prawdziwezero
10.08.04, 02:50
kolejny dzien bedzie znowu tak beznadziejny jak poprzedni, jak tysiace
poprzednich. porazki ktore wbijaja mnie w ziemie niczym zgniecenie glanem
karalucha albo peta... leze i dysze juz tak na dobre od dawna. juz nie mam
sily walczyc, bo musze z 10 razy zaatakowac zeby 1 cel osiagnac, jednak przy
pozostalych 9 zaliczam kilka kompromitacji i innych bolesnych doswiadczen.
dlatego wycofuje sie powoli z tej gry zwanej zyciem i co jakis czas wysylam w
swiat pare klikniec w klawiature... aktywnosc zyciowa w zaniku...
nie mam pracy,nie mam przyjaciol,nie mam znajomych,nie mam dziewczyny,nie mam
nadziei,nie mam pieniedzy,mam dlugi,mam wrogow,mam odstraszajacy ludzi
wyglad,mam pare nalogow