Dodaj do ulubionych

Objaw czy normalnosc

16.01.17, 17:35
Czy potraficie rozpoznawać co jest objawem a co normą?
Boję się.
Bo nie potrafię rozróżnić co jest objawem i przepowiadającą zapowiedzią epizodu.
czy drażliwość - to objaw czy zwyczajne zmęczenie?
czy senność - to objaw czy przepracowanie?
czy ciągłe mówienie - to objaw czy mam tyle do powiedzenia?
czy brak koncentracji- to objaw czy...
czy nieprzespana noc- to objaw...
czy nerwowość - to ....
Gdzie jest granica między, objawem a życiem?
czy będę w stanie sama przewidzieć? skoro niewiele pamiętam z epizodu mieszanego?
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 16.01.17, 19:49
      tak myślę że wszystko zależy od skali danego zjawiska, bo w zależności od skali większość z tego to może być norma, lekkie chwilowe zawirowanie, albo głębokie zaburzenie. Z boku bardziej widać różnicę, samemu trudno to ocenić.
      • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 17.01.17, 13:05
        hmmm.... zależy, ale też musisz brać pod uwagę, że to co jest normalnością możesz przekuć w objaw, tj. jesteś drażliwa bo, np. pogoda do doopy, w pracy się wkurzyli, coś tam coś tam, ot, normalne, ale jeśli zaczniesz zbyt dużo i obsesyjnie o tym myśleć, zaczniesz myśleć "objaw? normalność? o matko, a co jeśli objaw, a co jeśli będzie mega dół?" takie myślenie rozkminianie zbytnie doprowadzi Cię do sytuacji w której faktycznie stanie się to objawem. Mogę się mylić, nie jestem specjalistą, ale wiem, że człowiek to cudowna istota która potrafi sobie niezłe kuku zrobić i nieźle się sama nakręcić.
        Mardaani ma rację, że bardziej to widać z zewnątrz, ale Ty sama myślę, też w jakiś sposób to odczujesz, zaczniesz odróżniać, może czasem z przewrażliwieniem bo, dużo strachu w Tobie.
        • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 17.01.17, 13:06
          a no i daj sobie wreszcie pozwolenie na bycie nie perfekcyjną ;)
          • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 17.01.17, 13:32
            Z ta perfekcyjnoscia to jest fakrycznie problem ale ja to lubie .
            Na mnie pogoda nie dziala przynajmniej na stan psychiczny.
            Nie skupiam sie zbytnio ale łape sie na tym ze gadam jak potluczona ;-)
            • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 17.01.17, 17:17
              może zarezerwuj jakiś bezpieczny konkretny obszar w którym będziesz pławić się do woli w perfekcji, a resztę odpuść? Wszystkiego w perfekcji nie uciągniesz.
              • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 18.01.17, 12:32
                lubisz, ale nie działa na Ciebie dobrze, nie da się być perfekt we wszystkim, a Ty właśnie tego od siebie oczekujesz, daj sobie luzu trochę, odpuść trochę, olej coś czasem, mała olewka nikomu jeszcze nie zaszkodziła ;)
                • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 18.01.17, 13:22
                  Moja perfekcyjnosc to pikus w porownaniu z tym ze w moim otoczeniu ja tez wymagam tego. I tak troche poluzowalam bo nie moge sobie pozwolic na zarwanie nocy by prasowac skarpetki, a czasu w dzien mam niewiele pracując w druch pracach. Ala dla mnie na ten moment jest priorytetem regularnosc w lekach i jak najmniej noeprzespanych nocy.
                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 19.01.17, 15:12
                    no to dobrze, że choć tym skarpetką odpuściłaś ;)
                    a jest coś jeszcze gdzie byś mogła dać więcej luzu tak by to się nie odbiło na jakości Twojego zdrowia i życia? bo, wiesz, dwa etaty, picuś glancuś dom wysprzątany zapewne, wszystko zawsze na swoim miejscu i do tego jeszcze wymagania w kwestii charakteru i zachowań też masz względem siebie, a no i oczekiwania względem własnej niezależności i pewnie jeszcze setka innych których tu nie napisałam to sporo jak na jedną osobę
                    Nie znamy się osobiście, ale tak jak sobie tu piszemy to wydajesz mi się bardzo miłą osobą i myślę, że w realnym świecie też bym Cię polubiła bo, jesteś bardzo sympatyczna i choć jak piszesz że wymagająca myślę, że dobrze się z Tobą pracuje zawodowo. Pozwól się czasem życiu po prostu dziać.
                    • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 19.01.17, 17:30
                      Martini polecialas po bandzie ;-) bo z wrazenia sie uniose. Nie mam punktu by odpuscic choc terqz z czasem gorzej . Ale nie dam sie zniszczyc, wiec powoli bede odpuszczac.
                      Ogladam DOTKNIĘCI OGNIEM nie uspokaja mnie ten film.
                    • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 19.01.17, 18:35
                      liczba mnoga - końcówka "om" np tym skarpetkom się przyglądam.
                      liczba pojedyncza - końcówka ą - np. stałam z mokrą skarpetką w ręce

                      wiem, po zbyt dużej ilości netu można zgłupieć ortograficznie :)
                    • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 19.01.17, 18:37
                      "obrze się z Tobą pracuje zawodowo"

                      a ja myślę, że może być na co dzień trochę trudno, jak to z perfekcjonistą, co oczywiście nie wyklucza sympatyczności ogólnej
                      • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 19.01.17, 21:01
                        Z tego co wiem, nie narzekają pracując ze mną , ja dbam o swoje podwórko nie czepiam sie innych. Ogolnie to jestem asertywną oazą spokoju ;-) poza tym ja nie krzycze, poza ostatnim gorszym czasem to nikt wczesniej nie slyszal mojego podniesionego glosu?
                        A swoją drogą wiecie moze dlaczego malo pamietan z tego czasu epizodu mieszanego?
                        • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 14:20
                          o kurna faktycznie zrobiłam błąd, a sama zawsze widzę je u innych, wstyd mi... niestety piszę, patrzę na dzieciaczki, coś robię i jakoś tak się napisało.
                          Czasem praca z osobą perfekcyjną ale nie despotyczną, władczą i przewrażliwioną jest ok. Jeśli Martyna nie jest jak koleżanka ode mnie z pracy to jest ok. Wspomniana koleżanka była świetna, zawsze przygotowana, zawsze na bieżąco i w ogóle też znała niemal każdą odpowiedź na pytania dotyczące systemu, lubiliśmy ją. Do czasu. Kiedy przenieśli ją do biura ogólnego, gdzie więcej ludzi siedziało (ufff... nie ja) to się horror zaczął. Laska zaczęła pracować ze słuchawkami na uszach, uciszała ludzi rozmawiających (naturalnie służbowo) przez telefon, kiedy przyszłam do ich biura do innej koleżanki siedzącej obok niej aby dała mi jakieś tam dokumenty dostałam reprymendę, że nie mówię szeptem!!! Gwar w biurze,a ja jeszcze szeptem z konfesjonału rodem muszę sprawy załatwiać bo, to jej perfekcji szkodzi... bleee... taka fajna była kiedyś....
                        • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 14:56
                          czemu nie krzyczysz? nie masz takiej potrzeby czy po prostu uważasz że to niewłaściwe?
                          • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 17:54
                            Martini spokojnie ja to raczej z tych glosnych smiejacych sie zartujacych. A ze pracuje z kolezanka o podobnym podejsciu to bywa ciekawie, reszta zrobila zamowienie na pampersy jak sie dowiedzieli ze przychodze do ich działu.Dlatego tez rzuca sie w oczy jak mialam doły.
                            Mardaami "mamusia" mi to dawno skutecznie wyperswadowała m.in krzyk.I przestalam krzyczec.
                            • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 19:54
                              Na forum wcale się nie czuje żebyś była śmieszką, chyba opanowałaś w realu sztukę mimikry do perfekcji. Ja sobie Ciebie wyobrażam jako smutną, zajętą swoją pracą, toczącą zmęczonym wzrokiem po otoczeniu.
                  • nebelowa Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 18:05
                    Majtki w kroku tez prasujesz? Mialam taka ciotke..... Na perfekcje sprzatacza polecam kota, terapia wstrzasowa, nic juz nie jest takie jak przedtem, wspaniale zaburza wylizany lad :-)
                    • nebelowa Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 18:22
                      Ja staram sie nie roztrzasac tego tematu i nie szukac odpowiedzi co jest jeszcze norma, a co nie, bo mnie to strasznie w dol wkreca taka samoanaliza, bo oczwiscie wnioski dotyczace swej osoby wysuwam negatywne.
                      • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 19:10
                        Mam dwa psy :-D da rade . Zdziwilabys sie co prasuje ;-)
                        • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 19:58
                          żelazko zżera dużo prądu, prąd jest drogi, może podejdź do tego ekonomicznie? :)
                          • nebelowa Re: Objaw czy normalnosc 20.01.17, 20:14
                            Z drugiej strony prasujac widzisz od raz efekt, czy sprzatajac widzisz od razu efekt dzialania. Moze to raczej proba zlapania rownowagi- w glowie chaos mysli to otpczenie uporzadkowane. Ja tak kiedys mialam,nawet ubrania kolorami ukladalam, bo mi sie wydawalo, ze ta dyscyplina mi pomoze, ze bede wszystko miala pod kontrola.
                            • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 10:10
                              W sumie sprawa ekonomiczna mnie przekonuje :-D
                              Nebelowa chyba masz racje, jakby taki uporzadkowany zewnetrzny swiat mial spowodowac uporzadkowanie swiata wew.To oczywiscie iluzja.
                              Teraz to raczej przyzwyczajeniw juz i jak jestem zmeczona to odpuszczam i ide spac , wczesniej nie bylo mowy bym zasnela. Pamietam ze z reka w gipsie przestawialam meble, to bylo silniejsze.
                              Ma szczescie teraz juz jest spokojnie.
                              • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 19:46
                                A mnie się Martyna nie wydaje smutna, nie wiem, ale mam wrażenie, że ona to taka mistrzyni kamuflażu jaką mnie się być zdarzało. W środku ból, a na twarzy uśmiech, dusza towarzystwa, rozgadana, roześmiana... no do czasu, był moment, że żarło, żarło i zdechło, ale też nie szło aż tak źle.
                                Mnie się ona wydaje (kurna nie wiem czy to słowo pasuje) normalna. Ma wzloty i upadki.
                                Nie wiem skąd mnie się to wzięło, ale jakoś tak czuję, to się chyba intuicja nazywa. Zresztą każda z Was w jakiś sposób wydaje mnie się na swój sposób wesoła, choć ile w tym iluzji, ile mojego wyobrażenia, a ile prawdy to wiecie tylko Wy :)
                                Ogólnie to lubię Was :)
                                matko ale mnie się zebrało na wynurzenia, coś za miła dziś jestem heheh :P
                                • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 20:32
                                  Martini sprawilas ze sie czerwienie. Obecnie czuje sie zdrowa, mam takie luki w pamieci po chorowaniu ze jak czytam to nie wierze.Dlugie lata nosilam maske na twarzy bycia kims innym a w srodku inaczej. Pozniej przyszls choroba i niezaleznie od stanu bylam sobą bo byłam chora i autentyczna w tym. Teraz tez jestem autentyczna, tu i teraz. Spokojna a z drugiej strony wesola i opanowana. Nie bylam nigdy taka i dla mnie to nowosc ale mi sie podoba.
                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 22:03
                                    Fajnie, że jesteś w realu pogodna i wesoła, pewnie jak każdy z nas czasem bardziej wesoła na zew niż wew. Moja wyobraźnia buduje Wasze portrety na wpisach na depresji, a jak wiadomo to taki wentyl bezpieczeństwa dla tej trudniejszej części naszej rzeczywistości, stąd pewnie taki obraz.
                                    • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 22:20
                                      ja powiem szczerze, że czasem po prostu jestem pełna podziwu dla Was, a jednocześnie mocno zdziwiona, że osoby o takich charakterach mogą być w depresji, ale może faktycznie łatwiej się pisze niż żyje? nie wiem... staram się pisać jak najzgodniej z moimi odczuciami, ale słowo pisane nie zawsze jest w stanie oddać to co czujemy, do Mickiewicza i innych mi daleko ;)
                                    • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 22:22
                                      Rzeczą naturalną jest to ze otoczenie nas zna na tyle na ile damy sie poznac. A ze forum jest specyficzne, to trudno inaczej postrzegać niž przez chorobe.
                                      Moje otoczenie od razu widać, ze cos sie dzieje bo znaja mnie z innej strony, a ja nie potrafie juz udawać zwyczajnie mi nie wychodzi. Oscara za gre aktorską bym pewnie nie dostała.a z drugiej strony po co udawać?pomijając argument by nie zwracać na siebie uwagi i nie byc w centrum zainteresowania, bo tego tez nie lubie.
                                      • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 21.01.17, 22:33
                                        ja nie wiem dlaczego u mnie ta gra, samo tak wychodziło, wiesz, ja jestem taka z jednej strony melancholijna, a z drugiej wesoła... ogólnie kiedyś chyba po prostu mniej rzeczy dopuszczałam do świadomości, mniej chciałam sama o sobie wiedzieć, a z drugiej męczyło mnie to, chciałam żyć normalnie.... nie wiem, nie rozpamiętuję tego bo, to nie ma znaczenia obecnie większego...
                                        Czasem łatwiej opisać kogoś niż siebie :)
                                        • heartnoir Re: Objaw czy normalnosc 22.01.17, 05:05
                                          z drugiej strony po co udawać?pomijając argument by nie zwracać na siebie uwagi i nie byc w centrum zainteresowania, bo tego tez nie lubie

                                          10/10

                                          Udawac dawno przestalam, ale staram sie wtapiac w tlum.
                                          Wychodzi w miare wszedzie ( oczywiscie w zonie swojego konfortu) za wyjatkiem lokalnej przychodni. Mala przychodnia z 2 lekarzami i moja dobra znajoma pielegniarka. Ona mnie pyta co u mnie , jak sie czuje a ja wtedy nie moge powstrzymac placzu, jakie licho?. Strasznie to krepujace, tym bardziej ze czesto w poczekalni jest kilka osob ktore patrza sie i nie wiedza o co chodzi. Dlatego opracowalam juz pewno metode, nie zamawiam wizyt tylko jak potrzebuje recepty czy czegokolwiek to po prostu wpadam tam " bo bylam w okolicy" :D
                                          Nawet dziala, bo przy odrobinie szczescia nie ma innych pacjentow i moge wejsc i wyjsc jak najszybciej. Ahhh wygadalam sie lol
                                          • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 22.01.17, 09:16
                                            Moze to kwestia zaufania?jesli komuś ufamy mozemy byc sobą, schować kolce sluzace samoobronie nawet gdy nie ma powodu.
                                            Czym wiecej dobrych ludzi mamy wokoł tym zbyteczna staje sie maska .
                                            • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 23.01.17, 18:14
                                              Zarwalam noc z soboty na niedziele i juz wiem z czym sie treba liczyc. Przespalam noc z ndz ma pon i wcale nie lepiej. Ciekawe ze tak szybko mozna popsuc to co było.
                                              Jak tak ma wygladac kazde odchylenia od normy to ja dziekuje. Normalnie jal starsza Pani spac o x wstawanie o y a jak sie nie zmieszcze w czasie to lipa.
                                              • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 23.01.17, 18:21
                                                na razie ledwo co powstałaś, z czasem jednorazowe uchybienia tego typu nie powinny od razu tak mocno dawać się we znaki, a póki co fakt jak staruszeczka, albo rekonwalescent po długiej chorobie. Trzeba na siebie chuchać i dmuchać, tabletki według rozpiski łykać.
                                                Niebezpieczne jest niewyspanie, głód, zdenerwowanie. zwłaszcza jak się nałożą na siebie.
                                                • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 23.01.17, 18:47
                                                  Ja zachowuje sie jak staruszeczka, leki mam od lat w pudeleczkach trzy razy dziennie w sumie 19 tab i 3 razy dziennie inhalatory sztuk dwie. Zalecono tez trzy razy dziennie nebulizacja ze sterydow. Z tego stosuje tylko nebulizacje wieczorem. To jest fundament mojego zycia do tego wizyty u lekarzy plus stale godz posilkow, klade sie spac o 21 wstaje o 5. Normalnie wzorcowo do zwaryjowania. Ciezko z twj sciezki zboczyc.
                                                  No ale mi siw udalo w weekend. Bylam niania i przesadzilam z siedzeniem bo zrobilismy sobie wieczor filmowy.A pozniej budzilam sie co 3 godz mimo lekow. Mam nadzieje ze to tylko chwilowe, a dzis ialam taaaaaki stres , ze nie mialam w ustach nic. Masakra.
                                          • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 23.01.17, 18:18
                                            Heartnoir, żyjesz w bardzo ciasnej klatce.
                                            • heartnoir Re: Objaw czy normalnosc 24.01.17, 19:01
                                              Heartnoir, żyjesz w bardzo ciasnej klatce.

                                              Tak, ale staram sie ja troszke powiekszyc.
                                              Dzis bylismy z synem out caly dzien. W sklepie, znowu w sklepie, potem u jednej pani ktora hoduje roslinki ( kupilam kilka), znowu w sklepie bo postanowilam pojechac nad jezioro i zrobic grilla. Z walowka ruszylismy tam i nawet synowi pozwolilam prowadzic auto bo uczy sie jezdzic. Bylo super, musze to robic czesciej bo bycie poza domem ( mimo ze ok 3 km od domu) blisko natury dziala na mnie nadzwyczaj dobrze. No i plywanie odpreza:)
                                              • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 24.01.17, 19:33
                                                Zacznij od mniejszych kroków niż cały dzień poza domem, ale niech to będą kroki całkowicie samodzielne. Tak długo jak robisz coś ze wsparciem drugiej osoby/leków typu benzo tak długo nie popchniesz sprawy do przodu. Podstawą pozbycia się takich lęków jest nie zmuszanie się do zrobienia czegoś wbrew lękowi ale nauka kontrolowania myśli tak żeby lęk nie wystąpił. Bo żeby wystąpił lęk musi być zawsze myśl, często nieuświadomiona, ale musi być i dojście do tego które myśli uwalniają mechanizm jest kluczowe. U podstaw każdej fobii jest lęk przed śmiercią, dlatego tak mocno trzymają nas w ryzach bo organizm reaguje jak na sytuację skrajnego zagrożenia.
                                                Nie poddawaj tego tematu, bo fobia może przejąć cale życie, ale każda fobia jest do pokonania, jeżeli nie w 100% to na tyle żeby można było żyć normalnie.
                                                Trzymam mocno za Ciebie kciuki bo wiem jakie to piekło.
                                                • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 12:05
                                                  Źle się czuję, bardziej niżowo. Najgorsze jest wstawanie rano i nie chodzi mi tu o motorykę tylko o olbrzymie zmęczenie, to nie podobne do mnie by to że muszę wstać, ubrać się adekwatnie do pogody i na końcu pójść do pracy było powodem płaczu. Ja nie mogę się doczekać L4 bo odpocznę, tylko jak odpocznę jak w weekend nie jestem w stanie odpocząć. Nie wiem czy bardziej budzę się zmęczona czy zasypiając padam z w nóg.
                                                  Wczoraj było już apogeum, płacz rano, później w samochodzie, czułam takie zmęczenie że męczyło mnie oddychanie jakiś idiotyzm. Po powrocie po mieszkania zdjęłam tylko kurtkę i buty i weszłam pod kołdrę, a później pod prysznic również w ubraniu.
                                                  A teraz fakty: jak przekraczam próg szpitala nastrój mi siada na amen, ( nie jestem jeszcze hospitalizowana, a co dopiero jak to się stanie) .Lekarz poddał w wątpliwość że mnie zoperują bo mam kiepskie wyniki, ( bywały gorsze i lepiej funkcjonowałam), może to stres związany w całym tym cyrkiem.
                                                  Dzisiejszo-wczesno ranne przemyślenia to to, że skoro już leki nie działają( bo jak to działają i działają a poźniej jest zjazd) to= nie mam chad= może tak reaguje na stress jak inny zdrowy człowiek = a to znaczy że stan mieszany nie istniał= może to był sen/ symulacja/ oszustko- może jestem zdrowa i nic mi nie jest. Może lekarze się mylą.
                                                  I znowu, płacze.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 12:50
                                                    a może to jest depresja?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 13:07
                                                    Jak depresja jak chemicznie biore leki ,nic nie zmienialam to co sie stało?
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 14:25
                                                    a bo to Ty pierwsza co ma depresję na lekach? Jakby leki zapobiegały wszelkim wahnięcieom to chad nie byłby dla nikogo problemem, łykasz tabsa i żyjesz jak normals, ale niestety. Chadowcy muszą uważać na czyniki które wyzwalają pogorszenie, u każdego będzie to co innego, ale najczęściej jak się nałoży dwa lub więcej, czyli np stres + niewyspanie. Czasami nawet pozytywne wydarzenia ale wymagające dużego zaangażowania np przeprowadzka do ładniejszego mieszkania też potrafią paradoksalnie wyczerpać zasoby energii i jest zjazd.

                                                    Długotrwały nadmierny stres i następujące wraz z nim pogorszenie nie jest niczym dziwnym
                                                    Obawiam się że bez wdrożenia w życie zmian tak żeby mocno ograniczyć stres takie sytuacje będą Ci się działy ale nie wpadaj w panikę, nie musisz od razu zmieniać leków, dawek i wywracać leczenia do góry nogami bo takie pogorszenie każdemu się może zdarzyć i nie oznacza od razy wpadnięcia w "prawdziwą" depresję, jeżeli po dwóch tygodniach będzie gorzej to wtedy się martw i idź do lekarza. Póki co spróbuj trochę przeczekać i zobacz czy się nie "wypłaszczy" ta sinusoida kiedy będziesz więcej odpoczywać i starać się oszczędzać sobie negatywnych bodźców.

                                                    Oczywiście to tylko moje laickie wywody, wiadomo że od prawdziwego rozwiewania wątpliwości jest konsultacja z lekarzem :)
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 14:40
                                                    Leki lekami, a życie życiem. Nie ma czegoś takiego jak szczęście w kapsułce, a na pewno nic legalnego i nic na czym być normalnie żyła. Leki mają łagodzić, ale czy wygłuszyć i dać szczęście? Jeśli powodem mojej depresji byłby np. brak kasy czy miłości i dostałabym na ową depresję leki czy to by zlikwidowało powód? Nie, pomogłoby może go znosić, ale brak nadal by mi doskwierał.
                                                    Za bardzo wierzysz w leki, a za mało w siebie, pokładasz w nich ogromną nadzieję, na cudotwórstwo wręcz.
                                                    Nie jestem ekspertem, ale wydaje mnie się, że problem leży zakopany gdzieś głębiej i jak go znajdziesz i rozwiążesz to po prostu poczujesz się lepiej, leki mogą Ci pomóc w rozwiązaniu bo, Cię ogarną trochę.
                                                    Inna sprawa, zobacz ile stresu w Twoim życiu teraz, zdrowy by miał dość.
                                                    A powiedz mi o co z tym CHAD chodzi bo, się lekko pogubiłam, lepiej dla Ciebie jakby on był czy jakby go nie było, czy jakby się okazał zwykłą depresją (a tej odłamów dostatek), przepraszam, że pytam, ale odnoszę wrażenie, że i Ty lekko pogubiona.
                                                    Wdech, wydech i do przodu, strasznie chciałabym umieć Ci pomóc bo, fajna i miła z Ciebie osoba, a miotasz się i cierpisz strasznie.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 14:56
                                                    Mam dg chad ale ludze sie ze to pomylka ze nie mozliwe ktos sie pomylil szukam argumentow ze tak jest np nie dzialajace leki.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 14:59
                                                    Niz mam od od tyg stopniowy myslalam se to stres ze spokojnie bedzie ok. Jest gorzej a od jutra to bedzie meksyk bo mnie przyjmuja do szpitabanto znoszenkoszmarnie.oszukuje sie jak tylko moge . Ale boje sie prawdziwwj depresji. Przeciez czulam sie zdrowa to co sie k stalo ?nie nogarniqm tego.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 16:37
                                                    Jakby mnie mieli brać do szpitala to miałabym wszystkie objawy depresji i paniki bez względu na ilość zjedzonych tabletek. W takiej sytuacji należy brać benzo i nie kozaczyć. Stres to jest stres i w pewnych sytuacjach nic na to nie poradzisz, trzeba jakoś przetrwać na czterech, masz prawo się bać i masz prawo do złego samopoczucia z tego powodu. Każdy trzęsie portkami przed zabiegiem, tylko nie po każdym to widać.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 17:11
                                                    Tylko ja sie nie boje i zastanawiam co jest grane. Nie mam benzo . Mam hydroxyzyne . Cala swoja energie przekierowywuje by sobie udowodnic ze nie choruje na chad, jakas chora akcja w mojej glowie. Ja tak sie nigdy nie zachowywałam.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 18:40
                                                    Nie rozumiem tego podejścia, i chyba nawet nie ma sensu żebym próbowała, to zupełnie nie moja bajka.
                                                    Skoro się nie boisz to na czym ma polegać ten meksyk?
                                                    "est gorzej a od jutra to bedzie meksyk bo mnie przyjmuja do szpitabanto znoszenkoszmarnie.oszukuje sie jak tylko moge ."
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 18:57
                                                    Martyna ma teraz rozsypane puzzle, musi to ułożyć. Jej emocje wyrywają się i mieszają jak rozsypane puzzle na podłodze.
                                                    Stres ma wiele twarzy. Myślę, że to jedno z nich.
                                                    Martyna, a co dokładnie będą Ci w tym szpitalu robić? Może wywal to z siebie i się poczujesz lepiej?
                                                    Mówisz, że może ktoś się pomylił co do Chad. Ok pomylił się, masz depresję, nie chad, albo jeszcze lepiej, jesteś zdrowa, a te huśtawki to Twoja normalność, to Ty, Twoje życie... zmieniło to coś w Twoim postrzeganiu? a no i jako zdrowa, nie musisz przyjmować leków, choć w jakiś sposób Ci pomagają, no ale jako zdrowa po co?
                                                    Rozumiesz co chcę Ci przekazać? Ty się bijesz z nazewnictwem które nic nie wnosi bo, jest jak jest, a może i nawet wnosi bo, przynajmniej wiesz co Ci jest i jakoś to leczysz, a nie walisz głową w ceglany mur który nie chce puścić.
                                                    A no i na koniec, nie trać energii na udowadnianie sobie, że nie masz CHAD bo, karmisz tym swoje niepokoje, nakręcasz stres, najbardziej ten wewnętrzny, ten siedzący głęboko który ciężko pokonać.
                                                    Stoicyzm. Oto czego na obecną chwilę Ci potrzeba. Włącz tryb energooszczędny i przyjmuj przez chwilę życie jakim jest.
                                                    Będzie dobrze :)
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 21:25
                                                    Nie wierze ze jestem chora to niemozlie, po prostu nir mozliws.
                                                    Bede miec zabieg operacyjny.j
                                                    Boje siebtak bardzo sie boje.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 18:59
                                                    Ja zawsze po przekroczeniu progu szpitala łapę dola. Obecnie jestem w dołku, niechce pogorszenia . Sama nie wiem co sie dzieję, boję sie ale nie wiem czego, mam wrazenie ze oszaleje.
                                                    Mardaani przepraszam.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 20:05
                                                    Przytulam Cię mocno na choć na odległość, odwagi. Masz prawo nie wiedzieć, masz prawo się bać.
                                                    Nie oszalejesz, dasz radę bo, kto jak nie Ty?
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 20:20
                                                    ale czemu mnie przepraszasz?
                                                    na moje oko, to jest lęk, nie strach tylko lęk, on nie zawsze objawia się jednoznacznie, czasem jest to wlaśnie takie uczucie że człowiek np nie czuje się sobą, derealizacja, depersonalizacja, wrażenie że się oszaleje itp. Lęk w depresji przybiera różne formy, czasem może to być np uczucie ciągłych zawrotów głowy, głupie nie?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 20:32
                                                    Ja juz nie chce juz nic dawac rade, nie chce byc juz dzielna juz nic nie chce.nie oganam nigdy taka nie bylam znosilam ogarnialam planowalam nie. Tak noe moxe yc zwariuje
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 20:56
                                                    a rozmawialaś na terapii o potrzebie kontroli? bo wiesz, coś jest na rzeczy :)

                                                    ja Ci powiem, nie musisz niczego ogarniać, odpuść sobie, pozwól sobie na lęk, na złe samopoczucie, na smutek, na zdenerwowanie i niech się toczy samo, zobaczysz że czy się człowiek bardzo stara czy idzie po linii najmniejszego oporu świat sam zapchnie go tam gdzie trzeba. Czasem dobrze jest poddać się i płynąć z falą. Jak człowiek walczy to ten kaftan tylko bardziej się zaciska.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 21:08
                                                    Masz racje co do kontroli, mam wew potrzeby kontroli perfekcjonizm jedzenie.
                                                    Nie przyjma mnie taka dygocącą, z histeria na ustach ,wysla do psychiatry
                                                    Ja tak nigdy nie reagowalam. Bylam oaza spokoju a teraz meksyk. Powiedz mi ze wszyscy sie mylą ze ja nie jestem chora , to nie mozliwe
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 14.02.17, 22:44
                                                    Aż taka chora jak się czujesz to nie jesteś. Trochę się po prostu przestraszyłaś swoich własnych myśli. Chyba boisz się że zwariujesz i nie zauważyłaś że już dawno zwariowałaś i nic więcej już się z tym nie będzie działo i już nie musisz się bać bo już wiesz jak to jest, this is it, że tak powiem.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 14:29
                                                    Ja się obawiam, że jeśli nie odpuścisz sobie choć trochę wpadniesz w jakąś paranoję. Chora czy nie chora to nadal Ty, ja wiem, że to niesprawiedliwe, ale niestety takie jest życie. Ja niedługo jadę wreszcie na przekładaną przez choroby moje i dzieci wizytę do lekarza, mam mieć znowu USG, a potem lekarz podejmie decyzję czy będzie potrzeba do onkologa czy nie. Też się boję. Boję się, że moje szczęście w wymykaniu się śmierci się skończy. Wiem, że to może być zwykły guzek, tak jak uspokajał mnie pierwszy lekarz, ale lęk gdzieś tam jest. No, ale pogodziłam się z tym i jeśli okaże się, że to coś poważnego przyjmę to do wiadomości i zacznę walkę o zdrowie. Obaw o tę walkę też mam sporo. Jednak wiem jedno. Aby wygrać wojnę trzeba zaakceptować i poznać wroga bo, jeśli będę odpychać od siebie fakt, że ów "wróg" się pojawił to już przegrałam bo, nawet nie stanę do boju bo, niby z kim skoro "wroga" nie ma.
                                                    Ty taką postawą jaką masz obecnie względem CHAD sama stajesz się wrogiem siebie, walczysz ze sobą. Nie chcesz diagnozy CHAD, ok, nie musisz, uznaj po prostu "jestem chora, mam problem, muszę brać leki i chodzić na terapię" koniec. I przestań wymuszać ciągle na sobie perfekcję.
                                                    Martyna mimo całej swojej cudowności jesteś człowiekiem i zawsze będziesz mieć jakiś margines niedoskonałości i to trzeba zaakceptować.
                                                    Co do operacji. Masz prawo się bać. Mi w sobotę zęba wyrywali i prawie ze strachu zeszłam tam na fotelu, a co dopiero poważny zabieg operacyjny, lęk jest uzasadniony, to instynkt zachowawczy się odzywa.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 15:09
                                                    Lepiej być nieperfekcyjnym, to bardziej ludzkie i normalne. Kto chciałby przebywać w otoczeniu perfekcjonistów, chyba jakiś masochista?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 15:36
                                                    Nie przyjeli mnie. Brak miejsc, kolejny termin za 3 mies. I mam poprawic wyniki krwi, wyniki spirometrii i mam przytyc bo mam BMI 16. To co wczoraj sie dzialo tobpanika?histera nie wiem co. To ze mnie nie przyjeli to pikus ale liczylam na L4 a tutaj d. Jestem tak zmeczona, ja funkcjonuje na batere sloneczne i dzis wiecej slonca i zdolalam nawet zakupy zrobic bo w lodowce ketchup i swiatlo.
                                                    Co do dg chad ja bym chcialavjuz sie nie miotac, przyjac to jako prawda ale nie moge zwyczajnie cos mi mowi ze to moze byc nieprawda. Ze przeciez moglam manipulowac Wami lekarzami. Ja podchodze do chorob zadaniowo ale jak widac tylko somatycznych. Boje sie ze zamecze terapeutke tym tematem ja jej przyznaje racje nawet zdroworozsadkowo tez mysle ze nikt sie nie pomylił i tak jest do momentu kiedy nie dojda do glosu emocje.
                                                    Nie uniem madbtym panować.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 15:44
                                                    faktycznie troszkę manipulujesz faktami żeby nie było że jest jak jest,
                                                    depresji nie masz, ale masz jej objawy
                                                    niedowagi nie masz, ale masz bmi 16
                                                    nie boisz się ale wpadasz w totalną panikę

                                                    co do akceptacji diagnozy to nie musisz w to wierzyć, ale co ci szkodzi brać stabilizator, przy depresjach nawracających bez chad leczenie jest praktycznie identyczne, to co to za różnica?

                                                    Jest możliwe, że masz zaburzenia osobowości, ale wiesz co, ja już bym wolała Chad.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 16:32
                                                    No i padło kluczowe stwierdzenie i to napisała sama Martyna "Ja podchodze do chorob zadaniowo ale jak widac tylko somatycznych" ZADANIOWO. Martyna tak nie można, wiem, że nie mogę nic nakazać czy zakazać, ale wołam do Twojego rozsądku. Życie to nie droga od celu do celu, od zadania do zadania, choć w sumie może tak wyglądać, ale jest znacznie czymś więcej, jest czymś czego nie można przewidzieć.
                                                    Manipulujesz faktami bo, chcesz uciec przed prawdą. Dla Ciebie przyznanie się do tego, że ZADANIE jest nie do przeskoczenia i trzeba się pogodzić, że cel jest inny niż Twoje założenie jest jak strzał między oczy, osobista porażka, to jakbyś była prezesem wielkiej firmy i tego samego dnia została zdegradowana do sprzątaczki (żeby nie było nie mam nic do sprzątaczek nigdy nie miałam i nic mieć nie będę, szanuję, ale chodzi po prostu o tzw. drabinę w firmie).
                                                    Fakt, że CHAD jest lepszy od zaburzeń osobowości bo, budzić się co dnia inną sobą to słabo. Jednak Czy Ty widzisz pocieszenie w tym co pisze Mardaani o zaburzeniach osobowości i CHAD? Widzisz, że Chad to nie koniec świata?
                                                    Sądzę, że ta cała karuzela na jaką wskoczyłaś i się na niej kręcisz jest napędzana wyobrażeniem o sobie jaka chciałabyś być (a choroba psuje ten obraz), lękiem, brakiem akceptacji i przede wszystkim batem jakim sama siebie obkładasz, martwisz się, że terapeutkę zamęczasz, a po co ona do cholery tam jest? Nie po to byś jej głową kiwała, że tak tak, ma pani rację, oj jaka pani mądra, a potem wracasz do domu i rozsadzają Cię emocje. OK na miejscu emocje śpią, potem przemyślisz i reakcja przychodzi trochę po fakcie, ale przecież tą kobietę spotykasz na następnej sesji, jaki problem wrócić do tego opisać jej co poczułaś w domu?
                                                    Myślę, że pora zrzucić pancerz. Jesteś wesoła, energiczna i rozgadana wśród ludzi, ale zaczynasz się zapędzać w kozi róg i przyjdzie moment, że nawet to stracisz.
                                                    Łykaj leki, ustabilizuj się jakoś, a potem analizuj cokolwiek, Ty nie jesteś w na tyle dobrym stanie by na żywca iść. Robisz sobie krzywdę, ja wiem, że jak wpadnie się w tę matnię własnych myśli to jest istne perpetuum mobile, że nakręca się samo, ale trzeba tu jakiś pion załapać bo, się wykończysz.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 17:11
                                                    Ja bym chyba wolała miec nowortor, wiem glupia jestem .W tym momencie nawet wozek inwaludzki jaki mi grozi nie jest mi w stanie zmienic mojego myslenia. Mysle ze boje sie utraty kontroli bo Chad mi zabiera wszystko, somatyczna chorobo nie odbiera mi rozumu
                                                    Niestety nie mam zab osobowosci testy psychologiczne wykazaly chad, diagnoza 2 lekarzy tez
                                                    W mojej glowienwyje alarm pomylili sie.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 17:57
                                                    Biorę stabilizator i neuroleptyk. Mam wrażenie że neuroleptyk mnie od dołu trzyma bym nie popadła w większy marazm. Chciałabym się zwyczajnie zresetować by więcej się nie zapętlać bo ja nad tym nie panuję i tutaj nie pisze o perfekcyjności tylko o zwyczajnie spokoju. Bo poki co kręci mi się film w głowie i nie może przestać.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 18:00
                                                    Mardaani ja schudłam 6 kg w fazie stanu mieszanego( aż nie chce mi się wierzyć) nie odrobiłam strat i teraz też nie mogę jeść. Ja się nie odchudzam.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 18:53
                                                    Martyna, nie chciałabyś mieć nowotworu, tak jak ja nie chcę by to małe ziarenko się nim okazało, w pełni rozumiem Twoje obawy, gniew, poczucie niesprawiedliwości i całą resztę, ale widzę też, że strzelasz sobie w kolana. Nie wiem, naprawdę nie wiem jak, ale trzeba to jakoś ogarnąć.
                                                    Wierzę Ci, że się nie odchudzasz, może masz problemy ze sobą teraz, ale głupia nie jesteś i odchudzać się nie będziesz.
                                                    Bardzo chciałabym umieć Ci pomóc, ale jedyne co mogę to wspierać Cię tu na forum, dodawać na tyle ile umiem otuchy i zapewnić, że nie jesteś sama. Jednak całą walkę musisz stoczyć Ty.
                                                    Znam jedną osobę z CHad. Nie mamy dużego kontaktu, ale przekierowała ona swoje nastroje na ołówek i zaczęła rysować, nieźle jej wychodzi.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 19:51
                                                    No ja wiem że Ty się nie odchudzasz, ale też z jakiegoś powodu jesz za mało, takie zmiany apetytu to zawsze wskaźnik że coś się w organizmie dzieje nie tak, somatycznie albo psychicznie, częściej psychicznie. Taki koszt życia w cywilizacji, podstawowe dla funkcjonowania sprawy jak jedzenie i sen potrafią stać się ogromnym problemem. Jesteśmy jak zwierzęta w zoo, żyjemy w nienaturalnym środowisku i ponosimy tego koszta. Niech więc cywilizacja wyleczy to co popsuła, choćby i tabletkami.
                                                    Trzymaj się i nie poddawaj czarnym myślom, z czasem sobie poukładasz w głowie.
                                                  • natalia-natka Re: Objaw czy normalnosc 15.02.17, 21:05
                                                    Jak rozróżnić chad od zaburzeń osobowości?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 09:57
                                                    ć cierpliwym.
                                                    Na górę
                                                    Awatar użytkownikaJagodaW
                                                    Posty: 20
                                                    Rejestracja: czwartek, 10 lis 2016, 12:33
                                                    Kontaktowanie: Skontaktuj się z JagodaW
                                                    Rozpisałam na kartce papieru co sie dzialo kazdego dnia i emocje/nastroj itp.
                                                    I tak czułam sie zdrowa do ok konca stycznia pozniej wyraznie nastroj spadal + ostatnie 4 dni łacznie z wt bylo trudno to co tutaj opisywałam jak pelnoobjawowe depresji i zaliczylam tez pierwszy raz atak paniki. W srode szlam do szpitala za zabieg. W sama srode nie bylsm w stanie sie uspokoic do momentu gdy dowiedzialam sie ze nie zostane przyjeta. Po wyjsciu lęk stopniowo łagodniał nastrój wracał do normy i dziś znów prawie czuje sie zdrowa
                                                    Czyli co reakcja na stres?
                                                    Zauważyłam też ze leki nie pozwalają mi zejsc ponizej pewnego pulapu.Nie wiem na ile to obiektywne to co pisze.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 10:19
                                                    o co chodzi z tą JagodaW?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 10:44
                                                    Czasem pisze na innym forum pod takim nikiem i napisałam moje obserwacje. Chcialam sie rowniez z Wami nimi podzielic bo jestescie tutaj jak moja prywatna grupa wsparcia.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 10:58
                                                    aaa, bo ja kompletnie się pogubiłam w tym wpisie
                                                    no atak paniki jak to atak paniki, nie miałaś nigdy?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 11:10
                                                    Nie. Pierwszy raz.Teraz wiem jak to wygląda, wiem tez ze jak sie cos trudnego pojawi, gdzie nie bede umiala ogarnac to bedzie niżowo. Oby tylko pozbyc sie krecenia filmu pt nie chad bo to wysysa energie poglebiajac niż.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 12:05
                                                    no ale każdy tak ma że jak ma coś trudnego to jest "niżowo" to chyba zrozumiała reakcja?
                                                    ataki paniki wbrew nazwie niekoniecznie przypominają strach. Nie bez powodu wielu ludzi którzy doświadczają ich pierwszy raz w życiu jest przekonana że to to wylew, zawał albo objawy jakiejś poważnej neurologicznej choroby.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 14:19
                                                    Dokładnie, panika to coś czasem na pograniczu uczucia umierania. Kiedyś, kiedy mój świat wydawał mi się totalnie przegrany, dopadło mnie takie dziwne uczucie. Miałam wrażenie, że ktoś na mnie siedzi i mnie dusi, każdy oddech to był cud.
                                                    Panika to coś czego doświadcza i chory i zdrowy, w mniejszym czy większym stopniu.
                                                    Dobrze, że z tą JagodąW wyjaśniłaś bo, już zaczęłam wątpić, że tak się zamotałaś, że robisz kilka rzeczy naraz i zaczynasz je plątać. Mnie się w stresie tak zdarzyło raz, że w pracy wysyłałam maile nie do tych ludzi co trzeba.
                                                    Ja się dziś czujesz, odnoszę wrażenie, że jakiś malusi krok do przodu jesteś jednak, że coś się ruszyło, nie wiem, może to złudzenie, ale jakoś tak wydaje mnie się po sposobie Twojego pisania.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 15:16
                                                    Atak paniki- nie jednemu psu burek, dla mnie na szczescie poszlo calkowicie w psyche.Jakby poszlo w obj somatyczne bo mogoby by byc tragicznie. Bo obj lęku są podobne do obj chorobowych. Z tym ze te pierwsze mozesz przeczekac a te drugie nie maja czasu.
                                                    Martini lepiej sie czuje. Lęk odpuszczał od wczoraj jak dowiedzialam sie ze nie zostaje w szpitalu. Nastroj wraca do normy wzielam urlop spaceruje po słońcu, to dla mnie jest priorytetowe by naładować baterie. wazniejsze niz ból stawów.
                                                    Myśle ze juz bedzie spokojnie do nastepnego razu , jak sobie pomsle ze to moze wrocic to mi slabo.To ze umiem nazwac to co sie dzieje nie znaczy ze ogarnie to i nie poplyne.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 15:36
                                                    O jak ładnie opisali moje obawy powody mojego nakrecenia pt to nie chad.
                                                    m.newsweek.pl/polska/wizyta-u-psychiatry-choroba-psychiczna-powod-do-wstydu-,artykuly,365686,1.html
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 16.02.17, 16:06
                                                    Dobrze, że Ci lepiej, padniesz ze śmiechu jak Ci powiem co było powodem ówczesnej paniki u mnie. Otóż przez wiele lat byłam z pewnym gościem, jakoś naturalnym torem poszło, że mieliśmy się pobrać (odwlekałam, odwlekałam ale w końcu ile można, niby zależało mi, a ślubu nie chciałam z nim, ciągnęło mnie w inny świat, ale nie wiedziałam gdzie i jaki), poznałam mojego męża i nagle stało się jasne czego chcę. Jednak dałam już słowo innemu. No i problem był do rozwiązania od ręki. Powiedzieć tamtemu nie, związać się z tym kogo kocham i tyle. Komplikacja była taka, że ja byłam wtedy totalnie sama ze swoimi problemami (tak się mi wydawało), no i nie miałam gdzie odejść w kwestii lokalowej (to też było do rozwiązania jak dziś na to patrzę), ale tak mnie ta czarna dziura niechcianej przyszłości pochłonęła, że dopadał mnie niepokój, lęk, depresja, coś jak walka o życie czasem... Zobacz, żadna choroba, żadna przeszkoda, po prostu podziękować za wspólne lata i odejść. Śmiechu warte, że tak prosta rzecz wydawała się tak skomplikowana i tak mnie wykańczała. Depresja narastała. Kiedy jednak doszło do rozstania, kiedy związałam się z mężem to odreagowanie po paru miesiącach. Nagle naszły mnie myśli, że mogłam tego nie mieć, że mogłam wrąbać się w coś czego nie chciałam. Strach, panika, lęk nakręcanie się w pytaniach bez odpowiedzi....
                                                    Jak kiedyś dojdziesz do momentu kiedy uznasz, że ludzie to sami sobie kłody pod nogi rzucają to wspomnij mnie, ubaw gwarantowany ;)
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 18.02.17, 12:27
                                                    Graficznie przedstawiłam to co zaobserwowałam

                                                    http://martyna2525.blox.pl/resource/wykres_zmian.jpd.jpg

                                                    Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 18.02.17, 15:00
                                                    nie ma jak to umysł analityczny ;)
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 18.02.17, 21:48
                                                    ważna jest nie tyle sama zmienność emocji co skala w jakiej ta zmienność się odbywa, amplituda na lekach powinna z czasem zacząć się "spłaszczać", jeżeli nie to opcja lekarz.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 19.02.17, 09:20
                                                    W tym rysunku chodzilo mi o pokazanie jak to jest gdy np zarwę noc, bede w przedłuzajacym sie stresie lub bardzo intensywnym. Bedac na lekach zahaczam tylko o bieguny te stany nie są głebokie .
                                                    Ja nie jestem do konca przekonana czy te moje obserwacje mają sens, czy to jest przydatne i czy o czymś świadczy, czy tylko takie moje bazgroly.:-)
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 19.02.17, 11:15
                                                    Ja to widzę tak
                                                    Każdy (kto nie ma już 20 lat) doznaje takiego spadku po zarwanej nocy, czy stresie, to jest naturalna reakcja organizmu który chce żebyśmy "odnowili" rezerwy. Organizm niestety nie wie nic na temat konieczności wstawania każdego dnia rano do pracy i przebywania tam określonej ilości godzin, po zarwanej nocy uważa że powinniśmy odespać a przynajmniej obniżyć mocno aktywność i żąda regeneracji, z każdą dekadą zresztą więcej chce tego odsypiania i odnawiania.
                                                    W depresji ta granica jest już totalnie przesunięta, jakby sie człowiekowi ładowarka zepsuła, nie idzie odespać, nie idzie odpocząć, nigdy nie ma się wrażenia pełni sił.
                                                    W Chadzie natomiast wszystko jest wyśrubowane, jak masz siły to góry przenosisz, jak nie masz to już tylko mogiła. Co więcej nie za bardzo wiadomo co spowodowało nagłą euforię albo spadek. Czasem coś tak oczywistego jak stres czy przepracowanie, albo zarwana noc, ale czasem dość błahe wydarzenia inicjują zmianę, a czasem to właściwie nic nie inicjuje, ewentualnie coś tam jest ale nie idzie dojść do tego właściwie co.
                                                    Jest jeszcze tak że rożne zaburzenia psychiczne nie występują że tak powiem solo, mając chad możesz też mieć objawy tzw "nerwicy", możesz mieć współtowarzyszące inne zaburzenia, poważnym problemem są uzależnienia, do tego problemy czysto psychologiczne jak np uwikłanie toksyczny związek, do tego typ osobowości. To tak dla przykładu.

                                                    Nie da się człowieka wsadzić w sztywne ramki, że jak ma chad to będzie chodził dokladnie po chadowemu według opisu choroby w książce, a jak nie ma to nigdy nie ogarnie go nadmierna euforia albo depresja.
                                                    Nie ma sensu szukanie na siłę cech i klasyfkacji, zwłaszcza jak robisz pod pod z góry założoną teorię, bo to bardziej naginanie do swojego celu niż prawdziwe analizowanie faktów.
                                                    Tą energię którą poświęcasz na szukanie "że nie masz Chad" poświęć raczej na zadbanie o siebie, na odnawianie sił, zdrowy tryb życia, dobre odżywianie, na relaks, na naukę (niekoniecznie psychiatrii) bo nieustannie żyjesz w jakichś majakach i tracisz bezpowrotnie TU i TERAZ. Robisz strasznie dużo ruchów pozorowanych wokół siebie. Miotasz się i kombinujesz i w zasadzie nic z tego nie wynika. Manie chad nie powoduje że powinno się już całe życie zawiesić na kołku położyć się i czekać na śmierć, albo w kółko zajmować swoim samopoczuciem. Trzeba normalnie żyć i realizować codzienne plany jak każdy inny człowiek.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 19.02.17, 11:47
                                                    Nie wiem czy zrozumiałaś to co probowałam przekazać.
                                                    Na chwilę obecną znów czuje sie dobrze, a to co chcialam przekazac to to, ze jak są jakies bodzce to jakos reaguje. I tak po nieprzespanej nocy zaliczylam pobudzenie, ogarniecie dodatkowych rzeczy i na kolejną noc nie moglam sie wyciszyc by pojsc spac wiec oprocz stałych lekow dodstkowo wymagalam leku nasennego by wrocic na stare zdrowe tory. Podobnie jest np ze stresem tylko w druga strone. Zreszta niedawno na biezaco dzieliłam sie tutaj z Wami tym co przeżywałam.O dziwo tylko w nizu mam paranoje pt to nie chad.
                                                    Co do diagnoz to sa oprocz chad jest jeszcze PTSD oraz zaburzenia odzywiania.Choc uwazam, ze te ostatnie to juz przeszlosc.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 19.02.17, 13:22
                                                    W krótkim dość czasie miałaś duże wahania nastroju, Twój wykres jakby go tak odzwierciedlić dokładnie byłby jak wydruk z EKG kogoś z silną tachykardią, chwilowym zatrzymaniem akcji i potem tachykardia. Wszystko to Cię męczy i nic dziwnego bo, w ostatnim czasie dzieje się zbyt szybko.
                                                    Szerze zapytam czy ten PTSD to coś świeżego?
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 19.02.17, 16:09
                                                    W ciagu miesiąca mialam te zmiany nastroju. Co do PDST to boje sie nawet o tym mysleć co dopiero pisać, bo to wraca nocami, przepraszam.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 25.02.17, 16:50
                                                    Czeka mnie dziś w najlepszym wydaniu zarwana noc, ale liczę się z realnym światem i mogę nie przespać nocy. Za dużo by tłumaczyć dlaczego tak jest.
                                                    Szczerze, to jestem przerażona ze zachwieje swoją stabilnością. Telepie mnie jak osiką chyba już zbaraniałam już do reszty. Podstawy do lęku mam jak najbardziej uzasadnione, podobną syt miałam miesiąc temu, ale mam gdzieś w głębi siebie nadzieję, że mimo wszystko obejdzie się bez zawirowań.
                                                    Cieszę się z " tej nocy" a zarazem boję sie jak strasznie.
                                                    Wdech wydech.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 25.02.17, 17:18
                                                    Noc zarwana pozytywnie daje czasem dobrego emocjonalnego kopa. Psychika jak się ma posypać to i tak się posypie bez zarwanej nocy, nie ma co aż tak się przejmować, postaraj się jednak następnego dnia odespać i więcej odpoczywać, a nic Ci się złego nie stanie.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 25.02.17, 18:11
                                                    Miesiąc temu tylko zarwałam noc i udało mi się spać tylko 1.5 godz mimo ze wzięłam leki wieczorne kilka godz później( a normalnie na nich przesypiam do rana) byłam tak pobudzona, że nie mogłam się skupić " latałam jak z piórem". I kolejnego wieczoru leki nie pomogły by mnie wyciszyć i uśpić , ledwo dał rady dodatkowy lek na sen. Potrzebowałam kilku dni by dojść do siebie i wyhamować.
                                                    Dlatego się boję, że będzie podobnie.
                                                    Ale nic, bedzie co ma być.
                                                  • mardaani.74 Re: Objaw czy normalnosc 25.02.17, 20:47
                                                    jak będziesz szaleć do dostaniesz od lekarza rispolept i się skończy szalenie
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 25.02.17, 23:25
                                                    Martyna, jak sobie założysz, że będzie źle to nawet jakby w dobrą stronę szło i tak będzie kiepsko.
                                                  • martyna2525 Re: Objaw czy normalnosc 26.02.17, 09:21
                                                    Mardaani dlaczego mnie "straszysz" rispoleptem. To juz drugi raz jak mi piszea, podobny tekst.
                                                    Martinii nsstawienie bylo ok, tylko sie bałam ze bedzie zle .
                                                    Nie zmruzylam oka w nocy ateraz cos sie dzieje kardiologivznego. Jestem za szybka i niemiarowa.
                                                  • martini-7 Re: Objaw czy normalnosc 26.02.17, 19:42
                                                    Strach psuje dobre nastawienie. Wierzę w to, że starasz się i nie poddasz się bez walki :)
                                                    Wdech, wydech i do boju o lepsze jutro. Pamiętaj w tej walce masz pełne prawo do lepszych i gorszych chwil, masz prawo upadać, ale nie masz prawa nie chcieć wstawać, możesz poleżeć, pozbierać siły ale potem musisz wstać i żyć. I to nie dla mnie, nie dla terapeuty, rodziny,a dla SIEBIE.
                                                    Mardaani nie straszy Cię, ona myślę, że pokrzepia Cię w swoim stylu, próbuje postawić na nogach ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka