Dodaj do ulubionych

dziś po raz pierwszy...

30.04.04, 17:10
poczułam jakbym stanęła na nogi..
jakbym się obudziła po paru miesiącach snu..
trochę przeraża mnie świat i to, że muszę się z nim zmierzyć, nadrobić
zaległości, ale czuję, że mam siłę, aby to zrobić..
dziś mogę wszystko - nic nie jest niemożliwe! :)
jak dawno..
wprawdzie bywały już owszem takie momenty, kiedy zaczynałam się czuć lepiej,
kiedy miałam poczucie dużej siły i możliwości, a potem najdalej po kilku
dniach wracał wierny towarzysz Dół, ale mam nadzieję, że tym razem już będzie
dobrze..
bo to przeciez musi się kiedyś skończyć..
a teraz.. - trzeci dzień jak czuję się "normalnie" i nawet cień radości,
która [odpukać!] przynajmniej na razie nie straszy euforią :) trzeci dzień
bez napadów lęku i ledwo czasem lekki ścisk w gardle..
więc może naprawde wychodzi na prostą?..

czego sobie i Wam życzę :)

[nevada]
Obserwuj wątek
    • tms82 Re: dziś po raz pierwszy... 30.04.04, 17:12
      Fajnie masz, a ja bylem za wesoly, ze powoli z tego wychodze i lekarz
      zdiagnozowal mi CHADa. W tym wypadku i bez stabilizatora nastroj pogorszyl mi
      sie tak, ze zaczalem siedziec w domu :/

      Pozdrawiam
      TMS
      • nevada_blue Re: dziś po raz pierwszy... 30.04.04, 17:18
        widzisz, a ja nawet nie mam diagnozy i nie wiem na co się leczę :P
        nie martw się tym CHADem za bardzo - przecież to jeszcze niczego nie przesądza..
        wszystko się kiedyś wyprostuje - na pewno :)
        już mi się zdarzała taka kilkudniowa poprawa, że nawet aż za dobrze sie czułam..
        i jak za każdym razem, tak i teraz, mam jednak tę może i głupią nadzieję, że
        wreszcie wychodzę z tego bagna..
        dziś w to wierzę :)
        i wierzę, że Tobie również sie uda :)

        pozdrawiam serdecznie! :)
    • awanturka Re: dziś po raz pierwszy... 30.04.04, 17:18
      Tak się cieszę!

      Dawno czekałam na taka wiadomośc od Ciebie!

      Wiedz, ze nawet gdyby znowu było gorzej to i tak należy to traktowac jako pierwszy zwiastun trwałej poprawy. - awanturka
      • nevada_blue awanturko... :) 30.04.04, 17:20
        baardzo ciepły uśmiech dla Ciebie :)
        i życzę, żebyś i Ty wkrótce poczuła się dobrze :)
        ściskam cieplutko :)
        • awanturka plasano :) 30.04.04, 17:29
          Dzisiaj jest lepiej i może nawet uda mi się jakoś przyjemnie spędzic te kilka wolnych dni. - awanturka
          • awanturka ..miało byc " Nevado :) " - coś mi się pomieszało 30.04.04, 19:47
            • nevada_blue Re: ..miało byc " Nevado :) " - coś mi się pomie 30.04.04, 19:57
              wiem.. :)
              hehe - nieszkodzi :)
              życzę Ci miłego spędzenia tych kilku dni wolnych :)
              i cieszy mnie,że już się lepiej czujesz :)

              pozdrawiam serdecznie :)
    • desygnat Re: dziś po raz pierwszy... 30.04.04, 19:25
      a nie powiesz jak tego dokonalas?
      jestem ciekawy..
      pzdrw
      D.
      • nevada_blue Re: dziś po raz pierwszy... 30.04.04, 19:35
        nie mogę jeszcze powiedzieć, że czegoś tam dokonałam, bo dopiero od paru dni
        czuję się lepiej, co może wcale nie oznaczać, że to już koniec..
        bywały już takie kilkudniowe poprawy..
        dziś wierzę, że wszystko idzie ku lepszemu, ale jutro może się znów zawalić
        [odpukać!! :) ]
        piąty tydzień biorę Seronil [fluoksetyna] - może to ona tak działa?.. :)
        jeśli tak, to chyba się z nią zaprzyjaźnię, bośmy się do tej pory nie bardzo
        lubiły.. - nasiliła mi stany lękowe.. :)
        na lęki i kłopoty ze snem mam Chlorprothixen i Zolafren - ale ten drugi biorę
        dopiero od wczoraj.. i, nie powiem, wyspałam sie dzisiaj :)

        więc wprawdzie przy pomocy prochów, ale jednak, powoli chyba wychodzę z tego
        bagna..
        przynajmniej mam taką nadzieję.. :)

        czego Tobie desygnacie i wszystkim życzę :)


        • uri_ja Re: dziś po raz pierwszy... 01.05.04, 12:24
          Nevado, naprawdę masz rewelacyjny zestaw leków! trafiłaś na mądrego lekarza!!!
          z samym seronilem na początku byłoby Ci bardzo trudno, ale to już pisało kilka
          osób w róznych wątkach. tym razem, mam nedzieję, że poprawa Twojego
          samopoczucia będzie trwała (i trwała i trwała...) PozdrawiamCię. uri
          • nevada_blue Uri... 01.05.04, 22:08
            ja też mam taką nadzieję
            i Tobie również tego życzę :)
    • tinu Re: dziś po raz pierwszy... 01.05.04, 16:28
      Nevado - Nevado
      bardzo się cieszę :))

      a ten seronil to złośliwy lek, który zaczyna działać po jakimś czasie. mnie
      udało się przeżyć kilka dni, które wiem, że bez onego byłyby megatrudne

      co do trwałości... awanturka mówi, Ty mówisz, że mogą wrócić gorsze dni. może i
      mogą - ale póki co jest ok :)
      cieszyć się tymczasowością i spokojem - nadzwyczajne!
      i chyba wreszcie ludzkie


      Ściskam mocno - mocno :)
      • nevada_blue Re: dziś po raz pierwszy... 01.05.04, 22:11
        wnioskuję, że u Ciebie też lepiej? - rety, mam nadzieję! ;)

        > co do trwałości... awanturka mówi, Ty mówisz, że mogą wrócić gorsze dni. może
        i
        >
        > mogą - ale póki co jest ok :)
        > cieszyć się tymczasowością i spokojem - nadzwyczajne!
        > i chyba wreszcie ludzkie

        WŁAŚNIE TAK! :)

        ściskam ciepło :)
        • nevada_blue Tinu - ad. P.S. 01.05.04, 23:57
          co do euforii - to może i ona fajna na początku, kiedy wulkan energii i można
          góry przenosić.. robi się wtedy setki planów, bo nic nie jest niemożliwe..
          a tak naprawdę chodzi się po ścianach i nie można tej energii wyładować, bo nie
          idzie się niczym na dłużej zająć..
          tak ja miewałam..
          to trwało zazwyczaj kilka godzin, czasem dni [wtedy brak snu przez kilka nocy z
          rzędu] i się rozkręcało coraz bardziej, aż pojawiał mi się w głowie dziki
          strach i panika, bo to w każdej chwili mogło się skończyć..
          a potem ostro w dół i nie ma nawet czasu, zeby się ratować i czegoś uchwycić -
          jakby to się nagle ucięło..
          wulkan nergii wybuchał i znów nie miałam siły na nic, zupełnie..
          do tego myśli samobójcze..

          to wcale nie jest taki dobry stan..
          wolę coś bardziej umiarkowanego :)
          • tinu Re: Tinu - ad. P.S. 02.05.04, 00:31
            Halo Nevado :) ja już sama nie wiem jak to ze mną jest, na pewno nie jest źle.
            I tak Ci wyślę inną wiadomość, ale jeśli nie śpisz (jutro- niedziela), to daj
            znać :) z rozpędu już mam dostęp do Twojej sieci :))
    • greta_30 Kolejna Osoba Przywrócona Życiu... 02.05.04, 10:58
      Ciesze się z Tobą. Pielęgnuj to!
      greta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka