Dodaj do ulubionych

samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie

07.11.04, 21:02
czy ktoś z was myślał kiedyś o tym, jakby to bylo....Gdyby nas zabrakło?
Obserwuj wątek
    • another_story Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 07.11.04, 21:03
      Byłoby nijak. Razem z Tobą umiera cały świat.
      • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 07.11.04, 21:16
        Patrzysz bardzo subiektywnie. Umiera Twój świat. Inni ludzie pozostają we
        własnej przestrzeni zubożonej przez Twoją nieobecność.
        Aneta
        • niekaralny_wladyslaw Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 07.11.04, 22:49
          aneta10ta napisała:

          > Patrzysz bardzo subiektywnie. Umiera Twój świat. Inni ludzie pozostają we
          > własnej przestrzeni zubożonej przez Twoją nieobecność.
          > Aneta

          Aneto dziesionta.Jak jestes zóborzona pszez czyjomś nieobecność to zasze jestem
          gotuff.Hentnie siem zabawiem stobom.A co tam.Pożucamy se razem tym co na rzatko
          ty muwisz rze robisz i żócasz?Morzemy w miescie z jakiegos wierzofca pożucać.
          Czekam tylko nanpowarzne propozycje
          spowarzaniem
          władek wogle nie karalny
    • mersault Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 07.11.04, 21:36
      mysle ze wiekszosc osob na tym forum o tym myslala
      • tlenek-gipsu samobójstwo - błąd 07.11.04, 21:51
        Więcej - większość ludzi w ogóle o tym myślała. Do realizacji przechodzi co roku (w samej Polsce) ok
        600 osób.
        Świat się od tego nie zmienia, zostają bliscy, którzy cierpią.
        A przecież można się leczyć...
        Należy się leczyć!
        • zrospaczona_zdzislawa Re: samobójstwo - błąd 07.11.04, 22:17
          tlenek-gipsu napisała:

          > Więcej - większość ludzi w ogóle o tym myślała. Do realizacji przechodzi co
          rok
          > u (w samej Polsce) ok
          > 600 osób.
          > Świat się od tego nie zmienia, zostają bliscy, którzy cierpią.
          > A przecież można się leczyć...
          > Należy się leczyć!

          W dodatkó rze tu jest pani Aneta nr 10 co leczy lódzi za darmo.Óna muwi rze ich
          leczyć tszeba "rzatkim guwnem" i "kopaniem z glana".
          No to wybaccie ludzie. A na cus mie siem pszeć do pani Anety na lecenie.To ja
          se zrobiem glana z kaloszkuf moih i załatwie tesz te drógo żecz znaczy guwno i
          jusz się sama skopie i na siebie nawżócam guwno i bendem wylecona a i innym
          pomogem jak pani Aneta proponóje.Nie pani Aneto nr 10 ?
          Zaras we dwie bendziemy terapełtki cjak siem patszy.
          Cieszem siem rze pani zazdrośliwie nie tszymala tej tajemnicy leczenia ino siem
          tu zwieżyła jak pani leczy i jednom jósz pani wyleczyła paniom muwi pan Kszyhó
          Paniom Aidem podobniesz tak pani wyleczyła z zapszyjaźnionym żeźnikiem spod
          piątki że ta pani Aida, co jej w łuszku nie morzna było utszymac to teras wogle
          niewstaje i lerzy jak pan Bucek pszykazal w horobie.Lerzeć a nie latać po
          prurznicy na forumy.Nie pani Aneto?Zaras bendziemy jak dwie sisotszyczki
          terapełtki tylko polecem pszerobić kaloszki na glany i skądeś wyczasnonć to
          rzadkie g....A ma pani morze troszkó tego porzyczyć>Nie zostało z ostatniego
          żócania gdy pani leczyla ?
          wdzienczna z gury
          za porzyczkem
          zdzisława

        • gadzina7 Poprawka: ok.6000 09.11.04, 16:40
          • kierowca.autobusu Re: Poprawka: ok.6000 09.11.04, 16:47
            www.kgp.gov.pl/statys/zamach.htm
    • looserka Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 18:19
      ucieczka, która jest ostatecznym rozwiązaniem

      no i co,że banał?
      • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 19:52
        Zgodzę się, że ucieczka, ale rozwiązanie???
        • nevada_blue Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 20:32
          potem nie ma już nic - problemu także nie
          a jak nie ma problemu to jest to jakieś rozwiązanie
          • maszya Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 20:59
            sorr nev, ale możesz tak myśleć stojąc po jednej stronie. ja stałam po drugiej
            gdy znalazłam mojego ojca półprzytomnego, jak sobie łyknął sporą ilośc leków
            różnych. to nie jest rozwiazanie, dla mnie nie, dla mojej mamy, która tez wtedy
            była, dla jego matki, dla bliskich. to jest tak jakbys swoje cierpienie przez
            samobójstwo przerzucała na inne osoby. one wtedy zaczynają cierpieć tak jak ty
            do tej pory. nic w przyrodzie nie ginie, nawet cierpienie.
            mój wujek powiesił się, potem jego syn skoczył z 10 pietra.
            mój dziadek powiesił się w dniu komunii mojej kuzynki. kuzynka jest bardzo
            młoda, ale widzę jej trudna osobowość (ma 18 lat) i bardzo się o nią martwię.
            mój ojciec chciał się otruć, ale na szczescie wrociłam wczesniej do domu. ja
            nie wierzę w fatum czy coś, dodaję, ja wierze jednak w socjalizację i
            przekazywanie wzorców.
            • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:20
              Wybierają na kukułkę, bo struś wypucza własną dupę.
            • nevada_blue Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:56
              to nie jest tak, że z premedytacją przerzucam cierpienie na kogoś drugiego
              ja tego cierpienia nie chcę - dla nikogo
              po prostu w którymś momencie własne staje się nie do zniesienia
              a jeszcze myśl o tym, że komuś się je sprawia
              całość tylko potęguje
              i już nie ma wyjścia
              bo robi się tego o wiele za dużo :(
              • maszya Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:03
                to moze właśnie ta myśl, że zrobi się sepukiem jeszcze większą dziure w sercu u
                mamy, taty, bliskich wszystkich, powinna nas wstrzymywać przed tym. co?
                jak nie mam siły myśleć o sobie, to zaczynam myślec o innych.
                choć czasem, wiem, wiem, cierpienie zamyka na innego człowieka.
                ja nie wiem, głupia jestem i tyle
                • nevada_blue Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:08
                  widzisz, ja się zawsze bardzo staram, żeby kogoś nie urazić, nie zranić, nie
                  zawieść.. aż zapominam w tym wszystkim o sobie.. potrafię pomóc czy wesprzeć
                  kogoś, siebie nie.. po prostu świadomość, że się komuś wyrządza krzywdę [już
                  samą chorobą, bo i tak to odbierałam] wywołuje ogromne poczucie winy, potęguje
                  cierpienie i przeświadczenie, że nie powinno się w ogóle istnieć, bo sprawia
                  się tylko ból..

                  nie jesteś głupia..
                  ja jestem..
                  a może obie jesteśmy - nie wiem
                  • maszya Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:20
                    może masz rację. moja przyjaciółka zarzuca (ła) mi, że zawsze robiłam coś dla
                    innych (nie w sensie bycia dobrym czy jakoś), ale nie potrafiłam powiedzieć
                    nie. a przy tym nie myślałam o sobie. przy tym na sama myśl, że mogę komuś
                    odmówić, było mi przykro, itd.
                    może trezba najpierw mysleć jednak o sobie?
                    ale nie mów, że nie powinno się istnieć. jak chcesz mogę wymyśleć 365 (6?*)
                    powodów, dla których warto żyć. mało strasznych i waznych, ale na przeżycie
                    jednego dnia wystarczą
                    * nie wiem ile jest dni w roku, tyle?
                    • nevada_blue Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:26
                      nie mówię, że nie powinno się istnieć -
                      mówię, że takie jest [wtedy moje] odczucie

                      co ciekawe - ja naprawdę częściej myślę o czyichś odczuciach niż o swoich
                      [może to kolejna forma ucieczki?]
                      i też nie z potrzeby bycia "dobrym"
                      a znalazłabym osoby, które nieraz zarzucały mi egoizm..

                      a dni w roku jest właśnie 365
                      chyba, że przestepny to 366 :)
                      • maszya halo centralo do nevady pilna wiadomosc mailowa 09.11.04, 23:29
                        nev odbierz pocztę
                        • nevada_blue Re: halo centralo do nevady pilna wiadomosc mailo 09.11.04, 23:38
                          dziekuję - nawet się uśmiechnęłam :)
                          zaraz coś odpiszę
                          • maszya Re: halo centralo do nevady pilna wiadomosc mailo 10.11.04, 00:05
                            nev czy doszły odpowiedzi? bo wysyłałam z 3 razy a nie zapisało sie w wysłanych
                            i juz sama nie wiem no
                            • nevada_blue Re: halo centralo do nevady pilna wiadomosc mailo 10.11.04, 00:06
                              odpowiedź doszła - odpisałam :)
                              powodzenia jutro!
                    • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:55
                      maszya napisała:

                      > może masz rację. moja przyjaciółka zarzuca (ła) mi, że zawsze robiłam coś dla
                      > innych (nie w sensie bycia dobrym czy jakoś), ale nie potrafiłam powiedzieć
                      > nie. a przy tym nie myślałam o sobie. przy tym na sama myśl, że mogę komuś
                      > odmówić, było mi przykro, itd.
                      > może trezba najpierw mysleć jednak o sobie?

                      Pewnie, że trzeba. Jeśli ktoś ciągle potakuje, ustępuje, przestaje być
                      odbierany jako osoba autentyczna, szczera. Nie wiem, czego tak naprawdę mogę
                      się po niej spodziewać. W myślach określam takich ludzi mianem plasteliny.
                      Unikam ich towarzystwa. Hmmm... tak jak od innego bym nie stroniła... To tylko
                      prezentacja mojego punktu widzenia. Nic, co dotyczyłoby Ciebie osobiście.

                      > ale nie mów, że nie powinno się istnieć.
                      Sztywni nie mają już na nic szansy. Ja tak, dlatego nadzieję odnajduję na
                      cmentarzu.

                      > jak chcesz mogę wymyśleć 365 (6?*)
                      > powodów, dla których warto żyć. mało strasznych i waznych, ale na przeżycie
                      > jednego dnia wystarczą
                      Bezsprzecznie tych powodów należy szukać i je weryfikować. Będą się zmieniały,
                      okazywały mało wartościowe, ale z czasem wykrystalizuje się wystarczającą
                      ilość, aby żyć bez wstrętu i przymusu. Nawet ze znacznym odczuciem
                      przyjemności, o!
                      Aneta

                  • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:40
                    Nev, sprawiasz wrażenie osoby, która oddycha zaledwie w połowie, bo boi się,
                    aby komuś nie odebrać powietrza.
                    • nevada_blue Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:45
                      jak zwykle trafne podsumowanie :)
                • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:38
                  Kiedyś w ten sposób trwałam. Potem się z mozołem podnosiłam. Było warto, bo
                  straciłabym nocne klikanka. Lubię, dopóki nie zasypian, a czasem o jeden dzień
                  dłużej.
                  Aneta
              • kierowca.autobusu Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:06
                W pewnym sensie każdy powód żeby się nie zabić. Choć nie zabić się z poczucia
                winy (wobec bliskich, bo tak by cierpieli) to pewna perwersja. No cóż, człowiek
                nie jest konsekwentny. Ja zresztą też odkryłem całkiem niedawno, że mam dość
                zaskakujący powód, żeby się nie zabić. Mianowicie w ostatnich latach zdążyłem
                się zadłużyć u znajomych paru osób. Mam poczucie, że odchodząc przedwcześnie,
                tz przed spłatą tych długów, zachowałbym się nie w porządku. Ale jak już
                mówiłem, w naszej sytuacji każdy sposób, zeby się nie zabić jest dobry.
                • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:58
                  Trwać to niezwykle ważne. To szansa.
          • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:18
            1. Na strusia: łeb w piach. Problem poza zasięgiem wzroku.
            2. Na kukułkę: problem zostaje przerzucony na kogoś.
            3. tfurcze kontynuacje.
            Pozdrawiam
            Aneta
            • maszya Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:37
              ja wybrałam chyba tfórczość własnie, przez wielkie sepleniące tfu.
              zabic sie nie zabije, bo w skłąd mojej nerwicy wchodzi tez ta hipochondryczna
              (ja to porównuję do hazardu - lubię robić sobie badania i czekac z dresczykiem
              emocji na wyniki. stawką jest zdrowie/ życie. a że prywatnie lubię, bo wtedy
              szybko idzie, to tez majątek mogę wyprzedać, jak prawdziwy nałogowiec)i smierci
              się boję (tego że nie zdążę).
              przerzucić nie przerzucę, bo jestem zsocjalizowana po chrzescijańsku i zawsze
              chciałam być dobra
              wiec zostaje dzwigać samej i przemielać na dysertację.
              • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:54
                maszya napisała:

                > zabic sie nie zabije, bo w skłąd mojej nerwicy wchodzi tez ta hipochondryczna
                > (ja to porównuję do hazardu - lubię robić sobie badania i czekac z
                dresczykiem
                > emocji na wyniki. stawką jest zdrowie/ życie. a że prywatnie lubię, bo wtedy
                > szybko idzie, to tez majątek mogę wyprzedać, jak prawdziwy nałogowiec)i
                smierci
                >
                > się boję (tego że nie zdążę).

                Znakomite!
                • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 22:58
                  lizus :p
                  • uzus Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:08
                    Sklyrotyk
                    • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:09
                      mitomanka i fantastka
                      • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:17
                        złośliwy zgred
                        • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:18
                          cyniczna flądra
                          • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:27
                            kąśliwy mruk
                            • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:42
                              próżna damulka
                              • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 00:00
                                przyziemny logik
                                • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 07:38
                                  pasożyt wątkowy
                                  • an_a1 Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 20:03
                                    cyniczny wodolej
                                    • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 21:54
                                      krolewna jadowitka
                                      • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 22:33
                                        smoczek zaśmieczuszek
                                        • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 22:39
                                          czarodziejka spamerka
                                          • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 22:42
                                            beznick wyniosłek
                                            • o0oo Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 22:49
                                              seryjna produkcja
                • maszya Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:07
                  chore raczej;))))))) (tak sądzą moi bliscy)
                  ale dzięki (sądzę podobnie jak Aneta, znakomite, jak to mówią, w zdrowym ciele
                  zdrowy duch)
                  • aneta10ta Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 09.11.04, 23:15
                    Autoironia, czarny humorek, oryginalność tematu. Monolog kabaretowy?
                    Świetne!

                    Gdybym tak umiała... ech...
                    Cóż... Ktoś musi rozmieniać się na drobne po Forumach.
                    Aneta
    • fobik Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 18:17
      nijak
      nic nie znaczymy
      donikad idziemy
      nic po nas nie zostaje
      nikt nie bedzie plakal
      nikt nie zauwazy
    • jeremiad Re: samobójstwo - ucieczka czy rozwiązanie 10.11.04, 21:52
      czy myslalam... nawet zamierzalam, nie wyszlo i w sumie cale szczescie, dopiero
      niedawno zrozumialam ze juz nie chce sie zabijac, juz nie chce by mnie
      zabraklo, i jesli to bedzie zalezec ode mnie to mnie nie zabraknie... proby
      samobojcze znam to niestety z wlasnego doswiadczenia...w niczym nie pomaga
      niczego nie rozwiazuje i nawet nie cieszy, zreszta zastanow sie w jakim stanie,
      nastroju, pod wplywem jakich przemyslen i emocji sie dochodzi do wniosku ze to
      jest dobre rozwiazanie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka