mifune85
13.02.13, 00:37
Czy ktoś z was chorujących na nerwice i depresje musiał sie zmagać z chorobą i prawdopodobną śmiercią waszego zwierzątka domowego?Nasza świnka morska od kilku dni choruje a leczenie nie daje na razie żadnych efektów. Każdej nocy nie mogę spać bo boję się że jak wstanę naszej świnki już nie będzie:/Wszyscy moi bliscy którzy umarli umierali nagle więc nie musiałem nigdy obserwować cierpienia. Może to i głupie ale kiedy widzę męczącą się świnkę morską to nie moge powstrzymać łez. Odbieram to tak samo jak cierpienie ludzi i nie mogę się z tym pogodzić. Razem z narzeczoną przywiązaliśmy się bardzo do naszej świnki która jest z nami odkąd mieszkamy razem we Wrocławiu. Była z nami przez najtrudniejszy okres w moim życiu w którym było dużo cierpienia z powodu lęków i depresji. Trudno mi sobie wyobrazić sobie że mogłoby jej zabraknąć a nie chcę żyć nadzieją bo boje się rozczarowania.
Mam nadzieję że nikt nie wyśmieje tego co napisałem