Dodaj do ulubionych

wieczne spanie...

22.06.10, 07:16
niby wiosna, mozna by pomyslec ze teraz bedzie lepiej a tymczasem... od
jakiegos czasu mimo ze dobrze w nocy sypiam moglabym spac w kazdej, doslownie
kazdej sekundzie dnia. Oczy mi sie zamykaja, ile bym nie spala i tam ledwo sie
zwleke z lozka. Ki diabel, nie da sie tak funkcjonowac...
Obserwuj wątek
    • ichnia Re: wieczne spanie... 22.06.10, 08:10
      rupiowa napisała:
      > kazdej sekundzie dnia. Oczy mi sie zamykaja, ile bym nie spala i tam ledwo sie
      > zwleke z lozka. Ki diabel, nie da sie tak funkcjonowac...
      >

      Nie wiem, czy to od leków może? A może jak "wyśpisz" swoje, później się zmieni...
      Wczoraj był najdłuższy dzień w roku, a ja poszłam spać zanim się porządnie
      ściemniło...
      A strasznie nie lubię krótkich dni i końcówka roku pod tym względem jest dla
      mnie masakryczna.
      • rupiowa Re: wieczne spanie... 22.06.10, 17:27
        lekow nie zmienilam od ponad 8 miesiecy, moze troche wiecej obowiazkow ostatnio
        na glowie bo i studia koncze i praca i dom. Jest to o tyle wkurzajace ze boje
        sie ostatnio jezdzic samochodem bo pare razy zdarzyly mi sie niebezpieczne
        sytuacje. A zeby sie w weekend wyspac to moge zapomniec bo dzieci maja czujniki
        i wstaja o 7 mlody, Zoska max o 8 a malzonek sie nie da przekonac do opieki bo
        "przeciez caly tydzien wstaje i zaprowadza Zosie do przedszkola na 8". Pal
        licho, ze wstaja godzine pozniej niz ja...
        • lucyna_n Re: wieczne spanie... 22.06.10, 18:02
          Mi się zdarzają takie tygodnie spania, kiedy mogę zasnąć trzy razy w dzień i 12
          godzin w nocy, co jest o tyle dziwne że naogół mam problem z bezsennością. Muszę
          przyznać że odkąd mam ten komfort że mogę sobie pozwolić na to spanie nie
          odbieram tego jako zło tylko jako coś co jest mojemu organizmowi potrzebne do
          regeneracji i traktuję jako trening zasypiania, bez zbędnych kombinacji kładę
          się spać tyle razy ile poczuję sie śpiąca i tyle. Nie walczę z tym i mam
          wrażenie że to mi sluży dużo bardziej niż próby zwalczenia tej senności, nie
          kladzenia się w dzień choćby nie wiem co itd bo z reguły był wstęp do depresji.
          Niemożność przez jakiś czas wyspania się u mnei wręcz automatycznei generuje
          nawrót. Leki od dawna biorę takie same w takich samych dawkach więc widać po
          prostu tak się dzieje i już.
          • tlenoterapia Re: wieczne spanie... 23.06.10, 00:52
            Przyczyny spiaczki moga byc takie ,ze tarczyca nawala ,albo ma sie bezdech w
            nocy i w dzien jest sie zmeczonym sennym...Po jedzeniu napady spiaczki moga
            swiadczyc o poczatkach cukrzycy...w depresji tez mozna dostac spiaczki,albo
            niespiaczki.
            • lucyna_n Re: wieczne spanie... 23.06.10, 11:45
              nie strasz tych co i tak już mają tendencję do strachu.
              • tlenoterapia Re: wieczne spanie... 23.06.10, 14:57
                ...przeciez przemilczalam ze z powodu raka mózgu tez spiączka ;)
                • lucyna_n Re: wieczne spanie... 24.06.10, 16:35
                  niepoczciwa kobieta
    • wyjdeztego Re: wieczne spanie... 23.06.10, 01:33
      no wlasnie wyjelas mi z ust ten watek, bo ja od 2 tygodni biore leki na alergie
      i od kiedy je biore mam straszne spiaczki, a wlasciwie, to nie moge sie wybudzic
      rano. No i tak wiaze to z tymi lekami. Nie wiem, czy ktos z Was ma alergie i
      bierze jakies leki, ktore mozna laczyc z antydepresantami? Ja bylam z tym u
      lekarza, dal mi cos, co niby mozna laczyc, ale czuje sie bardzo senna po tym i
      chyba troche bardziej zdolowana, dzis rozplakalam sie w pracy i plakalam przez 3
      godziny non-stop, teraz jestem zapuchnieta i mam bardzo obnizony nastroj. Nie
      wiem, czy to moze byc mix tych lekow, czy co to jest.
      No i spie z wybudzaniem sie po jakies 10 godzin, a wczesniej to raczej bywalam
      bezsenna. Czy ktos moze mi to wytlumaczyc? Jestem strasznie zamulona tez od
      jakiegos czasu, nie wiem, co sie dzieje wokol mnie, czy to jawa czy sen i co ja
      w ogole wygaduje...
      • rupiowa Re: wieczne spanie... 23.06.10, 07:18
        ja wczesna wiosna musze brac leki na alergie i one zawsze powoduja spanie. Nawet
        jak bralam je same, bez depreyjnych. Tarczyca moze byc trafionym strzalem - pani
        dr powiedziala, ze poziom ft3 bodaj wiaze sie jedynie z niedoborem jodu i nic
        wiecej nie sugerowala ale skads ten wynik jest zaburzony. Musze wreszcie pojsc
        do specjalisty z badaniami.
        • grosik68 Re: wieczne spanie... 23.06.10, 10:19
          Ja tez mialam taka spiaczke, uczucie wiecznego zmeczenia. U mnie to byl
          mechanizm obronny przy natloku obowiazkow. Przychodzilo to zawsze, jak mialam
          pisac jakas prace, albo uczyc sie do egzaminow. Po zajeciach przychodzilam do
          domu i moglam tylko spac.
          Kiedys wpadlam na to, ze ta sennosc to ucieczka przed stresem. Moze i w Twoim
          przypadku tak jest. Z tego co piszesz, to na nadmiar wolnego czasu raczej nie
          mozesz sie skarzyc. Uwazaj na siebie, sprobuj w tym stresie wykrasc odrobine
          czasu na relaks i odpoczynek. Bo mi to troche na to wyglada, ze organizm Ci
          bardzo mocno sygnalizuje, ze za duzo musi znosic. Powodzenia!
      • lucyna_n Re: wieczne spanie... 23.06.10, 11:47
        Przeciwalergiczne strasznie mulą, sławna hydroxyzyna też pierwotnie byla
        obmyślona jako przeciwalergiczny, ale że bardziej usypiała niż cokolwiek innego
        to ją w koncu tylko jako lekko nasenno- uspokakający stosują.
        • tadzionalepa Re: wieczne spanie... 05.07.10, 20:33
          bez przesady,
          chyba dla zwyklych placebo-smiertelnikow, niz chorych na depresje albo nerwice.
          • lucyna_n Re: wieczne spanie... 06.07.10, 15:36
            są osoby reagujące na ten lek bardzo silnie, też mnie to dziwi ale tak jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka