gloom 01.11.04, 01:26 Aidko, sprawdz poczte na gazecie. michal Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aidka Re: Aidko! 01.11.04, 18:13 Dzień dobry, z adresu pozagazetowego mail wrócił może nieuwaznie skopiowalam...? wysłałam na adres gloom@poczta.gazeta.pl tylko nie wiem to chyba nie ma znaczenia - bo ja tę aidkę sto lat temu miałam zakładaną i wtedy trzeba było jeszcze pisac - poczta.gazeta.pl teraz chyba tylko - gazeta.pl więc znów nie wiem czy dobrze wyslane na razie nic nie wraca bardzo dziekuję bardzo bądź zdrów a. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: Aidko! 01.11.04, 19:12 Aidko, dzikuj bardzo za poczt. OdebraBem i odpowiedziaBem. Bardzo ciepBo Ci pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 18:51 dziś.... dziś jest jeszcze gorzej, niż wczoraj jedna łzawa tragedia po prostu lata mijają ja się leczę, tj. leczyłam pilnie i korzystałam ze wszystkich znanych mi sposobów a z zewnatrz przychodzą wciąz i wciąz tak negatywne, tragiczne , ośmielam się je nazwać, bodźce, że zdrowy człowiek nie dalaby rady przysięgam nie dałby rady za cholerę a ja mam w sobie i obciążenia dziedziczne - obie linie - ze strony Ś.P. Taty i matki do tego poziom neurotyzmu, jak sądzę, wyskakujący wysoko ponad normę i szereg nerwic, ktore tak błahe mi się wydają przy depresji, że nawet ich nigdy specjalnie nie diagnozowalam dawałam sobie z tym radę sama no więc to wszystko plus tendencje do napadania mnie przez depresje endogenną do tego pscyhogenna i nie ma nic, co byłoby sygnałem, że sytuacja zewnętrzna się poprawi tak to wygląda o tym pisalam na tym Forum nieszczęsnym ale już mi pisanie chyba nie daje ulgi w oczekiwaniu na ostatnią dostawę leków i po prostu koniec żal mi chyba chyba tak trochę tylko dlatego, ze wiem, jak niewiele zachowań innych osób niewiele zmian potrzeba, bym zechciała spróbowac ciągnąc to dalej choc mam przeświadczenie, że gdyby nawet stał się cud i coś się żmieniło na zewnątrz, to okazałoby się, że nerki, wątrobę od tego wszystkiego, czego się w zyciu najadłam i co teraz polykam codziennie, mam do niczego i znów by życie ze mnie zakpilo dałoby szansę w sensie sytuacji zewnetrznej ale pokazalo zarazem: - Nie, nie - to nie znaczy, że bedziesz żyła, bo zalatwilismy razem odmownie twoje cialo i ono zdycha czy ci się już chce żyć czy cały czas nie. tak by bylo zawsze bylo jak najgorzej dla mnie nieomal zawsze jak się robi same głupstwa, to potem trzeba ponosic konsekwencje, aczkolwiek uważam, że za duzo tych konsekwencji na jedną osobę od dawna za duzo zwyczajnie niesprawiedliwie duzo coraz pospieszniej sobie płacze, bo już tak ciemno boje się i może przyjść nie mój Ukochany, ktory, jeśli zobaczy, że płaczę, zwyczajowo już mruknie wściekle: - I czego ty znowu ryczysz?! Jak ja mam dość tego ! poszedł z całą rodziną na cmentarz potem obiad jego mama mnie lubi bardzo i ojciec zapraszali mnie ale ja już nie pójdę tu na cmentarz zresztą on niedawno powiedział, że dla niego jest ciężarem zabieranie mnie dokądś no to nie poszłam przecież nawet nie dalabym rady dziś obiadów i tak nie jadam a jego Ś.P. Babcia, ktorą znałam wie wszak, ze ja o Niej myslę nie tylko dziś Ona mnie też lubila bardzo popełniała nielojalnosc wobec własnego wnuka gdy mnie juz dobrze poznała, mówila, bym uciekała od niego daleko, bo on jest zły, a ja dobra i mnie skrzywdzi ja to wiedzialam tj. nie to, że ja jestem dobra bo nie jestem inne rzeczy wiedziałam ale nie moglam uciec już byłam przez niego wtedy upolowana całkiem ja muszę mieć tyle leków, by wreszcie odejść naprawdę dość mam przebudzeń już nie mogę po prostu zrobiłam wszystko lata staran i te lata jednym pociagnięciem ktos mi psuje jakby kopnął bezmyslnie albo złośliwie w ogromniasty domek z kart, który jakis więzień czarownicy budował latami, by być wolnym wszystko mnie boli fizycznie mnie to wykończyło chocby same ilości prochów w siebie pakowane dziś bóle fizyczne po prostu ledwo pozwalają mi się ruszyć i to po leku z opium właśnie - chocby przez to już nie mam drogi odwrotu zdecydowałam się świadomie na uśmierzanie bólu lekiem, który uzaleznia narkotykiem po prostu najprawdopodobniej już jestem uzalezniona dawno choc nie mam pokusy do zwiększania dawek Boże, ktos dzwoni nie odbieram telefonów, bo nigdy nie dzwonił nikt z niczym dobrym ale teraz myslę, że może szkoda może to był ktos na kogo telefonie mi zalezy ale wtedy, by słyszano, że płaczę no to, bym zmartwila kogoś, na kim mi zależy lepiej nie odbierać jestem w mieście, w którym nie chcę być sama w lokalu, ktory jest w bloku nie znoszę tego tęsknie sobie do mojego Domu, a on niby nie jest już mój a dziś tęsknię do grobów MOICH Bliskich w Koninie Kolobrzegu, Szczecinie nie bylam tam lata cale i doszłam dziś do punktu, w którym mój Ś.P. Ojciec mówił:- Jestem taki zmęczony, chciałbym pójśc na grob Taty, połozyć na nim głowę i zasnąć... Biedny Jan Biedny, Biedny Janek Mój Tata S.P. ile się namordowal samiutki sam nie wiedział pewno, że ma depresję Biedny Tatuś 62 lata to za mało, by umierać, gdy, mimo wszystko mimo, że tak malo dobrych chwil to jednak tak bardzo kocha się życie jak On w dobrych chwilach mawiał, że zamierza żyć dlugo i że bedzie tyle żył, bo rodzina długowieczna i podawal przykłady... okłamał mnie okłamał po prostu kilkanaście lat temu to się stało... a mnie to tak boli mówilam, czas nie leczy u mnie ran gadanie takie , że je sama rozdrapuję ... jak rozdrapuję? że to pamiętam, mysle o tym, że boli mnie, jakby sie stalo wczoraj ? a jak to się robi, by nie myslec o tym, co boli ? jak? niech mi ktos powie konkretnie punkt po punkcie, a nie mówi o rozdrapywaniu nie rozdrapuję nawet nie mam czym mysle o tym i to mnie boli tak samo jak sto lat temu tak samo czas nie leczy moich ran - jest na to lek ? nie ma poza wszystkim, te dni są dla mnie straszne od listopada zawsze się tu, po rozpadzie mego Domu, zaczynało: cholerny, zimny, goły, zachmurzony listopad Święto Zmarłych potem moje durnowate imieniny i nic od nikogo kartczyny czy sms-a nigdy aż tak do tego wagi nie przywiązywałam no bo miałam tę swoją rodzinę oni pamiętali to wystarcza teraz nawet nie chcę, by ktos pamiętał, bo tylko by mnie to rozwalalo chyba, żeby pamiętali ci, którzy, sądziłam, do końca życia bedą moją rodziną a potem najgorsze z najgorszych w roku - chwilę po Zaduszkach i wcześniejszym Święcie zaczną szaleć na ulicy, w sklepach i obwieszać choinki bombkami etc... uwielbiałam to kiedyś sama wprowadzałam nastrój świąteczny długo przed Bozym Narodzeniem i choinke w domu wielką trzymałam do marca bywalo.. bo od marca z górki jest nie nalezy sluchac wtedy mądrali od pogody gadek , że "zima latos trzyma mocno" nalezy pamietac , ze kalendarzowa wiosna przychodzi w marcu i już niech nikt tu o zimie nie gada albo niech sobie gada w kiblu, a nie trąbi w radiach, telewizorach i innych takich to choinkowanie w Domu, też byl sposób chyba chytry na przeskoczenie fatalnego okresu bez Slońca zrobienie z tej zimy jednego wielkiego święta paliłam lampki cale dnie i noce na choince i to pomagało bardzo a jeszcze, gdy się napaliło w kominku i przed ogniem na podłodze położylo kolo suczki milej, wielkiej i tak sobie leżałysmy się tuląc no to już nie było tak samotnie teraz oni mnie zabijają już kilka lat tymi świętami, dekoracjami wszystko sie na nowo mi otwiera rany wszystkie bo już nigdy nie chcę innych świąt z obcymi święta to były tam tu nie tu jest masakra i tak będzie zawsze w każdej chwili jakiś zapach obraz słowo przypomina mi coś za czym tęsknię i boli mnie niewyobrażalnie świadomosc, iż coś - sytuacja, zdarzenie, Ktoś - nigdy nie wróci a ja nie zamieniam Domu na inny Dom lekką ręką Ukochanego na innego Ukochanego Teściów, ktorzy byli mi jak rodzice, na innych teściów to nie jest mozliwe dla mnie dla nich byłam córką podobno teraz mają sobie inną córkę i spox a ja nie mogę żebym tak ich znielubiła za to, ze nie chcą nawet normalnie rozmawiac ze mną no co ja im zrobilam ? zawsze mówili, że jestem dobra że druga synowa nie nic nie zrobilam im i nie wiem wcale czy są zdrowi nic nikt mi nie powie martwię się może na to też ktos powie cos o tym, by ten okres zycia zamknąć znaczy jak ? udawać , że ich nie ma ? no to jeszcze raz - jak to się robi? jest jakas instrukcja obslugi niemyslenia o tym, co samo krązy w sieci neuronów ? no, ale ze zdziwieniem i naiwnoscią starej krowy patrze jak wokół l Odpowiedz Link Zgłoś
aidka listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 2 01.11.04, 19:09 no, ale ze zdziwieniem i naiwnoscią starej krowy patrze jak wokół ludzie sobie zamieniają córki na inne córki rodziny na inne rodziny podpisuja jakiś papier, machają nim i majac glejt na to, że mogą cie nie kochac, nie kochają - to mało traktuja jak obcych to jeszcze mało zabijają punkt po punkcie metodycznie wykorzystując wiedzę i nawrażliwszych twych miejscach zabijają no i już pełzającym ruchem wlekłam się do każdego z nie moich już, ponoć bliskich pytałam - czemu? co ja im zlego zrobilam ? przecież ich kocham i nie moge przestac kocham tylu ludzi i nie moge przestać wcale bliski mi facet, w tym samym momencie /dziwnie/, gdy okazuje się, że nie będę miala kasy na życie wkrótce już sklada mi meldunek : - Moge z toba mieszkac, ale nie być z tobą. Już cię nie kocham... mija rok on robi i mówi rzeczy straszne ja go wywalam na 5 dni w czasie których jest jeszcze gorzej i muszę błagać, by przyszedł choćby mieszkać tylko no bo tak mam - mija rok i powinnam sobie mówic, gdybym była normalna - ten czy tamten cie zarywa - spróbuj ale tak się nie da jak mozna tak wymieniac ludzi niczym zbite talerze w kuchni nie mogę powinnam choc być dziś na grobach moich Bliskich i płakac tam a nie w tym lokalu zwanym mieszkaniem przez innych sama tak zdolowana, że nawet nie chce mi się walnąc tego ostatniego zastrzyku z tramalu czy garstki relanium, by usnąc bo nie zniosze zasypiać i spac bo potem sie budzisz i wiesz, co jest po obudzeniu ? prawda? po obudzeniu jest Najgorszy Czas mnie aż zapiera oddech ilosc pakowanego wtedy we mnie, przez nie wiem kogo i co strachu, lęku, rozpaczy i bólu psychicznego fizycznego jakiś czas zastanawiałam się czemu ja tak odwlekam moment wzięcia tabletki na sen w konsekwencji zamieniam noc z dniem czego nie lubię i to nawet latem wiec tracę Słońce a to takie proste nie chciałam spać bo balam się obudzic takie proste a. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 19:21 Aidko, tyle bólu... My[l, |e ka|dy, kto czyta Twoje sBowa chce Ci mocno i cieplo przytulic. Bardzo cieplo sciskam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 22:22 wyściskaliśmy się dzis troszkę prawda? i dobrze dziękuję a. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 23:23 pewnie, ze dobrze. ja tez sobie chwale. pozdrawiam. m. Odpowiedz Link Zgłoś
wedrowiec0 Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 02.11.04, 10:59 aidka napisała: > no, ale ze zdziwieniem i naiwnoscią starej krowy patrze jak wokół ludzie sobie > zamieniają córki na inne córki > rodziny na inne rodziny Aidko wzruszająca jest twoja opowieść w swoich wędrówkach przez życie taką opowieść już raz spotkałem nie nie wiem jak się zakończyła, bo trwa jeszcze tak jak twoja Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 21:38 aidka napisała: ) po prostu ) lata mijają ) ja się leczę, tj. leczyłam pilnie i korzystałam ze wszystkich znanych mi ) sposobów ) a z zewnatrz przychodzą wciąz i wciąz tak negatywne, tragiczne , ośmielam się ) je nazwać, bodźce, że zdrowy człowiek nie dalaby rady ) przysięgam ) nie dałby rady za cholerę Nie uważam,żeby fakt chorowania na deprechę dawał mi podstawy do taryfy łagodzącej u życia. Lżej się z tym wojuje z praeciwnościami, wylewam nad sobą mniej łez. Zachowuję więcej siły. ) a ja mam w sobie i obciążenia dziedziczne - obie linie - ze strony Ś.P. Taty i ) matki ) do tego poziom neurotyzmu, jak sądzę, wyskakujący wysoko ponad normę i szereg ) nerwic, ktore tak błahe mi się wydają przy depresji, że nawet ich nigdy ) specjalnie nie diagnozowalam ) dawałam sobie z tym radę sama ) ) no więc to wszystko plus tendencje do napadania mnie przez depresje endogenną ) do tego pscyhogenna i nie ma nic, co byłoby sygnałem, że sytuacja zewnętrzna ) się poprawi ) tak to wygląda ) o tym pisalam na tym Forum nieszczęsnym ) ale już mi pisanie chyba nie daje ulgi w oczekiwaniu na ostatnią dostawę leków ) i po prostu koniec Tylko tyle? ) żal mi chyba ) chyba tak ) trochę ) ) tylko dlatego, ) ze ) wiem, jak niewiele zachowań innych osób ) niewiele zmian potrzeba, bym zechciała spróbowac ciągnąc to dalej ) choc mam przeświadczenie, że gdyby nawet stał się cud i coś się żmieniło na ) zewnątrz, to okazałoby się, że nerki, wątrobę od tego wszystkiego, czego się w ) zyciu najadłam i co teraz polykam codziennie, mam do niczego ) ) i znów by życie ze mnie zakpilo ) dałoby szansę w sensie sytuacji zewnetrznej ) ale pokazalo zarazem: - Nie, nie - to nie znaczy, że bedziesz żyła, bo ) zalatwilismy razem odmownie twoje cialo i ono zdycha czy ci się już chce żyć ) czy cały czas nie. ) tak by bylo Czyli tak czy śmak - przesrane. Życie kończy się śmiercią. Zdrowi umierają rzadziej. ) zawsze bylo jak najgorzej dla mnie ) nieomal zawsze ) jak się robi same głupstwa, to potem trzeba ponosic konsekwencje, aczkolwiek ) uważam, że za duzo tych konsekwencji na jedną osobę ) od dawna za duzo ) zwyczajnie niesprawiedliwie duzo A głupstw było w sam raz? ) coraz pospieszniej sobie płacze, bo już tak ciemno ) boje się ) i może przyjść nie mój Ukochany, ktory, jeśli zobaczy, że płaczę, zwyczajowo ) już mruknie wściekle: - I czego ty znowu ryczysz?! Jak ja mam dość tego ! A ja już mu się nie dziwię. ) poszedł z całą rodziną na cmentarz ) potem obiad ) ) jego mama mnie lubi bardzo ) i ojciec ) zapraszali mnie ) ale ja już nie pójdę tu na cmentarz ) zresztą on niedawno powiedział, że dla niego jest ciężarem zabieranie mnie ) dokądś ) no to nie poszłam ) przecież nawet nie dalabym rady dziś ) ) obiadów i tak nie jadam ) a jego Ś.P. Babcia, ktorą znałam wie wszak, ze ja o Niej myslę ) nie tylko dziś ) Ona mnie też lubila bardzo ) popełniała nielojalnosc wobec własnego wnuka ) gdy mnie juz dobrze poznała, mówila, bym uciekała od niego daleko, bo on jest ) zły, a ja dobra i mnie skrzywdzi ) ja to wiedzialam ) tj. nie to, że ja jestem dobra ) bo nie jestem ) inne rzeczy wiedziałam ) ale nie moglam uciec ) już byłam przez niego wtedy upolowana ) całkiem ) ) ja muszę mieć tyle leków, by wreszcie odejść ) naprawdę dość mam przebudzeń ) ) już nie mogę ) po prostu ) zrobiłam wszystko ) lata staran i te lata jednym pociagnięciem ktos mi psuje ) jakby kopnął bezmyslnie albo złośliwie w ogromniasty domek z kart, który jakis ) ) więzień czarownicy budował latami, by być wolnym ) ) wszystko mnie boli ) fizycznie mnie to wykończyło ) chocby same ilości prochów w siebie pakowane ) dziś bóle fizyczne po prostu ledwo pozwalają mi się ruszyć ) i to po leku z opium ) właśnie - chocby przez to już nie mam drogi odwrotu ) zdecydowałam się świadomie na uśmierzanie bólu lekiem, który uzaleznia ) narkotykiem po prostu ) najprawdopodobniej już jestem uzalezniona dawno ) choc nie mam pokusy do zwiększania dawek ) ) Boże, ktos dzwoni ) nie odbieram telefonów, bo nigdy nie dzwonił nikt z niczym dobrym ) ale teraz myslę, że może szkoda ) może to był ktos na kogo telefonie mi zalezy ) ale wtedy, by słyszano, że płaczę ) no to, bym zmartwila kogoś, na kim mi zależy ) lepiej nie odbierać A denerwować ludzi na Forumie to można? Gorsi niż reszta czy co? Jak długo od wczoraj się nie odzywałaś? ) ) jestem w mieście, w którym nie chcę być ) sama w lokalu, ktory jest w bloku ) nie znoszę tego ) tęsknie sobie do mojego Domu, a on niby nie jest już mój ) a dziś tęsknię ) do grobów MOICH Bliskich w Koninie ) Kolobrzegu, Szczecinie ) nie bylam tam lata cale Ładnie, żeby to gruboskór, ale Ty taka uczuciowa... ) i doszłam dziś do punktu, w którym mój Ś.P. Ojciec mówił:- ) Jestem taki zmęczony, chciałbym pójśc na grob Taty, połozyć na nim głowę i ) zasnąć... Przy dzisiejszej pogodzie wykonalne. Zabierz śpiwór i termos. ) Biedny Jan ) Biedny, Biedny Janek ) Mój Tata ) S.P. ) ile się namordowal samiutki ) sam nie wiedział pewno, że ma depresję ) Biedny Tatuś ) 62 lata ) to za mało, by umierać, ) gdy, mimo wszystko ) mimo, że tak malo dobrych chwil ) to jednak tak bardzo kocha się życie ) jak On ) w dobrych chwilach mawiał, że zamierza żyć dlugo i że bedzie tyle żył, bo ) rodzina długowieczna i podawal przykłady... ) okłamał mnie ) okłamał po prostu Zrewanżuj się, jak go dorwiesz. Też mam takiego jednego, a właściwie dwóch... ) kilkanaście lat temu to się stało... ) a mnie to tak boli ) mówilam, czas nie leczy u mnie ran ) gadanie takie , że je sama rozdrapuję ... ) jak rozdrapuję? ) że to pamiętam, mysle o tym, że boli mnie, jakby sie stalo wczoraj ? ) a jak to się robi, by nie myslec o tym, co boli ? ) jak? ) niech mi ktos powie konkretnie punkt po punkcie, a nie mówi o rozdrapywaniu ) nie rozdrapuję ) nawet nie mam czym Najlepiej niech Ci Mask powie, bo jako jedyny zna odpowiedzi na wszystkie pytania. ) mysle o tym ) i to mnie boli ) tak samo jak sto lat temu ) tak samo ) czas nie leczy moich ran - jest na to lek ? ) nie ma Skoro sama wiesz, po co zatruwasz ludziom świąteczny odpoczynek, który - niestety - nie trwa wiecznie. ) poza wszystkim, te dni są dla mnie straszne ) od listopada zawsze się tu, po rozpadzie mego Domu, ) zaczynało: ) cholerny, zimny, goły, zachmurzony listopad ) Święto Zmarłych ) potem moje durnowate imieniny ) i nic ) od nikogo kartczyny czy sms-a ) nigdy aż tak do tego wagi nie przywiązywałam ) no bo miałam tę swoją rodzinę ) oni pamiętali to wystarcza To się da załatwić. Na Forumie przesiaduje tylu fajnych ludzi, że mogą Cię zasypać kartkami i zaesemesić. Kiedy to? ) teraz nawet nie chcę, by ktos pamiętał, bo tylko by mnie to rozwalalo ) chyba, żeby pamiętali ci, którzy, sądziłam, do końca życia bedą moją rodziną To się zdecyduj. Jak na Forumie to można bez pohamowania? ) a potem najgorsze z najgorszych w roku - chwilę po Zaduszkach i wcześniejszym ) Święcie ) zaczną szaleć na ulicy, w sklepach i obwieszać choinki bombkami etc... ) uwielbiałam to kiedyś ) sama wprowadzałam nastrój świąteczny długo przed Bozym Narodzeniem i choinke w ) domu wielką trzymałam do marca bywalo.. ) bo od marca z górki ) jest ) nie nalezy sluchac wtedy mądrali od pogody ) gadek , że "zima latos trzyma mocno" ) nalezy pamietac , ze kalendarzowa wiosna przychodzi w marcu i już ) niech nikt tu o zimie nie gada ) albo niech sobie gada w kiblu, a nie trąbi w radiach, telewizorach i innych ) takich Cierpliwszy ode mnie może być tylko Gloom... ) to choinkowanie w Domu, też byl sposób chyba chytry na przeskoczenie fatalnego ) ) okresu bez Slońca ) zrobienie z tej zimy jednego wielkiego święta ) paliłam lampki cale dnie i noce na choince i to pomagało Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 22:06 aneta10ta napisała: /.../ Skoro sama wiesz, po co zatruwasz ludziom świąteczny odpoczynek, który - niestety - nie trwa wiecznie./.../ jesli komuś coś zatruwam można omijac moje posty szerokim łukiem proste po co z nich jeszcze tak szeroko cytowac... moglabym pewnie Ci wyjasnić, że się mylisz ale mam teraz tylko chęć i siły na to, by pisać o tym, o czym chcę pisać więc nie będę komentować zastosowanej przez Ciebie metody i za Ciebie napiszę odpowiedź już tu i teraz : "I Bogu dzieki, że nie chcesz nic komentować.Idź zbierać swoje tabletki" tak będzie dobrze ? pozdr. a. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 22:43 aidka napisała: > aneta10ta napisała: > /.../ > Skoro sama wiesz, po co zatruwasz ludziom świąteczny odpoczynek, który - > niestety - nie trwa wiecznie./.../ > > jesli komuś coś zatruwam > można omijac moje posty szerokim łukiem W rzeczy samej tak też postanowiłam uczynić. Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 01.11.04, 23:14 to dobrze bo nie lubię nikomu nic zatruwać, a Tys sama w te trutki moje wszędzie tu porozkładane wchodziła... prawda? teraz już będzie dobrze wszystko ominiesz ten, np. , post, i objawy zatrucia nie powrócą czego życzę z calego serca zdrówka a. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 02.11.04, 06:50 Co Ty...Nie obwwiniaj się aż tak bardzo. Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 02.11.04, 20:05 aneta10ta napisała: > Co Ty...Nie obwwiniaj się aż tak bardzo. > Pozdrawiam > Aneta > wiesz.... nie gniewaj się niemniej nie tylko ja i nie po raz pierwszy, napomknę niesmiało o Twej niekonsekwencji mialas omijac moje posty - ale nie dajesz rady - uzalezniłas sie od własnych wobec mnie złośliwosci ? w czyms Ci uchybiłam ? jesli tak, to bardzo przepraszam nie chcę Cie urazić, ale,wg mnie, w komentarzach do pojawiających się tu postów, bardzo wyraźnie odbija się Twój aktualny nastrój zazwyczaj gniewny nie było by w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że , IMO, nie umiesz albo nie chcesz wyczuć granicy i niekiedy powstrzymac się od swych złosliwosci to Forum jest specyficzne bywają tu ludzie naprawdę... no naprawdę..... i, na Twoim miejscu, uważałabym bardzo stać Cię na, dość często, niedobre komentarze niedobre - w sensie >nie ten czas i nie to miejsce ofiarowujesz najczęściej zgryźliwość, sama potrzeby pomocy tu nie zgłaszasz, co sugeruje, że czujesz się jako tako a skoro tak, to, albo zauważ wreszcie sama, gdzie, co i kiedy powinno się,czy mozna powiedziec, gdzie nie bo, nawet jeżeli brakuje Ci taktu, wyczucia, empatii, to nie brakuje na pewno, w/w intelektu to wystarczy, by wiedzieć, kiedy, nawet wówczas, gdy czyjś tekst,Cię denerwuje, powstrzymac się i iść poszaleć z niewyładowanym gniewem pod postami, np. na Forum `Towarzyskie` czy inne takie... ze swej strony, jeśli jeszcze będę w stanie, będę żyć, gdy postawisz jakieś pytanie, czy przedstawisz problem związany z tematem tego Forum, a ja będę mogła coś z autopsji, swej wiedzy wyciągnąc i napisać, by Ci pomóc - słuzę ponieważ jednak, jak widzę, póki co, wykorzystujesz często swój, niewątpliwie ostry język, nierzadko cięty dowcip, w mojej ocenie, nie tam, gdzie mozna, a jednoczesnie, mimo zapowiedzi, ignorować mych wpisów, nie dajesz rady ja zignoruję Ciebie nie jestem tu po to, by zajmowac się ping-pongowaniem złośliwymi kpinkami to tyle pokaz konsekwencję choć w tym momencie i już daruj sobie odpowiedź zdrówka a. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 02.11.04, 20:12 Ale mi popędziła kota... Odpowiedz Link Zgłoś
taaneta10ta Re: listopad - po prostu słów brak-natury wybryk 03.11.04, 00:52 aneta10ta napisała: > Ale mi popędziła kota... Stracilam wiarę w ludzkę uczciwość. Buuuuuu ;(((((( Psem Cię poszczuje podszywaczu cienki pozdrawiam Ta Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Aidko! 02.11.04, 06:41 Znalazlem Twoj list Aidko, napisany dzisiaj, dobrze ze jestes na tym forum. Piszesz ze najgorzej czujesz sie rano. Mysle ze musisz rano za wszelka cene wyjsc na zewnatrz, zrobic spacer chocby 100 metrow. Pamietasz opowiadanie o szklace. Umylas jedna a potem umalas wszystko, przyszedl rodzaj satysfakcji, podobnie jest ze spacerem, taki spacer potrafi zmienic nastroj. Piszesz o lekach, bralas ich wiele, na pewno maja wiele ubocznych dzialan ale organizm potrafi sie z tego oczyscic. O to sie nie musisz martwic, trzeba wrocic do zycia Aidko. Masz wiele milosci w Sobie, nawet wtedy kiedy jest w Tobie zlosc na wszystko co przytrafilo sie w Twoim zyciu. To nie jest prawda ze jestes samotna, jestes wazna dla mnie i wielu innych osob na forum. Jestes wazna dla Swoich znajomych i bliskich. Mysle ze probujesz sie izolowac od nich, nie chcesz pokazac ze potrzebujesz pomocy czy laski. Oni by przyszli gdybys pozwolila im na to. Wiem ze czesto malujesz ten swiat jako miejsce zla i bezsensu, ja maluje jako miejsce gdzie zycie ma sens.To prawda ze jest zlo ale to bierze sie ze strachu. Jesli chodzi o rozdrapywanie ran to Twoje ciagle powroty do tego co sie stalo w przeszlosci jest rozdrapywaniem tego co bylo. To sa Twoje mysli Aidko, mozesz ich unikac, kiedy przychodza trzeba zaczac lepic z gliny, napisac list na forum. Nie mozesz pozwala aby wszystko co sie juz skonczylo odrzywalo w Tobie od nowa. Napisz list do mnie, mysle ze nie odpisalas mi na ostatni. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Aidko! 02.11.04, 23:26 mskaiq napisał: /.../ ) Piszesz ze najgorzej czujesz sie rano. strasznie rano, przed południem, jest potwornie tak bardzo, że dzis w nocy i przez cały dzień nie poszłam spać w ogóle,bo bałam sie obudzenia w ciągu dnia zapadlam niechcący na 20 minutową drzemkę i z napaddem lęku i paniki się wybudziłam po koszmarze sennym, ktory w parę minut mnie dopadl Mysle ze musisz rano za wszelka cene ) wyjsc na zewnatrz, zrobic spacer chocby 100 metrow. za nic w świecie za nic to zupełnie nie jest mozliwe dziś tylko rozsunęłam połowę żaluzji rano był nawet przeblysk Słoneczka Jasnego ale tak mnie zewnętrzność przerazila, że zasunelam żaluzje z powrotem gdybym byla w Domu prawdziwym w Koninie to jeszcze we wrześniu, powiedzmy byłoby by mozliwe, że wziełabym psinę swoją i poszlabym do ogrodu szczelnie zarośniętego przed wścibskim wzrokiem zresztą tam nie było duzo ludzi do ogladania innych rano albo mogłam te 100 metrów przejść i już bym z psem byla nad rzeką na na brzegu, trawie bym sobie usiadła, rzucala patyki albo robiła kaczki z kamyków płaskich... tak tam to by jeszcze było mozliwe ale nie tu jaki spacer ? pomiędzy blokami ? w ogole - spacery, to zawsze było dla mnie straszne wychodzę , wiesz, po coś np. z psem albo sprawdzić temperaturę wody w rzece wiesz inne określenie a już mnie tak nie odrzuca ale nie tutaj leźć miedzy bloki tyle okien takie zimno drzewa sie rozbierają wszystko się rozpada ohyda za nic Pamietasz opowiadanie o ) szklace. Umylas jedna a potem umalas wszystko, przyszedl rodzaj satysfakcji, ) podobnie jest ze spacerem, taki spacer potrafi zmienic nastroj. ) ja to wszystko wiem ćwiczyłam to sto tysięcy razy ale teraz nie teraz już nic nie jest mozliwe nic ) Piszesz o lekach, bralas ich wiele, na pewno maja wiele ubocznych dzialan ale ) organizm potrafi sie z tego oczyscic. O to sie nie musisz martwic, trzeba ) wrocic do zycia Aidko. wiesz, ile ja się w życiu tego nałykałam ? niekoniecznie z powodów psychologicznych ja miałam powazny wypadek, rozne dziwne choroby - zapalenia nerek obustronne, 2 czy 3 razy mało sie nie przekrecilam po ostrym zapaleniu trzustki - teraz to przeszlo w przewlekłe, bo jem...lepiej nie gadac jak i co i papierosy, ktorych nigdy nie palilam i ktore rozwalaja mi trzustkę, wrzody się porobiły chyba tez na zolądku mam pelno skierowań na rózne badanie, ktorych nie zrobiłam tu już jest wszystko rozwalone a teraz, ilę w siebie sypię leków, by móc pod wieczor cos napisac i dzieki temu nie wziac jednej czy dwóch tabletki więcej... /.../ Jestes wazna dla Swoich znajomych i bliskich. nie. to nieprawda. osoby mi bliskie ucieszyłaby wiadomość o tym, że wreszcie zdechłam. to prawda, mskaiq, a nie jakies moje paranoje mieliby czyste sumienia i jeszcze kasę za ten lokal tu w W-wie albo, by go wynajęli niby ex maż z czystym sumieniem mógłby finansowo rozpuszczać swą najnowszą zdobycz wraz z jej przychówkiem w liczbie - 2 malolaty nie martwiąc się o naszego syna i jego rodzinę, bo za wynajem takiego lokalu jak ten, gdzie egzystuję w stolicy, to już bylaby równowartość przeciętnej pensji więc mój syn nie musiałby upokarzac się oczekiwaniem na pomoc ze strony ojca czy fizyczną harówą, jak teraz, po nocach w UK z dala od rodziny wszyscy byliby zadowoleni machneliby ręka i powiedzieli, że "nie ma co, od zawsze byla nadwrażliwa, nie nadwała się do tego swiata,tych czasów,dobrze się stało, bo po co dalej sie miała meczyć" tak by gadali mąż słowem by nie wspomnial o tym, jak krok po kroku, metodycznie, precyzyjnie, konsekwentnie, celowo wykańczal mnie nerwowo ja tego nie wymysliłam widzieli to lekarze, psychiatra, psycholog, ludzie z terapii grupowej, znajomi - że jest coraz gorzej, mimo mych starań, by było lepiej tu, w lokalu, pisałam Ci w mailu było też walenie mnie w łeb caly czas i jest przy czym zawsze , pisząc to, powtarzam - nie zwalam całej winy na innych popelnilam szereg kretynizmów ale ja się do nich przyznalam sto razy przepraszalam tysiąc i robilam wszystko, by naprawić to, co JA zepsułam pokutę odbyłam za swe przewiny i juz dawno, to , co przezywam, poswięcam Bliskim Zmarłym jesli jest Bóg, to wie, że moja kara dawno zakończona Mysle ze probujesz sie ) izolowac od nich, nie chcesz pokazac ze potrzebujesz pomocy czy laski. Oni by ) przyszli gdybys pozwolila im na to. to nie jest prawda nie prosiłam, a błagalam o pomoc poniżalam się jak skomląca o głaski i miziania suka nie pojmujesz, że obiecano mi pieniadze na życie, leczenie, remont, tysiąc innych spraw, staly kontakt z Domem, synem - to przede wszystkim itd, . a nastepnie zostałam wystrychnieta na dudka? czemu Ty mi wmawiasz rzeczy, które są nieprawdziwe? ja sobie nie wymysliłam tego, że po pieknych obietnicach utrzymywania kontaktów i bezpieczenstwa finansowego, zostałam goła i niewesola z zakazem przyjazdu na wigilię, świeta, kiedykolwiek - nie wolno, bo grozi mi się policją, psychiatrykiem etc. etc. pisałam maile, sms-y, listy, kartki - prosiłam, przypominałam obietnice, plaszczyłam się jak żebrak ostatni o choćby ten kontakt raz na miesiąc odmowiono mi nawet informacji szczątkowej o tym co dzieje sie z moim synem przez rok czasu nie wiedziałam nic, a mialam duże podstawy, by się marwtic po roku - jedno, ogólnikowe zdanie mnie nie wierzysz, to czemu - prokuratura w-wska, gdy przesłałam pisma, świadectwa, opis sytuacji, dokumenty, listy etc. - nazwała to wszystko, co wyprawia się wobec mnie naruszniem KK i "m.in. nękaniem psychicznym" co i ile razy jeszcze mam powtorzyć, bys pojął, że jestem normalna, nie mam omamów, urojeń paranoidalnych,nieuzasadnionej, roszczeniowej postawy - na wszystko są papiery na to, jak bardzo dążyłam do zgody minimalnych choć kontaktów pieniedzy, tyle chociaż, bym mogla nie bac się o rachunki i móc wykupic leki to był jeden z warunków zostawienia przeze mnie Domu i ogrodu jeżeli moja szwagierka, lekarz, przy przerażonej synowej krzyczy do mnie , za nic, ZA NIC - wdzira się do domu i wrzeszczy, gdy ja leżę ledwo żywa w łózku, bym wreszcie umarla, bym wziela tylko odpowiednią ilość tabletek, a mój, niby ex mąż mówi, że ona ma rację - czyli, de facto popełniają oboje czyn karalny - słowami i zachowaniem naklaniają do popełnienia samobójstwa i to wtedy, gdy byłam w cięzkiej depresji i ciężkim zatruciu orgaznizmu, no to o czym Ty mówisz? słowa maja nature wiatru - winnam była o tym pamietac, ale nie mialam sily wszystkiego spisywac u notariusza nie mialam takiego pomysłu nawet, bo stopień mej ufnosci i naiwnosci byl równy pojmowaniu spraw przez 5 letnie dziecko i to bardzo chore na dodatek błagam, nie zmuszaj mi, bym sto razy to samo mówiła i nie mysl, że to, iż Ty starasz się byc dobry, nie krzywdzić, oznacza, ze inni sa tacy sami niepotrzebnie o tym znowu napisałam ale po prostu tyle tu już na ten temat, Tobie na priva - ja tej sytuacji nie wymysliłam szczegółów nie do pojęcia wręcz przez ludzi przecietnie dobrych, jest sto razy więcej cała moja terapia, grupowa, indywidualna itd, itd, - praca i kasa - wszystko poszlo się pieprzyć nie ma tego było i się zmylo ) Wiem ze czesto malujesz ten swiat jako miejsce zla i bezsensu, nie maluję, tylko widzę, co się dzieje ja maluje jako ) miejsce gdzie zycie ma sens. Ty malujesz bardzo dobrze - masz podstawy - nie jestes w mojej sytuacji To prawda ze jest zlo ale to bierze sie ze strachu. ) Jesli chodzi o rozdrapywanie ran to Twoje ciagle powroty do tego co sie stalo w ) ) przeszlosci jest rozdrapywaniem tego co bylo. ) To sa Twoje mysli Aidko, mozesz ich unikac, kiedy przychodza trzeba zaczac ) lepic z gliny, napisac list na forum. Nie mozesz pozwala aby wszystko co sie ) juz skonczylo odrzywalo w Tobie od nowa. nie będę się powtarzac niczego nie rozdrapuję boli mnie, więc mysle czemu widze rachunek, tez myslę czemu mnie przeraża wysła Odpowiedz Link Zgłoś
aidka do mskaiq - cz. II 02.11.04, 23:29 nie będę się powtarzac niczego nie rozdrapuję boli mnie, więc mysle czemu widze rachunek, tez myslę czemu mnie przeraża wysłam paczke do syna urodzinową, sama nie dostaje od niego sms-a na jakies tam moje święta pieprzone to myslę o tym, bo boli i uslyszalam od syna, że dlatego wszystko, bo jestem wciąz smutna nie musze niczego rozdrapywac z przeszłości wystarczy tego, co sie dzieje w teraźniejszosci by o tym nie mysleć i sie tym nie martwić, to musialabym byc zdrowo walnętą psychopatką z zanikiem uczuc wyzszych no ale nie jestem > Napisz list do mnie, mysle ze nie odpisalas mi na ostatni. napiszę > Serdeczne pozdrowienia. I dla Ciebie ode mnie też... duzo serdeczności a. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: Aidko! 02.11.04, 23:44 Jej jej jej jej................................................................. Odpowiedz Link Zgłoś
taaneta10ta Re: Aidko! 03.11.04, 00:50 aneta10ta napisała: > > Jej jej jej jej................................................................ > . he he he ;) Tylko, że ja , podszywaczu i wlamywaczu do skrzynki, tgeo nie pisalam. Nick zmieniony i hasło tez. pozdrawiam Ta jedyna i niepowtarzalna Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_widz Re: Aidko! 03.11.04, 16:21 Odczep się od porządnych ludzi. Obojetne w jakiej postaci występujesz antku czy aneto, 10 czy 20. bez pozdrowień widz Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Aidko! 03.11.04, 06:47 Wiem ze ranki sa bardzo trudne, wlasnie dlatego trzeba wyjsc na zewnatrz. Wiem ze to nie Twoje miasto, wiem ze sa bloki ale wazny jest ruch. Twoje cialo potrzebuje tego, zamist isc na spacer idz kup sobie owoce, jest wiele rzeczy ktore mozesz zrobic. Nie mozna tego poddac. Ja tez bym puszczal kaczki z kamykow plaskich, kiedys robilem , czasem odbijaly sie 10 razy zanim ginely w wodzie. Teraz jest ocean wokol mnie, nie da sie robic na nim kaczek. Czasem wyrzuca, blue bottles, leza na plazy i parza w nogi. Niech tam, biegne dalej Aidko, po paru godzinach przejdzie. Czasem fale wyrzucaja porosty wodne, pokrywa nimi plaze, a czasem zabieraja jej polowe. Piszesz ze drzewa sie rozbieraja, to prawda ale rowniez sa pelne kolorow pokazuja jakie sa piekne. Wszystko ma dwie wartosci negatywna i pozytywna. Trzeba wybierac ta pozytywna bo tam jest radosc, nadzieja, pomoc. Piszesz ze nic nie jest mozliwe, wszystko jest mozliwe Aidko. My czasami przekreslamy zycie czy sens, przestajemy wierzyc. Nasze cialo zdaje sie byc slabe, pozbawione odpoczynku, ale nie jestesmy tylko cialem. Nie wszystko mozna zamienic na geny, one sa ale jest w nas rowniez duch, cos co pozwala przelamawac rzeczy niemozliwe. Cos co rodzi milosc cos czym jestesmy naprawde. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_widz Re: Aidko! 03.11.04, 16:30 Ma Pan w pelni rację Panie Mskaiq. Pani Aido trzymaj się i pisz tu. Bardzo lubię czytać to, co piszesz, bo niczego się nie wstydziśz. Jesteś naprawdę dobrym czlowiekiem próbując jeszcze pomóc innych w takim stanie cieżkim. Posłuchaj Pana Mskaiq. On ma rację. Pozdrawiam Państwa oboje i wielu innych podobnych Wam Forumowiczów widz Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Aidko! 03.11.04, 19:29 tylko_widz napisał: /.../ Thanks. pozdrawiam serdecznie i zycze zdrowia a. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Aidko! 03.11.04, 19:28 Wiem ze ranki sa bardzo trudne, wlasnie dlatego trzeba wyjsc na zewnatrz. Wiem ze to nie Twoje miasto, wiem ze sa bloki ale wazny jest ruch. Twoje cialo potrzebuje tego, zamist isc na spacer idz kup sobie owoce, jest wiele rzeczy ktore mozesz zrobic. Nie mozna tego poddac. mskaiq - proszę, nie powtarzaj tego rozumiesz fakt, iż ja, to o czym mówisz, stosowalam pół zycia ponad, bo tyle choruję ? ja wiedze o tym wszystkim mam w małym palcu dlatego, jesli i Ty masz tę wiedzę, pojmij - jest mozliwe, by , mimo wiedzy, co POWINNO się robić, NIE DAJE RADY sie tego uczynić NIE CHCE się już dłużej walczyć ja staram się obecnie tylko uciszyć, na ile mogę, objawy bardzo masakryczne nigdzie rano nie wyjdę nie chcę się zmuszać do trudnych rzeczy czyli leczenia chcę dotrwać w spokoju o jaki próbuję zawalczyć, do momentu śmierci - bezbolesnej i estetycznej nie bedę sie ruszać, ćwiczyć kolan nawet, ktore powinnam, by nie wrócila masakra sprzed rehabilitacji i operacji bo to dla mnie za trudne i w ogóle po co na razie nie bolą - biore m.in, silne rzeczy przeciwbólowe i miejmy nadzieję, ze tak pozostanie do śmierci nie zjem owoców, bo zwymiotuję,bo pierwszym kęsie nie kupie witamin zamiast owoców, bo mi szkoda kasy i nie widzę celu Ja tez bym puszczal kaczki z kamykow plaskich, kiedys robilem , czasem odbijaly sie 10 razy zanim ginely w wodzie. Teraz jest ocean wokol mnie, nie da sie robic na nim kaczek. na Bałtyku, gdy jest spokojny, da się a i płaskich kamieni tyle w Kołobrzegu zalezy na jakim odcinku plazy ale ja wiem wszystko o naszym Wybrzeżu gdzie i kiedy zabirać bursztyny a w Kolobrzegu, gdzie są muszelki zawsze, gdzie zawsze kamienie no i bursztyny też - po sztormach, ale nie tak duzo, jak, np. w Krynicy Morskiej Czasem wyrzuca, blue bottles, leza na plazy i parza w nogi. co to są ? Niech tam, biegne dalej Aidko, po paru godzinach przejdzie. Czasem fale wyrzucaja porosty wodne, pokrywa nimi plaze, a czasem zabieraja jej polowe. jakbym mogla nad morze moje wyleźć, to bym wylazła bo morza się nie boję a rano i to teraz , nikogo... wylazłabym ostatnio, gdy sto lat temu wyjeżdżałam z Kolobrzegu pocałowałam fale i brzeg glupia jestem, co ? ale MUSIAŁAM to zrobić i wzielam kamyk, muszelki, wodę, piasek... z żadnych mórz cieplych nic nie zabierałam tylko znad mojego morza... Piszesz ze drzewa sie rozbieraja, to prawda ale rowniez sa pelne kolorow pokazuja jakie sa piekne. nie pokazuję smętne, gołe konary, ktore w horrorach straszą dzieci tłukąc o szyby okienne Wszystko ma dwie wartosci negatywna i pozytywna. Trzeba wybierac ta pozytywna bo tam jest radosc, nadzieja, pomoc. ogólnik prosze Cię, mskaiq... proszę... nie tłucz we mnie banałami no ja wybieram pozytywną - deklaruje to - i co ? nie nie ma - jakak nadzieja? naprawdę jej nie powinnam miec i nie mam,bo nie jestem utopistką nadzieja, byłaby faktycznie, w mym przypadku, matką glupiej a glupia aż tak, by siebie samą oszukiwac, nie jestem Piszesz ze nic nie jest mozliwe, wszystko jest mozliwe Aidko. proszę Cię nie podawaj mi już takich tekstów są nieprawdziwe, ogólnikowe, banalne nie gniewaj się tylko, z etak to widzę My czasami przekreslamy zycie czy sens, przestajemy wierzyc. Nasze cialo zdaje sie byc slabe, pozbawione odpoczynku, ale nie jestesmy tylko cialem. Nie wszystko mozna zamienic na geny, one sa ale jest w nas rowniez duch, cos co pozwala przelamawac rzeczy niemozliwe. Cos co rodzi milosc cos czym jestesmy naprawde. mój duch jest w stanie degrengolady niemniejszej,niż ciało Serdeczne pozdrowienia. i ja uściski przesyłam /zbiore sily - napisze więcej na priva- nie wiem czy tu będę przychodzić - miast ulgi, zaczyna mnie męczyć to, co się tu wyprawia - sam chyba to widzisz - ohyda - doprawdy nie wiem, jak można być tak bezinteresownie złośliwym i pogardliwym wobec innych.../ Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: p.s. poprawka 03.11.04, 19:33 bylo: no ja wybieram pozytywną - deklaruje to - i co ? nie nie ma - jakak nadzieja? powinno byc : no ja wybieram pozytywne wartości - deklaruję to - i co ? nic nie ma - jaka nadzieja? gdzie ? na jakiej podstawie realnej, konkretnej ją miec ? Odpowiedz Link Zgłoś
ty.ja Re: p.s. poprawka 03.11.04, 19:51 aidka napisała: > bylo: > no ja wybieram pozytywną - deklaruje to - i co ? > nie nie ma - jakak nadzieja? > > powinno byc : > no ja wybieram pozytywne wartości - deklaruję to - i co ? > nic nie ma - jaka nadzieja? gdzie ? na jakiej podstawie realnej, konkretnej ją > > miec ? Aidko przypuszczam, że chyba ja jedynie dokładnie czuję i rozumiem co piszesz, zwłaszcza w tym ps "o nadziei" a raczej... wiesz co Ci napiszę? bez "nadziei" też można żyć :) nie rozumiem dlaczego ludzie tak się uparli przekonywać do życie "z nadzieją" kiedy zwyczajny oddech sprawia wysiłek a oni tu o spacerku po "witaminki" radzą się udać a to przecież chodzi tylko o to, aby w takich chwilach ktoś po prostu był obok nawet po drugiej stronie "kabla" i póki ktoś taki jest to ten "oddech" staje się możliwy do wytrzymania no to "pooddychajmy" Aidko razem ty i ja ja i ty :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: p.s. poprawka 03.11.04, 23:17 ty.ja napisała: /.../ tak faktycznie rozumiesz o co mi chodzi mozna żyć bez nadziei, gdy są warunki, by bez niej życ ja egzystuję i nie ma nadziei na to, iż egzystencja zamieni się w życie najpierw - jest sterta moich wewnętrznych, katorżniczych psychologicznych spraw potem - sterta dziedzictwa z dzieciństwa /przy czym - nie muszę nawet o nim mysleć czy pamietać - skutki są po prostu bardzo widoczne i, nawet już specjaliści terapeuci, oceniają, ze , niestety, rzeczy z dzieciństwa, ktore zostały i meczą człowieka dorosłego, żadna terapia nie cofnie to dość logiczne - dzikich dzieci, które gdzies tam znajdowano, tych nie mających nigdy kontaktów z czlowiekiem, nie udało się nigdy nauczyć mówić, wejść do świata ludzi i żyć normalnie, bo dziecinstwo ma ten okres krytyczny - czas na nauke mówienia, rozumienia, zycia społecznego, ale też prawidlowego rozwoju emocjonalnego - gdy to zostało spaprane, to nie jest nigdy do naprawienia to nie moje mądrości , lecz specjalistów u mnie do tego - sterta endogennych rzeczy plus- niegatywne komunikaty, odmowa od tych na ktorych mi zalezy na koniec- prozaiczna kwestia niemozności bytu z powodów materialnych mozna chyba żyć bez nadziei, ale nie z tym wszystkim, co wyżej wiem, ze rozumiesz, skoro mówiszz o trudnosci w złapaniu oddechu i kimś po drugiej kabla stronie i dziękuje za propożycję póki dam jeszcze radę, będę współoddychać z tymi, ktorzy wiedzą wszystko a te poranki depresyjne dały im cos jednak, czego moze przdetem nie mieli aż tyle - wrażliwośc i zdolnosc do współodczuwania prawda? dziękuję raz jeszcze duzo pełnych, głębokich oddechow a. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: p.s. poprawka 03.11.04, 23:23 ty.ja napisała: > bez "nadziei" też można żyć :) > nie rozumiem dlaczego ludzie tak się uparli przekonywać do życie "z nadzieją" Też nie mam zielonego pojęcia, jeśli rzecz potraktować sumarycznie, dlaczego taka jest obiegowa opinia. Każdy z nas to zombi. Świadomość tegoż to jeden ze stopni prowadzących ku wolności. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
ty.ja Re: p.s. poprawka 04.11.04, 08:36 aneta10ta napisała: > ty.ja napisała: > > > bez "nadziei" też można żyć :) > > nie rozumiem dlaczego ludzie tak się uparli przekonywać do życie "z nadzi > eją" > > Też nie mam zielonego pojęcia, jeśli rzecz potraktować sumarycznie, dlaczego > taka jest obiegowa opinia. Każdy z nas to zombi. Świadomość tegoż to jeden ze > stopni prowadzących ku wolności. > Aneta > Aneto poczytałam ciebie dzisiej troszkę więcej i.... Oj! podobasz mi się bardzo! szkoda żeś też dziewczyna! na szczęście inna niż ja, bo ja potrafię napisać chumor :) więc nikt nie będzie miał problemów żyby nas odróżnić a o wolności od zombi coś już wiem :) sama dochodziłam, niestety niestety dlatego, że dłuuuużej wiele zajęło mi to czasu a Aidce chciałabym napisać, że.... nadzieje też mają całą paletę barw teraz, w depresji, widzi się "czarne słońce", ale.... jak fajny potrafi być blask wschodzącego słońca to wie ten, który to czarne słońce już zobaczył Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: p.s. poprawka 04.11.04, 22:59 ty.ja napisała: > szkoda żeś też dziewczyna! Na szczęście nie! Od wieeelu, wieeelu lat nie, co niektórzy Forumowicze zdają się poczytywać za moją wadę czy też winę. Pozdrawiam Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: p.s. poprawka 03.11.04, 23:18 no , jesli tak ta ja ochoczo wtulona w uścisk pozostaję... a. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Aidko! 04.11.04, 15:21 Wiem ze rozumiesz co nalezy zrobic rano, wiem ze potrafilabys gdybys znalazla motywacje. Ja ja tez kiedys stracilem Aidko. Wtedy byl jeden glos ktory mnie trzymal przy zyciu. Powtarzal, ze musze wierzyc ale nie chcialem wierzyc. On wracal powtarzal uparcie ze musze wierzyc, ze jest zycie po drugiej stronie bezsensu. W koncu wstalem, odstawilem alkohol, to trwalo dwa trzy dni i znow tracilem wiare i motywacje. Tak przez pol roku, raz wierzylem drugi raz kupowalem butelke a innym razem rozpedzalem samochod i puszczalem kierownice. Byl jednak ten ktos ktory mowil ze moge sie mylic ze wszystko mozna odbudowac i ze wszystko ma sens. Mysle ze dlatego znow chwytalem kierownice w stanowczym momecie. Pozniej odnalazlem ten sens o ktorym mowil, moze to banal, ale zapracowalem na niego, to piekny i radosny banal. Nigdy nie puszczalem kaczek nad oceanem, zbyt wiele niespokojnej wody. Ja sie zawsze obawialem wielkosci oceanu, jego pradow i jego sily ktorej nie umialem kontrolowac. Nie raz patrzylem jak moj syn wyplywa na swojej desce daleko bez zadnego strachu, tak jakby nie istnial strach a ocean byl jego przyjacielem. Zawsze wracal, wrocil nawet wtedy kiedy wszyscy mysleli ze sie utopil. On sie nie bal, on wierzyl ze nic nie moze sie mu przydazyc. Nauczylem sie tak myslec, przestalem sie bac zycia, wiem ze doprowadzi mnie tam gdzie chcialbym dojsc. Tez zbieralem bursztyny, male kawalki Aidko, to bylo w okoliczh Swinoujscia. Lubile zbierac grzyby pamietasz zdjecie ktore Ci wyslalem, Norweskie prawdziwki. Tutaj zbieralem kamienie, ale tak naprawde tylko wtedy kiedy spotykalem sie z moim przyjacielem ktory mieszkal 1000 km ode mnie. Gdybysmy mieszkali tak jak w Poludniowej Afryce na tej samej ulicy to pewnie ogolocilibysmy Australie ze wszystkich jej bogactw. Piszesz ze pocalowalas fale, nie jestes glupia Aidko, po prostu kochasz morze. Moze brzmi to smiesznie, moze malo prawdziwie ale jest zlo tak samo jak dobro. Kazde dobro przynosi ulge, kazde zlo dodaje sie do cierpienia. Dla mnie Aidko to ze wszystko jest mozliwe nie jest juz wiecej banalem. Byl taki czas kiedy bylo banalem ale ten czas jest juz poza mna, nauczylem sie wierzyc, nawet wbrew logice. Okazalo sie ze ta naiwnosc przyniosla mi wiele razy wiecej korzysci niz logika z ktorej kiedys bylem taki dumny a ktora dostrzegala tylko wrogow i beznadziejne sytuacje. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ty.ja Re: Aidko! 04.11.04, 16:25 mskaiq napisał: > Dla mnie Aidko to ze wszystko jest mozliwe nie jest juz wiecej banalem. Byl > taki czas kiedy bylo banalem ale ten czas jest juz poza mna, nauczylem sie > wierzyc, nawet wbrew logice. Okazalo sie ze ta naiwnosc przyniosla mi wiele > razy wiecej korzysci niz logika z ktorej kiedys bylem taki dumny a ktora > dostrzegala tylko wrogow i beznadziejne sytuacje. > Serdeczne pozdrowienia. > Aidko ja wiem, że Tobie teraz bardzo trudno uwierzyć... uwierzyć w to co napisał MSkaiq i mnie było trudno w ten banał uwierzyć i nieraz jest mi trudno podtrzymać w sobie wiarę w ten banał ale czy jest inne wyjście? inne niż wiara ...w ten banał także? niby inne jest... ale już nieodwracalne i wtedy.... nigdy byś się nie dowiedziała czy... ten banał to jednak prawda :))) taka zwykła taka banalna a jednak...taka i piękna w swojej banalności jak morska fala :) czy fala morska o tym wie, ze jest taka banalna gdy rozpływa się po morsm piasku? czy gdyby o tym wiedziała, że kazda fala gdy dotyka morskiego brzegu i kończy tym samym swoje istnienie jako TEJ fali, to jednak...nie dążyłaby uparcie w swojej wędrówce ku morskiemu brzegowi? może Aidko poczuj się przez chwilę taką falą i...daj się unieść oceanowi tam gdzie...my czekamy na Ciebie na tratwie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Aidko! 04.11.04, 22:16 mskaiq, ty.ja, Dzień dobry, nie mam, sily na razie pisac i już mi się chyba nie chce gdy widzę te kpiące, pełne pogardy i złości, podłe komentarze, jak dzis to, pod przesmutnym tekstem Laureliamay - zupełnie mnie to osłabia.. jak mozna komuś, kto dał nam zaufanie pisząc tu o osobistych sprawach, intymnym bólu, dać w zamian prześmiewczy kawalek podłości ? przeciez to Forum jest dla takich osób jak np. Laureliamay , przeznaczone... czemu przyłażą tu sadyści, przy których gestapo wysiada...? chciałam napisać Laureliamay cos konkretnego bo jednak mnie sie udawało niegdys w sytuacji podobnej ale, gdy widzę te przesmiewcze harce co niektórych osłabia mnie to totalnie pozdrawiam Was aidka Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Jest propozycja!!! 04.11.04, 23:09 Moze ktoś z szacownych prześmiewców założyłby Forum _ Prześmiewcze Harce Sadystów_? Jestem niewyobrażalna lamerką, więc ani mi o tym myśleć. Natomiast deklaruję codzienne kipienie pogardą i złościa a w dni wolne od pracy dodatkowo podłe komentarze. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: Jest propozycja!!! 04.11.04, 23:14 Moglbym na nim wystepowac jako troll, np. Jack_Nicholson_z_"Lsnienia". Odpowiedz Link Zgłoś
an_a1 Re: Jest propozycja!!! 04.11.04, 23:52 Trollownie szłoby Ci świetnie pod każdą postacią. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: Jest propozycja!!! 04.11.04, 23:57 Na forum dla sadystow - z pewnoscia. Meczylbym ich jednak w sposob bardziej wyrafinowany, niz te niezdary probuja tutaj. Np. glaskanie piorkiem po kompleksach. Odpowiedz Link Zgłoś
gloom Re: Aidko! 04.11.04, 23:15 a ja rytualnie, lecz szczerze - sciskam najcieplej m. Odpowiedz Link Zgłoś
tylko_widz Re: Aidko! 07.11.04, 19:03 aneta10ta napisała: > Piękne... ech. Świętuje Pani ?P.Aida wyciągneła na wierzch panine rady i zadowolona z siebie rozmyslasz czy lepiej dźgać butem szpilka czy kopac glanem co doradzała Pani na forum ?Kopanie ledwo żywych to Pani specjalność? Smutne ale jesli Pani tak jest dobrze, to cóż.Byle kogoś kiedyś na smierć Pani nie skopała bo prokurator,policja. Krzysztof Odpowiedz Link Zgłoś