Dodaj do ulubionych

lęk o przyszłość

20.01.17, 10:20
Jak wiecie choruję na chad i jestem w ciąży. Nie biorę leków. Choroba robi ze mną co chce, I trymestr to była ciągła depresja, teraz od jakiegoś czasu nastrój poszedł do góry i mam taki napęd w glowie że nie nadążam. Co pare dni nastrój opada żeby za chwilę odnowa mieć niekończoną się gonitwę myśli. Oczywiście negatywnych myśli. Mam tak silne lęki że mi się już nie da pomóc że już zawsze będę w takim stanie. Panikuję że nie nadaję się na matkę i że już nigdy nie będę wstanie pracować a wtedy z czego ja będę żyła. Lęk napędza lęk. Znam mechanizm ale nie umiem tego przerwać. Ostatnio miewam przez to koszmary w nocy, budzę się tak przerażona. Wczoraj całą noc prawie nie spałam. Piję melisę ale to nic nie pomaga a boję się brać cokolwiek ze wzgl. na dziecko. W głowie klepią mi się myśli s, żeby po porodzie skończyć z tym cierpieniem. Nie radzę sobie ani z chorobą ani z tym potwornym panicznym lękiem co ze mną będzie. Psychoterapia nie przynosi ulgi. Poradźcie mi proszę co robić.
Obserwuj wątek
    • martyna2525 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 11:22
      Nie nakrecaj sie prosze tym co bedzie, bo tego nie przewidzisz.Ciagle czytanie o chorobie tez nie przynosi spokoju a jedynie nakreca, ludzie pisza w necie rozne idiotyzmy.Skoro nie mozesz przyjmowac lekow "postaw " na terapie. Potrzebujesz wsparcia, wyjasnienia wątpliwosci i to mozesz tam uzyskać.
      Moze zwyczajnie odpusc i poplyn z pradem zycia?szarpanie z sobą samą zabiera energie, krecisz sie w kolko pozorując ruch, a nic sie nie zmienia.
      Jestes mądrą osobą i bedziesz dobrą mamą, bo dobra mama to nie idealna mama a kochająca mama i popełniająca błedy.
    • nebelowa Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 11:30
      Zapytaj ginekolog o hydroxyzyne evt . doraznie relanium, ja dostawalam w zastrzykach na patologii ciazy lezac, bo u mnie panika wywolywala przedwczesne skurcze . Ja mialam jazde, ze umre przy porodzie i czulam sie jak skazany na kare smierci im blizej do daty porodu tym bylo ze mna gorzej. Porozmawiaj z ginekolog.
      • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 12:03
        Jak rozmawialam po I trymestrze to powiedział że melisa i dam radę.Ale wtedy te napady lęku były dużo słabsze. Teraz im bliżej końca tym bardziej się boję a do tego choroba mnie nie rozpieszcza. Wizytę u gin mam za tydzień i powiem mu że jest ciężko ze snem i panika. Może doraźnie dostanę coś. Na mnie hydroksyzyna zawsze świetnie działała i chodzę teraz na jogę w ciąży. Joga rozluźnia ale panika i tak jest. Teraz jestem w 24tyg ciąży i zaczynam myśleć o porodzie i opiece nad dzieckiem po tym. Bardzo boję się stanu psychicznego po ciąży. Nobelowa relanium pomagało?
        • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 12:15
          Jeżeli czujesz że to Ciebie wykańcza to ja Ci powiem że jak raz weźmiesz to relanium to zaraz nic się nie stanie. Za "moich czasów" niemal wszystkie baby w ciąży brały relanium, bo wtedy uważano że ten lek jest dość bezpieczny w ciąży. Znam dziewczynę która była w ciąży na relanium codziennie bo jej lekar zpowiedział że i tak tej ciąży nie donosi wiec nie ma sensu się męczyć z lękami, a okazało się że donosiła. Jej córka ma w tej chwili 18 lat, piękna, zdrowa wesoła pannica.
          Wiem, że zaraz oberwę po uszach za zalecanie benzo w ciąży, ale nawet lekarze mówią że taki stres jest czasem gorszy w skutkach niż jedna tabletka na uspokojenie od czasu do czasu.
        • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 12:23
          Hydroksyzyna z tego co do tej pory mówiono jest w miarę bezpieczna i można ją brać w ciąży, jeżeli na Ciebie działa to ja bym się nie wahała, w końcu taki stres i lęk to też nic dobrego.
          O porodzie nie myśl bo to jeszczę kęs czasu, a jak już bardzo chcesz myśleć to myśl jak o kilku godzinach męczących fizycznie ćwiczeń, bo w sumie na tym to polega, ale szczerze Ci powiem że te skurcze w porównaniu z atakami paniki to jest nic :)
          Lęki o dziecko, o to czy będziesz dobrą matką to los wszystkich kobiet myślących, będziesz bardzo dobrą matką choćby dlatego że się tym przejmujesz.
          • martyna2525 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:14
            Hydroksyzyna jest przeciwskazana w ciazy!!!
            • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:24
              no to też najwyraźnie się zmienilo, boszz, jaka ja jestem stara!
              • nebelowa Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 15:29
                Taka przyspiewka ludowa byla "Stara jestem, zle sie cuje, ale jesce miesiackuje" :-))))
        • nebelowa Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:20
          No pomagalo, pomagalo, bo skurcze wowczas przechodzily. Nie bralam tego codziennie, ale doraznie jak mnie panika lapala i tak dotrwalam do konca. U mnie moj psychiatra wraz z doktor zadecydowali, ze sprobuja z relanium, bo te przedwczesne skurcze na leki typowe wogole nie reagowaly, cisnienie szalalo, koszmar. Do tego jeszcze mialam kroplowki z Ketonalu, bo mialam taka rwe kulszowa, ze nie bylam sie czasem w stanie w lozku obrocic na 2 bok.
        • nebelowa Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:21
          " Jak rozmawialam po I trymestrze to powiedział że melisa i dam radę" taaaaa nie zna zycia , kto nie sluzyl w marynarce i tyle
          • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:25
            sam to by pewnie i 3 dni nie dał rady...
            • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 13:46
              Dziękuję dziewczyny. Porozmawiam z lekarzem, bo tak się nie da. Będę tu do Was teraz pisać, bo nieleczona dwubiegunówka i ataki panicznego lęku wymagają wsparcia. Tak bardzo chciałabym się już móc leczyć, żeby było stabilniej. Ale każdy dzień bez leków to szansa dla mojej córeczki na zdrowie. Poza tym jaki sens miałoby wprowadzanie lekarstw na chad po 24 tyg ciąży jak zanim zaczną działać minie kilka tygodni, a i tak najpóźniej w 38 tyg ciąży muszę odstawić, aby uniknąć różnych objawów u dziecka. To relanium doraźnie do mnie przemawia, ale zobaczymy co powie lekarz.
              • martini-7 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 14:10
                Na początek gratuluję ciąży i życzę szczęśliwego rozwiązania, popieram Martynę, nie ma co się nakręcać bo, to tylko potęguje problem. Co do rad o lekach, popytaj lekarza, jeśli powie nie, to znaczy nie, przykro mi, ale wówczas musisz walczyć. Masz motywację, zdrowie dziecka.
                Ja trochę tak to widzę, że jakbyś bez wiedzy lekarza coś zażyła to byś miała dodatkowy problem do nakręcania się, nowy lęk, czy to, że to zrobiłaś nie zaszkodzi dziecku, doszłoby poczucie winy i setki innych negatywnych emocji.
                Mardaani, stara nie jesteś, po prostu czasy się zmieniają ;) , więcej pewnie statystyk, badań... kiedyś "ludowe" metody leczeń też były super, a potem się okazały badziewne, np. w ciąży miałam anemię to jedna z babć chciała mnie czerwonym winem raczyć, ale do mnie to nie docierało, odmówiłam, alkohol i ciąża to sprawy wykluczające się, a potem gdzieś oglądałam program o dzieciach z fas i było, że właśnie alkohol odpowiada za to.
                Jednak co mnie szokuje, nie wszystkie dzieci alkoholików na to cierpią, jak to możliwe? Genetycznie zaprawione? ;)
                Klaudia daj znać co lekarz Ci powiedział i jak się miewasz.
                Dużo zdrówka :)
                • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 14:49
                  Osobiście nabyłam książkę na temat ciąży w której napisane było że jednen mały słaby drink dziennie dobrze robi na nerwy i można sobei na niego pozwolić :) Ja jakoś nigdy w to nie wierzyłam i chyba organicznie odrzucało mnie na sam zapach alkoholu. Treraz takie porady nie do pomyślenia.
                • nebelowa Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 15:28
                  Wywar z makowek na spanie i szmatka z cukrem do ssania :-) gdzies czytalam o tym jak kiedys na wsiach dzieci usypiano. Mama z kolei mi opowiadala, ze jak ja bylym niemowleciem i sie darlam to czopek z Luminalu lekarze zalecali i tyle bylo z wrzaskow.
                  • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 15:57
                    z cukrem, heheh, z wódką ta szmatka powinna być
                    luminal na porządku dziennym i nocnym, każde male dziecko w szpitalu na dobranoc syropek albo czopek i cisza na oddziale, ciekawe czy jeszcze to praktykują?
              • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 14:53
                Pisz jak tylko poczujesz potrzebę, będę starała się pocieszać i wspierać. Bardzo Ci kibicuję i trzymam za Ciebie kciuki. Już bardzo długo wytrzymalaś i niezwykle dzielnie dajesz sobie radę.
                Mam nadzieję że będzie dobrze, niczym się nei martw, staraj się dbać o siebie, zdrowo się odżywiaj i nie zadręczaj na zapas. Poradzisz sobie ze wszystkim, jeszcze troszkę.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: lęk o przyszłość 20.01.17, 16:56
      Szanowna Pani,
      A jak często chodzi Pani na psychoterapię? Może można zapytać psychoterapeutę o zwiększenie częstotliwości spotkań w tej sytuacji? Bardzo ważne, żeby Pani teraz szczegółowo omawiała to co się dzieje z Panią w psychoterapii. Myślę, że warto też pójść do lekarza psychiatry, nawet jeśli nie może Pani teraz brać leków - może uda się coś wspólnie ustalić.
      Potrzebuje Pani teraz wsparcia, żeby uwierzyć, że będzie Pani dobrą mamą. Dobrą to znaczy taką, która myśli o tym, co się dzieje, zwraca o pomoc, wtedy kiedy sobie z czymś nie radzi i się stara. Z tego co do tej pory Pani pisała wynika, że bardzo Pani się stara. Oczywiście moment urodzenia dziecka to duża zmiana i dużo zamieszania i dlatego warto, żeby była Pani wtedy otoczona osobami, które będą Panią wspierać. Ale nie warto teraz mnożyć negatywnych scenariuszy, bo może się okazać, że wcale nie będzie Pani tego przeżywała tak źle jak się Pani spodziewa. Natomiast niepokoją mnie te myśli, o których Pani napisała i w związku z tym, ważne żeby Pani mogła zorganizować wokół siebie grupę wpierających osób, z lekarzem na czele.
      Pozdrawiam,
      Joanna Jaroszek, psycholog
      • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 07:59
        Znowu się zaczęło, silne huśtawki nastroju, jednego dnia depresja z myślami s, innego tak silna gonitwa myśli i przyspieszenie nie do opanowania. Do tego ciągły, niekończący się lęk o przyszłość. Gonitwa lękowych myśli i ten napęd. Jest już nie do wytrzymania, a lekarz nie chce mnie leczyć, oferuje pól środki eksperymentalnie bo musimy myśleć o dzidziusia. Zaczęłam III trymestr i jeszcze tyle czasu do końca. Piję dużo melisy ale to wcale nie pomaga. Pomóżcie jak to przetrwać.
        • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 11:51
          Kaludia, masz jakieś wsparcie psychologiczne? myślę że bardzo by Ci się teraz przydało, nie na zasadzie leczenia depresji, ale doraźnego wsparcia związanego z tym lękiem o przyszłość.
          Bujają Cię hormony, stąd ta huśtawa, nawet bez depresji jest to dość odczuwalne w ciąży, a do tego jest luty, słońca mało, zimno, ciemno, to trudny czas dla depresyjnych.


          z porad no to sama wiesz

          długie spacery
          gimnastyka jeśli zdrowie pozwala
          zajęcie się czymś żeby nie dać myślom szansy tak bez przerwy bujać
          Gdybyś tylko umiała mniej myśleć, po prostu być i uwierzyć bez żadnego rozkminiania że wszystko będzie dobrze.

          no i nie wiem czy jednak nie przejść się do innego lekarza, bo nie mogę uwierzyć że myśli s też masz przetrwać na melisie, to trochę absurdalne, ale widzę że wskazania co do leków są w tej chwili o wiele bardziej restrykcyjne niż za moich czasów więc trudno mi cokolwiek na ten temat napisać.
          • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 13:11
            Nie mam depresji teraz, mam silne huśtawki nastrojów, tzn każdy dzień co innego, jednego dnia nastrój depresyjny, innego mam taki napęd i gonitwę myśli, że nie nadążam, czuję się wtedy jak na przyspieszonym filmie, wszystko tak szybko pędzi, a ja nie mogę się skoncentrować na niczym, każdy z tych stanów powoduje u mnie atak paniki i to jest najgorsze. Potrafię się tak nakręcić, mieć tą gonitwę i zacząć tak panikować, że nie mogę spać, jeść, długo by opowiadać. Cały czas odczuwam lęk o przyszłość, co ze mną będzie, czy mi się w ogóle uda pomóc, jak poradzę sobie z dzidziusiem, pojawia się w tym dużo wyrzutów typu, że nie nadaję się na matkę, że co ja zrobiłam, że zaszłam w ciążę, że jestem ciężarem dla męża i będę też dla córeczki. Kolejne lęki dotyczą pracy że przez tą chorobę nie będę już nigdy wstanie pracować i że nie będę miała z czego żyć. Jeden olbrzymi lęk pod tytułem NIE DAM RADĘ, chce zniknąć. Psychoterapia może doraźnie pomaga, jak się wygadam to ulży, ale potem to wraca i wraca. Ach ciężko jest....
            • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 14:02
              Ale Ty dajesz sobie świetnie radę teraz kiedy jest Ci najtrudniej, kiedy będziesz mogła brać leki poradzisz sobie tym łatwiej.
              Porzuć wyrzuty sumienia, wszystko robisz dobrze, wszystko jest OK, to tylko negatywne myśli nic więcej.
              Dasz sobie radę z dzieckiem, nie myśl o tym teraz bo tego i tak nie idzie sobie wyobrazić :) Zaskoczą Cię te rzeczy których się nie bałaś i nie myślałaś a to czego się boisz pewnie będzie o wiele wiele prostsze niż Ci się teraz wydaje.
              Małe dzieci są fajne, nie ma się czego bać, co najwyżej trochę nudy bo z małym dzieckiem jest jak w dniu świstaka ciągle to samo :)
              O pracy jeszcze nie myśl, teraz przecież są roczne urlopy, no chyba że Ci nie przysługuje, ale z urlopem czy bez wszystko będzie dobrze, zobaczysz, ze wszystkim sobie poradzicie.
              Na mężu spoko się oprzyj bez wyrzutów sumienia, mężczyźni też lubią czuć się potrzebni i niezastąpieni :). Pewnie że jakbyś tak z 10 latkiem siedziała w domu i nie chciała iść do pracy mógłby się czuć nieco wykorzystany ale nie kiedy jesteś w ciąży a potem z malutkim dzieckiem. Trąba by był gdyby przez czas jakiś samodzielnie nie dał rady Was utrzymać, a głowę dam że trąbą nie jest. No i to w końcu Wasze wspólne dziecko, a nie tylko Twoje.
              • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 14:24
                Nie daje sobie radę wcale, może stwarzam takie pozory.Choroba trzyma mnie tak silnie w szponach i nie wiem czy kiedykolwiek poczuję stabilizację. Każdy dzień to cierpienie i walka z objawami choroby które czynią mnie niepełnosprawną.Nie da się nic zaplanować bo każdy dzień jest inny, zamykam się przed światem w swoim lęku z myślami s, czuję się jakbym waliła głową w mur z nadzieją że się przebiję.Choroba trzyma mnie w garści i powoduje ataki paniki.Tak bardzo chciałabym czuć się zdrowo, stabilnie a nie jak na huśtawce.Powinnam po ciąży iść do jakiegoś szpitala żeby mi ktoś w końcu pomógł.Żeby dobrać leki w spokoju.A teraz wytrwać te 12 długich tygodni. Tylko jak...
                • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 15:26
                  Może ja doprecyzuję, dawanie sobie rady nie polega na tym że czujesz się świetnie i nie masz żadnych problemów. Dawanie sobie rady to mężne stawianie czoła przeciwnościom, walka z każdym dniem, czasem z kążdą minutą. To odwaga w podejmowaniu trudnych decyzji i wytrwaniem pomimo trudności.

                  Ataki paniki są ściśle związane z tymi myślowymi gonitwami. Kluczowe jest to jakie myśli przewijają Ci się przez głowę i czy pozwalasz im się swobodnie rozwijać czy umiesz powiedzieć swoim myślom STOP. Sęk w tym że ataki paniki mogą być też jednym z objawów depresji, i wtedy bez leków trudno będzie nad tym zapanować.

                  Jeżeli czujesz że dłużej nie dasz rady to powiedz to bez ogródek lekarzowi, może sprawiasz na nim wrażenie bardziej zdrowej niż jesteś? Tutaj pisało wiele kobiet w ciąży które brały leki, nie wiem czy to tak zawsze jest bezwzględnie zakazane. W końcu Twój stan psychiczny też ma bezpośredni wpływ na dziecko.
    • kukulkaka Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 16:38
      A moim zdaniem postaw na małe rzeczy, które mogą Cię oderwać od złych myśli.

      Polecam KRZYWE:

      www.facebook.com/Krzywe-Akcje-1259265997522590/
      • martyna2525 Re: lęk o przyszłość 10.02.17, 17:33
        Klaudia spokojnie , Twoje lęki sa naturalne bo w raz z nowym członkiem rodziny juz nic juz nie bedzie takie samo.Ja jestem pełna szacunku do Twojej zaciętości by wytrwać bez leków ale nie rób tego za wszelką cenę. Pamietaj że Ty tez jesyes wazna by moc cieszyc sie macierzynstwem, wiem zaraz mi napiszesz ze Ty sie nie liczysx wazne jest dziecko. Nie zapominaj ze mała jest w Tobie, ona rowniez czuje Twoje hustawki. Dlatego poszukaj lekarza, ktory nie bedzie rozkladal rąk i mówił ze sie nie da ( nie da sie tylko parasola w d rozlozyc ) reszta sie da. Nie z takimi pacjentkami sobie radzono i nie traktuj sie jakbys byla jedyną kobieta w ciazy chorującą na chad.
        Moje pytanie jest na ile zastosujesz sie do zalecen lekarza by wziąść leki w ciąży. Jak dla mnie ciut sie zafiksowałaś na tym by za wszelką cenę chcesz przetrwac bez leków, a to nie na tym ma polegać.
        Do tego by leczenie przyniosło efekt potrzbne jest zaufanie i wiedza medyczna. Jedno masz Ty a drugie lekarz.
        • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 11.02.17, 04:37
          Nie usnęłam ani na minutę. Wzięłam dziś doraźnie lorafen tak jak kazał lekarz. Zamulił mnie ale snu nie ma. Dalej czuję niepokój, trzęsę się. Boję się wszystkiego, od choroby, po poród i mam aż niechęć do córeczki że nie będę umiała się nią zająć. Idzie to w zła stronę, nie spanie w ciąży jest niebezpieczne. Przedwczoraj zmarł mój dziadek i choć mam gdzieś wrażenie że nie potrafię w tej kwestii pokazać emocji to dolało to benzyny do ognia. Ostatnie wizyty w szpitalu i świadomość wielkiej zmiany spowodowały uruchomienie lawiny lęków. Nie wiem co robić, próbować się dostać dziś na oddział patologii ciąży - może oni mnie tam wycisza? Czy spróbować jeszcze z relanium, bo to też się podaje. To są tylko leki doraźne i nie wiem czy nie będą mi już teraz potrzebne w sposób ciągły. Skończyłam 27 tydzień ciąży boję się że nie donoszę tego maleństwa, albo przez moją głupotę urodzi się chore. Dziewczyny poradźcie, co robić.
          • martyna2525 Re: lęk o przyszłość 11.02.17, 08:29
            Polecam konsultacje lekarza psychiatry w warunkach izby przyjec.I nie czekaj mimo, że sie wyciszasz w ciagu dnia bo noc nieuniknionie przyjdzie.
          • ekspert.grupa_synapsis Re: lęk o przyszłość 11.02.17, 13:29
            Szanowna Pani,
            radzę skonsultować się z lekarzem, czy jednak nie jest uzasadnione wdrożenie leczenia. Do porodu ma Pani jeszcze wystarczająco wiele czasu, żeby takie leczenie mogło mieć sens.
            Stanisław Porczyk, psychiatra
            Grupa Synapsis
            www.synapsis.pl
            • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 12.02.17, 18:31
              Panie Doktorze mam jeszcze jedno pytanie. Byłam ostatnio u lekarza i postanowił mi zapisać antydep i przeciwlekowo larofen. Oprócz tej ciągłej huśtawki nastrojów mam niewyobrażalny lęk i z tego powodu bezsenność. Czy takie silne lęki leczy się tylko antydep? Martwię się czy antydepresant nie spowoduje silniejszej niestabilności. Ale te napady paniki są już nie do wytrzymania.
              • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 15.02.17, 16:12
                No i jak tam Klaudia? trochę się wyciszyło. Martwię się o Ciebie i trzymam kciuki za szybką poprawę.
                • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 14:42
                  Bylam u lekarza. Dostałam leki, powiedział że na tym etapie ciąży jest w miarę bezpiecznie. Czekam na działanie. Myślałam że wytrzymam do końca ciąży ale te lęki paniczne i bezsenność mnie wyczerpują że dostaję skurczy i jest nieciekawie. O ile zmienny nastrój można przetrzymać o tyle lęk jest niebezpieczny dla dziecka.
                  • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 14:50
                    Masz rację, to jest właśnie taka sytuacja że korzyści przeważają. Myślę że najtrudniejsze już za Tobą, już niedługo będzie dobrze, zobaczysz.
                    • martini-7 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 16:11
                      Bardzo dobrze, że poszłaś do lekarza, stres jaki wywołują lęki może faktycznie zaszkodzić dziecku oraz Tobie. Jesteś naprawdę dzielna :) Twoje dziecko ma niesamowite szczęście bo, ma taką mamę i choć jeszcze w brzuszku siedzi to pewnie już macha nóżkami ze szczęścia :)
                      • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 16:24
                        martini-7 napisała:

                        >i choć jeszcze w brzuszku siedzi to pewnie już macha nóżkami ze szczęścia :)
                        >

                        weź nie przeginaj :)
                        • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 18:06
                          Dziękuję Wam za wsparcie choć czuję się jak przegrana. Myślałam że wytrwam bez leków.
                          • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 16.02.17, 18:19
                            Wytrzymałaś wtedy kiedy było to najważniejsze, więc jaka przegrana? dziecko zdrowe i całe, każdy dzień przybliża Cię do sukcesu i o to chodzi. W ten sposób też zminimalizujesz siłę ewentualnej depresji poporodowej a to też bardzo ważne.
                            Żadnych wyrzutów sumienia nie miej, postępujesz mądrze i zgodnie z obecnie obowiązującą wiedzą medyczną, nie można Ci nic zarzucić oprócz nadambicji przejścia całej ciąży bez leków, co w Chadzie raczej się nie udaje, ale nie chciałam Ci tego od razu pisać :)
                            • klaudia1508 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 10:05
                              Chad można wytrzymać ale już lęku panicznego nie.
                              • martini-7 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 11:32
                                ale jaka przegrana? przegrana byś była jakbyś z chorej ambicji nie chciała leków bo, "dam radę bez", lęk by brał górę, doszłoby do skurczy, przedwczesnego porodu i nie daj Boże straty dziecka, tak wtedy byś była przegrana, a tak? A tak jesteś wielką wygarną bo, cały czas walczysz i to wszystkimi dostępnymi środkami, a do tego podpisuję się pod słowami Mardaani, przetrwałaś najgorsze, teraz tylko będzie lepiej, próbuj się skupić teraz na dziecku, na szykowaniu się na jego przyjęcie, może to odwróci Twoją uwagę i trochę pomoże.
                                • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 12:09
                                  myślę że raczej powinna sobie wyobrażać coś niezwiązanego z dzieckiem, żeby odwrócić myśli, bo w tej chwili to ją najbardziej przeraża. Bujna wyobraźnia to miecz obosieczny, może doprowadzić do paniki ale można też ja wykorzystać w celu "ucieczki" od tu i teraz w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
                                  • martini-7 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 13:26
                                    może i racja, ale mnie chodziło o praktyczne tym razem do dziecka podejście, w sensie, że potrzeba będzie tego i tamtego dzieciowi do ubrania, spania itp.
                                    jednak co jak co ale myśli zająć czymś dobrym musi dziewczyna
                              • mardaani.74 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 12:06
                                lęk paniczny bywa składnikiem depresji a ta jest składnikiem Chadu
                                postaraj się nie nakręcać sama myślami, bo w lęku panicznym podstawa to przerwanie tego samonapędzającego się błędnego koła.
                                tutaj wklejam link gdzie jest to opisane.
                                portal.abczdrowie.pl/mechanizm-blednego-kola
                        • martini-7 Re: lęk o przyszłość 17.02.17, 11:33
                          oj tam, oj tam. Wtedy pewnie nie byłabym sobą ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka