07.09.11, 03:08
On ma depresje, i ja zaczynam juz wymiekac. Wysiadam psychicznie. Dzisiaj probowalam mu pomoc skonczyc pewna prace, ktora on katuje od dluzszego czasu, i skonczylo sie na tym, ze zaczelam mu robic awantury o kazde zdanie. Jeszcze bardziej go pognebilam. Chcialabym umrzec. Nie daje juz rady. A jemu jest jeszcze ciezej.
Jego, oczywiscie, przytlacza poczucie beznadziei. A we mnie, po roku krzesania z siebie nadziei za dwie osoby, juz tez nic nie zostalo.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: .. 07.09.11, 09:31
      proszę rozważyć leczenie, umrzeć człowiek i tak zdąży.
    • berta-death Re: .. 07.09.11, 15:11
      Być może ty też masz problem i wymagasz leczenia. Nie mówiąc o tym, że chory dopóki leczenie nie zacznie działać, nie za bardzo jest w stanie wykonywać proste czynności domowe a co dopiero poważne zadania zawodowe. Sugeruję, żeby dał sobie na wstrzymanie i np wziął urlop do czasu aż leki zaczną działać. Zakładam, że się leczy. Jak nie to jak najszybciej do psychiatry powinien się udać.
      • wiki9611 Re: .. 13.09.11, 15:27
        Powinnaś udać się jak najszybiej do lekarza ,może jakaś psychoterapia dziewczyno walcz bo warto .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka