o kurcze...

05.08.04, 19:26
znow mnie strasznie dopadlo, czuje sie jak przed zawalem i na dodatek znow
zwijam sie w klebek
    • jureker Re: o kurcze... 05.08.04, 20:04
      Doskonale. Spróbuj teraz umrzeć ze strachu.
      • gloom Re: o kurcze... 05.08.04, 20:09
        poszukaj sobie lepszego rozmowcy,jesli sobie kpisz. bo nawet kiedy mnie skreca
        moge ci rozszarpac gardlo
        • jureker Re: o kurcze... 05.08.04, 21:05
          Mówię poważnie, nie żartuję. Staraj się umrzec ze strachu. Oddychaj ile wlezie.
          • lucyna_n Re: o kurcze... 05.08.04, 23:27
            hehe to o te metody oddechowe chodzilo?? a zabrzmialo lepiej niz posty Rzezni:)
            z tym oddychaniem to lepiej nie eksperymentowac samemu w domciu bo niektorzy traca od tego
            przytomnosc.
            • aneta10ta Re: o kurcze... 05.08.04, 23:41
              lucyna_a napisała:

              > z tym oddychaniem to lepiej nie eksperymentowac samemu w domciu bo niektorzy
              tr
              > aca od tego
              > przytomnosc.

              Niedawno czytałam, że chwilowa utrata przytomności zdarzała się w związku z
              hiperwentylacją podczas seansów terapeutycznych pod okiem profesjonalisty.
              Trener, zapomniałam nazwiska, podobno angażował do współpracy lekarza, aby
              zapobiec ewentualnym komplikacjom.
              Aneta

        • aneta10ta Re: o kurcze... 05.08.04, 22:41
          Znam źrodło Twojego nicka, a za cholerę nie umiem wydobyć z jakiegoś uzwojenia.
          No, widać parę ich jeszcze zostało. Zawszeć to jakaś pociecha.
          Aneta
      • aneta10ta Re: o kurcze... 05.08.04, 22:36
        Nie probuj!!! Wykonalne!!!
        Aneta
    • sabeena Re: o kurcze... 05.08.04, 20:57
      Gloom, trzymaj sie, jestem duchem z toba i jesli wirtualnie da sie podeslac
      troche sily ducha, to ja to niniejszym czynie. Jak raz dzis z ranka mialam
      pokazny atak paniki i ostatkiem sil dobrnelam do komputera, zeby napisac
      rozpaczliwego posta, dzieki natychmiastowej interwencji forumowej grupy
      wsparcia przetrzymalam, zaczelam sie uspokajac jeszcze zanim xanax zaczal
      dzialac. Gloom, pamietaj ze jest przynajmniej jedna osoba, ktora bardzo cieplo
      w tej chwili o Tobie mysli. Trzymaj sie chlopie i pisz co sie dzieje.
      S.
      • gloom Re: o kurcze... 05.08.04, 23:31
        dzieki. widac pomoglo, bo juz mniej wiecej stanalem na nogach. ja sobie radze
        bez lekow, musze sobie tylko mocno wyobrazic, ze jednak nie jestem na zupelnej
        pustyni... bardzo dziekuje
    • aneta10ta Re: o kurcze... 05.08.04, 22:35
      gloom napisał:

      > czuje sie jak przed zawalem i na dodatek znow
      > zwijam sie w klebek

      Z bólu czy do snu ten..tego..
      Aneta
    • depresjonata Re: o kurcze... 05.08.04, 22:53
      gloomku
      kiedy miewałam takie doły,że siedziałam całymi dniami w szafie ,przekonalam się
      że to ,przesiedzanie,bardzo mi pomagało.Wyboisz się tto Ci dobrze zrobi.Bo na
      około nic się nie zmieni.
      • aneta10ta Re: o kurcze... 05.08.04, 23:23
        Sposób _na Żyda_. Sztuczka z brodą.
        Aneta
      • gloom Re: o kurcze... 05.08.04, 23:33
        juz moze byc - zreszta nie bylo az tak zle. bardzo dziekuje wszystkim
        • kaleson1 Podśmiardujesz Zoltankiem. Wiesz coś na ten temat? 06.08.04, 20:53
          • gloom Ani troche, jestem prawdziwym gloomem 06.08.04, 21:00
          • an_a1 Re: Podśmiardujesz Zoltankiem. Wiesz coś na ten t 06.08.04, 21:27
            Nie zaczynaj na nowo grzebać. Lepiej się zastanów, kimjest ten drugi.
            Aneta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja