Dodaj do ulubionych

pier... odzwierciedlenie

17.05.04, 04:10
o kuuurrrwa, parę godzin szwendania się po ulicach i znów fatalnie i
bezdennie pogrążyłem się w tym: w spojrzeniach, wyobrażeniach, ocenach,
impulsach ludzi wokół, i mnie już nie było, moja jaźń wyssana, wypróżniona,
zamiast niej chaotyczne kłębowisko obrazów - jak widzą mnie inni. pierdolona
tyrania krzyżujących się spojrzeń. boże, dlaczego zamiast ludzi wokół, widzę
tylko siebie w ich oczach!? i zawsze gorączkowa myśl – za dużo! za dużo
ludzi, za dużo sprzecznych obrazów mojej własnej osoby! jeszcze chwila i moja
jaźń pęknie na kawałki! i myśl następna – uciec! uciec stąd natychmiast!
potrzebuję chwili spokoju, żeby się posklejać z powrotem! żeby uniknąć
zupełnej dezintegracji. żeby sobie, kurwa, przypomnieć, bo gdyby mnie ktoś
teraz spytał, nie wiedziałbym – kim jestem?!, gdzie jestem?!, co tu robię?!
lęk, amok, wymazana tożsamość. to jakiś cud, że do tej pory po prostu nie
przejechał mnie samochód. albo nie stratował tłum. siedzę w domu, bo tylko
wtedy mogę chaos mojej jaźni jakoś utrzymać w ryzach. gdy tylko wyjdę,
wszystko rozpływa się, albo rozpryskuje w drobny mak.
Sorry za ten bełkot. Może ktoś to zna. Jak sobie z tym kurestwem radzić???

--
P.S.: WAŻNY KOMUNIKAT: Ćwiczenia z produkcji spamu pod kryptonimem „f_durkee”
dobiegły końca. Autor pragnie niniejszym podziękować wszystkim za (mimowolny)
udział w eksperymencie, i przeprosić za mętne, nonsensowne, niepoważne,
idiotyczne, drastyczne i nieadekwatne treści wykorzystane w jego trakcie.

Intencje autora pozostaną jego tajemnicą. Marka „f_durkee” będzie zaś od tej
pory stosowana w celach bardziej zbieżnych z ideą forum.
Obserwuj wątek
    • cptniamo Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 04:27
      Zna, zna. I może dlatego tak tańcujemy paluszkami na tym forum. I dlatego
      reagujemy na debili. I dlatego chyba oprócz sexu to najbardziej oblegane forum.
      Potwierdzić się, tylko żeby się potwierdzić. Usłyszeć, ze ktoś Cię lubi,
      pozdrawia, zwraca uwagę na to co piszesz. Wystarczy jeden głupi tekst buca
      jakiegoś, żeby wleźć do szafy i ryczeć, tak jak to ja zrobiłam ze 24 h temu
      (akcja "Gdzie jest Niamo"). Czy to ten eksperyment?
      A Ty czemu nie śpisz?
      Respect600V,
      Niamo
    • mskaiq Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 06:24
      Twoje szwendanie sie po ulicach to pierwszy krok do odzyskania kontroli nad
      soba i dlatego taka opozycja w Tobie. Powrot do domu to pozostanie przy tym co
      bylo a to prowadzi do poglebiania beznadziei. Bez zmian nie wyjdziesz z tego
      dlatego probujesz ale strach w tej chwili jest silniejszy od Ciebie. Czujesz
      sie bezpieczniej w domu, to prawda ale to prawodzi do nikad.
      Trzeba to przelamywac, latwo sie mowi, ale sam to robie. Nie przychodzi to
      latwo bo opozycja we mnie jest bardzo silna, probuje mnie zniechecic, zlamac.
      Kiedys balem sie tej konfrontacji ale juz nie, wygrawam kontrole nad soba i
      wiem ze ja mam w tej chwili.
      Ty tez mozesz odzyskac kontrole nad Soba ale nie ulegaj bo nie ma innego
      wyjscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • cptniamo nie na temat, ale dobra wiadomość 17.05.04, 06:43
        Przepisując pamiętniki Grety, trafiłam na perełkę z książki o depresji: otóż
        mamy, cytuję, UROJENIA NIHILISTYCZNE! To wszystko nam się tylko zdaje, istnieje
        piękna obiektywna rzeczywistość, kwiatki ptaszki cieszmy się.
    • o0oo Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 10:22
      tez tak mialem jak mialem fobie spoleczna. W gruncie rzeczy jakosciowo jest to
      stan normalny, dotykajacy wielu ludzi mamy to opisne w "ferdydurke" a i sartre
      pisal o piekle co to inni. Tyle tylko ze pod wzgledem ilosciowym mamy w nerwicy
      pewna patologie jestesmy tacy jak inni tyle ze bardziej. nasza wlasna
      samowiedza zawsze ksztaltuje sie poprzez odzialywanie obcej, tyle ze gdy sily
      zyciowe ktore jakos gwarantuja tozsamosc naszego JA sa na wyczerpaniu, Inni
      zwyciezaja. mi tam leki pomogly, zycze by koledze takze.
      • f_durkee Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 15:39
        wielkie dzięki za wpisy! to prawda, że cały ten defekt polega na jakimś
        zwyrodnieniu funkcji, która sama w sobie jest pożyteczna – przecież nie sposób
        egzystować nie wiedząc, choćby w przybliżeniu, jak nas postrzegają i oceniają
        inni. ale, kurwa, co począć, kiedy człowiek mimo woli wchłania opinie
        wszystkich, nawet tych, których olewa, których widzi pierwszy i ostatni raz...
        jaźń jak jakaś nieszczelna tama czy śluza. i to wszystko pęcznieje, nabrzmiewa,
        i wdziera się do mojego ja wypłukując każdą inną treść – i jestem już tylko
        sumą cudzych ocen, wyobrażeń, form, w jakie mnie wtłaczają! o kurrrwa...!
        sorry, znowu pierdolę.

        co do leków – mam jakieś opory przed tym. po prostu, że tak powiem, nie widzę
        związku. tzn. między łyknięciem jakichś tabletek a pozbyciem się chaosu i lęku.
        wiem, że to żenujące, absurdalne i irracjonalne, ale – niestety... może ktoś
        mnie przekona...

        f(erdy)durke(e)
        • tinu Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 15:56
          nie będę lobbować na rzecz kolosów farmaceutycznych

          ale ja łykam i łykam - nie chodzę po ścianach z radości tylko jestem
          spokojniejsza

          nie łapie nic za żołądek a w gardle nie ma korka - śmieję się ze swoich bzdur
          przeróżnych, sypiam jak dziecko, nie dbam - a nie tylko jak dotychczas
          twierdzę, że nie dbam o opinię innych - poza najbliższymi

          ja się nawet odzywać do ludzi zaczynam - niektórych nawet ściskam - zawsze
          zgodnie z kontekstem sytuacyjnym

          no więc na duży plus - chociaż nie doznałam cudownego wyleczenia - a to co ma
          znikać - znika baaardzo opornie
        • marleen Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 15:58
          juz nie raz udowodniono, ze to co w naszych glowach sie dzieje to czysta chemia
          jak sie cos psuje to znaczy, ze zostaje zahwiana rownowaga, np. brakuje
          niektorych neuroprzekaznikow
          i w ten sposob dzialaja leki - uzupelniaja ten niedobor, hamuja gdy za duzo
          wierze w to, bo niektorym pomaga
          problem w tym, zeby dobrze dobrac lek i jego dawke
          no i wytrwac zanim zacznie dzialac, bo przeciwdepresyjne nie dzialaja od razu (
          w przeciwienstwie do nasennych czy uspokajajacych)
          • aneta10ta Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 16:09
            marleen napisała:

            > juz nie raz udowodniono, ze to co w naszych glowach sie dzieje to czysta
            chemia
            Nikt nigdy tego w niepodważalny sposób nie udowodnił.
            Mechanizmu działania niektórych leków nauka nie zna.
            > jak sie cos psuje to znaczy, ze zostaje zahwiana rownowaga, np. brakuje
            > niektorych neuroprzekaznikow
            > i w ten sposob dzialaja leki - uzupelniaja ten niedobor, hamuja gdy za duzo
            > wierze w to, bo niektorym pomaga
            > problem w tym, zeby dobrze dobrac lek i jego dawke
            > no i wytrwac zanim zacznie dzialac, bo przeciwdepresyjne nie dzialaja od razu
            Po części masz rację.
            Zasadnicze pytanie: jak to się dzieje, że jedni lądują w psychiatryku wręcz
            nałogowo, a innym się to zdarza niezmiernie rzadko?
            Aneta
            • marleen Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 16:19
              aneta10ta napisała:

              > marleen napisała:
              >
              > > juz nie raz udowodniono, ze to co w naszych glowach sie dzieje to czysta
              > chemia
              > Nikt nigdy tego w niepodważalny sposób nie udowodnił.
              > Mechanizmu działania niektórych leków nauka nie zna.

              no tak, ale o niektorych wie, ze wplywaja wlasnie na te neuroprzekazniki
              no ale ja serotnoniny na oczy nie widzalam.... moze to bajka? ;)

              > Zasadnicze pytanie: jak to się dzieje, że jedni lądują w psychiatryku wręcz
              > nałogowo, a innym się to zdarza niezmiernie rzadko?
              leki maja okreslone dzialanie, a zaburzenia psych. bardziej roznorodne
              mechanizmy i przebieg... coz, niech sie naukowcy biora do roboty i kombinuja
              dalej
              • aneta10ta Re: pier... odzwierciedlenie 18.05.04, 14:51
                marleen napisała:
                >> aneta10ta napisała:

                > > Mechanizmu działania niektórych leków nauka nie zna.
                >
                > no tak, ale o niektorych wie, ze wplywaja wlasnie na te neuroprzekazniki
                > no ale ja serotnoniny na oczy nie widzalam.... moze to bajka? ;)
                >
                > > Zasadnicze pytanie: jak to się dzieje, że jedni lądują w psychiatryku wręc
                > z
                > > nałogowo, a innym się to zdarza niezmiernie rzadko?
                > leki maja okreslone dzialanie, a zaburzenia psych. bardziej roznorodne
                > mechanizmy i przebieg... coz, niech sie naukowcy biora do roboty i kombinuja
                > dalej
                Wolę, żeby pozostało tak, jak jest.
                Pozdrawiam
                Aneta
        • o0oo Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 16:14
          1.zwiazek miedzy łyknieciem tabletki a pozbyciu sie lęku jest tak samo
          zrozumialy jak miedzy wypiciem dwoch butelek wina i pozbyciem sie lęku.
          2.po wzieciu lekow, wyraznie uswiadamiasz sobie ze mysli sa funkcja naszych sil
          zyciowych. mialem takie przezycia jak ty i to w mocnej wersji okolo dwoch lat,
          i po wzieciu zapisanego mi przez lekarza neurolu i seroxatu, w sposob
          zadziwiajaco szybki, liczony w dniach, lęki i podobne mysli znikly. To prawda
          ze leki nie zalatwiaja wszystkiego. Gdy siła lęku sie zmniejszy trzeba takze
          przez konfrontacje i doswiadczenie uporac sie z przedmiotem lęku, a od tego
          jest juz praca nad soba swoim postrzeganiem swiata, mi duzo pomogla terapia
          grupowa.
        • o0oo Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 21:17
          Nie tyle nie sposob egzystowac nie wiedzac jak postrzegaja nas inni, co cala
          nasza tozsamosc jest warunkowana przez kontakt z innymi. Uzyskac jakakolwiek
          samowiedze mozemy tylko poprzez wkraczanie innych w nasze zycie.
          indywidualizacja dokonuje sie poprzez socjalizacje. Tyle tylko ze gdy ta
          socjalizacja jest tlamszaca dla naszego "ja", "ja" staje sie byt slabe by
          przyswoic obrazy innych o nas ktore sa niezgodne z naszym interesem wtedy aby
          zdobyc uznanie innych wypieramy swoje ja i pojawia sie wstyd. Postrzegamy sie
          wtdy tylko i wylacznie jako przedmiot oceny innych. Z wypartymi wlasnymi
          pragnieniami, silami zyciowymi i interesami, nie mamy sily by tworzyc wlasna
          tozsamosc nadac sobie wlasna forme, ktora jednoczesnie spotkalaby sie z
          uznaniem spolecznym.alienacja odzielajaca nas od innych nie staje sie wtedy
          motorem ducha ktory uzyskuje samowiedze ale zatrzymuje sie w polowie drogi, i
          zwie sie dezintegracja. Osobnik z fobia spoleczna zyje wowczas tylko strachem o
          to by zostac uznany i staje sie taki jak spojrzenie ludzi ktorzy na niego
          patrza. koniec spamu.
    • aneta10ta Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 15:51
      Nie umiałabym powiedzieć, czy nie jest jeszcze trudniej trzymać swoje Ja za
      twarz tak, aby nie wyłaziło poza ogólnie przyjęte normy.
      Jednych wypłukują, innych zadławiają.
      Pozdrawiam
      Aneta
    • mskaiq Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 16:35
      Przeciez nie ma tabletki na klamstwo, nietolerancje, szacunek, nienawisc czy
      strach. To wszystko nasz wybor dotyczy to rowniez jak patrzymy na ludzi.

      Piszesz ze nie sposob oceniac innych. Ja nie oceniam. Oceniam zlo i jestem
      przeciwko ale nie oceniam ludzi i nie jestem przeciwko czlowiekowi. To mi
      pozwala patrzec w oczy kazdemu.
      To czy ktos jest zlodziejem czy czy brakuje mu szacunku do innych to kwestia
      wartosci, wiekszosc tego nie akceptuje ale sa ludzie ktorzy nie rozumieja i
      akceptuja. Kiedy ktos nie rozumie ze zlodziejstwo jest zla rzecza to kradnie,
      jesli ktos nie dostrzega potrzeby szacunku to olewa i nie akceptuje innych.
      To wszystko kwestia naszego rozumienia, kiedy rozumiemy wiecej nasze zycie
      biegnie latwiej i bezkonflktowo.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • marleen Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 16:48
        mskaiq napisał:

        > Przeciez nie ma tabletki na klamstwo, nietolerancje, szacunek, nienawisc czy
        > strach. To wszystko nasz wybor dotyczy to rowniez jak patrzymy na ludzi.
        >

        mylisz sie, nie zawsze to swiadomy wybor
        i na tym polega choroba

        to, co piszesz dotyczy w pelni zdrowych ludzi
    • jureker Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 18:36
      Spróbuj sie poszwendać i ten chaos pogłębic. Poddaj się chaosowi.
    • semtex Re: pier... odzwierciedlenie 17.05.04, 18:54
      Dla poglębienia poczucia braku tożsamości polecam książkę Pereca "Człowiek
      który śpi".
    • mskaiq Re: pier... odzwierciedlenie 18.05.04, 05:09
      Marleen choroba jest usprawiedliwieniem naszych decyzji i to jest
      niebezpieczenstwo widzenia siebie chorym.
      Moge przesiedziec caly dzien w lozku bo sie zle czuje i to moja decyzja, moj
      stan fizyczny bierze gore. Nauczylem sie przelamywac ten stan fizyczny. Kiedy
      sie budze zmeczony, zmuszam sie do wstania bo spalem moje godziny. Nastepnie
      robie pompki, cale zmeczenie znika. W ciagu dnia pojawiaja sie pokusy aby
      odpoczac bo jestem zmeczony ale nie akceptuje tego.
      Mozna rowniez klamac, nienawidziec, nie tolerowac i to wszystko w imie choroby
      tyle ze wtedy ona sie poglebia.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka