pralinka07
21.02.22, 09:54
Kiedys brałam leki, antydepresanty. Czułam się po nich fajnie. Jednak przyszła mi myśl, że tak naprawdę wtedy nie umiałam rozwiązywać problemów na terapii. Za zgodą lekarza odstawione zostały.
Przyszła mi wtedy myśl, że może moje problemy nie były prawdziwe tylko to zaburzenia pracy mózgu?
Niestety głupia nigdy o to nie zapytałam.
W nawrocie epizodu męczy mnie to pytanie.
Zastanawiam się czy gdybym przed zmianą swojego życia trafiła do poradni, dostała leki to żyłabym nadal tamtym życiem, odurzona lekami i przekonana o tym, że moje szczęście jest prawdziwe, czy po prostu mniej boleśnie bym przeszła zmianę, pewniej i szybciej ogarnęła czego od życia chce.
Teraz czuję, że mozs wrócić czas tabletek i jest lęk przed rozróżnieniem prawdy od haju