Dodaj do ulubionych

Tradycje i inne takie nie tylko od swieta

12.12.16, 14:49
Przenosze temat tutaj, na czysty watek ;-)

U mnie moj pies ma tradycje zaczynac liniec przed swietami, zeby nie mozna bylo miec tradycyjnie czystej podlogi
Obserwuj wątek
    • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 15:11
      nigdy więcej nie będę jeść i czytać forum jednocześnie, zawartość ust moich prawie wylądowała na monitorze ;)
      może Twój pies robi świąteczne porządki w futrze :P
    • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 16:47
      Mam tradycję a jakże, ale bardziej sylwestrową - migrena :)
      • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 17:52
        u mnie tradycją niekoniecznie przeze mnie, a przez fatum uprawianą jest to, że zawsze się coś spieprzy, coś zepsuje, w tym roku klątwa świąteczna zaczęła się już na początku grudnia wrrrr...
        • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 19:40
          Tak zupełne serio teraz będzie, mam też taką nową tradycję od trzech lat, teściowie co roku zapowiadają że tym razem pójdą do "drugiego syna", tam są małe dzieci więc jest zrozumiałe że dziadków ciągnie. Po czym dzień przed wigilią dowiadujemy się że "drugi syn" wyjechał na narty/na wycieczkę/do teściowej i dziadkowie siedzą sami i smutni. Więc zabieramy ich w wigilię rano, dziadkowie ubierają choinkę (dziadek już mocno niedołężny więc zajmuje mu to pół dnia, ale sprawia mu widoczną frajdę zawieszanie cukierków, więc się tym zajmuje), potem sobie siadamy i wszyscy dekorują pierniki (mam na ten cel upieczony zapas) i gadamy, słuchamy kolęd żeby było nastrojowo. Następnie teściowa jest zagoniona do kuchni do smażenia karpia, bo ona lubi gotować. Wszyscy rzazem nakrywamy do stołu, jemy i jest ok. Żadnej napinki, dziadkowie czują że uczestniczą w życiu, a nie tylko siedzą nad talerzem cały dzień. I to jest powiem wam bardzo dobre, bo przyjęcia typu przychodzisz na gotowe, u nas sie nie sprawdzają. Sztywne się robią i nudne, a przy pracy i wspólnych przygotowaniach czas płynie tak naturalnie i spokojnie. Oczywiście to nie jest jakieś wielkie wystawne przyjęcie, ale zawsze jest jakaś ciekawostka i mają potem co opowiadać i na fejsa wrzucać, tak tak są na fejsie :) Np że jedli suszi, albo jakąś dziwną indyjską potrawę z takiej wieelkiej patelni jak miska! i np ubrałam babcię w sari :)
          • nebelowa Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 20:17
            U nas tradycja jeszcze jest, ze sprawdzone wczesniej lampki, po ubraniu choinki przestaja swiecic i ta tradycja dziala juz w 3 pokoleniu. Tradycja jest tez czekanie w Wigile na 12 w nocy, zeby sie najesc na noc bigosu i potem cierpiec.
            • martyna2525 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 20:44
              Ja tradycyjnie choruje w wigilie.zaczelo sie sto lat temu jak sie poscilo do kolacji 3 posilkami by najesc sie wieczotem jak swinia.pozniej sama robilam rozne kombinacje i nadal bylo zle. A swoja droga to ciekawe ze jedzac te same potrawy w inny dzien albo nie jedzacbdzien dwa trzy nic mi nie jest a w wigilie nie.
              Mam tez tradycje na 1 listopada angine.
              • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 21:34
                Mój mąż ma tradycję silnego zapalenia oskrzeli na 1 listopada, takiego żeby mieć tak porządne 39 stopni gorączki i wyglądać jak zombie. Ma też tradycję odnawiania łokcia tenisisty dwa dni przed najważniejszymi zawodami w roku
            • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 12.12.16, 21:31
              aaa lampki! tak, one zawsze nie działają! zapomniałam :)
              • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 09:04
                jak byłam dzieckiem to angina była moją chorobą sierpnia, potem przez rok czy dwa okolicy świąt, a teraz na szczęście już wyrosłam
                tradycją w moim rodzinnym domu było też, że jak w dzień przygotowań do kolacji ktoś się z kimś nie pokłócił choć troszkę to znaczy, że nam się musiały dni pomylić. Zawsze w ogólnych przygotowaniach, zabieganiu i całej reszcie było jakieś spięcie. Jedne święta jednak z dzieciństwa bardzo źle wspominam, doszło do takiej awantury, że praktycznie świąt nie było, bardzo to jako dziecko przeżyłam choć pamiętam, że twardo udawałam, że jest ok...
                o i jeszcze jedne święta mi zrąbali, na parę dni przed świętami kupiłam wszystkim prezenty, byłam szczęśliwa bo, miałam jak na moje możliwości większą gotówkę i kupiłam każdemu coś co wiedziałam, że się spodoba, mało mnie to nie kosztowało, ale radość, że hoho. A tu nagle przed świętami dzień czy dwa taka afera, że szok i pada tekst "świąt nie będzie", pamiętam, że wyszłam z pokoju, wróciłam do nich, dałam im prezenty, złożyłam przed wczesne życzenia świąteczne ze łzami w oczach i to było straszne dla mnie, ale oni jakoś się dogadali i jednak święta były...

                Mardaani zaskoczyłaś mnie w jakiś sposób tym co napisałaś o świętach u Ciebie, naturalnie na plus.
                • nebelowa Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 11:41
                  Gdyby nie to, ze maz, syn, to nie robilabym zadnych swiat. Zadnego, barszczu, piernika, choinki. Pomagacie mi na forum tym, ze jakos sie za to zabieram, ale to nie wychodzi ode mnie. To jest bardzo przykre, ale tak jest. Ja sobie tlumacze racjonalnie, ze to mile, ale tego uczucia nie czuje.
                  • nebelowa Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 11:46
                    Wolalabym chociaz poplakac ze wzruszenia jak martyna, cokolwiek poczuc. Moge sie szpilka ukluc, aby sprawdzic, ze jestem, tylko tyle.
                    • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 13:22
                      A ja jestem sentymentalna i lubię święta, nawet wówczas obłudne obchodzenie świąt przez innym mnie nie rusza, łudzę się wówczas nadzieją, że może na ten czas stali się lepsi.
                      Dla mnie święta mają ten niepowtarzalny klimat, jedyne co mnie mocno irytuje (choć pasowałoby tu mocniejsze słowo, mniej parlamentarne) to ten wszechobecny komercjalizm, konsumpcjonizm i wszystko ponad stan. My jak święta robimy to nie tak by nakupować, nagotować, a potem wywalać, a tak by było rozsądnie. Niestety wielu ludzi leci na zasadzie postaw się, a zastaw się, a koncerny korzystają.
                      Choć nie powiem, że nie ulegam żadnym pokusom bo, bym skłamała, ale święta nie zaczynają się u mnie jak u niektórych dzień po zaduszkach tylko dlatego, że w markecie już światełka powiesili, a tu spacerując czasem z dziećmi czy nawet po prostu wychodząc widzę, że tak u niektórych jest, nie osądzam, nie mój interes, ale zastanawiam się czy oni potem czują klimat jak u nich od 1,5 miesiąca światełka, ozdóbki (tych też u mnie z umiarem), no ale kto co lubi
                      • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 13:25
                        a co do Twojego odczuwania, co Cię blokuje? po wpisach widzę, że emocje w Tobie są jakieś, ale dlaczego nie umiesz płakać i dlaczego chcesz płakać? skrajnie to też nie dobrze, od znieczulenia do krokodylich łez. Daj sobie wielkie przyzwolenie na czucie, na bycie dzieckiem, może powspominaj jakieś wspaniałe chwile, a nóż Cię ruszy
                        Moja przyjaciółka po depresji, kiedy niby było już ok, nagle wpadła w taką znieczulicę, jakby blokowała się przed czuciem z obawy, że emocje znowu zaszaleją, to też zdrowe nie było, ale jakoś u niej się rozeszło, choć trwało trochę.
                    • nova_33 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 13:27
                      U mnie jak byłam dzieckiem często ojciec w wigilię przychodzi do domu pijany. I też często święta były odwoływane albo były w okrojonym składzie.
                      Teraz święta dla mnie to czas dla moich dzieci, radość na ich twarzach z powodu prezentów i choinki.
                      Tradycja jest ze wigilię spędzamy razem to znaczy mąż ja i dzieci. Mąż kiedyś próbował wmówić mi, że dzieci muszą pamiętać wigilię jako święta rodzinne i w związku z tym skoro ja nie chcę jechać do jego rodziny w ten dzien to on zabierze dzieci ze sobą. Skutecznie mu to wybiłam z głowy.
                      Natomiast 1 i 2 dzień świąt od 6 lat spędzam sama bo mąż jedzie z dziećmi do swojej rodziny.
                      W tym roku corka postanowiła, że nie chce nigdzie jechać i zostaje że mna.
                      Jest mi smutno bo chciałabym w ten czas być z dziećmi razem ale nie potrafię się zmusić do wyjazdu do rodziny męża tym bardziej że mieszkają dość daleko i to jest wyprawa na parę dni.
                      • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 13:48
                        Z tego co pamiętam pisałaś, że Twoje relacje z rodziną męża do najlepszych nie należą, więc skoro ktoś Cię tam nie chce to po co się pchać. Może kiedyś to się zmieni?
                        U nas też się zdarzały wigilie w okrojonym składzie.
                        W zeszłym roku pojechaliśmy do PL dopiero na 1 dzień świąt bo, uznaliśmy, że mamy kawał drogi do pokonania to potem jeszcze śmigać między domami to bezsens z małymi dziećmi. Powiedzieliśmy to naszym rodzinom, wytłumaczyliśmy i oni to zrozumieli, też kiedyś dzieci mieli więc znają ich potrzeby.
                        W tym roku nie jedziemy wcale i choć przykro naszym rodzinom to zrozumieli nas.
                        Kiedy człowiek zakłada własną rodzinę to ona staje się podstawą, a to co było do tej pory nią ciut przesuwa się na linii.
                        • nebelowa Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 14:07
                          Ale ja nigdzie nie jezdze, nie ma zadnych cisnien z tego powodu, mam te swieta tylko u siebie, tylko ja je robie dla nich , nie dla siebie. Tak samo jak niczego nie chce na prezent, nic mnie nie cieszy. Pokazuje radosc, bo wiem racjonalnie, ze powinnam sie cieszyc jak maz mi przyniesie kwiaty z okazji rocznicy slubu. Tylko w srodku mnie nie cieszy, nie odczuwam. Ja tak funcjonuje, na zewnatrz wyglada to zupelnie dobrze, tu na forum tez, ja to mam wyuczone, ale to jest na zewnatrz, a w srodku jest dalej niedobrze. Nie jest juz strasznie, biore nowe leki, ale dalej jest nie tak.
                          • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 14:41
                            o jeżdżeniu pisałam do Nova_33
                            co do tego co wewnątrz i na zewnątrz trochę to oszukiwanie siebie dla frajdy innych, rozumiem to, rozumiem, że racjonalnie robisz to co powinnaś, ale nie jest czasem tak, że taki duet zachowania sprzecznego z odczuciami, wyuczonego jak powiedziałaś, zadowala w jakiś sposób jakiś poziom Twojego jestestwa i po prostu to jest funkcjonowanie ot tak, że gdzieś uśpiło się to co by napędzało odczucia. Ja tam psycholog żaden jestem, ale zauważyłam, że jak się czegoś wyuczyć, jak dobrze siebie samego okłamać to się człowiek zatraca i sam nie może dokopać się do sedna siebie i swoich emocji
                            • nebelowa Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 13.12.16, 15:05
                              To nie jest tak, bo tak byloby zawsze, a zdarzaja sie dni, tygodnie, kiedy potrafi byc inaczej.
                              • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 14.12.16, 16:40
                                klątwa trwa... mam dość... te święta to zapamiętam do końca życia o ile dojdą do skutku jakiegoś :(
                                • nova_33 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 14.12.16, 17:39
                                  A ja mam dzisiaj takie poczucie, że chciałabym te święta spędzić sama z dziećmi. Bez męża, bez mojej rodziny. I wiem, że byłabym szczęśliwa.
                                  Może za rok się uda.
                                  • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 14.12.16, 22:18
                                    Dlaczego nie chcesz męża? przecież to z jego rodziną masz problem, a nie z nim. Chyba, że albo ja coś pominęłam, albo coś się popsuło.
                                    Tylko czy dzieciom nie było by przykro w święta bez taty
                                    • nova_33 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 16:01
                                      Z mężem nie jest idealnie. Ogólnie wini za nasze złe relacje moją chorobę a ja się z tym nie zgadzam.
                                      Natomiast jest wspaniałym ojcem i dzieci bardzo go kochają i to jest ważne.
                                      • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 16.12.16, 09:39
                                        Smutne to co piszesz. Może jeszcze się uda Wam dogadać. Może on po prostu nie rozumie tej choroby, sam sobie też nie umie poradzić z faktem jej zaistnienia u Ciebie.
                                        Dobrze, że Wasze relacje nie mają negatywnego odbicia na jego relacjach z dziećmi.
                                        Oby się Wam ułożyło.
                          • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 00:46
                            anhedionia, taka łądna nazwa, jeszcze spoko 10 dni, zmartwychwstaniesz
                      • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 00:25
                        u mnie tradycyjne były awantury o wszystko przed i w trakcie,
                        takie łącznie z rzucaniem pełnymi talerzami o ziemię.

                        tej tradycji nie kultywuję
                        • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 09:34
                          10 dni na zmartwychwstanie musi mi wystarczyć ;)
                          z tymi talerzami to sprawdź czy nie masz greckich korzeni bo, tam się talerze tłucze, co prawda puste, ale może napełnianie ich było polskim dodatkiem :P
                          a poważnie to hard core miałaś, u mnie tylko puste parę razy poleciały, ale to tak cało rocznie i nie zdarzyło się to wiele razy

                          też nie kultywuję tego
                          • mardaani.74 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 13:17
                            Było minęło, już mogę to sobie przypomnieć z całkowitym spokojem.
                            • martini-7 Re: Tradycje i inne takie nie tylko od swieta 15.12.16, 14:10
                              dokładnie było minęło, choć czasem mi smutno, że tak było...
                              jednak tak z innej beczki dziś patrząc wstecz na siebie, owszem uważam, że mogłam podjąć parę innych decyzji, coś inaczej zrobić, ale już nie ma we mnie tego obsesyjnego żalu za to, tej złości i braku akceptacji, wszystko to doprowadziło mnie tu gdzie jestem, a jestem szczęśliwa choć szło się do tego szczęścia po gorących węglach to można powiedzieć, że wszystko dobre co się dobrze kończy, a i jak jeszcze coś do głowy po drodze wpadnie to już w ogóle bajka :)
    • mardaani.74 zaraziłam się 15.12.16, 17:09
      no i tak mi się w cholerę nie chce robić świąt, może w tym roku "młodszy syn" jednak nie wystawi dziadków na mróz?
      choinki nie kupię bo mi się depresyjne skąpstwa włączyło, a robić "eko" mi się nie chce, w ogóle nie lubię tzw ozdób świątecznych rozstawianych po chacie, kurzołapów i innych durnostojek. Na samą myśl ile to roboty potem sprzątać te choinkę to mi się odechciewa.

      Jak będę chciala popatrzeć na drzewo to pójdę do lasu na spacer.
      jak dziecko małe to jeszcze inaczej, to się mu tę frajdę robi ale dla starych koni to mi się nie chce, im zresztą też nie :D

      jak chłopaki chcą to sobie karpia z pobliskiego stawu hodowlanego mogą kupić dzień przed wigilią i usmażyć, uszek i tak lepić nie zamierzam bo nie umiem, u mnie zawsze była zupa rybna a rybna gotuje się sama jak rosół i nie trzeba jej lepić żadnych uszków. Śledzie mogą sobie kupić w Ikei :D pierniczki też.

      Krzanię to, nie robię świąt w tym roku, mam lenia. Może pojadę objeść rodzinę, gadać w końcu w święta nie trzeba, wystarczy siedzieć przy stole i jeść.
      • martini-7 Re: zaraziłam się 15.12.16, 18:18
        Ja lubię choinkę, lubię jej zapach, jak mieszkałam na wsi to jakieś 500-700 za naszym ogrodem był las, na początku fajnie, ale teraz to go domy zasłaniają nowe trochę.
        Choinka ma dla mnie swój klimat.
        Uszka uwielbiam jeść, lepienie też daję radę, ale te kupne to bleee.... ogólnie sama robię dużo.

        A tak z innej beczki to po co robisz zakwas skoro nie planujesz barszczu???

        Jakoś nie łapię brata Twojego męża, ja rozumiem stawiać na siebie i rodzinę i takie tam, ale po kij się umawia, daje nadzieję, a potem pakuje dupsko i wyjeżdża?

        Jedno masz rację, jak są dzieci to się jakoś inaczej też na święta patrzy, są bardziej urocze :)
        • mardaani.74 Re: zaraziłam się 15.12.16, 22:58
          no właśnie, bo najpierw go zrobiłam a później mi się odechciało :D
          spoko, święta czy nie coś jeść trzeba, ten mój jest takim bardziej sokiem buraczanym, ma się nadawać do picia, choć w sumie nie wiem kiedy następuje i po czym poznać że to JUŻ.
      • nebelowa Re: zaraziłam się 15.12.16, 18:48
        Ozdob swiatecznych nie trawie i nie posiadam. Ch...anka zajmuje sie moj maz, nie ruszam. Czemu nie zrobisz zupy rybnej? U ciebie byla rybna, to zrob rybna, a co to za roznica. U nas barszcz na Wigilie jest specjalny, robi sie tylko raz do roku i to nie jest na zakwasie. Robi sie wywar z grzybow i wywar z burakow i te dwa laczy. Jest slodki i grzybowy. Zakwas mi wyszedl za to super di picia.
        Karpia nie cierpie, nie bedzie. Jak Ci sie nie chce to nie rob.
        • nebelowa Re: zaraziłam się 15.12.16, 19:07
          Tradycja moja jest, ze nie wytrzymuje z prezentami do Wigilii. Przyszla paczka z Empiku dzis i wszystko rozdalam przed chwila.
          • mardaani.74 Re: zaraziłam się 15.12.16, 22:59
            Haha, no to ładnie, my sobie dwa dni temu z mężulem też wszystko daliśmy :)
        • mardaani.74 Re: zaraziłam się 15.12.16, 23:02
          zrobię zupę bo ją lubię, ale nic więcej nie zrobię :) Może w tym roku zaproponuję męską wigilię? taki eksperyment? Myślicie że chłopy się dadzą wrobić?
      • nova_33 Re: zaraziłam się 15.12.16, 19:31
        Ja robię to wszystko dla dzieci. Jeszcze małe to się cieszą:)
        W domu poustawiane różne świecidełka, prezenty corka dzisiaj pakowała:)
        No i pierniczki zrobione. Wigilia u mojej mamy więc nic nie muszę robić uff. Potem mąż jedzie z synem do swojej rodziny a ja z córką spacer, kino, kawka i odpoczynek.
        • martini-7 Re: zaraziłam się 15.12.16, 20:12
          Ja robię tradycyjnie, pierogi, barszcz, uszka i takie tam, święta lubię, dzieci tez mam małe więc radocha większa, czasem mnie drażniły tylko te jeżdżenia, a to do tych, a do tych, dwie wigilie, a od jakiegoś czasu robimy sami, jak druga córa się urodziła to jechaliśmy na wigilię do PL, a tak to dopiero po.
          Ozdób u mnie za wiele nie ma. W tym roku mam ozdobione okna jakimiś niekrzykliwymi nalepkami, dzieciom się to podobało, będzie choinka, może jakiś mały stroik na stół i do dzieci do pokoju i cześć, nie lubię domów wyglądających na święta jak markety, mam jakieś ozdoby które dostawaliśmy i część z nich spoczywa sobie w kartonie. Lubię umiar.
          A zupy rybnej nie lubię bo, nie lubię od zawsze ryb, a teraz nie jadam mięsa, a i ryba nim jest, więc mam usprawiedliwienie jak coś ;)
          • mardaani.74 Re: zaraziłam się 15.12.16, 23:00
            Tak, w domu z małymi dziećmi jest inaczej, człowiekowi się chce bo widzi jak to dzieci cieszy i jak na to czekają.
            Ja znam siebie i choćbym sie nei wiem jak zarzekała coś tam pewnie przygotujemy, ale no taak mi się w tym roku nie chce. Nie ma śniegu, jest bardzo jesienna pogoda, może to dlatego?
            • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:35
              U nas też jesiennie, ale ciśnienie trzyma się na jakimś pozytywnym nawet poziomie więc nie jest źle.
              W tym roku z powodu tych przygód z urzędem podatkowym mam mniej czasu na ogarnięcie wszystkiego (zwykle zakupy robiłam rozciągnięte w czasie, a lepienie wszystkiego w dzień wigilii) plan miałam zrobić sobie masę uszka zrobić wcześniej i w stanie surowym do zamrażarki wsadzić. No ale w następnym zacznę już w listopadzie,na wszelki wypadek jakby Was dopadła chandra i niechęć robienia ich wyślę Wam je DHL hehe
        • mardaani.74 Re: zaraziłam się 15.12.16, 23:06
          no bo Ty porządna kobieta jesteś, mi na nagrobku napiszą "zła kobieta co nie zrobiła wigilii"
          • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 08:08
            Wstyd, wstyd, hanba, wstyd - to o Tobie spiewa nowy Kult!
          • martyna2525 Re: zaraziłam się 16.12.16, 08:17
            Świeta. W tym roku nie czuje ich klimatu. Ograniczam sie do światecznych piosenek w radio. Najchetniej bym przespala te 3 dni, tylko po pierwsze sie nie da, po drugie nie moge spac w dzien.
            Nie mam weny na gotowanie i pieczenie bo kto to bedzie jadł?
            Poza wyjazdu do rodziny. Plan mam by spacerowac i poczytac o ile uda mi sie skupic.
            Fajnie ze czujecie magie swiat :-)
            • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:17
              Maardani, jezeli nie znasz: pl-pl.facebook.com/Ch...owaPaniDomu/ tam jest juz kilka propozycji alternatywnych choinek

              Do mnie wczoraj przyszla paczka z empiku mam duuuuuzo ksiazek polskich do czytania - swiata uratowane
              • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:29
                Kurna, a mnie się książki zaczynają kończyć :/ nie ma tu polskiej biblioteki, znajoma ma parę polskich pozycji, a jak już te przerobię to nie pozostanie mi nic innego jak czytać po niemiecku, zacznę od książek moich córek bo, uwaga uwaga, kupiliśmy im parę niemieckich książeczek dla dzieci i czasem im czytam (kaleczę trochę) i choć starsza rozumie to młodszej potem streszczam to po polsku. Wiem, śmieszne, że zaczynam od książek dla dzieci, ale tam gramatyka łatwiejsza. No nic nie od razu Rzym zbudowano ;)
                • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:30
                  co do tej str na Fb, znana i mi ona ;)
                • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:36
                  Czy moge zapytac gdzie w Niemczech mieszkasz?
                  • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:09
                    Jasne, że możesz, zamieszkuję na zachodzie Niemiec, jeśli to nie jest problem to napiszę Ci jeśli chcesz nazwę miasta na priv. Nie chodzi mi tu o jakiś sekret przed uczestniczkami tej konkretnej dyskusji bo, i tak jedna z Was już wie gdzie mnie szukać, ale o to, że poza nami wpadają i inne istoty których nie znam, a więc mam ograniczone zaufanie. Może tak być?
                    • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:16
                      Oczywiscie, ze moze. Zastanawialam sie, czy mieszkasz gdzies tam, gdzie ja mieszkalam, albo moze gdzies mnie blisko...
                      • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:33
                        wysłałam :)
                • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 12:27
                  czytanie po niemiecku książek dla dzieci jest teoretycznie jedną z lepszych metod nauczenia się języka. Brawo TY!
              • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 12:26
                znam, ale nie "kupuję" tej pani. Ona w gruncie rzeczy jest perfekcyjna w swej rzekomej nieperfekcyjności.
                :P
                • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:06
                  to co ludzie nadsylaja jest niezle, ale to, ze pani przerobila to na biznes i lans - to jest chyba znak czasow, ja tak na przyklad nie umiem, jakos inaczej nas wychowywano chyba...
                  • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:11
                    Dziś ludzie obnażają się strasznie, ja tak nie umiem, nie umiałabym jak niektórzy zarabiać np. na życiu prywatnym swoim i rodziny
                    • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:58
                      tak samo mam, a już wklejanie wszędzie zdjęć dzieci uważam za gruby nietakt wobec tych dzieci.
                      • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:40
                        na moim Fb są fotki moich pociech, to ułatwia wszelkim babciom i ciociom i innym takim ich oglądanie, ale mam poblokowane co się tylko da by widzialy to tylko osoby które znam
            • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:50
              przeczytałam "pisanek" i zwątpiłam że coś mnie ominęło :)
          • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:30
            z dopiskiem, a potem i tak wymiękała i wigilia była ;)
            • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 09:36
              Ja mam jeszcze druga ulubiona "Posilki w szpitalach" pl-pl.facebook.com/szpitalnyposilek/ to bardziej straszna niz smieszna
              • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 12:33
                Z tym różnie bywa. Jak kiedyś byłam z synem (dawno dosyć) to większość dzieci mówiła szczerze że w domu takich obiadów nie mają. Faktycznie były na tyle dobre że je kupowałam dla siebie, bo nie było sensu nigdzie łazić i przepłacać, a ja jestem wybredna. Myślę że to była zasługa ordynatora, bo mówił że "tu są chore dziec i one muszą być odżywiane zdrowo". Bardzo też goniono za przywożenie własnego żarcia bo to była chirurgia i dużo dzieci na dietach itd. Podejrzewam że był to jakiś ewenement.
                • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:04
                  ja tam pamietam wlasnie grube parowki na cieplo z musztarda z patologii ciazy jak chlopu po kopaniu rowow i te nieszczesne dupki od mielonki
                  • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:55
                    na położnictwie, dzień po porodzie dość ostro przyprawione flaki, a drugiego dnia bigos :)
                    wszystko w towarzystwie bawarki :)
                    ale tam byłam tylko 4 dni, więc miało to marginalne znaczenie, zresztą byłam już wtedy błędem w matrixie. Czy mówiłam już że chciałam wyjść ze szpitala sama bo mi się wydawało że nie mam dziecka? (piguła je niosła przykryte pieluszką dwa na jednej ręce, a ja myślałam że tam jest tylko jedno i nie moje, a każą wyjść to ubrałam się wzięłam wypis i wyszłam, dobrze że mąż jednak wykazał asertywność i odebrał smarkacza :)
                    • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 14:57
                      Boże dzięki Ci że rodziłam w lepszych czasach, choć nie wiem czy aż tak lepszych, ale ciut na bank ;)
                      • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:04
                        no, ja się jeszcze załapałam na opresyjne położnictwo drugiej połowy 20 wieku.
                        teraz podobno inna bajka.
                        • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:16
                          juz niedlugo wszystko wroci, minister wlasnie zmienia przepisy wyborcza.pl/7,75398,21110334,porod-znowu-bez-standardow-ministerstwo-zmienia-przepisy-to.html
                          • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:35
                            Ja to miałam po porodzie pierwszym opiekę niemal premium, prawie im po cc umarłam (serce i nerki miały własne plany + ciśnienie i tętno maratończyka po biegu, tyle, że ja leżałam plackiem i bliżej nie określonej wysokości temp. bo po 40 st popsuł się termometr) sprycule dali mi antybiotyk, a potem pobrali krew do badania czy sepsy nie mam. Opieka była ok (poza jedną pindą) ale wolałabym już kiepską opiekę niż to

                            a to o tym nowym postaniowieniu ministra czytałam, no cóż trzeba na czymś oszczędzić jak się 500+ dało, a coś mi siostra mówiła, że jest projekt kasy dla matek które straciły dziecko przy porodzie czy też poroniły, będzie to trumienkowe, nie wiem to chyba jakiś żart, nie dopytałam. No ale w sumie jest becikowe, będzie i trumienkowe, kto by sie tam martwił o uczucia matek, dadzą kasę i niech się cieszą...
                            masakra, bezduszność rośnie...
                            • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:55
                              trumienkowe nie jest dla matek tylko dla księdza na pogrzeb. Do tej pory nie było obowiązku grzebać płodu z poronienia, ale to się zapewne zmieni. Będzie jak w Rumunii za czasów ceausescu, kobiety miały przymusowe kontrole ginekologiczne.
                              Nie widziałam nigdy niczego straszniejszego jak zdjęcia z rumuńskiego sierocińca dla dzieci upośledzonych.
                              • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 16:02
                                Bo to jest system naczyn polaczonych, obieg zamkniety.
                                co do Rumunii, widzialam film fabularny, wlasnie o aborcji, kontrolach itd. dosta zlota palme w Cannes w 2007
                                www.youtube.com/watch?v=9Zy8qvckpO8 tu jest trailer, moze mozna gdzies znalezc online
                                • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 16:03
                                  ja nie mogę takich rzeczy świadomie oglądać, Tego się nie da odzobaczyć.
                                  • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 16:21
                                    www.youtube.com/watch?v=S9Nbu1iyRaQ
                                    tutaj jest cały film z polskim dubbingiem
                                    • nebelowa Re: zaraziłam się 16.12.16, 16:25
                                      ale jak tam bylo w jakiejs dyskusji" to osobista, intymna sprawa i corka sobie poradzi"
                                      • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 16:37
                                        tia, ale zmuś babę do myślenia, no nie zmusisz. Jeżeli coś jej osobiście w łeb bejzbolem nie walnie to problemu nie ma.

                                        Ale nie zapomnę jej nigdy tej sugestii o usuwaniu ciąży jednej po drugiej, to trzeba mieć krowie łajno zamiast mózgu, żeby takie rzeczy pisać, a na końcu obrazić się na tego co się go obraziło.
                          • mardaani.74 Re: zaraziłam się 16.12.16, 15:51
                            czytałam, bardzo ładnie ciśnienie mi podniosło
              • martini-7 Re: zaraziłam się 16.12.16, 13:05
                o tej nie znam, ale popatrzę sobie w wolnej chwili :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka