li100pad
07.09.11, 03:08
On ma depresje, i ja zaczynam juz wymiekac. Wysiadam psychicznie. Dzisiaj probowalam mu pomoc skonczyc pewna prace, ktora on katuje od dluzszego czasu, i skonczylo sie na tym, ze zaczelam mu robic awantury o kazde zdanie. Jeszcze bardziej go pognebilam. Chcialabym umrzec. Nie daje juz rady. A jemu jest jeszcze ciezej.
Jego, oczywiscie, przytlacza poczucie beznadziei. A we mnie, po roku krzesania z siebie nadziei za dwie osoby, juz tez nic nie zostalo.