mflaga Seroxat a sennosc ? 14.05.04, 19:52 Sorki, za szybko nacisnalem enter :( (ups ) A teraz powaznie. Czy moze ktos mi co podpowie. Biore Seroxat juz troche ponad dwa miesiace (20 mg) raz dziennie i co prawda wiekszosc skutkow ubocznych powoli ustepuje (jak: trudnosci z koncentracja, napiecie i poddenerwowanie, no i oczywiscie ustapilo pocenie nocne), ale jeden utrzymuje sie caly czas - sennosc !!! - dlugo spie (jakies 11 godz / normalnie bylo 9 godzin) ale przede wszystkim ledwo wstane i juz ziewam, i w ciagu dnia mam napady sennosci, ze nawet najfajniejszych rzeczy nie mam sily robic - nie ide wtedy spac tylko musze sie przemeczyc. W nocy kolo 12 znow mam sile, ale trzeba isc pospac, za to wstanie kolo 8 rano jest praktycznie niemozliwe.I jeszcze jedna ciekawostka - bez wzgledu na to czy wezme tabletke po sniadaniu o 10 czy 13 to zawsze mnie scina ta sennosc kolo 17 - rozumiecie cos z tego bo ja nie? Jesli ktos ma jakies doswiadczenia w tej materii albo teorie - prosze powiedzcie - czy jest szansa ze to minie (kiedy?), czy tez powinienem myslec o zmianie leku ? Lekarz zaproponowal mi Cipramil, ale nie gwarantuje mi ze nawet jesli ta kwestia sie poprawi, to nie wystapia inne skutki uboczne. Dzieki z gory za odpowiedzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
planasana Re: Seroxat a sennosc ? 14.05.04, 19:56 Tez jestem wiecznie spiaca po Seroxacie. Zanim zaczelam go brac - tez tak bylo. Wlasciwie moja depresja zaczynala sie niewinnie - od spania. W ciagu dnia, po 2 godziny, w nocy - po 10 godzinach spania nadal chcialo mi sie spac. Czasem i po 11 godzinach. Moja lekarka sie dziwi, bo Seroxat ponoc powoduje bezsennosc. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zemon Re: Seroxat a sennosc ? 15.05.04, 00:10 Też tak mam po Seroxacie. Co prawda wcześniej też dlugo spałem ale nie miałem już potrzeby spania w ciągu dnia, a teraz podobnie jak ciebie jakoś o 17-tej dopada mnie senność. No i nie daje rady siedzieć przed kompem tak jak dawniej do drugiej w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
vinja Re: Seroxat a sennosc ? 15.05.04, 02:09 Też biorę seroxat i jak widzicie -godz. 02.05 ,a ja nie śpię ;-) W ciągu dnia nie jestem senna , a biorę 60 mg dziennie. Każdy organizm jest inny , nie można kierować się czyimś samopoczuciem po leku , bo to nie wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Seroxat a sennosc ? 18.05.04, 21:46 tez bralem i tez mialem taka sennosc ale jakos nie uwazalem to za problem skoro lek dzialal. takie poczucie jakby bylo bardzo niskie cisnienie. ale skoro generalnie szybciej sie poruszalem po seroxacie lepsza mialem sprawnosc motoryczna to nie uwazalem tej sennosci za problem, przed braniem lekow tez bardzo duzo spalem. sproboj sie moze pogimnastykowac to jakos moze sie ozywisz. a to o ktorej bierzesz lek nie ma znaczenia dla tej godziny 17 bo seroxat utrzymuje sie ponad dobe w organizmie i gdybys jeden dzien nie brala z kawalkiem to wtedy bys jakis efektow mogla doswiadczyc zwiazku z niebraniem seroxatu. Odpowiedz Link Zgłoś
mflaga Re: Seroxat a sennosc ? 18.05.04, 19:14 Dzieki za Wasze posty. Moze ktos jeszcze ma jakies doswiadczenia? Czy to minie, czy trzeba pomyslec o zmianie leku ? Jesli mija to po jakim czasie ? Czy mozna z ta sennoscia jaks walczyc ? Odpowiedz Link Zgłoś
brickwalker Re: Seroxat a sennosc ? 18.05.04, 21:11 są sposoby na zwalczanie senności. Polecam bieganie lub rower jeżeli nie (cierpisz na agorafobie oczywiście). Inne leki mogą powodować mniej ciekawsze efekty ze strony organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek_prazkowany Re: Seroxat a sennosc ? 19.05.04, 01:06 mi sennosc minela po trzech tygodniach brania ale na poczatku zasypialam na stojaco , budzilam sie w srodku nocy, czesto chcialo mi sie pic i czulam sie taka "rozdygotana" w ogole seroxat chyba bardzo dobrze na mnie dziala, mam dobry humor, nie miewam dolow mimo chwilowych problemow "zyciowych" ;) pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
lilith8 Re: Seroxat a sennosc ? 19.05.04, 09:32 Biorę seroxat od 1,5 tygodnia (przez 6 dni brałam pół tabletki - i żadnych objawów ubocznych), od 3 dni biore całą tabletkę i usypiam w samochodzie jadąc do pracy, powieki mam tak ciężkie, że nie jestem w stanie ich otworzyć - później mi mija, a wciągu dnia jest juz całkiem o.k., zasypiam bez problemu i śpię do rana, bo niestety wstaje o godz. 5.00, żeby dojechac do pracy). Jedyną zmorą jak narazie są potworne, wręcz katastrofalne nudności i dławienie w gardle, które na szczeście powoli mija (zgodnie z opisem w ulotce). Może i troszkę lepiej sie czuję ale nadal mam problemy (choć już zupełnie niewielkie) ze swobodnym oddychaniem - nie mogę złapac pełnego oddechu. Mam nadzieję, że to minie. Odpowiedz Link Zgłoś