Gość: Ojciec Tom IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.04, 23:11 Witam, Czy do zastosowania hipnoterapii u osoby niepełnoletniej potrzebna jest jej zgoda? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rzeznia_nr_5 Re: HIPNOZA A PRAWO 30.09.04, 23:19 Gość portalu: Ojciec Tom napisał(a): > Witam, > > Czy do zastosowania hipnoterapii u osoby niepełnoletniej potrzebna jest jej > zgoda? Dawno nie słyszałem tak durnego pytania.Naprawde mnie zaskoczyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: depresja Re: HIPNOZA A PRAWO IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.09.04, 23:23 jesli nie szczeniak nie wyrazi , sprobuj pod narkoza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leny Re: HIPNOZA A PRAWO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 00:28 Głupawe odpowiedzi na "poważne" pytanie. W każdym razie zasługujące na merytoryczną odpowiedź. Ja się na tym kompletnie nie znam. Mam nadzieję że znajdzie się ktoś kto się zna i odpowie. Te docinki zwaliłbym na ogólnie- sfrustrowany-system-nerwowy depresyjnych. Znam to z autopsji, to potworne uczucie. Radzę poczekać na kogoś życzliwego i w temacie będącego. (taki mądry jestem bo w remisji moja choroba). Tobie uśmiechu życzę, a innym dystansu (przy całej świadomości jak trudno się nań zdobyć). Buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
xxxxnonamexxxx Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 00:49 Jeśli już, to chyba bardziej pożądana byłaby zgoda opiekunów prawnych, czyli zazwyczaj rodziców a nie dziecka ale ja się kurwa nie znam, chciałem tylko okazać życzliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
wujek-dobra.rada Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 01:00 Te docinki zwaliłbym na ogólnie- > sfrustrowany-system-nerwowy depresyjnych. A ja na sprawniejsze niżby się wydawało zdolności poznawcze. Tobie uśmiechu życzę, a innym dystansu (przy > > całej świadomości jak trudno się nań zdobyć). Przy całym dystansie na jaki jestem w stanie się zdobyć wyobrażam sobie hipnoterapię osoby, która nie wyraziła na nią zgody. Taaa. Odpowiedz Link Zgłoś
leny3 Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 11:31 "Sprawniejsze zdolności poznawcze", hahaha nie rozśmieszaj mnie... Pozatym nie widze problemu w zahipnotyzowaniu osoby bez jej zgody, przeciwnie wydaje się to jedynym środkiem oddziaływania na kogoś kto nie chce wspólpracować, aspekt etyczny pomijam, ale technicznie jest to jak najbardziej wykonalne, sam doświadczyłem czegoś w tym rodzaju Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 11:41 leny3 napisał: > "ale technicznie jest to jak najbardziej wykonalne, sam > doświadczyłem czegoś w tym rodzaju moze moglbys przyblizyc bo to ciekawe jest? Odpowiedz Link Zgłoś
leny3 Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 12:19 To moze nie była pełna hipnoza, ale... Byłem kiedyś u doktora który miał mi pomóc z problemami alkoholowymi. Wchodze do gabinetu, siadam, gość patrzy na mnie przenikliwie i nagle czuje ze odpływam troche jakbym wychodził z ciała, jak po trawce tylko bardziej, taka głęboka relaksacja, bardzo przyjemne. Wiem teraz że dla ludzi o pewnych umiejętnościach i może też z pewnym darem nie jest problemem tak oddziałać na innych czy oni tego chcą czy nie. Problemy alkoholowe zostały, bo zarzuciłem wizyty, ale hipnoza była zaskakująca Odpowiedz Link Zgłoś
wujek-dobra.rada Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 12:27 Wiem > teraz że dla ludzi o pewnych umiejętnościach i może też z pewnym darem nie jest > > problemem tak oddziałać na innych czy oni tego chcą czy nie. Kaszpirowski? Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 13:10 ee myslalam ze faktycznie ktos Cie poddal hipnozie, a Ty po prostu w jakis chwilowy stan euforyczny wpadles... Odpowiedz Link Zgłoś
leny3 Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 13:58 Są różne stany czuwania (nie pamiętam jakieś tam alfa beta gamma , delta) Nie wiem który z nich jest pełnym czuwaniem (chyba beta) a który pełną hipnozą (chyba delta, naprawdę mogę się mylić). Chodzi o to że facet który mnie hipnotyzował zatrzymał się na przykład na stanie alfa (najlżejsze uśpienie) i myśle że bez problemu mógłby się posunąć dalej. Z tego co czytałem na ten temat (źródeł nie podam, bo to przypadkowe artykuły w necie lub w prasie, ale wyglądały na w miarę wiarygodne, "Wróżka" to to nie była) są różne stopnie hipnozy od lekkiej relaksacji, po głęboki sen i nie mam wątpliwości, że to była hipnoza, nie chwilowy stan , trwał sporo czasu ok pół godziny, i nie euforyczny, bo byłem raczej bardzo spokojny (porównanie do trawki nie było zbyt trafne).Gdybyś to czuła nie miałabyś wątpliwości, że to odmienny stan świadomości. Oczywiście ważne chyba żeby nie trafić na hohsztaplera (tak sie to pisze?), bo moze być niebezpieczne co on zrobi z psychiką ( co swoją drogą potwierdza siłę hipnozy) Był parę lat temu artykuł w Magazynie GW jakiegoś specjalisty, w tym duchu się wypowiadał. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 14:10 Oczywiście ważne chyba żeby nie trafić na hohsztaplera (tak sie to > > pisze?), bo moze być niebezpieczne co on zrobi z psychiką ( co swoją drogą > potwierdza siłę hipnozy) Był parę lat temu artykuł w Magazynie GW jakiegoś > specjalisty, w tym duchu się wypowiadał. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: HIPNOZA A PRAWO 01.10.04, 14:14 kliknelo sie cos i zniknelo bez komentarza a z cytatem otoz to, w tym wlasnie problem ze nie mozesz nigdy miec pewnosci na kogo trafisz, a ze hipnoza nie tylko ta gleboka ale takze ta pozornie niewinna czyli wprowadzenie w stan podhipnotyczny dziala nie mam zadnych watpilowsci, na tym bazuja np sekty, i jezeli ktos spotkal sie z osoba "wyrwana z sekty" to wie ze praktycznie to co ma "zapisane " w mozgu bywa nie do usuniecia. Tu sie w pelni z Toba zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś