Dodaj do ulubionych

nie mam sily

20.06.12, 10:39
Witam, pewnie juz wiele tego typu maili tu bylo, ale nie mam z kim pogadac, to chociaz sobie tu napisze. Dotarlo do mnie ostatnio, ze dawno temu umarlam w srodku. Zyje tylko dlatego, ze nie chce ranic ludzi wokol. Jestem juz po trzydziestce i boje sie, ze nic juz dobrego mnie nie czeka, moze przez takie myslenie to nakrecam sama. Mialam beznadziejne zycie, od poczatku mojego istnienia na tej planecie i moze spodziewalam sie od tego zycia jakiegos zadoscuczynienia. Pracowalam nad soba, wyjechalam z kraju, zaczelam prace, beznadziejna, ale brak znajomosci jezyka to spowodowal.Teraz nie mam pracy, utrzymuje mnie facet i cholernie mi z tym zle, nie mam sily wyjsc z domu, nie mam sily jesc, choc wiem, ze powinnam zeby miec sile, bylam ulekarza, mowilam, ze zle sie czuje, ze nie spie, ale nia dal mi zadnych leku. Bylam u neurologa, nie dal mi zadnych lekow, za malo beznadziejnie chyba wygladalam dla niego, mam tylko skierowanie na badanie rezonansem...? Waze 38 kilo, ale nie moge jest. Wszystko jest nie tak, chcialabym jak pewnien indianin polozyc sie do lozka, przestac jesc i powiedziec innym, ze to moj czas juz przyszedl
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: nie mam sily 20.06.12, 10:58
      neurolog był , ogólny był, no to teraz czas na wlaściwego lekarza czyli psychiatrę,
      Neurolog nie leczy depresji, zaurzenia neurologiczne to zupełnie co innego niż zaburzenia psychiczne.
      • heretyczkaa Re: nie mam sily 20.06.12, 11:14
        Dzieki lucyna, ze sie odezwalas, wybiore sie pewnie, choc boje takiej wizyty - nie wiem jak wylada. Pozdrawiam
        • lucyna_n Re: nie mam sily 20.06.12, 11:26
          wygląda tak:
          rozmawiasz na temat objawów, lekarz pyta o choroby o sytuacje rodzinną. Flaków z ciebie nie wypruje. Ważysz w tej chwili dramatycznei mało, idź natychmiast zanim dostaniesz zapaści. Tu już nie ma co odwlekać.
    • berta-death Re: nie mam sily 20.06.12, 14:30
      Zrób zlecone badania, bo nigdy nic nie wiadomo, może też tak być, że przyczyną twoich dolegliwości jest jakaś niepsychiatryczna choroba. Z tym, że to mało prawdopodobne, więc idź jak najszybciej do psychiatry i zacznij się leczyć.
      • heretyczkaa Re: nie mam sily 20.06.12, 15:55
        zrobie, bo mam do tego kilka "ciekawych" objawow, sniezenie optyczne i dziwne odczucia w rekach, ale mysle, ze to raczej bonus do mojego stanu psychicznego
        • lucyna_n Re: nie mam sily 20.06.12, 16:02
          ja się dziwię że ty tylko tyle masz objawów zważywszy fakt że zaglodziłaś się niemal na śmierć.
    • mskaiq Re: nie mam sily 20.06.12, 15:20
      Nie umarłaś w środku, tylko nie chcesz przeżywać tego co jest w Tobie,
      bo przeszłaś przez wiele, miałas beznadziejne zycie.
      Wydawało sie ze od tego przez co przeszłaś można uciec, za granicę ale
      nie da sie. Odtwarzasz swoje stare zycie, tylko gdzie indziej. Stare
      relacje tylko że z nowymi ludzmi.
      Potrzebujesz pomocy. Piszesz ze jestes za granica. Tam jest wiele terapii
      grupowej prowadzonej za darmo. Spróbuj sobie to załatwić.
      Możesz wiele zmienić. Piszesz że nic dobrego Cię nie czeka. Czeka wiele
      dobrego jeśli powalczysz o to. Jest w Tobie bardzo wiele wyjatkowości i
      możesz po nią siegnąć, kiedy uwierzysz że jest przyszłość.
      Człowiek umiera kiedy nie potrafi zobaczyc dla siebie przyszłości.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • heretyczkaa Re: nie mam sily 20.06.12, 15:52
        Owszem, sadzilam, ze za granica, z dala od starych klopotow jakos sie pozbieram, ale sprawy potoczyly sie kiepsko. Tyle, ze tu mam wiekszy spokoj. I wiem, ze to siebie musze totalnie zmienic, tyle, ze oklaplam. Martwie sie, ze moj przyjaciel sie zamartwia, nie umiem jednak udawac, bo gdy przychodzi z pracy i staram sie zagadnac, usmiechac, to pyta jak sie trzymam, czy juz mi lepiej, a ja wtedy w placz.....Co do przyszlosci, to wlasnie niekoniecznie ja widze i to mnie przeraza, chyba to moj najwiekszy lek obecnie, ale staram sie jakos byc. Dzieki za slowa otuchy, pozdrawiam cieplo
    • tlustaklucha Re: nie mam sily 21.06.12, 00:25
      to prawie zupełnie tak jak ja, z tą różnicą, że ja dużo więcej ważę
      • tlustaklucha Re: nie mam sily 21.06.12, 00:40
        Leć jak najszybciej do psychiatry, bo ta waga juz zaczyna być groźna dla życia. Nadwyrężysz stawy, nerki, wątrobę, rozwalisz sobie cykl, jeśli jeszcze miesiączkujesz w ogóle. Doszłam do podobnej wagi kiedyś, bo miałam anoreksję i to potem trzeba było długo leczyć. Nie chodzi mi nawet o samą anoreksję, ale skutki takiej niedowagi. Im krócej będziesz w tym stanie, tym lepiej.
        Trzymam kciuki, jak napisałam wyżej, jestem w sytuacji bardzo podobnej, też z nieprawdopodobnie zjechanym życiem. Leczę się, ale nie wiem już, czy jest skutek.
        • heretyczkaa Re: nie mam sily 21.06.12, 16:31
          Ja rowniez trzymam za Ciebie kciuki. Jak dlugo sie leczysz?
          • tlustaklucha Re: nie mam sily 21.06.12, 17:15
            Dzięki! Leczę sie z przerwami od 15-tego roku życia, a mam 38. Tylko, że ja nie mam samej depresji, a zaburzenia osobowości raczej. Poradziłam sobie z anoreksja i bulimią, narkotykami, ale nic z tego dalej nie wypływa. Nie niszczę się już fizycznie, ale jestem dalej zakopana w jakimś koszmarze, zależna i bierna. Może byłam tak zaburzona, że i to jest sukces, nie wiem.
            Biorę leki, a na terapię nie mogę sobie pozwolić z powodów finansowych w tym roku. Ale chodziłam regularnie przez ostatnich 10 lat i trochę się jednak u mnie zmieniło. Teraz mam zamieszanie lekowe, bo trafiłam do nowego lekarza, więc może też dlatego się gorzej czuję.
            Na Twoim miejscu bym spróbowała najpierw się zapisać do psychiatry, bo oni są konkretniejsi zazwyczaj, choć nie wiem, jak jest za granicą. Terapeuta to jest raczej dość długa przygoda i warto się jednak wcześniej choć trochę lepiej poczuć. Łatwiej wtedy skorzystać z terapii, która sama w sobie jest dużym wyzwaniem.
            A masz wsparcie od partnera? Może on by Cię gdzieś zapisał, jakbyś sama nie dała rady? Mnie, jak byłam kiedyś w beznadziejnym stanie, zapisywała mama, żaden wstyd.
            • heretyczkaa Re: nie mam sily 22.06.12, 15:04
              Ja uwazam, ze skoro sie fizycznie nie niszczysz to swietnie. Tak czytam sobie wypowiedzi na roznych forach ostatnio, zdalam sobie sprawe, ze ja po prostu od wielu lat leczylam nie to co jest glowna przyczyna mojego stanu. Psychiatra lub psychoterapeuta to powinien byc pierwszy lekarz, do ktorego powinnam isc kilka lat temu. Zamiast tego szwedalam sie po neurologach, alergologach (mialam dusznosci), itp. Raz bylam u sensownego neorologa, jak bylam gowniara- poszlam z powodu dziwnych bolow twarzy, ale ten zauwazyl problem i zasugerowal psychoterapie dla osob dda (mialam popaprane dziecinstwo), ale niesety mama weszla wtedy ze mna do gabinetu i powiedziala lekarzowi, ze to nie moze byc to. I jechalam na xanaxie i innych tego typu prochach jakis czas. Zwykle slyszalam od niej, ze sobie wmawiam, ze sie zle czuje. Moj partner stara sie mnie wspierac, ale chyba nie bardzo wie, jak do mnie podejsc. w przyszlym tygodniu ide na rezonans, a po tym badaniu wybiore sie do psychiatry. Mam nadzieje, ze uda mi sie oczyscic umysl z tego wieloletniego syfu i zaczac wreszcie zyc, czego i Tobie z calego serca zycze.
    • ichnia Re: nie mam sily 21.06.12, 13:28
      Nie ma tak łatwo, Twój czas jest na to, abyś zadbała o siebie. Biegiem do lekarza.
    • heretyczkaa Re: nie mam sily 05.07.12, 09:55
      Stchorzylam-nie poszlam do psychiatry, przegralam. z reszta nie moge zapomniec o calym syfie jaki mnie spotkal i co mnie ominelo w zyciu, i w jakim syfie teraz przez to jestem, to zbyt namolne mysli. tego sie nie da odbudowac, tego lekami sie nie wytrze. Pozdrawiam i sory za zawracanie glowy
      • lucyna_n Re: nie mam sily 05.07.12, 10:38
        bardziej boisz się iść do psychiatry (co jest czynnością dość banalną) niż umrzeć?
        to jakby się bardziej bać dentysty niż utraty wszystkich zębów, można tak, ale po co?
        Innego życia niż to mieć nei będziesz, wolisz wegetację?
      • ichnia Re: nie mam sily 05.07.12, 11:07
        Wizyta u psychiatry nie boli. Ja też odkładałam ten moment ile się tylko dało. A okazuje się, że całkiem miło w gabinecie u pani doktor. Która na dodatek chciała mnie słuchać :)
        • martini-7 Re: nie mam sily 05.07.12, 19:46
          hej uszy do góry, tak jak pisały poprzedniczki to nic strasznego i nie boli, choć nie powiem zebrać się ciężko, ja nim do psychiatry dotarłam to też zahaczyłam o ogólnego (dała mi zwolnienie na tydzień i powiedziała że nie ma czasu na rozkminianie tego co mi jest), po drodze był też duchowny (ciekawe przeżycie) no i wreszcie psychiatra, wiesz psychiatra to lekarz jak każdy inny a jak Ci się trafi jakiś porządny to jak sobie pogadacie z dużą łatwością, Ty coś powiesz on/ona zacznie dopytywać naprowadzać może troszkę i będzie git malina. A co do umierania, hmmm... otarłam się o śmierć przynajmniej dwa razy, nie było miło i bolało, ba i nie było to z mojego wyboru, jak sama chciałam sobie zrobić kuku to się okaleczałam dawało frajdę ale to był środek tymczasowy, też nie godny polecenia bo jak już zmądrzejesz to i tak jakieś blizny zostają. Dasz radę po to są dna żeby się od nich odbijać a nie zostawać na nich, zbierz się w sobie, uwierz mi ja też dzwoniłam żeby się umówić i odkładałam słuchawkę, czasem stałam pod drzwiami przychodni i odchodziłam ale zebrałam się w sobie i dało efekt, po prostu jak jest beznadziejnie to trzeba samemu sobie dać kopa, trudne to ale cholernie opłacalne :) trzymam kciuki i czekam na wieści że się udało, wierzę w Ciebie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka