Dodaj do ulubionych

Renta inwalidzka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 22:56
Ciekawy jestem czy wielu z was jest na rencie tak jak ja.
Jeśli tak to czy pracujecie i jeśli tak to czy na pół czy na cały etat.
Ja pracuję niestety dorywczo i na czarno ponieważ boję się podjąć pracę na
stałę ,a i niestety nie ma za bardzo pracy dla chorych rencistów , a jeżeli
jest to za marne grosze.
Proszę was o odpowiedzi . Z góry dziękuję.
< pozdrawiam >
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 00:35
      renta...marzenie...
      kombinuje jak kon pod gore i ani do pracy sie nie nadaje ani na rente nie kwalifikuje, do odstrzalu
      jednym slowem.
      • rzeznia_nr_5 Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 00:39
        lucyna_n napisała:

        > renta...marzenie...
        > kombinuje jak kon pod gore i ani do pracy sie nie nadaje ani na rente nie
        kwali
        > fikuje, do odstrzalu
        > jednym slowem.


        Nie tak łatwo dostać rente,choćby czasową.A żeby tego dokonać to już na pewno
        trzeba się zamknąć.
        • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 01:27
          zdaje sobie z tego sprawe , proponowano mi pobyt ale jak zobaczylam jak faszeruja pacjentow dragami
          to sie przestraszylam. Ja strasznie zle reaguje nawet na male dawki a te co byly podawane zwalily by z
          nog konia.
          I tak trwam w pol wyleczeniu i nie wiem co ze soba poczac, a o stalej posadzie nawet nie ma co myslec,
          nawet do niej nie dojade, juz o trudnosciach w znalezieniu nie wspomne.
      • looserka Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 09:11
        lucyna_n napisała:

        > renta...marzenie...


        Ja wiem jedno - gdybym przeszła na rentę ( a kiedyś kiedyś tam były takie
        propozycje, teraz już o rentę nie tak łatwo,na szczęście) to teraz byabym już
        tylko warzywem, które pielęgnuje swoją chorobę przemieszczając się z łóżka na
        kanapę i z powrotem. Wiem, że tak by było, bo nie miałabym takiej motywacji,
        aby walczyć z depresją, nie poddawać się jej, no bo po co? Mam prawo i papiery
        na to, żeby leżeć i nic nie robić, jestem chora....
        Sorry, to gorzko zabrzmiało i z góry przepraszam wszystkich naprawdę ciężko
        chorych rencistów, ale niestety widze wokół siebie to i owo, ludzi, których
        przejście na rentę znisczyło ostatecznie,też...
        • Gość: szalone_zero Re: Renta inwalidzka IP: 80.51.242.* 26.08.04, 09:15
          ...amen!
          • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 12:28
            moze i tak ale ja wolalabym miec chocby ta rente niz nic .
            nie wiem , gdyby nie moj maz to kilka lat temu juz umarlabym z glodu pod mostem.
        • sabeena Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 21:24
          > Ja wiem jedno - gdybym przeszła na rentę ( a kiedyś kiedyś tam były takie
          > propozycje, teraz już o rentę nie tak łatwo,na szczęście) to teraz byabym już
          > tylko warzywem, które pielęgnuje swoją chorobę przemieszczając się z łóżka na
          > kanapę i z powrotem.

          Przyznam, ze nigdy nie myslalam o rencie, i to jest nawet smieszne, bo znam
          przynajmniej jednego czlowieka, ktory ma depresje i jest z tego powodu na
          rencie, i moglo mi to pojsc po skojarzeniu, ze moze i ja moglabym...Ale nie
          poszlo. Dopiero jak czytalam ten watek, to przyszlo mi to do glowy. Moze mam
          szczescie w zyciu, ze jak nie moglam pracowac, to zawsze mial mnie kto
          utrzymywac (i fajnie jak tak zostanie), ale chyba balabym sie takiej renty.
          Dodam, ze mowie to z pozycji osoby juz na prostej, na koncowce (mam nadzieje)
          leczenia. Gdybym dostala rente, to juz nie wiem, jak zdobylabym w sobie
          motywacje, zeby robic cokolwiek nawet wtedy, kiedy jest ciezko, bo kiedy jest
          bardzo ciezko, to pewnie podobnie jak ogromna wiekszosc z Was, nie jestem w
          stanie robic nic. Ale koniecznosc jakiegos zarobkowania ma dla mnie motywujace
          dzialanie, i dopoki nie jest bardzo ciezko staram sie wykonywac przynajmniej
          czesc normalnych obowiazkow zawodowych - mam w miare wolny zawod i w miare
          dowolnie ustawiam sobie ilosc pracy. Nie zakladam, ze kazdy tak dziala i nie
          odwodze tych, ktorzy z powodu depresji pracowac nie moga, od prob uzyskania
          renty.
          Pozdrawiam
          S.
        • gilraena Re: Renta inwalidzka 01.10.04, 12:45
          cos w tym jest. bedac na rencie napewno zupelnie pograzylabym sie w sobie. w
          marcu dostalam prace. balam sie jak cholera. ale nie mialam wyjscia. lecialam
          non stop na xanaxie i poczatki byly ciezkie. koszmar z dojazdem,brrrrr. a teraz
          tez nie jest lekko ale nie wyobrazam sobie zycia bez pracy......mimo, ze
          czasami nie mam sil.....ale dzieki niej wychodze z domu jakos tam docieram i
          odziwo - nawet sie sprawdzam. tylko caly czas czekam kiedy skonczy sie to
          jakims atakiem nerwicy....ehh
      • milionynas Re: Renta inwalidzka- w U.S.A. 26.08.04, 09:34
        lucyna_n napisała:

        > renta...marzenie...
        > kombinuje jak kon pod gore i ani do pracy sie nie nadaje ani na rente nie
        >kwalifikuje, do odstrzalu jednym slowem.

        A w U.S.A. przyznają rente za samą agorafobie.Widzisz Lusi.
        Wyemigruj a dostaniesz rente ( i to w dolarach).
        pozdrawiam - milionynas
        • lucyna_n Re: Renta inwalidzka- w U.S.A. 26.08.04, 12:32
          dostalam ataku smiechu, agorafobiczka emigruje do Stanow zeby dostac rente z powodu niemoznosci
          przemieszczania sie hehe.
          idz Ty gupolu jeden!
          • Gość: d@rek Re: Renta inwalidzka- w U.S.A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 20:01
            Ja mam rentę od 10 lat lecz nie łatwo ją dostać. Przez rok mnie ciągali od
            lekarza do lekarza ale dali.
            Po pierwsze to renta nam się ustawowo należy.
            Po drugie to nie myślcie sobie że gdy ją dostaniecie to przestaniecie pracować
            ( o ile pracujecie ) bo to marne grosze.

            Z kolei mało - ale zawsze coś kapnie co miesiąc choćby rachunki czy leki. No
            portfel zawsze jest grubszy , chyba lepiej...
            • lucyna_n Re: Renta inwalidzka- w U.S.A. 27.08.04, 10:48
              mnie sie nie nalezey chociazby z faktu niemania wymaganej ilosci lat przepracowanych. Owszem
              pracowalam ale przewaznie na umowy zlecenie a drzewiej nie bylo obowiazku placic od tego ZUS-u no i
              chocbym kamieniem lezala , guzik dostane.
              Zreszta wcale nie mialabym zamiaru zalegac kamieniem, teraz tez pracuje, ale ani te zarobki nie sa
              duze, ani pewne. Dokladnie tak jak piszesz renta to tez marne grosze ale razem z marnymi zarobkami
              jakos by bylo, a tak jak jest, jest tragicznie.
    • ja_oscar Re: Renta inwalidzka 26.08.04, 20:48
      Wiesz d@rek...Mam rentę na rok od stycznia...Są to marne grosze, ale niestety
      dziś pewnie bym nie żył, bo nie mogę pracować...To chyba cud że ją dostałem, bo
      nie raz słyszałem żebym nie udawał, bo pewnie nic mi nie jest...Musiałem
      udowadniać to co się ze mną dzieje...Jak udowodnić paniczne lęki, ból?????!!!!
      Ciągle jest mi głupio z tego powodu że jestem rencistą...Nikomu o tym nie
      mówię...czuję się poniżony że nie mogę pracować, popadam w długi...sytuacja się
      pogarsza...Jednak cóż bym zrobił bez tych paru groszy renty?!...liczę na
      jakies -przynajmniej znikome- efekty półrocznej terapi na którą się wybieram do
      szpitala w Krakowie...Chciałbym normalnie pracować i zapomnieć o rencie i tym
      wszystkim...
      Wiem że jestem dosłownie kaleką psychicznym... Jednak nawet nie myślę o tym by
      tak miało zostac przez resztę życia...
      • Gość: D@REK Re: Renta inwalidzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 00:34
        Widzisz Oskarku - tak się składa że akurat przeczytałem dopiero teraz Twój
        pamiętnik. Jako że jestem tu na tym forum niespełna od tygodnia jestem
        zaskoczony że nie jestem sam w tej chorobie. Jestem na rencie od 10 lat i wiem
        że z tego wyżyć się nie da ( 390,-) ale zastrzyk jest. Wstydzisz się ? Czemu ?
        Musisz mówić dlaczego jesteś na rencie ? ...
        Nawet nie Wiesz ile mamy wspólego ; ojciec alkoholik , awantury , chowanie
        się ,bicie za nic , nieumiejętność odpowiedzi na pytania pedagoga , wagary ,
        alkohol , klej , JAROCIN (ja byłem 2 razy , pewnie się mijaliśmy bo ten sam
        rocznik ),potem żona i syn ,(też nie potrafię się z nim bawić )potem dokładnie
        szkoła w moim przypadku średnia (zawodówka fartem poszła)(syn po zawodówce) no
        i zdziwisz się przyjaciółka w średniej szkole gdy miałem chęć zrezygnować .
        Twój cytat : Poznałem też czym jest przyjażń między kobietą
        a mężczyzną, jak określa się jasno granice i nie przekracza się ich i nie
        dopuszcza się do ich przekroczenia przez drugą osobę.To było niesamowite
        uczucie.. Ta kobieta nauczyła mnie zupełnie świeżego spojrzenia na
        życie...Przekonała mnie , że powinienem zadbać o wykształcenie, nauczyła tego,
        że wszystko jest trudne tylko na początku dopóki się czegoś dobrze nie umie
        robić... Dostałem bardzo wiele...Uświadomiłem sobie jeszcze więce

        Dzięki niej jeszcze 2-letnie studium zaliczyłem (eh ale dalej byki robię)

        Co naszą historię dzieli : a to że ja nigdy nie byłem na zadnej psychoterapii
        za to psychiatra co miesiąc plus leki.
        A z żoną byle jak - szkoda pisać .
        <trzymaj się prosto i odpisz mi >
        czekam - wiedz że ktoś o tobie myśli
        • cafe_lorafen Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 06:53
          Nie trzeba sie zamykac, zeby byc na rencie. Wystarczy, ze ktos jest niezle
          walniety i leki nie pomagaja. Lucynka w kazdym razie mozesz sie starac.
          Na glowe predzej przyznaja niz na kregoslup.
          • lira_korbowa Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 10:56
            Ech, to by mnie całkiem załamało - Lucynka Rencistka! Taka laska!?
            • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 11:08
              Ale wiesz to nie chodzi o to ze ja chce siedziec pod kocykiem tylko miec jakies swoje pieniadze , male
              ale wiadomo ze miesiac w miesiac. Nie jestem, w tej chwili przynajmniej, w stanie normalnie pracowac,
              a
              zlecenie tez trzeba sobie jakos zalatwic, pojezdzic , poszukac taksowki wypadaja drozej niz ten
              zarobek, pieszo na drugi koniec miasta nie zalece. To ze nie mam innego wyjscia jak udawac zdrowa
              jakos nie dziala to na mnie mobilizujaco a
              wrecz przeciwnie.
              Przy okazji moj Stary tez rencista a podobal Ci sie chlopak:)
              On na szczescie normalnie pracuje (a wiec nie pobiera swiadczenia) ale jak ja sie z tym moge czuc?
              Na oko zdrowa baba na utrzymaniu inwalidy? Przeciez to chora sytuacja.
              • sabeena Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 12:01
                > Na oko zdrowa baba na utrzymaniu inwalidy? Przeciez to chora sytuacja.

                Na oko to chlop w szpitalu umarl. Oko tutaj nie ma nic do rzeczy. I Twoja
                sytuacja tez jest chora tylko 'na oko'. Choc nie twierdze tym samym ze jest
                lekka.
                Pozdrawiam, Lucynko
                S.
              • lira_korbowa Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 13:30
                Potwierdzam, że Lucyna to laska. Stary też niczego sobie.
                Ja rozumiem, bo jak ja się zaczynam zastanawiać co by było, gdybym nie mogła
                się jakoś sama utrzymać.... nie, nawet nie dopuszczam do siebie takich myśli.
                Jestem sama jedna, nawet skąd pożyczyć bym nie miała. Renty też bym nie
                załatwiła - bo kto by mnie zmusił to takiego wysiłku? Więc tylko by zostało
                położenie się pod kocykiem i czekanie na śmierć głodową, albo przyspieszenie
                akcji. Brrrrrr......
                • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 13:58
                  Ty wez mnie nie zawstydzaj, zwykla gropa a nie laska.
                  No ale coraz bardziej jestem w desperacji, jak tak dalej pojdzie to chyba udam zdrowa sama przed
                  soba, nawcinam sie prochow i w autobus i heja do roboty. Tylko po prochach to zasnelabym na
                  rozmowie kwalifikacyjnej hehe:)
                  • rzeznia_nr_5 Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 17:18
                    Możesz Lucyno jeszcze dzidziusia sobie zrobić i kasować wszystkie socjale i
                    urlopy przez dwa lata.
                    • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 17:25
                      ale kto mi da jakis socjal i urlop , czlowieku, ja nie mam w tej chwili zadnej stalej pracy, nic bym nie
                      dostala, nawet zasilku porodowego z PZU (slownie 200 PLN), wlasnie o to chodzi ze ja wlasciwie dla
                      tego panstwa nie istnieje. No chyba ze wiesz wiecej niz ja na temat zasilkow, z tego co ja wiem na nic
                      nie moglabym liczyc.
                      Zreszta jak sie je takie prochy jak ja to zadna miara nie wolno byc w ciazy i tu mnie trafiles bardzo
                      celnie, juz bym wolala zebys mi napisal ze jestem glupia kurwa , mniej by zabolalo.
                      • rzeznia_nr_5 Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 17:31
                        lucyna_n napisała:

                        > i tu mnie trafiles bardzo celnie, juz bym wolala zebys mi napisal ze jestem
                        > glupia kurwa , mniej by zabolalo.


                        Jezusie,Mario,Józefie Święty nie chciałem!!!Idę leżeć krzyżem przez 6 godzin.
                        • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 17:33
                          idz idz, poryczalam sie przez Ciebie, chociaz wiem ze tym razem nie chciales;)
        • ja_oscar Re: Renta inwalidzka 27.08.04, 13:14
          witaj darek...fajnie spotkać kogoś "swojego" :)
    • Gość: Ulka Re: Renta inwalidzka-była rencistka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 13:44
      Byłam na rencie 13 lat z tego połowę na II grupie,pieniądze zawsze najniższe
      (ale były).Po tym czasie ZUS mnie uzdrowił,a chorób mi przybyło,za co mam się
      leczyć?Kogo to obchodzi?Męża pensja najniższa krajowa i syn uczący się na
      utrzymaniu.Dostałam grupę inwalidzką co miało mi pomóc znależć
      pracę,niestety,nic z tego.Jest tak jak D@rek mówi:"nie ma za bardzo pracy dla
      chorych rencistów"i niepełnosprawnych.Moje choroby są nie do wyleczenia,dobrze
      jak się nie będzie szybko pogarszać.Mam żal do tych co 13 lat temu skierowali
      mnie na rentę,na którym szczeblu zawodowym byłabym dzisiaj?Któż to wie? A tak
      wypadłam z obiegu ,nie mam doświadczenia(stażu),lat przybyło,zdrowia
      ubyło,jednym słowem wrak,nie nadaję się na rentę i nie nadaję się do pracy.To
      do czego ja się nadaję?
      Pozdrawiam,przyjaciół w biedzie.
      • lucyna_n Re: Renta inwalidzka-była rencistka 27.08.04, 13:56
        <przytulam>
      • ja_oscar Re: Renta inwalidzka-była rencistka 05.09.04, 16:53
        Wiesz Ulka...Myślę podobnie...Dla mnie ta cholerna renta jest dziś zbawieniem i
        ratunkiem...Ale co będzie potem?....Nie chcę zgnić jako
        niepełnosprawny...Cholera!!!!Chciałbym juz normalnie pracować i zapomnieć o tej
        rencie...Ale papiery będę miał juz zawsze naznaczone bo zus nie wydaje
        świadectw pracy oryginałów lecz kopie...Pracodawcy zawsze będą wiedzieć że byłe
        rencistą i muszą liczyć się z tym że mam słabsze zdrowie i mogę w każdej chwili
        pójść chorować...To nie jeste atut...To porażka!!!
    • Gość: Ktoś Re: Renta inwalidzka IP: *.crowley.pl 31.08.04, 22:26
      Odpisuję, gdyż obecny system przyznawania rent jest po prostu nieludzki. W moim
      przypadku poza nerwicą lękowo-depresyjną jestem osobą ciężko chorą fizycznie (
      po kilku bardzo poważnych operacjach), a prawa do renty odmówiono mi bo... mam
      ukończone studia. Chory to obecnie nie oznacza niezdolny do pracy. Gdybym nawet
      jakimś cudem znalazła pracę i mogła pracować, to żaden lekarz nie wyda mi
      zaświadczenia o zdolności do zatrudnienia. Błędne koło się zamyka, mój stan
      zdrowia pogarsza, a tysiące zdrowych cwaniaczków pobiera renty. Jak tu żyć....
      • future.schock Re: Renta inwalidzka 31.08.04, 22:38
        Gość portalu: Ktoś napisał(a):

        > Odpisuję, gdyż obecny system przyznawania rent jest po prostu nieludzki"

        Przykre jest to co napiszę - ale należy płynąć z prądem.
        To nie znaczy, że tą zasadę pochwalam ale życie do tego zmusza.
    • Gość: d@rek Re: Renta inwalidzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 22:13
      Wiem że o rentę nie jest łatwo,sam starałem się rok.
      Poprostu nie trzeba się poddawać i walczyć ( NIESTETY ) o to co nam chorym się
      należy. Nieraz miałem 3 wizyty kwalifikacyjne w tygodniu. A żeby mnie
      zniechęcić zawsze bardzo daleko od domu i zawsze w różnych kierunkach i
      dzielnicach Warszawy , nigdy na określoną godzinę , zawsze 2-4 godzinne
      czekanie w ogromnej kolejce przeważnie ludzi schorowanych na pierwszy rzut oka.
      Każdy patrzył na mnie jak na idiotę ( bo co robi chłopak po dwudziestce w
      kolejce z ludżmi starającymi się o rentę ). Było mi wstyd, ale zarazem
      zaprzysięgłem sobie że się nie poddam , że będę walczył do końca albo ja albo
      ONI !!! Wiedziałem że depresja postępuje i nie ma co tego odkładać ...
      Wygrałem przyznali: pierwsza na rok niepłatna bo nie miałem lat pracy, po roku
      komisja i renta na trzy lata , potem dwa razy na dwa lata , a w pażdzierniku
      zeszłego roku dali stałą ...
      Co z tego 390,- . Więc imam się różnych prac dorywczych jeśli mi zdrowie
      fizyczne i psychiczne pozwala. Mam żonę i dwoje dzieci. Staram się jak mogę, a
      teraz już coraz mniej mogę , bo choroby postępują. Niestety najgorsze jest to
      że jak popracuję ciężko to potem muszę ze trzy cztery dni odchorować. A wtedy
      gdy pracuję , i wtedy gdy ochorowuję nie poświęcam czasu dzieciom bo albo nie
      mam siły , albo jestem tak psychicznie wypalony że nawet sam wolę się zamknąć w
      pokoju żeby nie widzieli mojej bezradności....czy łez płynących po policzkach.
      I jaki z tego morał ?
      Nie wiem , ja nie znam morału , może wy coć dopiszecie.

      Pozdrawiam
      • future.schock Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 00:36
        Gość portalu: d@rek napisał(a):

        ciach
        jest to bardzo przykre, przykre, może się ustosunkuje do tematu w późniejszym terminie:-(
        • cafe_lorafen Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 06:26
          1. Lucyna idzie do UP i rejestruje sie jako bezrobotna.
          2. Lucyna idzie do psychiatry i mowi, ze jest swir kompletny i chce miec
          papiery na rente.
          3. Lucyna jako dyplomowany juz swir idzie do ZUS-u i sklada papiery.
          4. Lucyna staje na komisje i dostaje rente socjalna w wysokosci chyba 420 zl.
          5. Lucyna wraca do domu i zastanawia sie jak wyzdrowiec i wrocic do pracy.
          6. Lucyna zdrowieje, wraca do pracy, a na forum zaglada powspominac stare czasy.

          Generalnie z renta na glowe nie jest zle. Siedze na oddziale, gdzie prawie
          wszyscy poza mna san rencie, lub uzyskuja ja w trakcie pobytu. Pytanie jest
          tylko takie, czy naparwde ktos nie potrafi sobie inaczej poradzic. Ja sie o
          rente nie staram, mam rehabiitacyjny i chce wrocic do pracy. To mi lepiej
          zrobi. No ale jezeli nie dam rady to skladam papiery. Z posredniaka tez mozna
          dostac rente. Naprawde. Moja kolezanka dostala dwa lata na depresje, a nie byla
          nigdzie zatrudniona.
          Pozdrawiam
          • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 08:54
            hm, pogadam raz jeszcze z moja lekarka ale jak pytalam ostatnio to mi powiedziala ze nie mam
            zadnych szans, chociazby ze wzgledu na te nieprzepracowane lata, wiec moga mi orzec czasowa
            niezdolnosc do pracy bez prawa do pobierania swiadczenia, a poza tym moj maz pracuje wiec o
            socjalnej moge zapomniec. tak mi powiedziala, Moze cos sie zmienilo od tego czasu,
            ps
            teraz juz nie ma komisji jest lekarz orzecznik,
            ps2

            • Gość: d@rek Re: Renta inwalidzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 17:00
              W czasie kiedy ja się starałem o rentę trzeba było mieć składkowych 10 lat
              pracy. Czyli nie pracować 10 lat ale mieć odprowadzane przez 10 lat składki na
              ZUS. Bo lata kiedy byłem zatrudniony jako współwłaściciel i nie było
              obowiązkowe płacenie składek na swoją niekorzyść wykorzystałem , i kilka
              miesięcy nie płaciłem. Dlatego ta renta nie płatna przez rok.
              • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 19:03
                10 lat , no tyle skladkowych to napewno nie uzbieram, nawet wliczajac w to studia i praktyki i te
                kilkanascie miesiecy normalnej pracy (na umowe o prace), bo jak juz wspomnialam przewaznie
                pracowalam na umowy o dzielo albo zlecenia od ktorych nie byly odprowadzane zadne skladki.
            • cafe_lorafen Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 17:59
              Masz szanse dopytaj o wszystko. Papa.
              • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 19:05
                Bede pytac, bo powoli jestem zagnana w finansowy kozi rog, chociaz nie wiem jak ja udowodnie
                lekarzowi orzecznikowi ta moja nerwico-depresjo-agorke? Po mnie nic nie widac, chyba sie zaniedbam
                czy co;)) No i podtsawowe pytanie, jak ja tam wszedzie dojade??
                • Gość: d@rek Re: Renta inwalidzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 21:14
                  Lucynko/ to było 10 lat temu, może teraz jest inaczej. Był czas że do stażu
                  wliczali szkołę ponadpodstawową jeśli ktoś miał w niej praktyki w zakładzie
                  pracy, był czas że nie ważny był okres składkowy , więc dopytaj się w swoim
                  ZUSie . Jeden telefon rozwieje twoje wątpliwości, lecz lepiej jak byś udała się
                  tam sama z notesem i długopisem. Jeszcze nic nie zaczęłaś załatwiać a już się
                  martwisz na wyrost ,, jak ja dojadę ? ,,
                  Wcale nie musisz robić z siebie idjotki na komisji lekarskiej , no chyba że
                  masz jakiś ukryty talent aktorski.
                  Nie przejmuj się że wyglądasz na zdrową / ja też mimo tylu chorób wyglądam jak
                  pączek w cieście i nikt obcy nie uwierzy że ja taki chory.
                  Co ważne > papiery, papiery , papiery.
                  Zbieraj i pilnuj jak dowodu osobistego...
                  A w tej chwili nie jeżdzisz do kilku lekarzy na komisję, orzeka tylko jeden ,
                  robi ksera papierów i czekasz na decyzję , jak negatywna piszesz odwołanie.
                  Acha > karty leczenia choroby od prywatnych klinik ZUS nie chonoruje i nawet w
                  nie nie zagląda. No chyba że się coś zmieniło.
                  Pozdrawiam
                  Ps. Zaczynaj załatwiać , informuj , i pytaj > jestem do dyspozycji
                  • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 03.09.04, 21:32
                    Zeby zaczac zalatwiac trzeba dojechac, a mnie wlasnie cofnelo po raz kolejny od progu,
                    telefonu nie mam a zbudki telefonicznej jakos nierecznie
                    ale dowiem sie , bo mnie zaciekawiliscie, ciekawe czy mam jakies szanse czy tez jestem zdrowa jak
                    rydz:)
                    Papiery bede miala od panstwowego ale przez pierwsze cztery lata lazilam do prywatnych lekarzy, a tu
                    mowisz ze ich to nie interesuje, heh...
                    • cafe_lorafen Re: Renta inwalidzka 04.09.04, 11:26
                      Niech Ci psychiatra wpisze w papiery, ze nie jestes w stanie sama stawic sie u
                      orzecznika, to do Ciebie przyjedzie. Zapuscisz mieszkanie i juz :)))))
                      • Gość: d@rek Re: Renta inwalidzka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 23:20
                        Żartować można ale bez przesady - cafe lorafen stawiamy cię do pionu ! BACZNOŚĆ
                        Nic nie udawać , jeśli się należy to dadzą jeśli nie dadzą a czujemy że się
                        należy to się odwołujemy. Do skutku.
                        Koniec kropka !
                        • cafe_lorafen Re: Renta inwalidzka 05.09.04, 07:56
                          1. Kto mnie stawia, ilu was jest ???
                          2. Mnie do pionu postawic nie mozna, a juz napewno nie osoby, ktore mnie nie
                          znaja.
                          3. Dlaczego zartowac mozna, ale bez przesady ??? Nie widze, zeby mocno
                          przesadzony byl moj post.
                          4. Rzeczywiscie zartowalam, ale chyba Lucynka nie jest obrazona, zatem adwokat
                          jej niepotrzebny :)
                          5. Na takie "koniec kropka" to ja juz nie wiem co powiedziec :)
                      • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 05.09.04, 20:21
                        hehe i tak wlasnie zrobie;)
                        jestem juz w desperacji!
                    • future.schock Re: Renta inwalidzka 05.09.04, 09:53
                      lucyna_n napisała:

                      > Zeby zaczac zalatwiac trzeba dojechac, a mnie wlasnie cofnelo po raz kolejny od
                      > progu,
                      > telefonu nie mam a zbudki telefonicznej jakos nierecznie
                      ciach
                      Nie wiem czy sam pomysł się spodoba Lucynie?.
                      Może jest jakaś przyjazna dusza z Poznania, która dotrzyma towarzystwa Lucynie przy wyjazdach w celu zasięgnięcia opinii?

                      • lucyna_n Re: Renta inwalidzka 05.09.04, 20:23
                        nie ma... tutaj wszyscy pracuja, inwalidzi tez, i nikt nie ma nerwicy ani depresji.
                        chyba...
      • gniadykon No popatrz!Dałes dowód hartu, sprytu i ducha walki 05.09.04, 18:52
        aby udowodnić swoją całkowitą niezdolność do działania...A jednak to kwestia
        celów! Wszystko można, jak sie ma motywację! Jakże optymistyczne dla innych.
        Brawo!
        • Gość: magm Może Wam pomogę... IP: *.tvn.pl 01.10.04, 12:22
          Nie macie ochoty wypowiedzieć "wojny" ZUS-owi?
          • lucyna_n Re: Może Wam pomogę... 01.10.04, 13:14
            nie, bo to utopia i trzeba miec duzo zdrowia i zapasowych nerwow do stracenia a i tak niczego nie
            wywalczysz, bez sensu.
            • Gość: magm Re: Może Wam pomogę... IP: *.tvn.pl 02.10.04, 12:36
              Ale ja znam bardzo skuteczną metodę, może masz ochotę pogadać ze mną na ten
              temat?
              • darekk2 Re: Może Wam pomogę... 04.12.04, 09:18
                Uf , nareszcie, Ale był daleko....Podbujam...
                pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka