszystko wokol ma znaczenie i jest wazne.
      Spotykasz tylko radosc z ktora chcesz sie dzielic.
      Jesli akceptujemy negatywne energie takie jak strach, zawisc, zlosc, brak
      szacunku dla innych itp budujemy negatywne energie ktore niszcza radosc i
      buduja strach i beznadzieje.
      Mysle ze Ty to doskonale rozumiesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 16:47
        mskaiq napisał:

        > Jestes po stronie dobra i milosci. Wtedy kiedy Twoje mysli i emocje sa po tej
        > stronie jestes radosny i szczesliwy. Wszystko wokol ma znaczenie i jest
        wazne.
        > Spotykasz tylko radosc z ktora chcesz sie dzielic.
        > Jesli akceptujemy negatywne energie takie jak strach, zawisc, zlosc, brak
        > szacunku dla innych itp budujemy negatywne energie ktore niszcza radosc i
        > buduja strach i beznadzieje.
        > Mysle ze Ty to doskonale rozumiesz.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        Witaj,
        Miło spotkać kogoś, kto też słyszy Wszechświat i widzi Życie.

        Pzdr.
        • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 20:09
          Kochani! Mam nadzieje, że też usłysze Wszechświat, ale ten, który jest we we
          mnie.Życzcie mi powodzenia.
          Pozdrawiam
          • abdon Re: Życie jest wspaniałe 27.02.04, 21:45
            kaba.a napisała:
            > Kochani! Mam nadzieje, że też usłysze Wszechświat, ale ten, który jest we we
            mnie

            Uważaj, bo ja już gdzieś widziałem takich, którzy usłyszeli Wszechświat w sobie.

            abdon
            • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 11:44
              \nie mart się abdon!Nuie zamierzam kreowac si na GURU.Chcę tylko zrozumieć
              siebie.
              Kaba
              • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 23:16
                Co chcesz zrozumiec?
            • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 11:48
              Nie martw się abdon! Nie zamierzam kreować sie na GURU. Chcętylko zrozumiec
              siebie.
              Kaba
          • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 16:03
            kaba.a napisała:

            > Kochani! Mam nadzieje, że też usłysze Wszechświat, ale ten, który jest we we
            > mnie.Życzcie mi powodzenia.
            > Pozdrawiam
            Usłyszysz i zobaczysz, jeśli tylko naprawdę otworzysz swoje serce. Być może już
            się to dzieje.

            Pozdr.
            • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 23:18
              Gdzie?
      • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 23:12
        Krzyknalbym cos, ale przez grzecznosc... No. "Jesli akceptujemy, i tak dalej,
        to rodzi to strach i tak dalej." Znaczy to, mskaiq-u, ze nie nalezy czegos
        akceptowac? Tylko takie pytanie zadam. A z reszta niewazne. Po prostu nie w
        tym... Nie o to chodzi... Nie tak to sie nazywa. Niewazne. Nie, sekunde! Juz
        wiem, co ci powiedziec, mskaiq. Ty po prostu skolei brniesz w staranie tam,
        gdzie nie ma mowy o staraniu jakimkolwiek. Tu jest mowa o czym innym. Jak
        wyplenisz to, co jest? Mozesz sie tylko o tym dowiedziec, no i wtedy to cos
        niepozadanego samo sie odstawi na plan dalszy, albo i nie, ale najczesciej tak.
        A tak kwoli zrozumienia, dla jasnosci, nikt nie akceptuje strachu, zawisci,
        zlosci, ni temu podobnych (Z brakiem szacunku to roznie bywa). Z powazaniem.
        Mateusz.
        • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 13.03.04, 21:13
          ziolomat napisał:

          > Krzyknalbym cos, ale przez grzecznosc... No. "Jesli akceptujemy, i tak
          dalej,
          >
          > to rodzi to strach i tak dalej." Znaczy to, mskaiq-u, ze nie nalezy czegos
          > akceptowac? Tylko takie pytanie zadam. A z reszta niewazne. Po prostu nie w
          > tym... Nie o to chodzi... Nie tak to sie nazywa. Niewazne. Nie, sekunde! Juz
          > wiem, co ci powiedziec, mskaiq. Ty po prostu skolei brniesz w staranie tam,
          > gdzie nie ma mowy o staraniu jakimkolwiek. Tu jest mowa o czym innym. Jak
          > wyplenisz to, co jest? Mozesz sie tylko o tym dowiedziec, no i wtedy to cos
          > niepozadanego samo sie odstawi na plan dalszy, albo i nie, ale najczesciej
          tak.
          >
          > A tak kwoli zrozumienia, dla jasnosci, nikt nie akceptuje strachu, zawisci,
          > zlosci, ni temu podobnych (Z brakiem szacunku to roznie bywa). Z powazaniem.
          > Mateusz.

          Szczerze mówiąc zrobił się bałagan i nie wiem czy ten wywód skierowany jest do
          mnie, czy do mskaiq, którego korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam.
    • morgana_le_fay Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 00:37
      Żebyśmy zbyt wysoko nie ulecieli, nieśmiało zaroponuję: założyć kalosze,
      ubabrać się w ziemi, skosić trawnik i powąchać jak pachnie, posadzić krzaczek,
      poczochrać wilgotnego, ubłoconego psa. Zaaplikować sobie taką oto prostą
      terapię zajęciową. To też jest proces twórczy. On uzdrawia. Czucie
      wszechświata gwarantowane.
      PZDR. M.
      • kaba.a Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 11:53
        Masz racje Morgano. O to mi własnie chodzi. Tylko, błagam, bez czochrania
        wilgotnego psa.
        K.
      • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 28.02.04, 16:08
        morgana_le_fay napisała:

        > Żebyśmy zbyt wysoko nie ulecieli, nieśmiało zaroponuję: założyć kalosze,
        > ubabrać się w ziemi, skosić trawnik i powąchać jak pachnie, posadzić
        krzaczek,
        > poczochrać wilgotnego, ubłoconego psa. Zaaplikować sobie taką oto prostą
        > terapię zajęciową. To też jest proces twórczy. On uzdrawia. Czucie
        > wszechświata gwarantowane.
        > PZDR. M.

        Propozycja jest wspaniała, niestety nie każdy ma trawnik i psa :)
        Zamiast tego pomyliłem dzisiaj tramwaje. Nadłożyło to sporo drogi, ale dzięki
        temu byłem w innym miejscu.

        Pozdr.
        • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 23:40
          Zrobilo sie tak bardziej anegdotycznie. Tez dobrze. To ja skolei poszedlem
          dzis do Tesko kupic kumplowi dobra czekolada, bo mnie prosil, zebym mu z
          Londynu przywiozl. Kupilem taka z napisem "ECONOMY". Tutaj w Anglii
          czekolady "dobre i tanie" tez sa dobre, i to nie tylko dlatego, ze sa tanie. No
          nic, od tematu odbiegamy, ma byc o depresji, a ja tu o takich drobiazgach, nic
          nie znaczacych. Sek w tym, kochani, ze ja mam taki, nastepujacy problem: Nie
          potrafie myslec o depresji. Moja glowe nachodza i niedaja mi spokoju wiecznie i
          podczas snu, mysli o pieknie tego swiata, tego cudownego, parszywego naszego
          padolu. Moze powinienem do lekarza... Dobra. To juz kpina zajezdza. Lepiej
          dalej o tej czekoladzie: Z Tesco ruszylem do domu mijajac po drodze jedno takie
          oczko wodne, z labedziami, kaczkami, mewami, golebiami(najgorsze patalajstwo),
          i czym sie da. Pokarmilem je chwile angielskim chlebem, ktorego sam bym nie
          zjadl (bede jednak musial), po czym doszedlem do wniosku, ze moze im zaszkodzic
          ten angielski swierzy chleb, wstalem, i poszedlem. Moglbym o tym jeszcze dwa
          dni opowiadac, ale sie powstrzymam. Gdybyscie tylko widzieli, jak to wszystko
          naokolo mnie ruszylo, wszelkie ptactwo, jakby swiat nagle sie poderwal do lotu,
          kiedy rzucilem wysoko w powietrze pierwsza kromke. Z powazaniem. Mateusz
    • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 22:40
      Astralnie! Twoje slowa przeczytalem z rozpromienionymi oczyma. Sam miod, sam
      miod. Stalo sie tak, jak smiem przypuszczac wcale nie "za sprawa", jak sie to
      mowi? Oh! Wspanialy tekst napisales, plawie sie sie w zachwycie, nie mozna sie
      niczego przyczepic (nie chodzi mi o logike). No, moze
      poza takim jedny malym drobiazgiem, do ktorego ja bym sie przyczepil, ja sie
      przyczepie, a co mi tam. "Pragnac wspierac dobro" - nie wiem jak ty to
      rozumiesz, ale uwarzam to za zle sformulowanie, bo w takich sformulowaniach
      czesto kryje sie ten pazurek, niebezpieczenstwo nieporozumienia. Tak jak w
      calej pozostalej czesci twojego tekstu-wiersza, niebezpieczenstwo takie, na moj
      gost, nie kryje sie. "Wspierac dobro" tchnie dla mnie... biurokracjia. Akurat
      mam do czynienia z emerytowanymi wojskowymi, emerytowanymi wlasnie, przed
      miesiacem, po pietnastu latach sluzby i tkwieniu w molochu biorokracji. Po
      zakonczeniu kariery w armi wydaja sie jacys dziwnie nieprzystosowani,
      nienauczeni, naiwni, nadzy w wielkim swiecie, nieporadni. Naokrezna droga
      zmierzam do przedstawienia, o co mi chodzi, bo to tez bardzo ulotne. Konwencja,
      umowa dla potrzeb takich, smakich, mniejszych, wiekszych, prostych i jasnych,
      oraz skaplikowanych i trudnych do pojecia, i tak dalej, jest tylko umowa.
      Zasady wiekszosci umow sa niepisane i wlasciwie nie wiadomo skad takie umowy,
      zasady, i tak dalej, sie wziely, no, ale jesli sa, to dobrze, ze sa, lepiej, ze
      sa, niz jakby ich nie bylo. Generalnie nie przeciwstawiamy sie im, sa dla nas
      dobre, i tak dalej. Nalezy jednak - mysle - zwazac na to, ze umowy
      typu "wspierac dobro" maja pewien niepisany ograniczony zbior przyjetych
      postulatow, poza ktore nie wykraczaja, ktore okreslaja co to znaczy, czymze to
      jest, to "wspierac dobro" (Ty to pewnie doskonale rozumiesz). Nie twierdze -
      bynajmniej - ze nalezy "niewspierac dobro", twierdze tylko, osmiele sie
      stwierdzic, ze powiedziec "pragne wspierac dobro", to powiedziec nie tyle za
      duzo, ile niepotrzebnie. I nie chce tez powiedziec, ze to jest na tyle jasne,
      ze nie trzeba tego mowic. Wypadki na swiecie mowia odwwrotnie - trzeba to mowic
      glosno, dobitnie, i wszedzie gdzie sie nie ruszysz! Ale mi chodzi teraz o co
      innego: Nalezy zdawac sobie sprawe mowiac to, ze to niewiele wlasciwie znaczy,
      a raczej nic nie znaczy, a raczej jest tylko utarta, nieelastyczna, niezyciowa,
      niepisana, choc jakby papierkowa, biurokratyczna, nalecialosc moralistow
      chrzescijanskich glownie. Jest to nazewnictwo dla mnie dosc nieobrazowe,
      narzucajace tylko schemat, i upraszczajace (w tym przypadku niepotrzebnie)
      zycie. Skojazylo mi sie to z tymi panami wojskowymi, ktorzy nie potrafia juz,
      po pietnastu latach dzielenia dzidy na trzy czesci, myslec po prostu, a nie
      przerabiac w glowie, dzielic, mnozyc, nazewnictwo. Nazewnictwo czesto
      przyslania rzecz. To jest to niebezpieczenstwo, o ktorym warto sobie zdawac
      sprawe. Czyz "wspierac dobro" nie znaczy tyle, co "jechac prawa strona jezdni",
      albo wrecz "smarowac gownem sciane"? Jeszcze raz na zakonczenie powtorze, ze
      generalnie twoje wyznanie to jest to. Wiesz, troche napawa mnie... tesknota, ze
      wszyscy tak nie mowia. A mogliby, mogliby, gdyby wiedzieli, prawda? Widzisz, ja
      tez jestem przybity, i sie martwie, i w ogole, i jestem samotny, i tak dalej,
      ale mam to gdzies, przynajmniej staram sie. I u ciebie takze przeciez zapewne
      nie przedstawia sie wszystko tak rozowo, ze swiat ginie w nieprzebranej,
      zalewajacej, wstretnej rozowosci. I twojego tekstu, pomimo tego, ze by na to
      wskazywal, ja tak nie odbieram. Ty po prostu piszesz o tym, o czym chcesz
      pisac. Bardzo pieknie, bardzo pieknie. Na tym forum, i w takich miejscach, temu
      sprzyjajacych, mysle, ze zbyt, jakby to powiedziec, usilnie, tak - usilnie, to
      dobre slowo, i zbyt nie pozostawiajac miejsca na tak obecne piekno, tak obecne,
      mowi sie o tym. O checi smierci i tak dalej, zamiast pozostawic chec smierci,
      zostawic ja na stole, wstac i wyjsc na powietrze, na lake, na miasto. To jasne,
      ze jest ciezko, tylko jesli sie o tym mowi, nie mowiac o niczym innym (nalezy o
      tym mowic, nalezy drazyc problemy), to jest tylko jeszcze ciezej. A najgorszym
      chlamem sa cale rzesze smutnych psychologow. Psycholog to musi byc jednak
      idealny czlowiek, pomimo tego, ze takich nie ma, musi byc. (Teraz ty sie mnie
      mozesz czepic za sformulowanie "idealny", ale kula mnie to, moge zmienic
      na "wspanialy", tak lepiej) Tak, jak ojcem swietym nie byle kto zostaje, to
      psycholog pracujacy w zawodzie, nie byle kim powinien byc, bo moze bigosu
      narobic jedynie. Napisz cos jeszcze, przede wszystkim napisz, jak masz na imie,
      bo Astralnie, to tak... Napisz, jak TO wszystko stalo sie za sprawa niczego,
      jak TO wszystko stalo sie nie za sprawa, chcialbym o tym przeczytac.
      Najbardziej lubie czytac o cudach. Kazde dobre dzielo literackie traktuje o
      cudzie, a jesli nie, jesli traktuje o upadku, czy czyms takim, to tylko po to,
      zeby wyrazniej wskazac palcem na cud. No bo cuda sa? Sa. A i jeszcze jedno.
      Jakby tu o to zapytac... Mowi ci cos slowo "zen"? I tak zle zadane pytanie. No
      bo przeciez, jesli ci cos mowi, nasowa jakies skojazenia, to pozostaje ci
      trzasnac mnie deseczka po glowie, i wykrzyknac: "Nie!" No. Ale wiesz, o co
      chodzi. To czekam na pare slow. Z powarzaniem i na razie! Mateusz
      • nevada_blue do Mateusza 13.03.04, 13:04
        wprawdzie nie jestem teraz wstanie ani przeczytać, ani tym bardziej dobrze
        zrozumieć Twojego tekstu (niby słońce świeci i pięknie, a ze mną coś nie
        najlepiej ostatnio), niemniej po przyznaję pobieżnej nieco lekturce - podoba mi
        się styl :)

        pozdrawiam,

        [nevada]
        • ziolomat Re: do Mateusza 18.03.04, 01:31
          No to git.
      • astralnie Do Mateusza 13.03.04, 21:29
        Witam,

        Intencją wątku było dzielenie się radością z życia, której wielu zaglądającym
        tu osobom bardzo brakuje.

        Proszę, abyś mnie nie namawiał do opisania tutaj własnej bigrafii.Być może
        miałoby to sens, jeśli nie pytałbyś z ciekawośći, tylko był szczerze
        zainteresowany taką czy inną wiedzą, z której następnie chciałbyś zrobić użytek.

        Póki co intuicja mi tak nie podpowiada.

        Pozdrawiam serdecznie. Maciej.
        • ziolomat Do Macieja 18.03.04, 01:29
          Macieju.
          Nie wiem czy powinienem tu pisac, ze czuje sie troche rozczarowany twoja
          odpowiedzia. Zauroczyl mnie twoj tekst i po prostu chcialem wiecej. Trudno. Nie
          jestem tylko calkiem pewny, czy przeczytales to co ci napisalem. No a intencja
          moja bylo wlasnie - jak ty to mowisz - podzielenie sie radoscia zycia. Z toba.
          Z toba, ktory - mialem wrazenie - to czuje. Prawde powiedziawszy, kiedy
          przeczytalem twoja odpowiedz, rece mi z lekka opadly. No, juz nie bede sie
          powtarzal, jesli masz jednak ochote podzielic sie zwana radoscia zycia, moj
          mail brzmi: "ziolomat@poczta.onet.pl". Jesli bys skrobnal cos bardziej... na
          temat radosci zycia, bylbym niezmiernie.
          Puki co. Mateusz
          • astralnie Re: Do Macieja 18.03.04, 11:22
            Witam,

            Myślę, że zawsze staram się kierować tym, co podpowiada mi intuicja i zawsze
            jestem otwarty na ten głos, gdyż bezbłędnie wskazuje mi wszelki kierunek.

            Nie mniej, to co mówię lub czynię nie zawsze jest zgodne z tak zwanymi
            oczekiwaniami innych osób i mam tego świadomość.

            Wszystko co mogłem przekazać odnośnie radości z trwania w chwili obecnej,
            przekazałem we wcześniejszych postach. Dlatego cieszę, się jeśli zachęciłem Cię
            do dalszych poszukiwań.

            Pozdrawiam
            M.
    • ziolomat Re: Życie jest wspaniałe 12.03.04, 22:56
      A czytales "Niepodzielone"(Nie pamietam autora, ale jak chcesz, bo nie
      czytales, to sobie przypomne)? Z powazaniem- Mateusz
      • brzydulca do Mateusza 13.03.04, 12:41
        POwiem szczerze ze nic a nic nie zrozumialam z Twojego postu.
        Czy mozesz to samo napisac zwiezlej, krocej i jasniej?
        • ziolomat Re: do Mateusza 18.03.04, 01:05
          brzydulca napisała:

          > POwiem szczerze ze nic a nic nie zrozumialam z Twojego postu.
          > Czy mozesz to samo napisac zwiezlej, krocej i jasniej?

          Nie.
    • desperacja Re: Życie jest wspaniałe 13.03.04, 07:15
      to chyba nie wiesz co do depresja, jezeli mozesz wszystko zmienic przez
      odpowiednie myslenie.

      Ja nie mam problemu z czarnymi myslami tylko straszny brak energii i brak
      dobrostanu
    • miranda8 Re: Życie jest wspaniałe 13.03.04, 19:07
      mam wrażenie się czegoś naćpałeś, masz lekka fazę albo należysz do jakiejs sekty
      • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 13.03.04, 21:42
        miranda8 napisała:

        > mam wrażenie się czegoś naćpałeś, masz lekka fazę albo należysz do jakiejs
        sekty

        Jak dotąd - błędne wrażenie. Szukaj dalej, najlepiej w sercu..

        Pozdrawiam

        • agnida Re: Życie jest wspaniałe 14.03.04, 01:44
          ja mysle ze masz dwubiegunowa depresje i gdy ten watek otworzyles byles w fazie
          manii na haju.
          • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 14.03.04, 10:20
            :))
    • mskaiq Re: Życie jest wspaniałe 14.03.04, 13:40
      Nie trzeba sie nacpac aby widziec swiat pieknie. Odpowiedz jest w naszych
      sercach. Mysle ze w kazdym z nas sa dwie energie dobra i zla. Nasze zycie
      gdzies biegnie pomiedzy nimi. Jesli jest w nas duzo tej zlej ktorej
      najsilniejszym reprezentantem jest strach zycie staje sie nie do zniesienia,
      dominuje smutek, bol czesto zaklocenia snu itp. Im wiecej jestesmy po tej
      stronie tym jest trudniej tym bardziej zycie jest zmora i depresja.

      Druga energia to energia dobra, milosci, wybaczenia i zrozumienia. Im bardziej
      jestesmy po tej stronie tym bardziej zycie staje sie piekne. Znikaja bole
      pojawia sie optymizm, nadzieja i zycie nagle wybucha radoscia.

      Bylem i po jednej i po drugiej stronie. Bylo zle, bylo beznadziejnie,
      przedsionek piekla i przekonanie ze jeszcze jeden krok do tylu a bedzie pieklo.
      Zmienilem kierunek i wydobywalem sie z tego, czesto placzac z moich boli ale
      wylazlem z tego. Ide dalej w kierunku dobra.

      Dziekuje astralnie za pozdrowienia, tysiace radosnych pozdrowien ode mnie dla
      Wszystkich.

    • amorican Re: Życie jest wspaniałe??? 14.03.04, 16:55
      Życie może być wspaniałe, jak się ma dużego penisa.
      • awanturka Re: Życie jest wspaniałe??? 14.03.04, 17:06
        O! I własnie amorican podzielił się z nami cała swoja madrościa życiowa.
        Gratuluję głębi przemyślen!!!
    • dekadentysta moje zdanie na ten temat 14.03.04, 17:05
      Trochę to bzdura. Świat nie jest urządzony tak, żeby ludzie byli szczęśliwi.
      Świat jest urządzony tak, żeby jedni byli szczęśliwi, a drudzy nie, żeby jedni
      mieli za dużo, a drudzy głodowali, żeby jedni byli piękni i zdrowi, a drudzy
      zakompleksieni i umierający na raka. Jedni muszą być tłem i kontrastem dla
      innych. Ta dynamiczna równowaga sprzeczności sprawia, że zachodzi ewolucja,
      wszystko się zmienia, wybuchają wojny, rewolucje... ludzie szczęśliwi byli by
      pasywni i głupi, byłoby to bezmyślne bytowanie sytych krów.
      Życie nie leży w rękach człowieka. My wszyscy gramy role. Wolna wola to iluzja.
      Życie to poker, w którym musimy grać takimi kartami, jakie zostały nam rozdane.
      W pokerze ktoś musi przegrać, żeby inny mógł wygrać. Z dobrą kartą można
      wszystko schrzanić, ale to mało prawdopodobne, podobnie można wygrać z kiepskim
      rozdaniem, ale trzeba nie lada farta. Można też starać się oszukiwać, ale
      trzeba umieć.
      • zobserwacji Re: moje zdanie na ten temat 14.03.04, 22:50
        urodzenie by byc szczesliwi? A obozy koncentracyjne? A dzieci ginace w
        trzesieniu ziemi? Jaki one maja wybor?
        • dekadentysta Re: moje zdanie na ten temat 14.03.04, 22:56
          Nie wczytałeś się, nie widzę sprzeczności pomiędzy tym, co napisałem, a tym, co
          ty piszesz. Wyraźnie napisałem, że szczęście to nie kwestia wyboru, urodzenie i
          geny to tylko gratyfikacja potencjalna, jeszcze zostaje to, co nas w życiu
          spotyka.
    • mskaiq Re: Życie jest wspaniałe 15.03.04, 05:57
      Rodzimy sie rowni bo kazdy z nas jest czlowiekiem. Dopiero pozniej zaczynamy
      sie roznic tak jakbysmy sie zaczeli gubic w tym zyciu. Nagle przestajemy
      wierzyc, stajemy sie realistami, zaczynamy widziec tylko negatywna strone zycia
      i powoli brniemy w kierunku bezsensu i depresji. Trzeba zatrzymalem ten proces,
      a nie jest latwo kiedy wszystko zdsaje sie przerastac nas i mamy wiele
      argumentow ze wlasnie tak musi byc bo zycie jest tak urzadzone. Na bol
      odpowiadalem cierpliwoscia. Nie moglem poddac chodzenie nie chcialem poddac
      biegania nie widzialem mojego zycia bez tego. Na depresje odpowiadalem
      miloscia, uciekalem do niej bo mnie chronila przed strachem, smutkiem i
      beznadzieja.
      Gralem o moje zcie i je wygralem, jestem wolny od bolu strachu jest we mnie
      radosc i chec sptykania ludzi.

      Jesli chodzi o obozy koncentracyjne czy trzesienia ziemi. Nie jestem w stanie
      nic tutaj zmienic, dlatego koncentruje sie na rzeczach na ktore mam wplyw. Zlo
      jest wokol nas ale nie walcze z nim bo przyjalbym taktyke zla. Walczac
      przeciwko innym ludziom chocby to byla najswietsza walka jest zlem. Przynosi
      cierpienie innym a nie rozwiazuje problemu zla bo mozna zniszczyc czlowieka
      ktory je nosi ale zla sie w ten sposob nie usunie. Przyjda inni ktorzy podejma
      zlo czesto w imie najswietszej walki ze innym zlem.
      Zostaje jedna droga o ktorej wspomial astralnie - wspieram dobro gdziekolwiek
      moge. Odwiedzalem ludzi na raka, sponsoruje dzieci w Afryce itp. Jest wiele
      ludzi wokol nas ktorzy potrzebuja pomocy. Wystarczy wyciagnac reke z pomoca, ta
      pomoc jest realna. Te male dobre sprawy zmieniaja swiat wokol nas. Przynosza
      usmiech innych jako podziekowanie, przynosza mi usmiech.
      Nie chce narzekac ze swiat jest bez sensu ze wszystko jest tutaj zle, chce
      zmieniac ten swiat wokol mnie na lepszy. Jest tysiace sposobow aby go zmienic.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dekadentysta Re: Życie jest wspaniałe 15.03.04, 09:49
        Rodzimy się równi? Bo każdy z nas jest człowiekiem? Gdzieś ty usłyszał te
        socjalistyczne brednie, na rekolekcjach? Dziecko z downem i członek mensy -
        komu łatwiej w życiu? Na jedną kobietę patrzysz z pożądaniem, a na drugą tylko
        ze współczuciem. Za jednym mężczyzną suną sznury kobiet, a drugi jest tylko
        obiektem drwin z ich strony. Ktoś rodzi się i wie, że przez dziedziczenie
        spadku jest ustawiony na całe życie, inny musi ciułać grosik do grosika, żeby
        starczyło na chleb od 1 do 1, a co dopiero, żeby jego dziecko mogło sobie kupić
        kredki do szkoły! Nikt nie rodzi się z równymi szansami, to nie istnieje, prawa
        człowieka to tylko efekt roszczeniowego myślenia renesansowego opartego na
        fantazmatach. Ludzie są różni, są lepsi i gorsi, to warunek ewolucji, trwa
        wojna genów, realistyczny światopogląd jest smutny, ale zaprzeczanie mu jeszcze
        gorsze, bo iluzje i tak muszą runąć.
        • astralnie Re: Życie jest wspaniałe 15.03.04, 11:49
          Mogę się zgodzić tylko z ostatnim stwierdzeniem: "iluzje muszą runąć".

          Pozdrawiam wszystkich
    • mskaiq Re: Życie jest wspaniałe 16.03.04, 06:40
      Bardzo wiele emocji w tym co piszesz dekadentysto. Piszesz o kredkach dla tych
      ktorzy ich nie maja, ale ja mysle ze liczy sie to co my mozemy zrobic aby
      pomoc. Ja sponsoruje pare dzieci z Afryki ktore nie maja na kredki i dzieki
      temu maja. W tym kraju gdzie mieszam olbrzymia ilosc ludzi pomaga w taki albo
      inny sposob. My zmieniamy to co dzieje sie wokol nas.
      Znam czlonka mensy ktory jest kierowca, rozwozi jedzenie z restauracji a takze
      milionera ktory juz nim nie jest. Znajdziesz rowniez biedaka ktory zostal
      milionerem, takich przykladow jest tysiace.
      Nie wierze ze to geny powoduja ze raz jestesmy na gorze a raz na dole. Decyduje
      to czy chcemy byc w tym zyciu czy nie.
      Wiem ze masz wiele talentow, Twoj talent przydalby sie temu swiatu ktory wcale
      nie jest zly. Nie ma wojny genow. Zyje i pracuje prwwie 25 lat poza Polska w
      kraju z duza tradycja kapitalistyczna. Tu nie ma wojny pomiedzy ludzmi tu jest
      zrozumienie ze wszyscy mozemy sie przydac i budawac razem. Czlowiek jest
      potrzebny firmie i jest ona warta tyle ile ludzie ktorzy w niej pracuja.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • zmiana2 Re: Życie jest wspaniałe 18.03.04, 18:54
      Czasami też mi sie wydaje, że życie jest wspaniałe ale dzis mnie nikt do tego
      nie przekona.Niby poprawia sie po lekach ale takie doły i tak przychodzą i
      tak.Z tego bagna sie chyba nigdy nie wychodzi.Nie uwierze w to, że można z tego
      wyjść całkowicie i nie wracać do lekow nigdy.:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka