Dodaj do ulubionych

Chcę się zabić

11.03.19, 21:09
Dzień dobry,
od września 2017 roku leczę się na depresję. Razem z rodzicami wybrałam się wtedy do psychiatry, po tym, jak moja mama zobaczyła głębokie cięcia na przedramieniu zasłonięte rękawem. Z racji mojego wieku (16 lat), nie mogłam udać się do specjalisty sama. Lekarz przepisał mi 50mg Asentry na dobę oraz zalecił terapię, na którą chodziłam. Po mniej więcej roku leczenia, kiedy depresja powoli zaczynała mnie opuszczać, zaczęły się ataki paniki. Był to koszmar, musiałam w trakcie lekcji wychodzić do łazienki, bo w klasie myślałam, że zwariuję. To było tak, jakby mózg chciał mnie zabić. Razem z tym zaczęły się duże problemy z nauką, wynikające z dużej ilości stresu, który przyczynił się do silnego, o wiele mocniejszego epizodu depresyjnego. Ten czas to naprawdę koszmar. Powoli czułam, że jeżeli nie odpocznę, jeżeli nie wyrwę się z tego czarnego wiru, to nie wytrzymam. Na kolejnej wizycie u lekarza, powiedziałam o atakach paniki i o ogólnym pogorszeniu się mojego stanu. Psychiatra zaleciła mi zwiększenie dawki Asentry do 100mg na dobę i powiedziała, że jeśli ataki się nasilą, ze względu na zwiększające lęk skutki uboczne Asentry, zmienimy preparat na coś innego. Od tamtej wizyty minęło już trochę czasu. Cały czas staram się pracować nad atakami paniki i w zasadzie teraz pojawiają się sporadycznie. Nie są już dla mnie udręką codzienności. Z kolei depresja daje mi popalić. Jest gorzej niż było kiedykolwiek. Cały czas zrywam się ze szkoły, całe dnie przesiaduję na kaltce schodowej sąsiadującego z nią bloku, bo nie jestem w stanie siedzieć w ławce i reagować na to, co dzieje się dookoła mnie. Zaczęłam palić, przez jakiś czas to trochę pomagało mi się rozluźnić, ale teraz nic już to nie daje. Nigdy nie miałam pojęcia, że może być ze mną tak źle. Cały czas jestem kłębkiem nerwów, stresuję się wszystkim. Moje oceny w szkole są koszmarne, obawiam się, że mogę nawet nie zdać klasy. Myję się dwa razy na tydzień, ostatnio przez 8 dni nie byłam w stanie zmyć makijażu. Myśli samobójcze? Oczywiście. Szczerze mówiąc, nie tylko myśli, ale realne plany. Nie ma dnia, w którym nie wymyślam dla siebie całego planu jak i kiedy to zrobić. Pod koniec stycznia wyznaczyłam na tę datę 19 luty. Co prawda mój plan szlag trafił, ale to nie zależało już ode mnie. Strasznie boję się reakcji moich rodziców, którzy naprawdę myślą, że mi się poprawia. Ostatnio zaproponowałam przejście na domowy tryb nauczania, bo szczerze mówiąc, nawet sama myśl o tym rozwiązaniu sprawia, że czuję ulgę. Niestety mój ojciec obawia się, że wtedy już w ogóle nie będę wychodziła z domu, spotykała się ze znajomymi i ominę najlepsze lata mojego życia. Nie mam pojęcia jak wytłumaczyć mu, że jeśli nie odpocznę od tych ludzi, jeśli nie odpocznę od mojego życia, to naprawdę się zabiję. Wiem jak może to brzmieć, nastolatka chce zwrócić na siebie uwagę. To nie tak. Ja naprawdę próbuję znaleźć dla siebie rozwiązanie. Chciałabym powiedzieć o tym moim rodzicom, ale myśl o tym, jaki ból spowoduje im świadomość, że ich dziecko chce odebrać sobie życie... nie jestem w stanie tego zrobić. Bardzo proszę o radę, czy powinnam udać się do szpitala psychiatrycznego, próbować przekonać rodziców do zmiany sposobu edukacji? Naprawdę nie mam pojęcia co powinnam zrobić i obawiam się, że sytuacja skończy się tragicznie.
Obserwuj wątek
    • ekspert.grupa_synapsis Re: Chcę się zabić 11.03.19, 23:06
      Jeśli masz poważne myśli i pragnienia samobójcze, a tak wynika z Twojego postu, to trzeba natychmiast powiedzieć o tym rodzicom. I nie zastanawiać się, czy ich to zmartwi czy nie, bo to jest rzecz normalna, że może zmartwić, wręcz powinno zmartwić, ale powinni też pomóc Ci w tej sytuacji w jakiej jesteś. Jeśli boisz się, że możesz nie powstrzymać się i nie opanować Twoich samobójczych chęci, to powinnaś znaleźć się szybko w szpitalu. Rodzice mogą Cię zawieźć do szpitala, mogą tez wezwać Pogotowie i prosić o przewiezienie do szpitala. Jeśli uznacie, że sprawa nie jest aż tak bardzo bardzo nagląca żeby natychmiast jechać do szpitala, to możecie to odroczyć, ale tylko pod warunkiem, że w najbliższym czasie odwiedzić swojego lekarza w poradni. Taka wizyta powinna być naprawdę jutro-pojutrze, razem z rodzicami i powinien być ustalony plan dalszej pomocy dla Ciebie. Na pewno pomoc powinna polegać co najmniej na łączeniu przyjmowania leków z indywidualna systematyczną psychoterapią. Ale ponadto potrzebujesz wsparcia od osób najbliższych i dlatego powinny one wiedzieć jak się naprawdę czujesz i co się z Tobą dzieje. Z tego co piszesz wynika na pewno, że nie potrafisz teraz, mimo chęci, się uczyć. W takich sytuacjach zwykle uzasadnione jest zwolnienie z części zajęć albo nawet wszystkich, albo nieraz nauczanie indywidualne. To nie są jakiś przywileje tylko uzasadnione rozwiązania po jakie się sięga z powodu choroby. Nie będę rozstrzygał, co jest dla Ciebie w związku ze szkołą najlepsze, bo za mało wiem o Tobie i Twoim zdrowiu. Może najlepsze nie jest wcale zastawianie się jak ulżyć Ci teraz w nauce (to można zdecydować nieco później) tylko pojechanie szybko do szpitala. Rozmowa z rodzicami absolutnie potrzebna. Radzę tez powiedzieć o swoich problemach (wyraźnie!) kilku dorosłym osobom do których masz zaufanie i którzy mogą ci pomóc. Myślę tu o psycholożce-terapeutce, lekarzu, takimi osobami mogą być też: psycholog szkolny, pedagog szkolny, wychowawca. Masz prawo do pomocy od innych osób. Kto ma mieć do tego prawo jak nie osoba w depresji i myślami samobójczymi?
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
    • sweet.bunny Re: Chcę się zabić 12.03.19, 15:36
      Dobrze, że zdecydowałaś się napisać. To chyba trochę oznacza, że jednak chciałabyś z tego wyjść, tylko sama nie wiesz jak. Koniecznie porozmawiaj z rodzicami. Od tego są, żeby się martwili :), szczególnie w Twoim wieku. W tej chwili najważniejsza jesteś Ty i Twoje uczucia, a nie to, co pomyślą sobie rodzice lub czy ich zranisz. Jeśli tak bardzo się tym przejmujesz, pomyśl sobie, jaką traumę im zafundujesz, jeśli faktycznie się zabijesz. Nigdy nie dostaną odpowiedzi gdzie popełnili błąd, ani jak mogli pomóc - to przede wszystkim. Oczywiście największą motywacją powinnaś być tutaj Ty i Twoje życie, ale chyba nie jesteś na etapie, w którym jesteś w stanie to zrozumieć. Jak mawia moja rodzicielka: "z każdego g... da się wyjść". Tego Tobie życzę i mam nadzieję, że za kilka lat będziesz patrzyła na ten etap swojego życia z niedowierzaniem. Całe życie przed Tobą, a naprawdę warto żyć. Nawet wtedy, kiedy tego nie widzisz. Pozwól sobie pomóc i powiedz rodzicom, _dokładnie i dosadnie_, bez tuszowania ze względu na ich uczucia, co się z Tobą dzieje i jak bardzo jest źle, jakie masz plany. Pozwól im się trochę pomartwić, a najpewniej sama wtedy troszkę odetchniesz. Trzymanie w sobie takich 'sekretów' tylko dodatkowo nakręca negatywne myśli i powoduje efekt domina. Biegusiem do rodziców "mamo, tato, potrzebuję waszej pomocy". I zamelduj nam proszę tutaj, jak się sprawy mają. Dasz radę :)
    • mardaani.74 Re: Chcę się zabić 13.03.19, 14:05
      Witaj Moniko
      Koniecznie powiedz o tym co się dzieje rodzicom i jak najszybciej skontaktuj się z psychiatrą która Cię leczy. Najwyrażniej ten lek który otrzymałaś nie jest dla Ciebie dostatecznie dobry. Leków antydepresyjnych jest wiele i z pewnością da się ustalić takie leczenie na którym będziesz się czuła o wiele lepiej. Wszystko co opisujesz świadczy o tym że w tej chwili jesteś w dość silnej depresji, nie powinnaś być w tym momencie sama, powiedz o pogorszeniu stanu zdrowia rodzicom, nie obawiaj się że ich obciążysz, rodzice od tego są. Nic im nie będzie nawet jak się bardzo zmartwią, dla rodzica to stan niemalże naturalny, my rodzice już tak mamy że się martwimy o dzieci.
      Szkoła w tej chwili powinna zejść na dalszy plan, najważniejszy jest powrót do zdrowia i opanowanie tych stanów lękowych i myśli samobójczych. Trzymaj się i pamiętaj że depresja to choroba którą da się leczyć i że to jak się teraz czujesz to nie będzie trwało wiecznie, że to minie. Koniecznie zbierz wszystkie siły i jak najszybciej idź z rodzicami na wizytę.
      • mrarm Re: Chcę się zabić 16.03.19, 13:22
        "Z pewnoscią"

        Chorzy na depresję od 20 lat wiedzą, że ketamina i jej analogi skutecznie leczy depresję, często po 1 dawce, a na pewno nie trzeba leku przyjmować codziennie. w UK chodzy dostają ketaminę w szpitalu, dożylnie.

        Ciekawe ile jeszcze ludzi umrze z powodu lekoopornej deprejsi, którą to leczy ketamina.
        • mardaani.74 Re: Chcę się zabić 17.03.19, 00:56
          W tv powiedzieli, że oficjalnie zatwierdzono ten lek w postaci aerozolu do nosa w USA, ale tylko podawany w warunkach szpitalnych, w obecności lekarza. Podobno wyniki są bardzo obiecujące. W Polsce rzekomo pracuje się nad formą wziewną tego leku, właśnie z myślą o leczeniu depresji. Chyba ten, o ile nie pomyliłam nazwy.
        • mardaani.74 Re: Chcę się zabić 17.03.19, 00:58
          Jednak procent ludzi na których nie działa żaden z dostępnych obecnie leków nie jest aż tak wielki, należy mieć nadzieję, zwłaszcza w przypadku ludzi młodych że znajdzie się taki lek który im pomoże, ewentualnie że stan depresji jest stanem np przejściowym lub jednorazowym spowodowanym np dużym stresem, a nie od razu straszyć lekooporną depresją.
    • purchawka2017 Re: Chcę się zabić 15.03.19, 15:27
      Moja dorga, jestem mamą dziecka zpodobnymi problemami i w podobnym wieku co ty.
      Moja córka równiez przyjmowała i nadal przyjmuje asentrę - ten lek jej naprawde pomógł ale dopiero po ookoło dwóch miesiacach przyjmowania i przy dawce 100 mg. Pierwsze tygodnie po wdrożeniu leku oraz dni po zwięszeniu dawki były dla niej koszmarne - ataki lęku i paniki nasiliły się i zwiększyły częstotliwość. Również nie była w stanie chodzić do szkoły. Przez dwa miesiace była w domu ze mną, wziełam zwolnienie, potem urlop bezpłatny. Wymagało to od niej i od nas kosmicznej cierpliwości. Ufaliśmy, że żeby lek pomógł i było lepiej - przez jakiś czas musi być gorzej. Po ustabilizowaniu się sytuacji rozpoczeło się nauczanie indywidualne , które trwało kilka miesięcy. Nasza walka nie jest skończona ale jest dużo lepiej . Córka jakiś czas temu wróciła do szkoły i normalnie uczestniczy w zajęciach. Ma gorsze dni, czasami idzie na drugą czy trzecią lekcje , bo nie jest w stanie się zebrać. Raz w tygodniu ma też spotkania z psychoterapeutą. Codziennie walczy ale codziennie jest lżej, lepiej. Może daj to ty napisałaś albo ja napisałam rodzicom do przeczytania. Bo z tego jest wyjście, można żyć normalnie, przetrwać, jeśli będziesz przyjmować leki i CEZKAĆ - wyjdziesz z tego
      . Wymaga od całej rodziny absolutnej cierpliwości, poświęcenia czasu Tobie, odpuszczenia Ci szkoły. Rodzice muszą ci wierzyć i wspierac cię absolutnie. Uważam, ze nie powinnaś chodzić do szkoły. Możesz nawet powtórzyć klasę - to nie dramat. Twoi rodzice muszą zadbac o Ciebie, Twój spokój i Twoje zdrowie Trzymaj się i daj sobie pomóc. Jesteś teraz chora, nie można wymagac od chrego dziecka tego, czego d zdrowego. Takie stany są bardzo ciężkie i przerażające ale to się kiedyś skończy, jeżeli cała rodzina ię wesprze a ty musisz wierzyć, że wyzdrowiejesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka