malezycie
16.01.17, 13:05
Nie wiem czy to jest dobre miejsce na podobny post, ale nie mam złych intencji. Chciałabym tylko zrozumieć postępowanie męża. Sam za bardzo nie chce ze mną rozmawiać, więc może Państwo coś mi podpowiedzą.
Pół roku temu diagnoza - depresja. Mąż przyjmuje leki, uczęszcza na psychoterapię (psychoanaliza). Terapeutka ostrzegała nas, że nie będzie łatwo, że będą trudne momenty w terapii i że odczuje je również rodzina. I ja właśnie w tej sprawie piszę. ostatnio jest bardzo trudno. Mąż mówi co mu ślina na język przyniesie, czasem są to słowa, które mocno mnie dotykają. Raz jest po prostu idealnie, jest bliskość, rozmowy i wszystko, za chwilę dostaję porządnego "kopa", odsuwa się ode mnie, obwinia mnie o różne sprawy.
Rozumiem, że jest mu bardzo trudno i że to wszystko nie jest dla niego łatwe, ale przyznam, że ja też powoli mam dość. Chcę mu pomóc to przetrwać, ale jak? Jak powinnam się zachowywać, żeby chronić siebie i nie przeszkadzać jemu w powrocie do zdrowia?