Dodaj do ulubionych

niegadanie

24.07.04, 22:39
miewam tak: stoi/siedzi sobie ktos kolo mnie lub podchodzi do mnie i trza
zaczac gadac.ja jednak nie umiem gadac o dupie maryny, nie umiem/nie moge
cieszyc geby jak narzucaja normy spoleczne.zaczyna sie cisza,im dluzej ona
trwa tym powietrze bardziej gestnieje.nawet jak cos zagadam to dalsza
konwersacja sie nie klei bo o ile drugi temat by podtrzymac gadke o dupie
maryny sie jeszcze znajdzie to trzeciego juz nie ma.
a ludzie gadaja,gadaja,gadaja.o niczym.jak oni to robia?
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: niegadanie 24.07.04, 22:42
      abyss0 napisał:

      > miewam tak: stoi/siedzi sobie ktos kolo mnie lub podchodzi do mnie i trza
      > zaczac gadac.ja jednak nie umiem gadac o dupie maryny, nie umiem/nie moge
      > cieszyc geby jak narzucaja normy spoleczne.zaczyna sie cisza,im dluzej ona
      > trwa tym powietrze bardziej gestnieje.nawet jak cos zagadam to dalsza
      > konwersacja sie nie klei bo o ile drugi temat by podtrzymac gadke o dupie
      > maryny sie jeszcze znajdzie to trzeciego juz nie ma.
      > a ludzie gadaja,gadaja,gadaja.o niczym.jak oni to robia?


      Dokładnie ;-)
    • beekeeper Re: niegadanie 24.07.04, 22:48
      abyss0 napisał:

      > miewam tak: stoi/siedzi sobie ktos kolo mnie lub podchodzi do mnie i trza
      > zaczac gadac.ja jednak nie umiem gadac o dupie maryny, nie umiem/nie moge
      > cieszyc geby jak narzucaja normy spoleczne.zaczyna sie cisza,im dluzej ona
      > trwa tym powietrze bardziej gestnieje.nawet jak cos zagadam to dalsza
      > konwersacja sie nie klei bo o ile drugi temat by podtrzymac gadke o dupie
      > maryny sie jeszcze znajdzie to trzeciego juz nie ma.
      > a ludzie gadaja,gadaja,gadaja.o niczym.jak oni to robia?

      to jest bardzo dobre pytanie. ja też tego nie potrafię niestety, przez co
      jestem mistrzem zagęszczania atmosfery. najpierw zapada nieznośne milczenie,
      potem czuję się zmuszony do nawiązania konwersacji jednak, i coś tam bełkoczę
      trzy po trzy. i jest jeszcze gorzej. i znowu milczenie. i tak dalej. nie
      zazdroszczę swoim rozmówcom.
    • looserka Re: niegadanie 24.07.04, 22:48
      najwięcej mówią zazwyczaj ci, którzy nie mają nic do powiedzenia...;)
      • sorrowm Re: niegadanie 24.07.04, 23:01
        looserka napisała:

        > najwięcej mówią zazwyczaj ci, którzy nie mają nic do powiedzenia...;)

        No jest w tym troche racji:)
        Ja tez nie wiem jak tak po prostu, swobodnie mozna gadac o czymkolwiek:( Jak
        sie przemóc??;(
    • elaenna Ciekawy temat:-))) 24.07.04, 23:09
      Tak się składa, że ja akurat nigdy nie miałam problemów w takiej werbalnej
      komunikacji. Mam opracowanych kilka strategii na takie okazje i je stosuję. I
      są skuteczne.
      Tak się też składa, że jest to jeden z niewielu aspektów mojego życia, w którym
      jestem dobra, ale to już zupełnie inna historia...
      Pozdrawiam
      Elżbieta
      • sorrowm Re: Ciekawy temat:-))) 24.07.04, 23:13
        Ja kiedys nie mialam problemow z rozmawianiem z innymi ludzmi bylam towarzyska,
        lubiana, taka smieszka:) a teraz boshe tragedia i to dlaczego???;(
        • elaenna No właśnie, dlaczego? 24.07.04, 23:21
          • sorrowm Re: No właśnie, dlaczego? 24.07.04, 23:24
            Nie wiem dlaczego akurat tak stalo sie ze mna... to chyba przez kilka sytuacji
            a moze bylo ich wiecej...
            • elaenna Sytuacji, w których co? 24.07.04, 23:28
    • bigda Re: niegadanie 24.07.04, 23:51
      Przyczyn może być wiele. Niegadatliwość jest jednym z objawów depresji.
      Poprawcie sobie humory :)

      A skoro już tu jestem, rzeźnia, wybacz opóźnienie, ale musiałem dziś nagle
      wyjechać, więc mp3 będą dopiero jutro.
      bigda
      • sorrowm sytuacje 25.07.04, 10:02
        Sytuacje np takie: niezdana matura, chlopak mnie rzuca chociaz wydaje mi sie ze
        to nmie tylko dobilo dokonca. Czulam sie gorsza od innych... do tej pory tak
        sie czuje.
        • katara Re: sytuacje 25.07.04, 20:21
          niegadanie i gęsta atmosfera, zna sie to,... mówić o niczym, to dopiero
          sztuka ;)...
    • aut0mat Re: niegadanie 25.07.04, 22:43
      Witam serdecznie, jest to moj pierwszy post na to forum ale akurat szczesliwie
      trafil sie ten nieszczesliwy temat, ktory w duzym stopniu mnie dotyczy, wiec
      pozwole sobie sie wypowiedziec. :)

      Problem braku tematu do rozmow i ogolnie problem komunikacji z ludzmi jest moja
      najwieksza bolaczka, ktora doprowadzila mnie do aktualnego, niezbyt ciekawego
      stanu. Trzeba niestety umiec rozmawiac w kolko z ludzmi, o czymkolwiek, paplac,
      nawijac, gadac, bla bla bla, zeby nie bylo tej irytujacej ciszy. Bez
      rozmawiania po co w ogole sie z kimkolwiek spotykac, po co gdzies isc, skoro
      gdy dochodzi do rozmowy nie ma sie wlasciwie nic ciekawego do powiedzenia a
      stres kaze nam jak najszybciej sie wycofac do samotnosci? Taka jest niestety
      prawda - rozmowa to podstawa. Ja po kilkudziesiecio minutowej rozmowie czuje
      sie tak wyczerpany, jakbym zrzucil co najmniej 5 ton wegla, o ile nie gorzej,
      bo nie przechodzi to zmeczenie tak szybko, tylko wzera sie w psychike, jako
      kolejna porazka. Sa chwile, ktore moglbym wyliczyc na palcach jednej reki,
      kiedy rozmowa szla gladko i spontanicznie - wspaniale to wspominam, szkoda ze
      tak malo tego. Przez te wszystkie klopoty odizolowalem sie praktycznie
      calkowicie od ludzi, czas spedzam w domu, nie mam juz praktyczni nikogo
      bliskiego poza rodzina, dla ktorej mam wrazenie jestem dosc sporym problemem i
      nie sadze, ze w przyszlosci cos sie poprawi w tym aspekcie. Tak wiec wniosek na
      chwile obecna jest taki: zycie zmarnowane przez nieumiejetnosc paplania. :-/

      Pozdrawiam serdecznie!
      • sorrowm Re: niegadanie 26.07.04, 01:14
        No to faktycznie nieciekawie:( Czy kiedys byles inny tzn swobodnie rozmawiales
        z ludzmi? a moze wiesz co spowodowalo ze nagle pojawil sie ten problem
        komunikacji z ludzmi?
        • sorrowm Re: niegadanie 26.07.04, 01:17
          Jak jest u Was z rozmowami przez telefon?? bo u mnie tez totalna klapa:(( przy
          normalnej rozmowie pustka w glowie i przy tel tez;(
          • karierowiczka Re: niegadanie 26.07.04, 07:22
            Dla mnie rozmowa przez telefon to też koszmar. Cisza w słuchawce wywołuje u
            mnie napad paniki. Doszło do tego, że jeżeli planuję do kogoś zadzwonić to
            wcześniej na kartce przygotowuję listę tematów :)))) Trudno mi rozmawiać z
            ludźmi. Milczę ....
            • eulogete Re: niegadanie 26.07.04, 09:43
              Dzwonię kiedy muszę (do rejestracji u lekarza albo zakładu energ. podać stan
              licznika). Do znajomych albo rodziny - nie chce mi sie.
    • livy Re: niegadanie 26.07.04, 09:56
      no wlasnie. jest na to jakas recepta? jak to opanowac?
    • gloom Re: niegadanie 26.07.04, 21:00
      Wiesz, ja to nawet umialbym (bo wiem, ze umialem) tak gadac. Ale nie mam sily,
      najdoslowniej, ust otworzyc. Wtedy wiem, ze jest naprawde zle i ze musze isc do
      swojego terapeuty. Bo to czesto jedyny sposob, zeby rozmowa dotyczyla mnie na
      tyl, zeby warto bylo ja podejmowac. Trzymaj sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka