Dodaj do ulubionych

Choroba a krag znajomych

14.11.16, 11:14
Chcialam zapytac jak to u was wyglada. Mnie ludzie bardzo mecza, takze wowczas gdy jestem w lepszym stanie nie nawiazuje i nie chce nawiazywac znajomosci, a te dawne rozeszly sie. W pracy nie nawiazuje prywatnych kontaktow, przybralam poze osoby nieprzystepnej, konsekwentnie nie uczestnicze w wydarzeniach, wymiguje sie od ewentualnych zaproszen, podejrzewam, ze ze strachu przed zdemaskowaniem i poczucia bycia gorszym od innych. Zlikwidowalam prywatny numer telefonu, dzwoni i tak tylko sluzbowy.
Jedynymi osobami mi bliskimi sa maz, syn, psy i koty.
Obserwuj wątek
    • truskaweczka67 Re: Choroba a krag znajomych 14.11.16, 11:39
      Witaj Nebelowa.Wiesz,odkąd choruję na depresję lękową odcięłam się od ludzi.Leczę się od 2009 r.
      Na początku jeszcze wychodziłam do sklepów,rozmawiałam z sąsiadami,chodziłam do lekarza.
      Teraz jest fatalnie,nie wychodzę z domu po 3-4 miesiące,takze dlatego,że boję się sama wyjść (mam
      agorafobię).Mąż bardzo dużo pracuje i całednie spędzam sama w domu.W moim mieście mam tylko jedną koleżankę,ale rozmowa z nią nie sprawia mi radości.Telefonów nieraz nie odbieram,zależy kto
      dzwoni,czasem się po prostu boję.Na początku depresji żadnych telefonów nie odbierałam,nie pisalam
      smsów.Teraz piszę smsy,chcę się mimo wszystko jakoś kontaktować ze światem,zRodzicami.
      Nie mieszkam już z nimi,tylko z mężem,ale są mi bardzo bliscy.Mam chomika,a w przyszłości chcę
      przygarnąć kotka.Wolę koty niż psy.Rozumiem Cię doskonale.Ja mam koleżanki "internetowe",nie widzą mnie tylko czytają moje maile - to wydaje mi się dość bezpieczne.Mam też koleżanki rozsiane
      po Polsce,czasem ktośdzwoni lub ja dzwonię.Ale też mnie wtedy nikt nie widzi.
      W depresji zrobiłam takie postępy,że już nie płaczę tak często jak kiedyś i nie marzę o śmierci.
      Chcę żyć,tylko jakoś inaczej,sama nie wiem,jak.Normalniej.Mąż mnie nie rozumie,wręcz kpi sobie
      ze mnie.To bardzo przykre.Ludzie potrafią ranić i nawet nie przeprosić.Życzę Ci z całego serca
      rozwiązania Twoich problemów i dużo radości w życiu.Pozdrawiam.:-)
      • mardaani.74 Re: Choroba a krag znajomych 14.11.16, 13:35
        Nie podawaj kwestii agorafobii, z tego da się wyjść. Nie musisz tak żyć, z fobii każdej da się wyleczyć, nawet jak nie do końca to ogromnie możesz poprawić swoją jakość życia. To będzie długo trwało ale dasz radę. Uwierz w siebie i nie poddawaj tego tematu. Takie życie jak teraz to wegetacja, proszę zacznij walczyć, dasz radę.
    • nova_33 Re: Choroba a krag znajomych 14.11.16, 12:46
      Ludzie mnie drażnią, denerwują. Nie lubię glośnych imprez. Jeżeli gdzieś się wybieram to staram się w godzinnach rannych tak aby było jak najmniej ludzi.
      Traktuję ludzi na dystans. Wkurza mnie jak ludzie probują sie do mnie przytulać, całować na powitanie, żartują. Dlatego wolę siedzieć w domu.
      • mardaani.74 Re: Choroba a krag znajomych 14.11.16, 13:31
        a ja ludzi ogólnie lubię i nie boję się, ale niezbyt czesto chce mi się spotykać w realu. Nudzą mnie spotkania towarzyskie przy których za każdym razem słyszy se te same dykteryjki, czas płynie ospale, nic co ludzie mówią przy kawie i przy piwie mnie z reguły nie ciekawi. Czasem skusze się na spotkanie w cztery oczy, wtedy można sobie od serca pogadać. Na co dzień pogwarka z sąsiadką "przez płot" zupełnie mi wystarcza.
        Lubiłam kiedyś chodzić na imprezy żeby sobie potańczyć, ale tzw posiadówy to nope nope. Jak mam wolny czas to wolę czytać albo spać, albo spędzić czas na tzw łonie natury, w ogródku. Las, rośliny, te sprawy. Nigdy mi się nie nudzi jak jestem sama, a na spotkaniach towarzyskich owszem. Ludzie tak wooooolno mówią i wooolnooo myślą.
        Też nie lubię kontaktu bezpośredniego z osobami obcymi, jak mnie ktoś znienacka dotknie to wzdrygam się jakby mnie prąd kopnął.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: Choroba a krag znajomych 18.11.16, 12:46
      Szanowna Pani,
      W depresji tak jest, że człowiek wycofuje się z różnych aktywności, również z kontaktów z innymi ludźmi. W trakcie leczenia to ma szanse się zmienić. Oczywiście każdy człowiek ma prawo decydować z kim i dlaczego chce się kontaktować. Warto jednak się zastanowić, co jest efektem choroby, a co świadomej decyzji. Ja jestem jednak przekonana, że ludzie potrzebują głębszych relacji, żeby dobrze się czuć. Dlatego warto rozwijać swoje możliwości nawiązywania przyjaźni, miłości. Nie w każdym momencie życia i choroby jest to możliwe, ale nie warto zupełnie się poddawać. Dorosłe osoby potrzebują czasami więcej kontaktów niż tylko z najbliższą rodziną. Myśleć o tym, dlaczego tak się dzieje, że wycofuje się Pani z kontaktów z ludźmi można na psychoterapii. Można zacząć od psychoterapii indywidualnej, chociaż bardzo dobrym sposobem leczenia trudności w relacjach z ludźmi jest też psychoterapia prowadzona w grupie. Choć początkowo taka propozycja jest stanowczo odrzucana przez osoby, które boją się kontaktów z ludźmi, to często potem okazuje się, że właśnie ta forma rozumienia i pracy nad sobą jest bardzo cenna,
      Pozdrawiam,
      Joanna Jaroszek, psycholog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka