suchyxxx
30.11.04, 18:31
Witam.Na depresję jestem leczony przez ponad rok.Wykryto u mnie też fobię
społeczną i lęki oraz skłonności nerwicowe.Z początku myślałem że pójdę do
psychiatry on mi przepisze leki i będzie super.Myliem się.Co prawda poszedem
do lekarza gdy problemy były gigantyczne i nie miałem siły.Najpierw dostałem
seroxat i lerivon na noc i myślałem że wszystko będzie ok bo na początku
było(dużo energii,zanik lęku,zanik depresji,większy apetyt co zaliczam na plus
bo mało jadłem przez strach).No właśnie minoł miesiąc i leki nagle zaczeły
powodować spore skutki uboczne(brak apetytu a na poczatku odwrotnie,złe
samopoczucie,zawroty głowy,problemy z potencją,oraz co najgorsze czyli brak
energii,przytomności ogólna senność i poczucie braku uczuć).Poszedłem do
drugiego lekarza i ten dał mi efectin.Niby z początku też dobrze ale po
miesiacu znowu dno:( Do tego wszystkiego miałem problemy z pamiecią i uczucie
osłabienia organizmu.Lek brałem przez 6 miesięcy bo lekarz uparł się że mój
stan się polepszy.Chodziłem na terapię behawioralną i przyznam że ona mnie
ratowała i pozwoliła poczuć sie pewniej.Leki nadal źle działały i pojawiła się
płaczliwość i bezsens życia.Nie wytrzymałem i zaczołem powoli odchodzić od
efectinu ale nie mogłem go odstawić.Musiałem brać 1/3 tabletki raz na 2 dni bo
inaczej pojawiał się (ból głowy,nadmierna senność,zamazana mowa,kręcenie się w
głowie jak przy 40 stopniach gorączki,pisk w uszach,jadłem non stop co
popadnie)Objawy były tak wielkie że myślałem że umieram:) Dopiero jak brałem
1/3 tabletki to na 2 dni przechodziło wszystko jak ręką odjoł.Odstawiałem te
gó.. 2 miesiące i nic.Lekarz mówił że sobie wmawiam te objawy ale tak nie
było.Myślałem że jestem uzależniony fizycznie bo były dolegliwosci fizyczne
ale okazało się że było to uzależnienie psychiczne.Denerwowałem się strasznie
bo chciałem żyć bez tego leku i być wolnym.Poszedłem do ostatniego lekarza i
co??Dał mi fevarin który zastąpił efectin i czuem się dobrze.2 miesiące było
ok ale potem znowu zwała i chore sny do tego.Zaczołem to stopniowo odstawiać i
robię to dopiero od 3 dni.Biorę zamiast 3 tabletek 1,5 a jutro będzie już
tylko 1 a w weekend już mam nadzieję że nie będę nic brał.Co lepsze jak
odstawiam ten lek czuję się coraz lepiej.Mam wrażenie że depresja mineła i
liczę na to że ten lek uda mi się odstawić i nie będzie takich objawów jak
przy odstawianiu efectinu.Napisałem to żeby wyjaśnić że leki te robią z
człowieka taką kukłę i pogarszaj koncentrację i świadomość.Osłabiają organiz
bo już kilkanaście metrw biegu mnie męczy a wcześniej tak nie było
nigdy.Ludzie nie bierzcie tych leków.Jeśli chcecie brać bo jest konieczność to
tylko przez 2 miesiące max.Potem odstawcie i prubujcie korzystać z
terapi,zajęć a nie z leków.Ja jestem szczęśliwy że czuję się dobrze i
odstawiam ten lek.Ewentualnie jak ktoś odstawi lek i ma nadal objawy niech
bierze czasem w sytuacjach koniecznych hydroxizinum które nie uzależnia i
działa naprawdę dobrze.Ja mimo że schodzę z leku będę brał hydroxizinum jak
zajdzie konieczność ale przynajmniej będę to robił góra raz na miesiąc i
postaram się skupić na sobie i będę chodził do psychologa ewentualnie a nie do
psychiatry.Wszystkim jescze raz odradzam leki bo wiem jaka to męczarnia i nie
ma co się oszukiwać biorąc te leki(może pomagają ale na krótko).P.S czy nie
zauważyliście że leki wszelkie psychotropy działają nieraz jak
narkotyki??Słabiej działają ale jednak jak się czyta w necie o działaniu
marychy czy innych dragów to mi to bardzo przypomina te leki tyle że leki są
słabsze ale psychicznie też uzależniają.Pozdro i pamiętajcie rozwiązujcie
problem nie lekami tylko rozmową.Leki powinien brać tylko człowiek który chce
się zabić i to też krótko max 2 miesiące.