wyjdeztego
03.05.10, 23:59
bylam u lekarza z zapaleniem pecherza :) wchodze do recepcji, a tam lezy a
blacie czyjas wydrukowana świeza recepta na lexapro na 3 miesiace i chocbym
nie chciala, to nie moglam tego nie zauwazyc (wcale nie jestem ciekawska!), bo
drukarka stoi tuz przed nosem wchodzacego do recepcji.
Siedze wiec, czekam na swoja kolej, wychodzi z gabinetu kobieta z mojej pracy.
Ja jej nie lubie za bardzo, bo jest dziwna, zamknieta w sobie i dosc niemrawa.
To byla jej recepta, jak sie okazalo. Pomachalysmy do siebie uprzejmie.
I tak oto wiem, ze nie jestem sama w tej firmie z depresja :)
Ja oczywiscie nie rzucilam sie jej na szyje, tej kobiecie. Ale juz mam do niej
cieplejszy stosunek, zagadalam pare razy do niej, ona wydaje sie tez milsza.
Ale to tylko dlatego, ze ja juz umiem wytlumaczyc sobie jej dziwnosc tym, ze
laska jest zamulona tym samym dragiem, co i ja.
Moze wiec i mnie ludzie odbieraja tak samo... Mysla, ze jestem dziwna,
niemrawa, a czasem bywam wredna suka.
W kazdym razie mam to w dupie, ale taka mnie refleksja naszła :)
to napisalam.