Dodaj do ulubionych

co to za życie...

02.09.10, 22:04
Witam;

Czasem mam naprawdę wszytkiego dosc...Nie mam siły życ...Nie daję rady zdrowotnie..Muszę
pracowac, zeby miec za co życ., ale nie daje sobie rady w pracy..Mam rozne schorzenia,dlatego mi
tak ciezko..Chory żoładek, który tak strasznie boli, szczególnie na jesieni, i na wiosnę, ze czasem w
preacy wije sie zbólu..Stawy...Ciągłe migreny, guzy krwotoczne na jajnikach, zapalenia
pęcherza...najgorsze są jednak stawy...i brak diagnozy..lekarze sami nie wiedza co mi jest. mam
prawie 30 lat, a czuje sie słaba jak babcia..chociaz mojaj babcia jestem bardziej żywiołowa ode
mnie...Niektorzy lekarze twierdzą , ze to poczatki tocznia, dlatego wyniki jednoznacznie jeszcze nic
nie wskazują bo to poczatek, a chorobe ciezko zdiagnozowac...Inni lekarze rozkładaja rece, bo
badania wychodza ok, a stawy , mięsnie bolą, tak ze nie moge chodzic...

PJestem młoda męzatka, szkoda mi męza, ze tak trafił,,,nie mam siły z nim chodzic na imprezy, nie
spotykam sie ze znajomymi, bo mecza mnie wszelkie spedy. Sex nie wchodzi w gre, bgo strasznie
bolą mnie jajniki...Biedny ten mój mąż...Nawet nie wiem co dalej ...z nasz rtodziną. Jak starac sie o
dziecko,kiedy ja nawet nie daje sobie rady ze sobą...Kiedy wracam z pracy, jjestem tak sokana, ze
wchodza po schodach płacze z bólu...tak mnie te chol...erne stawy bolą....nie daje mi to norlamnie
fukkcjonowac...nie chce tak zyc, nie chce meczyc soba męża...Ziniedołęzniała 30 latka nie ma siłyt
życ....

Obserwuj wątek
    • poli-1978 Re: co to za życie... 03.09.10, 11:58
      A u jakich lekarzy byłaś? Z tymi jajnikami przecież trzeba coś zrobic!
      A robiono Ci badanie na wirusoe zapalenie wątroby tupu C ? Bóle stawów mogą by
      też przyczyną tej choroby. Weż za łby tych lekarzy przecież nie możesz się tak
      męczyc!! Jesteś młoda kobita!!! :)
    • lucyna_n Re: co to za życie... 03.09.10, 12:59
      może to depresja maskowana? ona potrafi się objawiać najdzwniejszymi bólami i
      dolegliwościami.
      Może spróbuj antydepresantów, jak nei pomogą to najwyżej odstawisz i będzie jak
      było?
      We wczesnej mlodości miałam takie dziwne ataki bólu stawów kolan i nadgarstków
      że plakałam z bólu a w badanaich nic nei wychodziło, to tak potrafilo trwać ze
      3-4 tygodnie potem mijało, i za jakiś czas znowu. Do tej pory nei wiem co to
      było. Wydaje mi się że jednak bylo to powiązane ze stanem mojej psychiki. Odkąd
      się leczę nei wiem co to ból brzucha, czy ból kolan coś więc w tym musi być.
      • elzunia25 ... 03.09.10, 19:24
        tylko, ze moje choroby nie maja podłoża psychicznego i nie są wyimaginowane, jeżel,i chodiz o
        żoładek mam przepuklinę, którą lekarza odradzaja mi operowac, bo czesto sa powikłania...przez to
        boli mnie tak żoładek. Migreny...w mojej rodzinie to dziedziczne...Tylko, ze akurat mogrena u mojej
        siostry to jedyny stan chorobowy , ktory siostra posiada, pozatym jest zdrowa jak ryba...a mi
        dochodzą do tego jeszcze inne przypadłosci...jajniki...nadżerki, guzki, zapalenia...leczę sie od 15 roku
        życia, bardzo silne ból ena tydzien przed okresem, rozrywajacy ból, omdlenia, wymioty./..

        No i stawy...narazie rzecz niewyjasniona, tak jak pisałam, lekarze sugerują toczeń, poczatki...w
        toczen atakuje po koleii różne narządy...wiec, moze i toczeń...Juz nawet przestałam sie bac, ze żyje
        sie z nim 5-20 lat...jesli jestem na niego chora, chciałabym te lata przezyc przynajmniej bez takiego
        bólu..najtruydniej jest mi pracowac, a pracuje z dziecmi nie mam na to siły...

        na depresje lecze sie od 17 roku zycia...wiec leki psychotropowe nie sa mi obce.,..
        • lafiorka-z Re: ... 03.09.10, 21:07
          Są przecież badania na toczeń. Czy lekarze zalecili ci ich przeprowadzenie?
          Wiem, że są to drogie badania, ale przy objawach które opisujesz, nie ma chyba
          na co czekać. Znam osobę, która choruje na toczeń ponad dwadzieścia lat, pracuje
          i funkcjonuje bardzo dobrze, więc nie czekaj.
          Zresztą, może wcale nie jest tak źle. Bardzo życzę ci zdrowia i wiary, że musi
          być lepiej.
        • mskaiq Re: ... 04.09.10, 15:42
          Napisalas ze Twoje choroby nie maja podloza psychicznego a rownoczesnie napisalas
          ze masz depresje od 17 roku zycia.
          Wedlug mnie wiele chorob fizycznych nie wyimaginowanych bierze sie wlasnie
          z problemow psychicznych.
          Gdyby udalo sie Ci pokonac Twoja depresje wiele Twoich problemow fizycznych
          ulegloby zlagodzeniu, a nawet ,oglaby sie pojawic calkowita remisja.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • lucyna_n Re: ... 04.09.10, 18:55
          a no tak, twoje choroby i ból są prawdziwe, moje wyimaginowane
          jasne...
          nie mojej babci buraczki.
          • elzunia25 Re: ... 11.09.10, 22:41
            może źle to ujęłam, choruje na depresje, i sa okresy kiedy sie lecze, chodzi o to, że stan mojego zdrowia psychicznego nie jest zwiazany ze stanem fizycznym. Pzrez ostanie 2 lata bralam proszki non stop, ktore bardzo mi pomagały, tak że nie sadze zeby moje chorobt byly spowodnowane depresją, która przeciez leczę. Lekarze sugerują tocznia, tylko poczatek choroby i dlatego podobno wyniki badan na niego jeszcze nie wskazują, I nie wiemjuz co gorsza, wiedziec ze jest sie chorym na tak powazna chorobę, czy zyc w bólu bez swiadomosci choroby,,,
            • kara.mija Re: ... 12.09.10, 09:58
              nie wykryta wczesniej bolerioza też powoduje rózne bóle np. stawów i inne dolegliwosci. U mnie w rodzinie był taki przypadek, że osoba leczyła się kilka lat na różne schorzenia i dopiero niedawno ktoś wpładł na pomysł, zę to mozę być bolerioza - na tym etapie niestety już nieuleczalna ale zaleczalna dzięki odpowiednim lekom.
              • elzunia25 Re: ... 18.09.10, 11:06
                na boreliozę tez robiłam - wynik negatywny
    • ta-agata Re: co to za życie... 19.09.10, 00:26
      Witam Cie Elzunia,

      Jak tak czytałam co napisałaś, to chwilami miałam wrażenie, że cztam to co samabym napisała. Mam 27 lat, rok temu wyszłam za mąż. Nie jestem szczęśliwa, a w sumie powinnam być-mam kochającego Męża. Niestety moje życie nie jest sielanką. Ciągle choruję, ledwie wychodzę z jednej choroby to wchdze w drugą, ze stawami akurat nie mam problemów, ale mam problem z jajnikiem. Piszę jajnik, bo mam tylko jeden( w 13 roku życia miałam cyste i skręt - wycięli jajnik i jajowód). W kwietniu też miałam torbiel krwotoczną - 5cm, pękła na szczęście, ale sama pewnie dobrze wiesz ile nerwów straciłam. Prawie co miesiąc nie pękają mi pęcherzyki podczas owulacji, bardzo boli, często też robią mi się cysty na jajniku - to przez wysoką prolaktynę, która towarzyszy mi już od ponad 10 lat. Mam mikrogruczolaka przysadki móżgowej spowodowanej hiperprolaktyną. A lekarze? - dobrze liczą kase. Tak leczą, że dziś czuje się gorzej od mojej 60 - letniej mamy... Poza tym alergia, choroby skóry, niedoczynnośc tarczycy, nerki - przeszłam więcej niż cała moja rodzina zebrana do kupy... A do tego brak pracy. Dołuje mnie siedzenie w domu, takie perfidne poczucie tracenia czasu, chwili, życia... W swoim życiu pracowałam zaledwie pół roku, choć bardzo chciałąm dłużej. Teraz nie mogę znaleźć pracy, nie wiem czy jest aż tak ciężko o pracę, czy to tylko ja jestem tak cholernie beznadziejna i mam tak zajebistego pecha... Przepraszam za słowa - ale inaczej tego nie określę. Mój Mąż jest kierownikiem zmianowym, ja czuje się jak podduszana szara myszka siedząca pod miotłą w zakątku kuchni. Nie ma mnie. Nie wiem gdzie jestem. Wiem tylko, że mam dość, buntuję się na takie życie. Czuję się jakbym leżała sparaliżowana pod respiratorem - dobrze, że mogę chociaż oddychać. Pozdrawiam Cię Elzunia. Pierwszy raz jestem na jakimkolwiek forum i tak sobie myślę, że dobrze że takie fora są, bo przynajmniej człowiek nie czuje się jedyny i beznacziejny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka