Dodaj do ulubionych

po spotkani z Panią psycholog...

21.05.10, 07:48
dwa dni temu byłam na wizycie "zapoznawczej" u Pani psycholog co ma się mną
zajmować... wczoraj zaczął dopadać mnie po tej wizycie dół z przerwami ale
jednak... Była to wizyta na NFZ a więc czas okrojony. Pani zadawała pytania,
coś tam notowała, przerywała mi moje wypowiedzi i takie nie dokończone
oceniała (choć mówiła że to spostrzeżenia)generalnie podsumowując moje
wypowiedzi wychodziło że nie łapała całkiem o co mi chodzi (pewnie przez to że
przerywała i się spieszyła) ja to próbowałam prostować ale ona gnała dalej...
2-3 razy rzuciła tekst o jakiejś niedojrzałości (choć jak mówiła to nie ocena
bo to wyjdzie później) owszem ma racje dziś czuję się dojrzalsza niż dwa lata
temu ale może gdyby wysłuchała mnie do końca i dała powiedzieć czym pewne
rzeczy były powodowane to by to zrozumiała a nie tylko fakty i fakty...
generalnie po tej wizycie wróciły jakieś chore myśli i trochę nawet lęki...
jak po wizycie szłam ulicą i opadła adrenalina to poczułam się nie zrozumiana
przez babeczkę, poczułam się jak rozhisteryzowana gówniara... na przyszłą
wizytę mam przyjść i powiedzieć jej czego od niej jako psychologa oczekuję...
mam nadzieję że kolejne wizyty będą lepsze bo póki co to lepiej się czułam nim
ją spotkałam...
Obserwuj wątek
    • onemama Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 09:21
      :( Otóż to, właśnie takie ( i podobnie dziwne) mam doświadczenia z psychologami.
      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 09:47
        na szczęście za niedługo idę na kontrolę do psychiatry, chyba jej powiem że
        tamta Pani bardziej mi zaszkodziła niż pomogła... a tej psycholog dan jeszcze
        szansę ponieważ musi mi zrobić badanie które potrzebne jest psychiatrze... jak
        kolejne spotkanie też mnie dobije to chyba wymienię tę Panią na lepszy model...
        • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 11:14
          hmm bo te spotkania nie mają polegać na tym że ty przekonujesz panią że z tobą
          jest wszystko w porządku.
          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 11:29
            nie staram się jej przekonać że ze mną wszystko OK :) chodzi o to, że babeczka
            jakaś taka dziwna... irytujące było to,że pyta o coś ja nie skończę odpowiadać,
            a ta przerywa... sądzę, że chyba lepiej dowiedzieć się od pacjenta wszystkiego
            systematycznie niż wszystkiego na raz i to jeszcze w jakimś nieładzie... mam
            nadzieję że to tylko złe pierwsze wrażenie...
            • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 12:42
              jakby chciala wysłuchać wszystkiego co chcesz z siebie wyrzucić na pierwszej
              wizycie to ta wizyta musiałaby trwać rok. Ty raczej nei z tych milczących.
              Ona sobei na razie odhaczyla problemy do rozpracowywania, Ty masz potrzebę
              wypowiedzenia się do końca a to chyba nie o to na tej wizycie chodziło
              btw a ta systematyczność i konieczność poukładania spraw od razu we właściwej
              kolejności i porządku to Cię tak od zawsze trzyma ?
              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 12:47
                starałam się Lucyno rzeczowo jej odpowiadać i nie oczekiwałam że wyrzucę z
                siebie wszystko, jednak wydaje mi się że zbyt szybko wyciągała wnioski, no ale
                zobaczymy jak będzie dalej, nie znam się jeszcze na tych spotkaniach :)
                • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 14:22
                  może być że ta kobieta nie jest sensowna, ale na razie to chyba za wcześnie
                  wyrokować. Jeżeli nie musisz za to bulić to nie rezygnuj tak od razu. Pierwsze
                  koty za płoty.
                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 14:34
                    no póki co zamierzam dać jej i sobie szansę, może się tylko źle zaczęło czas pokaże
            • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 13:09
              martini-7 napisała:
              > nie staram się jej przekonać że ze mną wszystko OK :) chodzi o to, że babeczka
              > jakaś taka dziwna... irytujące było to,że pyta o coś ja nie skończę odpowiadać,
              > a ta przerywa...

              A może to taka "technika" wywiadu? Mniej ważne CO, tylko JAK odpowiadałaś i
              jakie emocje się w Tobie w związku z tym wzbudzały? Nie znam się, tak mi tylko
              przyszło do głowy..
              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 14:39
                no też się nie znam, czas pokaże, szkoda tylko, że czuję się chwilami jakby
                bardziej mi zaszkodziła niż pomogła.. jak jej opowiadałam to moje emocje były na
                niskim poziomie, opowiadałam jej to spokojnie
                • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 19:14
                  mówilaś może spokojnie ale jak sama widzisz poszło po emocjach, o czym świadczy
                  ten wątek, nie założylabyś go jakby Cię emocjonalnie nie ruszyło.
                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 10:15
                    masz rację, ale wybuchły one we mnie dopiero po czasie, u niej byłam oazą spokoju
                    • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 11:44
                      martini-7 napisała:

                      > masz rację, ale wybuchły one we mnie dopiero po czasie, u niej byłam oazą spoko
                      > ju

                      Moim zdaniem na podstawie Twojego zachowania podczas wizyty psycholog może
                      otrzymać wiele sygnałów o Tobie. Nawet jeśli określasz to jako "oaza spokoju",
                      to też są to pewne wskazówki.
                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 14:07
                        tak sobie teraz myślę, że może ona chciała wywołać we mnie jakąś reakcję? nie
                        wiem, kolejna wizyta pokaże...
                        • canoine Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 06:10
                          na kolejnej dobrze byłoby jej powiedzieć jak się czułaś po tej sesji. nie wiem
                          jaką metodą i wg jakiej szkoły ona pracuje, ale to, co się dzieje po sesjach,
                          pomiędzy nimi, a w odniesieniu do nich, bywa bardzo istotne i możecie sobie
                          wzajemnie pewne rzeczy rozjaśnić rozmawiając o tym.
                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 08:49
                            tak też zrobię, chce czuć się u niej bezpiecznie i zaufać jej więc tak jak
                            mówisz musimy pewne sprawy rozjaśnić, póki co nie bardzo mi się chce iść na
                            kolejną wizytę, szczęście że po psycholog miałam psychiatrę która powiedziała że
                            jak coś to zmienimy psycholog jeśli się okaże że nie możemy się dogadać
    • halev Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 11:27
      Z psychologami jak z ludźmi każdej profesji: są artyści i są tępaki. Trzeba
      szukać tych pierwszych, chociaż to naprawdę niełatwe...
      • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 12:43
        tępi też bywają uzdolnieni artystycznie
        od psychologa to ja bym rzetelnej wiedzy oczekiwała a nie artystycznych wizji.
        • halev Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:58
          lucyna_n napisała:

          > tępi też bywają uzdolnieni artystycznie
          > od psychologa to ja bym rzetelnej wiedzy oczekiwała a nie artystycznych wizji.

          To była PRZENOŚNIA. A co do terapeutów i ich kompetencji, to wiedza jest bardzo
          ważna, ale najważniejsze jest to, czy sami dobrze przeszli swoją terapię.
          Psycholog który ma nieprzerobione problemy, może naprawdę bardziej zaszkodzić
          niż pomóc. Tu leży największy problem, a nie w tym, ile książek przeczytał albo
          nie przeczytał.
    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 16:21
      Czy ta wizyta jest u psychologa czy psychoterapeuty ? Jesli to jest
      psychoterapeuta to jaka to jest terapia ? Czy psychodynamiczna, czy
      tez behawioralno-poznawcza czy jeszcze jakas inna.
      Ta wizyta wywolal u Ciebie dol a to oznacza ze spotkalas sie z
      sytuacja z ktora sobie nie radzisz.
      W zyciu tez mozesz spotkac czlowieka ktory nie bardzo slucha co
      mowisz i nie dziala w taki sposob jakbys tego chciala.
      Zastanow sie nad emocjami ktore wywolala to spotkanie. Czy byla to
      zlosc, poczucie zawodu, krzywdy, lek ze ta terapia Ci nie pomoze.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 21:12
        nie mam jeszcze ustalonej terapii... owszem w życiu spotkałam ludzi (nawet
        najbliższych) co nie rozumieli mojej wiary w to że świat nie musi być szary i
        zimny, mojej wiary w to że ludzie się zmieniają w to że dobro istnieje oraz nie
        rozumieli moich uczuć, że sama egzystencja to za mało kiedy dusza głoduje...
        wiesz babka mnie zraniła tym że jak opowiedziałam jej że nie lubię konflitów i
        ranienia ludzi i że staram się traktowac ich tak jak chciałabym żeby mnie
        traktowali itp powiedziała że to niedojrzałość... coś w tym jest pewnie ale
        zabolało...
        • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 21.05.10, 22:26
          wyemigruj
          w polsce wszystko polega właśnei na tym że ma być szaro, ciężko, trudno, pod górkę.
        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 01:50
          Spotkalas sie z terapeutka ktora reprezentuje inny swiat i inny
          sposob myslenia niz Twoj. Jej punkt widzenia jest podobny do tych
          ludzi ktorzy nie rozumieja Twojej wiary ze swiat nie musi byc szary
          i zimny, ze ludzie sie zmieniaja ze istnieje dobro ze niezwykle
          istotna sprawa jest rozwoj duchowy.
          Calkowicie zgadzam sie z Twoim sposobem myslenia ale bardzo czesto
          spotykam sie z innym, podobnym do punktu widzenia Twojej terapeutki.
          Musisz zrozumiec ze bedziesz spotykala sie nieustannie z takim
          ludzmi ze ich punkt widzenia jest bardzo powszechny, ze ich swiat
          jest trudny, nie wiele jest w nim milosci, bezinteresownosci i
          duchowosci.
          Nie mozesz pozwolic na to aby tamten swiat mial wplyw na Twoj punkt
          widzenia bo w Twoim przypadku przejecie takiego sposobu myslenia
          moze spowodowac cos co nazywane jest choroba duszy i wywolac gleboka
          depresje a nawet schizofrenie.
          Nie mozna byc przeciwko tym innym sposobom myslenia, czesto zimnym,
          wyrachowanym, obojetnym, wysmiewajacym sie duchowosci, opisujacym ja
          jako zabobon, itp.
          Psychologia rozwojowa czlowieka opisuje wiele poziomow rozwojowych
          czlowieka. Pierwsze trzy to poziomy patologiczne, psychoza,
          borderline i poziom neurotyczny. Tymi problemami zajmuje sie terapia
          psychodynamiczna. Jesli jestes na takiej terapii to nie wiele Ci ona
          pomoze bo Twoje problemy sa inne, chyba ze sa jakies pozostalosci
          w Tobie z tych wczesnych etapow.
          Mysle ze Twoje problemy o wiele lepiej adresowalaby psychologia
          transpersonalna. Wiem ze istnieje w Polsce i ze sie bardzo rozwija
          bo coraz wieksza ilosc ludzi osiaga faze rozwoju rozwoju duchowego.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 08:06
            nie wiem jeszcze jaką terapię przypiszą do mojego przypadku ma to być jeśli
            dobrze rozumiem dopiero po badaniu osobowości... ja również nie kwestionuję
            pojmowania świata przez innych ludzi, każdy żyje jak chce ważne jednak żeby nie
            krzywdził innych (choć nie chciałam tego robić i tak się zdarzało) może to
            zabrzmi niedojrzale ale wierzę, że dobro powraca. Nie twierdzę że jestem dobrą
            osobą ale też nigdy nie chciałam być zła... ludzie jacy mnie otaczali to
            realiści, a więc nie mogli mnie rozumieć niestety... problem jest w tym że
            wychowując się wśród nich, czując się nie rozumiana i czasem wyśmiewana za
            "naiwność" nie potrafiłam podejmować decyzji i tym chyba właśnie doprowadziłam
            do swojego stanu. Kiedy przestawałam myśleć o tym czego mi brakuje w życiu w
            poprzednim związku itp. jakoś lekko mi się żyło, niestety po każdym takim
            odcięciu bardziej czy mniej świadomym od nazwijmy to duszy przychodził czas
            smutku i zagubienia. Naprawdę starałam się żyć "normalnie" jak ludzie mnie
            otaczający, nawet łatwo szło ale wewnętrzny krzyk gdy wracał to wracał z
            podwojoną siłą... teraz jestem w szczęśliwym i udanym związku, czuję się
            rozumiana i czuję większą siłę w sobie... niestety lęki nie chcą całkiem odejść,
            pojawiają się mówiąc, "gdyby nie inni nie miała być tego, jesteś słaba, omal nie
            przegrałaś tego szczęścia jakie masz dziś" dopiero dziś kiedy poznałam inne
            życie widzę wyraźniej braki poprzedniego, gdybym tylko wtedy je tak dokładnie
            widziała, gdybym zebrała siłę w sobie i potrafiła odsiać przyzwyczajenie od
            reszty, gdybym miała więcej odwagi.... ech... takich "gdyby" jest wiele, jednak
            wierzę, że to co mam było m pisane i cieszę się... staram się ignorować lęki i
            cieszyć życiem... no i jak zwykle w mojej wypowiedzi pewnie panuje chaos :)
            pozdrawiam
            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 16:16
              Wedlug psychologii rozwojowej gdzies na zawansowanym szczeblu
              rozwoju czlowieka pojawia sie przejscie od konformistycznych rol i
              nakazanej moralnosci do uniwersalnych zasad sumienia i tozsamosci.
              Pojawia sie pytanie kim jestem nie wedlug mamy, taty, spoleczenstwa
              lub Biblii, ale zgodnie z moim najglebszym sumieniem.
              To bardzo, bardzo trudne przejscie bo czlowiek musi sam decydowac o
              wartosciach, zmieniac je tak aby mogly byc zgodne z sumieniem.
              Kiedy nie chcesz krzywdzic a konformistyczne podejscie do krzywdy
              juz nie wystarcza Tobie bo jest sprzeczne z sumieniem to mozna nie
              chciec podejmowac decyzji.
              Ludzie zwykle nie rozumieja skad sie bierze takie wachanie u Ciebie
              i moga sie wysmiewac z naiwnosci.
              Ty musisz sama znalesc odpowiedz co jest krzywda a co nie jest
              wedlug Twojego sumienia. W tym psycholog moze Ci nie pomoc albo
              zaoferowac jego wlasne podejscie do sprawy.
              Twoje doswiadczenie z nieudanego zwiazku przynioslo Ci zrozumienie
              ze liczy sie milosc, ze rezygnacja z wlasnego szczescia krzywdzi
              nie tylko Ciebie ale i osobe ktorej nie chcesz skrzywdzic.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 18:56
                no ale czy to musi tak boleć? nie chce przestawać wierzyć w dobro ani w sens
                szukania go w drugim człowieku, ale wiem, że już dziś bardziej potrafię
                wybierać... dziś też wiem, że to co wówczas wydawało mi się dobrem było nim na
                krótką metę, w dłuższym czasie zakończyłoby się cierpieniem, lub unicestwieniem
                jakiejś części mnie jaki i ludzi wówczas mnie otaczających, dziś widzę, że fakt
                iż to wtedy się zakończyło dało piękne owoce, każdy zaczął sobie układać życie
                :) wiesz nie wiem jakiego jesteś wyznania i czy w ogóle jesteś wierzący ale
                chciałabym wiedzieć dlaczego ludzie tak bardzo zaczęli wierzyć tylko w to co
                mogą dotkną, dlaczego tak wierzą w potęgę umysłu i ludzkości... dlaczego takie
                pojęcia jak dusza czy Bóg są dla nich abstrakcją na poziomie filmów SF....
                • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 19:13
                  ale o co Ci chodzi z tym szukaniem dobra w ludziach? szukasz ludzi idealnie
                  całkowicie dobrych? czy nie znalazlaś ludzi ani trochę dobrych czy o co
                  chodzi?Bo ja przyznam że nie do końca to rozumiem.
                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 07:26
                    nie ma ideałów, chodzi o to że wierzę że w każdym można znaleźć coś dobrego, lub
                    coś dobrego rozbudzić... strasznie mi ta wizyta w głowie namieszała, gubię się w
                    myślach
                    • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 08:26
                      a bez Twojego rozbudzania świat zginie marnie?
                      a jeżeli są ludzie źli to Ty ich ciupasem musisz doprowadzić na zielone
                      pastwiska owieczki zbląkane?
                      jakieś mesjańskie zapędy?
                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 09:34
                        spokojnie Lucynko, patrzysz na to w zbyt dużym aspekcie, aż tak to nie :)
                        • dul-cynea Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 09:50
                          Początki terapii są zawsze trudne. Chociaż u mnie w dalszym ciągu kiepsko idzie,
                          a trwa to już rok. Rzeczywiście, u mnie wygląda to tak,że przekonuję terapeutkę,
                          że ze mną jest wszystko ok, choć wiem, że to nieprawda. Może po prostu nie mam
                          zaufania.
                        • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 10:25
                          malutki mesjanizm lokalny?
                          żeby było jak w telenoweli albo w książkach musierowicz.
                          też masakra.
                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 11:30
                            ani telenowela ani Musierowicz (wyrosłam z jej książek baaardzo dawno temu), nie
                            skreślam po prostu ludzi na starcie, oraz daję kolejną szansę, oczywiście to też
                            ma swój limit, jednakże tam gdzie inni odpuszczają ja czasem jeszcze jestem,
                            choć różnie mi to wychodzi i czasem obraca się przeciwko mnie... zresztą teraz
                            przez ten wątek im bardziej się nad tym zastanawiam tym większy burdel mam w
                            głowie i nie chce już chyba o tym myśleć bo od wczoraj mam niezły humor :)
                            • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 11:51
                              martini-7 napisała:

                              > ani telenowela ani Musierowicz (wyrosłam z jej książek baaardzo dawno temu), ni
                              > e
                              > skreślam po prostu ludzi na starcie, oraz daję kolejną szansę, oczywiście to te
                              > ż
                              > ma swój limit, jednakże tam gdzie inni odpuszczają ja czasem jeszcze jestem,
                              > choć różnie mi to wychodzi i czasem obraca się przeciwko mnie...

                              Jak dla mnie to wszystko jest ok (Twoje podejście do życia i ludzi), brakuje
                              tylko jednego: gdzie TY jesteś w całym tym świecie? Czy masz swoje miejsce
                              (umownie tak to nazwę), swoje granice, których nie pozwolisz przekroczyć by Cię
                              nie krzywdzono, albo czy pozwalasz sobie na słabości (jakże ludzka cecha) w
                              całym tym skupianiu się na innych? Trochę egoizmu (zwanego zdrowym) nie
                              zaszkodzi. Odnoszę wrażenie, że troszkę Ci tego brak, choć mogę się mylić.
                              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 12:23
                                dziś mam swoje miejsce w świecie, choć wcześniej też mi się tak zdawało...
                                wcześniej owszem były granice a ich zastosowanie wobec ludzi co do których
                                miałam jakiś "zobowiązania" uczuciowe kończyły się poczuciem winy... nie powiem
                                nie raz byłam egoistką ale potem miałam potrzebę wynagradzania tego innym...
                                było tego u mnie w nadmiarze i strasznie mnie to pogubiło... dziś uczę się żyć
                                bardziej asertywnie, ostatnio udało się nawet odmówić osobie która chciała mnie
                                uszczęśliwić na siłę, owszem był kac moralny ale przeprosiłam grzecznie i
                                powiedziała że czuję się przez nią osaczona, chyba zrozumiała :)
                                • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 12:44
                                  a Ty bardzo młoda jesteś czy tak średnio?
                                  jak nie chcesz tego ujawniac to oczywiście nie pisz, ale ciekawa jestem, ot tak.
                            • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 12:41
                              jak jesteś taka normalna i wyważona to czemu chorujesz na nerwicę/depresję
                              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 12:54
                                no chyba stara jeszcze nie jestem, jestem w połowie drogi do 30-stki a z tą
                                nerwicą/depresją to coś może być bo psychiatra powiedziała że to mogą być
                                zaburzenia lękowo - depresyjne
                                • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 13:10
                                  martini-7 napisała:

                                  > no chyba stara jeszcze nie jestem, jestem w połowie drogi do 30-stki

                                  Nie, no 15 lat to całkiem niestary wiek ;))))
                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 14:05
                                    w połowie drugiej dziesiątki ;) a dokładniej to mam 26
                                    • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 14:42
                                      a to młoda jesteś bardzo
                                      chyba za dużo od siebie wymagasz, nie od razu rzym zbudowano
                                      Ja myślałam że masz tak ze 35.
                                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 15:01
                                        miło to czytać bo mi się wydawało, po wizycie u Psycholog że za stara na takie
                                        problemy jestem... a czy wymagam dużo od siebie? nie wiem... nie raz w życiu od
                                        rodziny słyszałam że robię tylko to co dla mnie wygodne, że za mało od siebie
                                        wymagam i takie tam... może dlatego że łatwiej się oskarżało a trudniej
                                        rozmawiało i tak chyba jest do dziś
                                        • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 15:13
                                          martini-7 napisała:

                                          > miło to czytać bo mi się wydawało, po wizycie u Psycholog że za stara na takie
                                          > problemy jestem...
                                          jesteś za stara

                                          podobno każdą wadę można przekuć w zaletę
                                          dlatego te bajki zalecam

                                          ja dawałam z 55

                                          sama oceń czy to dobrze
                                          czy źle
                                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 16:24
                                            nic w nic nie przekuwam... może i dajesz mi 55 ale Ty zachowujesz się jak stara
                                            dewota co to tylko ona może mieć rację
                                            • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 16:29
                                              martini-7 napisała:

                                              > może i dajesz mi 55 ale Ty zachowujesz się jak stara
                                              > dewota co to tylko ona może mieć rację

                                              o! już masz 45!
                                              • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 17:22
                                                ale dlaczego dewota?
                                                • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 07:30
                                                  a czemu nie?
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 11:48
                                                    dewot (dewotka) pobożniś, świętoszek.
                                                    no ja nie wiem, może i prywatnie jest, ale się tu nie zdradzila z czymś podobnym
                • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 22.05.10, 19:18
                  a bajek byś pisać nie chciała?
                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 10:14
                    a Ty poradnika dla wrednych?
                    • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 13:36
                      na emeryturze napiszę
                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 14:05
                        no to ja na emeryturze za bajki się zabiorę, będziemy się wymieniać ;)
                • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 03:42
                  Czy jestem wierzacy ? Wierze w Boga ale inaczej, jest to wiara
                  oparta bardziej na moich doswiadczeniach szczytowych. Wierze ze
                  jestem dusza, potrafie juz dostrzec ja w sobie i wierze ze chodzi o
                  jej rozwoj.
                  Nie ma niczego zlego w tym ze czlowiek wierzy tylko w to co moze
                  dotknac, w potege umyslu i ludzkosci. To wszystko sklada sie na jego
                  rozwoj i rozwoj duszy.
                  Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                  czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                  w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                  przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                  i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                  ciala.
                  Ken Wilber napisal
                  "Podobnie, kiedy wglądamy głęboko w umysł, w najskrytszą część self,
                  a umysł staje się bardzo cichy i słuchamy bardzo uważnie, w tej
                  nieskończonej Ciszy dusza zaczyna szeptać, a jej głos, miękki niczym
                  puch, niesie nas daleko poza to, co umysł mógł sobie kiedykolwiek
                  wyobrazić, poza wszystko, co rozsądek mógłby uznać, poza wszystko,
                  co logika może znieść. Jej delikatne szepty niosą najlżejsze
                  tchnienia nieskończonej miłości, promyki życia, o którym czas
                  zapomniał, błyski błogości, o której nie wolno wspominać,
                  nieskończone przecięcie, gdzie tajemnice wieczności tchną życie w
                  śmiertelny czas, gdzie cierpienie i ból zapomniały, jak wymawia się
                  ich imiona — to sekretne, ciche przecięcie czasu i bezczasowości,
                  przecięcie zwane duszą."
                  Serdeczne pozdrowienia.

                  Dlaczego ludzie wierza tylko w to co moga dotknac ? Mysle ze
                  wiekszosc ludzi jest na etapie rozwoju
                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 12:23
                    musze przyznac ze ty masz duza zdolnosc. potrafisz zlepiac oczywistosci z
                    belkotem i sprzedawac je jako cos odkrywczego, co pomaga i opisuje swiat
                    inaczej. na koniec dodajesz hamerykanski cytat, ktory jest niczym wiecej niz
                    kompletnym belkotem i wychodzi nam mskaiq intelektualista-spirytualista-ojciec
                    swiata.

                    nie odzwyalbym sie, jak zwykle zreszta w twoim wypadku, ale juz nie zdzierzylem
                    tych bzdur. szczegolie ze z nimi trudno rozmawiac. bo trudno sie rozmawia z
                    tezami typu: na jowiszu slychac szepty duzy mskaiqa..

                    zwracam ci uwage jednak: ze nie odnosze sie do ciebie samego, ale do tego co
                    mowisz, na wypadkek, gdbys mi znow chcial zarzucic argumentum ad personam. nie
                    potrafie sie rzeczowiej odniesc ad rem, bo to to co mowisz, to belkot. 'szepty
                    duszy' sa podobnym belkotem, jednak przynajmniej ladnie powiedzianym.


                    mskaiq napisał:

                    > Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                    > czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                    > w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                    > przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                    > i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                    > ciala.
                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 15:11
                      To ze czegos nie znasz i nie roumiesz to nie znaczy ze tego nie ma.
                      Nic nie jest odkrywczego w tym co pisze. Sprawami rozwoju czlowieka
                      zajmuje sie psychologia rozwojowa. To ze z jej twierdzeniami sie nie
                      zgadzasz to nie znaczy ze to sa bzdury tylko ze nic na tem temat nie
                      wiesz.
                      Jesli chodzi o sprawy rozwoju duchowego to zajmuje sie nia
                      psychologia transpersonalna.
                      Psychologia transpersonalna jest kierunekiem psychologicznym
                      uwazanym za czwarta sile w psychologii obok psychoanalizy,
                      behawioryzmu oraz orientacji humanistycznej.
                      Jesli chodzi o Twoje argumenty to jak zwykle ich nie ma. Co tam ze
                      swiat rozwija psychologie rozwojowa, oczywiscie nie ma pojecia co
                      robi. To nie ma znaczenia ze pojawil sie psychologia transpersolna,
                      wedlug Ciebie to brednia i koniec twoich argumentow.
                      Serdeczne pozdrowienia.




                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 16:03
                        nie mask, sa rzeczy, ktorych nie mozna zrozumiec, bo nie maja odniesienia w
                        rzeczywistosci. i daj se spokoj z ucieczka w psychologie transpersonalna.
                        rozumiem, ze to psychologia transpersonalna bada 'szepty duszy', tak? moze
                        wytlumaczysz co to sa 'szepty duszy'.

                        a moze wytlumaczysz co znaczy to:

                        Umysl chociaz istnieje wewnatrz witalnego ciala to dzieki niemu
                        czlowiek potrafi przekraczac je. Zdolnosc umyslu pozwala wchodzic mu
                        w role innych, a to poszerza swiadomosc i z postawy ego-centrycznej
                        przez socjocentryczna do swiatocentrycznej, umysł splata przeszłosc
                        i przyszlosc i tym samym wznosi się ponad impulsywnosc instynktow
                        ciala.


                        co to znaczy mask? oczywitosci, ze umysl to nie cialo i potrafimy sie z innymi
                        porozumiewac? to napisales w pierwszym zdaniu: po prostu ultraodkrywcze.

                        co to jest poszerzeanie swiadomosci? dawaj publikacje. a moze opowiesz mi o
                        postawie 'swiatocentrycznej'? koniecznie dawaj badania na ten temat.

                        ale najbardziej mi sie podoba 'splatanie przyszlosci i przeszlosci'. koniecznie
                        opowiedz mi co to jest to splatanie! szczegolnie mnie interesuje ta przyszlsoc.
                        najwyrazniej ktos z tak wysublimowana dusza ma wglad w to, co sie stanie!
                        opowiadaj mask, czy loterie tez potrafisz wygrac!
                        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 17:12
                          Wedlug psychologii rozwojowej czlowiek najpierw osiaga postawe ego
                          centryczna. Osoba na tym poziomnie zwykle uwaza ze jesli ktos mysli
                          inaczej to nie ma pojecia o czym mowi.
                          Kiedy czlowiek zaczyna akceptowac postawe socjocentryczna to potrafi
                          sluchac innych ludzi, rozumiec ich punkt widzenia, nie zaprzecza
                          jesli nie ma pojecia o tym co pisza inni. Moze sie nie zgadzac z
                          opiniami innych osob ale wtedy uzywa argumentow, nie probuje
                          wysmiewac czy twirdzic ze ktos nie ma pojecia o czym mowi.
                          Jesli chodzi o psychologie rozwojowa to zajmowali sie nia Kohlberg,
                          Loevinger. Praca Blanchard-Fields oferuje wazna prezentacje ewolucji
                          perspektyw, od egocentrycznej przez wieloraka do integracyjnej.
                          Badania nad liniami rozwojowymi prowadzili prace Michael Commons,
                          Francis Richards, Kurt Fischer, Juan Pascual-Leone, Robert
                          Sternberg, Gisela Labouvie-Vief, Herb Koplowitz, Michael Basseches,
                          Philip Powell, Suzanne Benack, Patricia Arlin, Jan Sinnott i Cheryl
                          Armon, i wielu wiecej.

                          Jesli nie wiesz czym sie zajmuje psychologia transpersonalna to
                          dlaczego piszesz ze zajmuje sie szeptami. To znow ten dziwny sposob
                          wysmiewania sie z czegos o czym nie ma sie pojecia.
                          Jesli chodzi o przyszlosc to kazdy mysli o miej, planuje, czesto te
                          plany oparte sa na doswiadczeniach przeszlosci.
                          To nie chodzi o wygranie na loterii, to znow ten Twoj sposob
                          wysmiewania sie, szukanie latwej wygranej bez argumentow.
                          Jesli nie zgadzasz sie z psychologia rozwojowa czy transpersonalna
                          to przedstaw argumenty. Jesli uda Ci sie im zaprzeczyc to zmienisz
                          bardzo wiele w nauce.
                          Serdeczne pozdrowienia.


                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 23.05.10, 20:07
                            no bardzo pieknie uniknlaes odpowiedzi. ja nie mam zadnych trudnosci z
                            egocentryczna i socjocentryczna, to sa oczywistosci, ktore znajedziesz w kazdym
                            podreczniku psychologii rozwojowej. ja bym sie chcial dowiedziec o tej
                            swiatocentrycznej.

                            mskaiq, ja rozumeim, ze obrazanie mnie to forma obrony i nieodpowiadania na
                            pytania. i wypraszam sobie twoje argumenty ad personam.

                            cytat, ktory przytoczyles zawieral odniesienia do szeptu duszy. ja twierdze ze
                            to bzdura na kolkach. co wiecej, nie napisalem nigdzie, ze tym sie zajmuje
                            psychologia - czytaj ze zrozumieniem.

                            i nie, nie chodzi o wygranie, chodzi o zahamowanie twojego slowotoku, ktorym
                            traktujesz kazdego, kto przychodzi z problemem. slowotoku skladajacego sie, jak
                            juz napisalem, z mieszanki oczywistosci i bzdur.
                            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 06:00
                              Swiatocentryczna to taka gdzie czlowiek nie identyfikuje sie juz z
                              jakas grupa spoleczna. Nie jest wazne dla niego ze ze jest
                              austalijczykiem, niemcem, polakiem, utozsamia sie z kazdyn krajem w
                              ktorym mieszka i z kazda grupa spoleczna. Moze sie nie zgadzac z
                              opiniami wielu grup spolecznch, ale identyfikuje sie z
                              czlowieczenstwem.

                              Ten cytat opisuje Wilbera doswiadczenia szczytowe. Wyciszenie umyslu
                              jest mozliwe w czasie medytacji ale i to nie jest zawsze potrzebne.
                              Zaawansowani jogini bardzo czesto sa w stanie wywolc to co opisuje
                              Wilber.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 18:16
                                mask, z calym szacunkiem, ani to nic nowego, ani wyjatkowego, odmiana opcji
                                spolecznej.

                                a to wyjasnienie o szczytowaniu wywolalo we mnie duzy usmiech. ale rozumiem, ze
                                o szeptaniu duszy musze pogadac z doswiadczonym joginem.

                                mskaiq napisał:

                                > Swiatocentryczna to taka gdzie czlowiek nie identyfikuje sie juz z
                                > jakas grupa spoleczna. Nie jest wazne dla niego ze ze jest
                                > austalijczykiem, niemcem, polakiem, utozsamia sie z kazdyn krajem w
                                > ktorym mieszka i z kazda grupa spoleczna. Moze sie nie zgadzac z
                                > opiniami wielu grup spolecznch, ale identyfikuje sie z
                                > czlowieczenstwem.
                                >
                                > Ten cytat opisuje Wilbera doswiadczenia szczytowe. Wyciszenie umyslu
                                > jest mozliwe w czasie medytacji ale i to nie jest zawsze potrzebne.
                                > Zaawansowani jogini bardzo czesto sa w stanie wywolc to co opisuje
                                > Wilber.
                                > Serdeczne pozdrowienia.
                                • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 03:17
                                  Przepraszam Martini ze w Twoim watku pojawila sie ta dskusja.

                                  Swiatocentryzm to nie jest opcja spoleczna, to wyzszy rozwoj
                                  swiadomosci ludzkiej. Tak to widzi psychologia rozwojowa.

                                  Jesli chodzi o Twoj usmiech dala.tato dotyczacy doswiadczen
                                  szcztowych to mysle ze bierze sie z brak swiadomosci duszy i braku
                                  doswiaczen szczytowych.
                                  Nie mniej coraz wiecej ludzi ta swiadomosc posiada, najpierw wierzac
                                  w dusze a pozniej doswiadczajac jej poza jakakolwiek watpliwosc.
                                  Odkrycie ze sie jest dusza oznacza zwykle szok, ktory zmienia
                                  podejsciae do zycia, ludzi, wartosci i tworzy wiele problemow
                                  psychologicznych na ktore nie potrafi odpowiedziec zadne z obecnych
                                  podejsc psychologicznych.
                                  Z tego powodu powstala psychologia transpersonalna, jest ona uważana
                                  za czwartą siłę w psychologii obok psychoanalizy, behawioryzmu oraz
                                  orientacji humanistycznej.
                                  Serdeczne pozdrowienia.

                                  `
                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 07:29
                                    nie ma za co przepraszać :)
                                    hmm.. to co pisałeś wcześniej o wierze to coś w tym jest, uważam że wiara to nie
                                    to czego nas nauczono ale to czego dzięki tej nauce udało się nam doświadczyć i
                                    do czego doszliśmy sami, wiarę należy odkrywać... z tego co piszesz wynika że
                                    wiele wiesz o psychologii, powiedz czy uważasz że jest ona wytłumaczeniem na
                                    wszystko?
                                    • elzbieta007 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:13
                                      >z tego co piszesz wynika że wiele wiesz o psychologii
                                      Nie ulegaj iluzjom, Martini. A szczególnie - radom Maska. Zamienił ostatnio
                                      marchewkę i bieganie na psychologię integralną, ale to nadal są księżycowe porady.
                                      • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:15
                                        elzbieta007 napisała:

                                        > Nie ulegaj iluzjom, Martini. A szczególnie - radom Maska. Zamienił ostatnio
                                        > marchewkę i bieganie na psychologię integralną, ale to nadal są księżycowe pora
                                        > dy.

                                        Tak, zgadza się, prosto z księżyca.
                                    • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 11:51
                                      Martini, tylko Twój wiek tłumaczy taką naiwnośc w ocenie.
                                      • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 14:48
                                        lucyna_n napisała:

                                        > Martini, tylko Twój wiek tłumaczy taką naiwnośc w ocenie.

                                        taką naiwność można wybaczyć, ale siedmiolatce

                                        Martini, pisz te bajki
                                        masz potencjał
                                        • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 07:37
                                          a Ty ile masz lat? he? nie Tobie na szczęście sądzić co komu można wybaczyć a co
                                          nie, a co do bajek to już jedną można napisać o Tobie, "wredna jędza z forum" i
                                          zabierz się sama za pisanie bo albo masz mega kompleksy i lubisz się czepiać
                                          żeby sobie poprawić nastrój albo masz paskudy charakter, napisz bajkę o sobie,
                                          na bank będzie to hit
                                          • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:59
                                            ale z Ciebie wylazła teraz paskuda Martini:P
                                            • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 11:36
                                              czasem wypuszczam z siebie potwora niech sobie poszaleje żeby mnie nie zjadł ;)
                                              • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 15:38
                                                Boję się drobnych, niepozornych dziewczątek, z obserwacji moich wynika że takiej
                                                co to wygląda niczym slaba lelija nawet plecak ze stalażem nei przeszkodzi w
                                                przebiegnięciu kurcgalopkiem orlej perci czy tym podobnych wyczynach a w życiu
                                                po wierzchu bezbronny biały króliczek a w środku takie zęby i skok na mile,
                                                rzuca się do gardła i przegryza tętnicę.
                                                • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 16:30
                                                  ufff... co za szczęście że tak nie wyglądam :P o mnie raczej mówią że mam
                                                  chochliki w oczach i diabła za skórą ;)
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 17:52
                                                    jeszcze napisz że jesteś szczupłą zgrabną blondynką z niebieskimi oczami i
                                                    wymiarem 75 DD , uwielbiasz słodycze, kochasz zwierzęta a twoim hobby jest
                                                    działalość charytatywna na rzecz dzieci w afryce oraz moda.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 18:14
                                                    no niestety nie... jestem brunetką mam niebieskie oczy a co do figury mam
                                                    obiekcje ;) nie działam charytatywnie, słodycze lubię w normie i fakt kocham
                                                    zwierzaki :)
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 19:29
                                                    a jakby się dało zamieścić zdjęcie na forum tobyś zamieściła?
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:18
                                                    nie zamieściłabym bo poco? nie jestem z tych co to wklejają swoje fotki gdzie
                                                    się tylko da
                                                  • olga_w_ogrodzie Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 13:30
                                                    martini-7 napisała:

                                                    > no niestety nie... jestem brunetką mam niebieskie oczy a co do
                                                    figury mam
                                                    > obiekcje ;) nie działam charytatywnie, słodycze lubię w normie i
                                                    fakt kocham
                                                    > zwierzaki :)

                                                    jeszcze powinnaś dodać, że jesteś szalona, zwariowana.
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 13:46
                                                    i lubi egzotyczne podróże, wędrówki po górach i bieganie po rannej rosie.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 13:47
                                                    kurde napisałam że mam niebieskie oczy?! a mam brązowe! zaczytałam się w te
                                                    niebieskie he he
                                                    dlaczego powinnam dodać że jestem szalona i zwariowana?
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 14:16
                                                    a co, a nie jesteś?
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 14:24
                                                    bo ja wiem... nie mi to sądzić... mam czasem dziwne pomysły bywam spontaniczna
                                                    ale to normalne u każdego tak jest...
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 14:39
                                                    nie bądź taka skromna, masz z pewnością mnóstwo szalonych planów do
                                                    zrealizowania w najbliższe wakacje.
                                                  • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 20:45
                                                    a piszą, że to ja jestem wredna
                                                  • olga_w_ogrodzie Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 16:08
                                                    martini-7 napisała:

                                                    > kurde napisałam że mam niebieskie oczy?! a mam brązowe! zaczytałam
                                                    się w te
                                                    > niebieskie he he
                                                    > dlaczego powinnam dodać że jestem szalona i zwariowana?

                                                    o kurde !
                                                    się mi właśnie przez ten kolor oczu wszystko zagmatwało.
                                                    myślałam i myślałam o Twoim wizerunku i taka byłam zachwycona,
                                                    że oczy niebieskie, a tu masz ! brązowe !
                                                    trudno sobie teraz z tym poradzić.

                                                    że "zwariowana", to jest konieczność napisać.
                                                  • ave.duce Sorry, że się wciapiam, ale sparwa wielkiej wagi! 27.05.10, 18:13
                                                    Olgo >>>>>>>>

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,112088927,112090906,Re_Hej_Pani_Prezydent_Moze_wespol_w_zespol_.html
                                                    :p
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 20:59
                                                    no sorki jak coś to kupię sobie niebieskie soczewki :P

                                                    olga_w_ogrodzie napisała:
                                                    > że "zwariowana", to jest konieczność napisać.

                                                    więc jeśli konieczność to piszę - ZWARIOWANA :) ale każdy jest zwariowany na
                                                    swój sposób :P
                                                • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:16
                                                  lucyna_n napisała:

                                                  > Boję się drobnych, niepozornych dziewczątek, z obserwacji moich wynika że takie
                                                  > j
                                                  > co to wygląda niczym slaba lelija nawet plecak ze stalażem nei przeszkodzi w
                                                  > przebiegnięciu kurcgalopkiem orlej perci czy tym podobnych wyczynach

                                                  Nie sądź ludzi po pozorach...

                                                  P.S. "Kurcgalopek" jest świetny :)
                                        • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 07:58
                                          Co się tak uczepiłyście martini?
                                          Dobro już chyba nie jest dzisiaj w cenie...
                                          • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 11:00
                                            nie i nigdy nie było
                                            im prędzej się tego dowie tym lepiej i krócej będzie się leczyć.
                                            • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 11:38
                                              lucyna_n napisała:

                                              > nie i nigdy nie było
                                              > im prędzej się tego dowie tym lepiej i krócej będzie się leczyć.

                                              przynajmniej jedna osoba dostrzegła, jak wielkie dobro we mnie tkwi i jak bardzo
                                              pragnę uzdrowienia tej wspaniałej dziewczyny w wieku lat....
                                              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 11:48
                                                mi jakiś czas temu powiedziałaś że przekuwam wady na zalety, widzę że u Ciebie
                                                za to przypisywanie sobie dobrych uczynków i intencji jest na wysokim
                                                poziomie... a co do Twojego pragnienia czy nie jest ono de facto dobrem?
                                                • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 11:53
                                                  martini-7 napisała:

                                                  > mi jakiś czas temu powiedziałaś że przekuwam wady na zalety,

                                                  czytaj wyraźniej
                                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:58
                                      Wiara to cos bardzo niezwyklego. Lens Amstrong, slawny kolarz
                                      opisuje swoja walke z rakiem z ktorym udaje sie w koncu wygrac i
                                      powrocic do kolarstwa. Jako jedna z wygrania z rakiem podaje silna
                                      wiare ze pokona raka. Badania wykazaly ze ludzie ktorzy potrafia
                                      zachowac wiare w obliczu ciezkiej choroby maja wiele razy wieksze
                                      szanse na przezycie.
                                      Jesli chodzi o psychologie to pomaga rozumiec siebie a takze innych
                                      a to jerst bezcenne.
                                      Serdeczne pozdrowienia.
                                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:15
                                        oj przestan bzdurzyc mask. psychologia nie 'pozwala zrozumiec siebie'.
                                        psychologia jest nauka badajaca funkcje i zachowania czlowieka (zwierzat tez).
                                        co wiecej, w Polsce instytuty psychologii sa niechetne kandydatom, ktorzy 'chca
                                        zrozumiec siebie'.

                                        i cos wydaje mi sie ze doswiadczenia pana, ktory sie nazywa Lance
                                        Armstrong
                                        to znasz z trzeciej reki?
                                        • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:29
                                          dlaczego są temu niechętne?
                                          • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 17:48
                                            temu, bo studia psychologiczne nie sa od tego, 'zeby poznawac siebie' i
                                            zalatwiac swoje problemy. od tego jest psychoterapia. a studia psychologiczne sa
                                            od tego, zeby poznac wiedze stworzona przez pscyhologie - o zachowaniu i
                                            funkcjach (na przyklad poznawczych) czlowieka.

                                            martini-7 napisała:

                                            > dlaczego są temu niechętne?
                                      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 10:35
                                        wiara to coś co każdy z nas ma w mniejszym lub większym stopniu, człowiek już
                                        taki jest że w "coś" musi wierzyć... nie wiem jak było u mnie, nie potrafiłam
                                        bliżej określić o co mi chodzi czego mi brak, lecz czułam to, wierzyłam że musi
                                        się zdarzyć i zdarzyło, nie wiem czy to też temat do bajki czy nie, ale cieszę
                                        się,że mi się udało... nie wiem dlaczego tak się dzieje, że i jedni i drudzy
                                        wierzą a nie zawsze się spełnia... tak czy siak ja jestem wdzięczna za to co
                                        mam...
                                        • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 12:07
                                          Kiedys nie umialem wierzyc, nauczylem sie w ostatnich 15 latach
                                          zycia. Czasem ta wiara byla tylko wiara, zaufaniem w opatrznosc,
                                          zrozumieniem ze nie mam zadnego wplywu na to co sie moze wydarzyc. W
                                          taki sposob pozbylem sie strachu o moje dzieci.
                                          Czasem aby moglo cos sie wydarzyc potrzebowalem wiary ale takze
                                          musialem wykonac wszystko co do mnie nalezalo. Nie moglem niczego
                                          zamiedbac.
                                          Czasem wiara wiaze sie intuicja, niejasnym odczuciem ze to nie jest
                                          to, ze istnieje cos innego, ze trzeba czekac a czasem rozumie sie ze
                                          to cos wymarzonego jest gdzies ze istnieje i ze ono sie pojawi i nie
                                          mozna isc na zaden kompromis bo straci sie cos niezwyklego.
                                          Serdeczne pozdrowienia.
                                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 12:23
                                            wiara jest czymś co dojrzewa w nas, piszesz że musiałeś się jej nauczyć, to
                                            prawda, musiałeś się nauczyć ją czuć... owszem Opatrzność jest dla nie łaskawa,
                                            "zesłała" mi to na co czekałam a ja omal tego nie zaprzepaściłam... ale jak sam
                                            piszesz, są rzeczy które w jakiś sposób muszą się wydarzyć, przez to że omal nie
                                            straciłam tego co dostałam bardziej to dziś doceniam, w poprzednim życiu
                                            popadałam w marazm i być może chorobę, obecnie się ona ujawniła i wiem że
                                            pokonam ją bo mam najlepsze z możliwych wsparć
                                            • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 14:28
                                              Musialem najpierw uwierzyc w opatrznosc i to ponad jakakolwiek
                                              watpliwosc, a ja bylem bardzo sceptyczny.
                                              Jesli chodzi o zwiazki to popelnilem wiele bledow. Bylem w dwoch
                                              malzenstwach ktore byly bledem. Chcialem popelnic jeszcze jeden, az
                                              w koncu spotkalem dziewczyne, oboje przyciagalismy sie w niezwykly
                                              sposob. To trwalo dwa dni, pozniej dziewczyna zniknela, nie byla ona
                                              dla mnie ani ja dla niej ale wtedy zrozumialem ze gdzies jest ktos
                                              dla mnie ale musze czekac a takze musze wygrac z tym co los postawil
                                              mi na przeszkodzie.
                                              Serdeczne pozdrowienia.
                                              • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 14:46
                                                hmm.. ciekawe... ważne że potrafiłeś zauważyć że nie pasujecie do siebie i
                                                odejść, to ważne w ten sposób żadne z was nie niszczy się... ja czułam że coś
                                                nie tak ale zabijałam to w sobie mówiąc że to moje fanaberie (i pewnie dlatego
                                                dziś choruję) poza tym na jakiś sposób kochałam tamtego faceta, dziś wiem, że
                                                nie była to miłość co łączy na wieki, że to była miłość wynikająca z szacunku
                                                przywiązania itp. jednak wtedy nie widziałam tego zwłaszcza że często słyszałam
                                                "jaka fajna z was para, idealna" a kiedy uskarżałam się na jakąś samotność w
                                                tłumie, jakąś pustkę słyszałam że takie jest życie... dziś wiem że to nie
                                                prawda, że życie może być piękniejsze... wtedy było zespolenie rozumów ciał ale
                                                dusze nie współgrały ze sobą dziś wszystkie te 3 elementy działają wspólnie u
                                                nas obojga :) może to naiwne i dziecinne ale naprawdę czuję jakby to miało tak
                                                być... podoba mi się Twoja wiara i nastawienie, cieszę się że wierzysz w lepsze
                                                jutro... jak napisałeś o tych małżeństwach i dziewczynie jaką spotkałeś
                                                przypomniała mi się książka Paula Coelho "Brida", czytałeś? jeśli nie to
                                                polecam, tam jest co nieco o przyciąganiu :)
                                                • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 15:33
                                                  Ta dziewczyna to dar opatrznosci, pokazala mi ona cos niezwyklego.
                                                  Tak jak napisalas to juz nie tylko bliskosc cial czy umyslu ale
                                                  niezwykla wiez duchowa.
                                                  Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 16:38
                                                    wspaniałe doznanie prawda? szkoda że znikła ale może się jeszcze kiedyś dane wam
                                                    będzie spotkać... wiesz ludzie średnio wierzą w coś takiego jak więź duchowa,
                                                    często zgodność ciał i umysłów im wystarcza, a to mi się zdaje z czasem może
                                                    przeminąć... sama kiedyś omal nie uległam temu... powiedz mi jak to jest że
                                                    jedni spotykają tych właściwych, inni omal nie popełniają błędu ale udaje się w
                                                    porę spotkać tę właściwą osobę a jeszcze inni popełniają błędy i potem są
                                                    nieszczęśliwi... ktoś kiedyś powiedział że to niesprawiedliwość, może i tak ale
                                                    jak to jest z tym?
                                                  • onemama Ocena i z góry przepraszam tych i owych. 26.05.10, 17:59
                                                    Łojoj. Martini gryzie w kostki, jakaś mała jatka się zrobiła. Mask najpierw
                                                    pisze sobie a muzom, potem wchodzi w polemiki z Martini. Za dużo czytania :P Ale
                                                    Martini - Ty czytaj między wierszami posty Maska - dla mnie, starszej niemal o
                                                    dekadę trącą one sekciastwem i pseudointelktualnością. Przepraszam Mask.
                                                    A przy okazji ile lat ma Mask? 20? 30?
                                                  • martini-7 Re: Ocena i z góry przepraszam tych i owych. 26.05.10, 18:10
                                                    czasem trzeba kogoś chapnąć jak sobie dziwnie pozwala ;) jak już kiedyś pisałam
                                                    święta nie jestem ;)
                                                    pozdrowionka :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 08:42
                                                    Nie Martini, nie spotkamy sie, wazna jest wiedza, dzieki niej
                                                    wycofalem sie z czegos co nie mialo sensu.
                                                    Jesli chodzi o bledy to zwykle popelnia sie je bo u kogos nie
                                                    istnieje swiadomosc ktora pozwolalaby uniknac ich.
                                                    Jesli ktos odrzuca duchowosc i uwaza ja na przyklad za sekciarstwo
                                                    to w zwiazku nie szuka duchowego partnerstwa, ktore wedlug mnie jest
                                                    niezwykle istotne.
                                                    Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    jest.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 09:04
                                                    tak właśnie świadomość... czasem brak jej nam ponieważ nie znamy innego życia
                                                    czy też innej opcji, brak nam odwagi czy możliwości na ich poznanie...
                                                    > Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    > glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    > jest.

                                                    to pocieszające znaczy że nie jest ze mną tak źle, albo że ten ktoś nie miał
                                                    racji... nie ważne jak wierzę i wiem że wyzdrowieję i będzie jeszcze piękniej :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 12:38
                                                    Brak swiadomosci ogranicza, prowadzi do zaprzeczenia swiadomosci
                                                    innych ludzi, a czesto do braku zrozumienia swiata i agresji
                                                    przeciwko niemu. Jak reagowac na agresje swiata, czy dzialac agresja
                                                    co konczy sie co najmniej wrogoscia czy tez nauczyc sie dzialan
                                                    ktore moglyby taka agresje lagodzic?
                                                    Warto odpowiedziec sobie na to pytanie.
                                                    To opinia osoby z depresja ze takie wartosci takie jak piekno
                                                    duchowosc, sztuka, poezja sa w glebokim powazaniu.
                                                    Dla mnie kiedy takich wartosci brakuje wtedy wlasnie pojawia sie
                                                    depresja. Wartosci niematerialne sa bardzo istotne w zyciu czlowieka
                                                    kiedy zaczyna ich brakiowac pojawija sie problemy.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • elzbieta007 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 09:07
                                                    > Kiedys ktos napisal ze ludzie naprawde chorzy na depresje maja w
                                                    > glebokim powazaniu poezje, duchowosc, piekno i tak rzeczywiscie
                                                    > jest.

                                                    Skoro to wiesz, to po kiego grzyba piszesz o duchowości na forum dla
                                                    depresyjnych? Jedynie tracisz czas i mącisz w wątku.
                                        • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 21:09
                                          martini-7 napisała:

                                          człowiek już
                                          > taki jest że w "coś" musi wierzyć...
                                          pisz o sobie, a nie o ludzkości, co?
                                          • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:16
                                            o co Ci kurna chodzi? czepiasz się na każdym kroku?
                                            • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 29.05.10, 13:37
                                              pogadaj o tym złym nawyku z psychologiem to Ci wszystko wyjaśni
                                            • mauamee Re: po spotkani z Panią psycholog... 29.05.10, 13:37
                                              martini-7 napisała:

                                              > o co Ci kurna chodzi? czepiasz się na każdym kroku?
                                              przecież już ustaliłyśmy, że we wszystkich moich postach miłość przeze mnie
                                              przemawia
                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:32
                                    > Swiatocentryzm to nie jest opcja spoleczna, to wyzszy rozwoj
                                    > swiadomosci ludzkiej. Tak to widzi psychologia rozwojowa.

                                    bardzo watpie, ze tak to widzi psychologia rozwojowa. ale niech bedzie, ze to
                                    wyzszy rozwoj swiadomosci ludzkiej. nawet nie chce mis ei pytac kto ustala, ze
                                    to jest wyzszy a nie nizszy poziom rozwoju.

                                    > Jesli chodzi o Twoj usmiech dala.tato dotyczacy doswiadczen
                                    > szcztowych to mysle ze bierze sie z brak swiadomosci duszy i braku
                                    > doswiaczen szczytowych.

                                    sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak ktos mi mowi o
                                    szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie posluchac ich. bo w
                                    przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem nieweryfikowalne. i
                                    wtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic poezja, jednak nie udawaj, ze to
                                    ma pozory jakiejkolwiek obiektywnosci.

                                    reszty nie bede komentowal, a szczegolnie tego szoku ze 'jest sie dusza'. mam
                                    nadzieje, ze juz sie wydobyles z tego szoku, czego ci serdecznie zycze.

                                    jak dla mnie to koniec wymany.
                                    • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 12:36
                                      > bardzo watpie, ze tak to widzi psychologia rozwojowa. ale niech
                                      > bedzie, ze to wyzszy rozwoj swiadomosci ludzkiej. nawet nie chce
                                      > mis ei pytac kto ustala, ze to jest wyzszy a nie nizszy poziom
                                      > rozwoju.
                                      A czy Ty samemu nie bylbys w stanie ocenic ktory stan swiadomosci
                                      jest wyzszy albo nizszy ? Mysle ze to bardzo proste ktory z tych
                                      trzech stanow egocentyczny, socjocentryczny czy swiatocentryczny
                                      jest na wyzszym albo nizszym poziomie rozwoju.
                                      > sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak
                                      > ktos mi mowi o szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie
                                      > posluchac ich. bo w
                                      > przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem
                                      > nieweryfikowalne. iwtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic
                                      > poezja, jednak nie udawaj, ze to ma pozory jakiejkolwiek
                                      > obiektywnosci.
                                      Psychologia transpersonalna jest czesci psychologii a zatem i nauki.
                                      Zajmuje sie badaniem obszarów naszego wnętrza, które znajdują się
                                      powyżej sfery rozumowej.
                                      Pojecie duszy, Boga badane przez psychologie transpersonalna. Nie
                                      bardzo rozumiem Twoich zastrzezen do braku podstaw naukowych.
                                      Serdeczne pozdrowienia.




                                    • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 22:00
                                      >sorry mask, ja jestem czlowiekiem, ktory sie zajmuje nauka. i jak ktos >mi mowi o
                                      >szeptach duszy, to ja chce je zobaczyc, a wlasciwie posluchac ich. bo w
                                      >przecwinym wypadku zaczynamy gadac bzdury, ktore sa calkiem >nieweryfikowalne. i
                                      >wtedy zaczyna sie poezja. i ty masz prawo mowic poezja, jednak nie >udawaj, ze to
                                      >ma pozory jakiejkolwiek obiektywnosci.

                                      Wklejam link do filmu pt."inne swiaty" bo w nim tez o dwoch swiatach
                                      racjonalnym i duchowym /psychodelicznym/moze mistycznym .
                                      Ciekawe jest to ,ze z powodu doswiadczen innych stanow swiadomosci czasem
                                      ciekawe konstruktywne rzeczy wychodza naukowcom.
                                      No i ciekawe co o tym mowia w filmie psychiatrzy...

                                      www.youtube.com/watch?v=AQqx5BcrTXo&feature=PlayList&p=21432CC7AA8AD18E&playnext_from=PL&playnext=1&index=111
                                      • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:26
                                        To bardzo ciekawy film.
                                        Ludzie na tym filmie sa gdzies na rozwoju animistyczno-szczepowym
                                        ale ile linii rozwojowych sie tam pojwia. Rozwoj duchowy, poznawczy
                                        az do odkryc szokujacych nowoczesna nauke, moralny itp.
                                        Serdeczne pozdrowienia.
                                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 09:37
                                        tlenoterapio, nie przyszloby mi do glowy kwestionowac tego, ze ludzie przezywaja
                                        rzeczy, oo ktorych sie filozofom nie snilo. niech sobie przezywaja, co chca i
                                        jak chca. z tego jednak nie nalezy tworzyc kategorii naukowych. bo wiesz, znam
                                        ludzi w Polsce, ktorzy do 6 meisiecy obgryzaja dzieciom paznokcie, bo obcinanie
                                        cos tam robi. duchy, uroki i takie tam, ktore dla nich sa jak najbardziej
                                        prawidziwe i realne. jednak nie przyszloby nam do glowy zakladac czapek
                                        foliowych w obronie przed tymi duchami, co?

                                        • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 23:50
                                          niech sobie przezywaja, co chca i
                                          > jak chca. z tego jednak nie nalezy tworzyc kategorii naukowych.

                                          Tylko pisze ,ze to ciekawe...i jest wiele watkow do przemyslenia.
                                          W tym stosunek naukowcow do zjawisk -paranormalnych /psychodelicznych
                                          /mistycznych /spirytystycznych...
                                          W wielu dziedzinach to co naukowe styka sie -przenika, z tym co juz nauka nie jest.
                                          Czym jest nasza rzeczywistosc .
                                          Czemu w naszej kulturze oddzielajac swiat realny od nierealnego dajemy prym temu
                                          realnemu ,uznajac nizszosc innych kultur gdzie jest inaczej...i takie tam...

                                          >jednak nie przyszloby nam do glowy zakladac czapek
                                          > foliowych w obronie przed tymi duchami, co?

                                          Jezeli przyjmiemy, ze czepkiem ochronnym sa leki psychotropowe ,a duchami chore
                                          mysli w glowie to jak najbardziej .




                                          • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 00:18
                                            na ptyania czym jest rzeczywistosc, czym jest swiat realny i nierealny, ja sie
                                            odpowiadac nie podejmuje.
                                            • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 28.05.10, 01:35

                                              Jednak sam sie wypowiadasz ,ze wszystko co nienaukowe to bzdura .

                                              Stoisz na straży , oddzielajac to co obiektywne , naukowe i realne od tego co
                                              nie ma odniesienia do rzeczywistosci czyli tego co nierealne, w sposob
                                              kategoryczny jak psychiatra ,ktory jest pewien grnicy miedzy tym co normalne a
                                              nienormalne.


                                              Ps.





                                              • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 29.05.10, 01:21
                                                ja??

                                                ja protestuje przeciwko pokazywaniu tego co nieobiektywne jako obiektywne. a to
                                                co innego.
                                                • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 00:31
                                                  Wiem wiem ,ze Masqa siciagales na ziemie .
                                                  Ale jak wiesz co obiektywne i nieobiektywne i jestes pewien ,ze istnieje
                                                  obiektywna rzeczywistosc ,to tradycynie wklejam link gdzie Peter Russell stawia
                                                  inne zalozenia .
                                                  A to tak dla ciekawosci jak ktos lubi inne punkty widzenia.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 12:31
                                                    Nie mysle Tlenoterapio ze ktos mnie sciagnal na ziemie, bo na niej
                                                    zyje, nie zmienil rowniez mojego punktu widzenia.
                                                    Bylem i jestem mistykiem, ale nie bylem rowniez przeciwko religiom
                                                    egzoterycznym opartym na micie bo uwazam ze kazdy ma prawo do swoich
                                                    wierzen.
                                                    Bylem i jestem zwolennikiem religii ezoterecznych. Moja wiara opiera
                                                    sie na moich doswiadczeniach szczytowych. Nie przyjmuje niczego na
                                                    wiare, na przyklad ze schizofrenia jest dzieciczna tak samo jak nie
                                                    akceptuje narodzin dziecka z dziewicy. Nie przekreslam obu ale nie
                                                    ma na to dowodu ktory moglby mnie przekonac.
                                                    Jesli chodzi o dusze to moje doswiadczenia sa podobne do tego co
                                                    opisuje bardzo wiele religii ezoterycznych wschodu i zachodu bo mam
                                                    podobne doswiadczenia.
                                                    Zdaje sobie rowniez sprawe ze osoba ktora nie ma zadnych doswiadczen
                                                    ezoterycznych nie jest w stanie zrozumiec wiele o duszy bo jej nigdy
                                                    nie widziala, czy nie doswiadczyla. Jest rowniez bardzo duzo ludzi
                                                    ktorzy nazywaja glupota to czego nie rozumieja.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 13:04
                                                    a ja wierzę w różne sprawy :) są sprawy których nie można zbadać a jednak w nie
                                                    wierzymy
                                                    ale wierzę w duszę wierzę wiele związanych z nią spraw... mam nadzieję nie
                                                    zawieść swojej wiary... myślę że nie masz całkiem racji z tym że są ludzie bez
                                                    doznań duchowych, myślę że mają je ale nie są ich świadomi, ignorują je jako
                                                    zbiegi okoliczności, fantazje czy inne cuda wianki
                                                    ale fakt nie można powiedzieć jak się czegoś nie zna że to głupie można nie
                                                    podzielać czegoś ale należy szanować... no z paroma wyjątkami :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 14:15
                                                    To prawda ze jest wiele spraw ktorych nie mozna zbadac ale wierzy
                                                    sie w nie bo tak sie zostalo wychowanym, bo tego nauczono na
                                                    lekcjach religii.
                                                    Mozna wierzyc dlatego ze sie ma jakies wlasne doswiadczenia
                                                    szczytowe, a czasem wiara staje pewnoscia ponad jakakolwiek
                                                    watpliwosc.
                                                    Jesli chodzi o to ze nie ma ludzi bez doznan duchowych to mozesz
                                                    miec racje. Tego nie wiem.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 14:40
                                                    Maskaiq chyba zdajesz sobie sprawe ze budowanie wierzen na podstawie odlotow
                                                    psychicznych nie jest zbyt popularne w swiecie ,ktory rozwija sie dzieki nauce
                                                    ,a nie mistyce.
                                                    W tym sensie mistyka bedzie glupota,tak jak kierowanie sie w zyciu
                                                    przeczuciami,nastrojami,wrozkami, a nie mysleniem logicznym i racjonalnym.

                                                    Mozna przyjrzeć sie roznym punktom widzenia ,koncepcjom ale sztywnosc i
                                                    namaszczenie jakie przejawiasz w mysleniu ,oddala Cie od rozumienia Swiata i
                                                    ludzi,z tad pewnie twoja projekcja ,ze to twoich koncepcji i doznan nikt nie
                                                    rozumie.Ludzie rozumieja ze mozna je miec tylko nie uwazaja je za rozsadne,a juz
                                                    na pewno nie za naukowe.

                                                    Byles podobno maskaiq swirkiem ale "bylem mistykiem " lepiej brzmi.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 31.05.10, 14:56
                                                    i tu obaj macie rację, fakt w napadzie choroby człowiek ma mylne doznania ale
                                                    czasem to co nazywasz logicznym myśleniem może być doznaniem, czasem i tak jest
                                                    :) nauka też jest doznaniem - tak sądzę :)
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 11:05
                                                    Mistykami byli Einstein, Schrodinger, Heisenberg, Netown a w pracach
                                                    takich uczonych jak Maxa Planck, Nielsaa Bohra, Wolfganga Pauliego,
                                                    sir Arthura Eddingtona i sir Jamesa Jeansa znajdziesz bardzo wiele
                                                    watkow duchowych i muistycznych.
                                                    Czy zatem Ci ludzie byli glupkami i wszystko co osiagneli bylo
                                                    niczym innym tylko odlotem psychicznym.
                                                    Mysle ze sprowadzenia ludzich doswiadczen szczytowych i duchowosci
                                                    milionow ludzi do glupoty czy odlotow psycicznych to zwykle
                                                    zamykanie oczu na to co sie dzieje wokol.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.


                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 11:36
                                                    kurcze teraz nie wiem czy piszesz to do mnie czy do przedmówcy... jeśli do mnie
                                                    to ja nie neguję mistycyzmu, wiem również że wielu wielkich ludzi dzieliło ten
                                                    temat oraz należało do różnych stowarzyszeń (nie mówię o sektach) o których w
                                                    szkole nas nie uczą. Wiem, że istnieją sprawy których doznanie jest bardzo
                                                    indywidualne.
                                                    Myślę że problem w porozumieniu między wami polega na używaniu różnych języków.
                                                    Nie rozumiecie siebie wzajemnie - choć może się mylę. Jednak wydaje mi się że
                                                    nawet w niektórych miejscach mówicie o tym samym.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 12:54
                                                    Napisalem poprzedni post do Tlenoterapii. Mysle ze to nie jest
                                                    kwestia porozumiewania tylko swiadomosci.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 13:19
                                                    Martini a ty z tych chyba co jak sie w dziecinstwie rodzice klucil to uzywali
                                                    cie jako rozjemce ;)

                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 14:56
                                                    przymus mediacji i żeby tylko był spokój.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 17:47
                                                    Ale tam spokoj -egzorcysci by przylecieli z mistykow szatana wypedzac.
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 15:51
                                                    dlaczego przymus?
                                                  • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 15:50
                                                    bardziej świadka i kartę przetargową...
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 13:13
                                                    Maskaiq mylisz nauke odkrycia naukowe z tym ,ze ktos przy okazji w cos wierzyl
                                                    czy ze zaslyszales ze byl mistykiem.
                                                    To zadnego nie ma zwiazku.
                                                    Naukowcami byli geje,swirki,wyznawcy dnia siudmego ,mistycy czy cukrzycy.Rozwoj
                                                    nauki od tego nie zalezal.To nie dzieki objawieniom mistycznym,powstaja naukowe
                                                    teorie i paradygmaty w nauce.

                                                    I dalka jestem od uogólniania, ze jak ktos,w cos wierzy to jest glupi.Z punktu
                                                    widzenia rozwoju ludzkosci spekulowanie czym jest swiat niematerialny (czym sa
                                                    stany objawienia ,mistyczne i szczytowe)samo w sobie nie jest glupie tylko niema
                                                    wiekszego zastosowania praktycznego w nauce.


                                                    PS.
                                                    Einstin wierzyl w Bozie tak mocno i to ze swiat jest przyczynowo
                                                    -skutkowy(slynne jego powiedzenie "Bog nie gra w kosci" ),ze odrzucil teorie
                                                    kwantowa i zmarnowal 30lat zycia na tworzenie wlasnej "teorii uniwersalnej"- nic
                                                    do nauki nie wnoszac.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 14:41
                                                    Napisalas:
                                                    >W tym sensie mistyka bedzie glupota,tak jak kierowanie sie w zyciu
                                                    >przeczuciami,nastrojami,wrozkami, a nie mysleniem logicznym
                                                    Mistycyzm Tlenoterapio polega na mysleniu logicznym a nie na
                                                    kierowaniu sie nastrojami, przeczuciami czy wrozkami !!!!!
                                                    Dlatego tak wielu naukowcow jest mistykami, ich odkrycia prowadza do
                                                    dostrzegania duchowosci swiata.
                                                    Nie wiem co chcesz dowiesc twierdzac ze naukowcy byli gejami,
                                                    swirkami.
                                                    Naukowe teorie nie powstaly dzieki mistycyzmowi one ten mistycyzm
                                                    stworzyly w tych ludziach. Wiele odkryc prowadzi do Boga.
                                                    Jesli chodzi o to ze mistycyzm nie ma on zastosowania w nauce to
                                                    oczywiste bo on sie nauka nie zajmuje, probuje znalesc inny sens,
                                                    duchowy.
                                                    Mysle rowniez ze Einstain cos tam jednak wniosl do nauki.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 01.06.10, 17:33
                                                    > Mistycyzm Tlenoterapio polega na mysleniu logicznym a nie na
                                                    > kierowaniu sie nastrojami, przeczuciami czy wrozkami !!!!!

                                                    To jako mistyk wytlumacz racjonalnie zjawiska takie jak telepatia,reinkarnacja
                                                    czy teleportacja.

                                                    > Dlatego tak wielu naukowcow jest mistykami, ich odkrycia prowadza do
                                                    > dostrzegania duchowosci swiata.
                                                    > Naukowe teorie nie powstaly dzieki mistycyzmowi one ten mistycyzm
                                                    > stworzyly w tych ludziach. Wiele odkryc prowadzi do Boga.

                                                    Chcesz powiedziec ze odkrycia naukowe prowadza naukowcow do odkrycia duchow,
                                                    Bogów itp?
                                                    Udowodnij ,ze spotkanie z bogiem nie jest reakcja zachodzaca w mozgu.

                                                    > Nie wiem co chcesz dowiesc twierdzac ze naukowcy byli gejami,
                                                    > swirkami.
                                                    Piszac, ze naukowcy byli mistykami nie zmienisz faktu ze to nie ma wielkiego
                                                    wplywu na ich naukowe dokonania.Rownie dobrze mozna wygrzebać ze czesc nauowcow
                                                    byla gejami ,czy miala syfilisa i co z tego?
                                                    -

                                                    > Jesli chodzi o to ze mistycyzm nie ma on zastosowania w nauce to
                                                    > oczywiste bo on sie nauka nie zajmuje, probuje znalesc inny sens,
                                                    > duchowy.
                                                    Probuje od kilkuset lat ...w tym sensie nie ma zastosowania do naszego
                                                    materialistyczno-racjonalnego swiata i nie jest dla niego istotny .

                                                    > Mysle rowniez ze Einstain cos tam jednak wniosl do nauki.

                                                    Tak wniósł jak mial 26-30 lat ,przez nastepne 30 lat odkryl w sobie mistycznosc
                                                    ale juz nie zadna naukowa teorie mimo usilnych staran niczego juz nie dowiódł.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 14:07
                                                    Mysle ze znajdziesz w wielu ksiazkach ezoterycznych czym jest
                                                    reinkarnacja telepatia czy teleportacja. Znajdziesz z wielka
                                                    dokladnoscia opis tego czym one sa.

                                                    Chce powiedziec ze odkrycia naukowe, filozofia, psychologia, droga
                                                    joginow, itp moga prowadzic do swiadomosci kim sie jest czyli do
                                                    zrozumienia ze jest sie dusza. To rowniez prowadzi do zrozumienia
                                                    kim jest Bog i jaka odgrywa role w ludzkim zyciu.

                                                    Jesli chodzi o spotkanie z Bogiem to jest ono niemozliwe dla
                                                    czlowieka, jest ono mozliwe tylko kiedy dusza jest juz wyzwolona.
                                                    Dlatego spotkanie z Bogiem nie jest reakcja zachodzaca w mozgu.

                                                    Mysle ze naukowcy staja sie mistykami dzieki swoim odkryciom,
                                                    osiagaja wiedze ktora pozwala im rozumiec kim sa. To nie ma nic
                                                    wspolnego z syfilisem, byciem gejem czy tym kim byli w zyciu.

                                                    Mistycyzm nie jest istotny dla swiata materialistyczno-racjonalnego.
                                                    On jest istotny tylko dla tych ktorzy odkryli kim sa, zaczynaja
                                                    wtedy utozsamiac sie z kosmosem, rozumiec ze wielkie odkrycia w
                                                    skali kosmosu nie sa zadnymi odkryciami, ze ta wiedza jest odkryciem
                                                    tylko w ziemskiej rzeczywistosci.

                                                    Kiedy naukowiec zaczyna byc swiadomy siebie wtedy zanika ped do
                                                    tworzenia nowych odkryc, zaczyna rozumiec skad bierze sie ta wiedza,
                                                    zaczyna dostrzegac potrzebe wlasnego rozwoju. Odkrycia przestaja byc
                                                    istotne bo jest to odkrywanie czegos co kosmos od dawna zna i
                                                    rozumie.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.






                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 02.06.10, 19:30
                                                    Maskaiq ,bez obrazy ale to groch z kapusta co piszesz.
                                                    Takie bardzo ,bardzo infantlno-schizo-kosmiczne.

                                                    Rozumiem ,ze sa rozne sposoby myslenia ,inne widzenia swiata ,plynne granice
                                                    gdzie sie konczy nauka zaczyna filozfiia ,rozne modele/ teorie
                                                    rzeczywistosci,wierzenia - doswiadczam ,ze moga byc przygoda i mozliwoscia do
                                                    zwiedzania "nieznanych lądów "- ale nie mieszam tak jak ty swiata rzeczywistego
                                                    z fantazjami .

                                                    Nie ma wspolnego mianownika w rozmowie z toba gdy zaczynasz wczuwac sie w role
                                                    mistyka na wyzszym poziomie swiadomosci, kalkujacego sobie dereistycznie o co
                                                    chodzi w swiecie i puczjacego jak go nalezy tlumaczyc.

                                                    Perelkami sa twoje stwierdzenia :

                                                    "sens duchowy" (bo nie wiemy czym jest sens ani czym duch)

                                                    Swiadomosc ,ze jest sie dusza" (bo nie wiemy czym jest swiadomosc i czy jest dusza)

                                                    "Odkrycia naukowe prowadzace do Boga"(bo wierzenia naukowcow nie maja zwiazku z
                                                    odkryciami naukowymi )

                                                    "Utozsamiac sie z kosmosem" (bo czemu lepiej z kosmosem a nie z zyciem na ziemi)

                                                    "kosmos zna wszystkie odkrycia" naukowiec nie musi juz niczego dociekac..(bo
                                                    nauki nie biora sie z ksiezyca tylko z myslenia ,badan i doswiadczen)

                                                    "Inne niz ziemskie rzeczywistosci" (bo nie zyjemy w innych rzeczywistosciach i
                                                    nasza jest dla nas najwazniejsza)

                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 11:27
                                                    Mysle ze to nie ja wymyslilem mistycyzm, miliony ludzi uwaza sie za
                                                    mistykow, bardzo wielu naukowcow, badaczy, komputerowcow, filozowow,
                                                    psychologow, joginow, medrcow wschodu i zachodu, itp.
                                                    Twoje argumenty typu "groch z kapusta", czy twierdzenie ze to co
                                                    pisze jest "infantylno-schizo-kosmiczne" to Twoj sposob
                                                    argumentacji. Jest typowym zaprzeczeniem.

                                                    O naukowcom piszesz ze sa swirkami, gejami, wyznawcami dnia siodmego
                                                    i cukrzykami. Nie wiele to wnosi do dyskusji. Czy Ty musisz kogos
                                                    nieustannie atakowac kiedy dysktujesz ?
                                                    Napisalas
                                                    > Perelkami sa twoje stwierdzenia :
                                                    >"sens duchowy" (bo nie wiemy czym jest sens ani czym duch)
                                                    > Swiadomosc ,ze jest sie dusza" (bo nie wiemy czym jest swiadomosc
                                                    >i czy jest dusza)
                                                    Mysle ze jest wiele definicji czym jest duch, swiadomosc, czy dusza.
                                                    Oczywiscie nie da wziac w reke ani duszy ani ducha ani swiadomosci,
                                                    zmierzyc, zwarzyc ale nie da sie tego zrobic rowniez ani z muzyka,
                                                    poezja, radoscia, umyslem , pieknem, itp. Co nie znaczy ze takie
                                                    wartosci nie istnieja.

                                                    Jesli chodzi o dusze to utozsamiaja sie ona z kosmosem bo to jest
                                                    ich swiat, nie ograniczaja sie juz one tylko do ziemi.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.







                                                    Napisalas
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 12:09
                                                    "Jesli chodzi o dusze to utozsamiaja sie ona z kosmosem bo to jest
                                                    ich swiat, nie ograniczaja sie juz one tylko do ziemi.
                                                    Serdeczne pozdrowienia. "

                                                    kultowy cytat, łącznie z tymi "serdecznymi pozdrowieniami" normalnie spowodował
                                                    że klękłam.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 23:39
                                                    lucyna, mam nadzieje, ze po kleknieciu zaczelas lewitowac, dusza ci szeptala, a
                                                    ty zaczelas swiecic w ciemnosci.
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 11:38
                                                    hahaha, poprostu zwalilo mnie z nóg:) i tak trwam w zachwycie z opadem kopary.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 23:37
                                                    mask, jak zwykle wszystko mieszasz i oblewasz sosem kosmicznym. bzdury gadasz
                                                    kompletne. i pisze to po to, zeby czytajacy to ludzie zauwazali, ze gadasz bzdury.

                                                    to, ze naukowcy uwazaja sie za mistykow i wierza w Wielkiego Manitou, Allaha,
                                                    Budde tudziez szepty duszy, nie znaczy ze mowia o tym, jako o nauce, ze mowia o
                                                    tym, jako o obiektywnych faktach. co wiecej, jest cala masa badan, ktore
                                                    wskazuja, ze naukowcy wierzacy w wielkiego jelenia gor skalistych sa rzadkoscia
                                                    i wyjatkiem, wiec nie podawaj tego jako normy. bo to oszustwo - u ciebie czeste.

                                                    jak dla mnie, wierz sobie ze mars zrobiony jest z twarogu, a mieszka na nim
                                                    rozowa panda sikajaca zlocistym deszczem szeptow duszy. mnie nic do tego. jednak
                                                    to, ze w to wierzysz, ma sie nijak do rzeczywistosci.

                                                    wierz w pande, jelenia i zlote okapi, ale nie przedstawiaj tego, co sie roi w
                                                    twojej glowie, duszy, nosie jako obiektywnej rzeczywistosci.
                                                  • dala.tata definicje 03.06.10, 23:41
                                                    mask: skoro jest wiele definicji duszy (w domysle naukowych), podaj choc jedna
                                                    powszechnie akceptowana definicje ducha i duszy. mysle ze nadal sie nie
                                                    dowiedzialem co to sa szepty tej duszy, moze tez zdefiniujesz
                                                  • mskaiq Re: definicje 04.06.10, 13:36
                                                    Tutaj masz 5 definicji duchowosci:
                                                    Duchowość obejmuje najwyższe poziomy każdej linii rozwojowej
                                                    czlowieka.
                                                    Duchowość jest sumą najwyższych poziomów linii rozwojowych.
                                                    Duchowość jest odrębną linią rozwojową.
                                                    Duchowość jest postawą (taką jak otwartość lub miłość), którą możemy
                                                    utrzymywać na każdym etapie, na jakim się znajdziemy.
                                                    Duchowość zasadniczo związana jest z doświadczeniami szczytowymi, a
                                                    nie z etapami.
                                                    Dusza – w większości religii oraz w wielu poglądach filozoficznych i
                                                    kulturowych: substancja ulotna, eteryczna, zjawisko siły ożywiającej
                                                    ciało, a trwającej nawet po jego śmierci.
                                                    To chyba najprostsza definicja. Mozna ja zweryfikowac przez
                                                    medytacje czy rozwoj swiadomosci duchowej. Jesli chodzi o szept
                                                    duszy to mozesz uslyszec ten szept w sobie ale musisz wyciszyc swoj
                                                    umysl i emocje. Trzeba w to wlozyc wiele pracy, trzeba zajac sie
                                                    medytacja. Jesli to zrobisz bedziesz rozumial czym jest dusza, bez
                                                    tego to niemozliwe.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: definicje 04.06.10, 23:16
                                                    wydawalo mi sie, ze nie prosilem o definicje duchowosci. co wiecej, prosilem o
                                                    NAUKOWE definicje duszy. NAUKOWE!!!

                                                    mnie nie interesuja poglady na dusze wyznawcow zgnilego buraka, jak i pogladow
                                                    na dusze w kulturach aborygenskich.

                                                    ja rozumiem, ze ty jestes sprytny niezwykle, jednak, towj post to zwykla sciema.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 13:52
                                                    Myslisz ze naukowcy ktorzy sa mistykami wierza w Wielkiego montu,
                                                    Allaha, Budde. Czy masz jakies zrodla na podstawie ktorych to
                                                    piszesz ?
                                                    Napisales
                                                    >wierz sobie ze mars zrobiony jest z twarogu, a mieszka na nim
                                                    > rozowa panda sikajaca zlocistym deszczem szeptow duszy. mnie nic
                                                    do tego.
                                                    Nie wierze w to co napisales, wiec nie przypisuj komus co sobie
                                                    wymyslasz.
                                                    Jesli masz racjonalne argumenty to mozemy rozmawiac. Jesli chcesz
                                                    sie wysmiewac to szkoda czasu.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.






                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 23:18
                                                    mskaiq, badan na temat wiary wsrod uczonych jest bardzo wiele. prowadzi je na
                                                    przyklad fundacja Templetona, ktorej zreszta zalezy, by ich bylo jak najwiecej.

                                                    nie mozna racjonalnie dyskutowac na temat szpetow duszy. nie mozna racjonalnie
                                                    dyskutowac na temat twojej wiary.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 03.06.10, 23:46
                                                    Maskaiq nie da sie argumentowac z Toba bo wysnuwasz teorie z tego co czujesz ,
                                                    mylac subiektywne odczucia z obiektywnymi faktami ,a czujesz ze jestes
                                                    mistykiem ,ze masz kosmiczna swiadomosc z dusza w innych rzeczywistosciach
                                                    .Przedstawiasz to jak fakty tworzac fantazyjne wytlumaczenia czym jest dusza lub
                                                    jak odkrycia naukowe sa zapisane w kosmosie i jakie one sa nie potrzebne.

                                                    Z tym co ktos czuje nie da sie argumentowac ,czujesz i juz ,a ja czuje, ze
                                                    jestem reinkarnacja twojej babci ,wysnilam to wspólnie z Aborygenem, ktory byl
                                                    w kontakcie z kosmiczna dusza ,ktora jest wspolna w globalbnej swiadomosci Boga.
                                                    A kto sie z tym nie zgadza to analogicznie do Twoich reakcji na krytyke- znaczy
                                                    ze atakuje,to znaczy, ze jest na nizszym poziomie swiadomosci,szydzi lub nie
                                                    rozumie bo sam tego nie poczuł,ewentualnie stosuje mechanizm zaprzeczenia.A kto
                                                    uzna ,ze to jest odjechane w schizo-kosmos ten nie umie argumentowac.

                                                    Nie ma dyskusji Maskaiqu kosmiczny ,rowniez dla tego ,ze nie ma cienia
                                                    watpliwosci ,refleksji w twoich wywodach,czesto zauwazam ,ze nie rozumiesz
                                                    rowniez przenosni.

                                                    > Jesli chodzi o dusze to utozsamiaja sie ona z kosmosem bo to jest
                                                    > ich swiat, nie ograniczaja sie juz one tylko do ziemi.

                                                    A od kiedy Ziemia nie nalezy do kosmosu? Jest gdzie indziej?

                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 10:00
                                                    Mysle ze wiem co napiszesz. Duchowosc probujesz ograniczyc tylko do
                                                    mnie i sprowadzic ja do fantazji, albo do choroby umyslowej.
                                                    Niestety nie da sie tego dokonac, jest psychologia transcendentala,
                                                    jest filozofia zachodu i wschodu, joginii, jest wielu naukowcow
                                                    ktorzy sa mistykami ktorych nie da sie wysmiac, jest psycholgia
                                                    integralna.
                                                    Nie da sie temu zaprzeczyc, powiedziec ze wszyscyci ludzie ktorzy
                                                    mysla inaczej niz Ty sa swirkami.
                                                    Napisalas ze to co pisze opiera sie na moich uczuciach. Czyzbys
                                                    znala mnie lepiej, wiesz jakie sa moje uczucia ? Moge Cie zapewnic
                                                    ze nie pisze tego pod wplywem uczuc.
                                                    Jesli chcesz dyskutowac na temat duchowosci to podaj argumenty ze
                                                    nie ma duszy, ale prosze nie probuj wysmiewac sprowadzac sadow
                                                    innych niz Twoje do zera.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 11:00
                                                    to jest kapitalny argument - wszyscy tacy jak ty, mysla, ze jestesmy swirkami. i
                                                    za chwile sie pochyle nad toba i tym, jak cie przesladuja.ty nie jestes swir, ty
                                                    jestes nieprzemakalnym dyskutantem, ktory nawet nie stara sie zrozumiec, co do
                                                    niego pisza.

                                                    jednak to co kluczowe: nie mozna udowodnic ze nie ma duszy. podobnie nie
                                                    mozna udowodnic, ze nie ma stowrzenia ktore mowi 'puciek puciek', a takze ze nie
                                                    ma karampukow oraz glusiow.innymi slowy, nie mozna udowodnic, ze czegos nie ma.
                                                    mozna tylko dowodzic, ze cos jest. to jest podstawa nauki, mskaiq, ktorej
                                                    najwyrazniej nie znasz.

                                                    innymi slowy, to ty musisz udowodnic ze dusza, jej szepty rowniez, istnieja. i
                                                    dopoki tego nie robisz, to, co przedstawiasz jako poglady, to po prostu rojenia,
                                                    brednie, a w wersji optymistycznej wierzenia. majace dokladnie taki sam status
                                                    poznawczy jak wierzenia w wielkiego Manitou.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 15:02
                                                    Nie musze udowodnic ze jest dusza, ja mam jej swiadomosc. Kazdy sam
                                                    musi do niej dotrzec. Ty nie zrobiles zadnego kroku aby ja odkryc, a
                                                    twierdzenie ze jesli ja nie mam swiadomosci duszy to inni jej nie
                                                    moga miec mija sie z prawda. Dla tych ludzi ktorzy osiagneli taka
                                                    swiadomosc stworzono psychologie transpersolna, a takich ludzi jest
                                                    coraz wiecej.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 17:39
                                                    kurcze, zaczynam się martwić o Mskaiq.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 23:20
                                                    mask, ty nie musisz nic. nie musisz nawet odpowiadac relewantnie na posty. to ty
                                                    napisales, ze tlenoterapia powinna dowiesc nieistnienia duszy. wykazalem ci, ze
                                                    gadasz bzdury. to, ze nie zauwazyles tego, niczego nie zmienia.

                                                    twoja swiadomosc duszy jest istotna tylko dla ciebie. nie przeklada sie na jej
                                                    istnienie.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 02:56
                                                    Nie napisalem do Tlenoterapi ze musi dowiesc istnienia duszy, znow
                                                    przekrecasz to co napisalem. Napisalem do Tlenoterapi aby
                                                    przedstawila swoje argumenty na to ze nie istnieje dusza.
                                                    Uzywanie argumentow typu swirek, gey, odloty psychiczne, infantlno-
                                                    schizo-kosmiczne wypowiedzi to nie sa argumenty.
                                                    Wedlug mnie aby twierdzic ze czegos nie ma to trzeba miec jakies
                                                    argumenty na to.
                                                    Jedynym argumentem z ktorym sie spotkalem jest ze duszy nie mozna
                                                    zobaczyc, zwazyc zmierzyc ale tak jak napisalem nie mozna zobaczyc,
                                                    zwazyc czy zmierzyc rowniez umyslu, radosci, szczescia, poezji,
                                                    muzyki. Czy to znaczy ze to wszystko nie istnieje ?
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 09:18
                                                    a argumenty sie przestawia po co? dla zabawy? argumenty przestawia sie w celu
                                                    dowiedzenia czegos, mskaiq. ja rozumiem, ze chlapnales bzdure i chcialbys, zeby
                                                    nie wygladalo na wielka bzdure. niestety.

                                                    no wiec ponownie: nie mozna naukowo twierdzic ze czegos nie ma. takie
                                                    twierdzenie albo jest bzdura, albo zaprzeczeniem twierdzenia, ze cos jest.
                                                    fajnie, jesli pojdziesz w zaparte, namawiam cie do tego, bo wzrosnie bardziej
                                                    poziom bzdur, ktore gadasz.

                                                    ty z kolei mozesz jedynie wierzyc, ze dusza istnieje. nie mozesz nawet tego
                                                    twierdzic w sensie naukowym, bo takie twierdzenie jest nieweryfikowalne. z
                                                    roznych dosc oczywistych dla srednio intelignetnych ludzi.
                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 14:01
                                                    Argumenty przedstawia sie w dyskusji czy w rozmowie aby poprzec swoj
                                                    punkt widzenia. Rzadko sa one dowodem.
                                                    Na przyklad argument ze nie mozna zobaczyc duszy nie jest dowodem
                                                    dla wielu osob ktore ja doswiadczyly ale dla tych ktorzy jej nie
                                                    doswiadczyli czy materializmu naukowego moze to byc wystarczajacy
                                                    dowod.

                                                    Twierdzenie ze nie ma duszy to Twoje subiektywne twierdzenie bo jej
                                                    nie doswiadczyles. Jest bardzo wielu ludzi ktorzy jej doswiadczyli i
                                                    dla nich ona istnieje. To rowniez subiektywne twierdzenie.
                                                    Wedlug materializmu naukowego wszystkie wartosci inne niz materialne
                                                    sa bezwartosciowe, iluzoryczne lub gorsze.
                                                    W taki sposob nie istnieja swiadomosc, umysl, estetyka, moralnosc,
                                                    piekno, poezja, muzyka, milosc, przyjazn, radosc, wiara, dusza, itp.
                                                    Czy napewno tych wartosci nie ma ?
                                                    We wspolczesnej nauce pojawili sie prekursorzy ktorzy probowali
                                                    zintegrowac te wszystkie wartosci ktore odrzucal materializm
                                                    naukowy.
                                                    Do nich naleza Mark Baldwin ktory uwazany jest za jednego czolowych
                                                    psychologow amerykanskiego, Abraham Maslow ktorego idee przyczynily
                                                    sie do stworzenia trzeciej sily psychologii tzn nurtu humanistyczno
                                                    egzystencjalnego, jak i czwartej sily w psychologii czyli nurtu
                                                    transpersonalnego.
                                                    Obecnie nauka nie odrzuca juz pojecia duszy, a psychologia
                                                    transpersonalna zajmuje sie jej badaniem.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.




                                                    prekursorami ktorzy te wszystkie wartosci
                                                    We wspolczesnej nauce pojawili sie naukowcy ktorzy te wartosci
                                                    probuja zintegrowac i wlaczyc do nauki.



                                                    Materializm naukowy obwiescil W taki sposob nie ma radosci bo czy
                                                    ktos ja dotknal, zwazyl, widzial ? Nie ma umyslu, jest tylko
                                                    fizyczny mozg bo to mozna zobaczyc. Nie ma wiary, piekna, poezji,
                                                    swiadomosci, milosci, przyjazni, muzyki bo czy sie to sie zmierzyc,
                                                    zwazyc ? Jest tylko materia, to co widac, co sie da dotknac.
                                                    To właśnie materializm naukowy wkrótce obwieścił, że inne obszary
                                                    wartości niz materialne sa bezwartościowe, nienaukowe, iluzoryczne
                                                    lub gorsze
                                                    To typowo modernistyczny punkt widzenia ktory

                                                    Swerdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata ponawiam prosbe: naukowe definicje duszy 05.06.10, 17:18
                                                    mskaiq, ty naprawde jestes nieprzemakalny, nie?

                                                    co ja doswiadczylem, co moja sprawa. to, czego doswiadczalem jednak to nic
                                                    wiecej, co moje doswiadczenie. i juz przyzwyczailem sie ze jstes nieuczciwym
                                                    dyskutantem i juz mi sie nie chce wskazywac, ze TO NIE O TYM MOWA.

                                                    doswiadczaj duszy ile chcesz. po paru baniach, bedziesz doswiadczal bardziej!
                                                    jednak nie przekladaj tego na obiektwyna rzeczyistosc. i ponawiam prosbe:
                                                    prosze mi zacytowac choc jedna naukowa definicje duszy.

                                                    bo pscyhologia transpersonalna, klamczuszku, zajmuje sie duchowoscia, a nie
                                                    badaniem duszy jako obiektwynego bytu, poddanego ogladowi naukowemu.

                                                    ale, spoko, po prostu pokaz mi jakas publikacje w uznanym naukowym czasopismie,
                                                    w ktorym bada sie dusze. a jesli nie potrafisz, milcz i przestan sciemniac.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 03:11
                                                    Maskaiq ,mowisz o sprawach niematerialnych jak bys znal prawde absolutna ,a jej
                                                    nie znaja ani naukowcy,ani jogini,ani filozofowie ,ani mistycy ,ani nie wyjasnia
                                                    jej zadna psychologia.
                                                    Jesli obawiasz sie wysmiewania Maskaiq to nie opowiadaj ,ze cos wiesz jak nie wiesz.

                                                    Swirem i fantazja dla mnie Maskaiq,nie jest sam fakt doswiadczen jakie
                                                    przezywamy(czy przezywasz)(czy przezywaja mistycy,jogini...) ale to jak je
                                                    interpretujemy i jakie z nich teoriie budujemy.
                                                    Myslenie pozbawione watpliwosci,krytycyzmu sprzyja powstawaniu bzdur i
                                                    uwiezieniu sie we wlasnej iluzji samego siebie i iluzji otaczajacego swiata.W
                                                    zwizku z tym w twoim wydaniu Maskaiq, mistycznosc i poglady sa nie do
                                                    zaakceptowania.

                                                    Przezywanie stanow duchowych -psychicznych-umyslowych nie jest same w sobie
                                                    dowodem na cokolwiek a ich interpretacja i kalkulowanie czym jest tylko
                                                    spekulacja.

                                                    Nic na to nie poradze ,ze teraz w czasach, rozumu i nauki , mistyka.. ( w ogóle
                                                    wierzenia ) ze swoja terminologia duchowa,symbolika,dogmatami sprawia, ze sie
                                                    ludzie pukaja w glowe - dopuki nie bedzie sie wyrazac jezykiem racjonalnym i miec
                                                    sensu w ramach istniejacego swiatopogladu nie bedzie miala pozytku dla ludzi.



                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 15:15
                                                    Co czytalas na temat ezoteryki, czy znane Ci sa jakies publikacje z
                                                    zakresu psychologii transpersonalnej albo humanistyczno czy
                                                    zajmowalas sie medytacja, czy studiowalas joge, czy przezylas w
                                                    zyciu jakies doswiadczenia szczytowe ?
                                                    W rozwoju czlowieka pojawia sie etap ktory Piaget nazywa konkretnym
                                                    myśleniem operacyjnym. Buddysci mowia o nim manovijnana, konkretnym
                                                    dzialaniu umysłu, opartym na doswiadczeniu sensorycznym, czuciowym
                                                    jest to struktura, w ktorej dominuje myslenie oparte na zasadach i
                                                    regulach.
                                                    Na tym etapie czlowiek trzyma sie kurczowo zasad, kazde odejscie od
                                                    ustalonego wzoru oznacza bzdure albo iluzje. Wtedy kazda inna prawda
                                                    moze wywolac pukanie sie w glowe o ktorej piszesz.
                                                    Nastpnym etapem jest przejscie od konformistycznych rol i nakazanej
                                                    moralnosci do uniwersalnych zasad sumienia i tozsamosci
                                                    postkonwencjonalnej. Kim jestem, nie według mamy czy taty,
                                                    społeczenstwa lub Biblii, ale zgodnie z moim najglebszym sumieniem.
                                                    To na tym etapie czlowiek zaczyna sam odnajdowac prawdy, staje sie
                                                    ich tworca i Co czytalas na temat ezoteryki, czy znane Ci sa jakies
                                                    publikacje z zakresu psychologii transpersonalnej albo
                                                    humanistyczno czy zajmowalas sie medytacja, czy studiowalas joge,
                                                    czy przezylas w zyciu jakies doswiadczenia szczytowe ?
                                                    W rozwoju czlowieka pojawia sie etap ktory Piaget nazywa konkretnym
                                                    myśleniem operacyjnym. Buddysci mowia o nim manovijnana, konkretnym
                                                    dzialaniu umysłu, opartym na doswiadczeniu sensorycznym, czuciowym
                                                    jest to struktura, w ktorej dominuje myslenie oparte na zasadach i
                                                    regulach.
                                                    Na tym etapie czlowiek trzyma sie kurczowo zasad, kazde odejscie od
                                                    ustalonego wzoru oznacza bzdure albo iluzje. Wtedy kazda inna prawda
                                                    moze wywolac pukanie sie w glowe o ktorej piszesz.
                                                    Nastpnym etapem jest przejscie od konformistycznych rol i nakazanej
                                                    moralnosci do uniwersalnych zasad sumienia i tozsamosci
                                                    postkonwencjonalnej. Kim jestem, nie według mamy czy taty,
                                                    społeczenstwa lub Biblii, ale zgodnie z moim najglebszym sumieniem.
                                                    To na tym etapie czlowiek zaczyna sam odnajdowac prawdy, staje sie
                                                    ich tworca, przestaje sie pukac w czolo a dostrzegac co przed tym
                                                    bylo iluzja lub bzdura.
                                                    Sedeczne pozdrowienia.


                                                    Sedeczne pozdrowienia.

                                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 05.06.10, 16:25
                                                    uuu jak już pozdrowienia się zacinają to nie jest dobrze,
                                                  • dala.tata ezoteryka jako dziedzina naukowa 05.06.10, 17:21
                                                    istnieje jedynie we wszechswiecie zamieszkiwanym przez maska.

                                                    daj se chlopie siana i przestan scimniac. i nie brukaj nazwiska Piageta w tym
                                                    kontekscie. podobnie jak odwolanie do psychologii humanistycznej jest zwyczajna
                                                    klamliwa manipulacja.

                                                    mask, jestes jednym z najbardziej nieuczciwych dyskutantow na forum. masz talent
                                                    do unikania odpowiedzi, przeinaczania pytan i zwyklego klamania. i tak, to jest
                                                    ad personam.

                                                    tego co napisales komentowac sie nie da, bo to znow miks bzdur, oczywistosci i
                                                    wierzen religijnych niezwiazanych z nauka.
                                                  • mskaiq Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 06.06.10, 02:17
                                                    Kiedy brakuje argumentow zostaje atak personalny. Zarzuty w ktorych
                                                    dominuje slowo bzdura, brukanie nazwiska Piageta, nieuczciwosc
                                                    dyskusji niczego nie wnosza, oznaczaja brak argumentow.
                                                    Serdeczne pozdrowieenia.
                                                  • dala.tata Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 06.06.10, 11:16
                                                    na twoje klamliwe manipulacje mozna tylko nazwac to co robisz i ciebie po
                                                    imieniu. jestes najnieuczciwszym dyskutantem forum, a twoje posty na tematy
                                                    psycyhologii czy nauki sa zwyklymi manipulacjami. innymi slowy, w pewnym
                                                    momencie argumentowac sie nie da. bo argumenty odbijaja sie od klamstwa.
                                                  • mskaiq Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 06.06.10, 13:23
                                                    Myslisz ze jakiekolwiek opinie na moj temat to argumenty na to ze
                                                    nie istnieje dusza?
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 06.06.10, 17:23
                                                    alez nie. opinie o tobie to opinie o tobie. i bardzo peiknie starasz sie teraz
                                                    odworcic kota ogonem. nie mam pojecia czy dusza istnieje. wiem natomiast, ze
                                                    jestes manipulatorem i oszustem w dyskusjach (wypowiadam sie bowiem o tobie jako
                                                    o dyskutancie jedynie).
                                                  • mskaiq Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 07.06.10, 12:06
                                                    Napisales ze nie masz pojecia czy istnieje dusza czy nie. Wydawalo
                                                    mi sie ze zaprzeczasz istnieniu duszu i pytalem o argumenty.
                                                    Otrzymalem za to stwierdzenia ze jestem manipulatorem i oszustem.
                                                    Czy moglbys mi wyjasnic dlaczego, bo znam zarzuty ale nie wiem
                                                    dlaczego je stawiasz.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 07.06.10, 14:03
                                                    bo jestes manipulatorem i oszustem, co ci juz kilkukrotnie tlumaczylem. poczytaj
                                                    moje posty i nie klam, ze nie znasz argumentow.

                                                    na koniec, powtarzam, specjlanie dla ciebie: nie mozna w nauce (mowiac scislej,
                                                    w nauce poza matematyka) aegumentowac ze cos nie istnieje. to jest nie mozliwe.

                                                    no i nieustannie prosze o naukowa definicje duszy.
                                                  • mskaiq Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 08.06.10, 12:03
                                                    To wyjasnia dlaczego nie argumentujejesz ze cos nie istnieje tylko
                                                    probujesz wysmiewac albo osmieszac druga osobe.
                                                    Niby metoda ale trudno nazwac ja naukowa.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: ezoteryka jako dziedzina naukowa 08.06.10, 13:18
                                                    mskaiq, po raz kolejny, przestan klamac i manipulowac!

                                                    podstawa nauki jest to, ze nie mozna dowiesc nieistnienia. wysil sie, poszukaj w
                                                    google i znajdziesz wiele wyjasnien dlaczego tak jest. to jest podstawa nauki.
                                                    ty ja z kolei usilujesz ignorowac i, jak powiedzialem wczseniej, w pewnym
                                                    momencie, gdy arguymenty racjonalne zawodza, mozna tylko powiedziec: jestes
                                                    oszustem.

                                                    to nie jest wysmiewanie. ja ci po prostu mowie: jestes oszustem.

                                                    i nieustannie czekam na naukowe definicje duszy!!!





                                                    mskaiq napisał:

                                                    > To wyjasnia dlaczego nie argumentujejesz ze cos nie istnieje tylko
                                                    > probujesz wysmiewac albo osmieszac druga osobe.
                                                    > Niby metoda ale trudno nazwac ja naukowa.
                                                    > Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • tlenoterapia Re: po spotkani z Panią psycholog... 06.06.10, 00:02
                                                    >Nastpnym etapem jest przejscie do uniwersalnych zasad sumienia i >tozsamosci
                                                    >postkonwencjonalnej. Kim jestem, nie według mamy czy taty,
                                                    >społeczenstwa lub Biblii, ale zgodnie z moim najglebszym sumieniem.
                                                    >To na tym etapie czlowiek zaczyna sam odnajdowac prawdy, staje sie
                                                    >ich tworca.

                                                    Wiec teraz wszystko rozumiemy - maskaiq uznales ,ze jestes na najwyzszym etapie
                                                    rozwoju i dla tego tworzysz wlasne prawdy niezaleznie od racjonalnego myslenia.
                                                    Ale bylo zdaje sie odwrotnie najpierw tworzyles wlasne teorie a napotkawszy na
                                                    krytyke uznales, ze to z powodu twojej niebywalej tozsamosci
                                                    postkonwencjonalnej.

                                                    Az tak wielka jest w tobie potrzeba bycia kims wyjatkowym ?

                                                    Troche ci maskaiq wspolczuje ,ze napotykasz irytacje ludzi ,musi to byc
                                                    przykre uczucie ale radzisz sobie z nim... tylko szkoda ze w dysfunkcyjny sposob.

                                                    Zamiast mianowac sie mistykiem ze swiadomoscia nadziemska i rozpeczniac swoje
                                                    ego do rozmiarow ksiezyca ,mozna uzyc innych dojzalszych metod -bycia na rowni z
                                                    innymi i nie narzucania innym swoich subiektywnych przekonan z oporem osiolka.

                                                    Ps.
                                                    A czytac czytalam ...jak mialam 9 lat po lektorze "od magii do mistyki "
                                                    nauczylam sie lewitowac, poruszac sila woli przedmioty i wydobyc z siebie
                                                    ektoplazme.




                                                  • mskaiq Re: po spotkani z Panią psycholog... 06.06.10, 02:30
                                                    Znow spekulujesz na moj temat, oceniasz, przypisujesz. Takiej
                                                    dyskusji nie prowadze bo ona nie ma sensu i do niczego nie prowadzi.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata a gdzie te definicje duszy? 06.06.10, 11:17
                                                    moze jednak uda sie wydobyc od ciebie choc jedna naukowa definicje duszy co?

                                                    mskaiq napisał:

                                                    > Znow spekulujesz na moj temat, oceniasz, przypisujesz. Takiej
                                                    > dyskusji nie prowadze bo ona nie ma sensu i do niczego nie prowadzi.
                                                    > Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • mskaiq Re: a gdzie te definicje duszy? 06.06.10, 13:18
                                                    Zdaniem psychologii transpersolnalnej ktora rozpoznawana jest jako
                                                    nauka dusza to subtelny wewnetrzny wymiar czlowieka powyżej
                                                    świadomości rozumowej.
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: a gdzie te definicje duszy? 06.06.10, 17:18
                                                    mask, to jest sciema. prosze podac konkretna definicje duszy z konkretnym
                                                    odnosnikiem do artykulu. to co podales mozna by traktowac jkao definicje
                                                    duchowosci.

                                                    przestan klamac i migac sie. podaj konkretna definicje z konkretnym odnosnikiem
                                                    do konkretnego artykulu NAUKOWEGO.
                                                  • mskaiq Re: a gdzie te definicje duszy? 07.06.10, 11:58
                                                    Zdaniem psychologii transpersolnalnej, powyżej świadomości rozumowej
                                                    odrywamy wewnętrzny, subtelny wymiar człowieka - zwyczajowo nazywany
                                                    terminem dusza.
                                                    a definicje znajdziesz
                                                    www.eioba.pl/a76383/psychosynteza_i_psychologia_transpersonalna
                                                    Serdeczne pozdrowienia.


                                                  • dala.tata przestan manipulowac! 07.06.10, 13:58
                                                    mskaig, przestan manipulowac!! prosze o NAUKOWE definicje duszy. nie o strone
                                                    internetowa, ktorych jest, jak sadze, tysiace. prosze o definicje duszy w
                                                    czasopismie naukowym, a zatem takim, ktory recenzuje teksty, ktore drukuje, a w
                                                    radzie redakcyjnej zasiadaja naukowcy (a zatem ludzie parajacy sie nauka).

                                                    to co podales jest plus minus podobne do
                                                    tego

                                                    powtarzam: przestan oszukiwac, przestan klamac i manipulowac. albo wreszcie
                                                    przyznaj, ze nauka nie zajmuje sie dusza. i skonczymy te wymiane.
                                                  • lucyna_n Re: przestan manipulowac! 07.06.10, 23:35
                                                    prosić żeby przestał maniupulować to równei dobrze mógłbyś prosić żeby przestał
                                                    oddychać.
                            • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 16:26
                              jeśli czujesz potrzebę przepychania się z Makiem to załóżcie sobie osobny wątek
                              i tam możecie lecieć na całego
                              • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 24.05.10, 18:22
                                rozumiem, ze twoje przepychanki o wyzwiska to jest taka superdyskusja? daj
                                spokoj kobieto co?

                                martini-7 napisała:

                                > jeśli czujesz potrzebę przepychania się z Makiem to załóżcie sobie osobny wątek
                                > i tam możecie lecieć na całego
                                • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 07:27
                                  co nie zmienia faktu że wątek założyłam ja i bardziej dotyczy on mnie niż
                                  Twojego odmiennego zdania na tematy poruszane przez Maska
                                  • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 09:37
                                    martini, ty zalozylas watek, ale nie jestes jego wlascicielka. jesli chcesz,
                                    zeby nikt nie pisal poza twoimi ulubionymi uzytkownikami, zaloz prywatne forum i
                                    kontroluj dostep.

                                    rowniez ten watek czyta wielokrotnie wiecej ludzi niz na nim pisze. i czytaja
                                    bzdury o szeptach duszy i jeszcze moga w nie uwierzyc.



                                    martini-7 napisała:

                                    > co nie zmienia faktu że wątek założyłam ja i bardziej dotyczy on mnie niż
                                    > Twojego odmiennego zdania na tematy poruszane przez Maska
                                    • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 10:08
                                      nie chodzi o ulubieńców czy nie, po prostu po co macie się ścierać? myślę, że
                                      możemy uznać sprawę za niebyłą
                                      • dala.tata Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 10:38
                                        alez ja ci wyjasnilem dlaczego.
                                      • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 11:50
                                        to że Ty chcesz uznać sprawę za niebyłą nei znaczy że inni chcą, jak sama wiesz
                                        masz takie problemy z psychiką że trudno żebyś się stawiała za wzór reakcji do
                                        naśladowania.
                                  • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 11:49
                                    chęć kontrolowania otoczenia włącznie z wątkami "własnymi" na forum
                                    piaskownica:))
                                    • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 14:33
                                      ech... i mniej tu człowieku słabszy dzień, a będą Ci dwa następne to wypominać :P
                                      • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 25.05.10, 14:40
                                        tak długo jak będziesz się kierować tym co mówią ludzie dookoła tak długo
                                        nerwica będzie się miała dobrze.
                                        • finibilo Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 20:43
                                          lucyna_n napisała:

                                          > tak długo jak będziesz się kierować tym co mówią ludzie dookoła
                                          tak długo
                                          > nerwica będzie się miała dobrze.

                                          Święte słowa, ale z drugiej strony ignorowanie wszystkich
                                          komunikatów docierających z zewnątrz, można potraktować na równi z
                                          utratą instynktu samozachowawczego. Problem tkwi gdzie indziej.
                                    • canoine Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 06:22
                                      e tam.
                                      netykieta zwykła.
    • finibilo Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 20:48
      martini-7 napisała:

      > dwa dni temu byłam na wizycie "zapoznawczej" u Pani psycholog co
      ma się mną..... (ciach)

      No cóż, jak widzisz konfrontacja własnych wyobrażeń z
      rzeczywistością czasami bywa bolesna, przykre uczucie. Jedyne co
      możemy zrobić to zrewidować nasze poglądy lub zmienić otaczającą
      rzeczywistość wyrażając bunt i niezgodę np. przy pomocy dedykowanych
      instytucji, socjotechnik, cegłówek, aktów terroryzmu, rakiet z
      głowicami nuklearnymi, lub poprostu umawiając się na wizytę u
      innego lekarza. Hitler (skończony socjopata wymagający kompleksowej
      opieki i truty sukcesywnie przez osobistego lekarza strychniną), o
      ile go znam, wybrałby u-booty i dywizje pancerne, Reagan plan wojen
      gwiezdnych a Nixon totalną inwigilację i szantaż. Ale Ty chyba
      jesteś za słaba żeby w duchu geometrycznego postępu cywilizacyjnego
      oraz rozwoju świadomości zdobyć się na odważny krok i wysadzić świat
      w powietrze, nie masz dość siły w tricepsie bicepsa. Trudno, może
      inny wynalazek ewolucji zdejmie z orbity trzeci kamień od słońca.
      Jak na razie tłumy niecierpliwie czekają na Armageddon, przyswajają
      informacje z trzeciej ręki o tym co będzie się działo, powielają
      plotki, że będą fajerwerki jak na sylwestra, że zjadą się z góry
      dżokerzy sprawniejsi od Terminatora, będą jakieś sądy twardsze niż
      damasceńska stal i nic. Kompletnie nic się nie dzieje. Jestem
      głęboko rozczarowany. Niech mi ktoś pokaże który przycisk nacisnąć i
      załatwię sprawę od ręki, po co czekać.
      • lafiorka-z Re: po spotkani z Panią psycholog... 26.05.10, 21:27
        Jestem pod wrażeniem!

        "Ty chyba jesteś za słaba żeby w duchu geometrycznego postępu cywilizacyjnego
        oraz rozwoju świadomości zdobyć się na odważny krok i wysadzić świat w
        powietrze, nie masz dość siły w tricepsie bicepsa."

        "Niech mi ktoś pokaże który przycisk nacisnąć i załatwię sprawę od ręki, po co
        czekać."

        Człowieku, ty się marnujesz. W życiu bym takiego poziomu płynności bredności nie
        osiągnęła. Z meritum się kategorycznie nie zgadzam.
        Każdy deprech wie, że tak naprawdę to świat jest piękny:)
        • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:30
          Lafiorka świat jest cudowny ale sama powiedz że jego post Cię nie rozluźnił?
          fajnie się czytało :)
      • martini-7 Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:28
        kurcze ale mi się strasznie podoba Twój post :) masakra :)
        ale od początku rewiduję od dawna swoje poglądy i życie, widzę, że zmiana jaka
        się dokonała w życiu prywatnym sprawiła, to coś co siedziało we mnie uwolniło
        się a ja czuję się dojrzalsza i że wreszcie żyję :) co do Armagedonu - co ma być
        to będzie, a co do terroryzm i tym podobnych ciekawe podejście :)
    • ichnia Re: po spotkani z Panią psycholog... 27.05.10, 07:47
      Ależ się wątek rozwinął ;P
      • narfi Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 17:09
        mskaiq 04.06.10, 15:02 Odpowiedz Nie musze udowodnic ze jest dusza,
        ja mam jej swiadomosc. Kazdy sam
        musi do niej dotrzec. Ty nie zrobiles zadnego kroku aby ja odkryc, a
        twierdzenie ze jesli ja nie mam swiadomosci duszy to inni jej nie
        moga miec mija sie z prawda. Dla tych ludzi ktorzy osiagneli taka
        swiadomosc stworzono psychologie transpersolna, a takich ludzi jest
        coraz wiecej.
        Serdeczne pozdrowienia.
        -------------------------------------
        Sorry,ze wklejam tekst po angielsku,ale nic sensownego po polsku nie
        moglem znalezc,zainteresowani i tak z pewnoscia zrozumieja.

        sanf.wordpress.com/2008/07/20/relationship-beween-schizophrenia-and-mysticism/
        • grollo Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 18:08
          lucyna_n 04.06.10, 17:39 Odpowiedz kurcze, zaczynam się martwić o
          Mskaiq.
          • lucyna_n Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 18:16
            a ja wiem że Mskaiq się nie leczy.
            • grollo Re: po spotkani z Panią psycholog... 04.06.10, 18:20
              ...no wlasnie to samo mi przelecialo przez mozgownice.
              Czym wiecej tego mistycyzmu w nim ,tym bardziej sie o niego martwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka