Dodaj do ulubionych

Morderstwo w depresji

18.09.10, 17:46
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8394400,Podejrzany_o_zabicie_zony_i_dzieci_nie_bedzie_dzis.html
Czy Waszym zdaniem człowiek od wielu lat leczący depresje może wymordować swoją rodzinę? Czy to jakby nie kłóci się z istotą choroby, w której w zasadzie nić się nie chce robić, jak już to ewentualnie sobie?
Obserwuj wątek
    • jurek_d_r Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 19:00
      Nie jest to typowe dla tej choroby zachowanie , nigdzie w opisach depresji nie czytamy ,
      że chory jest zagrożeniem dla kogokolwiek oprócz samego siebie .

      Depresja była wynikiem problemów , które pośrednio doprowadziły go do tego kroku .
      Być może pierwotnym problemem zarówno depresji jak i morderstwa były narkotyki , albo
      jakaś choroba psychiczna .

      Depresja nie jest przyczyną czegoś , tylko skutkiem czegoś .
      • ktokot Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 20:17
        > nigdzie w opisach depresji nie czytamy ,

        to źle czytacie, towarzyszu
        • aqant Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 12:35
          Depresyjni zabijają z reguły ze strachu, że bliscy bedą przeżywać te same katusze co oni. Tak to jest.
    • lemoniada25 Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 20:23
      A dla mnie to nie jest dziwne. Depresyjni potrafią wpaść w złość i furię i wtedy mogą być agresywni.
      Inna wersja to taka, że temu mężczyźnie tak mógł obrzydnąć świat, iż stwierdził, że nie warto żyć - jego rodzinie i jemu.
    • awanturka Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 20:41
      Zamordordować można w depresji i z miłości - świat taki okropny, moją rodzinę czekają same nieszczczęścia i katastrofy (myslenie typowe w depresji) więc trzeba rodzinie tych okropieństw oszczędzić i ... mamy dramat. na koniec przewaznie taki depresyjny zabija się sam.

      Inne rozumowanie - popełnię samobójstwo bo dłużej już nie potrafię żyć - bliscy sobie bezemnie nie poradzą więc, żeby im zaoszczędzić cierpienia ich też uśmiercę.
      Nosi to nazwę fachową "samobójstwo rozszerzone".
      • jurek_d_r Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 21:29

        > trzeba rodzinie tych okropieństw oszczędzić
        Myślenie typowe nie dla depresji , ale dla Hermana Georinga

        Gdyby depresyjni byli zagrożeniem , mielibyśmy 400 tys zabójstw rocznie
        ( bo tyle ludzi choruje w Polsce na depresję ) :)
        • lucyna_n Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 22:41
          jak Awanturka napisala to znaczy że tak jest, ona naprawdę dużo wie.
    • lucyna_n Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 21:32
      czytałam o morderstwie kiedy chory ma przekonanie że chroni w ten sposób swoich bliskich przed strasznym cierpieniem bo tak on odczuwa swoje życie i wydaje mu się że inni też.
      ale czy to prawda? nie wiem. W depresji dominują jednak myśli samobójcze, to może jakaś psychoza była?
      • jurek_d_r Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 21:59
        > ale czy to prawda? nie wiem. W depresji dominują jednak myśli samobójcze, to mo
        > że jakaś psychoza była?

        Co roku 30 tys Japończyków popełnia samobójstwa w związku z depresją ( nie zabijają przy tym swoich rodzin ) , a tutaj facet zabił rodzinę , a nie nie miał siły zabić siebie .

        Podobna scena jest na filmie "Plac Zbawiciela" . Matka wyrzucona z domu z dziećmi próbuje
        zabić te dzieci i sama popełnić samobójstwo - nie leczyła się jednak na depresję , nie umiała poradzić sobie z tymi problemami .

        Wyobraźcie sobie , że nagle znajdujecie się w sytuacji bez wyjścia np. dowiadujecie się że jesteście chorzy na AIDS albo że straciliście ogromny majątek , jaka jest wasza pierwsza myśl ?
    • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 22:37
      Nie czytałam tego artykułu, wybaczcie, ale podejrzewam, że chodzi o tę sprawę nagłaśnianą obecnie w telewizji. Otóż ja na podstawie wypowiedzi świadków wnioskuję, że tutaj mogło chodzić raczej o chorobę dwubiegunową niż o samą depresję. Jedna z sąsiadek mówiła, że ten mężczyzna miewał "dziwne oczy", są też tam jakieś problemy finansowe w tle. Czyli cechy bardziej wskazujące na manię, a "depresja" mogła wziąć się z tego, że laicy często nazywają tę chorobę depresją maniakalną albo też pierwotna diagnoza tego mężczyzny mogła być błędna.

      Ta medialna sprawa pewnie przyczyni się do jeszcze większej stygmatyzacji ludzi chorych psychicznie (która i tak jest już znaczna).

      Dla równowagi media powinny zacząć mówić o chorych psychicznie również w pozytywnych kontekstach.
      • ksiezycowy_krajobraz Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 22:49
        W jakich pozytywnych kontekstach? Nie widzę pozytywnej strony choroby psychicznej, zresztą jak żadnej innej choroby...(:
        • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 22:26
          ksiezycowy_krajobraz napisała:

          > W jakich pozytywnych kontekstach? Nie widzę pozytywnej strony choroby psychiczn
          > ej, zresztą jak żadnej innej choroby...(:

          Też nie widzę pozytywnych stron choroby psychicznej, ale można ją przedstawiać w pozytywnych kontekstach, jak to na przykład komuś udaje się panować nad chorobą i prowadzić w miarę normalne życie; albo jak mimo choroby psychicznej ma się pewne znaczące osiągnięcia zawodowo-artystyczne itd. Znany film "Piękny umysł" ukazuje właśnie chorobę psychiczną w pozytywnym kontekście i chociaż osobiście mam do niego pewne zastrzeżenia, to jednak wdzięczna jestem jego twórcom za jego powstanie, bo trochę zmienił on odbiór społeczny schizofrenii.

          Generalnie chodzi o to, aby nie przedstawiać choroby psychicznej jedynie jako zagrożenia dla innych, ale jako chorobę, która zdarza się w populacji relatywnie często i którą można dość skutecznie leczyć.
    • ksiezycowy_krajobraz Re: Morderstwo w depresji 18.09.10, 22:53
      Fakt, może trzeba poczekać aż coś więcej się wyjaśni, bo inaczej zacznę się obawiać, że w każdej chwili ktoś może mnie siekierą potraktować... W końcu, jak we wszystkich tego typu zdarzeniach, wszyscy twierdzą, że zabójca był takim miłym, spokojnym człowiekiem...
    • berta-live Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 12:44
      Nie może, po prostu pismaki jak zwykle nie mają pojęcia o czym piszą. Depresja nie zaburza oceny sytuacji i nie sprawia, że człowiek jest niepoczytalny. Samobójstwo rozszerzone to efekt jakiejś psychozy, w której występują jakieś zaburzenia nastroju, ale na pewno nie depresji. Człowiek z depresją w 100% zdaje sobie sprawę z tego że jest chory, z tego, że jego postrzeganie świata jest jego subiektywnym odczuciem i z tego, że innym ten świat się podoba i dobrze sobie na nim radzą i nie mają zamiaru z tym światem się żegnać. Człowiek z depresją wie, że jest chory i wie, że tą chorobę się leczy i leczy się z tego chętnie, mimo efektów ubocznych tego leczenia. A tamten człowiek nie leczył się a odmowa leczenia zawsze świadczy o psychozie.

      Tutaj się z tego zrobił opasły wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,116632085,116632085,jak_mnie_wq_poziom_dziennikarstwa_internetowego.html
      • lucyna_n Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 16:10
        Depresja
        > nie zaburza oceny sytuacji

        ?????
        Człowiek z depresją wie,
        > że jest chory i wie, że tą chorobę się leczy i leczy się z tego chętnie,
        ?????

        >odmowa leczenia zawsze świadczy o psychozie.

        ?????????????????
      • awanturka Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 18:30
        Bardzo mało wiesz o naprawdę ciężkiej depresji....
        • awanturka Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 18:54
          www.depresja.webpark.pl/trozne.html#tekst3
          portal Cytat "Teksty, artykuły, doniesienia naukowe znalezione w sieci lub czasopismach
          związane z depresją w szerokim tego słowa znaczeniu."

          Co to jest samobójstwo rozszerzone?

          Człowiek chory na depresję i planujący samobójstwo może zdecydować się na zabicie bliskich. U chorego motywem może być chęć chronienia ich przed sytuacją bez wyjścia, nieszczęściem i cierpieniem, także przed prześladowaniem, aresztowaniem i innym zagrożeniem.


          niestety nie podano źródła

          portalwiedzy.onet.pl/36549,,,,depresja,haslo.html
          portal wiedzy onetu (pod hasłem depresja):

          Może dojść do samobójstwa rozszerzonego, kiedy chory zabija siebie i najbliższe osoby, aby ochronić je przed grożącymi im niebezpieczeństwami.

      • awanturka Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 18:41
        www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/368_samobójstwo.html
        z poradnika medycznego:

        Co to jest samobójstwo rozszerzone?

        Człowiek chory na depresję i planujący samobójstwo może zdecydować się na zabicie bliskich. U chorego motywem może być chęć chronienia ich przed sytuacją bez wyjścia, nieszczęściem
        i cierpieniem, także przed prześladowaniem, aresztowaniem i innym zagrożeniem.


        mediweb.pl/psyche/wyswietl.php?id=403
        artkuł "depresje i samobójstwa" z czsopisma "Służba zdrowia"

        Zdarza się, na szczęście rzadko, że chory decyduje się na poszerzenie liczby osób, w stosunku do których śmierć wydaje mu się jedynym i najlepszym rozwiązaniem. Dotyczy to zwykle osób najbliższych, z którymi pozostaje w bliskim związku emocjonalnym (najczęściej dzieci, niekiedy współmałżonek). Motywy takiego rozszerzonego samobójstwa wiążą się z dążeniem do uchronienia najbliższych przed nieszczęściem, cierpieniem i sytuacją bez wyjścia, w której - w ocenie pacjenta - znaleźli się najbliżsi.

        to pierwsze dwa linki poza linkiem z wikipedii jakie mi wyskoczyły w googlach.

        Wszedzie gdzie zajrzysz piszą, że najczęstszą przyczyną samobójstwa rozszerzonego jest depresja (w tym również depresja psychotyczna - to nieprawda, ze w depresji nie można stracić kontaktu z rzeczywistością).
        • berta-live Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 19:48
          Ale to nie jest depresja. To jest klasyczna psychoza, w której występuje zaburzenie nastroju, albo klasyczne zaburzenie postrzegania rzeczywistości, która wydaje się beznadziejna. I bez względu na nomenklaturę, depresją to to nie jest na pewno. Co nie znaczy, że pacjent nie może zostać źle zdiagnozowany, bo np w ciągu 5min rozmowy wspomni tylko o zaburzeniach nastroju a lekarz nie wyciągnie od niego innych objawów. I wtedy diagnoza będzie brzmiała depresja a nie schizofrenia. I jak delikwent jeszcze będzie zażywał tylko leki antydepresyjne a nie neuroleptyki, to faktycznie może się zdarzyć, że utłucze siebie i innych przy okazji.
          • awanturka Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 20:11
            berta-live
            > I bez względu na nomenklaturę, depresją to to nie jest na
            > pewno.

            Tego zupełnie nie rozumiem - chcesz napisać, że nie jest depresją to co w nomenklaturze medycznej depresją jest? To co w takim razie co nią jest jeżeli nie jest nią to co się przez nią w nomenklaturze medycznej rozumie? Dla mnie to nie logiczne, ale może Cię źle zrozumiałam.



            To jest depresja, jednym z rodzajów DEPRESJI jest depresja psychotyczna (klasyfikacja chorób psychicznych DSM IV, na przykład), zresztą w depresji niepsychotycznej samobójstwa rozszerzone się też zdarzają. Bardzo zawężasz pojęcie depresji - ograniczając je do lekkich/umiarkowanych depresji. W ciężkich depresjach wszystko jest możliwe.

            Przeczytaj dokładnie linki - tam wyraźnie jest mowa o DEPRESJI, dokładnie o DEPRESJI !

            i jeszcze jeden link - dr Puzyński jest krajowym konsultantem w dziedzinie psychiatrtrii - coś w rodzaju "naczelny psychiatra kraju" ;)

            www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3018c.php
            Depresje i samobójstwa - prof. dr hab. Stanisław Pużyński

            cytowałam już to tylko nie znałam autora tekstu


            Zdarza się, na szczęście rzadko, że chory decyduje się na poszerzenie liczby osób, w stosunku do których śmierć wydaje mu się jedynym i najlepszym rozwiązaniem. Dotyczy to zwykle osób najbliższych, z którymi pozostaje w bliskim związku emocjonalnym (najczęściej dzieci, niekiedy współmałżonek). Motywy takiego rozszerzonego samobójstwa wiążą się z dążeniem do uchronienia najbliższych przed nieszczęściem, cierpieniem i sytuacją bez wyjścia, w której - w ocenie pacjenta - znaleźli się najbliżsi.

            • berta-live Re: Morderstwo w depresji 19.09.10, 21:13
              Psychiatryczna nomenklatura ma to do siebie, że zmienia się o niemalże co sezon. Najpierw był trend, żeby wszystko rozbierać na czynniki pierwsze i każdy objaw diagnozować jako oddzielną chorobę. Teraz mamy odwrót i wszystko klasyfikuje się jako zaburzenia lękowo depresyjne.

              Natomiast zauważ, że to co uważa się za depresję, czyli pacjent ma doła, na nic nie ma siły, wszystko widzi w czarnych barwach, itp. tak naprawdę to są 4 różne przypadłości.
              1. Pacjent ma doła, ale zdaje sobie sprawę z tego, że to jest choroba, bo nie ma najmniejszego powodu do tego, żeby tak się czuć.
              2. Pacjent ma doła, nie ma powodu, żeby tak się czuć, ale nie potrafi realistycznie swojej sytuacji ocenić i uważa, że nic mu się nie wydaje i ma realny powód do depresji. I dodatkowo żaden lek mu nie pomoże ani nic się z tym jego życiem nie da zrobić.
              3. Pacjent ma doła, ale ma powód, np żałoba i również jest w stanie realnie ocenić swoją sytuację
              4. Pacjent ma doła i ma powód, ale ten powód jest spowodowany chorobą, np z powodu depresji nie pracował jak należy, wylali go i został bez środków do życia. Czyli klasyczne błędne koło.

              1. to jest klasyczna depresja, zwana dawniej depresją endogenną
              2. to jest najzwyklejsza w świecie schizofrenia, tylko w tym wypadku poszło w urojenie, że ten świat jest zły i sprzysiągł się przeciwko delikwentowi (prawdopodobnie to to właśnie było nazywane depresją psychotyczną)
              3. to jest to, co dawniej nazywano depresją psychogenną
              4. to jest taki mix powyższych

              I dam sobie głowę uciąć, że samobójstwo rozszerzone występuje tylko w przypadku nr 2. Każdy inny nie ma powodu, żeby w ogóle wpaść na tak niedorzeczny pomysł, żeby uszczęśliwiać innych śmiercią. Bo każdy inny potrafi realnie ocenić sytuację w jakiej się znalazł i doskonale zdaje sobie sprawę, że problem ma tylko on a nie reszta świata.
              • ditta12 Re: Morderstwo w depresji 20.09.10, 01:06
                www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-strzelanina-w-niemczech-sa-ofiary,nId,298292
              • awanturka Re: Morderstwo w depresji 20.09.10, 03:52
                To jest twoja własna klasyfikacja chorób. Możesz ją sobie Tworzyć na własny uzytek ale nie ma ona nic wspólnego z obowiązującą klasyfikacją.

                klasyfikacja DSM IV: depresji mogą towarzyszyć objawy psychotyczne:

                urojenia np. ubóstwa, nieudolności, winy z powodu domniemanych przestępstw, odpowiedzialności za wydarzenia na świecie - katastrofy naturalne, wojny itp. urojenia kary, urojenia nihilistyczne

                omamy: np słuchowe: głosy oszczercze lub oskarżające, wołanie o pomoc albo krzyki, urojenia węchowe - zapach gnijacego pozywienia, kału, rozkładającego sie ludzkiego ciała, uurojenia wzrokowe: dręczycuiele, demony, szatan, ciała zmarłych, sceny smierci czy tortur


                możesz sobie to nazywać jak chcesz, ale to są objawy depresji psychotycznej

                system klasyfikacji ISD jest oszczedniejszy w słowach.

                Depreji moga towarzyszyć urojenia lub omamy (w 10 do 20% przypadków),

                piszesz:
                > I dam sobie głowę uciąć, że samobójstwo rozszerzone występuje tylko w przypadku
                > nr 2. Każdy inny nie ma powodu, żeby w ogóle wpaść na tak niedorzeczny pomysł,
                > żeby uszczęśliwiać innych śmiercią. Bo każdy inny potrafi realnie ocenić sytua
                > cję w jakiej się znalaz

                na czym opierasz swoje przeświadczenie - intuicja? objawienie? (przepraszam za ironię).
                pomysł jest jak najbardziej dorzeczny jak się nama mysli depresyjne i nie trzeba nawet do tego depresji psychotycznej.

                ( Przykład: autentyczny: matka w depresji , kilkuletnie i do tego niepełnosprawne dziecko, matka postanawia odebrać sobie życie (to akurat w depresji nie jest takie dziwne), uważa, że dziecko spotkają w zyciu same nieszczęścia i chce mu ich oszczędzić. jeżeli uważa, ż śmierć jest dla niej wyjściem - czemu nie mogłaby uważać, że jest wyjściem dla dziecka)

                Ale to co mi się wydaje, co jest dla mnie logiczne a co nie to nie jest tak istotne (ludzie mają ograniczone mozliwości wczuwania się w przezycia czy logikę myślenia innych). Dla mnie istotne jest to co podaje literatura przedmiotu - systemy klasyfikacji tworzą klinicyści na podstawie doświadczenia - kontaktu z chorymi.

                Co do oceny sytuacji to w depresji ocena sytuacji jest zawsze zaburzona w mniejszym lub w większym stopniu - to cecha depresji i to nawet nie tej najcięższej

                Są nimi - przekonanie o własnej bezwartościowości, nieudolności, nadmierne lub całkowicie nieuzasadnione poczucie winy, przeczucie zbliżającej się życiowej kartastrofy (przytaczam za systemem klasyfikacji DSM IV)

                berta-live kończę tą dyskusję bo widzę, że wolisz tworzyć własną klasyfikację i trwać przy własnym widzeniu depresji. najwyraźniej albo depresji nie miałaś albo miałaś depresję lekką. I nigdy się z człowiekiem z głęboką depresja nie zetknęłaś. Nie zamierzam Cię przekonywać, nie chcę tylko, żeby ktoś na forum odniósł wrażenie, że to coś więcej niż Twoje własne poglądy na sprawę.
                • berta-live Re: Morderstwo w depresji 20.09.10, 14:58
                  To nie jest moja klasyfikacja, tylko klasyfikacja, która obowiązywała jeszcze kilkanaście lat temu. Wtedy była depresja psychogenna, endogenna, psychotyczna i jeszcze psychoza maniakalno depresyjna. Schizofrenię też dzielono na kilka czy kilkanaście odmian w zależności od objawów. Oczywiście można do jednego wora z nazwą depresja włożyć wszystkie przypadłości, w których występują rzeczywiste lub urojone zaburzenia nastroju, ale jeszcze nie znaczy, że cały czas mamy do czynienia z tą samą chorobą. Tak więc stwierdzenie, że chorzy na depresję są potencjalnymi mordercami jest sporym nadużyciem, jeżeli nie dodamy do tego uszczegółowienia o jaką konkretnie depresję chodzi.

                  A zmiany w klasyfikacji chorób są robione dość często bo musi być ruch w interesie. Każdy nowy skład WHO i innych organizacji chce coś dodać od siebie. A dodatkowo bardzo często występuje mix tych wszystkich objawów i jedna osoba cierpi na więcej niż jedną przypadłość wg starszej klasyfikacji. A jak jeszcze weźmiemy pod uwagę to, ze bardzo trudno jest postawić jednoznaczną diagnozę i wszystko to leczy się tymi samymi lekami (neuroleptyki i stabilzatory nastroju zaczynają być równie standardowym lekiem jak klasyczne antydepresanty), to nic dziwnego, ze zdecydowano, że nie ma większego sensu robić podziału. No chyba, że czegoś nie doczytałam i nie jestem na bieżąco z nowościami i wg najnowszych badań każda depresja jest rodzajem schizofrenii.
                  • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 20.09.10, 19:57
                    berta-live napisała:

                    > To nie jest moja klasyfikacja, tylko klasyfikacja, która obowiązywała jeszcze k
                    > ilkanaście lat temu. Wtedy była depresja psychogenna, endogenna, psychotyczna i
                    > jeszcze psychoza maniakalno depresyjna. Schizofrenię też dzielono na kilka czy
                    > kilkanaście odmian w zależności od objawów.

                    Sugerujesz, że się nie dzieli schizofrenii dzisiaj na kilka typów??

                    Oczywiście można do jednego wora z
                    > nazwą depresja włożyć wszystkie przypadłości, w których występują rzeczywiste
                    > lub urojone zaburzenia nastroju, ale jeszcze nie znaczy, że cały czas mamy do c
                    > zynienia z tą samą chorobą.

                    Czy ja dobrze przeczytałem "urojone zaburzenia nastroju", co to takiego jest??

                    No chyba, że czegoś
                    > nie doczytałam i nie jestem na bieżąco z nowościami i wg najnowszych badań każ
                    > da depresja jest rodzajem schizofrenii.

                    Dlaczego piszesz w ogóle o schizofrenii?
                  • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 01:08
                    Czy ja dobrze rozumiem, że ty "między wierszami" formułujesz pogląd, że jedyną chorobą psychiczną zwiększającą ryzyko zabójstwa jest schizofrenia?!

                    Ja gdzieś w necie czytałam, że wg. statystyk ryzyko zabójstwa ze strony osoby chorej psychicznie (bez wskazania na rodzaj choroby) jest takie samo, a nawet nieco mniejsze, niż ze strony osoby zdrowej. Tak więc strach przed osobą chorą psychicznie jest nieuzasadniony, gdyż i tak większość przestępstw popełniają ludzie zdrowi.
                    • berta-live Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 11:29
                      Bo w zasadzie tak jest. Jakikolwiek stan psychotyczny, który powoduje, że chory ma inny stan świadomości, nie ważne czy z powodu schizofrenii, alkoholizmu, narkomanii, czy czegokolwiek innego, zwiększa ryzyko dokonania zabójstwa. Co nie znaczy, że zdrowa osoba jest poza wszelkimi podejrzeniami. I nie znaczy, że to ryzyko jest bliskie 100%, jest minimalne, ale jest. Natomiast depresja sama w sobie psychozą nie jest, więc osoba chora na depresję, nie jest bardziej niebezpieczna dla otoczenia niż osoba zdrowa. A osoba z jakimiś psychotycznymi zaburzeniami jest.
                      • awanturka Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 16:24


                        To nie jest prawda - prawdopodobieństwo dokonania zabójstwa przez osobę chorą na schizofrenię jest mniejsze niż u przeciętnego, zdrowego człowiek! To przeważnie ludzie bezwolni, pozbawieni wszelkiej inicjatywy, dość lękliwi, wycofani a więc nie skłonni do aktów przemocy.. Zdarzają się przypadki agresji w ostrych psychozach, ale to rzadkość. 7 razy leżałam w szpitalu i widziałam wielu schizofreników - w tym w stanie ostrej psychozy - nie widziałam ani jednego, któryby zagrażał innym! - to nie argument - argumentem będzie jak podrzucę linka do stosownych badań.
                        • awanturka Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 16:34
                          www.psychiatria.pl/txt/a,3387,0,grozni-schizofrenicy
                          Z artykłu "grożni schizofrenicy"

                          Prof. Andrzej Rajewski z Kliniki Psychiatrii z Poznania mówił, że pacjent w trakcie remisji funkcjonuje całkiem normalnie (mowa o schizofrenii). Jednak w przypadku przerwania farmakoterapii może nastąpić nawrót. Powiedział też coś bardzo ważnego: chorzy psychicznie powodują mniej niż 1% przestępstw.
                          I jest to prawda. Do ciężkich zbrodni ze strony osób z zaburzeniami psychiczny dochodzi o wiele rzadziej, niż w tzw. populacji ogólnej.
                          • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 19:11
                            awanturka napisała:

                            > rel="nofollow">www.psychiatria.pl/txt/a,3387,0,grozni-schizofrenicy
                            > Z artykłu "grożni schizofrenicy"
                            >
                            > Prof. Andrzej Rajewski z Kliniki Psychiatrii z Poznania mówił, że pacjent w tra
                            > kcie remisji funkcjonuje całkiem normalnie (mowa o schizofrenii). Jednak w przy
                            > padku przerwania farmakoterapii może nastąpić nawrót. Powiedział też coś bardzo
                            > ważnego: chorzy psychicznie powodują mniej niż 1% przestępstw.
                            > I jest to prawda. Do ciężkich zbrodni ze strony osób z zaburzeniami psychicz
                            > ny dochodzi o wiele rzadziej, niż w tzw. populacji ogólnej.


                            Parę cytatów z artykułu do którego link jest w mojej poprzedniej odpowiedzi.
                            Jeżeli chodzi o schizofrenię i psychozy to niestety to co pisze prof jest sprzeczne z najnowszymi badaniami.

                            The total number of schizophrenia and other psychoses cases in the included studies was 18,423. Of these cases, 1,832 (9.9%) were violent. These cases were compared with 1,714,904 individuals in the general population, of whom 27,185 (1.6%) were violent.

                            Mixed Gender Studies
                            Seven studies reported risk of violence in mixed samples (n = 3,786, 20.6% of all cases) [42]–[44],[46],[57],[59],[62], which reported an increased risk of violence compared with general population controls. The random-effects pooled OR was 5.0 (3.4–7.4), and the fixed-effects OR was 4.0 (3.4–4.7) with an I2 of 80% (59%–90%).


                            We identified five studies that reported on the risk of homicide in individuals with psychosis compared with the general population (Figure 9) [23],[24],[32],[57],[58]. There were 261 homicides committed by individuals with schizophrenia and other psychoses compared with 2,999 in the comparison group. The risk of homicide in individuals with schizophrenia was 0.3% compared with 0.02% in the general population. The random-effects pooled OR was 19.5 (14.7–25.8), with significant heterogeneity (I2 = 60%; 0%–85%).

                            This systematic review of the risk of violence in schizophrenia and other psychoses identified 20 studies including 18,423 individuals with these disorders. There were four main findings. The first was that the risk of violent outcomes was increased in individuals with schizophrenia and other psychoses. The risk estimates, reported as ORs, were all above one indicating an increased risk of violence in those with schizophrenia and other psychoses compared with the general population controls, although the risk estimates varied between one and seven in men, and between four and 29 in women. A second finding was that comorbidity with substance use disorders substantially increased this risk, with increased ORs between three and 25.
                            • awanturka Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 20:16
                              Sprawa nie jest jasna.

                              Istnieją też badania australijskich badaczy gdzie wykazano silną zależność między poziomem rozwoju społeczeństwa (idzie pewnie za tym też odpowiedni poziom opieki psychiatrycznej) a prawdopodobieństwem dokonania zabójstwa przez osoby chore na schizofrenię. I wychodzi na to, że to prawdopodobieństwo w krajach rozwiniętych jest na poziomie przeciętnej (a nawet nieco niżej) a w tych o niskim stopniu rozwoju wyraźnie większe.

                              Miałam do tych badań wrzucić tu linka, ale nie pasowało mi to do z góry przyjętej tezy ;) nie wiem czy to teraz znajdę, ale jak znajdę to wrzucę.
                              • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 21:00
                                awanturka napisała:

                                > Sprawa nie jest jasna.
                                >
                                > Istnieją też badania australijskich badaczy gdzie wykazano silną zależność międ
                                > zy poziomem rozwoju społeczeństwa (idzie pewnie za tym też odpowiedni poziom op
                                > ieki psychiatrycznej) a prawdopodobieństwem dokonania zabójstwa przez osoby cho
                                > re na schizofrenię. I wychodzi na to, że to prawdopodobieństwo w krajach rozwin
                                > iętych jest na poziomie przeciętnej (a nawet nieco niżej) a w tych o niskim sto
                                > pniu rozwoju wyraźnie większe.
                                >
                                > Miałam do tych badań wrzucić tu linka, ale nie pasowało mi to do z góry przyjęt
                                > ej tezy ;) nie wiem czy to teraz znajdę, ale jak znajdę to wrzucę.

                                To jest nieistotne czy istnieje zależność, sama zależność nie musi przeczyć temu iż ryzyko będzie większe w porównaniu z ogólną populacją.

                                There was no evidence of any difference in risk estimates by
                                region when comparing studies conducted in Nordic reports with
                                those from other countries (Table 1), or when the studies based in
                                the US were compared with the rest of the world. In the male-only
                                studies, the Nordic ones reported an OR of 4.4 (3.5–5.4)
                                compared with the rest of the world where the OR was 3.8
                                (2.6–5.5). There was no significant difference in risk estimates for
                                the other study characteristics: study period and study size.
                                Nonsignificant differences by study type were found: longitudinal
                                studies reported lower risk estimates (OR= 3.8, 2.6–5.5) but this
                                was based on only four samples (Figure 6). Furthermore, there was
                                some evidence of publication bias using Egger’s test (t =2.17,
                                p= 0.04) but not with a funnel plot analysis (z =20.31, p = 0.76).
                                This finding was replicated when we combined the results for
                                gender and used the publication as the unit of measurement
                                (Egger’s test, t =2.75, p= 0.013; funnel plot, z =20.39, p =0.70).
                                In the metaregression analysis with all the studies included,
                                none of these study characteristics apart from substance abuse was
                                statistically significant (individually or in a model where all factors
                                were entered into simultaneously). Study type as a dichotomous
                                variable (longitudinal versus case-control) was associated with
                                some heterogeneity on metaregression when all factors were
                                included in the model (b=21.12, t=21.57, p= 0.12). When the
                                analysis was restricted to the male and mixed gender studies, the
                                association almost reached statistical significance (b =21.64,
                                t=22.44, p= 0.051).
                                • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 21:20
                                  Może o tą metaanalizę ci chodziło?

                                  www.schres-journal.com/article/S0920-9964(09)00169-8/abstract
                                  • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 21:32
                                    schizophreniabulletin.oxfordjournals.org/content/32/3/562.long
                                    Jeszcze dość ciekawa przeglądówka dotycząca neurokorelatów przemocy w schizofrenii.
                        • berta-live Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 20:04
                          Ale ja cały czas jestem przecież za tym, żeby nie wkładać do jednego worka wszystkich przypadków zaburzeń psychicznych. Tak jak depresja depresji nie równa, tak i schizofrenia schizofrenii też nie równa. I za każdym razem trzeba podkreślać o jaką konkretnie postać choroby chodziło, żeby nie stygmatyzować wszystkich chorych na depresję czy wszystkich chorych na schizofrenię.

                          Nie mniej jednak zdrowym ludziom nie zdarza się zamordować nikogo pod wpływem jakiegoś szału, czy halucynacji, w której zobaczyli diabła (autentyczna sytuacja kiedy facet z psychozą alkoholową zatłukł siekierą kilkulatkę bo myślał, że to diabeł), albo zaczęli odczuwać natrętny przymus zamordowania kogoś (też autentyczna sytuacja, seryjny morderca krakowski, niejaki Kot tak miał, potem okazało się, że miał guza mózgu), czy ubzdurali sobie, że komuś będzie na tamtym świecie lepiej, itp. Takie sytuacje są efektem jakiś psychoz, które to nie są równoznaczne z depresją. Mogą występować równocześnie, natomiast nie częściej występują u osób z depresjami niż u osób bez depresji. Każdy ma jakiś ułamek procenta szans, żeby zachorować, bez względu na współistniejące przypadłości.
                          • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 22:47
                            berta-live napisała:

                            > Nie mniej jednak zdrowym ludziom nie zdarza się zamordować nikogo pod wpływem j
                            > akiegoś szału, czy halucynacji, w której zobaczyli diabła (autentyczna sytuacja
                            > kiedy facet z psychozą alkoholową zatłukł siekierą kilkulatkę bo myślał, że to
                            > diabeł),

                            Być może jest to wyjątek potwierdzający regułę. Ale prawdopodobne jest też to, że dużo osób zdrowych (w tym alkoholików) po dokonaniu zabójstwa przyjmuje linię obrony polegającą na symulowaniu choroby psychicznej. Inna sprawa, na ile biegli sobie radzą z wykrywaniem takich oszustw.
                        • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 18:57
                          awanturka napisała:

                          >
                          >
                          > To nie jest prawda - prawdopodobieństwo dokonania zabójstwa przez osobę chorą n
                          > a schizofrenię jest mniejsze niż u przeciętnego, zdrowego człowiek!

                          Jest znacznie większe.

                          www.plosmedicine.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pmed.1000120
                          • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 25.09.10, 00:11
                            Dzięki za linka. Jak widać ta kwestia nie jest jednoznaczna, wyniki badań są różne w zależności od przyjętej metodologii.

                            Chciałam tylko napisać, że w dyskusji o morderstwach i chorobach psychicznych nie możemy jednak tracić z pola widzenia faktu, że osoba chora psychicznie może być również ofiarą przestępstwa. Oglądałam kiedyś reportaż o niepełnoletnim synu, który zabił swoją matkę chorą na schizofrenię, bo nie wytrzymał jej zachowań.

                            Poza tym czytam różne fora dyskusyjne, nie tylko na gazecie, i tam dość często w relacjach wspomnień dzieci osób chorych przejawia się motyw chorej matki bitej i poniżanej przez męża.
                            Takie osoby chore psychicznie będące ofiarami przemocy (fizycznej i psychicznej) są o tyle w trudnej sytuacji, że mało kto da wiarę ich zeznaniom, zwalając to na urojenia.
                            • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 25.09.10, 11:13
                              corka_1 napisała:

                              > Dzięki za linka. Jak widać ta kwestia nie jest jednoznaczna, wyniki badań są ró
                              > żne w zależności od przyjętej metodologii.

                              Kwestia jest jednoznaczna w przypadku psychoz.
                      • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 23:00
                        berta-live napisała:

                        > Bo w zasadzie tak jest. Jakikolwiek stan psychotyczny, który powoduje, że chory
                        > ma inny stan świadomości, nie ważne czy z powodu schizofrenii, alkoholizmu, na
                        > rkomanii, czy czegokolwiek innego, zwiększa ryzyko dokonania zabójstwa.

                        Jak widzisz w linku podanym przez Awanturkę, statystyki mówią co innego. Jeśli ty chcesz mieć inne zdanie, bo "tobie się intuicyjnie wydaje", to dyskusja nie ma sensu.

                        Zjawisko podobne do tego, że większość ludzi za bardziej ryzykowną uważa podróż samolotem niż samochodem, chociaż statystyki pokazują, że w wypadkach drogowych ginie wielokrotnie więcej osób niż w katastrofach lotniczych. Również pod względem technicznym samolot jest bezpieczniejszy od samochodu (rygorystyczne systemu zabezpieczeń i wielorakie tryby awaryjne). Tak samo ludzie boją się chorych psychicznie, chociaż to zdrowi stwarzają bardziej realne zagrożenie.
                        • berta-live Re: Morderstwo w depresji 21.09.10, 23:35
                          Ja nie neguję statystyk. Mnie cały czas chodzi o pewien specyficzny typ zabójstw. Czyli dokonanych w zasadzie bez powodu albo z jakiegoś bardzo abstrakcyjnego powodu. Nie mówimy tutaj o porachunkach mafijnych, zabójstwach na tle rabunkowym, w obronie własnej, pobiciach ze skutkiem śmiertelnym itp. Bo takie to są domeną osób zdrowych. Chociaż można polemizować czy koleś który razem z kumplami biega po ulicy z maczetą i szuka zadymy, naprawdę ma wszystko z mózgiem ok. Mnie chodzi o konkretne rzeczy w stylu ktoś kogoś zabił bo myślał, że ten ktoś jest demonem, albo było to samobójstwo rozszerzone, albo jakiś przymus wewnętrzny, wpadł w szał i pół szkoły wystrzelał, itp. Takie rzeczy zdrowym ludziom się nie przytrafiają.
                          • corka_1 Re: Morderstwo w depresji 22.09.10, 21:55
                            Zapomniałaś wymienić liczną grupę zabójstw w afekcie, które są również domeną ludzi zdrowych. I zabójstw na tle seksualnym.
                          • neuroleptyk Re: Morderstwo w depresji 23.09.10, 19:47
                            berta-live napisała:

                            > Ja nie neguję statystyk. Mnie cały czas chodzi o pewien specyficzny typ zabójst
                            > w. Czyli dokonanych w zasadzie bez powodu albo z jakiegoś bardzo abstrakcyjnego
                            > powodu. Nie mówimy tutaj o porachunkach mafijnych, zabójstwach na tle rabunkow
                            > ym, w obronie własnej, pobiciach ze skutkiem śmiertelnym itp. Bo takie to są do
                            > meną osób zdrowych. Chociaż można polemizować czy koleś który razem z kumplami
                            > biega po ulicy z maczetą i szuka zadymy, naprawdę ma wszystko z mózgiem ok. Mni
                            > e chodzi o konkretne rzeczy w stylu ktoś kogoś zabił bo myślał, że ten ktoś jes
                            > t demonem, albo było to samobójstwo rozszerzone, albo jakiś przymus wewnętrzny,
                            > wpadł w szał i pół szkoły wystrzelał, itp. Takie rzeczy zdrowym ludziom się ni
                            > e przytrafiają.

                            No jak się tego czyta to głowa zaczyna boleć.

                            >>Bo w zasadzie tak jest. Jakikolwiek stan psychotyczny, który powoduje, że chory ma inny >>stan świadomości, nie ważne czy z powodu schizofrenii, alkoholizmu, narkomanii, czy >>czegokolwiek innego, zwiększa ryzyko dokonania zabójstwa.

                            Poznajesz?
                            • czubata Re: Morderstwo w depresji 24.09.10, 23:30
                              Zasadniczo zgadzam się z awanturką,nie mniej zastanawiam się dlaczego morderstwa odbywają się w tak brutalny sposób,za pośrednictwem ostrych narzędzi,siekiera,nóż,wyrzucanie dzieci przez okno,podcinanie gardeł.Nie mogę sobie wyobrazić jak mozna zadać takie cierpienie swoim bliskim,zwłaszcza dzieciom. Jestem w stanie zrozumieć że myśli się o zaoszczędzeniu trudów życia potomstwu,ale dlaczego w tak brutalnym sposób przepełniony przemocą?
                              Zgadzam się też z córką1, po takich medialnych nagłośnieniach ludzie chorzy psychicznie będą się kojarzyć jako ci co latają z siekierami i nożami,potencjalnie niebezpieczni,właśnie dla innych. A nic się w mediach nie mówi o tym czym jest faktycznie choroba psychiczna, tak dla równowagi.O chorobach psychicznych wspomina się na ogół tylko właśnie w takich przypadkach.

                              Tu podam przykłady takich zdarzeń: depressio.webpark.pl/artykul6.htm
    • mskaiq Re: Morderstwo w depresji 25.09.10, 06:44
      Mysle ze kazde zabojstwo dokonywane jest w stanie niepoczytalnosci
      albo w wyniku problemow psychicznych.
      Wiele ludzi z problemami psychicznymi , szczegolnie psychopatow jest
      niezdiagnozowanych dlatego statystyki moga nie odzwierciedlac
      rzeczywistego stanu.
      Sa rowniez stany emocjonalne takie jak zlosc, zazdrosc, zawisc, strach,
      zal, nienawisc ktore moga doprowadzic do niepoczytalnosci prowadzacych
      do zabojstwa.
      Mam wrazenie ze wiekszosc takich przypadkow jest nie zdiagnozowana
      bo brak kontroli wlasnych emocji jest powszechna.
      A dlaczego takie okrucienstwo ?
      Mysle ze tam gdzie pojawia sie okrucienstwo, to zabojstwo odbywa sie pod
      przemoznym wplywem negatywnej osobowosci z ktora wedlug mnie wile osob
      mialo okazje sie spotkac w stanach silnej agresji.
      Serdeczne pozdrowienia.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka