Dodaj do ulubionych

życie traci sens!

IP: 212.160.3.* 20.03.01, 00:04
Od kilku miesięcy wszystko zaczyna tracić sens, popadam w coraz głębszą apatię,
każda czynność sprawia mi coraz większą trudność.Mam totalną pustkę w głowie i
to naprawdę dosłownie. W pracy napisanie prostej korespondencji zajmuje mi o
wiele więcej czasu niż powinno, nie mówiąc już o rzetelnym wykonaniu wszystkich
poleceń.Nie mam wogóle apetytu i schudłam dosyć dużo. Najchętniej przespałabym
całe dnie, ale jak już zasnę to bardzo źle śpię,mam koszmarne sny i budzę się
czasem już o 4 rano z bólem całego karku, ściśniętym gardłem i głową pełną
kłębiących się myśli. I ogarnia mnie bezsilność i rezygnacja. Nie chce mi się
żyć bo mam wrażenie, że nic nie potrafię wszystko mnie przerasta , nie wierzę w
swoje umiejętności, a wszystkie problemy są ponad moje siły. Nie mogę liczyć na
mojego partnera bo jego postępowanie właśnie niweczy moje próby zrobienia
czegoś ze sobą. Jedynym bodźcem, który trzyma mnie jeszcze przy życiu są moje
dzieci, ale nie wiem czy to wystarczy na długo. Wiem,że nie mogę ich zostawić
samych, a z drugiej strony paraliżują mnie myśli, że nie potrafię zabezpieczyć
im właściwej przyszłości.Mam w swoim życiu już dwie próby samobójcze.Żyję bo
ktoś mnie za szybko znalazł. Co się ze mną dzieje? Czy to jest depresja? Nie
potrafię sobie sama z tym poradzić! Gdzie na terenie Krakowa moę się udać po
pomoc. Może ktoś wie o grupach wsparcia w tym mieście?
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Re: życie traci sens! IP: 193.192.170.6, 193.192.160.* 20.03.01, 11:51
      Po pierwsze nie nazywaj siebie Bezsilną! Piszesz o czwartej rano, jeszcze nie
      skończyła się noc! W takich chwilach śpiewam sobie: "Dobrze że jest jutro, bo
      nie ma jeszcze bez już" i myślę że kolejny dzień przyniesie nieznaczną być
      może, ale jednak ODMIANĘ! Pomyśl, że masz tak wiele, a Los szykuje Ci jeszcze
      wiele niespodzianek! Kiedy tracę poczucie sensu, myślę jest nim obserwowanie
      siebie wewnętrznej, swoich reakcji na pokonane problemy (czas przeszły nie jest
      obojętny! ), swojego dojrzewania do zmierzenia się z kolejnymi "dołkami"! I
      wiesz, wyobrażam sobie wtedy siwą, uśmiechniętą staruszkę, która kiedyś wiele
      będzie wiedzieć o życiu! Ty możesz przekazać tę wiedzę dzieciom!
    • Gość: aga Re: życie traci sens! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 13:32
      jakbardzo bliskie są mi twoje słowa. tylko, ze mnie nawet dzieci tak strasznie
      męczą. czasem boję się tego, co mogę zrobić w chwili nerwów. senność, problem
      ze wszystkim...czasem ubranie się, wyjście po zkupy okazuje się ponad moje siły.
      a potem przychodzi taki dzień jak dziś - i wszystko wydaje się banalnie proste.
      to usypia zawsze moją cheć pójścia do lekarza...
      pozdrawiam cię serzecznie i trzymam za ciebie kciuki. może mogłabym jakoś ci
      pomóc? mieszkam w warszawie, moze mogłybyśmy coś wspólnie poradzić?a.
      • Gość: zula Re: życie traci sens! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.01, 17:12
        skad ja to znam. czasem zupelnie nie wiem co robic i co wtedy. moze sie odezwiesz?
        zula9@wp.poczta.pl
    • Gość: BOZENA Re: życie traci sens IP: *.laser.com.pl 22.03.01, 14:56
      Gość portalu: Bezsilna napisał(a):

      > Od kilku miesięcy wszystko zaczyna tracić sens, popadam w coraz głębszą apatię,
      >
      > każda czynność sprawia mi coraz większą trudność.Mam totalną pustkę w głowie i
      > to naprawdę dosłownie. W pracy napisanie prostej korespondencji zajmuje mi o
      > wiele więcej czasu niż powinno, nie mówiąc już o rzetelnym wykonaniu wszystkich
      >
      > poleceń.Nie mam wogóle apetytu i schudłam dosyć dużo. Najchętniej przespałabym
      > całe dnie, ale jak już zasnę to bardzo źle śpię,mam koszmarne sny i budzę się
      > czasem już o 4 rano z bólem całego karku, ściśniętym gardłem i głową pełną
      > kłębiących się myśli. I ogarnia mnie bezsilność i rezygnacja. Nie chce mi się
      > żyć bo mam wrażenie, że nic nie potrafię wszystko mnie przerasta , nie wierzę w
      >
      > swoje umiejętności, a wszystkie problemy są ponad moje siły. Nie mogę liczyć na
      >
      > mojego partnera bo jego postępowanie właśnie niweczy moje próby zrobienia
      > czegoś ze sobą. Jedynym bodźcem, który trzyma mnie jeszcze przy życiu są moje
      > dzieci, ale nie wiem czy to wystarczy na długo. Wiem,że nie mogę ich zostawić
      > samych, a z drugiej strony paraliżują mnie myśli, że nie potrafię zabezpieczyć
      > im właściwej przyszłości.Mam w swoim życiu już dwie próby samobójcze.Żyję bo
      > ktoś mnie za szybko znalazł. Co się ze mną dzieje? Czy to jest depresja? Nie
      > potrafię sobie sama z tym poradzić! Gdzie na terenie Krakowa moę się udać po
      > pomoc. Może ktoś wie o grupach wsparcia w tym mieście .JEST TAKIE POWIEDZENIE
      SEMPER ANIMO BONO ES-TO ZNACZY TRZEBA BYĆ ZAWSZ DOBREJ MYŚLI,SŁOŃCE I DLA CIEBIE
      ZAŚWIECI -A OBIERAJC SOBIE ZYCIE ZOSTANISZ POTĘPIONA NA ZAWSZE,BO SZTUKĄ JEST TO
      WSZYSTKO PRZEŻYĆ CAŁUĘ CIĘ MOCNO I ŻYCZĘ DUZO SZCZĘSCIA -NAPEWNO WSZYSTKO BĘDZIE
      DOBRZE,PROSZĘ CIĘ BARDZO GŁOWA DO GÓRY
      • Gość: vida Re: życie traci sens IP: *.public.uconn.edu 23.04.01, 01:50
        Nie narzekajcie na dzieci.Ja mam 33 lata i od 4 lat nie moge zajsc w
        ciaze. Co rano budze sie ze swiadomoscia ze moje szanse sa coraz
        mniejsze.Lekarze niefrasobliwie rozkladaja rece.
        Na razie nie jest zle,jestem mloda,podrozuje,mam kochajacego
        meza,ale co bedzie dalej?Czasem na wiele miesiecy odechciewa mi sie
        wszystkiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka