martyna2525
16.12.16, 22:07
Padało tutaj w kilku wątkach wiersze min Szymborskiej, może w jednym wątku je umieścimy.
Na ten moment nie mam odwagi własnymi wierszami tutaj się dzielić ale coś Wam pokarze.
W pewnym dziecięcym szpitalu jest pewien kapelan, który jest po medycynie, najpierw był lekarzem, później został ks. Pisze wiersze, bardzo głębokie. Otrzymałam od Niego kilka tomików.
Podzielę się jednym.
Moja litania bezsenna
Ania miała 5 lat i nerczycę- nigdy nie zapomnę,
Helena raka piersi-
Paweł za wcześnie odszedł-
Lucjanowi pękło serce-
Władek miał żyć ale tak jakoś wyszło-
Stefan nie posłuchał lekarza-
Staś pochodził z gór-
Władkowi nie wytrzymało serce-
Arka matka wpadła w depresję-
Dawid nie mógł zobaczyć śmierci-
Ania była z Bochni-
Agnieszkę osiem razy reanimowano-
Tomek podarował mi plastikowe serce-
Wojtek skonstruował petardę-
Mateusz bawił się w piaskownicy-
Madzia sepleniła " dzień dobry ksiądz"-
Anka chciała skończyć studia-
Dorotka sprzeczała się z Matką Jezusa-
Grześ był moim pierwszym zuchem-
Agnieszka to kochany Świadek Jehowy-
Tereska myliła mnie z samolotem-
Krzyś lubił mówić o Bogu-
Piotrek był protestantem-
Łukasz miał tak wierną matkę-
Sandra ciekawie mi się przyglądała-
Kasia kąpała się w łazience z nieszczelnym piecykiem-
Tomek lubił szybką jazdę samochodem-
Arek był harcerzem-
Franek czekał na mnie wieczorem-
Do Karoliny nie zdążyłem-
Agnieszce obiecałem że za nią umrę-
Robert miał mieć nowe serce-
Joli pękł tętniak-
Zbyszek pogodził rodziców i odszedł-
Sylwka ojciec do Boga miał pretensję-
Mateusz w milczeniu cierpiał-
Agnieszka matki nie chciała ranić-
Marka często spowiadałem-
Rysia i Marcina bierzmował biskup-
Mariolę na koniec pocałowałem w rękę-
Agnieszka chciała być lekarzem-
Jankowi pękły wrzody-
Jasman był pół Hindus-
Noworodka matka nie chciała z rąk wypuścić-
Staś w dziesiątym roku życia miał sto lat-
Agnieszka zdobyła stopień wędrowniczki-
Tomka do Austrii zawieźli-
Adaś spokojnie zasnął-
Janek był ze Skawiny-
Krzyś potrzebował nowe płuca-
Boże, wybacz choć nie zasnę,
dalej nie będę się modlił tą litanią,
Nie obawiaj się nie zapomniałem,
to nie są wszystkie dzieci,
które żyją w mojej pamięci,
Jeśli mogę o coś prosić,
to pozwól mi się kiedyś z nimi spotkać
i przeprosić, że tak wcześnie musiały odejść...
ks Lucjan Szczepaniak SCJ.
p.s Ja też je pamiętam...
____________________________________________________-
Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.