Dodaj do ulubionych

Mój syn popełnił samobójstwo

25.01.18, 22:11
Mój synek popełnił we wrzesniu 2017 samobojstwo.
Obserwuj wątek
        • lelum3 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.18, 21:00
          Twoja rana jest bardzo świeża. Nic dziwnego, że jesteś w totalnej rozsypce. Przełam się i idź po pomoc. Ktoś na pewno pomoże Ci uporządkować wszystko, z czym nie dajesz sobie rady. Ból nie minie, bo to wymaga długiego czasu, lecz zaprowadzenie ładu w emocjach i myślach przyniesie Ci ulgę.
      • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 25.01.19, 23:49
        Próbowałam kiedyś napisać do Państwa Grupy wsparcia i dostałam odpowiedź że zajmujecie się rodzicami dzieci nienarodzonych i podobne. Nie neguję. Popieram. Ale szukałam innego wsparcia. Nie "wbilam" w wasze wsparcie. Rozumiem. Już nie szukam pomocy
      • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 12.04.19, 20:23
        Chciałam napisać że juto mija 1.7 miesięcy od odejścia syna. Nie pogodzilam się. Nadąl chcę do niego pójść ale myślę że tego nie zrobię. Chyba że życie wywinie mi kolejną śmierć w najbliższej rodzinie. Pisze to żebyście się nie martwili. Bałam się iść do psychiatry. Zastapiliscie to w najgorszym okresie mojego życia. On nigdy się nie skończy ale przez to że mogłam pisać moje najprawdziwsze uczucia anonimowo pomógł mi jak psycholog. Dziekuję. Boję się że was niepotrzebnie trudzę i męczę ale dzięki za wsparcie. Anita
        • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 12.04.19, 23:16
          Pomysł z karaniem się jest bardzo bardzo głupi, zaszkodzisz tym sobie a przez to że sobie to i córce. Nie rób z siebie męczennicy, to chora ścieżka. Nie bój się iść do lekarza, myślę że bardzo potrzebujesz choćby chwilowej ulgi a leki na to pozwalają. Powiem wprost, choć nie lubię tego słowa, ty musisz zacząć brać leki, bo sama tylko wpychasz się głębiej w bagno. Twoje poczucie winy nie jest adekwatne, jest przesadzone.
          Porzuć cierpiętnictwo, dla dobra swojej córki i własnego. Syn nie chciałby żebyś się sama torturowała. Zrozum że decyzja o samobójstwie nie jest skierowana przeciwko komuś, jest ucieczką od własnego cierpienia i w przypadku ludzi młodych często to po prostu chwilowy ogromnie silny impuls, kryzys który osoba starsza przetrwa młody człowiek uważa za "koniec świata" nie potrafi dostrzec innego rozwiązania, emocje biorą gorę i nieszczęście się dzieje. Jaki w tym kontekście ma sens Twoje karanie samej siebie?
        • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 26.01.18, 22:02
          Tak wiem. Właśnie w ten sposób szukam. Myślałam że znajdę mamy które spotkała podobna sytuacja. Chciałam dowiedzieć się jak sobie poradziły i czy mają te potworne wyrzuty sumienia. Nie wiem co pisać. Tyle myśli w głowie bez odpowiedzi... ale bardzo dziekuje
          • megan.k Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.18, 05:47
            Bardzo proszę porozmawiać o tym z psychologiem, a jeszcze lepiej znaleźć grupę wsparcia dla osób z podobnymi problemami. Psycholog powinien wiedzieć, gdzie w Twojej okolicy znaleźć taką grupę. To może się nazywać np. "Grupa wsparcia dla osób, które przeżyły traumę". Rozumiem, że liczyłaś na to, że znajdziesz na tym forum kogoś, kto przeżył to samo, ale to przecież lepiej, że nikt taki się nie odezwał, bo można mieć nadzieję, że nikt z forumowiczów nigdy nie stracił dziecka w ten sposób.
          • lelum3 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.18, 08:10
            Ktoś z dystansem potrafiłby ocenić zasadność Twoich wyrzutów sumienia. Czasami bywa tak, że przypisujemy sobie winy za rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu. Czasami też zamykamy się w błędnym kole udręki, z którego sami nie potrafimy się wydostać.
          • ekspert.grupa_synapsis Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.18, 12:31
            Szanowna Pani,
            pomocy osobom w żałobie, o ile mi wiadomo, rzetelnej pomocy, udziela Fundacja NAGLE SAMI. Są tam profesjonaliści, ale można też nawiązać kontakt z osobami z podobnymi doświadczeniami. Sugeruję skorzystanie z tej pomocy. Strona internetowa: naglesami.org.pl/test.html
            Stanisław Porczyk, psychiatra
            Grupa Synapsis
            www.synapsis.pl
                • leda16 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 18.07.18, 09:40
                  Polecana fundacja prowadzi pomoc ODPŁATNĄ podczas, gdy w takich problemach jak najbardziej przysługuje psychoterapia w PZP refundowana przez NFZ. Inną instytucją z placówkami zlokalizowanymi nawet w mniejszych miastach powiatowych są Ośrodki Interwencji Kryzysowej. Kwestią złej organizacji służby zdrowia jest niestety brak możliwości przyjmowania osób w żałobie poza kolejnością, dzięki czemu na ich nieszczęściu bogacą się takie właśnie fundacje. 130 zł za wizytę w przypadku psychoterapii długoterminowej (minimum rok) jest ogromnym drenażem kieszeni dla osób w żałobie, którzy np. stracili dziecko w wyniku przewlekłej choroby, gdzie NFZ finansuje ograniczoną ilość procedur a reszta wymaga ogromnej mobilizacji finansowej rodziców. Utrata dziecka jest największym ludzkim nieszczęściem. Proszę więc najpierw trochę się zastanowić, zanim poleci Pan następnej osobie tego typu "pomoc", ograniczoną zresztą do Warszawy, Tych i Wrocławia.
                  • ekspert.grupa_synapsis Re: Mój syn popełnił samobójstwo 18.07.18, 20:25
                    Do Pani/Pana Leda16
                    Niepotrzebnie atakuje mnie Pani/Pan w obcesowy sposób. Można przecież rozmawiać normalnie. Zachęcam też do brania na bieżąco udziału w rozmowie w danym wątku, rozumie się wtedy lepiej jej dynamikę, zna lepiej rozmówców i nie „wyrywa się” się z kontekstu, po pół roku od jego napisania, jeden z postów.
                    ------------------------------------------------------------------------------------------------------
                    Podobnie jak Pani/Pan, życzę wszystkim uzyskiwania dobrej i szybkiej pomocy psychologicznej w typowych poradniach zdrowia psychicznego i innych ośrodkach z kontraktem z NFZ. Mogą tam szukać pomocy, i ją faktycznie otrzymać, także osoby w żałobie. Pomoc ta może być wystarczająca, czasem jednak nie. Jeśli osoby po stracie osoby bliskiej szukają węższych specjalistów, np. psychologów od lat poświęcających się pracy właśnie z osobami w żałobie, to znalezienie ich w PZP będzie trudne, o ile w ogóle możliwie. Podobnie trudne będzie znalezienie tam grupy wsparcia dedykowanej specjalnie dla osób po stracie osoby bliskiej. Dobrze jest, że w sytuacji jaka jest (a nie takiej jaka powinna być) ofertę pomocy uzupełnia m. in. działalność niektórych fundacji. Fundacje, takie jak wspomniana w wątku, nie bogacą się. Jeśli wypracowują zysk, mają obowiązek przeznaczyć go na działalność statutową. Oczywiście, poza woluntariuszami, pracują tam osoby, które otrzymują wynagrodzenie. Pani/Pana post zachęcił mnie, i za to dziękuję, do wykonania dziś telefonu do tej fundacji i zapytania o koszt świadczonej pomocy. Okazało się, że informacje, które Pani podała nie są ścisłe: pierwsze spotkanie z psychologiem jest bezpłatne, dłuższa psychoterapia to koszt spotkania nie 130 zł, ale 100 zł w Warszawie, 80 zł we Wrocławiu i Tychach. Oczywiście mogą to być koszty, dla niejednej osoby, zbyt wysokie. Sądzę, że bardzo cenną formą pomocy mogą być grupy wsparcia dla osób po stracie osoby bliskiej. Koszt skorzystania z jednego spotkania grupy wsparcia to 10 albo 20 zł w zależności od miasta. Ze strony fundacji można dowiedzieć się także, że te grupy odbywają się nie w trzech miastach, ale ośmiu. Niech to wszystko nie zabrzmi jak reklama pracy tej fundacji, z którą osobiście nie wiążą mnie żadne więzi, ale niech będzie apelem, aby podawać tu możliwie sprawdzone informacje i nie deprecjonować pracy specjalistów, którzy chcą pomagać osobom w żałobie.
                    Z szacunkiem
                    Stanisław Porczyk, psychiatra
                    Grupa Synapsis
                    www.synapsis.pl
                    • leda16 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 19.07.18, 14:58
                      Przykro mi, że poczuł się Pan atakowany, a moją wypowiedź odczytał jako próbę "nienormalnej rozmowy". Nie takie były moje intencje. Po prostu, pańską wypowiedź związaną nie tyle z konkretnym postem z ubiegłego roku, ile z samą problematyką żałoby uważam za powierzchowną i mało wnikliwą, czemu dałam wyraz w powszechnie akceptowanej formie. Żałoba jest traumą przewlekłą, w której pacjent czuje się podobnie, jak dziecko zagubione we mgle. Bezradny, przerażony, nieszczęśliwy. Typowym dla początkowego okresu żałoby (orientacyjnie 4-6 miesięcy, lub dłużej ) jest głęboka depresja, czasami nawet z elementami psychotycznymi, gdzie konieczna jest hospitalizacja. Wzrasta też wówczas ryzyko samobójstwa. I nie psycholog/psychoterapeuta powinien go wówczas prowadzić, nie grupa wsparcia, z jakiejś fundacji zarabiającej na tych, którym powinna pomagać, ( czyli de facto prowadząca działalność gospodarczą) tylko właśnie psycholog we ścisłej współpracy z psychiatrą. Zaniechanie farmakoterapii jest błędem, ponieważ jakby nie patrzeć, nie da się wyprowadzić pacjenta z tak głębokiej traumy samym "dobrym słowem". PZP jest jak najbardziej przygotowana do radzenia sobie z tą problematyką z uwagi na wymagania NFZ, odnośnie zatrudniania certyfikowanego psychoterapeuty podlegającego obowiązkowej superwizji. W tym kontekście nie wydaje mi się istotne, że pierwsza wizyta jest w owej "fundacji" darmowa, oraz cena wizyt następnych. Ta cena musiałaby być podwójna (psycholog+ psychiatra) + ew.10 zł. za grupę wsparcia. A jeśli te grupy odbywają się bez uczestnictwa psychologa/psychoterapeuty, specjalista nie ma żadnej orientacji na temat procesów w niej zachodzących i nie może w porę ingerować. Na pewno ma Pan rację twierdząc, że w PZP nie pracują "wężsi specjaliści" czyli psychologowie/psychoterapeuci od lat zajmujący się osobami w żałobie. Jednak fakty są takie, że zarówno w psychologii jak i w psychiatrii nie ma specjalistów od żałoby, nie ma certyfikatów "z żałoby" na podobnej zasadzie, jak Pan nie ma specjalizacji "z depresji" czy "ze schizofrenii". U psychologów temat interwencji w kryzysie pojawia się na studiach podyplomowych, w ramach uzyskiwania certyfikatu z psychoterapii. To + superwizja połączone z farmakoterapią w pierwszym okresie żałoby, zazwyczaj jest conditio sine qua non łagodzenia traumy.
                      Nie uważam więc, abym moją poprzednią wypowiedzią "deprecjonowała specjalistów, którzy chcą..." wskazując bardziej efektywne, dostępne i co najważniejsze - darmowe możliwości pracy z pacjentami w żałobie, czyli PZP i Ośrodki Interwencji Kryzysowej.

                      Ps. Leda, postać kobieca z mitologii greckiej rozsławiona przez obraz Leonarda da Vinci, Paula Ce'zanna i in.
                      • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 19.07.18, 15:30
                        obecny ekspert jest najcierpliwszym jakiego tu kiedykolwiek mieliśmy i dający najbardziej wyczerpujące odpowiedzi jakie zdarzyło mi się słyszeć z ust lekarza przez moje 23 lata leczenia
                        Rozumiem że niosą Cię emocje, ale naprawdę postaraj się trochę zwolnić, bo bardzo potrzebujemy wsparcia pana doktora, a jeszcze nam się spłoszy ptaszyna.
                        • zadz.iora Re: Mój syn popełnił samobójstwo 30.07.18, 12:55
                          Podpisuję się. Dawno nie czytałam tutaj tak wyważonych i wyczerpujących wypowiedzi ze strony eksperta. Dodatkowo "ludzka twarz" doktora jest, dla mnie osobiście, wyjątkowo cenna, bo o to w internecie niełatwo.

                          @leda - masz wyjątkowo napastliwy, miejscami wręcz agresywny, ton.
                          Dyskutować trzeba umieć, Ty rozstawiasz po kątach. Przeczytaj dwa razy, zanim klikniesz 'wyślij', ok?
    • 1czarnykwiat Re: Mój syn popełnił samobójstwo 28.01.18, 21:51
      Witaj.Trzeci raz coś próbuje napisać i nie wiem co...jak..Nie powiem Ci że wiem co czujesz,bo to nieprawda,że rozumiem jak to jest,też nie powiem..że z czasem będzie trochę lepiej...to nieprawda...może po prostu będą chwile,minuty,kwadranse kiedy nie będziesz myśleć,rozpamietywac bo będziesz musiała się skupiać na sprawach codziennych...wiem to bo sama jestem matką córki która popełniła samobójstwo 24-06-2016 roku...na progu wakacji w piękny słoneczny dzień. .,wzięła kilkadziesiąt tabletek i zostawiła cały zły świat poza sobą. ..wiem ze nie jestem w stanie Ci pomóc ale chcę żebyś wiedziała że nie jesteś ...jedyna...pisz jeśli możesz, chcesz czy masz taką potrzebę. ..
      • maria2020 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 24.06.20, 10:33
        Witaj 1czarnykwiat.
        Jestem matką syna, który w 2017 r. popełnił samobójstwo - miał 18 lat- życie przed sobą.
        Mój świat zawalił się w jednej chwili.
        Co chcę powiedzieć ? Otóż czytając wypowiedzi na tym forum zdałam sobie sprawę ze takich rodziców jak ja - jest więcej i tylko my przeżywszy taką tragedię osobiście - wiemy co to znaczy.
        Nie chcę umniejszać innym ludziom wielkości ich zmartwień życiowych. Jednak widząc swoje dziecko w trumnie a później odwiedzając jego grób... to nie można tego porównać do niczego innego.
    • nova_33 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 01.02.18, 17:52
      Przytulam.
      Kiedy czytałam co napisałaś płakałam.
      Moja córka we wrześniu 2017 próbowała popełnić samobójstwo. Na szczęście udało nam się ją uratować.
      Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz.
      Bardzo często o tobie myślę.
    • queenbrookie Re: Mój syn popełnił samobójstwo 09.03.18, 21:50
      Anitko...strasznie mi przykro i bardzo Ci współczuję tej ogromnej i bolesnej straty.
      Nie wiem co napisać, bo rozumiem,że żadne słowa nie są w stanie przynieść ulgi.
      Mój mąż rok temu popełnił samobójstwo, do tej pory nie mogę się otrząsnąć:(
        • queenbrookie Re: Mój syn popełnił samobójstwo 14.03.18, 15:15
          Mardaani 74
          nie jest to głupia rada. Łatwiej rozmawiać z kimś kto ma podobne przejścia.

          Obecnie postanowiłam na terapię wrócić. Przed śmiercią męża zmagałam się ze swoimi demonami, po jego śmierci jest dużo gorzej.
          Dziękuję,że się odezwałaś do mnie.
          • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 14.03.18, 20:30
            Grunt żebyś nie była z tym wszystkim sama. Dobrze że napisałaś i dobrze że zebrałaś się w sobie na terapię. To wszystko co człowieka dręczy trzeba najpierw wypowiedzieć, nie zamykać się w swojej głowie. Będzie dobrze, szczerze Ci tego życzę.
    • lieft Re: Mój syn popełnił samobójstwo 16.03.18, 10:18
      Myślę, że podstawowe pytanie, to czy masz sobie coś do zarzucenia. Bo jeżeli nie, jeżeli byłaś dla syna dobrą matką, gdzie czuł Twoje wsparcie, matczyną miłość, zainteresowanie, poczucie, że był dla Ciebie kimś wyjątowym, to nie masz sobie nic do zarzucenia. Inaczej zupełnie mogą się czuć rodzice, którzy dziecku nie dawali siebie, gdzie dziecko było chowane samopas, bez miłości, kontaktu z rodzicami, gdzie było pozostawione samemu sobie ze swoimi problemami, a gdy próbowało pomoc od rodziców uzyskać, dostawało np w twarz, było wyzywane, czy wręcz wyrzucane z domu np w przypadku, gdy rodzice dowiedzeli się, że jest gejem, lesbijką. Tacy rodzice mają to życie na sumieniu i niech cierpią.
    • odcien_czerwieni Re: Mój syn popełnił samobójstwo 01.05.18, 13:41
      Dzień dobry! Poruszany tutaj temat jest dla mnie tak bolesny, że moje oczy wypełniają się łzami....Mój UKOCHANY SYN popełnił samobójstwo 02.04.2018 i był to cios prosto w moje serce /nie tylko moje/:( Miał dopiero dwadzieścia kilka lat i całe życie przed sobą!!!Nic nie wskazywało, że coś go dręczy!!! Zawsze radosny i uśmiechnięty....do dziś nie dotarło do mnie, że to się wydarzyło, że już go nigdy nie zobaczę:( TO NIE JEST MOŻLIWE!!!!!!
          • 2login Re: Mój syn popełnił samobójstwo 15.08.18, 11:39
            Mój przyjaciel popełnił samobójstwo. Jeden z najlepszych ludzi jakich znałam. B. inteligentny, dobrze wykształcony etc. A poza tym o wielkim sercu. Po tym jak się dowiedziałam o tej tragedii, wysłałam kwiaty jego rodzinie, mówiące o tym, jak im współczuję. Podobno, nie powinno się drażnić rodziny kondolencjami w takiej sytuacji, ale ja wiem, że życie bywa b. skomplikowane. Bardzo Pani współczuję. Być może piękna wrażliwosć, której on w Pani otoczeniu się nauczył, jednocześnie stała się dla niego również ciężarem. Tak to właśnie bywa... Z mojej strony mogę Pani napisać że po śmierci tego kolegi przewartościowałam swoje życie. Było mi wstyd że mu nie pomogłam, chociaż widziałam że mógł być zagubiony. Nauczyłam się żeby być bardziej otwartą oraz pomocną. Ponieważ strata tego człowieka była stratą nie tylko dla mnie - to był naprawdę niesamowity człowiek, więc jest go szkoda, żal że właśnie tacy ludzie odchodzą. Proszę się trzymać. Pozdrawiam. Bardzo Pani współczuję.
            • 2login Re: Mój syn popełnił samobójstwo 15.08.18, 11:49
              Może napiszę więcej, choć może to być teza ryzykowna. Ten mój przyjaciel albo może tylko mój kolega stał się dla mnie powodem do próbowania bycia lepszym człowiekiem i tworzenia lepszego świata. Mam go w sercu i nie zapomnę o nim.
            • afq Re: Mój syn popełnił samobójstwo 28.09.18, 16:17
              anitka392 napisał(a):

              > Bo się wstydzę ze to moja wina i nie nadaję się na matkę

              nie wiem czy to cos da, czy rzuci inne swiatlo
              zastanawiałem się czy to tu napisac.. to trudne tez dla mnie

              dwukrotnie podejmowałem w swoim życiu samobójcze próby
              dziś zupełnie nie rozumiem dlaczego tylko takie wyjście widziałem
              zbyt wiele małych problemów na mnie wtedy spadało
              żaden z nich nie był wielki, razem wzięte były zbyt duże
              gdybym nawet wtedy rozmawiał z kims bliskim, z rodzicami
              nie zobaczyliby w nich zadnej tragedii
              to po prostu były jakies chwile nieracjonalnego widzenia
              chwile.. czy okresy
              do tego skrzętnie ukrywałem przed bliskimi moj spadający na łeb nastrój
              na prawdę dziwnie sie wtedy myśli, zamiast czuć naturalna potrzebe ratowania siebie
              robi sie wszystko na odwrót

              mama potem pytała mnie.. "synu, co my z tatą zrobiliśmy nie tak?"

              odpowiadałem zgodnie z prawdą, że niczego takiego nie zrobili

              pozdrawiam ciepło

            • zwichrowana12 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 09.02.19, 22:07
              Moja mama popełniła samobójswto w 2017. Też się obwiniam że byłam zła córką i też trudno mi się z tym pogodzić. Był okres ciężki w moim życiu że odpychałam od siebie ludzi, wszystkich nie tylko mame, tkwiłam w nieudanym małżeństwie a ona wiem jak bardzo się martwiła. Mama miala swoje problemy. Ja bylam zbyt skupiona na sobie. Depresja. Ona tez ja miala na pewno tylko swietnie to maskowala, mam wiele po niej w sobie. Dzisiaj moge tylko prosic ja o wybaczenie i żałować. Mamie wybaczyłam. Zostawiają nas z czymś niewyobrażalnie trudnym i ciężkim i my musimy z tym żyć. Ja mam swoje dzieci już i muszę się podnieść bo nie chce popełnić tych samych błędów.
              • zoltanek Re: Mój syn popełnił samobójstwo 12.02.19, 00:15
                jak możesz obwiniać mamę o samobójstwo? nie mogę tego zrozumieć. czy akt przeciw naturze, przeciw najbardziej atawistycznym odruchom przetrwania sam w sobie nie udowadnia toczącej jej choroby. pojmuję to jak wypadek, chorobę. ja widzę tu miejsce tylko na współczucie. i bardzo Ci współczuję.
                • zwichrowana12 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 15.02.19, 23:11
                  Radziłabym przeczytać jeszczec raz mój wpis jeśli był kierowany do mnie. Ja rozumiem dlaczego ludzie popełniają samobójstwo, potrafie zrozumieć ten psychiczny potworny ból. Sama miałam depresje wiem jak to jest udawać przed światem że wszystko jest w porządku a dusza w środku rozpaczliwie cierpi. Nie obwiniam mamy. Mam pretensje co najwyzej do siebie jak chyba każdy kto stracił bliskiego w ten sposób. Ale to nie zmienia faktu że Ci co zostają dzwigają ogromny ciężar, zmagają sie z różnymi emocjami, był okres że byłam zła, miałam żal pytałam dlaczego nam to zrobiła. Trzeba się pogodzić i wybaczy nie tylko tej co nas zostawia ale i sobie
          • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 25.01.19, 22:32
            Wiesz kiedy skończyła się nadzieją... w 1 rocznicę śmierci. W kościele na mszy . Wiesz czemu. Bo myślałam ze on przyjdzie i powie: mamo to był żart, chciałem Was przestraszyć. A on nie przyszedł. ... naprawdę czekałam. I potem uświadomiłam sobie ze nie przyjdzie, nic już nie powie... że nie żyje. Płakałam bardziej niż na pogrzebie. A teraz wiem że każdy dzień to dzień do spotkania się z nim. Czekam codzienne żeby pojechać na cmentarz. Na prawdę nie mogę doczekać się kiedy mąż wróci i pojedziemy. I potem jak tam jestem to nic nie czuję. To nie jest jego miejsce. Nie wierzę że on nie żyje. ...
      • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 25.01.19, 23:35
        Dziękuję za słowa otuchy ale jak zabija się dziecko to jest tylko wina rodziców. Gdyby miał do mnie zaufanie to by tego nie zrobił. To tyko moja wina. Ale nie chcę być hipokrytką. Starałam się. Coś mi nie wyszło. Po prostu byłem zła matką
        • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.19, 01:41
          Uważasz, że rodzice dzieci które nie popełniły samobójstwa to są wszyscy dobrzy w swojej roli i nie popełniają błędów i tp dlatego ich dzieci żyją, że oni są jacyś lepsi od Ciebie? Rozejrzyj się, gdzie Ty widzisz to dobro w rodzinach? ja widzę trochę dobra i ogrom zła, tylko przypadek czasem decyduje czy młody człowiek w trudnej sytuacji podejmie próbę czy nie, częściej to jednak instynkt samozachowawczy niż jakiekolwiek wsparcie pozwala wycofać się znad krawędzi. W młodości czasem sprawy banalne potrafią wywołać tak silne emocje że można się targnąć na życie, wystarczy pierwsza zawiedziona miłość. Coś co kilka lat później nie wywołałoby nawet większego załamania potrafi przywieść do samobójstwa. Nie zawsze da się to zauważyć, nie każdy wysyła znaki ostrzegawcze.
      • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 26.01.19, 00:06
        Wiesz co. Niepotrzebnie mnie żałujesz. Mam kurwa dosyć. Mój syn nie zyje a ja tu sobie na forum rozmowę uskuteczniam jaka jestem biedna! Nie kurwa nie ja jestem biedna. Tyko mój syn co nie żyje. Powinnam nie żyć. A ja żyję i się mądrze
        • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.01.19, 01:32
          ale co konkretnie sobie zarzucasz?
          ja nie jestem wierząca, dla mnie życie kończy się śmiercią, i dlatego że jest takie ulotne i kruche i jedyne jakie mamy jest dla mnie cenne. Liczy się każdy dzień, bo nie wiemy co będzie jutro. Nie jest prawdą że żyje się naprawdę tylko wtedy kiedy wszystko jest dobrze, kiedy jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi. Życie składa się też z bólu, smutku i rozpaczy i to też są ważne chwile to też jest prawdziwe, ważne życie które też trzeba odważnie przeżyć.

          Twój syn co nie żyje nie jest biedny, on już nie jest. Biedni są Ci co pozostali ze swoim bólem, wyrzutami sumienia, wątpliwościami które nigdy się nie rozwieją. Taka jest prawda. Biedna jesteś Ty jako matka, biedna jest Twoja córka jako dziecko ocalałe i siostra. Być może też inni ludzie którym Twój syn był bliski, którzy go opłakują.

          Pozwól sobie na żałobę, na rozpacz, ale walcz o normalność o dalsze życie jeśli na razie nie masz siły dla siebie, to dla twojej córki, bo miej świadomość że ta śmierć może pociągnąć za sobą jej zmarnowane życie. Jeżeli udźwigniesz ten ciężar dla dobra córki to będzie najlepszy dowód na to że jesteś dobrą matką i to będzie bardzo, bardzo ważne i dla takiego celu warto żyć i warto odważnie stawić czoło własnemu cierpieniu. Czy podejmiesz wyzwanie?
          • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 08.03.19, 22:52
            Dziękuję. Naprawdę dziękuję. Tak ja żyję. Dla mojej córki. Ale ja nie mogę się z tym wszystkim pogodzić i odnaleźć. Miałam dom. Rodzinę. Chłopca synka o którym marzyłam bo miałam same siostry. 20 lat z nim żyłam. Udawało mi się. Jak wrząca woda wysłała mu się na męskie sprawy to tylko mi pokazał. I się zabił. Bo mnie zawiódł. Dlaczego? Bo miałam zbyt wygórowane wymagania. Nienawidzę siebie
            • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 08.03.19, 23:55
              Wielu rodziców ma zbyt wygórowane wymagania. Nie wiem czy słusznie aż tak się obwiniasz. Być może wcale nie popełniłaś żadnego większego błędu wychowawczego i nie z Tobą ani sytuacja w rodzinie to miało związek. Młody wiek, silne chwilowe emocje i nieszczęście gotowe.
              Nie wiem jak można Ci pomóc, wydaje mi się że bez pomocy możesz sobie nie poradzić, a jesteś bardzo potrzebna. Jak córka się czuje z tą sytuacją, rozmawiałaś z nią o tym?
              • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 10.03.19, 21:40
                Tak. Rozmawiamy kiedy tego potrzbuje. Niebzmuszam jej do niczego. Chodzi na cmentarz kiedy chcę. Płacze kiedy potrzebuje. Ale przy niej jestem silną. Bo mi powiedziała. Że nie chcę żebym płakała. I tu jest paradoks. Przy niej lub inaczej dla niej to zło się nie stało. Ona wie ze się stało ale nie chce zebyb to rozstrzasac.chcę żyć dalej tak jak było. Więc ja muszę móc dwie twarze. I czasem pekam. Nie nie potrzebuję psychologa. Muszę wiedzieć kiedy być kim
                • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 10.03.19, 21:49
                  Nikt z Was nie wie co to stracić dziecko które zabilo się przez Was. Jestem tak zmęczona ta myślą ze samą chciałabym już nie żyć. Ale żyję po to żeby dowiedzieć się ze on dalej żyje. Że jest życie pozagrobowe. Od kiedy on nie żyje mam wątpliwości. A wy? Wierzycie?
                  • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 10.03.19, 21:57
                    Ostatnio jak byłam na cmentarzu przyjechał kolego mojego syna. Wanem. Z dzieckiem. Tak się ucieszyłam ze ktoś oprócz nas go odwiedza. Chciałam podejść i nagle zobaczyłam przyszłość bez mojego syna. Zaczęłam płakać i to nie miało końca minęło tyle czasu. Kurwa czas nie goi ran. Właśnie jestem na takim forum jak cofnąć czas....
                  • 136ty Re: Mój syn popełnił samobójstwo 11.03.19, 01:24
                    Gdyby Bóg chciał być okrutny byłby lepszym skurwysynem niż jest. To naprawde nie jest trudne wyrządzić zlo.

                    Możliwe ze twoj syn zyje.

                    I to nie jest twoja wina ze nie zyje. Mimo swojej miłości warto zauważyc jego indywidualność i to docenić. WIdzenie go ciągle jako element swojego ciała to nie jest to czego oczekuje. Samobojstwo jednak mimo wszystko ma coś z wojownika.
          • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 06.04.19, 23:12
            Nie wiem. Ale mnie zmotuwowales. Śmiać mi się chce .Ale źle. Że po pierwsze ktoś tak odważnie piszę. A po drugie że się nie boi że się powieszę. Nie nie podejmuje wyzwanie ale oddaliles wizje mojego samobójstwa. Śmieje sie
      • lelum3 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 07.04.19, 07:16
        Skąd pewność, że spotkasz się z Synem? Z mojej perspektywy przestaniesz po prostu istnieć. Będziesz nicością jak przed narodzinami. Nie wiem, ile masz lat, ale w pewnym wieku wystarczy poczekać, a ostateczne rozwiązanie samo przyjdzie. Wiem, że cierpienie bywa czasem tak wielkie, że zaciera inne perspektywy. Tkwi się w owładnięciu myśli, aby tylko uciec. Pomyśl, czy aby nie warto zdobyć się na wysiłek, aby jeszcze przeczekać. Co przed nami, trudno wyrokować. Być może to lepszy czas, czego Ci z serca życzę.
      • 136ty Re: Mój syn popełnił samobójstwo 07.04.19, 10:39
        Myślisz ze po to jest świat, żeby ludzie zrozumieli ze jak się pozabijają to trafią do nieba? Jeśli istnieją inne światy to sądzę ze ich idea opiera się na tym, że w tym świecie musisz czegoś dokonać, żeby w innym było lepiej. Coś zrozumieć. DOkonać rozwoju moralnego.
      • mardaani.74 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 07.04.19, 19:45
        Zabijając siebie, zabijesz swoją córkę.
        Proszę idź na dyżur psychiatryczny, albo dzwoń po pogotowie i pakuj się na oddział. Samemu bardzo trudno się z bagna za włosy wyciągnąć. Czasem trzeba najgorsze przetrzymać na lekach. Wiele razy wydaje się nam że już nie wytrzymamy, ale potem przychodzą lepsze dni i już znowu da się żyć. Wytrzymaj ten kryzys, wspomóż się lekami i żyj dalej.
      • jollapik Re: Mój syn popełnił samobójstwo 08.04.19, 04:21
        Anitko, kilka osób poradziło Ci, abyś skorzystała z pomocy psychiatry. Nie dlatego tak radzą, że ich zdaniem 'masz coś z głową'. Te osoby wiedzą z doświadczenia, że odpowiednie leki po części wyciszą Twoją rozpacz i Twoją 'nienawiść' do siebie samej. Pomogą przetrwać trudny czas, poprzez zkagodzenie bólu emocjonalnego. Prawdopodobnie teraz NIE chcesz przestać cierpieć, bo uważasz, że należy Ci się kara, najlepiej jak najsurowsza - za to co się stało, za to, co masz sobie do wyrzucenia. Spróbuj sobie wybaczyć. Nie ma rodziców idealnych. Każdy z nas popełnia błędy. Uwierz mi, że postępowałaś najlepiej, jak wówczas umiałaś. NIE DA SIĘ postępować lepiej, niż się potrafi. Spróbuj spojrzeć na siebie z boku, jakbyś patrzyła na inną osobę ... może swoją przyjaciółkę lub inną (może wymyśloną) osobę, którą lubisz. Wyobraź ją sobie w Twojej obecnej sytuacji. Czy masz pewność, że ta hipotetyczna osoba jest tak winna, jak Ty oceniasz siebie ? Czy nie sądzisz, że za bardzo się obwinia ? Że Ty za surowo siebie obwiniasz ?
        Proszę, 'wybij' sobie z głowy dążenie do samobójstwa. Co będzie, jeśli próba się nie powiedzie i zostaniesz "warzywem" ? Jakie wtedy będzie życie Twojej córki ? Jeżeli próba Ci się uda - jak wtedy będzie żyć Twoja córka ? Ona prawdopodobnie żyje w strachu, że możesz sobie coś zrobić. Kryje się ze swoim własnym cierpieniem, zamykając się jak ślimak w skorupce i udając, że "niewiele się stało". Ona chce, aby życie było takie jak dawniej - bo wtedy dało się żyć. Bo ona też, podobnie jak Ty, ma poczucie winy. W dodatku prawdopodobnie czuje, że dla Ciebie to jej brat był całym światem, nie ona. Może nawet myśleć, że wolałabyś, aby to ona umarła, nie Twój syn. A przecież tak nie jest. Pamiętaj, że Twoja córka straciła brata. I po części straciła Ciebie, a w swym cierpieniu nadal jest dzieckiem. Nie pozwól, żeby i ona zaczęła myśleć o samobójstwie. Tym bardziej, że macie w rodzinie dwa przykłady autodestrukcji (w mojej rodzinie zdarzył się podobny dramat - naśladownictwo wydaje się wtedy ułatwione). Wybacz, że 'straszę' ... . Wybierz się do psychiatry po leki - dostaniesz coś działającego doraźnie i coś, co zacznie działać po kilkunastu dniach, ale pomoże. Sprawdziłam to na sobie.
        Choć trudno Ci w to uwierzyć, naprawdę warto przetrwać. Poszukaj pomocy - abyście obie z córką mogły żyć możliwie najnormalniej. Cierpienie całkiem nie zniknie, ale da się z nim oswoić (wiem, że to trochę marna pociecha). Cierpienie co prawda spowalnia bieżący upływ czasu, ale uwierz mi, że ani się obejrzysz, gdy minie kilka lat i np urodzą Ci się wnuki. Ku swemu zdziwieniu, poczujesz jeszcze radość. Wiem, że teraz masz w d....e wszystkie radości świata. Chcesz z powrotem swojego syna. Ale pamiętaj, że MASZ CÓRKĘ. Niech to, co jest nieosiągalne nie spowoduje, że przestaniesz widzieć to, co masz.
        Pisałaś, że wobec córki okazujesz swoją wersję silnej mamy ... w sensie opanowania i skrywania rozpaczy. Nie wiadomo, czy ona to 'kupuje'.
        Przepraszam - być może robisz to wszystko, o czym teraz napiszę, ale: przytul, ucałuj codziennie swoją córkę. Powiedz jej, że bardzo ją kochasz, przeproś że jesteś w tak długotrwałym smutku, że rozumiesz również jej poczucie straty. Powiedz, że jest Twoim największym, jedynym skarbem. Może wyjdźcie razem na spacer albo na zakupy. Przeznaczasz czas na odwiedzanie mogily syna - przeznacz możliwie dużo czasu dla żyjących. Jeżeli nie jest to dla Ciebie możliwe/wykonalne - tym bardziej konieczne są leki. Może jeszcze poradzi coś p. Stanisław Porczyk. Mądry, życzliwy psychiatra i człowiek. Wnioskuję to z wielu jego wpisów i innych tematach.
        Poczytaj wpisy mardaani.74 - dobrze prawi.
        Wybacz moje wymądrzanie. Współczuję szczerze i przytulam Cię serdecznie.
        • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 12.04.19, 20:12
          Dziękuję za słowa otuchy. Tak mam myśli samobójcze i w tedy tu piszę. Ale to są myśli .A życie i córka wymagają żebym byla i zebym zyla. Przepraszam ze was straszę ale myślę że dopóki moja córka żyje tego nie zrobię. Mam lepsze i gorsze dni. Do was piszę jak mam gorsze. Ale ciągle mam plan awaryjny gdyby los mi ja zabrał. Nie targne się na swoje życie. Nie pójdę do psychiatry. To będzie moja kara do końca życia. Najłatwiej jest wziąć proszki i mieć w dupie świąt. Nie. Ja wezmę odpowiedzialność za źle uczynki ale będę żyć.
          • jollapik Re: Mój syn popełnił samobójstwo 27.04.19, 22:51
            Anitka, ale współczesne piguły nie zrobią z Ciebie emocjonalnego zombi. One tylko spowodują, że będzie Ci trochę mniej trudno przetrwać jeszcze "jakiś czas". Po paru miesiącach kuracji powoli odstawiasz leki pod kontrolą psychiatry i dalej żyjesz już bez 'wspomagania'. Nie chcę i nie mam prawa nalegać ... decyzja należy do Ciebie, ale bardzo chciałabym, aby ulga w cierpieniu stała się Twoim udziałem choć trochę.
            Elaborat, który wypisałam wcześniej, zawiera parę refleksji związanych m.in.z tym, co napisałaś ostatnio - np o tym, że ' to będzie kara do końca życia'. Pewnie nie miałaś chęci i siły przeczytać moich dywagacji, bo długaśne. Nawet nie potrafię ocenić, czy napisałam mądrze, czy głupio, ale napisałam 'z serca'.
            Znam ludzi, którzy podobnie jak Ty stracili syna. Została im córka. Po latach, oprócz wyrzutów sumienia dotyczących ostatecznej decyzji ich starszego dziecka, mają dodatkowe wyrzuty sumienia w związku z tym, że młodsze dziecko ponad miarę obciążali (świadomie i nieświadomie) swoją traumą. Czują (słusznie i nie-słusznie), że zaniedbali to drugie dziecko. Powtórzę się chyba: każdy postępuje najlepiej, jak potrafi. Ty też tak postępowałas. Oni również. Obwinianie się jest bezcelowe, bo (wybacz) niczego nie zmieni. Ktoś, kto obwinia samego siebie, nie jest obiektywny. Myślę, że karzesz siebie, bo "pastwiąc się" nad sobą sama czujesz coś w rodzaju "satysfakcji", że "dostałaś za swoje", że właśnie to cierpienia Ci się należy. Ja natomiast czuję, że nie zasłużyłaś ani na stratę, która Cię spotkała, ani na karę za to co się stało. NIE mogłaś temu zapobiec.
            Pozdrawiam, przytulam.
          • forbinek Re: Mój syn popełnił samobójstwo 04.05.19, 22:29
            Anita jak to boli . Ta bezradnosc niemoc niemozliwosc cofniecia czasu. Brak odpowiedzi dlaczego. Cisza. I poczucie moglam cos zrobic. Zauważyć. Pomoc. Masakra... i ten fakt nie wroci. Nigdy. Nue ma. I znowu dlaczego. Co zrobilam zle. I udawanie ze bedzie ok i ze jest normalnie. Jesli chcesz napisz. Powiem Ci wiecej.forbin@wp.pl
            • lelum3 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 05.05.19, 09:42
              Nie można się masakrować obwinianiem się za sprawy, które realnie stanowią już przeszłość. Świetnie rozumiem doszukiwanie się w sobie błędów, jednak mówię wtedy sobie - niczego nie zrobiłam ze złej woli, wprost przeciwnie. Stawałam wobec sytuacji najlepiej, jak potrafiłam. Jeśli popełniłam błędy, wynika to z kondycji ludzkiej. Muszę więc sama udzielić sobie rozgrzeszenia, bo to jedynie jest rozumne.
              Żałoba nie może ciągnąć się latami. Owszem, niczego nie można przyspieszyć. Jednak powrót do względnej normalności jest naturalny i konieczny. Jeśli tak się nie dzieje, mimo upływu czasu, pomoc z zewnątrz jest konieczna. Choć sama nie jestem zwolenniczą terapii, polecam, bo trzeba spróbować wszelkich dróg, aby się wyrwać cierpieniu. Na ogół nie żyjemy w izolacji, zatem trud powrotu do żywych należy się innym bliskim nam osobom.
    • anitka392 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 07.11.19, 21:53
      Dziękuję Wam wszystkim że byliście że mną w tych trudnych chwilach. One się nie skończyły ale minęło trochę czasu i nauczyłam się z tym żyć. Już nie chce Was straszyć że coś sobie zobie. To zawsze pozostanie w moim życiu. Ale Ta rozmowa. Te moje płukanie dało mi więcej niż terapia. Dziekuję
    • marlenka79 Re: Mój syn popełnił samobójstwo 03.04.20, 22:15
      Mój przyjaciel 2 miesiące temu popełnił samobójstwo. Powiesił się u siebie w domu. Człowiek który jak mogło by się wydawać nie miał żadnych problemów. Wspaniałe małżeństwo, cudowny syn. Żadnych kredytów, problemów finansowych ani zdrowotnych. Po prostu wszedł do łazienki i się powiesił..... Człowiek z którym 20 godzin wcześniej świętowaliśmy moje imieniny. Nie było żadnych oznak tego co się stało..... 2 godziny przed tym jak to zrobił rozmawiałam z Nim przez telefon... Dziś wiem że był zdenerwowany ale wtedy nie przeszło mi przez myśl że dzieje się z Nim coś złego....
      Pozostawił po sobie ogrom smutku i żalu. Przede wszystkim swojej żonie i synowi. Miał tylko 47 lat..... Nie umiem się z tym pogodzić. Nie wiem jak pomóc jego żonie. Dlaczego to zrobił? Co go do tego pchnęło ? Jak mamy żyć po takiej tragedii?